Forum Bioderko
Forum Bioderko zrzesza chorych z problemami stawów biodrowych, fizjoterapeutów, lekarzy ortopedów oraz osoby związane i zainteresowane tematem.

Ogólne tematy - Leczenie p/bólowe - nasze doświadczenia

olifffka - Wto 07 Lip, 2009
Temat postu: Leczenie p/bólowe - nasze doświadczenia
pasiflora napisał/a:
Założyłam ten wątek ponieważ osoby które zaczynają walkę z chorobą i z bólem nie zawsze wiedza jak sobie z tym radzić Ja dopiero z internetu dowiedziałam się ze powinnam przyjmować niesteroidowe leki przeciwzapalne ze można przyjmować zastrzyki dostawowe które wprawdzie nie lecza ale likwidują ból Można je stosować w czasowym zastąpieniu i uzupełnieniu płynu maziówkowego w leczeniu bólu związanego z chorobą są to dość drogie zastrzyki W sumie bym ich nie polecała ale dobrze wiedzieć ze jest taka możliwość Myślę ze jest to dla ludzi którzy za wszystko chcą oddalić operacje a w efekcie maja chudszy portfel a zwyrodnienie i tak się pogłębia
Wiec zostaje pytanie: Naturalnie, niekonwencjonalnie, farmaceutycznie...?


Zastrzyki dostawowe.... hmmm, z perspektywy czasu i ze względu na nabyte doświadczenie, wiem, ze niewiele one pomagają... kilka lat temu miałam podawane zastrzyki regenerujące chrząstkę i niestety, pomogły one na niecały TYDZIEŃ :mrgreen: i to tylko dlatego, że w stawie dzięki nim było mniejsze tarcie. Też osobiście ich nie polecam kiedy zmiany są już zaawansowane... po pierwsze są one dość ryzykowne (muszę być podawane na bloku operacyjnym przy użyciu podglądu rtg). Do ich podawania używa sie igły jak dla konia, długiej grubej :mrgreen: , a lekarz manewruje nią w obrębie tętnicy udowej, więc nie muszę tłumaczyć czym może się skończyć każdy niefortunny ruch :-)
Co do tabletek, które są dostępne bez recepty również nie zawracała bym sobie nimi głowy, zawsze się śmieje, że one są dobre na ból paznokcia a nie nogi :mrgreen: . Polecam tabletki, które mają działa przeciwzapalne i przeciwbólowe (przepisane przez lekarza). Mnie przynajmniej na samym początku pomagał Bi-profenid, później dawałam sobie zastrzyki przeciwbólowe domięśniowo, które również polecam.
Poza tym moje śp. bioderka :-P lubiły ciepło, więc jakieś kąpiele słoneczne i w cieplej wodzie również polecam :mrgreen: . Wiem, ze teraz mamy lato, ale na przyszłość mówię, że biodra nie lubią zimna, długie stanie na mrozie i przemarzniecie im nie służy, sztywnieją i się zacinają co zwiększa ból.

Gość - Wto 07 Lip, 2009

Lubią ciepełko, ale chyba bez przesady :roll: – sauna chyba nie jest wskazana :?:
pasiflora - Wto 07 Lip, 2009

A dlaczego niby nie jest wskazana? Moje oba bioderka nigdy nie protestowały. Jak byłam malutka to jak mnie biodra bolały szczególnie przy zmianie pogody to mama zawsze mnie przytulała (ogrzewała ciałem) i przechodziło. Wspominam to z sympatia :-D
Nika - Wto 07 Lip, 2009

Może sól borowinowa do kąpieli? Można nią też masować i robić okłady. Chociaż to chyba nie na każdy ból :-/
Na etykietce tak mniej więcej piszą: "Poprawia krążenie krwi, działa rozgrzewająco, przeciwobrzękowo i przeciwzapalnie. Łagodzi bóle towarzyszące urazom i schorzeniom stawów, kości i mięśni."

pasiflora - Sro 08 Lip, 2009
Temat postu: Farmakologia, metody naturalne i domowe przed i po operacji
Siarczan glukozaminy regeneruje chrząstkę

W postępowaniu w przypadku zwyrodnienia stawu zmniejszenie degradacji chrząstki stawowej i pobudzenie procesu naprawczego ma duże znaczenie dla przebiegu dolegliwości. Podanie substancji modyfikujących przebieg dolegliwości korzystnie uzupełni stosowaną standardowo w koksartrozie terapię objawową lekami przeciwbólowymi. Z substancji modyfikujących chrząstkę stawową najczęściej stosowane są produkty zawierające siarczan glukozaminy. Glukozamina jest podstawowym związkiem w syntezie glukozoaminoglikanów i kwasu hialuronowego, wspólnie tworzących proteoglikany, które obok kolagenu stanowią zręb substancji międzykomórkowej chrząstki. W koksartrozie występuje dysfunkcja metaboliczna biosyntezy proteoglikanów. Podawanie siarczanu glukozaminy ma na celu wyrównanie wewnątrzustrojowego niedobóru glukozaminy i stymulowanie biosyntezy kwasu hialuronowego i proteoglikanów koniecznych do odbudowy chrząstki.

Badania kliniczne wykazały, ze podawanie siarczanu glukozaminy powoduje zmniejszenie dolegliwości bólowych u chorych z chorobą zwyrodnieniową stawu kolanowego i biodrowego
Wykazanie, że preparaty siarczanu glukozaminy rzeczywiście korzystnie wpływają na fizjologiczne funkcjonowanie stawów, a ich stosowanie nie wiąże się z działaniami ubocznymi powoduje, że uwzględnianie ich w postępowaniu wspomagającym w przypadku dolegliwości stawów staje się coraz bardziej powszechne.

.

AgaW - Czw 09 Lip, 2009

Nie od dziś wiadomo, że glukozamina ma świetny wpływ na chrząstkę stawową. Nie napisałaś czy ta postać leku jest dostępna na receptę, czy każdy może kupić.

Na rynku jest wiele preparatów zawierających glukozaminę.
Ja osobiscie używałam preparaty polskich firm.
Cytuję opis działania : "Tabletki to oryginalna kompozycja wielu składników służących wzmocnieniu stawów. Połączenie sprawdzonych substancji, takich jak glukozamina, chondroityna i Boswellin korzystnie wpływa na wszystkie stawy. W pierwszej fazie, dzięki antyoksydacyjnemu działaniu, Boswellin łagodzi dokuczliwości stawów, co w efekcie prowadzi do zwiększenia zakresu ich ruchu. W drugiej fazie glukozamina i chondroityna wzmacniają i usprawniają ich funkcjonowanie. Dodatkowe uzupełnianie tych substancji korzystnie wpływa na syntezę chrząstki stawowej, polepszając właściwości mechaniczne i wytrzymałość stawów. Obecność manganu usprawnia proces regeneracji chrząstki oraz korzystnie wpływa na stan kości, zębów i tkanek miękkich."

Mi bardzo służył ten preparat a i cena jest atrakcyjna :-)
Polecam zastępczo jedzenie galaret mięsnych i owocowych. Żelatyna naturalna zawarta w galaretkach ma dobroczynny wpływ na odbudowę chrząstki stawowej.

Na czas regeneracji kości po operacji używałam preparatu wspomagającyego zrost kości:
Działanie: "uzupełnia niedobory wapnia, witaminy D3, magnezu i cynku w codziennej diecie.
Dawka : 1 tabletka zawiera: Wapń elementarny 500 mg (węglan wapnia -1250 mg); Witamina D3 (cholecalcyferol - 5 jug); Magnez 50 mg (tlenek magnezu -120 mg); Cynk 7,5 mg (tlenek cynku-9,375 mg)"

Poleciła mi ten preparat znajoma aptekarka, cena jest niska a działanie świetne, co zauważyłam po postępie w zroście kości widocznym na Rtg.

Nika - Czw 09 Lip, 2009

Świetny temat.
Wczoraj właśnie znalazłam opracowanie nt. zachowawczego leczenia choroby zwyrodnieniowej. Ciekawy i dość obszerny (16 stron).

http://www.unipharm.pl/ar...L_reumatyzm.pdf


Są tam informacje także o środkach pomocnych w regeneracji chrząstki, spowalniających jej ubytek, tworzenie się zwyrodnień; o NLPZ i alternatywie dla nich (to preparaty z soi i avokado i na bazie korzenia imbiru), jeśli leki trzeba stosować długotrwale. Podano też skutki uboczne ich działania.

Ciekawie zapowiada się ten imbir. Sama lubię herbatkę gotowaną z korzenia, wymieszaną z miodkiem, czarną herbatą i sokiem z cytryny lub pomarańczy. Szybko radzi sobie z przeziębieniami i świetnie rozgrzewa, gdy ziiiimnooo :-D


A tu fragment ulotki: "wyciąg z korzenia imbiru. Jego działanie przeciwreumatoidalne wiąże się z obecnością gingeroli - substancji o silnym działaniu przeciwzapalnym. Wywiera korzystny wpływ na zapobieganie procesom niszczenia chrząstki i sprzyja jej regeneracji. Wykazuje przede wszystkim działanie protekcyjne na kolagen chrząstek stawowych i ścięgien. Zmniejsza procesy degeneracyjne w chrząstkach stawów nośnych np. nadżerki lub zanik chrząstki. Ponadto działa przeciwzapalnie na błonę maziową stawu, zmniejszając tarcie powierzchni stawowych. Nie jest jednak typowym lekiem przeciwbólowym. W celu uzyskania konkretnego efektu niezbędne jest przyjmowanie go przynajmniej przez 3-4 tygodnie. Trzeba podkreślić, że w przeciwieństwie do niesteroidowych leków przeciwzapalnych nie wykazuje niekorzystnego wpływu na przewód pokarmowy. Można go z powodzeniem stosować w przewlekłym leczeniu choroby zwyrodnieniowej stawów, reumatoidalnego zapalenia stawów oraz tych sytuacji, gdzie dochodzi do niszczenia chrząstki stawowej."

pasiflora - Czw 09 Lip, 2009

AgaW, nie chcialam reklamowac jakiegokolwiek leku ale chodzilo mi o Artrostop

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Niesteroidowe Leki Przeciwzapalne NLPZ- to podstawowa pomoc chorym na ZZSK. Nie są to leki które leczą, gdyż takich nie ma. Zmniejszają one ból i sztywność. Dawki należy ściśle ustalać z lekarzem.

Poniżej zamieszczam listę zawierającą najpopularniejsze leki przeciwzapalne, dostępne w Polsce. Najczęściej chorzy na zwyrodnienie stawów stosują pochodne diclofenacu, naproxenu, ibuprofenu i kwasu acetylosalicylowego.

paracetamol Panadol, APAP, Acenol, Codipar, Calpol, Doliprane, Dafalgan, Eferalgan, Lekadol, Tazamol, Claradol, Tylenol
diclofenac Diclofenac, Majamil, Voltaren, Olfen, ApoDiclo, Dicloratio, Dicloreum, Feloran, Rewodina, Cataflam, Naklofen, Dicloberl, Diclac
piroxicam Piroxicam, ApoPiroxicam, Feldene
meloxicam Movalis
ibuprofen Advil, Ibuprom, Brufen, Ibuprofen, Ibutad, Nurofen, Dolgit, Ardinex
naproxen Naproxen, Anapran, Apranax, ApoNaproxen
ketoprofen Profenid, Ketonal
nabumeton Relifex
kwas tiaprofenowy Surgam
kwas fenaminowy Mefacit
kwas acetylosalicylowy Aspiryna i jej liczne pochodne
noramidopiryna Pyralgina

Coraz rzadziej stosowane ze względu na znaczną toksyczność:
fenylbutazon Butapirazol
fenylbutazon Butapirazol


Stosowane objawowo w zwalczaniu gorączki, bólów o różnym pochodzeniu i małym lub średnim nasileniu. Bywają stosowane w połączeniach z innymi środkami farmaceutycznymi w celu wzmocnienia lub zmienienia profilu ich działania. Hamowanie stanów zapalnych.

Poszczególne leki należące do tej szerokiej grupy różnią się profilem działania. Jedne (np. paracetamol) mają silniej zaznaczone działanie przeciwbólowe, a słabo działają przeciwzapalnie, inne działają silnie zarówno przeciwzapalnie jak i przeciwbólowo.

Z zażywaniem NLPZ należy bardzo uważać gdyż nie śą one nieobojętne dla naszego żołądka. Częste ich stosowanie a zwłaszcza z pominięciem podstawowych zasad bezpieczeństwa powoduje wrzody żołądka!

Tabletki zażywaj koniecznie po posiłku (nigdy na pusty żołądek!!!) i popijaj dużo i najlepiej zwykłą wodą.

Te proste reguły pozwolą jak najbardziej oszczędzać żołądek. Mimo tego, że może obecnie dobrze tolerujesz lek i możesz go zażywać kiedy chcesz, musisz pamiętać, że możesz go brać latami a problemy z żołądkiem mogą pojawić się w przyszłości.

Niektóre NLPZ dostępne są w maściach (jak np. diclofenak). Skuteczność tej drogi przenikania leku do organizmu jest dużo niższa i może mieć właściwie zastosowanie dla małych stawów i/lub we wczesnych objawach choroby.

AgaW - Czw 09 Lip, 2009

Tak! pamiętajcie o zażywaniu tych leków po posiłkach. Wiem Pasiflofo, że może to wyszło jak reklama leków. Ale coż - te preparaty świetnie zadziałały na mój organizm :-D więc zdecydowałam się podać nazwy.
Co do leków wyżej wymienionych to z mojego doświadczenia ... większości niepolecam... Gdy choroba jest w zaawansowanym stadium to po prostu...nic nie pomagają niestety :evil: miałam ich pisanych bardzo dużo. Żeby poczuć minimalną ulgę to musiałabym jeść je garściami. Skutek był taki że...żołądek reagował bólem nawet po jedzeniu, a na biodro..leki nie działały W OGÓLE. Nie wiem, po co lekarze piszą pacjentom leki które pomagają tylko na początku choroby. Potem to niepotrzebny wydatek i ogromne ryzyko zniszczenia sobie żołądka.
Lekarze powinni pisać leki na zwyrodnienia w biodrze, w kręgosłupie ( bo one w pewnym stadium choroby bioder zaczynają się tworzyć ). Przez skracanie chorej kończyny rozwijają się deformacje w odcinku krzyżowo - lędźwiowym. Ból wtedy jest jeszcze gorszy niż od samego biodra, ponieważ dolegliwości bólowe nakładają się na siebie. Wszystkim chorym, którym nie pomagają wyżej wymienione leki radzę, aby zasugerowali ortopedzie zbadanie kręgosłupa ( nie wszyscy lekarze zwracają uwagę na to !!! :evil: a szkoda bo chory cierpi dodatkowo !!! ) Bez wyleczenia tworzących się zwyrodnień w kręgosłupie nie da się ujarzmić bólu !!!
U mnie gdy było leczone zwyrodnienie kręgosłupa, nastąpiła ulga i zwiększył się zakres ruchów. Poza tym dorażnie tylko na ból głowy brałam aspirynę. Zrezygnowałam z leków , które nie pomagają mi a szkodzą na żołądek.
Wolałam systematycznie brać witaminy i minerały.

Jowi - Pią 10 Lip, 2009

Cytat:
pasiflora
dziękuję za poruszenie tego tematu:)

Osobiście polecam produkty z firmy Doppel herz:) od wyboru do koloru na mocne kości, na mocne stawy, na zdrowe serce, na pamięć itp. itd. Producent ma wiele różnych rodzai suplementów diety, z którymi warto się zaprzyjaźnić:)

AgaW - Pią 10 Lip, 2009

Ważne jest uzupełnienie diety codziennej, gdy nie jemy dużo warzyw i owoców w preparaty zawierające kompozycję witamin i minerałów. Ja używałam długi czas przed operacją preparatu ,który ma świetny skład, poza tym tabletki się nie odbijają. ;-) Cena przystępna bardzo - ok. 13 zł za 30 tabletek. Stosuje się jedną na dzień. :-)
Oto skład:
Koenzym Q10 3,0 mg
Beta karoten 1,5 mg
Biotyna 150,0 mcg
Kwas foliowy 200,0 mcg
Witamina A 800,0 mcg
Witamina B1 1,4 mg
Witamina B2 1,6 mg
Witamina B3 18,0 mg
Witamina B5 6,0 mg
Witamina B6 2,0 mg
Witamina C 60,0 mg
Witamina D3 5,0 mcg
Witamina B12 1,0 mcg
Witamina E 10,0 mg
Witamina K4 25,0 mcg
Potas 40,0 mg
Magnez 100,0 mg
Chrom 25,0 mcg
Jod 150,0 mcg
Mangan 2,5 mg
Miedź 2,0 mg
Molibden 25,0 mcg
Selen 20,0 mcg
Cynk 12,0 mg
Żelazo 10,0 mg

Teraz po operacji odżywiam się zdrowo i bardzo racjonalnie. Jednak na jesień, gdy wrócę do pracy znów sięgnę po ten preparat oraz po tran. To dzięki takiemu uzupełnieniu diety przed operacją miałam takie świetne wyniki morfologi krwi w szpitalu :-D

marias - Czw 13 Sie, 2009

Czytając powyższe posty zastanawiam się ile bólu można znieśc. W pracy maksymą lekarzy jest ,że pacjent nie może , nie powinien cierpiec. Przyznaję, że są dni kiedy leki na mnie nie działają, a naprawdę wypróbowałam chyba wszystkie dostępne na rynku. W domu , przed mężem i córkami długo ukrywałam ból dopóki nie dopadły mnie bóle nocne, kiedy nie mogłam spac. Wiem, że oni mi współczują ale tez zdaję sobie sprawę, że całe nasze dotychczasowe życie/ narty, góry/, zmieniło się. Dlatego wielką nadzieją dla mnie jest zabieg. Co do leków bardzo długo stosowałam Movalis- 15 mg, Aulin, nie ruszam się bez Ketonalu. Wiem, że to jak cpanie, ale inaczej chyba nie mogłabym funkcjonowac. :cry:
Jowi - Czw 13 Sie, 2009

marias napisał/a:
Czytając powyższe posty zastanawiam się ile bólu można znieśc.


Na to pytanie chyba nie ma odpowiedzi, a nawet jeśli znajdzie ktoś odpowiedź, to z chęcią bym pogratulowała odwagi.....ból hym jest był i będzie pod różna postacią....Jedni odczuwają ból, gdy ukąsi ich osa a inni dopiero wtedy gdy spotkają się ze skalpelem chirurga.... Myślę, ze to dobrze, że nie wiemy ile bólu i cierpienia możemy znieść, może dzięki temu stajemy się lepsi i potrafimy znieść więcej niż ktokolwiek inny, którego życie doświadcza takimi ukąszeniami os.....

AgaW - Czw 13 Sie, 2009

Marias - możemy znieść bardzo dużo... więcej niż się nam wydaje.
Możesz mi wierzyć, że nawet z bólami dziennymi i nocnymi bez leków można długo i normalnie funkcjonować. Wiele zależy od pojescia do siebie. Grunt to nie tracić głowy i z nadzieją czekać na efekty operacji. Pamiętaj, że te wszystkie środki z czasem nie pomogą - więc oszczędzaj żołądek i dbaj o leki osłonowe .

