Forum Bioderko
Forum Bioderko zrzesza chorych z problemami stawów biodrowych, fizjoterapeutów, lekarzy ortopedów oraz osoby związane i zainteresowane tematem.

Endoproteza - historie - Endoproteza

KALINA - Sro 17 Cze, 2009
Temat postu: Endoproteza
Witam
Od wczesnych lat mojego życia walczę z chorobą bioder, rozpoznanie było takie choroba Perthesa czyli zwyrodnienie stawów biodrowych. Zaczęła się długa męka i szukanie odpowiedniej osoby, która cokolwiek mogłaby mi powiedzieć o tej chorobie. Było trudno, bo każdy lekarz ortopeda rozkładał ręce. I niby jedyną pomocą dla mnie była rehabilitacja. Ale jednak z roku na rok moje biodra były w coraz gorszym stanie gdzie przy co dziennych obowiązkach czy nawet chodzeniu sprawiały mi wielki ból. Ale jakoś dawałam radę i nie poddawałam się, co jest najważniejsze ;-) aż w końcu trafiłam na Klinikę w Otwocku i wspaniałych lekarzy;-) dzięki im jestem po operacji biodra (wszczepiono mi endoprotezę stawu biodrowego);-) czuję się znakomicie, biodro operowane w ogóle nie boli. We wrześniu idę na kolejną operacje;-) i powiem tyle nie mogę się już doczekać.;-);-);-)

Może tak po trochu opiszę przebieg swojego pobytu w szpitalu;-)

15.07.2008
Do Otwocka przyjechałam wczesnym rankiem;-) byłam jako pierwsza, po kilkunastu minutach zaczęli pojawiać się następni pacjenci. O godz 8 była rejestracja, młla Pani w gabinecie szczegółowo pytała się o moje dane, przebyte choroby. Po wpisaniu wszystkiego kazała przejść na oddział. Miłe siostrzyczki kazały usiąść na krzesełko i przygotować rączkę do pobrania krwi;-) boję się trochę igieł więc to nie było miłe;-) ale dałam rade hehe. Po wszystkich pytaniach zadanych przez pielęgniarki, kazano mi przejść na korytarz główny. A tam jak z pod ziemi wyłonił się nagle tłum ludzi gotowych tak samo jak ja na kolejne badania. Gdy tak sobie siedziałam podszedł do mnie lekarz z prośbą żebym poszła z nim i opowiedziała wszystko dokładnie o swojej chorobie i jej przebiegu. Pytań było naprawdę dużo. A na koniec badanie, było ciężko bo wyginał moje nogi na różne strony ale jakoś to wytrzymałam;-) dostałam skierowanie na rtg i ekg i to był koniec badań. O godz 13 zebrało się konsylium t,z Casting;-) i każdy z nas czekający na decyzje lekarzy. Czy się zostaje na oddziale czy wraca się z powrotem do domku. Gdy przyszła moja kolej, to gdzieś tam w środku był strach i panika. Ale gdy weszłam do środka to jednak to wszystko minęło;-) i najważniejsza odpowiedz prof. Karolinka zostajesz na oddziale;-) byłam w tym momencie najszczęśliwsza osoba na świecie;-) i najważniejsze przyjęcie na oddział. A na sali miłe osoby z różnych zakątków Polski;-) po kilku dniach pobytu w szpitalu okazało się że endoproteza, którą dla mnie zamówiono była za duża i prof bał się ryzykować. Było mi ciężko po takiej wiadomości, był żal i płacz. Dlaczego akurat mnie to musiało spotkać;-( prof widząc mój smutek obiecał ze mi pomoże i znajdzie dla mnie odpowiednią protezkę. Byłam mu bardzo wdzięczna. I tak po kilkunastu dniach pobytu w szpitalu wróciłam do domu;-)

Katja - Sro 17 Cze, 2009

Karola, opisz sam pobyt w szpitalu. Twoje nowe biodro. Jak czułaś się zaraz po operacji. Mówią, że po endoprotezie noga tak mocno nie boli jak przy Ganzu, czy to prawda? Na ile te dwa zabiegi się różnią? Nie w sensie techniczny, bo to wiem, ale w odczuciu osoby operowanej. Jak to jest? Czy czuje się w nodze wstawioną endo?
KALINA - Czw 18 Cze, 2009

