Forum Bioderko
Forum Bioderko zrzesza chorych z problemami stawów biodrowych, fizjoterapeutów, lekarzy ortopedów oraz osoby związane i zainteresowane tematem.

Endoproteza - Ochrona stawu biodrowego po totalnej endoprotezoplastyce

Katja - Pon 28 Wrz, 2009
Temat postu: Ochrona stawu biodrowego po totalnej endoprotezoplastyce
PRACA PRZEGLĄDOWA

REUMATOLOGIA, 1993, T.XXXI, 4


ROMUALD KRECZKO, MIROSŁAW ŚMIŁOWICZ

OCHRONA STAWU BIODROWEGO PO TOTALNEJ
ENDOPROTEZOPLASTYCE



Z Kliniki Reumatoortopedii Instytutu Reumatologicznego
Kierownik Kliniki: prof. dr hab. med. Romuald Kreczko
Dyrektor Instytutu Reumatologicznego: prof. dr hab. med. Jan Ryżewski



W pracy omówiono możliwości i zasady ochrony stawu biodrowego u chorych operowanych metodą totalnej endoprotezoplastyki

WSTĘP

W Polskim piśmiennictwie specjalistycznym ukazały się zwłaszcza w ostatnim dziesięcioleciu liczne prace naukowe poświęcone totalnej endoprotezoplastyce stawów biodrowych (13, 16, 17, 18, 19, 20). W większości tych prac autorzy przedstawiają głównie aspekty chirurgiczne alloplastyki, poświęcając znacznie mniej uwagi problemom związanym z usprawnieniem pooperacyjną ochroną operowanego biodra (6, 10, 14). Praktyka kliniczna wykazała dowodnie, że trwałość pomyślnego wyniku totalnej endoprotezoplastyki zależy nie tylko od prawidłowego jej wykonania i trafnego doboru endoprotezy, ale także od właściwej ochrony operowania biodra. Dlatego w pracy tej podjęto próbę przypomnienia niektórych możliwości zarówno klinicznej, jak i mechanicznej ochrony stawu biodrowego po totalnej alloplastyce wykonywanej z różnych wskazań klinicznych, w tym szczególnie u chorych na reumatoidalne zapalenie stawów.

UWAGI OGÓLNE

Gdy przed blisko trzydziestu laty oceniono pierwsze, wczesne wyniki po cementowych endoprotezoplastykach stawów biodrowych, zarówno chorzy, jak i lekarze byli nimi tak zafascynowani, że zaczęto reklamować tę operację jako nie tylko znoszącą ból i przywracającą w przeważającej liczbie przypadków prawidłową funkcję stawu, lecz również umożliwiającą uprawianie sportów, np. jazdę konną, grę w tenisa, a nawet narciarstwo. Niestety okazało się, że - upowszechniając taki pogląd - popełniono niezwykle poważny i brzemienny w skutki błąd. Stwierdzono bowiem niebawem, że endoprotezy poddane dużym obciążeniom ulegały wcześniej obluzowaniu niż tego samego rodzaju endoprotezy "użytkowane" oszczędnie. Również w następstwie nadmiernych i często powtarzających się przeciążeń stawu biodrowego dochodziło do powstawania zmęczeniowych złamań endoprotezy. Złamania takie pojawiały się najczęściej w obrębie trzpienia endoprotezy, osadzonego w kanale szpikowym trzonu kości udowej. Wymienione powikłania, wymagające skomplikowanej reoperacji, mogą stanowić uzasadnioną podstawę do podejmowania wszelkich działań profilaktycznych chroniących operowane stawy oraz eliminowania szkodliwych czynników, które mogłyby powodować lub przyspieszać procesy zarówno materiałowego zużycia sztucznego stawu, jak i jego obluzowania.


ZASADY OCHRONY SZTUCZNEGO STAWU

Ochronę endoprotezy - mającą na celu maksymalne wydłużenie okresu jej mechanicznego przetrwania i sprawnego funkcjonowania - można rozpatrywać w różnych aspektach. Z punktu widzenia praktyki klinicznej najistotniejsze znaczenie mają tego rodzaju działania ochronne, które uwzględniają takie uwarunkowania, jak:

* właściwe przygotowanie chorego do operacji,
* prawidłowa technika operacyjna,
* właściwe postępowanie we wczesnym okresie pooperacyjnym,
* odpowiednia ochrona operowanego stawu w odległym okresie po operacji,
* zapobieganie późnym powikłaniom infekcyjnym.

A. Postępowanie zapobiegawczo-ochronne przed operacją


Przed operacją, po wykluczeniu ogólnych przeciwwskazań do leczenia operacyjnego, przygotowanie chorego do operacji (alloplastyki biodra) polega m.in. na nauczaniu go właściwego posługiwania się kulami, odpowiednio do istniejących zmian w narządzie ruchu oraz występujących zaburzeń chodu. Umiejętność prawidłowego wykorzystania kul inwalidzkich w celu odciążenia stawu biodrowego ma istotne znaczenie w jego mechanicznej ochronie nie tylko we wczesnym, ale także w późniejszym okresie pooperacyjnym. U chorego z nadwagą ważny etap w przygotowaniu do endoprotezoplastyki stawu biodrowego stanowić też powinna skuteczna kuracja odchudzająca. W okresie poprzedzającym operację należy zlikwidować wszelkie istniejące ogniska zakażenia, które występują najczęściej w obrębie jamy ustnej (zęby zgorzelinowe, ropne migdałki), a także w drogach moczowych i zatokach obocznych nosa. U chorych z takimi zmianami endoprotezoplastykę stawów biodrowych można wykonać jedynie pod warunkiem całkowitego wyleczenia istniejących ognisk infekcyjnych. W zapobieganiu infekcjom rany operacyjnej ważną rolę odgrywają antybiotyki. Zastosowanie antybiotyków o szerokim spektrum działania przeciwbakteryjnego jest szczególnie uzasadnione u chorych zaliczanych do grupy zwiększonego ryzyka (np. chorzy na reumatoidalne zapalenie stawów, chorzy przyjmujący leki immunosupresyjne). W takich przypadkach podawanie antybiotyków należy rozpocząć już na kilka dni przed planowanym terminem operacji i stosować je aż do całkowitego zagojenia rany operacyjnej.

B. Czynności śródoperacyjne

Wieloletnie obserwacje kliniczne wykazały, że odpowiednia technika operacyjna może zwiększyć trwałość połączenia endoprotezy z kością. Dlatego w przypadku alloplastyki cementowej technika operacyjna uwzględnić powinna bardzo dokładne przygotowanie łoża kostnego przeznaczonego do osadzenia endoprotezy. Oczyszczenie panewki i kanału szpikowego kości udowej z zalegającej krwi i resztek tkankowych stanowi bowiem jeden z ważniejszych warunków prawidłowego ustabilizowania endoprotezy za pośrednictwem cementu. Istotne znaczenie ma również właściwe przygotowanie cementu. Zbyt szybkie mieszanie jego składników (monomeru i polimeru) powoduje powstawanie w wytworzonej masie cementowej pęcherzyków powietrza, które zmniejszają mechaniczną wytrzymałość spolimeryzowanego cementu. Aby temu przeciwdziałać, wyprodukowano specjalną mieszalnicę cementu (firma Stryker), która zapewnia odsysanie powietrza z cementu w fazie mieszania jego składników. Cement powinien być równomiernie rozmieszczony wokół endoprotezy i szczelnie wypełniać kanał szpikowy w kości udowej. W miarę możliwości nie należy go mieszać z krwią, ponieważ przyspiesza to jego degradację. Cement nie powinien być wprowadzony do kanału szpikowego w kilku porcjach, lecz w jednej porcji. Umożliwiają to specjalne strzykawki, które zapewniają nie tylko jego właściwe wprowadzenie do wnętrza kanału, ale również dokładne jego wypełnienie. Zbyt głębokie wprowadzenie cementu do kanału szpikowego jest jednak niewskazane. Zapobiec można temu blokując na odpowiednim poziomie kanał szpikowy "korkiem" wytworzonym z kości gąbczastej, pobranej ze zresekowanej głowy kości udowej, lub posługując się specjalnie do tego celu przeznaczonym "korkiem" polietylenowym. Zgodnie z obowiązującymi obecnie poglądami, w czasie wykonywania cementowej alloplastyki stawu biodrowego posługiwać się należy wyłącznie nowoczesną techniką cementowania (1, 11, 12, 15), eliminując z praktyki klinicznej szeroko stosowaną technikę "palcową", polegającą na ręcznym wprowadzaniu cementu. W przypadku endoprotezoplastyki bezcementowej należy zawsze dążyć do pełnego pokrycia panewki endoprotezy przez tkankę kostną. Dobrać trzeba także odpowiednią średnicę implantowanej panewki oraz taki rozmiar trzpienia udowego, który zapewni maksymalny kontakt z wewnętrzną powierzchnią istoty korowej kości oraz mocne jego zakotwiczenie w kanale szpikowym. Umocowanie panewki endoprotezy pod właściwym kątem w stosunku do płaszczyzn - czołowej i strzałkowej oraz centralne osadzenie trzpienia udowego w kanale szpikowym jest w obu typach endoprotezoplastyki (cementowej i bezcementowej) istotnym czynnikiem warunkującym korzystne przenoszenie sił obciążających endoprotezę. W przypadku istnienia większych ubytków, zwłaszcza w panewkowej części stawu, lub zmian protruzyjnych, często występujących np. w reumatoidalnym zapaleniu stawów, zachodzi konieczność zastosowania przeszczepów kostnych, najlepiej autogennych, uzyskanych z wyciętej głowy kości udowej (5, 6, 7, 8, 17). Użycie przeszczepów przyśpieszających konsolidację kostną wokół endoprotezy stanowi również ważny etap w postępowaniu chirurga, zabezpieczającym sprawne działanie sztucznego stawu i wpływającym korzystnie na okres mechanicznego "przeżycia" implantowanej endoprotezy.