Jowi - Czw 13 Sie, 2009

a jak to niektórzy mówią cały ból jest w głowie, więc może zacznijmy leczyć się na głowę:) To fakt AgaW, że p/bólowe w szczególności NLPZ dość, że do końca nie niwelują bólu, to jeszcze psują żołądek, a z biegiem czasu po długotrwałym stosowaniu tych środków nabawiamy się dyspepsji (zgagi) i kolejnych problemów. więc ochrona błon śluzowych przełyku to podstawa, ja pije siemię lniane:)
AgaW - Czw 13 Sie, 2009

Siemię lniane to świetne lekarstwo ! i do tego naturalne. Niestety mój żołądek żle znosi wszystkie leki p/bólowe nawet gdy stosuję osłony. A te, które znosi dobrze to na bóle biodra były nieskuteczne.
To dlatego piszę, że można nie stosować leków i nauczyć się żyć normalnie z bólem, traktować go jako coś co musi istnieć i do czego można się przyzwyczaić. :-)

marias - Czw 13 Sie, 2009

oczywiście,że stosuję omeprazol osłonowo. Dzięki za słowa wsparcia. Długo broniłam się przed lekami, ale to nie jest kwestia tylko nastawienia. ;-)
AgaW - Czw 13 Sie, 2009

Oby Ci leki pomagały jak najdłużej - szczerze Ci tego życzę :-D
AniaP - Czw 13 Sie, 2009
Temat postu: Osteotomia Ganza
Witaj marias!Właśnie dzisiaj Cię odkryłam i bardzo się cieszę,bo widzę,że mamy dużo wspólnego.Ja też urodziłam się we Wrocławiu/obecnie mieszkam w Siedlcach,jestem z branży medycznej,pracuję w szpitalu,operowana byłam w wieku 42 lat. :-) Urodziłam się z dysplastycznym prawym biodrem,ale właściwie do 40-stki nie sprawiało mi pono większych dolegliwości.Całe swoje życie zawodowe/20 lat/pracowałam w szpitalu /jestem lekarzem/ więc pracę mam stojąco,chodzącą.Od września 2004 biodro zaczęło bardzo szybko buntować się.Zacżęło mnie boleć najpierw po chodzeniu,potem po minimalnych odległościach,we dnie i w nocy.Odbierało mi radość życia i pogrążało w rozpaczy.Brałam przeróżne leki,łącznie z Ketonalem i Tramale,miałam mega nerwicę i szukalam ortopedy,który mi pomoże.Wreszcie cudem trafiłam na Profesora Czubaka.!0maja 2005 miałam osteotomię prawego biodra.Pierwszy okres po... nie był łatwy ale póżniej było coraz lepiej,a teraz jest super :-> ;-) :lol: Naprawdę warto było.Brykam po świecie /jak mówi moja siostra/,łażę wszędzie na duże dystanse bez ograniczeń i nóżka nie boli.Njważniejsze,że chodzę i naprawdę nie boli. :-D Jest superior.! :lol: Wróciłam do dawnej pracy! :lol: Właśnie piszę z dyżuru! :lol: Niech Cię Profesor zoperuje a uwolnisz się od upierdliwego bólu i dostaniesz nową nóżkę.!Zobaczysz! :lol: Gorąco Ci tegop życzę i pozdrawiam! AnkaP z Siedlec :lol: [/list]
marias - Sro 19 Sie, 2009

AniaP, To co piszesz jest jakby moją historią , tylko nie ma jeszcze tak szczęśliwego zakończenia. Nie wiem czy moi lekarze /Poliklinika Wrocław ul. Ołbińska/ nie wierzą w meto dę Ganza , twierdzą ,że przygotują naprawdę dobra endoprotezę. W każdym razie Twój list, pełen optymizmu i ciepła sprawił mi dużo radości. Pozdrawiam i dziękuję. ;-)
pasiflora - Sro 21 Paź, 2009

Dlaczego postępowanie objawowe to nie wszystko?
Często zwyrodnienie stawu jest tak rozwinięte, że w grę wchodzi już tylko leczenie objawowe i zapobieganie bolesnym atakom. Najczęściej stosowane środki na te dolegliwości to NLPZ (niesteroidowe leki przeciwzapalne: paracetamol, diklofenak, piroxycam, ibuprofen, naproxen, ketoprofen), do których często dodawane są leki przeciwbólowe. Jednak konsekwencją takiej długoterminowej terapii jest niebezpieczeństwo pojawienia się objawów niepożądanych, jak choćby choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy, hamowanie odbudowy tkanki chrzęstnej. Również sam paracetamol, o którym wiemy, że blokuje jeden z enzymów występujących w układzie nerwowym, nie jest skuteczny na dłuższy czas. Ból często jest tak dotkliwy, że nie wystarczy zwykły lek dostępny bez recepty, a konieczne są analgetyki nieopioidowe, a nawet opioidowe.

Kilka słów o siarczanie glukozaminy
Odkryto, że glukozamina, niepozorny monocukier, występujący naturalnie w więzadłach, chrząstkach i ścięgnach, ma niebagatelną rolę funkcjonowaniu chrząstki stawowej utrzymaniu jej prawidłowej struktury, odbudowie i regeneracji. Glukozamina jest substancją wyjściową do syntezy glukozoaminoglikanów, związków budujących chrząstkę stawową. Ma działanie odżywcze dla chrząstki. Jest bardzo łatwo rozpuszczalna w wodzie – glukozamina już po godzinie od podania jest obecna we krwi. Wraz ze starzeniem się organizmu jego zdolność do endogennej syntezy glukozaminy maleje - spada po 50. a nawet po 40. roku życia. Istotne jest uzupełnianie jej niedoborów z zewnątrz - wystarczy 1500 mg tej substancji w dziennej dawce przyjmowanej z suplementami diety, aby zadbać o zdrowie stawów i dostarczyć im substancji, której potrzebują do prawidłowego funkcjonowania.

Dowody naukowe potwierdzające suplementację diety glukozaminą
Badana naukowe dowiodły, że długoterminowa suplementacja glukozaminą działa korzystnie na układ chrzęstny. W 2001 roku, podczas trzyletniego okresu stosowania glukozaminy u osób ze zwyrodnieniem stawów, naukowcy związani z miesięcznikiem „Lancet” odkryli, że w porównaniu do placebo, glukozamina pomagała odbudować strukturę chrząstki. Osoby stosujące glukozaminę zauważyły znaczącą poprawę ruchomości stawów kolanowych. Ponadto przyjmowanie glukozaminy nie niosło zagrożenia dla osób z cukrzycą. Kolejne duże badanie p.n. Glucosamine/Chondroitin Arthritis Intervention Trial, które trwało 5 lat, pokazało, że podawanie samego siarczanu glukozaminy lub siarczanu chondroityny ( inna substancja występująca w stawach i więzadłach), zmniejsza procesy degeneracyjne i przy długim podawaniu znacząco zmniejsza obrzęk narządów ruchu. Według prof. Eugeniusza Kucharza, preparaty z glukozaminą można podawać także łącznie z NLPZ, co wzmacnia efekty kuracji i chroni te elementy stawów, które są podatne na efekty uboczne.

Suplementy z glukozaminą – wygodna forma wsparcia organizmu
Z uwagi na to, iż zwyrodnienie stawów jest procesem przewlekłym, a osoba z reguły jest w podeszłym wieku, stosowane preparaty powinny nie tylko łagodzić dolegliwości, ale także nieść ze sobą jak najmniejsze ryzyko. Badania udowodniły, że dla wzmocnienia chrząstki niezbędne jest podawanie siarczanu glukozaminy. Duży profil bezpieczeństwa siarczanu glukozaminy dodatkowo pomógł rozszerzyć listę osób, które w przeciwieństwie do kuracji lekami niesteroidowymi, mogły bez obaw sięgać po suplementy glukozaminy. Glukozaminę mogą stosować osoby z już istniejącym zwyrodnieniem, aby wspomóc organizm, osoby odczuwające trudności w poruszaniu się, aby usprawnić ruch; wspomagająco powinny stosować preparaty z glukozaminą osoby cierpiące na bóle w stawach, a także aktywni, narażeni na kontuzje i urazy - sportowcy. Po glukozaminę powinny tez sięgać osoby po 50. roku życia, u których naturalne procesy odbudowy i regeneracji organizmu, w tym narządu ruchu, zostają spowolnione.

Dlaczego lepiej dbać o zdrowie?
Naturalnych procesów zwyrodnieniowych tak jak czasu nie da się zatrzymać, ale można zmniejszyć ich tempo. Dlatego najważniejszym postępowaniem jest właściwa i bezpieczna profilaktyka zdrowia stawów, aby jak najdłużej cieszyć się aktywnością ruchową i swobodą codziennych zajęć. U wielu osób, dysfunkcja stawów, trudności w poruszaniu się mogą spowodować znaczne zmiany w życiu osobistym, zawodowym, czy społecznym, utrudniając codzienne funkcjonowanie. Zdarza się i tak, że część osób wymaga zaawansowanej opieki medycznej i specjalistycznej pomocy w leczeniu powikłań zwyrodnienia stawów. Sprawność rąk, kręgosłupa, nóg do późnych lat życia gwarantuje dobre samopoczucie i niezależność funkcjonowania.
O ile łatwiej jest odpowiednio wcześnie uświadomić sobie fakt, że zdrowie mamy tylko jedno a brak dbałości o nie zwyczajnie nie opłaca się. Aktywna prozdrowotna postawa powinna cechować każdego z nas. Wszak dbałość o zdrowie jest wyrazem szacunku dla siebie. Nie dbając o zdrowie nie szanujemy siebie. Warto zatem zatroszczyć się o zdrowie swoich stawów. One pracują przez całe nasze życie, a wielokrotnie my sami swoją niewłaściwą postawą, złymi nawykami, brakiem aktywności ruchowej, przyczyniamy się do ich złej kondycji. Pokochajmy siebie, a wyrazem tej miłości niech będzie troska o zdrowie.

Autor: Agnieszka Szmidel - Kostrzewa PR

Jowi - Sro 21 Paź, 2009

pasiflora napisał/a:
Kilka słów o siarczanie glukozaminy

Ostatnio na wizycie kontrolnej prof. stwierdził krótko:Możesz sobie darować te prochy, bo i tak nie pomogą, bo nie działają i szkoda nabijać aptekom :-P Kiedyś też brałam Artresan i itp itd i myślałam, że tym razem coś pomoże no ale niestety ...

ewa - Pią 30 Paź, 2009

Słyszałam to samo co Jowi. I to od autorytetów. A szkoda, bo miałam nadzieję , że sobie pomogę w prosty sposób. Ostatnio usłyszałam, że jedynym argumentem za kupowaniem preparatów z glukozaminą jest "chęć wsparcia brata, jeśli akurat prowadzi aptekę". ;-) I moje nadzieje runęły..
Jowi - Pią 30 Paź, 2009

ewa napisał/a:
że jedynym argumentem za kupowaniem preparatów z glukozaminą jest "chęć wsparcia brata, jeśli akurat prowadzi aptekę".


Ale dobitne, ścina z nóg dosłownie :shock:

Renia - Pią 06 Lis, 2009

Witajcie :)

Obiecuję i obiecuję Katji, że napiszę o soku burakowym a tu miesiąc za miesiącem mija i nic :-) Przepraszam Was, ale człowiek pracy czasem nie wie w co ręce włożyć.
Wracając do soku - jak przystało na zatroskaną mamą poiłam nim Katję zarówno po pierwszej jak i drugiej operacji osteotomii w otwockim szpitalu. Sok był jak bomba witaminowa i stawiał ją w fenomenalnym tempie na nogi.
Przepis jest banalnie prosty, ale skoro obiecałam, że zamieszczę "mój" - również tu ukłon w stronę AniL, która zdopingowała mnie poprzez Katję do wrzucenia na Bioderku instrukcji sporządzania buraczanego soku :-)

Przepis na sok buraczany:
Czerwone buraki dokładnie umyć i wyszorować szczotką a następnie pokroić w miarę drobne kawałki. Zalać letnią przegotowaną wodą tak żeby przykryła owe buraki. Najlepiej w kamionce albo słoju, no chyba ze garnku chromo-niklowych (nie może być aluminiowy) a wierzch położyć kromkę razowego chlebka.
Tak zalane i przygotowane buraki trzymać w ciepłym miejscu blisko kaloryferów około 3 dni. Oczywiście przykryte :-) Jak zacznie na powierzchni wody się robić lekka piana to delikatnie zebrać rozmoczony chleb i wyrzucić. Sok wlać do ciemnych butelek (po piwie, winie itp.) i przechowywać w lodówce. Pić dużo i często na zdrowie :-)
Mały trok dla tych którym smak soku nie przypadnie do gustu - można mieszać go z bananowym sokiem, nawet pół na pół dzięki czemu zapach i smak nie jest taki ostry ;-)

Zdrówka!

Jowi - Pią 06 Lis, 2009

Renia napisał/a:
Pić dużo i często na zdrowie :-)


Najbardziej podoba mi się to stwierdzenie :-> A co do buraków uwielbiam surowe tak chrupać jak jabłko :-D A sok jak pije mam wrażenie, że wyjada mi przełyk :-|

Libra - Pon 09 Lis, 2009

Ja od kilku lekarzy słyszałam, że działanie glukozaminy jest nieco przereklamowane; coś na zasadzie "nie zaszkodzi, a może pomoże". Brałam, długo brałam :-) , ale już nie biorę.
Co do galaretek....od większości tych lekarzy, z którymi rozmawiałam, słyszałam, że galaretki owszem, ale najlepiej gdyby były to wygotowane kurze nogi razem z pazurami :roll: :shock: :shock:
O dziwo, mojej koleżance, która miała ciężki uraz stóp w wyniku wypadku, lekarz zalecił dokładnie to samo :roll: :shock: :roll: i to kilka razy dziennie :-/

AniaL - Pon 09 Lis, 2009

Bardzo serdecznie dziękuję Reniu za przepis :kiss:
Jak już pisałam Katji jest dużo przepisów na sok z buraczków w internecie, ale wiadomo że nie ma to jak sprawdzone formuły :-D
Tym razem nie pozwolę by kiepska morfologia opóźniła mi odklejenie się od łóżka szpitalnego i już zacznę się przygotowywać :thumbup:
Jeszcze raz wielkie dzięki :pada:

duska - Pon 09 Lis, 2009

Libra, na takich ciezkich wywarach z kosci cielecych i z tymi łapami kurzymi :) moj dziadek zawsze robil fantastyczne zupy :-D Moja mama tez nie uznaje "kostek rosołowych" i robi wywary. Musze sie przyznac, ze ja tez nie lubie sztucznosci i uwazam, ze prawdziwa zupa musi byc na takim wywarze. Wszyscy sa szczesliwi, my - bo zupy są super, pies - bo dojada te lapy..brrr Nie wiem czy takie zupy sa lepsze czy nie, ale osobiscie wierze w ludowe madrosci - bardziej niz w leki. Tym bardziej, ze po kolejnych operacjach goje sie jak przyslowiowy pies a kosci mam bardzo silne choc cieniutenkie. No i zadnej osteoporozy, choc wszyscy sie jej po mnie spodziewaja. Dlatego dalej bede gotowac swoje wysokokaloryczne zupki na kolagenowych wywarach i zywic tym swoja rodzinę :mrgreen:
Sok z burakow bardzo mi, Reniu, przypadl do gustu. Co prawda, jestem juz 2 mc po operacji, ale zimowa pora taki sok nie zadzkodzi na pewno.

AgaW - Pon 09 Lis, 2009

Zgadzam suię z Duską - może takie wywary są kaloryczne, ale zawierają składniki działające naturalnie i skutecznie.
A sok z buraków teraz , gdy jesień i odporność spada jest świetnym pomysłem! ( choć u mnie rodzina preferuje bardziej barszcz czerwony oczywiście na naturalnym wywarze np. z długo gotowanej golonki indyczej )
Co do odporności to teraz jesienią osoby przed i po zabiegach powinny szczególnie dbać o wzmocnienie odporności !!!
To bardzo ważne szczególnie dla osób przed operacją !!!
W mojej rodzinie od dawna znakomicie sprawdzają się witaminy a do tego obowiązkowo ... różne preparaty typu tran w kapsułkach zawierające kwasy omega z dodatkiem różnych składników tak często brakujących w codziennej diecie a pomagające utrzymać odporność.
Zachęcam więc wszystkie "bioderka" do uzupełnienia diety w składniki podnoszące odporność organizmu - naturalne lub te z apteki.

astrala3 - Wto 10 Lis, 2009

Chyba raczej naturalne. Wszelkie specyfiki z apteki; witaminy, minerły i różne suplementy są mało lub wcale nieprzyswajalne, ale mocz po nich napewno jest drogi! :lol:
kinga - Sro 23 Gru, 2009

mam pytanie dotyczące środków p/bólowych:
czy ktoś z Was stosował może buprenorfinę w plastrach i podjęzykowo i ma porównanie, co lepiej działa?

(mam nadzieję, że takie pytania nie są zabronione...)

pasiflora - Sro 20 Sty, 2010

Wygrać pojedynek z bólem

Choć trudno w to uwierzyć, medycyna przez stulecia w ogóle się nim nie zajmowała. Te czasy na szczęście mamy już za sobą, ale poradni leczenia bólu nadal brakuje.
Z szacunków wynika, że niemal 1/3 Polaków wymaga fachowej pomocy w jego usuwaniu. W jaki sposób możemy zwalczyć dolegliwości, gdzie powinniśmy szukać pomocy? Postaramy się odpowiedzieć na te pytania.
Ból, jak niechciany cień, towarzyszy nam od chwili urodzenia aż do śmierci. Często godzimy się na jego istnienie, bo „nic nam innego nie pozostaje". Uważa się przecież, że cierpienie uszlachetnia, a dowcipnisie mówią, że „gdy 40-latek budzi się rano i nic go nie boli, to znaczy, że nie żyje".
Każdy ból, czyli „nieprzyjemne doznanie zmysłowe", jest inny i inaczej przez różne osoby odczuwany. Gdy pojawia się często lub jest przewlekły – nic nas nie cieszy, nie możemy się skupić, spać, jesteśmy ciągle zmęczeni. Ból nas upośledza i choćby z tego powodu trzeba z nim walczyć. Nie czekając, aż zwali z nóg, należy (zgodnie z zaleceniami lekarza i producenta) stosować leki przeciwbólowe i poddawać się terapiom polecanym przez specjalistów.
Ostrzeżenie przed urazem

Zwykliśmy myśleć o bólu jako o czymś, co jest wynikiem urazu (np. złamania ręki) lub choroby (np. zapalenia wyrostka robaczkowego). Tymczasem informuje on też o grożącym nam niebezpieczeństwie. Gdy np. przysuniemy rękę zbyt blisko ognia – odczuwany ból każe nam ją szybko cofnąć. Receptory czuciowe bowiem, rozsiane po całym ciele, odebrały sygnał o zagrożeniu i błyskawicznie przesłały go włóknami nerwowymi do mózgu. On określił, jaką należy podjąć akcję. Mówiąc wprost: mózg wysłał rozkaz do ręki, aby odsunęła się od ognia.

W Polsce działa ok. 80 poradni leczenia bólu (pierwsza powstała w 1973 r. w Gliwicach i zajmowała się leczeniem bólu nowotworowego). Zwykle znajdują się one w dużych miastach, przeważnie przy szpitalach akademii medycznej. Do poradni skierowanie wystawia lekarz pierwszego kontaktu.
Informacja o chorobie

Jeżeli już doszło do urazu czy powstało gdzieś w organizmie ognisko zapalne, sygnał o bólu przenoszony jest do mózgu nieco wolniej. Nasz organizm wykorzystuje tutaj tzn. neurotransmitery – biochemiczne substancje (m.in. prostaglandyny, bradykininy, substancję P), które są wytwarzane w miejscu urazu i podrażniają receptory bólowe. Sprawia to, że impuls bólowy wędruje poprzez rdzeń kręgowy do mózgu.
Naturalna obrona

W chwili urazu nasz organizm sam wytwarza również silne związki przeciwbólowe, które są niczym innym, jak naszą własną „morfiną". Substancje te zostały nazwane endorfinami. Działają odwrotnie niż substancja P. Ich zadaniem jest bowiem blokowanie sygnałów bólowych w drodze do mózgu. Naturalne środki przeciwbólowe są wytwarzane przez nasze organizmy w różnych ilościach, dlatego każdy człowiek przeżywa ból odmiennie, z inną intensywnością. Mają na to wpływ także nasze doświadczenia z przeszłości, odporność psychiczna, ale również stan emocjonalny, w jakim się znajdujemy. Np. osoba, która jest w szoku, silnie pobudzona, może w ogóle nie odczuwać bólu. Tak dzieje się często z ofiarami wypadków drogowych. Jeśli ból sygnalizuje uszkodzenie tkanek (rany, złamania, wewnętrzne obrażenia) albo informuje, że w organizmie rozpoczyna się proces chorobowy – lekarze nazywają go ostrym. Jest pożyteczny, bo zmusza do szukania jego przyczyny i fachowej pomocy. Wiadomo że można go zwalczyć, jedynie pokonując chorobę, którą sygnalizował (np. lecząc ząb). Oczywiście, gdy lekarz postawi już diagnozę, nie ma żadnego powodu byśmy nadal cierpieli. Dlatego ostry ból także uśmierza się odpowiednimi środkami. Ból, który trwa dłużej niż 6 miesięcy, określany jest jako przewlekły. Może towarzyszyć wielu schorzeniom, choć zwykle kojarzony jest z chorobą nowotworową. Nie musi trwać ciągle, ale pojawia się regularnie i bywa, że chory cierpi bez przerwy, nawet przez kilka godzin czy dni (tak dzieje się np. w przypadku migreny czy reumatoidalnego zapalenia stawów). Ból przewlekły (chroniczny) traktowany jest jako choroba i trzeba go leczyć. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, by terapię rozpocząć w ciągu trzech miesięcy od momentu, gdy się pojawił. Wtedy istnieje 80 proc. szans na pokonanie go. Po roku maleją one do 20 proc.
Ból przewlekły:

* obniża naszą odporność,
* prowadzi do zaburzeń snu,
* osłabia apetyt,
* obniża tzw. libido,
* wywołuje nadmierną pobudliwość lub apatię,
* może prowadzić do depresji, a nawet prób samobójczych.