22.10.2009 r

Kolejne przyjęcie na oddział;-) i dzień pełen wrażeń tak jak wyżej opisałam. Lecz tu, chodziła mi jedna myśl po głowie (w końcu upragniona i długo wyczekiwana operacja prze de mną) dzień przed planowanym zabiegiem pobrano mi krew, by zrobić krzyżówkę. To było takie zabezpieczenie gdyby w razie czego potrzebna była krew dla mnie po operacji lub w czasie jej trwania. Po południu przyszła do mnie miła siostrzyczka i wręczyła mi dwa czopiki;-) to dopiero jej atrakcja tego wieczoru hihi. Drugiego dnia, obandażowano mi nogi do łydek, i tak czekałam na obchód i decyzję? Która będę w kolejności do zabiegu. Ok godz 9 zostałam przewieziona na sale, tam podano mi kroplówkę jedną a za chwilę następną. O godz 12 zostałam przewieziona na blok operacyjny, tam miły Pan wytłumaczył mi dokładnie co będę miała robione. Na sam początek dostałam zastrzyk w kręgosłup, gdzie po krótkim czasie moje nogi stały się jak z waty, nie czułam ich w ogóle. To było dziwne uczucie. Gdy już byłam całkowicie przygotowana do operacji, przyszło dwóch lekarzy;-) co było dalej to nie pamiętam. Bo smacznie przespałam całą operację. Gdy mnie wybudzono, lekarz mnie poinformował ze operacja odbyła się bez żadnych zakłóceń i trwała 2 godz. gdy było po wszystkim przewieziono mnie na sale pooperacyjną. Gdy znieczulenie przestało działać, poczułam wielki ból w okolicy bioder i cięcia. Ale, obok były siostry i podawały mi morfinę na uśmierzenie bólu. Więc jakoś przetrwałam tą najdłuższą noc w moim życiu. Z rana zostałam przewieziona na zrobienie zdjęcia bioder. I w końcu najważniejsze przewiezienie na salę ogólną. Po dwóch długich dniach leżakowania, przyszedł do mnie rehabilitant i zaczęło się pionizowanie. Było ciężko, bo w głowie się tak kręciło jak na karuzeli ale dałam radę i przeszłam kilka kroków, jaka ja wtedy byłam z siebie dumna;-) i tak z dnia na dzień radziłam sobie coraz lepiej z chodzeniem. Ostatniego dnia pobytu w szpitalu musiałam pokonać schody (to taki egzamin) zdałam go celująco;-)

Endnoproteze w jakimś małym stopniu czuje się w nodze, wiadomo mamy coś nowego w środku i zanim minie czas jej zaklimatyzowania się musi minąć trochę czasu. Ale co najważniejsze nie ma takiego bólu jak w poprzednim chorym stawie. Chodzi się inaczej noga wydaje się silniejsza i bardziej sprawniejsza. Po takiej operacji dużo daje rehabilitacja nie można się użalać że boli, tylko działać cały czas działać a postępy na pewno się zobaczy;-)

KubaP. - Pią 19 Cze, 2009

Witajcie, ja też mam mieć endoprotezę. Boję się strasznie. Słyszałem, że nie ma idealnego rozwiązania jeśli chodzi o "naprawę" bioder. Nie podjąłem jeszcze decyzji co robić, czy zgodzić się na operację. Mam 29 lat. To trochę młody wiek, co? Jak długo wytrzyma ta endoproteza? Czy będę mógł normalnie uprawiać sport, jeździć konno czy pływać? - jestem maniakiem wody. Właśnie, tu pojawia się problem. Nie chce rezygnować z pewnych przyjemności. A endoproteza pewnie mi je odbierze... Póki nie zdecyduje się na operację mogę robić w zasadzie wszystko - naturalnie w towarzystwie sporego ból :-/ Ale ciągle mogę! I to się dla mnie liczy. Czy to głupi wybór? I jak długo mogę tak żyć...? :-(
KALINA - Pią 19 Cze, 2009