C. Postępowanie we wczesnym okresie pooperacyjnym

Już bezpośrednio po zakończeniu operacji należy podjąć odpowiednie działania chroniące operowany staw biodrowy. Szczególną ostrożność trzeba zachować po operacji w czasie przenoszenia i transportu chorego z sali operacyjnej, poniewaz wskutek znieczulenia nie ma on jeszcze własnej kontroli nad kończyną. W tej sytuacji niewłaściwa pozycja kończyny, a zwłaszcza forsowne jej przywiedzenie połączone z rotacją zewnętrzną uda, spowodować może zwichnięcie w operowanym stawie a w przypadku znacznej osteoporozy (np. u chorych na r.z.s.) nawet jej złamanie. Ważną rolę ochronną odgrywa także ułożenie chorego na łóżku. Operowana kończyna powinna być ułożona w lekkim zgięciu w stawie biodrowym, wynoszącym ok 20* i odwiedzeniu o kąt około 30*. Należy również zabezpieczyć kończynę przed przypadkowym skręceniem na zewnątrz, ustawiając ją w tzw. położeniu pośrednim. Ułożenie operowanej kończyny w takiej pozycji, na odpowiedniej szynie, nie tylko chroni staw przed zwichnięciem w pierwszych godzinach po operacji, gdy działa jeszcze znieczulenie, lecz zapewnia również dogodne warunki gojenia tkanek. Jest to szczególnie istotne w odniesieniu do tych chorych, u których w czasie operacji dokonano odcięcia krętarzowego przyczepu mięśnia pośladkowego średniego, spełniającego w ustroju ważną rolę stabilizacyjną, stając się jedną z ważniejszych przyczyn przedwczesnego obluzowania endoprotezy. Dlatego chirurg wykonujący operację powinien korzystać z takiego dostępu chirurgicznego, który chroni lub w możliwie najmniejszym stopniu narusza ciągłość tego mięśnia (2, 3, 4, 15). Pionizację chorego i naukę chodzenia o kulach rozpoczyna się na ogół w trzecim względnie czwartym dniu po operacji. Termin podjęcia pionizacji i próby chodzenia trzeba jednak uzależnić od ogólnej kondycji chorego i warunków istniejących w obrębie operowanego biodra (5, 6, 7). U chorych na r.z.s. z utrwalonymi zmianami w obrębie rąk, umożliwiającymi mocny uchwyt kul, pionizację i naukę chodzenia prowadzić należy za pomocą balkoników zaopatrzonych w podpaszki. Chorzy operowani metodą bezcementowej endoprotezoplastyki w zasadzie nie powinni w czasie chodzenia o kulach obciążać operowanej kończyny przed upływem 6 tygodni od daty operacji. Na pełne obciążenie operowanego stawu można zezwolić takim chorym dopiero po 3-4 miesiącach od operacji i to wyłącznie po spełnieniu następujących warunków:

* bezbolesność operowanego biodra,
* dobry zakres ruchów w operowanym stawie,
* ujemny objaw Trendelenburga,
* prawidłowy obraz RTG operowanego biodra (6).

Po cementowej implantacji endoprotezy, w miarę odzyskiwania sprawności operowanej kończyny, chory może wcześniej rozpocząć jej częściowe obciążanie, starając się jednak przy tym przenosić większy ciężar na kule. Następuje to zwykle podczas drugiego lub trzeciego tygodnia po operacji. Podobnie jak po bezcementowej endoprotezoplastyce, również po cementowej implantacji endoprotezy obowiązywać powinien zakaz pełnego obciążania operowanej kończyny w ciągu 3-4 miesięcy, licząc od daty operacji. Ochrona operowanego stawu biodrowego musi być również uwzględniona podczas wykonywania ćwiczeń usprawniających. Najogólniej można stwierdzić, że wszelkie ćwiczenia wykonywane zwłaszcza we wczesnym okresie pooperacyjnym - ukierunkowane zarówno na zwiększenie zakresu ruchów w operowanym stawie, jak i na wzmocnienie siły mięśniowej - nie mogą wyzwalać bólu i nie powinny wywierać niekorzystnego wpływu na stabilność endoprotezy osadzonej w wytworzonym łożu kostnym (6). Po wygojeniu się rany operacyjnej bardzo korzystną formę usprawnienia operowanego stawu stanowią ćwiczenia w basenie, prowadzone pod nadzorem kinezyterapeuty. Dużą wartość terapeutyczną mają także ćwiczenia bloczkowe wykonywane w odciążeniu kończyny. Unoszenie podczas ćwiczeń operowanej kończyny z wyprostowanym stawem kolanowym powinno być bezwzględnie zakazane z powodu bardzo niekorzystnych naprężeń powstających pomiędzy głową a panewką sztucznego stawu (9). Wielokrotne powtarzanie się takiej niekorzystnej sytuacji mechanicznej może zapoczątkować proces destabilizacji poszczególnych elementów endoprotezy.

D. Ochrona operowanego stawu w późniejszym okresie pooperacyjnym

Przed wyjściem ze szpitala do domu chory powinien w pełni opanować umiejętność prawidłowego posługiwania się kulami inwalidzkimi, co ma bardzo istotne znaczenie dla skutecznego odciążenia i ochrony operowanego stawu. W chwili opuszczenia szpitala chory musi być na ogół zdolny do samodzielnego chodzenia po schodach bez pomocy drugiej osoby, wykorzystując jedynie do tego celu kule inwalidzkie. Ochrona operowanego stawu, równoznaczna z ochroną implantowanej endoprotezy, musi być realizowana z całą konsekwencją także w warunkach życia domowego. Chory zdawać musi sobie sprawę z tego, że nawet najprostsze czynności życiowe wykonywane codziennie w warunkach domowych mogą łączyć sięz niekorzystnymi przeciążeniami operowanego stawu, co przy wielokrotnym ich powtarzaniu się wywierać będzie ujemny wpływ na przetrwanie endoprotezy. Na przykład, wstawanie z niskiego łóżka, krzesła czy sedesu zawsze wymaga zaangażowania znacznie zwiększonej siły, niekorzystnie oddziałującej na osadzoną w tkance kostnej endoprotezę. Dlatego sytuacji takich należy się wystrzegać, przed wszystkim w pierwszych miesiącach pooperacyjnych, gdy w otoczeniu endoprotezy zachodzi jeszcze proces konsolidacji tkanki kostnej. Występowaniu tego rodzaju niekorzystnych sytuacji można zapobiegać przez zainstalowanie w pomieszczeniach mieszkalnych prostych urządzeń pomocniczych lub przystosowanie istniejących w mieszkaniu mebli i urządzeń do indywidualnych potrzeb chorego. Bardzo celowe będzie np. podwyższenie mebli służących do odpoczynku lub pracy w pozycji siedzącej (łóżko, krzesła, fotele, stołki, ławy wypoczynkowe), a z urządzeń sanitarnych - przede wszystkim sedesu, przy którym powinny być zamontowane mocne uchwyty ułatwiające siadanie i wstawanie. Nawet przez wprowadzenie tak prostych zmian w domu chorego można skutecznie chronić sztuczny staw biodrowy przed nadmiernymi obciążeniami i przedwczesnym zużyciem endoprotezy. Ważną rolę w ochronie stawu biodrowego po endoprotezoplastyce odgrywają również takie czynniki, jak:

* utrzymanie masy ciała w granicach normy fizjologicznej,
* wystrzeganie się przy wykonywaniu zajęć domowych dźwigania ciężkich przedmiotów oraz długotrwałego stania i pracy w tej pozycji,
* unikanie pozycji kucznej oraz prowadzenie niektórych prac domowych w pozycji klęczącej (np. sprzątanie, mycie podłogi),
* posługiwanie się kulami lub laską w czasie chodzenia na większe odległości,
* unikanie chodzenia po schodach.


Istotną rolę w ochronie operowanego biodra spełniać mogą także nawet tak proste środki pomocnicze, jak szczypce służące do podnoszenia różnych przedmiotów z podłogi lub łyżka do obuwia z wydłużoną rączką. Posługiwanie się nimi eliminuje w znacznej mierze konieczność schylania się i związane z tym ruchem niekorzystne obciążenia operowanego stawu. Po zakończeniu leczenia szpitalnego wielu chorych operowanych metodą totalnej endoprotezoplastyki otrzymuje skierowanie do uzdrowiska w celu dalszego leczenia usprawniającego. W związku z tym w czasie kuracji uzdrowiskowej obowiązywać powinna również zasada maksymalnego oszczędzania i ochrony operowanego stawu. W uzdrowisku unikać należy stosowania zbyt intensywnych ćwiczeń, nadmiernie obciążających operowany staw biodrowy. Lekarz zlecający balneologiczne zabiegi usprawniające powinien pamiętać, że niewłaściwa kinezyterapia i nieodpowiednie zabiegi (np. gorące zabiegi borowinowe) mogą spowodować niekorzystne następstwa, z obluzowaniem endoprotezy włącznie. Na takie zagrożenia narażeni są zarówno chorzy z zaawansowaną osteoporozą (osteoporoza posteroidowa), jak i pacjenci po bezcementowej implantacji endoprotezy, skierowani do uzdrowiska w zbyt wczesnym okresie pooperacyjnym, gdy nie nastąpiła jeszcze całkowita konsolidacja tkanki kostnej w otoczeniu sztucznego stawu (6). Kliniczne obserwacje chorych na reumatoidalne zapalenie stawów operowanych metodą totalnej endoprotezoplastyki wykazały, że przewlekła steroidoterapia wywołująca osteoporozę może sprzyjać aspetycznym obluzowaniom endoprotezy. Dlatego, po pomyślnie przeprowadzonej endoprotezoplastyce (ustąpienie lub zmniejszenie bólu, poprawa funkcji ruchowo-podpórczej operowanej kończyny), powinno dążyć się do stopniowego zmniejszania dawki steroidów, a nawet całkowitego ich odstawienia.

E. Zapobieganie późnym powikłaniom infekcyjnym typu low grade infection

Skrócenie okresu "użytkowania" endoprotezy może nastąpić nie tylko w wyniku działania czynników mechanicznych, ale także infekcji rozwijających się bądź ze wczesnym okresie pooperacyjnym, bądź w okresie znacznie bardziej odległym, nierzadko nawet po kilku latach. O ile infekcja wczesna po zastosowaniu właściwego leczenia (chirurgicznego i farmakologicznego) nie zawsze doprowadza do obluzowania endoprotezy, o tyle infekcja późna (late low grade infection), mało podatna na leczenie prowadzi nieuchronnie do obluzowania sztucznego stawu oraz znacznych zniszczeń kostnych w jego sąsiedztwie. W przypadkach takich zachodzi najczęściej konieczność usunięcia całej endoprotezy i wytworzenia tzw. biodra wiszącego, co jest równoznaczne z poważnym upośledzeniem funkcji chodu. Infekcja późna, rozwijająca się w operowanym stawie biodrowym, jest najczęściej infekcją endogenną, powstającą jako ognisko przerzutowe, przeniesione drogą krwi z odległego nawet miejsca ustroju (zęby, migdałki, zatoki, nerki). Ochrona implantowanej endoprotezy polegać będzie w takich przypadkach na jak najwcześniejszym wykrywaniu wszelkiego rodzaju ognisk infekcyjnych i radykalnym ich likwidowaniu. Dlatego chorzy po totalnej endoprotezoplastyce stawów biodrowych, w tym zwłaszcza chorzy na reumatoidalne zapalenie stawów leczenie przewlekle steroidami lub lekami immunosupresyjnymi, jako osoby szczególnie narażone na rozwój późnych infekcji, powinni zgłaszać się często na kontrolne badania lekarskie. Umożliwi to zarówno wczesne wykrycie utajonych ognisk zakażenia, jak i bardziej skuteczne ich leczenie.