Pomiar cierpienia

Natężenie bólu można zmierzyć. Lekarze najczęściej stosują dziesięciostopniową skalę VAS. Podczas badania chory zaznacza na niej punkt, który wyraża jego odczucie bólu. Np. „0" oznacza – „nie boli", „2" – „ból łagodny", „5" – „ból silny", „7" – „ból trudny do wytrzymania", zaś „10" - „najgorszy do wyobrażenia sobie ból". To subiektywna ocena pacjenta, ale dla lekarza stanowi dodatkową wskazówkę. Prof. Jacek Łuczak, honorowy prezes Polskiego Towarzystwa Opieki Paliatywnej twierdzi, że ból – obok temperatury, ciśnienia, tętna i częstości oddechów – jest piątym parametrem życiowym i powinien być wpisywany do szpitalnej karty chorobowej pacjenta. Jeśli chory przez 2–3 dni ocenia swój ból powyżej „5" w skali VAS, powinien powiedzieć o tym anestezjologowi (w Polsce nie ma jeszcze specjalizacji algezjologa, czyli lekarza zajmującego się leczeniem bólu).
Ona i on czują inaczej

Wytrzymałość na ból zależy m.in. od hormonów płciowych. Podwyższony poziom testosteronu u mężczyzn (np. na widok pięknych pielęgniarek) powoduje, że słabiej odczuwają ból. Naukowcy tłumaczą to teorią ewolucji. Żywiołem mężczyzny była walka. Jednak, by samiec był w niej skuteczny, musiał mieć hormony, które zwiększały agresję, ale też czyniły go niewrażliwym na razy. Ci, którzy mdleli po zadrapaniu, wypadali z gry (ewolucyjnej). A więc testosteron działał przeciwbólowo. Z kolei u kobiet w drugiej fazie cyklu miesiączkowego i pod koniec ciąży wzrasta poziom progesteronu. Wtedy też panie są bardziej wytrzymałe na ból. Gdy dominuje progesteron, odpowiedź układu nerwowego na bodźce bólowe zostaje przytłumiona. Prawdopodobnie chodzi o to, by lepiej znieść bolesną menstruację i poród. Tak więc na bolesne zabiegi kobiety powinny wybierać się w drugiej fazie cyklu.
Czy bać się morfiny

Mit zrównujący morfinę (stosowaną w przewlekłej terapii przeciwbólowej w chorobie nowotworowej) z narkotykiem pokutuje nawet wśród lekarzy. Dlatego niepotrzebnie skazują ciężko chorych na dodatkowe cierpienia. Tymczasem, jak wykazały amerykańskie doświadczenia przeprowadzone na 12 tys. chorych, po stosowaniu morfiny tylko 4 osoby z tej grupy uzależniły się od niej. W Polsce po lek ten sięga się w ostateczności. A morfina, podawana we właściwych dawkach pod okiem doświadczonego anestezjologa, przynosi ulgę w cierpieniu i – jak widać – niesłychanie rzadko uzależnia. Lekarze dostają do swej dyspozycji coraz to nowocześniejsze preparaty z morfiną.
Wędrówka impulsu

Gdy dochodzi np. do zranienia dłoni – receptory bólowe (są nimi osłonięte zakończenia nerwów czuciowych, tzw. nocyceptory) przekazują impulsy poprzez rdzeń kręgowy, rdzeń przedłużony i śródmózgowie do wzgórza. To właśnie ono kieruje informację do kory mózgowej. Ośrodki odczuwania bólu rozsiane w korze rozpoznają tę informację jako ból.
Historia zmagań z cierpieniem

* 3000 lat p.n.e. Na tabliczkach odkrytych w wykopaliskach symeryjskiego miasta Nippur odkryto zbiór „recept". Mowa jest tam np. o uśmierzającej ból korze wierzby (zawiera ona pochodne kwasu salicylowego).
* VIII w. p.n.e. W zachowanej z tego okresu „Odysei" Homera jest mowa o tajemniczym napoju nepenthes. Jego składnikiem był sok z niedojrzałych makówek, czyli opium.
* 255 r. p.n.e. Chiński lekarz Pien Tsio do leczenia bólu wprowadził konopie indyjskie. Zawierają one tetrahydrokannabinol - związek o właściwościach narkotycznych, który łagodzi ból.
* 1200 r. n.e. Alchemik Ugo di Lucca spreparował środek znieczulający z: opium, ekstraktu z bielunia, soku morwy, wyciągu z konopii i mandragory.
* 1275 r. Alchemik Lullis odkrywa znieczulające właściwości eteru etylowego (zapomniane na 6 wieków).
* 1798 r. Angielski chemik Humphry Davy odkrywa podtlenek azotu zwany „gazem rozweselającym".
* 1805 r. Niemiecki farmaceuta Friedrich Serturner wyodrębnia morfinę (uznaną dopiero w 1817 r.).
* 1828 r. Niemiecki farmaceuta Rafaelle Pinia izoluje z kory wierzby składnik 10 lat później nazwany kwasem salicylowym.
* 1846 r. Amerykański stomatolog Wiliam Morton po raz pierwszy z powodzeniem znieczula pacjenta eterem.
* 1888 r. Wynaleziono fenacetynę (do niedawna do kupienia w Polsce jako „tabletki z krzyżykiem" na ból głowy).
* 1893 r. Zsyntetyzowano paracetamol, który został dopuszczony do sprzedaży bez recepty dopiero w 1963 r.
* 1899 r. Henrich Dreser i Felix Hoffman wprowadzają do sprzedaży kwas salicylowy pod nazwą „Aspirin".
* 1974 r. Do aptek trafia – działający przeciwbólowo i przeciwzapalnie – ibuprofen (od 1983 r. sprzedawany jest bez recepty).
* 1991 r. W USA i Kanadzie pojawia się fentanyl – opioid – w plastrach.


źródło: poradnikzdrowie.pl

Mijka - Czw 28 Sty, 2010

Właśnie przeczytałam :lol:

Moim zdaniem
Mruczący uzdrowiciel

Autor: Agnieszka Grabowska (zredagowany przez: Magda Głowala-Habel)

Słowa kluczowe: kot, natura, zdrowie, wibracje, badania naukowe, nauka, wiedza, kości, regeneracja, leczenie

2010-01-28 09:29:55
fot. J. Jansen/Stock.Xchng

fot. J. Jansen/Stock.Xchng
Czy wiesz, że kocie mruczenie ma korzystny wpływ na regenerację kości, ścięgien, mięśni i wiązadeł? Naukowe badania pokazują, że kot mruczy nie tylko by wyrazić zadowolenie. Natura wyposażyła dachowce i ich większych kuzynów w niesamowitą zdolność regeneracyjną.

Mrrrr…

Jak przystało na tajemnicze zwierzęta, koty mają swoje tajemnice, a jedną z nich jest mruczenie. Potocznie uważa się, że kot mrucząc wyraża swoje zadowolenie. Tymczasem koty mają wiele powodów do mruczenia. Mruczą, kiedy są przestraszone, ciężko chore, gdy umierają, ale też, gdy rodzą młode.

Mruczą zarówno, gdy są skrajnie zestresowane, jak też, gdy są spokojne i rozluźnione. Mruczą koty domowe, ale także dzikie: lwy, gepardy, oceloty, serwale i pumy. Miło jest posłuchać cichego dźwięcznego odgłosu wydobywającego się gdzieś z głębi naszego puszystego pupila, ale czy zastanawiamy się, dlaczego i po co koty mruczą? Z całą pewnością nie dla rozrywki.

Zdrowy jak… kot

Istnieją naukowe hipotezy, które łączą mruczenie z niesamowitymi zdolnościami regeneracyjnymi kotów. Nie bez przyczyny mawia się, że kot zawsze spada na cztery łapy – w sensie, że nic mu się nie stało. Zazwyczaj też mówi się o chorym, czy rannym kocie, że szybko się „wyliże”( i dosłownie i w przenośni) i jest to prawda. 90 proc. kotów wraca do zdrowia po upadku z wysokości kilku pięter. Niemal nie zdarza się, by kotom nie zrastały się kości po urazach, nie dotyka ich artretyzm.

Rzadziej niż psy cierpią na komplikacje pooperacyjne, rzadko mają dysplazję. Lepiej i szybciej goją im się uszkodzenia skóry. Niemal nigdy nie trafiają do weterynarza ze zwichnięciem stawu łopatkowo-ramiennego. Nie występują u nich guzy kości ani też uszkodzenie więzadeł krzyżowych, łękotki, zwłóknienia mięśni, zapalenie ścięgna, zwichnięcia rzepki, czy martwica chrzęstno-kostna. Nie miewają kłopotów oddechowych, czterokrotnie rzadziej od psów zapadają na raka płuc. Nawet w podeszłym wieku zachowują niezwykłą sprawność. Mówiąc potocznie, kot jest nie do zdarcia. Ale co to ma wspólnego z mruczeniem?

Z badań naukowych

Naukowcy zbadali, że stałe wibracje o częstotliwości 25 -125 Hz wspomagają regenerację kości, ścięgien, wiązadeł i mięśni i przynoszą ulgę w bólu. Takie właśnie drgania wytwarza kot, który leży nam na kolanach. Doktor Clinton Rubin z Nowego Jorku przeprowadził eksperymenty na kurczętach i królikach, umieszczając je na wibrujących platformach i dowiódł, że nastąpiło wzmocnienie szkieletu i wzrost gęstości tkanki kostnej. Dobroczynna dla kości jest ekspozycja na drgania o częstotliwości 20-50 Hz. Obecnie toczą się badania nad wykorzystaniem wibracji w leczeniu osteoporozy.

Badacze stwierdzili również, że stymulacja wibracjami z przedziału 50-150 Hz działa przeciwbólowo. Delikatne wibracje stosowane są dziś podczas masaży oraz w medycynie sportowej dla wzmocnienia mięśni i w zapobieganiu skurczom. Niskie częstotliwości wpływają leczniczo na ścięgna i poprawiają ruchliwość stawów. Niesamowity wydaje się fakt, że częstotliwości kociego mruczenia odpowiadają dokładnie tym, które wspomagają regenerację układu ruchu i układu oddechowego.

Najszybsza regeneracja kości zachodzi przy 25 i 50 Hz – a to maksimum natężenia mruczenia niemal wszystkich gatunków kotów. Kolejne wartości maksymalnego natężenia przypadają na 100 i 120 Hz, a te wpływają pozytywnie na leczenie choroby płuc i regenerację wiązadeł.

Mruczący lekarz

Nasuwa się wniosek, że natura wyposażyła koty w moc regeneracji, samoodnawiania się. Ha, przecież mówi się, że kot ma dziewięć żyć i coś w tym musi być. Ludowa mądrość zaś mówi, że kot kładzie się na chorym miejscu i je leczy. W pewien sposób „wyczuwa” chorobę, a wytwarzane przez niego drgania wspomagają regenerację. Weterynarze mawiają, że jeśli zamkniesz kota w pokoju, w którym leży kupka połamanych kości, kości się zrosną… Brzmi jak z powieści fantasy, ale naukowcy udowadniają, że to stwierdzenie nie jest aż tak bardzo fantastyczne.
Warto zaprzyjaźnić się z kotem, by skorzystać z jego niezwykłych mocy. Posłuchajmy mądrych słów piosenki Kabaretu Elita: „Weź na kolana psa, do serca przytul kota…”

AgaW - Czw 28 Sty, 2010

Mijko - zgadzam się z tym ! Nieraz wspominałam o roli kocich terapeutów w mojej chorobie, historii :-D
To cudowne zwierzaki i naprawdę warto przyjrzeć im się bliżej... :-D
Moje słowa pewnie potwierdzą miłośnicy tych zwierząt, "zakocenie" sprzyja zdrowiu :-D
Brawo Mijka :brawo:
Więc - Kochane Bioderka - na ból przytulcie kota... ;-)

jaagna - Czw 28 Sty, 2010

Mijka, muszę to przeczytać moim kociambrom Lesiowi i Jadwini :-) Na pewno się ucieszą, ze tak pomagają swojemu człowiekowi.
Kiedy wróciłam ze szpitala Lesio momentalnie wlazł pod kołdrę i oparł mi się o operowane biodro. Przez głowę przemknęła mi myśl "bakterie", ale zaraz się uspokoiłam, wszak to nasze "domowe" bakterie. I wiecie co? Lesiek wciąż lubi kłaść mi się na prawym biodrze i mruczy przy tym jak nakręcony! Jadwinia zaś dba o biodro, które dopiero będzie naprawiane ;-) Gdy śpię, jestem "osaczana" przez dwa koty dbające o moje bioderka - serio!
Acha, mam też zaawansowaną osteoporozę - skąd te sierściuchy o tym wiedzą???? Bo mruczą, jak szalone.
Ma zdjęciach Lesio i Jadwinia: http://wt05.wrzuc.to/obrazek/KEL28CxdZ/L_J_01.JPG
Nie patrzcie na moje owłosione nogi: po operacji nie byłam w stanie ich wydepilować, więc są krzaczaste. Ale przyznajcie, ze koty wspaniale pomagają mojemu Tacie przy pedicure ;-) http://wt05.wrzuc.to/obrazek/q6qeaOO/J_01.jpg http://wt05.wrzuc.to/obrazek/qa2UExRe2m/L_01.jpg

AgaW - Pią 29 Sty, 2010

Jakie śliczne !!! :mrgreen: One wiedzą o Twojej osteoporozie...koty czują takie rzeczy :mrgreen:
Chyba musimy założyć osobny temat w hyde parku - "nasze zwierzęta" bo wiedzę, że jest tu dużo miłośników kotów i pewnie nie tylko kotów... :mrgreen: Co Wy na to ?

Sylwii - Pią 29 Sty, 2010

Widziałam, że coś pisaliście na temat glukozaminy... Ja brałam przez prawie rok czasu od nutrilite :) są to suplementy naturalne :) działało przeciwbólowo no i przestały mi zgrzytać stawy :) więc chyba coś działa prawda? :) Tyle, że dodatkowo odkwaszam swój organizm oraz stosuję się do diety pod RZS. :)
AgaW - Pią 29 Sty, 2010

Zapraszam wszystkich wielbicieli zwierząt do nowegotematu o naszych zwierzętach :-D
Teraz nie schodząc z głównego tematu będziemy mieć osobne miejsce, gdzie będziemy pisać o naszych pupilkach ile tylko chcemy ! :-D
Nasi "domowi kosmaci lekarze" zasługują na to, żeby się nimi pochwalić ! Kto pierwszy?

Jowi - Sob 30 Sty, 2010
Temat postu: Przewlekły ból jest chorobą, którą trzeba leczyć
Już dość dawno zapoznałam się z treścią poniższego artykułu, ale dużo czasu zajęło podjęcie decyzji czy warto go zamieszczać na forum. Dziś wiem, ze warto - im więcej wiemy, tym więcej możemy zrobić dla siebie i swoich bliskich ;-)

Rozmowa z doc. dr. hab. Janem Dobrogowskim oraz dr. Maciejem Hilgierem
Nasze Zdrowie VI
Dodatek promocyjno-reklamowy do "RZECZPOSPOLITEJ".
27 czerwca 2005 r.


Kiedy ból jest naszym sojusznikiem, a w jakich wypadkach należy go zwalczać?

Maciej Hilgier: Ból jest sygnałem, że coś złego dzieje się w organizmie człowieka. Ból ostry, choć jest bardzo nieprzyjemnym odczuciem, tak naprawdę jest naszym przyjacielem, ponieważ funkcjonuje jak sygnał alarmowy, jeśli np. boli nas serce, może ostrzegać przed zawałem. Ból, jako system alarmowy i diagnostyczny miał wielkie znaczenie w czasach, kiedy jeszcze nie dysponowaliśmy rentgenem, EKG, USG, tomografią komputerową itd.

Jan Dobrogowski: Ból jest doznaniem bez którego nie można żyć. Ludzie, którzy są genetycznie pozbawieni tego czucia umierają bardzo młodo, ponieważ nie są w stanie nauczyć się bezpiecznych zachowań dla człowieka, ból ich nie ostrzega i giną w wyniku odniesionych urazów. Na świecie opisano kilkadziesiąt takich przypadków.

Można powiedzieć, że ból jest potrzebnym objawem, jako czynnik ostrzegawczo-obronny. Tym niemniej, kiedy już przyczyna jest znana, pacjent zaczyna leczenie, ból przestaje być zaletą, a staje się udręką, zwłaszcza gdy przechodzi w przewlekły stan. Bo przed czym ma ostrzegać ból fantomowy po amputacji kończyny. To samo możemy powiedzieć o przewlekłym bólu po półpaścu. Niektórzy pacjenci, którzy przebyli tę dolegliwość, mają nadal silne bóle, które mogą się utrzymywać nawet przez całe życie. One również nie ostrzegają przed żadnym zagrożeniem. Takich przykładów jest wiele, między innymi choroba zwyrodnieniowa narządów ruchu. U chorych na nowotwór ból niestety zbyt późno ostrzega o wystąpieniu choroby, a w okresie terminalnym jest przyczyną cierpienia ponad 80% chorych, u których należy zastosować skuteczne leczenie.

Czy przewlekłą dolegliwość bólowa można uznać jako chorobę?

Maciej Hilgier: Tak. Ból przewlekły to bardzo skomplikowana choroba, jednak tak postrzegany jest dopiero od dwudziestu lat. Mówimy, że ból przewlekły jest chorobą samą w sobie. Mamy w tym wypadku do czynienia z przetrwałym bólem ostrym. Często nie jest on skutecznie leczony, bywa, że lekarz nie radzi sobie z tym problemem, ponieważ organizm chorego wymaga mocniejszej ingerencji. Taka sytuacja powoduje nawarstwianie się bólu. Mamy do czynienia z takim błędnym kołem, dla przykładu: ból powoduje odruchowy skurcz mięśni, co z kolei sprawia, że gorzej w nich płynie krew, wtedy gromadzą się w nich tzw. kwaśne produkty przemiany materii, a one powodują ból, który następnie wywołuje skurcz mięśni... itd.

Jeśli to błędne koło nie zostanie na początku przerwane, to ból zaczyna żyć własnym życiem. Weźmy na przykład ostrą chorobę - półpasiec, kiedy wirus atakuje nerw. Jeśli nie wyleczymy bólu, to spowodowany nim obrzęk będzie uciskał na włókna nerwowe, które po dłuższym czasie mogą zostać uszkodzone. Ból ostry trzeba skutecznie i szybko zwalczać, aby nie nastąpiło utrwalenie w czasie zjawisk bólowych, które później mogą być nieodwracalne.

Postęp w leczeniu bólu przewlekłego dokonał się niedawna, można powiedzieć, że od 1986 r., czyli od ukazania się instrukcji na ten temat, wydanej przez Światową Organizację Zdrowia. Na czym polega leczenie bólu zgodne ze standardami WHO?

Jan Dobrogowski: System ten zakłada leczenie farmakologiczne na trzech poziomach w zależności od stopnia nasilenia bólu. Na pierwszym stosuje się nieopioidowe leki przeciwbólowe, czyli paracetamol, a także leki przeciwzapalne. Jeśli zachodzi potrzeba to również leki wspomagające, jak np. przeciwdepresyjne. Gdy jednak takie postępowanie okaże się nieskuteczne, musimy dodać na drugim szczeblu lek opioidowy o słabym działaniu. Na trzecim poziomie leczenia wycofujemy leki opioidowe o słabym działaniu i zastępujemy je silnie działającymi środkami. Zazwyczaj są one skuteczne. Zaletą systemu zalecanego przez WHO jest stałe leczenie, czyli odpowiedni lek w odpowiedniej dawce i w odpowiednim czasie.

Maciej Hilgier: Wspomniana instrukcja Światowej Organizacji Zdrowia na początku dotyczyła leczenia bólu nowotworowego, jednak później stała się standardem w leczeniu także innych rodzajów bólów. Dawniej podawano leki "w razie bólu", ale gdy mieliśmy do czynienie z przewlekłą dolegliwością, to owo " w razie bólu" oznaczało w praktyce stan nie do zniesienia dla pacjenta.

Kiedy mówię pacjentom o istocie bólu, daję przykład ognia. Na początku jest niewielki żarzący się płomyk, wiatr go rozdmuchuje, zaczyna się palić coraz większe ognisko. Duże ognisko, to ból nie do wytrzymania, wtedy wylewa się na to kubeł wody, czyli podaje lekarstwo. Takie doraźne działanie powoduje, że nie gasi on tego ognia (bólu), bo jest za duży. Wówczas najczęściej mówi się, że lek nie jest skuteczny. A to nieprawda, po prostu był on podany za późno. Weźmy taki przykład. Chory cierpiący na nadciśnienie idzie do lekarza, który zapisuje mu tabletkę, która ma zapobiegać skokom ciśnienia, a nie brać, gdy ciśnienie jest bardzo wysokie. Tak samo jest z leczeniem bólu. Nie można czekać, aż ognisko się rozżarzy, trzeba zapobiegać. Ból przewlekły leczymy tak samo jak nadciśnienie, chorobę serca, cukrzycę i inne dolegliwości.