UWAGI KOŃCOWE

Żadna, nawet najlepiej skonstruowna endoproteza nie jest w stanie zastąpić naturalnego stawu. Analogicznie, żaden z materiałów służących do budowy nowoczesnych endoprotez stawu biodrowego (cementowych i bezcementowych) nie może zagwarantować ani trwałości połączenia endoprotezy z podłożem kostnym, ani niezniszczalności materiałowej sztucznego stawu. Dlatego, niezależnie od typu endoprotezoplastyki, konieczna jest stała ochrona implantowanej endoprotezy. Ochrona ta - zapoczątkowana bezpośrednio po operacji - musi być kontynuowana nieprzerwanie w ciągu całego życia chorego, w przeciwnym wypadku nawet najbardziej korzystny wynik endoprotezoplastyki może ulec z biegiem czasu całkowitemu zniweczeniu. Pamiętać o tym powinni nie tylko lekarze i fizjoterapeuci, ale również chorzy leczeni operacyjnie metodą totalnej endoprotezoplastyki.

STRESZCZENIE

Trwałość wyniku totalnej endoprotezoplastyki stawu biodrowego zależy nie tylko od trafnego wyboru endoprotezy i bezbłędnej techniki operacyjnej, ale również od właściwej ochrony operowanego stawu i oszczędnego "użytkowania" implantowanej endoprotezy w ciągu całego życia chorego. Autorzy omówili w pracy główne kierunki i zasady ochrony operowanego stawu oraz uzasadnili konieczność ich przestrzegania zarówno w szpitalu, jak i w okresie poszpitalnym.

(*materiały zaczerpnięte z web.archive.org/web/.....www.biodro.home.pl)

jurek55 - Sro 27 Sty, 2010
Temat postu: czytaliście to?
czytaliście to?
bo ja siedze nad tym art i becze....

Katja napisał/a:
infekcja późna (late low grade infection), mało podatna na leczenie prowadzi nieuchronnie do obluzowania sztucznego stawu oraz znacznych zniszczeń kostnych w jego sąsiedztwie. W przypadkach takich zachodzi najczęściej konieczność usunięcia całej endoprotezy i wytworzenia tzw. biodra wiszącego, co jest równoznaczne z poważnym upośledzeniem funkcji chodu (...) Żadna, nawet najlepiej skonstruowna endoproteza nie jest w stanie zastąpić naturalnego stawu. Analogicznie, żaden z materiałów służących do budowy nowoczesnych endoprotez stawu biodrowego (cementowych i bezcementowych) nie może zagwarantować ani trwałości połączenia endoprotezy z podłożem kostnym, ani niezniszczalności materiałowej sztucznego stawu. Dlatego, niezależnie od typu endoprotezoplastyki, konieczna jest stała ochrona implantowanej endoprotezy. Ochrona ta - zapoczątkowana bezpośrednio po operacji - musi być kontynuowana nieprzerwanie w ciągu całego życia chorego, w przeciwnym wypadku nawet najbardziej korzystny wynik endoprotezoplastyki może ulec z biegiem czasu całkowitemu zniweczeniu. Pamiętać o tym powinni nie tylko lekarze i fizjoterapeuci, ale również chorzy leczeni operacyjnie metodą totalnej endoprotezoplastyki.

Katja napisał/a:

STRESZCZENIE

Trwałość wyniku totalnej endoprotezoplastyki stawu biodrowego zależy nie tylko od trafnego wyboru endoprotezy i bezbłędnej techniki operacyjnej, ale również od właściwej ochrony operowanego stawu i oszczędnego "użytkowania" implantowanej endoprotezy w ciągu całego życia chorego.


- czyli jest sie juz do konca zycia w zasadzie inwalida muszacym unikac jakiegokolwiek ruchu, chodzenia, schodow??? a jak ktos cale zycie uprawial sport to teraz zostaje mu juz tylko flaszka przed telewizorem (i to na parterze)?? przeraza mnie to.

kinga - Czw 28 Sty, 2010

Jurek :) spokojnie :) czytałam to oraz dużo innych podobnych artykułów :) Dzięki temu jestem świadomą posiadaczką endoprotezy, znam zagrożenia i możliwości. Musisz podejść do tego rozważnie, spokojnie i nie popadać w żadne skrajności. :)
Czy przeczytałeś, to co wczoraj napisałam o aktywności fizycznej? Przeczytaj raz jeszcze :wink:
Sztuczny staw pozostanie sztucznym stawem. Trzeba dbać o nowe super części pod wieloma względami :D
:arrow: waga-trzeba ją trzymać na odpowiednim poziomie, więc siedzenie przed TV z flaszką wręcz odpada...mam nadzieję, że się tym nie zmartwisz :wink:
:arrow: zdrowie-nie dopuszczać do większych zakażeń, infekcji: jak chory, to do lekarza, wygrzać się w łóżku; oraz obowiązkowo regularne wizyty u stomatologa !!! :D
:arrow: AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA dobrana indywidualnie przez lekarza i rehabilitanta !!!

Side - Czw 28 Sty, 2010

Biorąc od uwagę rok w którym napisany został artykuł, można domniemywać, że wiele się w ostatnim czasie zmieniło. Nowe typy endoprotez i techniki operacyjne pozwalają szybciej i w coraz większym zakresie dochodzić do sprawności.
Byłam operowana niespełna miesiąc temu i gdyby nie fakt, że drugie biodro jest w fatalnym stanie, mam wrażenie, że przy intensywnej rehabilitacji - za miesiąc - mogłabym zdobywać góry :-) Mam wstawioną bezcementową, krótkotrzpieniową protezę Metha z głową ceramiczną. Gdyby nie wcześniejsze operacje (w dzieciństwie było ich 5, nie licząc wyciągania śrubek), które wpłynęły na jakość kości, od pierwszej pionizacji (doba po zabiegu) mogłabym niemal w 100% obciążać operowaną kończynę.
Tego samego dnia, tą samą techniką i przy zastosowaniu tej samej protezy, operowana była moja sympatyczna szpitalna "współspaczka" Alicja. Po czterech dniach od operacji, czasem łapała się na tym, że zapomina o kulach. Bez problemu - od czasu do czasu - układała się na zdrowym boku, z niewielkim wałkiem ze zrolowanego ręcznika między kolanami. Myślę, że szybko wróci do pełnej aktywności, czego serdecznie Jej życzę :-D
Ja, przy swoich zrujnowanych stawach, przez pierwszy miesiąc muszę obciążać operowaną nogę w 50%. Trochę to trudne, bo noga "zdrowa" jest podwichnięta i krótsza o jakieś 6 cm. Mam nadzieję, że uda się to jakoś wyrównać, podczas kolejnej operacji wstawienia endo i... ,że nastąpi to w miarę szybko. Ćwiczę codziennie, po 3-4 godziny i widać efekty... Obie nogi są coraz silniejsze, a ja od tygodnia mogę spać na brzuchu :mrgreen:
Wracając do meritum... Jurek, jeśli ktoś przez całe życie uprawiał sport, szybko powinien wrócić do sprawności i zachowując ostrożność z powodzeniem może uprawiać większość sportów, które przed operacją nie sprawiały mu problemów. Oczywiście, powinien się do tego dobrze przygotować pod okiem doświadczonego rehabilitanta. Pozdrawiam i głowa do góry :-D

zozo - Czw 28 Sty, 2010

A ja się obawiam, że w tym tekście jest sporo racji :-| .
kinga - Czw 28 Sty, 2010

zozo napisał/a:
A ja się obawiam, że w tym tekście jest sporo racji :-| .

Oczywiście, że jest sporo racji !!!
Sztuczny staw, to sztuczny staw :!:
Endoprotezy może i są z lepszych materiałów, lepsze modele, precyzyjne wykonanie operacyjne. Lecz nasze kości się nie ulepszają !!! Musimy więc dbać i uważać. Wszystko robić z rozsądkiem. :)

Do poczytania:
Jakość endo
Po operacji- wskazówki i cenne rady

:D

Alicja - Pią 29 Sty, 2010

kinga napisał/a:
Proszę nie odbiegać od tematu

Po trzech operacjach wszczepienia endo i kilku pobytach na oddziałach rehabilitacji, tylko na jednym wypisie mam napisane w zaleceniach: "oszczędzający tryb życia". To chyba świadczy o tym, że lekarze nie do końca przejmują się tym, co będzie sie z nami dalej działo.
Mam za sobą w sumie 18 lat życia z endo i powtórzę za zozo: w tym tekście jest
sporo racji. Wraz z każdą operacją nasze kości miednicy są w coraz gorszym stanie i powrót do sprawności bardziej skomplikowany. Dlatego cieszmy się życiem bez bólu, ale bądźmy ostrożni. :-)

kinga - Pią 29 Sty, 2010

Alicja napisał/a:
Po trzech operacjach wszczepienia endo i kilku pobytach na oddziałach rehabilitacji, tylko na jednym wypisie mam napisane w zaleceniach: "oszczędzający tryb życia". To chyba świadczy o tym, że lekarze nie do końca przejmują się tym, co będzie sie z nami dalej działo.

To właśnie jest przykre :-( i świadczy o nieodpowiedzialności lekarzy.
Ja na wypisie nie mam takiej informacji, ale odbyłam wiele rozmów jeszcze na oddziale, a później podczas wizyt kontrolnych. Moim lekarzom na szczęście zależy na jak najdłuższej i właściwej "żywotności" endo :D Wszystko zawsze dokładnie tłumaczyli, nawet czasem za bardzo dokładnie :wink: Wiedziałam kiedy mogę brać dzieci (nie swoje) na kolana i jak to właściwie robić. Przykładów wszystkich nie będę wymieniać.
Obowiązkiem lekarza jest poinformowanie pacjenta o właściwym "użytkowaniu" nowego stawu, nawet wtedy gdy pacjent nie pyta. Z tego, co widać nie zawsze się tak dzieje, więc my bądźmy świadomymi pacjentami i wypytujmy o wszystko !!! To jest dla naszego dobra przecież :)

Grazyna1950 - Pią 29 Sty, 2010

kinga napisał/a:
Obowiązkiem lekarza jest poinformowanie pacjenta o właściwym "użytkowaniu" nowego stawu, nawet wtedy gdy pacjent nie pyta
Ja na wypisie mam napisane "ściśle przestrzegać zaleceń przekazanych przez Lekarza i Pielęgniarkę podczas pobytu na Oddziale". I tak rutynowo na każdym wypisie. Co z tego jak ani lekarz ani pielęgniarka nigdy mnie nie informowali jak mam żyć, aby zachować stawy w dobrej kondycji. Jedyne co mi powiedział lekarz to abym jak najmniej chodziła po schodach - dobre - mieszkam na II piętrze bez windy. :-( . I tak do dzisiaj nie bardzo wiem jak mam żyć aby stawy zachować w dobrej kondycji. Ale może już niedługo mnie lekarz oświeci. :)
Sylwii - Pią 29 Sty, 2010

Grazyna pytaj pytaj i jeszcze raz pytaj! Zawsze możesz przygotować sobie pytania na kartce i notować przy lekarzu odpowiedzi. :P Lekarze po to są żeby nas informować i odpowiadać na droczące naszą głowę pytania :)
meg - Pią 12 Lut, 2010

Witaj Alicja
, to chyba źle Cię zrozumiałam. Nie zmienia to faktu, że dostępne teraz materiały są wysokiej jakości i wierzmy w to, że długo nam posłużą. Ja jestem grafikiem, cały tydzień spędzam przy biurku - na siedząco, więc sobotnio-niedzielny wypad do lasu czy jazda konna raczej nie zużyją mojego implantu nadmiernie.

Alicja - Pią 12 Lut, 2010

meg napisał/a:
Ja jestem grafikiem, cały tydzień spędzam przy biurku - na siedząco, więc sobotnio-niedzielny wypad do lasu czy jazda konna raczej nie zużyją mojego implantu nadmiernie.

meg, masz to szczęście, że dobrze wybrałaś zawód i pracę. Ja, niestety, w swoim nie mogę pracować tylko na siedząco. Bardzo go lubię, ale kiedy dokonywałam wyboru, nie wiedziałam, jakie zdrowotne problemy mnie jeszcze czekają. Tego właściwie nie wie się nigdy do końca. Może dlatego jestem przewrażliwiona na punkcie szybkiego zużycia się endo i zniszczenia kości. :oops: Trzymam kciuki, aby Twoja endo długo Ci posłużyła. Moja właściwie też jest prawie nowa (9 miesięcy), więc też mam taką nadzieję.

meg - Pią 12 Lut, 2010

Alicja ja trzymam za Twoje, żeby Ci długo służyło ;-) . Pracę mam siedzącą, ale lubię uprawiać ogródek :lol: , a to już trochę kondycji i sprawności wymaga.

Odnośnie artykułu przewodniego tego wątku, to zwróćcie uwagę, że jest z 1993 roku!, od tego czasu medycyna zrobiła milowy krok do przodu - to 17 lat! Ponadto mówi tylko o protezach cementowych.

zozo - Pią 12 Lut, 2010

meg napisał/a:
........więc sobotnio-niedzielny wypad do lasu czy jazda konna raczej nie zużyją mojego implantu nadmiernie.
Nie sama jazda konna z pewnością nie, ale upadek z wysokości jest bardzo groźny. Jeszcze przed endo kiedyś zastanawiałam się, czy dałabym radę wsiąść na konia i niestety nie zdawałam sobie sprawy, że konie są takie wysokie. Bezpieczniej chyba jeździć na rowerze. Roweru nikt nie spłoszy a konia tak. :roll:
meg - Pią 12 Lut, 2010

zozo to prawda co piszesz, chociaż myślę, że w obu przypadkach wiele zależy od umiejętności.
Natomiast z własnego doświadczenia mogę napisać, że spadając z konia nigdy się tak nie potłukłam jak kiedyś gdy spadłam z roweru - fakt, że zahamowałam przednie koło i rower strzelił z zadu, ale potłukłam się okrutnie.

Nie chcę nikogo do niczego przekonywać, bo każdy wie, a raczej czuje na co może sobie pozwolić. Jednak myślę, że nie ma co przesadzać z odmawianiem sobie wszystkiego. Trzeba brać pod uwagę typ implantu i inne uwarunkowania. Każdy nasz przypadek jest szczególny i to co jednemu zaszkodzi inny może z powodzeniem wykonywać ;-)

meg - Pon 15 Mar, 2010

[quote="Alicja"]
meg napisał/a:


meg, rozumiem, że niektóre posty mogły Cię zaniepokoić. Mnie by też zaniepokoiły, gdybym była na Twoim miejscu. Ale wśród nas są osoby, którym coś tam się nie udało, nastąpiły jakieś komplikacje. One też chcą się z kimś podzielić swoim żalem, bólem, potrzebują wsparcia. Takie jest życie. Na pewno nie piszą takich postów, aby innych straszyć. Postaw się przez chwilę w ich sytuacji.
:mrgreen:


Alicjo pisząc to nie miałam na myśli osób z komplikacjami i problemami natury zdrowotnej. Oczywiste jest to, że szukają wsparcia. Źle mnie zrozumiałaś, albo nie dość jasno się wyraziłam.

Mam na myśli raczej posty osób, które opierają się na nieaktualnych materiałach i zaleceniach dotyczących endoprotez starego typu. Grożąc tego nie rób, tego nie wolno. Czytając te wpisy zaczęłam się zastanawiać czy warto i jak sobie poradzę z tyloma ograniczeniami. W końcu po to robimy zabiegi, żeby żyć, a nie żeby siedzieć w fotelu i robić na drutach. Technika poszła do przodu i endo również. Myślę, że nawet fizykoterapeuci wypowiadający się na forum wiele informacji mają ze starych podręczników, ja na studiach uczyłam się z książki z 1958 roku i co mam się na niej opierać w pracy?
Nie chcę się wymądrzać, ale rehabilitant, który ze mną pracował w szpitalu od kilkunastu lat rehabilituje ludzi po alloplastyce totalnej bioder i ma ogromne doświadczenie praktyczne. Spotyka tych ludzi rok, dwa, trzy po zabiegu i widzi do jakiej sprawności dochodzą.
Więc wybaczcie, ale jak czytam, że do końca życia nie wolno podciągać kolana do piersi, to nie mogę uwierzyć w to co widzę.

Grazyna1950 - Pon 15 Mar, 2010

meg napisał/a:
Nie chcę się wymądrzać,
Pamiętaj zatem, że każdy człowiek jest inny. Każda niby taka sama operacja jest inna. Znam osobiście ludzi, którzy po ENDO pracują w gospodarstwie rolnym, ale to wcale nie znaczy, że każdy organizm regeneruje sie tak samo. Wielu ortopedów twierdzi, że rehabilitacja po Endo nie jest potrzebna. A właśnie wczoraj wyczytałam w jakims artykule, że po ENDO przez pierwsze dwa lata należy kontrolowac stan endoprotez co 6 m-cy, a rehabilitować się do końca życia conajmniej 3- 4 razy w roku (niezależnie od ćwiczeń wykonywanych w warunkach domowych). Nie słyszałam o tym, że nie wolno kolan podciagać do piersi. Mnie lekarz (rehabilitant) powiedziała, że wszystko co mogę robic bez bólu mogę robić.

Pewno post nie w tym dziale co trzeba, proszę zatem moderatora o przeniesienie do dobrego działu.

pasiflora - Pon 15 Mar, 2010

meg napisał/a:
Więc wybaczcie, ale jak czytam, że do końca życia nie wolno podciągać kolana do piersi, to nie mogę uwierzyć w to co widzę.
Ja natomiast nic takiego nigdy, nigdzie nie wyczytałam, może przeoczyłam. Choć nie sądzę.
meg napisał/a:
fizykoterapeuci wypowiadający się na forum wiele informacji mają ze starych podręczników
Z tym się nie zgodzę Meg chyba nie czytasz działu rehabilitacji skoro tak piszesz i wprowadzasz forumowiczów w błąd Ja osobiście rozmawiałam widziałam pracę dwóch fizjoterapeutów z tego forum i zaręczam że stare książki nic nie mają wspólnego z ich nowoczesnymi metodami fizjoterapii. Zszokowałaś mnie tym stwierdzeniem. :evil:
meg napisał/a:
zaczęłam się zastanawiać czy warto i jak sobie poradzę z tyloma ograniczeniami.
Jakbyś miała zaawansowane zwyrodnienie to byś się nie zastanawiała, bo ból nie dał by Ci wyboru.I byś się cieszyła że możesz w fotelu siedzieć bez bólu, choć faktycznie również i moim celem nie jest fotel. Choć czy kolanem dotknę brody mam totalnie gdzieś Ja tylko chcę poprawnie chodzić i funkcjonować bez bólu.
Zastanów się bardziej czy Twoje posty nie szkodzą niż te "rady" z 1950 roku.

Grazyna1950 - Pon 15 Mar, 2010

pasiflora napisał/a:
Choć czy kolanem dotknę brody mam totalnie gdzieś Ja tylko chcę poprawnie chodzić i funkcjonować bez bólu.
Masz rację. Naszym celem jest uzyskanie takiej sprawności, aby móc w miarę komfortowo żyć, a akrobacje ...... nawet ja była zdrowa nie dociagałam kolana do brody ;)
magdalena47 - Pon 15 Mar, 2010

Meg, tak jak dziewczyny piszą: każdy jest inny. To jaka będzie nasza sprawność po operacji w ogromnym stopniu zależy od tego jaką mieliśmy kondycję przed.
Ja jestem 5 m-cy po operacji i bez problemu dotykam kolanem operowanej nogi do brody - na leżąco oczywiście :lol:
Robię to również dzięki temu, że byłam wiele razy uspokojona przez forumowiczów, którzy opisują swoje problemy po operacjach. Dzięki temu wiem, że większość dolegliwości mija. I wiem, że nawet jak nie bardzo widać efekty z dnia na dzień warto się starać.
A tak już poza wszystkim - operacja dla chyba wszystkich z nas to nie był wybór kosmetyczny, tylko konieczność. trzeba ją przyjąć "na klatę" i żyć - ŻYĆ!!!
Serdecznie pozdrawiam
Magda

kieszczyński - Pon 15 Mar, 2010
Temat postu: dziwy
A kto takie dziwy prawi.Ja po 25 latach z endo wykonuję prawie pełną listę w/w ,,zakazów"
meg - Pon 15 Mar, 2010

O to właśnie chodziło mi w wypowiedzi, że niektóre posty mijają się z rzeczywistością i postępem medycyny w rozumieniu zarówno produkcji implantów jak i przebiegiem operacji.

A te mądrości prawi Wendy.

http://www.forumbioderko....e54a0477644ca84

Grazyna1950 - Pon 15 Mar, 2010

To, że jakieś czynności wykonujemy, nie znaczy, że robimy dobrze. Mnie bardzo lekarz uczulał, aby nie zakładać nogi na nogę i aby leżąc nie przekraczać linii środkowej. Przekroczenie tej linii, chociaz zupełnie nieświadomie skończyło się dla mnie tragicznie. Zresztą tak jak wyżej pisała Pasiflora dla mnie sprawą najważniejszą jest abym po Endo mogła żyć bez bólu i w miarę komfortowo. Sztuczek akrobatycznych nie muszę wykonywać, bo i po co. Nogę zegnę ponad 90 stopni, ale po co?
meg - Pon 15 Mar, 2010

Grazyna1950 napisał/a:

Sztuczek akrobatycznych nie muszę wykonywać, bo i po co. Nogę zegnę ponad 90 stopni, ale po co?