Niezmiernie istotną sprawą jest więc, aby leki podawać wtedy, gdy poprzednia dawka kończy swoje działanie. Jeśli lek działa osiem godzin, trzeba przyjmować go co osiem godzin. To główna zasada leczenia bólu przewlekłego. Poprzednio nie przestrzegano tej zasady, dlatego wielu ludzi niepotrzebnie cierpiało. Badania z 1986 r. pokazały, że w krajach rozwiniętych, każdego roku aż 3 mln ludzi cierpiało niepotrzebnie z powodu bólów nowotworowych. Wtedy jeszcze nie było leków o dłuższym działaniu. Podstawowe środki jak paracetamol, aspiryna działają cztery godziny, morfina podobnie. Na szczęście w sukurs nam lekarzom przyszły firmy farmaceutyczne. Pojawiły się długodziałające leki. To bardzo istotne, ponieważ przyjmowanie tabletek, na przykład co cztery godziny utrudnia życie ludziom aktywnym, trudno również zachować dyscyplinę. Znacznie lepiej jest, gdy przyjmuje się leki dwa razy dziennie, podczas śniadania i kolacji, jest to bowiem naturalny, fizjologiczny rytm. Teraz mamy także środki działające 24 godziny, a nawet 72, jak np. nowoczesne plastry przeciwbólowe.

Ważne jest, aby z tą wiedzą dotrzeć do pacjentów. W leczeniu bólu bardzo istotne jest nawiązanie kontaktu z chorym i wspólne ustalenie planu leczenia. Ogromną rolę w tej dziedzinie pełnią poradnie przeciwbólowe. Kolejną istotną sprawą jest umiejętność patrzenia na mechanizm bólu i adekwatne do tego łączenie leków przeciwbólowych. Często musimy je łączyć, aby móc podawać pacjentom mniejsze dawki poszczególnych leków, ponieważ, jak wiadomo nie są one pozbawione działań ubocznych. Ważne jest również, aby pacjent wiedział, który lek na co jest stosowany i miał świadomość, że dzięki temu przyjmuje mniejsze dawki.

Jan Dobrogowski:Warto dodać, że farmakoterapia jest tylko jednym z elementów nowoczesnego, skutecznego leczenia bólu. We współczesnej terapii zaleca się postępowanie wielokierunkowe. Na przykład w wypadku przewlekłych bólów krzyża niezbędna jest rehabilitacja. W leczeniu przewlekłego bólu z powodzeniem stosuje się także wspomaganie technikami psychologicznymi, jak terapia poznawcza, behawioralna, techniki relaksacyjne, a także nieinwazyjne metody leczenia przy pomocy neuromodulacji, gdzie stosujemy przezskórną stymulację nerwów, ponadto akupunkturę, elektroakupunkturę i inne techniki.

W niektórych przypadkach stosujemy zabiegi neurodestrukcyjne za pomocą termolezji, służy ona powodowaniu mikrodestrukcji w strukturach nerwów. Taka metoda jest bardzo przydatna w niektórych schorzeniach, na przykład neuralgii nerwu trójdzielnego, bólów wywołanych zmianami zwyrodnieniowymi stawów kręgosłupa czy chorób naczyń. Zastosowanie kilku metod terapeutycznych wyraźnie poprawia jakość życia pacjentów, daje im szansę powrotu do aktywności. Nowe leki umożliwiły ogromny postęp w leczeniu bólu, ale jeszcze większym krokiem do przodu jest wielokierunkowe leczenie z uwzględnieniem nowoczesnych preparatów.

Czy świadomość na czym polega nowoczesne leczenie bólu wśród lekarzy i pacjentów jest wystarczająca?

Jan Dobrogowski:Świadomość jest coraz większa, szczególnie u lekarzy. Metoda farmakologicznego leczenia pacjentów z bólem przewlekłym staje się coraz powszechniejsza. Wzrasta wiedza lekarzy na ten temat. Jednak z perspektywy naszej poradni leczenia bólu widzę niestety, że część naszych pacjentów była wcześniej błędnie leczona, dotyczy to nawet chorych na nowotwór.

Czy niedoleczenie bólu przewlekłego jest zjawiskiem powszechnym?

Maciej Hilgier: W wypadku bólu nowotworowego obliczyliśmy, że mniej więcej połowa potrzebujących pacjentów nie dostaje opioidów. Są leczeni środkami przeciwbólowymi, tylko słabszymi. Są więc niedoleczeni przeciwbólowo. W wypadku bólów nienowotworowych nie można obliczyć skali zjawiska, ponieważ nie mamy danych.

Czyli można ocenić, że dostęp do nowoczesnego leczenia opioidami nie jest powszechny?

Maciej Hilgier: Na pewno nie jest wystarczający. Dzieje się tak ponieważ opioidy, czyli silne leki przeciwbólowe są niestety zaliczane do grupy narkotyków, choć narkotykami tak naprawdę nie są. Jeśli narkoman bierze taki lek lub inną substancję, od których się uzależnia, to z medycznego punktu widzenia jest to niepotrzebne. Natomiast chory dostaje ten opioid jako lek, bo on jest lekiem. Trzeba tylko stosować go w odpowiedniej dawce. Jeśli poziom bólu zderzy się z wysokością dawki leku, to nie ma wtedy żadnego działania niepożądanego. Okazuje się, że pacjenci biorący opioidy uzależniają się od nich jedynie w jednym wypadku na 20 tys. Jest to tak znikoma liczba uzależnień, ponieważ mamy tu do czynienia z leczeniem.

My - lekarze, zajmujący się bólami przewlekłymi dobrze o tym wiemy. Ale już opioidów jako narkotyków obawiają się inni lekarze, leczący na przykład bóle reumatyczne. Leki takie zapisywane są na specjalne recepty, dlatego lekarzom wydaje się, że przysparzają one kłopotów. Są bowiem narażeni na kontrole, których przecież nikt nie lubi.

Jeszcze gorzej jest ze świadomością pacjentów. Chory, gdy usłyszy, że trzeba zastosować opioid, np. morfinę, natychmiast przychodzą mu do głowy dwie myśli: umrę, bo dziadek przed śmiercią dostawał morfinę, jak już nic innego nie działało, albo stanę się narkomanem. Dlatego często jest tak, że pacjent musi się nacierpieć na nieskutecznej terapii, aby się zgodzić na przyjmowanie opioidów. Chory niepotrzebnie cierpi. Niestety, często jest tak, że przez ból dochodzimy do stosowania silniejszych leków, ponieważ pacjent stawia opór.

Opioidofobia jest więc realnym zjawiskiem?

Maciej Hilgier: Tak, zarówno wśród lekarzy, jak też pacjentów. U lekarzy powoli znika to zjawisko. Pacjentów natomiast nadal trudno jest przekonywać do najskuteczniejszych metod leczenia.

Czy zabiegi diagnostyczne i małe zabiegi lecznicze muszą sprawiać pacjentowi ból?

Maciej Hilgier: Wszystko zależy od poziomu cywilizacyjnego społeczeństwa oraz od rozwoju służby zdrowia. Są badania diagnostyczne, które mogą sprawiać pacjentowi ból, np. fiberobronchoskopia, gdzie wkłada się specjalny bronchoskop do płuc. W naszym szpitalu takie zabiegi wykonuje się w powierzchownym znieczuleniu. To, czy uda się uniknąć bólu podczas takich zabiegów w publicznej służbie zdrowia, zależy głównie od inicjatywy samych lekarzy, ale - co niezwykle ważne - także od żądań samych pacjentów.

Agresywny marketing, reklamy w środkach masowego przekazu zachęcają ludzi, aby sami sobie radzili z bólem, przecież wystarczy wziąć tylko tabletkę. Czy takie zjawisko samoleczenia nie jest niepokojące?

Maciej Hilgier: Zjawisko samoleczenia jest bardzo dobre, jeśli podlega regułom. Lek należy brać w określony, w miarę krótki czas, ściśle według wskazań podanych na ulotce. Trzeba również pamiętać, że na przykład paracetamol występuje w około 27 preparatach o różnych nazwach. Często więc zdarzają się przedawkowania, ponieważ pacjenci zażywają jednocześnie dwa preparaty lub więcej. Podstawową zasadą samoleczenia, której należy bezwzględnie przestrzegać jest regularne przyjmowanie leków, a jeśli objawy nie ustaną przez 2-3 dni, trzeba koniecznie zgłosić się do lekarza.

Jako ciekawostkę mogę podać, że ofiarami agresywnego marketingu bywają też sami lekarze, zajmujący się leczeniem bólu. Jeśli do mnie przychodzi pacjent, a ja mu zapisuję popularny preparat przeciwbólowy, to on stwierdza: "co z pana za specjalista, ja znam ten lek z telewizji". Ale dla tego akurat pacjenta, to właśnie lekarstwo będzie najodpowiedniejsze.

Dziękuję za rozmowę.

Piotr Janczarek


* doc. dr hab. Jan Dobrogowski jest kierownikiem Zakładu Badania i Leczenia Bólu Katedry Anestezjologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, a także prezesem Polskiego Towarzystwa Badania Bólu.

** dr n. med. Maciej Hilgier jest kierownikiem Oddziału Medycyny Paliatywnej i Badania Bólu Centrum Onkologii - Instytut w Warszawie oraz wiceprezesem Polskiego Towarzystwa Badania Bólu.

slawko7606 - Nie 21 Lut, 2010
Temat postu: Okłady z borowiny po operacji?
Półtora roku temu miałem złamanie kłykcia bocznego piszczela, miałem 1 śrubę w nodzę. Śrubę wyciągnięto, ale kolano nadal mnie boli i szczela podgas zginania nogi. Czy mogę stosować ciepłe okłady z borowiny. Mam również wstaioną endoprotezę stawu biodrowego po tej samej stronie, czy to ma jakiś wpływ i czy na miejsce z endoprotezą tez można stosować okłady
AgaW - Nie 21 Lut, 2010

Slawko - o tym, czy wolno takie okłady stosować powinienieś spytać lekarza prowadzącego lub swojego fizjoterapeutę ( najlepiej obu ) - oni znają Twoją historię choroby i najtrafniej odpowiedzą czy możesz to stosować, czy to w ogóle pomoże.
Skoro kolano boli to raczej jest tego jakaś poważna przyczyna - czy rozmawiałeś o tym z lekarzem? Czy zgłaszałeś to fizjoterapeucie? Myśle, że zamiast borowiny trzeba Ci obrze dobranych ćwiczeń kolana. Podczas usuwania śruby być może jakiś mięsień/ściągno zostało naruszone i teraz trzeba wrócić mu prawidłową pracę :) - to może ocenić tylko specjalista w rehabilitacji :)

AgaW - Pią 26 Lut, 2010

Grace
Mikrus Bioderkus
Grace

Status: Przed
Dołączyła: 09 Lut 2010
Posty: 15
Skąd: Śląsk

Wysłany: Dzisiaj 15:42

--------------------------------------------------------------------------------

Droga AgoW Przepraszam,że odpisuję Ci na Twojej historii choroby ,ale nie chcę zaśmiecać historii choroby johany.
Choroba dała mi się we znaki od 2006 roku.Od tego czasu chodzę na rehabilitację ale z NFZ.Środków przeciwbólowych nie zażywałam aż do października ubiegłego roku.Jednakże od tego nieszczęsnego pażdziernika ,jak już pisałam,pojawił mi się ból w czasie chodzenia.Próbowałam już lek homeopatyczny ZEEL oraz leki roślinne np.DIABELSKI PAZUR ,ale to nie pomaga.
Fizjoterapia też daje znikome efekty(na fizjoterapię uczęszczam cztery razy w roku) więc musiałam poprosić lekarza ortopedę o NLPZ.Jak już muszę zażyć lek przeciwbólowy,to warunkowo biorę leki osłonowe,aby oprócz chorób bioder,nie nabawić się chorób układu pokarmowego.
Ostatnio zastanawiam się też nad prywatną rehabilitacją prowadzoną przez dobrego rehabilitanta(namiary na nich znalazłam na forum) a przede wszystkim z niecierpliwością czekam na ponowną wizytę u doktora Mielnika
Pozdrawiam Cię serdecznie
_________________

AgaW - Pią 26 Lut, 2010

Grace - jeśli nawet jakieś leki bądą pomagać to miej świadomość, że to na krótko...
niestety taka już nasza choroba - może niektóre tematy z dz.ogólnym pomogą Ci znosić ból.
Bądź ostrożna z lekami - bo większość po dłuższym stosowaniu jest bardzo niebezpieczna dla układu pokarmowego, niszczy żołądek.
Bardzo dużo chorych osób na biodra zaczyna chorować bardzo poważnie na choroby żadądka, jelit na skutek zażywania długi czas leków od bólu.
Jeśli więc nie dajesz rady bez tabletek to nie żałuj leków osłonowych na żołądek i układ trawienny! To inwestycja w Twoje zdrowie na przyszłość, szkoda by było żeby prócz leczenia biodra musiałbyś mieć konieczność leczenia układu pokarmowego!
Niestety na dłuższy czas żedek z lekóe od bólu nie jest bezpieczny - dbaj więc o siebie!
Może niektóre zabiegi fizykalne mogłbyby na jakiś czas przynieść Ci ulgę? Może spróbuj o tym porozmawiać z lekarzem ortopedą - ból nie zniknie, ale będzie znacznie na jakiś czas złagodzony, szczególnie na początku choroby wiele osób czuje poprawę nawet na kilka miesięcy .

Prowadzenie prywatnej rehabilitacji u dobrego terpaeuty napewno bardzo by Ci pomogło ( bez porównania z Nfz ) Jeśli ten terapeuta jest dobry, doświadczony to napewno znajdzie przyczynę bóli i pomoże Ci na ile to możliwe poprawić pracą mięśni żeby tak nie bolało. Porozmawiaj z nim - być może właśnie stwierdzi że wspomniane zabiegi fizykalne np. pole magnetyczne, jonoforeza, ultradźwięki będą pomocne w dodatkowym wsparciu terapio to wtedy załatwisz sobie z Nfz skierowanie na to.
Tymczasem spróbuj...myślę ża warto. :)

PS. mam nadzieję Grace, że tu będzie najlepsze miejsce na Twój post ( przeniosłam z mojej historii ) - i będą mogły łatwo tu trafić zainteresowane osoby :)

Mijka - Wto 09 Mar, 2010

Witam,
Mam pytanie, czy przy endo wskazane są okłady borowinowe :?: :?: :?:

Alicja - Wto 09 Mar, 2010

Mijka napisał/a:
czy przy endo wskazane są okłady borowinowe

Ja takowe miałam w sanatorium w Ustroniu. Nie odczułam żadnych negatywnych skutków. Ale w artykule z książki prof. dra n. med. J. Wiesława Kochańskiego Kuracja w Lądku Zdroju, 1992.(Opublikowano za zgodą autora.)znalazłam następujące słowa:

"W chorobach zwyrodnieniowych, pourazowych i innych nie wolno stosować borowiny w przypadku stwierdzenia rozrzedzenia tkanki kostnej. Zwiększony przepływ krwi przez kość powoduje zmniejszenie jej gęstości w warunkach zdrowia, zaś w stanach patologicznych proces ten jest zwielokrotniony. Zachodzi to w szczególności gdy poszczególne kości lub ich części nie są osłonięte dużymi masami mięśni czy tkanki tłuszczowej. Należy również brać pod uwagę ubytek tkanki kostnej związanej z wiekiem. Osteoporozę u kobiet stwierdza się około 50 roku życia, a u mężczyzn około 60 roku życia i wraz z dalszym starzeniem się, ubytek tkanki kostnej ma charakter liniowy.

Do przeciwwskazań stosowania zawijań i okładów borowinowych tradycyjnych należą: reumatoidalne zapalenie stawów, hemofilia, cukrzyca, miażdżyca, choroby serca i naczyń obwodowych, żylaki, nadciśnienie, objawy ortostatyczne, wychudzenie, zaawansowany wiek oraz przeciwwskazania ogólne i szczegółowe. W czasie pobierania zawijań czy okładów borowinowych ze skóry wydziela się do borowiny dużo potu, złuszczonego naskórka, bakterii i innych składników, czasami toksycznych. Spotyka się również różne wydaliny, jak: śluz, kał, a czasami i robaki itp., wynika z tego, iż raz użyta borowina jest na tyle zanieczyszczona, że w żadnym przypadku nie może być wtórnie stosowana."

Tak więc zlecenie zawijań borowinowych chyba powinno być poprzedzone densytometrią kości.

więcej na: http://ladekzdroj.w.interia.pl/zabiegi4.html

Mijka - Wto 09 Mar, 2010

Dziękuję Alicjo za cenne informacje :) :)
johana4 - Nie 14 Mar, 2010

Jak silny ból człowiek zniesie? Po naturalnym porodzie zawzięcie uważałam, że większego bólu nie ma; Po cesarce uznałam, że normalny poród to pikuś, bo ból po operacji pomimo podawania leków nie ustępował. Przy 1 porodzie nawet nie myślałam, zeby łza spłynęła z oka, a po cesarce lezałam, a łzy płynęły same z bólu, nie umiałam, tego zahamować. A teraz?
Na pewno nasilenie bólu biodra, nie jest, aż takie jak po operacji, ale jest ciągłe, przewlekłe, nieodstępujące nawet na chwilę i co za tym idzie bardzo męczące.

Na mnie tabletki nie działają, więc stosuje gorące kąpiele, choć szczerze muszę wyznać, że ostatnio nawet one przestają się sprawdzać :-?

pasiflora - Pon 15 Mar, 2010

johana4, są różne rodzaje bólu Ja po cesarce ani jednej tabletki przeciwbólowej nie zażyłam za to bardzo bolało mnie wyciąganie drenu. Pielęgniarki z oddziału położniczego były zachwycone że nawet nie jęknę z bólu. Nie tak dawno dostałam ataku bólu brzucha (chyba coś z jelitami miałam nie tak) i szczerze ból był masakryczny (!) jednak zażyłam tabletki dopiero jak zaczęłam mdleć z bólu. Nie cierpię brać tabletek, od dziecka mam tak.
Pytasz się jaki ból jesteśmy w stanie wytrzymać? Na to pytanie, każdy odpowie sobie, w odpowiednim czasie, indywidualnie. A wierz mi człowiek, jak to mówił Pascal, jest jak kulka wosku tzn. można go uformować, nawet w kwestii bólu.