Grażynko, żeby ubrać skarpetki lub zawiązać buty musisz podciągnąć kolano do piersi, to nie sztuczki akrobatyczne.

sakaran - Pon 15 Mar, 2010

Co do jednego mogę się zgodzić-każdy jest inny i inaczej wszystko znosi,moim zdaniem to dobrze że Meg pisze też o różnych nazwijmy to minusach takich operacji,mnie osobiście to nie przerazi przed podjęciem decyzji ,ale mam przynajmniej pełną świadomość co mi może zagrażać ,nie muszę też wykonywać akrobacji ale ja pracuję też często fizycznie i niestety nie wyobrażam sobie wsiadania i wysiadania np. z ciężarówki z nogą zginającą się do połowy.Nie jestem człowiekiem który siedzi w kapciuchach w fotelu.
kieszczyński - Pon 15 Mar, 2010
Temat postu: 3 ruchy
Mnie nikt po zabiegu nie mówił o zabronionych ruchach.A szkoda ,jeśli to takie ważne.Zalecane miałem chodzenie w obuwiu na mikrogumie.Przy okazji tego tematu,jaki ważny staje sie kontakt z dobrym fizjoterapeutą zaraz po operacji.Z niewiedzy można zrobić sobie wiele złego i nacierpieć się bólu.
sakaran - Pon 15 Mar, 2010

Kieszczyński,właśnie po to tacy ludzie jak Meg piszą o tym czego inni nie wiedzą lub im niektórzy niekompetentni lekarze nie powiedzieli.Sądzę że powinienem wiedzieć wszystko co mogę a co nie .Rehabilitacja jest napewno również ważną sprawą.,ale to też zależy jaki fachowiec to prowadzi.
Grazyna1950 - Pon 15 Mar, 2010

meg napisał/a:
Grażynko, żeby ubrać skarpetki lub zawiązać buty musisz podciągnąć kolano do piersi
Nieprawda. Ubieram skarpetki trochę mi trudno, ale buty zawiązuję schylając się.
Oberwie się nam od KINGI za tą dyskusję na stronie SAKARANA ;P

meg - Pon 15 Mar, 2010

No właśnie Grażynko o to mi chodzi wykonujesz ruch, którego według Wendy-fizykoterapeutki nie powinnaś do końca życia wykonywać.
Może Kinga nie zauważy tej dyskusji :)

Alicja - Pon 15 Mar, 2010

kieszczyński napisał/a:
Mnie nikt po zabiegu nie mówił o zabronionych ruchach.

Miałeś operację 25 lat temu, ja pierwszą 18 lat temu. Wtedy w ogóle niewiele pacjentom mówiono. Nie było internetu, broszurek itp. Co prawda bardzo miła pani rehabilitantka powiedziała mi, że po operacji nie wolno mi nogi na nogę zakładać i powinnam uważać przy wstawaniu z łóżka, ale od lekarzy nic pożytecznego nie usłyszałam. Nawet nie bardzo wiedziałam, o co pytać.
sakaran napisał/a:
ja pracuję też często fizycznie i niestety nie wyobrażam sobie wsiadania i wysiadania np. z ciężarówki z nogą zginającą się do połowy.Nie jestem człowiekiem który siedzi w kapciuchach w fotelu.

Myślę, że ja o sobie też tak mogę napisać. Mam chodzącą pracę (tak to określił ortopeda, u którego byłam 2 tygodnie temu), mając endo urodziłam przez cesarkę dwoje dzieci. Myślę, że wszystkie panie, które mają endo lub problemy z biodrami i dzieci w wieku szkolnym/mniejsze, wiedzą, że ich wychowanie i zajmowanie się domem nie wiąże się z przesiadywaniem w fotelu. :mrgreen: Moja druga endo, mimo że była kiepskiej jakości (to też zdanie ortopedów) wytrzymała 15,5 roku. Przewidziana była na 15. Po wyjęciu wyglądała jak rupieć znaleziony w garażu. :-/
meg napisał/a:
Źle mnie zrozumiałaś, albo nie dość jasno się wyraziłam.

Wielokrotnie pisząc o swoich złych doświadczeniach, komplikacjach, bałam się, że kogoś tym nieświadomie postraszę. Ale też myślałam, że może moje doświadczenia w jakiś sposób komuś pomogą. Uchronią go przed błędami, jakie ja popełniłam.

Grazyna1950 - Pon 15 Mar, 2010

Cytat:
Uchronią go przed błędami, jakie ja popełniłam.
To prawda - opisując swoje perypetie związane z chorobą nie mamy zamiaru nikogo straszyć. Gdybym wiedziała wcześniej to co wiem teraz pewno już dawno pozbyłabym się bólu, kładąc wielki nacisk na prawidłową rehabilitację, a nie siedząc w domu i stękając, że nie mogę chodzić i już.
kieszczyński - Pon 15 Mar, 2010
Temat postu: jak żyć po endo
A więc cieszmy się/szczególnie ci ,,przed"/ że istnieje to FORUM i że tu jesteśmy.!!!
AniaK - Pon 15 Mar, 2010

Cytat:
Po endoprotezie każdy pacjent jest uświadamiany o 3 ruchach których nigdy NIE będzie mu wolno wykonać i są to:
a) zgięcie kończyny operowanej w stawie biodrowym powyżej 90 stopni (kolano do klatki piersiowej)
b) przywiedzenie, czyli przekroczenie linii środkowej ciała - mówiąc kolokwialnie założenie nogi na nogę
c) rotacja wewnętrzna (zewnętrzna jest również niebezpieczna) - najczęściej stojąc na kończynie operowanej próbujemy wykonać zwrot lub skręt.
_________________

Te zalecenia które przytoczyliście ja także otrzymałam od swojego ortopedy ale to dotyczy okresu 3-miesięcy do 6-miesięcy po operacji a nie całego życia

kinga - Pon 15 Mar, 2010

Cytat:
Mam na myśli raczej posty osób, które opierają się na nieaktualnych materiałach i zaleceniach dotyczących endoprotez starego typu. Grożąc tego nie rób, tego nie wolno. Czytając te wpisy zaczęłam się zastanawiać czy warto i jak sobie poradzę z tyloma ograniczeniami. W końcu po to robimy zabiegi, żeby żyć, a nie żeby siedzieć w fotelu i robić na drutach. Technika poszła do przodu i endo również.


Już nie raz był poruszany ten temat: materiały materiałami, a kość kością !!!
Może i są lepsze endo, nowe techniki operacji, ale kości są niezmiennie takie same i to stanowi największy "problem". O to musimy dbać i na to uważać !!!
Każdy przypadek też jest inny: co będzie dozwolone jednej osobie może być zakazane drugiej. Nie ma uogólnień w tym przypadku. Trzeba rozmawiać ze swoim lekarzem i rehabilitantem.
Żyć i korzystać z życia przy pomocy rozumu. To nie boli, a dodatkowo chroni przed przyszłym bólem i niepotrzebnymi operacjami.
Można żyć w zgodzie z sobą, robić co się lubi, a jednocześnie uważać na nowy staw. Udaje mi się to od prawie 2 lat i mam nadzieję, że za 20 powiem to samo. :)

Cytat:
Myślę, że nawet fizykoterapeuci wypowiadający się na forum wiele informacji mają ze starych podręczników

Bardzo proszę się tak nie wypowiadać. Pierw poczytaj KĄCIK REHABILITACJI. Dowiesz się, co piszą Fizjoterapeuci na naszym Forum. Nie atakuj nikogo nawet go nie znając.
Proszę o wzajemny szacunek i merytoryczną rozmowę. :)

Meg jeśli uważasz, że informacje na Forum są stare i nieaktualne, to bardzo proszę wklej do odpowiednich wątków najświeższe dane i wiadomości. Każdy ma do tego prawo.

pasiflora - Pon 15 Mar, 2010

Cytat:
Meg jeśli uważasz, że informacje na Forum są stare i nieaktualne, to bardzo proszę wklej do odpowiednich wątków najświeższe dane i wiadomości. Każdy ma do tego prawo.
O właśnie bardzo proszę o świeże wiadomości Meg Po to, te forum istnieje, aby dzielić się przeżyciami i spostrzeżeniami, więc masz pole do popisu, skoro wpisane przez Wendy spostrzeżenia podważyłaś, to teraz trza by było to poprzeć jakimiś argumentami.
jacekkarol - Pon 15 Mar, 2010

rewela....................mialem wymiane prawego stawu. na badaniu kontrolnym P.Doktor sprawdzał ruchomość lewej nogi i stawu, stwierdził ,że jest bdb, kiedy probowalem zadawac pytania odbierał poł kom. i zbył mnie konrolą za 3 mieś, na pytania na co mam uważać odp. nie upaśc, i jak tu się nie bać, mam end. trident lihgt co to jest?
kinga - Pon 15 Mar, 2010

Jacekkarol witaj :) przeczytaj sobie ten wątek od początku, to troszkę Ci się rozjaśni sytuacja. Następnym razem nie daj się tak łatwo zbyć, tylko pytaj i żądaj odpowiedzi !!! Możesz też zmienić lekarza.

Zapraszam także do zapoznania się z KĄCIKIEM REHABILITACJI

:)
Długo jesteś już po operacji? Musisz po prostu uważać. :) Pamiętaj też, że tylko głupiec się nie boi. :)

Katja - Wto 16 Mar, 2010

meg napisał/a:
O to właśnie chodziło mi w wypowiedzi, że niektóre posty mijają się z rzeczywistością i postępem medycyny w rozumieniu zarówno produkcji implantów jak i przebiegiem operacji.

A te mądrości prawi Wendy.

http://www.forumbioderko....e54a0477644ca84


meg napisał/a:
Grażynko o to mi chodzi wykonujesz ruch, którego według Wendy-fizykoterapeutki nie powinnaś do końca życia wykonywać.


Gdybyś czytała uważnie i całościowo - nie po łebkach- forum zrozumiałabyś co Wendy ma na myśli. Proponuję czytać dokładniej a potem oskarżać i ewentualnie zarzucać.
Pozdrawiam ;)

zozo - Wto 16 Mar, 2010

AniaK napisał/a:
Cytat:
Po endoprotezie każdy pacjent jest uświadamiany o 3 ruchach których nigdy NIE będzie mu wolno wykonać i są to:
a) zgięcie kończyny operowanej w stawie biodrowym powyżej 90 stopni (kolano do klatki piersiowej)
b) przywiedzenie, czyli przekroczenie linii środkowej ciała - mówiąc kolokwialnie założenie nogi na nogę
c) rotacja wewnętrzna (zewnętrzna jest również niebezpieczna) - najczęściej stojąc na kończynie operowanej próbujemy wykonać zwrot lub skręt.
_________________

Te zalecenia które przytoczyliście ja także otrzymałam od swojego ortopedy ale to dotyczy okresu 3-miesięcy do 6-miesięcy po operacji a nie całego życia

Dokładnie to są zalecenia w pierwszym okresie pooperacyjnym. W czasie operacji usunięciu ulega cała torebka stawowa a to ona utrzymuje staw i przeciwdziała jego wywichnięciu. Odtworzenie torebki trwa właśnie ok. 6 m-cy.