AgaW - Pon 15 Mar, 2010

Człowiek może znieść bardzo wiele...próg bólu z czasem się podnosi :) Ja też nie stosowałam tabletek bo nie działały tylko żałędek bolał. Ustaw się pozytywnie do operacji i swojego ciała a do bólu zwyczajnie się przyzwyczaisz - to brzmi dziwnie ale jest możliwe !
Wycisz się wewnętrznie, relaksuj i ciesz wszystkim, każdy dorobiazgiem. Jeśli uznasz ból ze część naturalnej reakcji Twojego ciała które kochasz, ze reakcję naturalną i zrozumiałą i tymczasową ( bo bioderko jest chore ) to ból zaakceptujesz i przestanie Ci przeszkadzać! Będzie boleć - ale nie będziesz się tym przejmować, nie będziesz na to zwracać uwagi. Pamiętaj - odczuwanie bólu zależy od naszej psychiki w dużej mierze! A na nią mamy wpływ - spróbuj zmienić podejście i zrozumieć swoje ciało i ból - on tylko mówi, że masz coś chore i jest w pewnym sensie Twoim sprzymierzeńcem ! jest sygnałem do leczenia. Pomyśl już teraz o rehabilitacji przedoperacyjnej, ból powoduje powstawanie złych nawyków ruchowych - już teraz na bieżąco możesz je eliminować :)
Pomyśl o spotkaniu z fizjoterapeutą - możesz naprawdę bardzo sobie pomóc już teraz!
Poczytaj też tematy psychologów w tym dziale o bólu - będzie Ci łatwiej zrozumieć siebie a to pierwszy krok to lepszego znoszenia bólu :)

Grazyna1950 - Pon 15 Mar, 2010

Ja od dawna nie uznaję leków przeciwbólowych. A może już się przyzwyczaiłam do swojego bólu i polubiłam go? Człowiek wiele jest w stanie znieść. Pewno, że niektórzy mówią, że jest XXI wiek i można żyć bez bólu, ale czy na pewno? Tabletki przeciwbólowe na pewno szkodzą na żołądek i wątrobę. Ostatnio stosuje się w leczeniu bólu akupunkturę, ale na propozycję lekarza - zdecydowanie odmówiłam.
Uważam, że póki ból jest możliwy do wytrzymania nie brać nic.

danka - Pon 15 Mar, 2010

Moim zdaniem ból w niczym nie pomaga.Udowodniono nawet,że opóźnia powrót do zdrowia.Chcę nawiązać w tym miejscu do akupunktury,jako metody walki z bólem.Otóż przez ostatnie 2 lata cierpiałam na silne migreny(kto tak ma,to wie o czym mówię),trwające po kilka dni, z przerwami 2-3 dni.I plus bioderko z kolanami.KOSZMAR.A ponieważ tonący brzytwy się chwyta,skorzystałam z pomocy lekarki,która stosuje rónież akupunkturę.I w ogóle w to nie wierzyłam!Zaliczyłam 10 zabiegów(po jednym w tygodniu) i od pół roku miałam tylko dwa razy napad migreny.Z własnej winy zresztą,po imprezkach z alkoholem,którego za dużo nie było. Z biodrem nie próbowałam,ale zadzwonię i spytam,na ile może pomóc.
magdalena47 - Pon 15 Mar, 2010

Dziewczyny, poczytałam sobie i stwierdzam, że to co piszecie z własnych doświadczeń jest kopalnią nieocenionej wiedzy! Bardzo Wam dziękuję :)
Ja wiem, że ból oprócz bólu ;) niesie ze sobą straszny niepokój i on wydaje się być największym zagrożeniem dla naszej psychiki a jak siądzie psychika.... to szkoda gadać.
Dlatego tak jak piszecie, ile można i jak można zwalczać, do reszty - trudno, przyzwyczaić się.

duska - Pon 15 Mar, 2010

Ja nie jestem zwolenniczka przyzwyczajania sie do bolu. Sama w zyciu musialam go zniesc na tyle duzo, zeby wiedziec, ze zycie z bolem to zycie na pół gwizdka. Ból odcina od swiata..Izoluje i nie pozwala isc do przodu.. Wcale nie uwazam, ze nalezy pochłaniac bezmyslnie tony srodków przeciwbolowych ale dobra, kierunkowa rehabilitacja pomaga i znosi bol. Oczywiscie, nie zawsze całkowicie ale w duzym stopniu. Są rózne techniki np. w medycynie manualnej, ktore dzialaja wybitnie przeciwbolowo, podobnie akupunktura itp..ale samo zniesienie bólu nie pomoze na dłuzsza mete jesli nie bedziemy robic czegos z ciałem (czyt. rehabilitacja - madra i natawiona na konkretne deficyty). Tabletkami mozna sobie troche pomóc - nie ukrywam, ze tez zazywam ich troche.. Problem w tym, ze wielu z nas nie cwiczy bo boli, a poniewaz nie cwiczymy to boli coraz bardziej i kolko sie zamyka.
Moje przesłanie jesst takie: nie przyzwyczajajmy sie do bolu - on jest sygnalem, ze cos jest zepsute i nalezy cos z tym zrobic!! Natomiast leki sa tez dla ludzi - byle swiadomie ;)

Grace - Pon 15 Mar, 2010

Trudno mi się zgodzić ze stwierdzeniem,że do bólu można się przyzwyczaić!
Jak mam się do niego przyzwyczaić,jeżeli podczas każdego kroku czuję ogromny ból?
Ograniczam się do zażywania środków p/bólowych, ale jak boli , to niestety jestem zmuszona po nie sięgać,aby w miarę możliwości móc się poruszać.
Walczę z bólem poprzez rehabilitację a ostatnio nawet poprzez indywidualne spotkania z rehabilitantem(terapia manualna,akupresura punktów bólowych,masaż),jednakże to nic nie pomaga - jak bolało tak nadal boli. Niestety, nie potrafię zaakceptować bólu i żyć z nim w przyjaźni :-/

W poście Pasiflory przeczytałam ,,Ból nas upośledza i choćby z tego powodu trzeba z nim walczyć. Nie czekając, aż zwali z nóg, należy (zgodnie z zaleceniami lekarza ) stosować leki przeciwbólowe'' -uważam ,że dużo prawdy jest w tym stwierdzeniu,aby nie zwariować i choć na chwilkę odpocząć psychicznie od niego :)

AgaW - Pon 15 Mar, 2010

O nie do końca się rozumiemy - można się przyzwyczaić do bólu, wiedząc że czekamy już na zabieg, żeby do niego doczekać!
Nie znaczy, żeby w tym czasie nic z nim nie robić, nie rehabilitować się - wprost przeciwnie - należy działać i cieszyć się życiem nawet w tym trudnym czasie!
Przyzwyczajenie do bólu ma celu uniezależnienie się od niego, ograniczenie jego wpływu na życie, a nie bezczynne czekanie na to że choroba minie.
Przyzwyczaić się i nie leczyć się, odpuszczając wszystko nie jest rzeczą możliwą ani sensowną dla mnie, to zupełnie coś innego!

Jak ktoś wyżej pisał ból powoduje niepokój i nie jest obojętny dla psychiki - bo nie jest! dlatego trzeba być tego świadomym, nie każdy potrafi bez tabletek dać sobie radę i pozostać sobą, nie każdy umie świadomie próg bólu podnosić i ćwiczyć przy tym charakter.
Wiadomo że nasza choroba i przewlekłe cierpienie czasem powoduje załamiania psychiki, lęki, drażliwość i inne objawy.
Właśnie po to są psycholodzy, żeby uczyć nas radzić sobie gdy ktoś nie daje rady - jeśli ktoś czuje że chroba bioder wpędza go w depresję nie powinien unikać konsultacji z psychologiem, to nie wstyd! Często to jest konieczność i najlepsze wyjście z sytuacji.
Ja psychologiem nie jestem, ale wiem że wielu osobom właśnie psycholog pomógł poradzić sobie z bólem, niestety czasem jest tak że niski próg bólu towarzyszy osobom zagrożonym depresją a to już poważna sprawa bo często temu towarzyszą inne objawy np. lęki.
Nie chodzi tu o to że my bioderkowcy jesteśmy chorzy psychicznie - chodzi o to, że przewlekła choroba bardzo osłabia naszą psychikę i jeśli ktoś nie umie znieść bólu i poradzić sobie z czekaniam na operację to może trzeba pomyśleć nad tym, kto może pomóc postawić psychikę na nogi.

Każdy z nas reaguje inaczej - jedni pochopnie sięgają po środki od bólu coraz silniejsze nie zważając na układ pokarmowy, inni szukają sposobu żeby przetrwać bez tabletek, jeszcze inne osoby fatalnie znoszą chorbę psychicznie co pogłębia odczuwanie bólu.
Myślę że ten temat to dobry początek na zastanowienie się nad sobą i nad reakcją swoego ciała i duszy na ból - i poszukanie rozwiązania, które pomoże przeczekać czas do operacji...ja wierzę że na każdą osobę jest jakiś sposób, żeby było łatwiej - tylko czasem trudno ten sposób znaleźć :)
Każdy człowiek to indywidualność i inaczej obiera ból i inaczej na niego reaguje. Ten temat nie ma na calu negowanie nikogo, niczyich poglądów ale dzielenie się swoim doświadczeniem i zdaniem.
Jednym jest łatwiej innym trudniej - najważniejsze to dać radę przetwać i nie zgubić w tym swojej osobowości, można ograniczać się bólem i tkwić w przekonaniu że jest się nieszczęśliwym, a można spróbować walczyć z nim każdym sposobem jednocześnie akceptując go aby nie miał dużego wpływu na życie szczególnie psychiczne, aby nie stracić siły do walki z chorobą.

Osoby nie dające sobie rady z bólem i potrzebujące porady/wsparcia psychologa w trudnych chwilach mogą skorzystać z pomocy współpracujących od niedawna z Fundacją Bioderko psychologów. To grono będzie się jeszcze powiększać, aby skutecznie pomóc wszystkim , którzy potrzebują profesjonalnego wsparcia w trudnym czasie choroby :)

danka - Sob 20 Mar, 2010

Ech,a ja wzięłam na noc Noax uno(skład to tramadol) i już raz wylądowałam z głową w kibelku.To moje ostatnie podejście do tego świństwa.Mam prawie wszystkie skutki uboczne z ulotki.No i ma przedłużone działanie,czyli do wieczora będę się męczyć :-? Wszystko przez silny wiatr,który jest u nas.Reaguję wtedy jeszcze mocniejszym bólem.
AgaW, nagrałam sobie jakieś dwa miesiące temu bardzo rozluźniającą i optymistyczną medytację(20min) i naprawdę lepiej działa na moją psychikę niż te chemiczne trucizny.Nawet ból zaczęłam znosić lepiej.Słucham rano i wieczorem,ale dzisiaj nie mam siły nawet na to.No i pewnie nic dzisiaj nie wyjdzie z moich ćwiczeń fizycznych,bo każda bardziej energiczna zmiana pozycji głowy powoduje fatalne skutki...

kinga - Sob 20 Mar, 2010

danka napisał/a:
Ech,a ja wzięłam na noc Noax uno(skład to tramadol) i już raz wylądowałam z głową w kibelku.To moje ostatnie podejście do tego świństwa.Mam prawie wszystkie skutki uboczne z ulotki.No i ma przedłużone działanie,czyli do wieczora będę się męczyć

Współczuję, ja też wielokrotnie testowałam tramadol (różnych firm, no i z różnymi dodatkami). Zawsze jednak kończyło się jak w Twoim przypadku.
Jeśli masz silne bóle, nie możesz spać, to zapytaj lekarza o leki zawierające paracetamol i kodeinę.

danka - Sob 20 Mar, 2010

kinga, Paracetamol działa,ale chciałam czegoś mocniejszego.Kurcze,z kodeiną jeszcze nie mam doświadczeń.W przyszłym tygodniu idę do mojej lekarki i poproszę o to.Dzięki za podpowiedź!
pasiflora - Sob 20 Mar, 2010

Dr Mielnik mówił, że najlepszym środkiem przeciw bólowym jest połączenie np ibupromu z paracetamolem Twierdzi że to połączenie polecają na całym świecie Czy to jest skuteczne? Jak na razie na sobie nie sprawdziłam bo jeszcze mam ketonal 150 ale jak go skończę to wypróbuję.
Grace - Sob 20 Mar, 2010

Na mnie z kolei Ketonal 100 forte w ogóle nie działa.Jedynie co na mnie trochę działa to Dicloberl.
Połączenie ibupromu z paracetamolem, muszę koniecznie sprawdzić,gdyż wcześniej zażywane leki przeciwbólowe(Nimesil,Movalis,Aulin,Olfen)działały na mnie w niedostatecznym stopniu.W moim przypadku przynosiły ulgę,kiedy nie musiałam dużo chodzić.A jak muszę gdzieś dalej pójść, to niestety nie pomagają :cry:

danka - Sob 20 Mar, 2010

Właśnie się godzinkę przespałam,bo noc miałam też zarwaną,tramadol nie pomógł,jak zwykle.Samopoczucie to samo :-/ Ale rzeczywiście ulgę przynosił mi Apap,czyli paracetamol.Ketonal nie jest na mój żołądek.Grace, lepiej uważaj ze stosowaniem go.To nie tylko moje doświadczenia.
Jeszcze co do Apapu,to nie wiem czy wiecie dziewczyny,ale jest taka jego odmiana Apap na noc.Jak muszę być, z jakichś ważnych powodów,szczególnie na chodzie,albo "umysłowo sprawna" na drugi dzień,to pozwala na dość dobre przespanie nocy.Ale nie chcę go za często stosować,żeby się nie przyzwyczaić.Jak jest dzień,że mniej boli to nawet jedna tabletka pomaga.Co prawda czuję jeszcze ból przez sen,ale taki,że pozwala spać.

Grace - Sob 20 Mar, 2010

danka napisał/a:
Grace, lepiej uważaj ze stosowaniem go


danka chyba mnie źle zrozumiałaś ;-) Nie zażywam KETONALU ,bo na mnie w ogóle nie działa :-/ Jak mi lekarz przepisał Ketonal ,to może zażyłam w sumie 10 tabletek w swoim życiu i go odstawiłam stwierdzając -jak na mnie nie działa, to szkoda psuć sobie żołądek :-P
Pozdrawiam

kinga - Sob 20 Mar, 2010

pasiflora napisał/a:
Dr Mielnik mówił, że najlepszym środkiem przeciw bolowym jest połączenie np ibupromu z paracetamolem Twierdzi że te połaczenie polecają na całym świecie Czy to jest skuteczne? Jak na razie na sobie nie sprawdziłam bo jeszcze mam ketonal 150 ale jak go skończę to wyprubuję.


Ja słyszałam i czytałam całkiem, co innego :-? Nawet nie ma tabletek zawierających te dwa składniki. A jak skumulować ich działania niepożądane, to wychodzi bomba. Leki te należą do całkiem innych grup. Nie ryzykowałabym przyjmowania ich jednocześnie.


Danka w aptece jest dostępny Antidol (paracetamol + kodeina) - bez recepty. Możesz od tego zacząć i zobaczyć jak działa. A od lekarki weź receptę na piguły z większą dawką kodeiny. Będziesz mieć na wszelki wypadek. Są tabletki do łykania i do rozpuszczenia.

Obydwa te składniki wzmacniają się wzajemnie. Najlepiej brać na noc, bo kodeina może usypiać.

Ketonal jest bardzo, ale to bardzo szkodliwy...a u nas w kraju wypisywany jak witamina C :-(

danka - Sob 20 Mar, 2010

Grace, Faktycznie,źle zrozumiałam,ale mam nawet dzisiaj problemy z pisaniem na klawiaturze.Ciągle,przez to cholerstwo,mylą mi się litery i gubię sens tego,co piszę.
kinga, Dzisiaj wieczorem,jak już będę bardziej na chodzie,koniecznie wybiorę się do apteki po Antidol.
Dziewczyny,jak zwykle można na Was liczyć,przy wpadce do dołka...

pasiflora - Sob 20 Mar, 2010

kinga napisał/a:
Nawet nie ma tabletek zawierających te dwa składniki.
No właśnie kazał zażywać 2 leki jednocześnie np ibuprom + apap :shock:
I komu tu wierzyć? Powinnam założyć , że lekarz dobrze doradza, jednak moje doświadczenie z nimi, podpowiada mi coś zupełnie innego. To my musimy potem cierpieć za ich błędy. Ech szkoda słów :-?

kinga - Sob 20 Mar, 2010

hmmm ortopedzi są od krojenia i naprawy :D w kwestii leczenia p/bólowego konsultowałabym się choćby z internistą
Magdalena - Sob 20 Mar, 2010

Wiecie co ja jestem na paracetamolu cały czas i szczerze powiem że nie narzekam tzn nie biorę go non stop ale przy nasieleniu się dolegliwości bólowych skutkuje a co do Apap noc to śpię jak dziecko. Kiedyś zażywałam ketonal i nabawiłam się wrzodów na żąłądku co doprowadziło do tego że musiałam zażywać controlog......
danka - Sob 20 Mar, 2010

Magdalena, No to dobrze,jednak Apap noc nie tylko mnie pomaga.
Właśnie wróciłam z apteki i kupiłam Antidol.Przeczytałam ulotkę i najważniejsze,że nie szkodzi na żołądek.Ale już tej nocy nic nie wezmę.Dopiero od 19.00 mnie puściło po tej truciźnie,którą mi ortopeda zapisał.A wzięłam o 19.00 wczoraj! To było moje drugie i ostatnie podejście do tego świństwa.Za pierwszym razem skończyło się to dla mnie tak samo-po co ja w ogóle chciałam jeszcze sprawdzać :glupek:

zozo - Sob 20 Mar, 2010

Ja długi czas brałam Voltaren 100 SR lub Olfen 100 SR. Lek o przedłużonym działaniu przeciwzapalny, przeciwbólowy i przeciwgorączkowy. Powłoczka nie rozpuszcza się w żołądku, tylko w jelicie. Nie powodował u mnie żadnych dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego.
Grazyna1950 - Nie 21 Mar, 2010

Ja teraz wcale nie biorę leków przeciwbólowych. Ale pamietam, że lekarz zawsze mnie upominał, abym w razie bólu nie brała podwójnej dawki tego samego leku. Np. brałam Tramal 100 mg. Jeżeli mnie nie puściło brałam za godzinę, Apap, albo Paracetamol i było OK. Nawet przy innych bólach zalecane jest branie 2 leków o innym składzie niż podwójna dawkę jednego. ( to jest opinia trzech lekarzy)
Magdalena - Nie 21 Mar, 2010

danka napisał/a:
Dopiero od 19.00 mnie puściło po tej truciźnie,którą mi ortopeda zapisał.A wzięłam o 19.00 wczoraj! To było moje drugie i ostatnie podejście do tego świństwa



Słuchaj danusiu bardzo dobrze że zrezygnowałaś z tego swiństwa . i super że choć troche puściło. Daj znać jak działa ten Antidol... byle byś nie musiała go często stosować trzymam kciuki buziaki:*

danka - Nie 21 Mar, 2010

Magdalena, Dzięki za ciepłe słowa.Tę noc przemęczyłam bez tabletek,po wczorajszych przejściach.Niestety pogoda nas nie rozpieszcza,jeśli chodzi o bolące stawy.Bioderko dokucza mi paskudnie,kolana też.Zobaczę co dalej,bo tak jak my wszyscy,nie chcę nadużywać leków przeciwbólowych :-?
Na pewno podzielę się z Wami ewentualnymi nowymi "doświadczeniami" z Antidolem,mam nadzieję,że optymistycznymi...

Magdalena - Pon 22 Mar, 2010

Danusiu tak , tak doskonale wiem jak pogoda może dać w kość naszym bioderkom , sama często nie mogę siętego "pogodowego" bólu pozbyć....
Ja też staram się nie siegać po tabletki ale sama wiesz że często nie da się tego bólu wytrzymać:(

Wiesia187 - Pon 22 Mar, 2010

Ja też staram się nie siegać po tabletki ale sama wiesz że często nie da się tego bólu wytrzymać:(
Magdaleno masz rację , więcej jest dni z bólem niż bez bólu. Chciałabym ograniczyć używanie leków przeciwbólowych , ale niestety tak się nie da. Zamiast tabletek używam Nimesil w saszetkach , który rozpuszcza się w wodzie. Byłam u ortopedy i powiedział, że ketonalu nie przepisuje , ponieważ szkodzi na wątrobę.

kinga - Pon 22 Mar, 2010

Wiesia187 napisał/a:
Byłam u ortopedy i powiedział, że ketonalu nie przepisuje , ponieważ szkodzi na wątrobę.

Jeden mądry :D
na żołądek i na nerki też; bardzo dobrze, że go nie przepisał !!!