Drugą istotną sprawą, to wrośnięcie się naszego implantu, wrośnięcie się przeszczepów kostnych, jeżeli takie były konieczne – proces trwa ok. 1 roku a nawet do 2 lat.

Obecnie stosowane są implanty z tzw. dużymi głowami – to też ma ogromne znaczenie. Dużo łatwiej było wywichnąć endoprotezę starego typu – wtedy stosowano mniejsze głowy i panewki. Od niedawna zaczęto stosować duże głowy a co za tym idzie i panewki, które jest trudniej wywichnąć, ponadto dają znacznie większy zakres ruchu.

Te nowoczesne implanty, szczególnie kapoplastyka, umożliwiają większą aktywność sportową. Jednak upadki są niebezpieczne dla zdrowych osób a tym bardziej dla osób z implantami i trzeba mieć tego świadomość.

meg - Wto 16 Mar, 2010

Katja napisał/a:
meg napisał/a:
O to właśnie chodziło mi w wypowiedzi, że niektóre posty mijają się z rzeczywistością i postępem medycyny w rozumieniu zarówno produkcji implantów jak i przebiegiem operacji.

A te mądrości prawi Wendy.

http://www.forumbioderko....e54a0477644ca84


meg napisał/a:
Grażynko o to mi chodzi wykonujesz ruch, którego według Wendy-fizykoterapeutki nie powinnaś do końca życia wykonywać.


Gdybyś czytała uważnie i całościowo - nie po łebkach- forum zrozumiałabyś co Wendy ma na myśli. Proponuję czytać dokładniej a potem oskarżać i ewentualnie zarzucać.
Pozdrawiam ;)


Droga Katiu każdą wypowiedź traktuję jednostkowo i jeśli ktoś pisze

" Po endoprotezie każdy pacjent jest uświadamiany o 3 ruchach których nigdy NIE będzie mu wolno wykonać i są to:
a) zgięcie kończyny operowanej w stawie biodrowym powyżej 90 stopni (kolano do klatki piersiowej)
b) przywiedzenie, czyli przekroczenie linii środkowej ciała - mówiąc kolokwialnie założenie nogi na nogę
c) rotacja wewnętrzna (zewnętrzna jest również niebezpieczna) - najczęściej stojąc na kończynie operowanej próbujemy wykonać zwrot lub skręt. "

wytłuszczając część informacji to inaczej tego nie można zrozumieć !

Pozdrawiam

Katja - Wto 16 Mar, 2010

meg napisał/a:
Droga Katiu


Katju - nie Katiu ;-)

Ps. Skoro tak wszystko w życiu postrzegasz.. ok :-) Aby inni "dosłownie biorący świat" nie mieli bólu głowy posty Wendy z wytłuszczonym tekstem zostaną odtłuszczone ;-)

Pozdrawiam!

Wiesia187 - Wto 16 Mar, 2010

Zauważyłam ,że w tym wątku toczy się gorąca dyskusja na temat zakazów po endo, a ja uważam ,że bezpodstawne jest pisanie - "takie mądrości prawi Wendy". Są to na pewno dobre rady, z których powinniśmy korzystać , po to przecież jest to forum . Ja do dzisiaj , mimo że minęło już kilka lat od zabiegu mam trudności z założeniem skarpet i rajstop, a o wiązaniu butów nie ma mowy .
zozo - Sro 17 Mar, 2010

Wiesia187 napisał/a:
........Ja do dzisiaj , mimo że minęło już kilka lat od zabiegu mam trudności z założeniem skarpet i rajstop, a o wiązaniu butów nie ma mowy .
Wiesiu Twoja historia jest dosyć skomplikowana - przeszłaś sporo operacji rewizyjnych. Czy po pierwszych operacjach, kiedy funkcjonowałaś bez kul również miałaś takie problemy?
Wiesia187 - Sro 17 Mar, 2010

Zozo. Po pierwszych operacjach , kiedy chodziłam bez kul wszystko przychodziło mi łatwiej, byłam sprawniejsza . Nie kupowałam nigdy butów sznurowanych, bo z tym miałam problem. Pozdrawiam serdecznie.
amsterdam - Nie 01 Maj, 2011
Temat postu: [PYTANIE] Endoproteza - zagrożenia
Czytając forum trafiłem na taką informację :

''Lekarz zlecający balneologiczne zabiegi usprawniające powinien pamiętać, że niewłaściwa kinezyterapia i nieodpowiednie zabiegi (np. gorące zabiegi borowinowe) mogą spowodować niekorzystne następstwa, z obluzowaniem endoprotezy włącznie."

Czy ktoś mógłby mi powiedzieć po jakim czasie można już korzystać z ciepłych zabiegów typu borowina, parafina na operowane biodro ?
A może wcale nie można ???

Fizkom - Sob 07 Maj, 2011
Temat postu: Re: Endoproteza - zagrożenia
amsterdam,
Uważa się, że wszelkie zabiegi generujące głębokie ciepło (parafinoterapia) generalnie odwapniają kościec. Może stąd pojawiło się zdanie o niewłaściwym doborze zabiegów.
Podstawowe pytanie brzmi: jaki byłby cel zastosowania gorących okładów. Podejrzewam, że chodzi tutaj o poprawę zakresu ruchu w operowanej okolicy. Tutaj należy rozważyć zyski i ewentualne straty............
Zabiegi takie można stosować po 6 tyg od operacji. Jest to czas potrzebny na wygojenie tkanki łącznej. Oczywiście zaaplikowanie zabiegu możliwe jest po wnikliwej kontroli okolicy operowanej. Ale to już należy do zlecającego zabieg lekarza......

Pozdrawiam,
Fizkom

julka - Pią 09 Wrz, 2011

Witam:)
Mam pytanie.
Czy po operacjii i po jakim czasie można przekręcać się na boki ?Wiem,że są pozycje ułożeniowe i znalazłam w internecie informację i obrazek z ułożeniem na chorym boku?
Czy przekręcanie od strony operowanej i leżenie na chorym boku ma wpływ na endoprotezę i czy to jest właściwe postępowanie albo ,może jest to bez znaczenia?

Oto link http://www.medgal.com.pl/files/20100111114916.pdf

dorka - Pią 09 Wrz, 2011

Tam jest błąd, niestety powielany też w innych linkach.
julka - Pon 12 Wrz, 2011

Czy ktoś umie wskazać wiarygodne źródło w którym można znaleźć dokładne informacje?Logika nakazuje robić wszystko przez zdrowe biodro ale ktoś by się pomylił tak bardzo.Może to precedens?
kinga - Pon 12 Wrz, 2011

Cytat:
Czy po operacjii i po jakim czasie można przekręcać się na boki ?Wiem,że są pozycje ułożeniowe i znalazłam w internecie informację i obrazek z ułożeniem na chorym boku?
Czy przekręcanie od strony operowanej i leżenie na chorym boku ma wpływ na endoprotezę i czy to jest właściwe postępowanie albo ,może jest to bez znaczenia?

po jakim czasie? kilka dni po operacji kazali mi się przewracać na brzuch w celu wykonywania ćwiczeń

julka napisał/a:
Czy ktoś umie wskazać wiarygodne źródło w którym można znaleźć dokładne informacje?

Zdrowy Szczęściarzu do czego są Ci te informacje tak potrzebne?

julka napisał/a:
Logika nakazuje robić wszystko przez zdrowe biodro ale ktoś by się pomylił tak bardzo.

a czyja logika tak nakazuje?
przez zdrowe biodro obrót? i leżenie na zdrowym?

właśnie logika nakazuje obrót przez operowane i leżenie na operowanym :)

julka - Pon 12 Wrz, 2011

Nareszcie ktoś napisał:)
Jestem techniczką chodzącą do ludzi w domach i dlatego drążę ten temat.
Dlaczego jesteś taka agresywna???W miejscu pracy dwóch magistrów wypowiedziało się negatywnie.To znaczy ,że tylko obroty po stronie zdrowej i leżenie na stronie zdrowej? i co ty na to? A jaka logika nakazuje tobie robic odwrotnie?

kinga - Pon 12 Wrz, 2011

julka napisał/a:
Dlaczego jesteś taka agresywna???

??? biję kogoś :roll:

julka napisał/a:
Jestem techniczką chodzącą do ludzi w domach i dlatego drążę ten temat.

drążysz temat szukając informacji na internecie?

julka napisał/a:
i co ty na to?

zachęcam do poczytania źródeł/ podręczników medycznych, bądź zasięgnięcia porady lekarza ortopedy-operatora; bądź specjalisty rehabilitacji pracującego z osobami po operacjach stawów biodrowych :)
bądź poczytania dokładnie informacji na naszym Forum :)

julka napisał/a:
A jaka logika nakazuje tobie robic odwrotnie?

Logika logiczna :)

Pomyśl, poczytaj na czym polega operacja wszczepienia całkowitej endoprotezy stawu biodrowego, tudzież kapy.
Szczególnie w okresie pooperacyjnym trzeba uważać, by implant się nie wywichnął. Trzeba uważać, by "wszystko było równo".
Leżąc na operowanym boku, obracając się przez operowany - właśnie tak jest.
Robiąc to przez zdrowe biodro narażamy operowane.
Gdy leżymy na zdrowym - operowane "leci w dół"...

Można leżeć na zdrowym, jeśli operator pozwoli. No i oczywiście musi być dobre ułożenie miednicy, stawów. Czyli najczęściej coś (odpowiedniej grubości i długości) między nogi (nie tylko uda). :)

julka - Pon 12 Wrz, 2011

Bardzo bardzo Ci dziękuję:)tak właśnie myślałam i tak prowadziłam rehabilitację u osób po operacjach.Tam gdzie pracuję ktoś podważył to co robię i było mi wstyd.Nie mogłam sobie darować,że robię coś źle a tak starannie się przygotowywałam.Najgorzej by było stracić zaufanie pacjentów.
kinga - Pon 12 Wrz, 2011

julka napisał/a:
Bardzo bardzo Ci dziękuję:)

proszę bardzo :)
powodzenia w pracy

pasiflora - Pon 12 Wrz, 2011

Ja już w szpitalu czyli ponad tydzień po operacji leżałam na boku zdrowym i przewracałam się przez ten bok na brzuch. Lekarzy nie pytałam bo wiadomo, że jest zakaz. Mój rehabilitant jedynie zapytał czy robię to z wałkiem (poduszka) pomiędzy nogami Potwierdziłam :)
Dla mnie ten przewrót jest logiczny bo mogę na tym boku leżeć sporo a na operowanym pewnie nie bardzo, bo ból szybko by mnie na ziemię sprowadzał.

julka - Pon 12 Wrz, 2011

A widzisz ,to było nieprawidłowe.Przeczytaj wypowiedź Kingi.W pierwszym etapie nie przekręcasz się i nie leżysz na bokach.W późniejszym czasie tyko przekręcasz się po operowanym biodrze i leżysz na operowanym biodrze.Chodzi oto żeby nie narażać biodra na zwichnięcie i mieć nad nim pełną kontrolę.Leżałaś po okiem specjalistów więc pozwolono na takie ułożenie ,bo jeżeli "nie" to znowu jestem w punkcie wyjścia :cry:
kinga - Pon 12 Wrz, 2011

pasiflora napisał/a:
Lekarzy nie pytałam bo wiadomo, że jest zakaz


julka napisał/a:
A widzisz ,to było nieprawidłowe.


Pasiflora bardzo dobrze wie, co jest prawidłowe, a co nie. Robiła to z pełną świadomością. Świadoma zagrożeń, ryzyka.

julka - Pon 12 Wrz, 2011

Tak ,ale sama widzisz ile jest sprzeczności.
Źle zrozumiałam:))że jest zakaz pytania lekarzy :lol:

Grace - Pon 12 Wrz, 2011

Droga julko

Ponad tydzień po operacji wszczepienia BMHR,mój operator zalecił mi przewracanie się na brzuch poprzez biodro zdrowe z poduszką między nogami,gdyż już nie wytrzymywałam spania na plecach (oczywiście pierwszy obrót robiłam pod nadzorem lekarza i rehabilitanta jeszcze w szpitalu) ;-)

Powiem szczerze, nie wyobrażam sobie obrotu poprzez operowane biodro z powodu bólu :/

julka - Pon 12 Wrz, 2011

Wyobrażam sobie i pewnie inaczej być nie może.Mnie najbardziej interesował okres po wygojeniu.Najgorzej jest wtedy jak wiesz ,że coś jest "białe" a inni twierdzą,że "czarne".Pracuję z pacjentami po 3 miesiącach od operacji i staram się jak mogę .Pacjenci powinni być lepiej informowani,bo jak mam przekonać kogoś ,żeby przekręcał się po stronie operowanej jak w szpitalu robił to odwrotnie?

Pozdrawiam Was serdecznie

Kris1968 - Pon 12 Wrz, 2011

Mi lekarz kazał leżeć czasem na operowanym zaraz po operacji żeby wycisnąć ewentualne skrzepy, ropę itp. bo drenu nie miałem ale pomimo najszczerszych chęci nie dałem rady, bolało jak cholera przy każdej próbie. Dopiero w domu mi się udało ale miałem podścielony miękki kocyk a potem nawet próbowałem zasnąć na brzuchu ale rzeczywiście obracałem się przez operowaną nogę bo inaczej się nie dało. Raz zapomniałem się w nocy w szpitalu i próbowałem położyć się na "zdrowej" stronie ale jak poczułem ból do od razu się obudziłem. Teraz śpię na boku jednym lub drugim już bez poduszek itp. bo nie czuję żeby bolało a mija 5 tydzień jutro.
pasiflora - Pon 12 Wrz, 2011

Przed chwilą poszedł ode mnie rehabilitant i...
Jest za leżeniem na operowanym boku, bardziej niż nieoperowanym ale żadnego nie krytykuje do końca. Oczywiście Kris1968 ma rację. Poprawia się krążenie, ale dla mnie to co mówi Grace jest bliższe sercu. Jak mam się położyć na operowanym boku gdy boli?
kinga napisał/a:
Pasiflora bardzo dobrze wie, co jest prawidłowe, a co nie. Robiła to z pełną świadomością. Świadoma zagrożeń, ryzyka.
Niestety Kinga ma rację. Wszystko co niewskazane robimy na swoją odpowiedzialność. Leżenie na nieoperowanym boku zwiększa ryzyko wywichnięcia :-| w pooperacyjnym okresie Ponieważ mięśnie nie są na tyle mocne by utrzymać sztuczny staw na miejscu

Byłam świadkiem w szpitalu jak kobieta w nocy nieświadomie w nocy przewróciła się na nieoperowany w drugiej dobie pooperacyjnej :shock:

barbórka - Pon 12 Wrz, 2011

Mnie po pierwszej endo rehabilitant pozwolił leżeć na operowanym boku po zdjęciu szwów. Bolało, więc tego długo nie robiłam i żałuję, bo mięśnie się odzwyczaiły i potem było mi trudno powrócić do leżenia na boku - po prostu odwracało mnie na plecy:)
Po drugiej endo zaraz po zdjęciu szwów zaczęłam się układać na operowanym boku, najpierw na 5-15 minut, potem coraz dłużej. Pod koniec 5. tygodnia drzemki w ciągu dnia (pół godziny, godzinę) wykorzystywałam właśnie do leżenia na operowanym, a potem również nieoperowanym boku. Oczywiście cały czas miałam specjalny długi wałek między nogami, sięgający aż do stóp. Efekt był taki, że po pierwszej kontroli, kiedy lekarz pozwolił spać już na bokach, przeszłam do tego gładko i bezboleśnie, oczywiście nie zapominając o wałku.
Teraz jestem 5 miesięcy po i śpię już całkiem normalnie, bez wałka.

Kris1968 - Pią 16 Wrz, 2011

Jak dajecie sobie radę żeby założyć skarpetki albo obciąć paznokcie u nóg bo to przecież powyżej dopuszczalnego kąta 90 stopni. Do tej pory było ciepło zaczyna się jesień trochę głupio iść z gołymi stopami na dwór :) Mi się jakoś udaje ale nie wiem czy to bezpieczne.
zozo - Pią 16 Wrz, 2011

Ja schylam się z wyprostowanymi nogami - naciągam skarpety do połowy stopy, potem opieram, od tyłu nogę o łóżko i naciągam skarpetę na piętę. Myślę, że te 90 stopni, to ograniczenie w pierwszym okresie po operacji. Z czasem będzie można ten kąt przekroczyć, ale pewne ograniczenia zapewne zostaną. Ci z kapo i BMHR-em mają pod tym względem bardziej komfortowo. Zastanawiam się, czy będę mogła jeszcze kiedykolwiek kucnąć, albo wstać z klęku bez pomocy krzesła - rehabilitanci raczej odradzają mi ćwiczenie takich figur :) .
Kris1968 - Pią 16 Wrz, 2011

Tak to ja nachylić się nie mogę bo boli to operowane - przed operacją mogłem tak zrobić bo noga była krótsza.
Ja robię to tak że opieram nogę w zgięciu o np. krzesło ale i tak znacznie przekraczam granicę 90 i nakładam na palce resztę robię jak Ty od tyłu, zresztą tak również robiłem przed operacją .
No ja nie kucam ewentualnie jak muszę to klękam ale nawet nie próbuję wstać bez podpórki bo się po prostu boję że coś wyrwę.
Znalazłem taki obrazek co może się stać :-/

i takie tłumaczenie z google : "...Z obrazu, jest również oczywiste, że im mniejsza średnica elementu piłkę mniej stabilna jest całkowita stawu biodrowego.
Producenci oferują obecnie całkowitej protezy stawu biodrowego z dużych średnicach (> 30 mm) elementów piłkę. Te protezy umożliwiają zgięcie powyżej 90 stopni bez uderzenie w szyję przed kielich na obręczy. Zaletą tych protez więc będzie większa stabilność całkowitej stawu biodrowego. W teorii, jednak większa od średnicy elementu piłkę, tym większe zużycie, zwłaszcza jeśli para łożysk jest kubek z polietylenu przed składnik metaliczny piłkę... "

Czyli jest szansa że nic się nie stanie jeśli jest duża głowa, u mnie chyba jest 43 mm. :mrgreen:

Katarzyna - Pią 16 Wrz, 2011

Chyba nikt Ci nie zagwarantuje tego, że "nic się nie stanie". Czasami możemy zrobić sobie krzywdę z byle błahostki, a czasami będziemy robić wszystko i nic się nie stanie. Każdy jest inny, inaczej przechodzi swoją chorobę.


Ja, jak nie mogłam założyć skarpetek, to wykorzystywałam do tego męża. :mrgreen:
Do zakładania butów dobrze jest używać długiej łyżki do butów.

Te obrazki trochę mnie przerażają. Na co dzień zapominam, że tak łatwo zwichnąć sobie staw. :shock:

Kris1968 - Pią 16 Wrz, 2011

Wszystko się zgadza tak jak piszesz :)

Wracając do skarpetek to ja również wykorzystuję żonę albo syna ale czasem jestem sam a wyjść z psem lub do sklepu trzeba :mrgreen:

Katarzyna - Pią 16 Wrz, 2011

Fakt. Wtedy jest trudno. Jeżeli jesteś krótko po operacji radziłabym ostrożność. Ja jestem ponad 2 lata po operacji i "staram się" pamiętać o ograniczeniach, ale nie zawsze się udaje. :oops: Ale jak sobie przypomnę swoją operację, to zaraz się bardziej pilnuję.
pasiflora - Pią 16 Wrz, 2011

Kris1968, ja skarpety od dłuższego czasu zakładam od tyłu Tzn kładę się na boku, zginam nogę w kolanie i zakładam. Skarpety oczywiście luźniejsze, bo łatwiej się zakłada. Nie przekraczasz zgięcia w biodrze więc chronisz swój staw. Są jeszcze przyrządy do zakładania skarpet które można dostać w sklepach ortopedycznych :-D
rozajelo63 - Pon 14 Lis, 2011

Grazyna1950 napisał/a:
I co z tego, że mam dwie ENDO jak ruchomość w stawach jest niewiele większa niż przed endoplastyką? Każdy przypadek jest inny i u każdego inaczej wygląda dochodzenie do pełnej sprawności. Do wanny nie wejdę, pod prysznicem stać nie mogę, bo kręgosłup boli.... ale zyć trzeba i tylko smutno mi czasami, że inni po takich operacjach dochodzą do pełnej sprawności. Widać już taki mój los ;-)

Mam 64 lata------jedna proteza biodra ma już 3lata druga o osiem miesiecy mniej.
Schylam sie dotykajac podłogi chodze równo, nic mnie nie boli,kopie w ogrodzie ide daleko ale z laska.
Jakie ograniczenia ?
długie chodzenie powoduje ból--musze odpoczywac.
Co robie regularnie -----2 razy w tygodniu gimnastyka na basenie i hydromasaż, pływanie.w domu-------3-częściowy materac masujacy taki p.bólowy.
Czuje sie świetnie czego innym tez życzę.Pozdrawiam :) :-D :-D :-D :-D :-D :-D :-D

jola - Wto 11 Wrz, 2012

Mam 2 pytania:
1.Jak długo powinno się spać na boku z poduszką między nogami?
2. Po jakim czasie od operacji można wchodzić do wanny? Marzy mi się kąpiel w wannie, narazie korzystam z ławki którą się nakłada na wannę.