Edi - Wto 23 Mar, 2010

a mi ostatnio przepisano ketonal ,ale jak na niego patrzę to mnie odrzuca .......o nie nie mam zamiaru go próbować boje się o żołądek dam rade bez niego :shock:
Magdalena - Wto 23 Mar, 2010

Niestety ketonal często wywołuje silne bóle żołądka , po za tym jest bardzo mocnym lekiem.... ma sporo działań ubocznych

to z ulotki: Możliwe skutki uboczne: Najczęściej występują zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego (niestrawność, nudności, wzdęcia, bóle brzucha, biegunka lub zaparcia), ból głowy. Mogą wystąpić skórne reakcje alergiczne. Rzadziej mogą wystąpić: wymioty, brak łaknienia, zapalenie jamy ustnej, zawroty głowy, bezsenność, zaburzenia psychiczne. Podobnie jak dla całej grupy NLPZ (niesteroidowych leków przeciwzapalnych) może wystąpić ryzyko krwawień z przewodu pokarmowego, wrzodu żołądka. Preparat może wpływać na sprawność psychofizyczną (zawroty głowy, senność) - w trakcie jego przyjmowania nie zaleca się prowadzenia pojazdów i obsługi urządzeń mechanicznych. W przypadku wystąpienia innych, niewymienionych objawów niepożądanych, należy również poinformować o nich lekarza.

zozo - Wto 23 Mar, 2010

A próbowałaś olfen lub voltaren? Zdecydowanie łagodziły u mnie ból a ketonal na mnie nie działał :no: .
sakaran - Wto 23 Mar, 2010

Dla mnie dość skuteczny jest Majamil,ale staram się brać go jak najmniej,choć na solidny ból jest chyba trochę za słaby.
danka - Sob 27 Mar, 2010

Równo tydzień temu kinga poradziła mi,żebym spróbowała z Antidolem. Jakoś wytrzymałam ten tydzień bólu - wieje codziennie,jak cholera,a moje kości tego nie znoszą. Każda noc,to koszmar.Postanowiłam,na wszelki wypadek spróbować Antidolu dopiero na weekend.Wzięłam wczoraj o 21.30 jedną tabletkę.Przed 22.00 poczułam nawet przyjemne oszołomienie i ból zaczął się zmniejszać.Przespałam 8 godz,biodra nie bolały! Tylko raz się obudziłam,ale to był ból żołądka.Myślę,że nie z powodu tabletki,bo od rana czuję się OK! To znaczy bioderka i kolana znów zaczęły boleć,bo nadal wieje,a tabletka już nie działa,ale jestem tak wyspana,że normalnie chodzę,jak durna. Wszystko mi się chce,ćwiczenia poranne z podwójnymi powtórkami,głowa lekka,od rana nadrabiam zaległości na Bioderku.To nie jest normalne,żebym chodziła wyspana :mrgreen:
retman - Sob 27 Mar, 2010

Hey dziewczyny!,jeśli pozwolicie może powiem,co ja stosowałem przez ok.cztery lata,a miałem dość duże bóle,ze spoczynkowymi włącznie.Jak dla mnie,ale i innym skutecznie pomógł lek DICLORATIO RETARD 100mg(kapsułki powolnego uwalniania)najlepiej na noc,po posiłku,nazajutrz mogłem w miarę normalnie funkcjonować,lek oczywiście na receptę,
pozdrawiam i życzę aby przyniósł sporą ulgę

danka - Sob 27 Mar, 2010

retman napisał/a:
DICLORATIO RETARD


Właśnie poszukałam czegoś bliżej na ten temat i oto co znalazłam:
Działania niepożądane: Układ pokarmowy: często: dolegliwości żołądkowo-jelitowe ,nudności, wymioty..
Dobrze,że Ci ten lek pomógł,ale ja mam problemy z żołądkiem,po wieloletnim "leczeniu" moich kolan i bioder różnymi świństwami.Ostatnio dał mi się we znaki tramadol i raczej nie zaryzykuję ponownych 12 godz z głową w kibelku.Ale oby innym,tak,jak Tobie, też się przydał :)

Winrych - Wto 29 Cze, 2010
Temat postu: Durolane - kwas hialuronowy , korzystał ktoś?
Czy ktokolwiek z Was miał styczność z tym preparatem?
pasiflora - Wto 29 Cze, 2010

Winrych, poczytaj "wyzej"
piedra32 - Wto 29 Cze, 2010

Wrócę jeszcze do ketanolu jak leżałam w szpitalu rozmawiałam z lekarką (też leżała) na temat tego leku i tramalu.Powiedziała że ketonal silnie działa na żołądek (jest b toksyczny) za to tramal nie tak bardzo.Zawsze myślałam że jednak tramal jest silniejszy okazuje się że byłam w błędzie.
Myślę że każde leki mają złe działanie bo to jednak związki chemiczne.A ziołowe - naturalne raczej nie działają silnie na ból.Chociaż mogę się mylić bo na każdego z nas leki działają inaczej.
Są też osoby z nadwrażliwym żołądkiem -jelitami i one muszą brać leki pod ścisłą kontrola lekarza.

aga.t. - Wto 29 Cze, 2010

ketonal- jak dla mnie straszny. na mnie w ogóle nie działa przeciwbólowo, wręcz przeciwnie- dochodzi straszny ból żołądka :roll: okropne...
danka - Wto 29 Cze, 2010

aga.t. napisał/a:
wręcz przeciwnie- dochodzi straszny ból żołądka :roll: okropne...


Mam tak samo-ból żołądka jest chyba jeszcze silniejszy niż bioderek,które u mnie wcale mniej nie bolą po zażyciu ketonalu.

piedra32 - Wto 29 Cze, 2010

Jak widać zależy od organizmu ale i ja mam podobnie po ketanolu - żołądek pęka.
duska - Wto 29 Cze, 2010

Ja tez przetestowałam chyba wszystkie leki przeciwbólowe z połki niesterydowych i najlepiej ide na Olfen Forte albo cos na naproksenie. Ale wiekszosc tych leków nie dziala doraźnie - tzn. oczywiscie paracetamol, nurofen, tramal i ketonal tak, ale np. Olfen, Apo-Naproksen i wiele innych potrzebuje kilka dni rozruchu. Trzeba je brac 2 albo 3 razy dziennie przez 2-3 dni bez wzgledu na aktualne nasilenie bolu i wtedy dopiero zaczynaja dzialac. Ketonalu zjadlam w zyciu juz tak duzo, ze w ogole juz na mnie nie dziala ale zolądek nigdy mnie po nim nie bolał. Juz wole pyralgine ale lepiej w czopkach bo po niej wlasnie strasznie boli mnie zoladek..
Ech..lepiej miec zdrowie i nic nie wiedziec o tych lekach :-D

Grazyna1950 - Sro 30 Cze, 2010
Temat postu: ból
Mnie ostatnio lekarz zapisał NIMESIL 100mg. Lek jest w saszetkach do rozpuszczania w wodzie. Mnie pomaga prawie natychmiast i ból znika na kilka dni. Warto spróbować. Pozdrawiam
piedra32 - Sro 30 Cze, 2010

Nimesil też brałam Grażynka masz rację on jest dobry ale obecnie mi nie pomaga. Na razie trzymam się Zolidaru jest lepiej ale szału nie ma , muszę przetrwać do 15 lipca.

Duska- dobre lepiej być zdrowym, czego życzę nam wszystkim Pozdrawiam

Grazyna1950 - Sro 30 Cze, 2010

Ja rzadko biorę leki przeciwbólowe, to sporadycznie wszystkie mi pomagają. Bioderka generalnie mi nie dokuczają, boli mnie za to kręgosłup. Z wcześniej branych leków zdecydowanie najbardziej pomagał mi TRAMAL, ale 50mg, bo on się najszybciej uwalnia. KETONAL ponoć bardziej szkodliwy. Ale każdy organizm jest inny.
jaagna - Sro 30 Cze, 2010
Temat postu: Diclofenac
Ja zawsze brałam diclofenac w różnej postaci (nazwa zależy od firmy): Voltaren, Diclo-duo, Olfen. Ból mijał szybko, a długość działania zależała od dawki. Choć gdy miałam poważne bóle stawu krzyżowo-biodrowego, to dawka 2 x 75 mg (pierwsza tabletka zażywana rano ok. godz. 8, druga - gdy znowu zaczynało boleć) starczała mi do godz. ok. 16-17, a potem ból, płacz i strach. Nie brałam większej dawki, bo dopuszczalna jest właśnie 150 mg na dobę. Przy "zwykłych" bólach bioder wystarczała dzienna dawka 50 mg. Efektem ubocznym był, niestety, ból żołądka...
ulcias - Czw 11 Lis, 2010
Temat postu: [PYTANIE] Jak pokonać ból?zwłaszcza nocą
Próbowałam spać na owczej skórze,podginałam nogi na poduszce, pod poduszką, ale na krótko daje mi wymarzoną ulgę.
Może smarować jakimiś specyfikiem?Wiem,że musze sie oszczędzać z chodzeniem, z bieganiem.Pływanie ,rower,siedzenie na piłce to w dzień. a w nocy?
Tylko nie prochy, a może jakieś naparki? co?

Ulcias (nocnymarek)

Mijka - Czw 11 Lis, 2010

ulcias, nie poradzę Ci, ja akurat miałam największe bóle podczas chodzenia :) w stanie spoczynku po czasowym wyciszeniu, ból ustępował, na tyle, że jako tako w warunkach domowych mogłam pomału funkcjonować ;-)
Brydzia - Wto 11 Sty, 2011

Jeżeli chodzi o mnie to od prawie roku łykam Tramal 100 bo nic innego na mnie nie działa. Po ketonalu boli mnie żołądek. Od lipca wspomogałam się też kinesiotapingiem ale mam uczulenie chyba na klej i muszę zrezygnować. Ostatnio myślę też żeby spróbować blokady na te moje bolące biodra. Czy ktoś z Was próbował tej metody? Może Wy podpowiecie mi czego mogę jeszcze spróbować. Będę wdzięczna.
Edi - Wto 11 Sty, 2011

Brydzia, na mnie przed operacją też nic nie działało ....dr MM zalecił połączenia apap+ibuprom mimo ,że w aptece się dziwili to mi pomogło wytrwać do operacji.Wiem ,że nie tylko mi więc spróbuj....tramal na pewno większe spustoszenie robi ....
Brydzia - Wto 11 Sty, 2011

Dzięki Ci Edi, napewno spróbuje. Moja pani doktor mówiła mi o plastrach z morfiną i nie wiem, czy ich nie wypróbuję.
kinga - Wto 11 Sty, 2011

Blokady - to sterydy podawane w stawu. Nic dobrego dla organizmu.

Próbowałaś połączenie paracetamol + kodeina?
Antidol - lek bez recepty
Ultracod - większa dawka kodeiny; na receptę; tabletki do łykania
Efferalgan Codeine - na receptę; tabletki musujące

Tramal to lek z grupy opioidów, więc raczej nie zrobi większego spustoszenia niż paracetamol łączony z ibuprofenem.

Polecam również poczytać:
Ból w chorobach stawów biodrowych. Jak sobie radzić? TUTAJ
Psychosomatyczne uwarunkowania bólu TUTAJ

Grazyna1950 - Wto 11 Sty, 2011

Mnie ostatnio lekarz zapisał Nemesil w saszetkach - niewielką porcję można dostać nawet bez recepty. Ja w zasadzie prochów nie łykam. Mój ból w tej chwili nie jest nie do wytrzymania. Jak juz bardzo boli rozpuszczam saszetkę. Na mnie działa szybko i skutecznie. Można wypróbować. Jeden ortopeda proponował mi wstrzykiwanie sterydów, ale odmówiłam. Brałam stedydy we wczesnej fazie astmy i bardzo się to na mnie niekorzystnie odbiło - zwiększenie masy ciała.
dorka - Pią 14 Sty, 2011

Przetestowałam większość leków, z tych wymienionych w artykule. Podobno najmniej szkodliwy jest naproxen. Cieszę się bo od dłuższego czasu biorę Apo-napro, czyli dobrze trafiłam.
Wiem, że lepiej byłoby nic nie brać, ale w tej chwili,to niemożliwe.

http://www.medonet.pl/zdr...daru,index.html

kinga - Pią 14 Sty, 2011

W artykule wymienione są same NLPZ.
Istnieją jeszcze inne grupy leków. Liczy się substancja czynna.

dorka - Pią 14 Sty, 2011

Zaciekawiłaś mnie. Mnie ortopeda wyraźnie powiedział, że tylko NLPZ. Nie sterydy i nie inne. Myślałam, że tylko takie można.
kinga - Pią 14 Sty, 2011

Są połączenia paracetamolu z kodeiną, kofeiną.
Paracetamolu z Tramalem.

NLPZ działają i przeciwbólowo, i przeciwzapalnie. Czyli jakoby na dwa sposoby łagodzą. Lecz z drugiej strony uszkadzają żołądek, nerki. Trzeba mieć tego świadomość.
Leczenie p/bólowe powinien dobrać lekarz. Bierze pod uwagę wszystkie czynniki, ogólny stan zdrowia pacjenta.

Przy stałym mocnym bólu ważne jest, by brać leki regularnie. Bo jeśli dojdzie do jakiegoś apogeum, to wtedy żadna dawka nie pomoże, a tylko połkniemy dziesiątki pigułek.

pasiflora - Pią 14 Sty, 2011

kinga, w serialu dr House kodeina uzależniła głównego aktora. Czy na pewno jest to dobre?
kinga - Pią 14 Sty, 2011

Vicodin (hydrocodn + paracetamlo)
Hydrokod nie jest kodeiną.

Od wszystkiego można się uzależnić. Ja brałam środki p/ bólowe z kodeiną przez 4 lata i żyję.
Znam natomiast osobę, której po zażyciu NLPZ siadły nerki.

Żadne tabletki p/bólowe nie są obojętne dla naszego organizmu, to nie cukierki. W TV mamy piękne reklamy.
Kup, połknij, a ból przejdzie na 12 godzin :wink:
Policzcie ile pieniędzy idzie na to. A ile wydajecie na rehabilitację :wink:

Zapraszam ponownie do wczytania się w wątki

Ból w chorobach stawów biodrowych. Jak sobie radzić? TUTAJ
Psychosomatyczne uwarunkowania bólu TUTAJ

aga.t. - Sob 15 Sty, 2011

Co sądzicie o akupunkturze? Czy ktoś z Was korzystał i czy choć trochę pomogło?
Ostatnio czekając na autobus ucięłam sobie pogawędkę z miła panią, która bardzo polecała, od tej pory nie bierze żadnych tabletek przeciwbólowych.

hiande - Sob 15 Sty, 2011

Troche się znam z racji mojego zawodu ( jestem psychologiem i psychoterpeutą uzależnień) na środkach przeciwbólowych, które uzależniają. Ketonal i tramal to leki, których pod żadnym pozorem nie wolno brać dłużej niż 3 tygodnie. Zresztą ortopedzi mają kiepski zwyczaj zapisywania bardzo silnych leków przeciwbólowych, nawet na samym początku dolegliwości, bez przeprowadzenia wnikliwego wywiadu. Wiele z tych leków ma silne działanie, ale do stosowania doraźnego. Miałam własne takie doświadczenie, gdy po małej kontuzji stopy lekarz na ostrym dyżurze, zapisał mi silny lek po którym zachowywałam się jak naćpana. Fakt, nie sprawdziłam co to jest i oczywiście był on na bół bardzo skuteczny, ale dzieci przyglądały mi się ze zdziwieniem. Ciągle gadałam ( słowotok) i nie mogłam usiedzieć w miejscu. Wszystkie leki mające działanie podobne działaniu opiatów np. kodeina, będą oszukiwały mózg, a jednocześnie działając na ośrodki przyjemności będą mózg uzależniały. Barbiturany (diazepam, chlorodiazepoksyd, meprobamet, metakwalon) także błyskawicznie uzależniają. Ból potrafi zniszczyć chęć do życia, ale gdy się długo bierze leki przeciwbólowe niszczy się naturalną umiejętnośc przeżywania uczuć i w efekcie niszczy się własne wnętrze, własną umiejętnośc wiary w siebie, chęć do walki. Warto szukać różnych sposobów, aby zmniejszyć ból. Leki doraźnie , ale nigdy długo i bez robienia przerw.
dorka - Sob 15 Sty, 2011

hiande napisał/a:
Leki doraźnie , ale nigdy długo i bez robienia przerw.

Dziewczyny, mam już mętlik w głowie.
Dopiero niedawno przeczytałam, że trzeba brać leki p/bólowe dłużej, w przeciwnym razie, będzie się brało całymi garściami i nie będą pomagały.
Podpisuję się pod tym stwierdzeniem, kiedy ból przechodził przestawałam leki brać a potem nawet podwójna dawka nie pomagała.
Zresztą leki przeciwbólowe/przeciwzapalne i tak działają dopiero po pewnym czasie.
Hiande, napisz proszę skąd masz te wiadomości.

hiande - Sob 15 Sty, 2011

Poprostu leczę takich ludzi z uzależnienia od leków. To bardzo trudne uzależnienie do leczenia, ponieważ wszystkie osoby biorące długo leki te o których pisałam są najczęściej w depresji. Depresję też leczy się lekami , ale te nie uzależniają. Oprócz leków intensywna psychoterapia, aby taka osoba uwierzyła w siebie i zaczęła o siebie dbać i walczyć , bo jest poprostu zobojętniała na większość spraw dotyczących siebie samej oraz jest osobą łatwo wpadającą w dołki, w zdenerwowoanie, taką osobą nadwrażliwą. Czasem takim stanom towarzyszą myśli samobójcze i silna niechęć do życia. Można wziąść każdy lek przeciwbólowy, ale warto mieć świdomość , że silne działanie na mózg nie powinno trwać długo i trzeba się dobrze dowiedzieć jakie konsekwencje mogę ponieść, gdy będę brała ten lub inny lek. Czasem lekarz pierwszego kontaktu ma tak małą wiedzę na ten temat, że lepiej popytać w aptece. Farmaceuta dobrze wykształcony powinien mieć takie informacje. Ja pracuję w swojej Poradni z kilkoma sensownymi lekarzami. My wiemy czym grozi takie lekkie traktowanie tego poważnego tematu. Uzależnienie zaczyna się bardzo niewinnie. Taka osoba ma potrzebę zażycia leku i będzie to tłumaczyła koniecznością np. "przecież mi pomaga, to wszystko jest w porządku". A nie jest ,bo ból mówi o tym ,że trzeba coś robić aby go zmniejszać , a nie przez lata łykać tabletki. Gdy już nie ma rady i tylko tabletki pozostały to warto wiedzieć jakie to tabletki, zmieniać je oraz robić przerwy min. tydzień - dwa.
pasiflora - Sob 15 Sty, 2011

hiande, świetne szczegółowe wytłumaczenie, bo generalnie wiemy że szkodzi, ale gdy boli nic nie jest w stanie przemówić tak dobrze jak sprawdzony lek. Dlatego róbmy wszystko rozważnie tak jak koleżanka radzi. Szukajmy innych rozwiązań :!:
kinga - Sob 15 Sty, 2011

hiande napisał/a:
ale warto mieć świdomość , że silne działanie na mózg nie powinno trwać długo i trzeba się dobrze dowiedzieć jakie konsekwencje mogę ponieść, gdy będę brała ten lub inny lek. Czasem lekarz pierwszego kontaktu ma tak małą wiedzę na ten temat, że lepiej popytać w aptece.

Z takimi słowami bym jednak uważała. Lekarz, który przepisuje leki zwraca też uwagę na ogólny stan zdrowia pacjenta, na inne leki przez niego zażywane.
A tu farmaceuta kończy swoją rolę.

hiande napisał/a:
A nie jest ,bo ból mówi o tym ,że trzeba coś robić aby go zmniejszać , a nie przez lata łykać tabletki.

No właśnie. I to forum po to mniej więcej jest. Radzimy, co robić by mniej bolało.
Niemalże krzyczymy o rehabilitacji, która ma często działanie p/bólowe.
Informujemy o chodzeniu z kulami - odciążamy chorą kończynę i boli nas mniej.

Mamy wątki psychologiczne na temat radzenia sobie z bólem.

Od początku tego tematu tłumaczymy, że środki p/bólowe nie są dla nikogo obojętne.
Podstawą dobrego leczenia-jest właściwe dobranie środków-indywidualnie.

pasiflora napisał/a:
Dlatego róbmy wszystko rozważnie tak jak koleżanka radzi. Szukajmy innych rozwiązań :!:


O tym piszemy, piszecie od początku tego forum :)

duska - Nie 16 Sty, 2011

hiande napisał/a:
Ketonal i tramal to leki, których pod żadnym pozorem nie wolno brać dłużej niż 3 tygodnie

hiande, absolutnie nie mam zamiaru kwestionować tego co mówisz o uzależnieniach, ale ketonal jest lekiem generalnie słabym i mało uzależniającym. Zażywałam go w dużych dawkach przez dobre 10 lat i nie uzależniłam się kompletnie. On raczej "jedzie" paskudnie po żołądku.
Podobnie kwestionowałabym uzależniające działanie innych NLPZ.
Natomiast zgadzam się z takim działaniem barbituranów i innych leków psychotropowych.
Myslę, ze uzależniające działanie leków przeciwbólowych z najbardziej popularnej grupy NLPZ, polega jedynie na uzależnieniu się od nierobienia niczego więcej oprócz zażywania prochów. Zażywasz, mniej boli, to człowiek nie podejmuje żadnego innego działania przeciwbólowego typu rehabilitacja, kule, itp. Odstawienie tych leków, nie skutkuje niczym więcej oprócz tego, że niekiedy bardziej boli (a niekiedy nie :) ). Ale, być może, masz inne doświadczenia..

Grazyna1950 - Nie 16 Sty, 2011

KIlka lat brałam leki przeciówbólowe i NLPZ i nie uzalezniłam się.
dorka - Pon 17 Sty, 2011

... według profesora Tłustochowicza, w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów ważna jest codzienna, trwająca przez całe życie indywidualna rehabilitacja, sprawdzana regularnie (raz na kwartał) przez rehabilitanta. Jednorazowy wyjazd do sanatorium takiej rehabilitacji nie zastąpi.

Dotychczas nie udało się wynaleźć leku, który umożliwiałby wyleczenie reumatoidalnego zapalenia stawów. Ale dostępne na rynku preparaty umożliwiają osiągnięcie i utrzymanie długotrwałych okresów remisji. Podstawę leczenia tego schorzenia stanowią niesteroidowe leki przeciwzapalne, które są skuteczne u 80 proc. chorych. U około 20 proc. chorych, u których standardowa terapia nie przynosi efektów wskazane jest leczenie bardzo drogimi lekami biologicznymi.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam RZS, z tego art. wynika, że oprócz indywidualnej rehabilitacji potrzebne są NLPZ.
Jestem dobrej myśli, mam indywidualną rehabilitację PFN, ćwiczę codziennie pilnie a gdy będzie taka potrzeba, nie będę się bała brać leków z tej półki.

http://www.medonet.pl/zdr...iach,index.html

aga.t. - Czw 27 Sty, 2011

pasiflora napisał/a:
Dr Mielnik mówił, że najlepszym środkiem przeciw bolowym jest połączenie np ibupromu z paracetamolem Twierdzi że te połaczenie polecają na całym świecie

Chyba od niedawna są tabletki, których skład to 200 mg ibuprofenu i 325 mg paracetamolu.
Link do strony o produkcie
Czy ktoś próbował? W tej aptece nie mają, ale w innej mi zamówili- spróbuję, choćby po to aby przespać noc.

duska - Czw 27 Sty, 2011

Aga, ja próbowałam :) raczej nie spodziewaj się cudów :)
kinga - Czw 27 Sty, 2011

To, że coś jest dostępne na rynku i polecane na całym świecie nie oznacza, że jest dla nas dobre.
Lekarze ortopedzi często serwują blokady ze sterydów. Czy to oznacza, że są rewelacyjne?
U nas w kraju popularnym lekiem jest też Pyralgina (substancja czynna: metamizol sod.) W Polsce dostępna bez recepty, w krajach UE tylko i wyłącznie na receptę, a w USA nie jest dopuszczona do sprzedaży.

Zanim kupimy środek p/bólowy warto dwa albo trzy razy pomyśleć. Poczytać, zapytać lekarza, farmaceutę.
Leki przeciwbólowe to nie cukierki. Często nie zdajmy sobie sprawy z tego, jak poważne mogą być skutki uboczne.

Do znudzenia będę pisać o podjęciu odpowiedniej rehabilitacji, która często łagodzi ból. O chodzeniu z kulami - dwoma. Nie ma się czego wstydzić.
Oraz do zapoznania się z tymi wątkami:
Ból w chorobach stawów biodrowych. Jak sobie radzić? TUTAJ
Psychosomatyczne uwarunkowania bólu TUTAJ

Można też poczytać TUTAJ

aga.t. - Czw 27 Sty, 2011

kinga napisał/a:
U nas w kraju popularnym lekiem jest też Pyralgina

Nie mogę brać .
kinga napisał/a:
Leki przeciwbólowe to nie cukierki.

Wiem o tym Kinga i naprawdę sięgam po nie w ostateczności.
kinga napisał/a:
podjęciu odpowiedniej rehabilitacji, która często łagodzi ból. O chodzeniu z kulami - dwoma. Nie ma się czego wstydzić.

Korzystam i z tego i z tego.
Zdaję sobie sprawę,że mnóstwo ludzi nadużywa leków, które są dostępne bez recepty- podobno jesteśmy w światowej czołówce- ale jeśli nie pomagają żadne ćwiczenia oddechowe, masaże, relaks, ciepłe okłady, kąpiel itp. to po to są leki aby choć trochę sobie ulżyć w cierpieniu.
Nie lubię łykać prochów, robię to naprawdę w ostateczności, moja rodzina doskonale o tym wie, ale po prostu chciałabym przespać w nocy trochę więcej niż dwie, trzy godziny.

kinga - Czw 27 Sty, 2011

Aga to nie było personalnie do Ciebie. Tu zagląda wielu ludzi. A my jesteśmy odpowiedzialni za to, co piszemy.
Nie mówię-nie bierzcie p/bólowych środków.
Piszę-zanim to zrobicie - pomyślcie.
Oraz - można skorzystać jeszcze z tego i z tego.
Zwróćcie też uwagę na psychikę i podejście do problemu.

pasiflora - Czw 27 Sty, 2011

kinga, ciężko o rozwagę gdy boli.
Po drugie łatwiej jest sięgnąć po leki, położyć się na stole niż męczyć na rehabilitacji.
Kurcze, jakie męczyć ja to uwielbiam ćwiczyć, no może sama niekoniecznie, ale z rehabilitantem na 100%.
Tak wiem, Admin ma zawsze rację :mrgreen:

Kinga pomimo niewielu lat na szczęście bardzo trafione rady tutaj na forum udziela. Dlatego proszę słuchać jej :wink:

maxyma - Pon 18 Lip, 2011

Pasiflora i Kinga mają rację. To nie sztuka brać leki i zniszczyć sobie żoładek. Wiadomo jeżeli nie ma już innego wyjścia - nie warto sie męczyć, ale zawsze warto spróbować innych metod. Sama aż za dobrze wiem z własnego doświadczenia jak to jest, gdy boli i ból nie daje za wygraną. Ale póki można, myślcie najpierw o może bardziej czasochonnych rozwiazaniach, ale na pewno będą zdrowsze dla waszych organizmów. Sznujmy się, wszak operacje i leki przyjmowane w szpitalu nie przechodzą bez echa.... Popytajcie, poczytajcie, porozmawiajcie z lekarzem prowadzacym, może z fizjoterapełtą - doradzą i podpowiedzą. Chemia to nie wszystko. A jak już trzeba - poradźcie się specjalisty i poproscie o środki jak najmniej szkodliwe dla was a skuteczne (czasem połaczenie np. dwóch "słabszych" leków daje rewelacyjne efekty a nie szkodzi i nie obciąża tak organizmu - który i tak ma już sopro walki z bioderkami). Trzymajcie się i nie poddawajcie się. Jak już ktoś napisał na forum - kto pyta nie błądzi, mądry pacjent to zdrowy pacjent.
pasiflora - Wto 06 Wrz, 2011

Zobaczcie moje doświadczenia w tym temacie:
http://passiflora76.blogs...przesadzaj.html

duska - Wto 06 Wrz, 2011

Ech..przeczytałam.. faktycznie nie było kolorowo.. Ja też powinnam dostać jakiegoś ataku zanim zrąbię sobie żołądek do reszty ;-)
NUTKA - Wto 06 Wrz, 2011

Normalnie czuję się jak w rodzinie PASIFLORA Ja takiego ataku dostałam w 3 dobie również po morfinie,to samo mialam w domu ładnych kilka razy po KETONALDUO,więc już w szpitalu wiedziałam co się święci,szybko rozkurczowe i morfinko,ketonalu pa pa został się tramal.Od 2 tyg jestem czysta jak łza 4 tyg po endo.Bardzo się cieszę,choć wątpliwości co do protezy pozostają.Co do leków dodam że nie mam już woreczka żółciowego,co też ma znaczenie,więc DUŚKA,uważaj na KETONAL. :evil: :evil: :evil:
kate310 - Wto 13 Wrz, 2011

Przeczytałam od deski do deski o bółu i Waszych doświadczeniach. Nikt nie pisze o tabletkach COXTRAL. Ja dostałam takie od ortopedy przy okazji pierwszej wizyty z moją Mają u dziecięcego ortopedy. Tabletki sa genialne. Staram się je zażywać tylko w wyjątkowych chwilach, kiedy np. jade na shopping, ide na jakąś imprezę lub poprostu tak boli, że nie daje rady bez. Miałam sporo zastrzyków "do stawu" m.in. z kwasu hialuronowego i z własnej krwi "orthokine". Dr Mielnik mnie wyśmiał twierdząc, że to wogóle nie działa i to głupota ale ja do końca nie jestem przekonana czy tak jest bo po tej serii ból zrobił się łagodniejszy, ustały koszmarne bóle przy wstawaniu z krzesła, łóżka, nie boli na razie kręgosłup (a było już tragicznie). Ile mogę radzę sobie bez tabletek. Ale to nie jest życie tylko wegetacja. Rzeczywiście dużo daje też nastawienie psychiczne. Wspominacie, że cesraka to koszmar, hmm ja chyba inaczej to odebrałam, wiedziałam, że będzie bolało i myślę, że nie był to njagorszy ból mojego życia. Może to kwestia odczuwania :)
Katarzyna - Wto 13 Wrz, 2011

Każdy z nas ma inny próg odczuwania bólu. Ale jeżeli chodzi o osoby z chorobami stawów, które bolą przy prawie każdym ruchu, to my mamy wysoki próg, bo inaczej , nie dalibyśmy rady żyć w miarę normalnie. Zdajemy sobie sprawę, że nasza choroba będzie towarzyszyć nam do końca życia. Myślę, że każdy z nas wie, ile może wytrzymać i bierze leki, wtedy, kiedy jest to już konieczne. Sama nie widzę przyjemności w faszerowaniu się nagminnie lekami, bo jak przestanie cię boleć noga, to może zacząć żołądek, wcześniej lub później. Czasami warto jest trochą przystopować, odpocząć, po prostu wszystko olać.
Ja najwięcej przeciwbólowych stosowałam na krótko przed operacją, kiedy już po prostu zdychałam z bólu (sama jestem sobie winna, bo za długo ją odkładałam). Ale po operacji jest dużo lepiej, minęły już 2 lata. Przeciwbólowe stosuję sporadycznie i to raczej przeciwzapalne. O leku, który podałaś w ogóle nie słyszałam, a że te zabiegi są nieskuteczne słyszałam. Zgadzam się, sporo daje nastawienie psychiczne . I bardzo dobrze!!! :-D

kate310 - Wto 13 Wrz, 2011

a że te zabiegi są nieskuteczne słyszałam.

Droga Katarzyno, jednak jestem żywym dowodem na to, że te zastrzyki są skuteczne i przynoszą ulgę, miałam już próg bólu, który stawał się trudny do zniesienia, a jak napisałam poprzednio jest znacznie, znacznie lepiej :]

Katarzyna - Sro 14 Wrz, 2011

To super. :-D Bardzo się cieszę, że miałaś w ogóle taką możliwość. Mi nawet nikt przed operacją niczego takiego nie zaproponował.A wiedziałam już od 15-tego roku życia, że czeka mnie sztuczny staw. Kiedy przyjeżdżałam na kontrole do dr. Tomaszewskiego do szpitala przy ul Lindleya w W-wie, to tylko się mnie pytał, czy już się zdecydowałam na operację. Miałam jedynie szczęście, że moja lekarz rodzinna, ma dwie endoprotezy i ratowała mnie skierowaniami na rehabilitację i seriami leków przeciwzapalnych.
kinga - Sro 14 Wrz, 2011

kate310 napisał/a:
Nikt nie pisze o tabletkach COXTRAL

pamiętajcie, że nazwa leku to tylko nazwa leku, którą sobie dana firma farmaceutyczna wymyśli

liczy się substancja czynna tego leku
w tym przypadku jest to
Nimesulidum

a o tym już pisały Dziewczyny :)
np. Aulin, Nimesil

pasiflora - Pon 19 Wrz, 2011

Cytat:
Podręczne Urządzenie Przeciwbólowe
Działanie Podręcznego Urządzenia Przeciwbólowego (PUP) opiera się na technice przezskórnej elektrycznej stymulacji nerwów (TENS ang. Transcutaneous Nerve Stimulation).

Każde kliknięcie PUP generuje impuls elektryczny o częstotliwości 1-2 Hz, który jest przenoszony drogą nerwową do rdzenia kręgowego i mózgu, gdzie pobudza uwalnianie endorfin. Endorfiny to grupa hormonów peptydowych, które tłumią odczuwanie bólu. Są one endogennymi opioidami. Endorfiny (tzw. hormony szczęścia) wywołują także dobre samopoczucie i stany euforyczne.

Działanie PUP jest wystarczające aby spowodować silne i długotrwałe działanie przeciwbólowe, ale na tyle małe aby nie powodować stanu euforycznego.

Sposób użycia PUP
Urządzenie PUP jest gotowe do użytku i nie wymaga jakiegokolwiek przygotowania przed użyciem. PUP należy ułożyć w ręku tak, aby palec wskazujący obejmował metalową obręcz na obudowie, a kciuk spoczywał na przycisku. Końcówkę urządzenia należy umieścić w okolicy bólu i naciskać przycisk 30-40 razy. Zabieg należy powtórzyć 3-4 razy dziennie (jeśli zaistnieje potrzeba częściej). Podczas i po zabiegu może być odczuwalne uczucie mrowienia.
Urządzenie można stosować także przez lekkie ubranie.

Zastosowanie
Podręczne Urządzenie Przeciwbólowe jest skuteczne w leczeniu bólu w przebiegu m.in.:
zapalenia stawów kończyn i kręgosłupa (np. reumatyczne, zwyrodnieniowe)
rwy kulszowej
migreny
urazów sportowych
bólów mięśni i stawów
bólów menstruacyjnych
Skuteczność Podręcznego Urządzenia Przeciwbólowego jest potwierdzona w badaniach klinicznych.
Podręczne Urządzenie Przeciwbólowe można stosować dowolną ilość razy, ponieważ nie stwierdzono objawów przedawkowania. Działanie urządzenia PUP jest całkowicie naturalne i nieznane są jakiekolwiek działania uboczne jego stosowania. PUP może być stosowane poza gabinetami specjalistycznymi.

PUP jest oznaczone certyfikatem CE
Producent spełnia normy jakości (ISO 13485:2003). PUP jest zgodne z Europejską Dyrektywą dotyczącą wyrobów medycznych 93/42/EEC, zostało dopuszczone do dystrybucji w całej Europie i spełnia wymogi Unii Europejskiej dla wyrobów medycznych klasy IIA
Urządzenie wystarcza na ok 100 000 kliknięć.
Nie wymaga stosowania baterii.
Nie podłącza się go do żadnych źródeł energii.

PUP posiada 3 letnią gwarancję producenta realizowaną w Polsce przez serwis firmy VIRJA Sp. z o.o.

Bezpieczeństwo używania PUP
Podręcznego Urządzenia Przeciwbólowego nie można używać:
U osób z rozrusznikiem serca
W pierwszych 16 tygodniach ciąży
W okolicach oczu - w celu leczenia bólów migrenowych należy go stosować na szyi
Bezpośrednio na metalowe implanty
Na mokrą skórę i w wilgotnych miejscach ciała
W pobliżu substancji łatwopalnych
U osób chorych na padaczkę
Na otwarte rany

Czy ktoś tego używał?
Czy ktoś o tym cokolwiek słyszał?

Kris1968 - Pon 19 Wrz, 2011

Nic nie można znaleźć w necie na ten temat ale jest to rodzaj elektrostymulacji więc teoretycznie powinno działać.
Tu ogólnie o elektrostymulacji http://elektrostymulator....lacja-opis.html
Jak piszesz o tej metodzie to poczytaj też o tej http://www.pst-polska.pl/
Ja od dzisiaj chodzę na rehabilitację na materac a nazwie VIOFOR chodziłem w lipcu przed operacją i na początku bolało więcej ale potem odczułem dużą poprawę przeciwbólową .
Tu do czytania http://www.viofor.entro.p...or_jps-5-s.html

duska - Pon 19 Wrz, 2011

pasiflora napisał/a:
Czy ktoś tego używał?
Czy ktoś o tym cokolwiek słyszał?


Tak. Moja mama :) Nie działa :) Chociaż jak się dobrze uwierzy, to i modlitwy pomagają.. :mrgreen:

kate310 - Pon 19 Wrz, 2011

[quote="pasiflora"]
Cytat:
[b]

Czy ktoś tego używał?
Czy ktoś o tym cokolwiek słyszał?


ja stosowałam to: http://www.pst-polska.pl/ trochę podobne ale robi się serię przez min 10 dni dwa razy dziennie po godzinie. jak to mówią tonący brzytwy się chwyta, ulga była ale nie na długo :) zawsze to coś

Grazyna1950 - Pon 19 Wrz, 2011

pasiflora napisał/a:
Czy ktoś tego używał?
Czy ktoś o tym cokolwiek słyszał?

Mam coś podobnego - pomaga owszem - na uszczuplenie portfela. Sugestywnie może troszkę pomaga, ale jak mocno boli, to niestety nie pomaga.

pasiflora - Pon 19 Wrz, 2011

duska napisał/a:
Chociaż jak się dobrze uwierzy, to i modlitwy pomagają.. :mrgreen:

To wolę się pomodlić jak wywalić niepotrzebnie kilka setek :mrgreen:

kinga - Wto 20 Wrz, 2011

Dalsza dyskusja została przeniesiona do O wszystkim i o niczym

Junior Admin

Nuta - Czw 06 Paź, 2011

Chcę napisać o gumowych bańkach. Może już ktoś je stosował i opisał działanie, więc się powtórzę - ale to nic.
Biorę największą gumową bańkę chińską. Smaruję biodro i nogę z zewnętrznej strony aż do kolana miksturą:2 łyżki smalcu gęsiego (zdrowa żywność), 2 łyżeczki maści borowinowej i łyżeczka oleju rycynowego. Jest wtedy duży poślizg, a i mikstura ma swoje zdrowotne działanie. Zasysam bańkę najmocniej, jak mogę wytrzymać (więc mocno!) i zasuwam ruchem w dół do kolana i w górę do biodra tak, ze czuję jak mi się powięź odsuwa od mięśni! 9No może trochę przesadzam ;-) ). I tak z 5 minut, potem jeszcze kuliście po biodrze - 5 minut - i zostawiam zasysoną bańkę w najbardziej bolesnym miejscu w celu jego ukrwienia. Na pół godz co najmniej, a jak zapomnę o bańce to i na dłużej. Dla mnie skutek rewelacyjny. Po masażu bańką noga jest odżywiona i gorąca, pobudzone krążenie wszystkiego. Polecam. Piszę o nodze przedoperacyjnej.

Wendy - Pią 07 Paź, 2011

Bańki faktycznie są dobrą alternatywą, gdy trzeba rozluźnić powieź. Są całkiem niezłe w masażu antycelulitowym oraz tak jak pisze Nuta w przekrwieniu pewnych okolic. Sama czasem używam baniek do pracy z bliznami pooperacyjnymi. Jest jedynie niewiele przeciwwskazań. Mianowicie uważamy na okolice, gdzie znajdują się jakiekolwiek wynaczynienia bądź tzw. "pajączki", pęknięte naczyńka, mam na myśli również siniaki. Zastanowić się również należy gdy powięź jest sklejona lub przykurczona w jej głębokiej warstwie - tam już nie dojdziemy podciśnieniem wytwarzanym przez bańki. I ostatnia uwaga: nie za długo i nie za mocno. Tak aby nie powstawały siniaki i długo utrzymujące się zaczerwienienie skóry, uwaga również na uszkodzenie naskórka, pomocny jest dobry preparat poślizgowy (osobiście używam po prostu oliwki, choć mikstura Nuty wydaje się również ciekawa). Obawiam się że godzina przyssanej bańki, a czasem i dłużej to za dużo - w takiej sytuacji nie powodujemy przekrwienia danej okolicy ale właśnie zatrzymanie krążenia przez zassanie krwi i utrzymanie jej w jednym miejscu przez długi czas, może to również powodować przesącz osocza z naczyń krwionośnych do tkanek otaczających co w efekcie daje nam obrzęk limfatyczny, opuchliznę która możę zejść aż do stopy. Reasumując polecam ale z umiarem:)
Richi - Czw 27 Paź, 2011

Może kogoś to zainteresuje.
Miałem bóle reumatyczne w nodze. W ciągu kilku lat ból "przemieszczał się" w nodze, ale zawsze był uciążliwy. Najbardziej dawał o sobie znać jakieś 2 dni przed opadami deszczu. Im dłużej potem padało, tym ból był większy.
Mogę napisać o bólu reumatycznym w czasie przeszłym, teraz już nie ma po nim śladu.
Jak się go pozbyłem ? Posłuchałem rady bioenergoterapeuty i robiłem ciepłe kąpiele w sianie. Kąpiele 2 razy w tygodniu, przez 5 tygodniu (razem 10 kąpieli). Siano kupiłem u bioenergoterapeuty w woreczkach. Można również użyć siana, bez worków. Siano gotujemy w dużym garnku. Potem wywar z siana wyciskamy z woreczka i wlewamy do wanny oraz uzupełniamy wannę ciepłą wodą. Wchodzimy do wanny na jakieś 20-30 minut i wygrzewamy się. Po wyjściu z wanny nie spłukujemy się, tylko delikatnie wycieramy. To wszystko.
Podobno te przegotowane siano w woreczku leczy również migrenę. Po wyjęciu siana z garnka (po przegotowaniu i wyciśnięciu) przykładamy worek z sianem na czoło. Powtarzamy to 10 razy (jak wyżej).
Czyli ten sam worek z sianem można użyć i do leczenia migreny i do pozbycia się reumatyzmu.
Pozdrawiam

Libra - Sro 30 Lis, 2011

Richi napisał/a:
Posłuchałem rady bioenergoterapeuty i robiłem ciepłe kąpiele w sianie.