Kris1968 - Wto 11 Wrz, 2012

Ja spałem z poduszką około 4 tygodni a kąpałem się kilka dni po zagojeniu się rany ale może ktoś wie lepiej a najlepiej lekarz.
kinga - Wto 11 Wrz, 2012

jola napisał/a:
1.Jak długo powinno się spać na boku z poduszką między nogami?

u mnie dziś jest dwa miesiące po :) nie śpię z poduszką między nogami i ani razu nie spałam; za to używam takiej wielkiej poduchy i leżąc na boku kładę na nią zgiętą nogę :)
to tak w nocy
dziś pierwszy raz w ciągu dnia leżałam na boku całkiem normalnie, ale się pilnuję i ruchy najpierw testuję z rehabilitantką :)

do wanny? też się nauczyłam wchodzić i spokojnie się kąpię z prysznicem :wink: bo póki mi się nie zagoi, to wolę się nie ciapkać w głębokiej wodzie :wink:

calaviolina - Wto 11 Wrz, 2012

jestem prawie 8 tygodni po operacji i cały czas śpię na plecach i z poduszką między nogami,; tak mi kazali do wizyty kontrolnej, to tak robię. Pierwsze dni na plecach koszmar, ale okazuje się że człowiek nie wie jak dużo może ...

Wczoraj byłam na kontroli i lekarz powiedział, że moge już spać na operowanym boku, ale w tym pospiechu nie spytałam dokładnie jak się układać, może mi podpowiecie, czy coś trzeba wkładać między nogami, jak nogi układać prosto, czy zgięte ? czy jeśli ten bok jeszcze mnie boli w okolicy operowanej to lepiej się nie kłaść ?

Natalka22 - Pon 17 Wrz, 2012

cytat dotyczy sposobu ułożenia nogi zaraz po operacji" Operowana kończyna powinna być ułożona w lekkim zgięciu w stawie biodrowym, wynoszącym ok 20* i odwiedzeniu o kąt około 30*. " tzn jak tak na chłopski rozum, bo juto wybieram sie do mamy i będę "sprawdzac" lekarzy
kinga - Pon 13 Maj, 2013

jana383 napisał/a:
Powiedzcie mi jak wygląda jazda samochodem po endo? Kiedy można usiąść za kółko i jak wejść do samochodu nic sobie przy tym nie uszkadzając. Będę miała robiony prawy staw, siedzenie kierowcy jest nisko a drugi staw mam zupełnie sztywny, więc mi nie "pomoże".

Temat samochodowy znajdziesz TUTAJ
przeczytaj, a znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania :)

jana383 - Pon 13 Maj, 2013

Kinga, dzięki za odpowiedź. Miałam jeszcze dużo innych pytań i na większość znalazłam odpowiedź na forum,ale o samochodzie nie. Bardzo mi pomogłaś. Jeszcze raz - dzięki :-D
AgaW - Sro 22 Maj, 2013

Posty dotyczące jazdy samochodem zostały przeniesione tutaj
madziulaklb - Czw 30 Maj, 2013

Właśnie zgłupiałam.. Już na drugi dzień po operacji kazali mi się położyć na zdrowy bok, oczywiście z pomocą i zwiniętą kołdrą między nogami. Nikt nic nie mówił o leżeniu na boku operowanym.. tylko na zdrowym. No i święcie przekonana, że tak jest dobrze i bezpiecznie kładłam się tak codziennie na pół godzinki - godzinkę aby plecy i tyłek odpoczęły..
kinga - Czw 30 Maj, 2013

madziulaklb napisał/a:
Już na drugi dzień po operacji kazali mi się położyć na zdrowy bok, oczywiście z pomocą i zwiniętą kołdrą między nogami. Nikt nic nie mówił o leżeniu na boku operowanym.. tylko na zdrowym. No i święcie przekonana, że tak jest dobrze i bezpiecznie kładłam się tak codziennie na pół godzinki - godzinkę aby plecy i tyłek odpoczęły..

Madzia temat leżenia na boku był już wielokrotnie poruszany na Forum. Jedni mają polecenie kładzenia się na zdrowym z zachowaniem bezpieczeństwa, czyli gruba kołdra albo coś co pozwoli zachować odpowiedni "rozstaw nóg" na całej ich długości. To dla bezpieczeństwa - żeby nie było zwichniętej endo.

Natomiast dużo bezpieczniej kłaść się na operowanym boku i obracać się na brzuch przez bok operowany.
:)

madziulaklb - Czw 30 Maj, 2013

kinia, na brzuch jeszcze nie próbuję, to dopiero 8 doba, poczekam z tym na jakieś pozwolenie od operatora, czy coś ;)
No właśnie straasznie mnie zdziwiły te różne polecenia od lekarzy.. tym bardziej, że właśnie zauważyłam, że temat wielokrotnie poruszany. Póki mam szwy chyba jednak pozostanę przy ostrożnym leżeniu na nieoperowanym boku, tym bardziej, że mam je wyglądające jak zszywki lekko odstające od skóry (nie mam pojęcia jak to się fachowo nazywa) i mam taki głupi lęk, że wbiją się głębiej w ciało jak nacisnę :D Poza tym w poniedziałek i tak widzę się z lekarzem więc zapytam co o tym myśli :)

kinga - Czw 30 Maj, 2013

madziulaklb napisał/a:
kinia, na brzuch jeszcze nie próbuję, to dopiero 8 doba,

u mnie po kilku dniach od operacji była nauka przewrotu na brzuch :) oczywiście w celu ćwiczeń (a i bardzo miło zmienić pozycję) :) przy pierwszej (dostęp przedni i całkowity zakaz obciążania nogi) i przy drugiej operacji (dostęp z boku i możliwość 100% obciążania kończyny) - przez operowany.
Jest też inny sposób leżenia na zdrowym boku. Z nogą zgiętą w biodrze i w kolenie. Z kołdry/ koca robimy taką wygodną podpórkę (odpowiednio wysoką)- i kładziemy tam nóżkę Fizkom kiedyś wstawiał zdjęcie, ale zniknęło.

madziulaklb - Pią 31 Maj, 2013

Wiem w jaki sposob lezec na boku nieoperowanym, rehabilitantka juz na drugi dzien uczyla, do zmiany opatrunku :) a walek w domu przygotowalam juz wczesniej z grubego koca - zginelabym bez tego forum :D na brzuch sama nie chce probowac, choc chetnie bym polezala, ale boje sie ze krzywde sobie zrobie.
mprzepiora - Sob 15 Cze, 2013

Spanie na boku we wczesnym okresie pooperacyjnym niesie za sobą tylko (albo aż) ryzyko wywichnięcia, czy również ma wpływ na proces konsolidacji tkanki kostnej z endoprotezą w tych pierwszych tygodniach?
elba - Nie 16 Cze, 2013

mprzepiora napisał/a:
Spanie na boku we wczesnym okresie pooperacyjnym niesie za sobą tylko (albo aż) ryzyko wywichnięcia, czy również ma wpływ na proces konsolidacji tkanki kostnej z endoprotezą w tych pierwszych tygodniach?


Też jestem ciekawa jak to jest i wtedy bez obaw poleżałabym sobie na boku. Na szczęście nie mam aż takiej potrzeby bo teraz gdy biodro nie boli i nie ciągnie pozycja na wznak jest dla mnie całkiem wygodna.

Wendy - Nie 16 Cze, 2013

mprzepiora, elba, spanie na boku owszem niesie ze sobą niebezpieczeństwo wywichnięcia endoprotezy, więc
po pierwsze; na samym początku mówimy o "poleżeniu", a nie spaniu na boku, tak aby móc świadomie kontrolować swoją pozycję, co raczej jest trudne podczas snu :)
po drugie; nieostrożne przewracanie się na bok jest równie niebezpieczne jak nieumiejętne siadanie na ubikacji czy wstawanie z łóżka. Gdyby się nad tym zastanowić to w obawie przez zwichnięciem najlepiej by było podłączyć cewnik, położyć się na łóżku przeciw odleżynowym i czekać na zrośniecie się endo.
Zmiany pozycji pomagają nie tylko rekonwalescentowi na odetchnięcie od jednej pozycji, pomagają w profilaktyce przeciw odleżynowej, jak również wspomagają proces gojenia się tkanek miękkich. Leżąc cały czas w jednej pozycji pewne obszary ciała przez ucisk są permanentnie słabo ukrwione, więc mówiąc kolokwialnie musimy dać im pooddychać. Grawitacja również wspomaga ewakuację krwiaka, jeśli leżymy cały czas w jednej pozycji to zbiera się on w dużych ilościach w tylnych partiach ciała, gdy się obracamy, krwiak zaczyna "wędrować" pod wpływem grawitacji i jest znacznie lepiej usuwalny - nie zalega w dużej ilości w jednym miejscu. Podsumowując: na początku również warto obracać się na bok, ostrożnie, asekuracyjnie ale warto.

mprzepiora - Nie 16 Cze, 2013

Wendy, dziękuję za odpowiedz :-) ucieszyła mnie Twoja odpowiedz.
Ja przewracam się na bok nieoperowany w ten sposób, ze kiedy leżę na wznak zginam obie nogi w kolanach, wkładam miedzy nogi ogromna poduchę i wówczas obracam sie na bok. Staram sie też aby stopa również spierała się na poduszce, ale nie jest to do końca takie proste ponieważ boki poduszki są niższe, ale juz w pozycji na boku troszkę się poprawię i czuję, ze jest ok. Czasem zdarza się, ze troszkę w tej pozycji ciągnie w pachwinie nogi operowanej.
Sposob opracowałam sama, ponieważ bywały noce, ze w ogóle nie mogłam zasnąć. mam ogromny problem ze spaniem na plecach. Kiedy pośpię na boku tak ze dwie godzinki, to później jakos łatwiej usnąć na plecach.
Jeszcze w szpitalu fizjoterapeuta, kiedy zapytalam go o obracanie się na bok (z myslą, że mi to pokaże) odpowiedzial, żebym wstrzymała się z tym az minie 8 tygodni. Pomyslałam więc, ze może w tej pozycji jakoś inaczej ustawia się edno i moze coś żle się zrosnąc A tu jednak tak nie jest.

Wendy - Nie 16 Cze, 2013

Miłego obracania :mrgreen:
elba - Pon 17 Cze, 2013

Wendy ja również dziękuje bardzo za odpowiedź :-D
madziulaklb - Pon 17 Cze, 2013

mprzepiora napisał/a:
odpowiedzial, żebym wstrzymała się z tym az minie 8 tygodni
a mnie fizjoterapeutka już na drugi dzień po operacji uczyła obrócić się na bok i polecała tak leżeć, tylko ostrożnie się obracać kazała :D ja wzięłam taki gruby koc akrylowy złożyłam tak aby mieć na całą długość zgiętych nóg (a że niska jestem, to on za długi nie jest :D ), zwinęłam w rulon, związałam sznurówkami i mam wałek, który w każdym miejscu jest takiej samej grubości :) więc polecam :)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group