Nie neguje, bo natura często ma moc, o której człowiek pojęcia nie ma z reguły.
Ten bioenergoterapeuta tłumaczył Ci na czym polega ta "magiczna" moc siana? Czy musiało to być siano kupione u niego, czy mogło być zwyczajne, od rolnika z pola?.

HOMBRE - Sro 15 Lut, 2012

Cześć .

To i ja dołożę swoje 5 groszy do tematu . Ja mam przepisywane na bóle biodra leki ( przeciw zapalne i przeciw bólowe ) o nazwie xeforapid i nimesil . Polecam Wam do stosowania przynajmniej u mnie działają rewelacyjnie . Przepisuje mi to lekarz ogólny , który też ma ten sam problem co ja ( czyli w niedługim czasie kapoplastyka ) . Jeśli chodzi o preparaty z glukozaminą to sam lekarz ortopeda mi powiedział , że można to brać od tak sobie ale , że to nie pomoże gdy staw już dokucza ( chociaż mi teoszkę pomógł preparat glukozamina z imbirem ) , jeżeli już ktoś chce stosować glukozaminę to powinien dokupić do niej witaminę C , ponieważ warunkiem powstania kolagenu jest obecność właśnie tej witaminy .

Fizkom - Sro 15 Lut, 2012

Co pomyślicie o stomatologu, który przy bólu zęba zaproponuje Wam tabletkę ale leczenie zaniecha. Oczywiście pomyślicie, że tabletka na chwilę pomoże ale nie wyleczy. Odsunie tylko na chwilę totalną katastrofę czyli ekstrakcję zęba .......

W przypadku opisywanym przez HOMBRE jest dokładnie tak samo. Leki przeciwzapalne i przeciwbólowe pomagają tylko na jakiś czas zapomnieść o bólu. Tym czasem ból jest sygnałem ze strony naszego organizmu, że jakaś struktura anatomiczna wymaga leczenia. I w tym sensie jest on czynnikiem jak najbardziej korzystnym. Co z tego jeśli jest on wygaszany przez leki a nie likwidowana przyczyna jego powstania. Jeszcze raz: Leki przeciwzapalne i przeciwbólowe absolutnie nie leczą. On pozwalają tylko przedłużyć okres trwania w przeświadczeniu, że oto się leczymy. Tymczasem nie ma to nic wspólnego z leczeniem, podobnie jak wcześniejszy przykład z bólem zęba ......

Tak na marginesie, glukozamina z jednej strony sprzyja wytworzeniu chrząstki szklistej (buduje powierzchnie stawowe) ale jednocześnie zmniejsza elastyczność tkanki łącznej włóknistej. która tworzy więzadła, torebkę stawową, ścięgna mięśniowe. Tak więc zażywając glukozaminę proszę Was nie róbcie tego tak całkowicie bezkrytycznie.

Chcę powiedzieć wyraźnie raz jeszcze: fakt, że musimy brać leki przeciwólowe i NLPZ świadczy o porażce dotychczasowego leczenia :!:
To do Was należy wybór czy chcecie dalej w tym trwać .........

Fizkom

kate310 - Sro 15 Lut, 2012

HOMBRE napisał/a:
Cześć .

To i ja dołożę swoje 5 groszy do tematu . Ja mam przepisywane na bóle biodra leki ( przeciw zapalne i przeciw bólowe ) o nazwie xeforapid i nimesil . Polecam Wam do stosowania przynajmniej u mnie działają rewelacyjnie


też jem nimesil,dziwny lek - trzyma mnie ok 36 godzin a potem jak puszcza to jakby mnie czołg rozjechał - unikam przeciwbólowych na ile można :( niestety nie zawsze można

HOMBRE - Sro 15 Lut, 2012

Oczywiście Fizkom ja się z tobą zgadzam ale mój ból do lekkich nie należy zresztą pewnie ludzie z tego forum dobrze go znają . Ja nie gloryfikuję środków przeciwbólowych tylko podpowiadam jakie stosować bo wiem z własnego doświadczenia , że nie łatwo dobry wybrać .
kasia72 - Nie 15 Kwi, 2012

Witam mam pytanko jestem tu nowa i nie zdążyłam jeszcze wszystkiego przeczytać.Na razie nie mam jeszcze takich bóli stawów ,a lekarz każe mi brać tabletki sirdalut po których strasznie się źle czuje i nie biore oraz trosikam których też nie biorę . Jak zaczne brać teraz to co będę potem brała,moim zdaniem są dla mnie za silne jak mogę się bez nich obejść.Czy dobrze robie?Jeszcze biorę flexus ale widze że też nie zabardzo pomaga,bo może zaszkodzić. :?:
AgaW - Pon 16 Kwi, 2012

Jak piszesz Kasiu nie zdążyłaś przeczytać wszystkiego jeszcze.
Przeczytaj ten temat od początku także podobny w tym dziale o farmakologicznym leczeniu stawów a będziesz świadoma czy chcesz w ogóle te leki zażywać, czy też spróbować zamienić je na rehabilitację :)

Stanisław Rudzk - Wto 17 Kwi, 2012

Witam Wszystkich na forum i mam też pytanie do bardziej doświadczonych przez ból bioder. Oczekuje na endoplastykę biodra prawego a póżniej lewego. Bardzo dokucza mi ból bioder, miałem przypisywane już różne leki przeciwzapalne i p.bólowe z marnym skutkiem, od ketonalu forte a ostatnio Olfen 75SR stosowałem maście i plastry p.bólowe i nadal mam ostre bóle najbardziej w nocy, które nie dają mi zasnąć.Cz może mi Ktoś doradzić o jakie środki ma prośić lekarza żeby chociaż w nocy mieć trochę ulgi? :cry: Pozdrawiam!
kinga - Wto 17 Kwi, 2012

Stanisław Rudzk napisał/a:
Cz może mi Ktoś doradzić o jakie środki ma prośić lekarza żeby chociaż w nocy mieć trochę ulgi?

Poleciłabym i polecam - udać się do dobrego fizjoterapeuty :)

przeczytaj też ten temat od pierwszej strony i zobaczysz, co każdy poleca - jeśli chodzi o leki :)

kate310 - Wto 17 Kwi, 2012

Stanisław Rudzk napisał/a:
Cz może mi Ktoś doradzić o jakie środki ma prośić lekarza żeby chociaż w nocy mieć trochę ulgi? :cry: Pozdrawiam!


Kinga jak zawsze ma rację, ja swoje bóle nocne pokonałam pracą z rehabilitantem, wytrwała praca nad sobą pomoże ulżyć - środki p/bólowe nie załatwiają sprawy a tylko tłumią ból, który potem wybija się z podówjną mocą.
ja np. nauczyłam się w trakcie chodu tak mobilizować mięsnie pośladkowe, że jeżeli już chodzę (raczej na króciutkich dystansach) to te mięśnie hamują ból. generalnie praca z reha, ćwiczenia, basen, rower i tak w nieskończoność. To naprawdę przynosi efekty :)

AgaW - Wto 17 Kwi, 2012

Zgadzam się z dziewczynami :) Fizjoterapia to najlepsza recepta, bo umiejętnie prowadzona przez terapeutę eliminuje choć w części przyczynę bólu więc sam ból przytłumia się, nawet ustaje. Do tego poprawia sprawność co się przydaje przed i po zabiegach jak też nie niszczy żołądka :)
Jupi - Wto 17 Kwi, 2012

Ja boję się bólu, ostatnio wybiłem bark, bolało jak cholera...nie wiem jak to opisać, ale jak się skupiłem i zacząłem o tym myśleć to doznałem ulgi, głupio brzmi prawda? Odsunąłem ból do tego stopnia że zacząłem kręcić tą ręką żeby nastawić wywichnięty staw. Niestety nie obyło się bez szpitala...po trzech dniach od nastawienia siadłem za kierownicę, praca najważniejsza... :-D Można samemu się znieczulić siłą woli? Czy to tylko był wyrzut adrenaliny do organizmu?
AgaW - Wto 17 Kwi, 2012

Jupi napisał/a:
Można samemu się znieczulić siłą woli?

Podobno można i niektórzy ludzie to ćwiczą, choć dla większości osób trzeba to długo trenować. Adrenalina robi do tego swoje. Jeśli do tego masz wysoki próg bólu to dodatkowe ułatwienie :)

kinga - Wto 17 Kwi, 2012

Jupi Twoje spostrzeżenia są bardzo celne :)
psychika ma duży wpływ na odczuwanie bólu
poczytaj tu: http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=420

Jupi - Sro 18 Kwi, 2012

kinga napisał/a:
Jupi Twoje spostrzeżenia są bardzo celne :)
psychika ma duży wpływ na odczuwanie bólu
poczytaj tu: http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=420


Dzięki Kinia, poczytam.... :-D

mondey - Czw 21 Lut, 2013

Zatem i ja napiszę o swoich doświadczeniach bólowych i przeciwbólowych ;-) Na początku całej mojej przygody- NLPZ w postaci głównie diclo-duo-pomagało tak na 3 dni, im dłużej brnęłam w chorobę, tym więcej leków, później Olfen-cudowne środki brałam raz dziennie, głownie nocą,by rano wstać z łóżka i jakoś funkcjonować w pracy i na codzień....były momenty,że brałam na noc i na dzień,ale i tak najskuteczniejsze były sterydy :-| do dziś nie mogę się ich pozbyć,ale to mi tylko pomaga na mój RZS :-|
Jednak od 9 stycznia, no jakieś 3 dni po operacji, czyli gdzieś około 12 stycznia- nie zażywam leków przeciwbólowych i to jest najcudowniejsze co chciałam napisać w tej całej opowieści :-D

Poza tym, oczywiście brałam glukozaminę i inne suplementy diety,ale niestety, to w pewnej fazie choroby, nie pomaga, zresztą trzeba to stosować długo,ale jak boli to człowiek( przynajmniej ja) szybko się zniechęca i szuka innych zastępczych środków, byleby nie bolało.


AgaW napisał/a:
Ważne jest uzupełnienie diety codziennej, gdy nie jemy dużo warzyw i owoców w preparaty zawierające kompozycję witamin i minerałów.


Oczywiście,że ważne jest uzupełnianie diety,ale takimi preparatami można też sobie zaszkodzić, dlatego zanim się zastosuje preparat z witaminami, trzeba zrobić badania, czego nam brakuje, bo "przewitaminizowanie" jest gorsze niż brak witamin ;-) To powiedziała mi moja Pani doktor,więc prócz magnezu i wapna, czasem potasu,którego mi zawsze brakuje z racji przyjmowania sterydów - to wiem, na postawie badań, nie przyjmuję innych witamin chyba,że w postaci warzyw lub owoców :-)

asia567 - Czw 25 Kwi, 2013

Czy brał ktoś takie leki jak movalis, diprophos i polfilin?
mondey - Czw 25 Kwi, 2013

asia567, ja brałam movalis- jak każdy silny lek, pomagał,do czasu oczywiście :)
asia567 - Czw 25 Kwi, 2013

Dzisiaj mi przepisał ortopeda te leki,boo mam bardzo silne bóle, i tak się teraz zastanawiam..
HOMBRE - Pią 26 Kwi, 2013

Ja brałem xeforapid i nimesil i mnie to pomagało ( a miałem naprawdę zniszczony już staw biodrowy i silne bóle ) , z nimesilem było jednak tak , że jak przestawał działać to był niezły hardcore i u mnie doszło do tego , że miałem paczkę schowaną w domu , jedną miałem zawsze w torbie w pracy i jedną na stole w domu , ta co była schowana , była schowana po to żeby mi nie zabrakło bo raz tak mi się przydażyło i przez 3 dni nie miałem . Wiem , że może ktoś napisze , że to było chore ale taka prawda . Po operacji nie zażywam żadnych leków przeciw bólowych i mam nadzieję , że tak już pozostanie . Ja bez nimesilu wtedy nie potrafiłem chodzić . Przepisał mi to lekarz ogólny , który miał tak jak ja podobny problem i po przetestowaniu paru środków stosował te dwa , powiedział mi że ich nie wolno stosować razem ale on z powodu bólu stosował je razem zresztą tak jak ja . Te leki nie są drogie i lekarz powinien zaznaczyć na recepcie chorobę przewlekłą , bo tak nasza choroba jest . A jedynym lekarstwem w większości przypadków jest u nas endo i dopiero wtedy przestaje boleć .
babcia-bis - Sob 25 Sty, 2014

Tyle naczytałam się tu o bólu z jakim się wszyscy zmagamy. Jestem na tym forum nowa, nie przedstawiałam jeszcze swojej historii, podałam kilka faktów w roznych miejscach z ostatniego roku, kiedy to juz wiedzialam, ze operacja mojej endoprotezy jest juz nieunikniona. Sama zabiegałam u ordynatora ortopedii o przyspieszenie terminu, bo juz nie daje rady -no i mam juz 20 lutego br.. Chciałam jednak wszystkim forumowiczom podać mozliwośc wprowadzenia w kuracje, czy to przed, czy po operacji wspaniałego, choc drogiego środka spożywczego o przenaczeniu medycznym. Podała mi nazwę moja reumatolog do ktorej ostatnio sie zglaszałam ( ona wykluczala na podstawie przedstawionych badan, ze nie mam RZS i innych z grupy kolagenoz) pomocny w likwidacji bóli stawowych i kostnych -LYPRINOL. Biorę go juz 3 tygodnie -2xrano 2x wieczorem, ma tak byc przez 4 tygodnie a pozniej juz 1x rano i 1 x wieczorem. To naprawdę dziala, bol biodra w ezeniu odczuwam jednak całe obręcze biodrowe, miednica i kregoslup ledzwiowy uspakajają sie i jest lepiej. To jest substancja z zielonych małż nowozelandzkich -dostepne w aptekach -sprawdzilam przed zakupem w internecie. Pierwszy miesiac kosztowal mnie 230zł ale juz nastepne bedą po 115zł. Proponuje pod rozwage. Srodków z grupy omega3 czy kwasu hialuronowego jest duzo na rynku ale ten jest dopiero od 2009r w Polsce. To nie rekalama to wskazówka, ze jest uznany przez lekarzy i sa sprawdzone rezultaty m.in. wśród osob z reumatoidalnymi zmianami w stawach i zwyrodnieniach. ;-)
Jennifer - Wto 28 Sty, 2014

Hmm,nie ogarniam jeszcze wszystkiego,a interesuje mnie jedna rzecz-przed operacją trzeba odstawić niesteroidowe leki p-p,a co w zamian?
moja lekarka rodzinna,kiedy poszłam do niej po receptę,jak usłyszała,że operator poleca tramal,to zaczęła wydziwiać,że mogę mieć po nim jakieś stany psychotyczne :shock:
receptę ostatecznie wypisała,ale z krzywą miną i lęk we mnie wzbudzając :roll:

Drogie Bioderka po operacji-jakie są Wasze doświadczenia w tym temacie,co brałyście przed zabiegiem?
Ja bez leków cały tydzień nie dam rady :-(

Jeśli temat był już gdzieś poruszany-przepraszam najmocniej :oops:
Pozdrawiam wszystkich cieplutko,bo zima trzyma :-D

Bonia - Wto 28 Sty, 2014

Brałam Tramal i mi lekarz jakoś nie widziwiał i nie wmawiał że mozna mieć stany psychotyczne.
Dobra_Wrozka - Wto 28 Sty, 2014

Uspokajajace dzialanie ma dodatkowo Tramal, co przy bolu pomaga. Halucynacji czy zaburzen myslenia nie wywoluje. Nie ma sie czego bac:-)
kinga - Wto 28 Sty, 2014

Możesz też spróbować mieszankę paracetamolu z kodeiną.
Bez recepty jest lek Antidol. Z większą dawką kodeiny, tabletki musi już wypisać lekarz.
U mnie sprawdzało się to bardzo dobrze.

Jennifer - Wto 28 Sty, 2014

Serdeczne dzięki Kobitki :-) nie wiedziałam,że tramal działa tez uspokajająco :-D -to super,bo mam niezłego nerwa przed operacja :oops:
Kinga-ja od ponad trzech lat biorę dicloberl retard,więc nie ma szansy,by paracetamol mi pomógł,niestety :cry: wypróbowałam wiele leków -na początku leciały te ogólnie dostępne,potem na receptę i d.r. sprawdzał się najlepiej,choć teraz nawet i on niewiele pomaga :-?

biedronne - Wto 28 Sty, 2014

Jennifer, brałam tramal przez 8 lat, u mnie powoduje ospałość i senność, zobojętnienie, czasem tachykardię (rzadko). Psychoz żadnych :) ale nie wolno po nim prowadzić samochodu - to opioid.
Jak się ból nasilał to brałam tramal + paracetamol (jest gotowy lek chyba zaldiar sie nazywa ale znacznie drozszy niz tramal + apap osobno), tak zeby dzialalo tez cos przeciwzapalnie.
Trzymaj się ciepło - po operacji zapomnisz o bólu.

kinga - Wto 28 Sty, 2014

Jennifer napisał/a:
Kinga-ja od ponad trzech lat biorę dicloberl retard,więc nie ma szansy,by paracetamol mi pomógł,niestety

Paracetamol z kodeiną to coś zupełnie innego.
Wysokie dawki tramadolu nie działały tak jak paracetamol z kodeiną. Z bólem żyłam 4 lata.

Jennifer - Wto 28 Sty, 2014

Pozostanę już chyba przy tym Tramalu,jakoś nie mam ochoty oglądać znów swojej pani dr rodzinnej,chyba,że T. nie będzie skuteczny :-/

Ale tak naprawdę to marze o dniu,w którym będę mogła całkiem obyć się bez leków :-D

Bonia - Sro 29 Sty, 2014

Jest jeszcze coś takiego jak Tramal w kapsułkach nazywa się to Poltram ja biorę ten lek w kapsułkach, nie z powodu bólu biodra , ale jak mnie coś mięśniowo boli a nie mam w danej chwili kontaktu z terapeutą. Ale odbiegłam od tematu. Poltram w kapsułkach mniej podrażnia zołądek niż tabletka Tramalu w czystej postaci w czystej nie mogłam brać bo haftowałam za każdym razem. Poltram w kapsułkach lek mniej podrażnia zołądek i działa dłużej przeciw bólowo. Jak np wezmę wieczorem to cały dzień funkcjonuje normalnie bez bólu
Jennifer - Pon 03 Lut, 2014

Po dwóch dniach zażywania tramalu mogę śmiało powiedzieć,że to nie dla mnie-koszmarnie się czułam :cry: wczoraj cały dzień spędziłam w łóżku,ledwie byłam w stanie dowlec się do toalety,miałam chyba z połowę skutków ubocznych opisanych w ulotce... :-?
Dziś mam wizytę u operatora,może wypisze mi coś w zamian :-|

HOMBRE - Pon 05 Maj, 2014

Ja brałem xeforapid + nimesil (takie saszetki do rozpuszczania ) efekt naprawdę dobry przestawało boleć nawet jak ból chwycił mnie w nocy z parę razy po zażyciu tego zestawu po około półgodziny zasypiałem a staw miałem bardzo zniszczony i dawał popalić czasem . Była tylko jedna rzecz , jak xefo przestawał działać to była masakra , raz mi się to przydarzyło w pracy a lekarz ostrzegał , żeby mieć przy sobie w razie czego . Lek działał nawet całą dobę , oprócz tego , że przestawało boleć miałem uczucie jakbym miał większą ruchomość w stawie i mniejszą sztywność biodra . Leki nie drogie brałem systematycznie przez długi czas , efektów ubocznych nie zauważyłem chociaż zawsze to jest trucizna ale jak boli wiadomo . Przepisał mi to lekarz ogólny , który miał ten sam problem i na sobie wypróbował , jak przepisywał nie wierzyłem , że pomoże bo mi raczej nic nie pomagało .
maaly-22 - Czw 29 Maj, 2014

Ja brałem zaldiar przez dwa lata a teraz noax uno na tramadolu i jest ponim oki a zaldiar cóz bywało ze brałem dwie lub trzy naraz ten pomaga jeden i mozna latać ale to wszystko doraznie TYLKO WTEDY JAK JEST MEGA BÓL
esca - Pią 30 Maj, 2014

Brałam trochę Diclofenac 100. Trzymało mnie 4 dni. Przez ten czas nalatałam się oczywiście (skoro nie bolało).
Ale... jak... lek... przestał działać :arrow: to dopiero był bal :cry: . Zęby w ścianę.
Potem brałam tylko wtedy gdy naprawdę nie miałam wyjścia, a była impreza typu wesele. Wiedziałam, że będę zdychać.

Teraz staram się zmniejszać ból rehabilitacją. Co jakiś czas ibuprom max (400), jak mi już wychodzi nosem i uszami. Tak mniej więcej co 2-3 tygodnie 1tabletka wystarczy.
pozdr


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group