Witaj Kuba;-)
Naprawdę nie ma czego się bać;-) endoproteza dla Ciebie jest najlepszym rozwiązaniem na chore stawy. Z tego co wiem to można uprawiać wszystkiego rodzaju sporty, wiadomo uważać trzeba na samym początku żeby nie doszło do zwichnięcia stawu;-( ale co najważniejsze nie czuje się bólu. Czy jesteś za młody na operację? raczej nie. Czym prędzej podejmiesz się operacji to będzie lepiej dla ciebie;-) endoproteza w naszym stawie wytrzymuje ok 25 lat a nawet i dłużej. Ze swojego doświadczenia wiem że warto iść i cieszę się że podjęłam taką decyzję a we wrześniu idę na kolejną operację;-) głowa do góry;-)a zobaczysz wszystko pomyślnie się skończy;-);-)

Jeśli będziesz miał jakieś pytania, to śmiało pisz;-)

KubaP. - Sob 20 Cze, 2009

Kalina, widzę, że jesteś optymistką. Hm... pewnie to dobrze. Ja za bardzo widzę świat w szarych barwach (dobrze ze nie od razu w czarnych). Chciałbym mieć tyle wiary co Ty. Ale skoro piszesz ze idziesz na operacje juz drugiej nogi to chyba faktycznie dobry znak... Hm.. Napisz mi więcej o swojej endoptotezie. Wiem, że są różne rodzaje. Jakieś cementowe, porcelanowe i inne? Nie pamiętam jaką lekarz mi proponował. Od czego to w ogóle zależy jaka ona będzie. Od rodzaju schorzenia? Kalina, znasz innych ludzi z endo? Czy oni też są zadowoleni? Kurcze, chciałbym mieć jakieś info ze Ty to nie cudowny przypadek ale sa też inni, którzy tak samo to przeżyli i mają się dobrze. A co najważniejsze - co z tym sportem? Znasz kogoś kto z endoprotezą normalnie jeździ konno albo dużo pływa?
Dziękuję Ci za to ze mi pomagasz.

KALINA - Nie 21 Cze, 2009

Czy jestem optymistką? muszę nią być, nie mam innego wyjścia;-) powiem Ci że również tak jak Ty bałam się operacji;-( po głowie krążyły mi różne myśli, a jednak się zdecydowałam na ten krok;-) Kuba musisz myśleć że wszystko będzie dobrze, a te szare barwy niech znikną i pojawią się kolorowe;-);-) jesteś młody więc zawalcz o siebie i swoje zdrowie. Endoprotez na pewno jest kilka rodzai ja np. mam bezcementową (Alloclasic) taka dają dla osób młodych. A cementowe to już mają osoby w wieku starszym. Znam kilka osób po takiej operacji i czują się również znakomicie, są zadowolone że podjęły się operacji;-) a co do jazdy konno czy pływaniu to ci nie powiem, bo my akurat jak na razie korzystamy z jazdy na rowerze;-) bo najpierw to trzeba nauczyć się pływać hihi.

A można wiedzieć gdzie byś był operowany?;-)

KubaP. - Wto 23 Cze, 2009

Potrafisz podnieść na duchu. Chyba wiele muszę się od Ciebie nauczyć :-) A przy okazji - polecam Ci pływanie. To super forma ruchu! Ja bez pływania nie wyobrażam sobie życia. Koniecznie, jak biodra już Ci pozwolą leć na basen - może nawet na kurs pływania jeśli jak piszesz nie umiesz. Ale samemu też można się nauczyć :-)

Gdzie mam być operowany? Proponują mi szpital w Warszawie na Szaserów. Ponoć są tam najlepsi w endoprotezach. Ale nie znam się. Słyszałem że są tam długie kolejki, nawet po 2-3 lata. Musze chyba się przełamać i sprawdzić osobiście. Znasz kogoś kto był tam operowany? Jakieś nazwiska lekarzy? Coś więcej na ten temat?

KALINA - Sro 24 Cze, 2009

Dzięki za mile słowa :-) co do pływania? to może się w końcu odwarze i po operacji wybiorę się na basen. Co do szpitala to nie mam pojęcia jak jest w Warszawie na Szaserów i jak długo się czeka w kolejce do operacji, ponieważ ja i większość osób, które znam były operowane w Otwockim szpitalu :-)powiem Ci że wielkie szczęście mnie spotkało że tam właśnie trafiłam. Pochodzę z zachodnio-pomorskiego więc tu mnie tylko zapisywali w długie kolejki i kazali czekać długie lata na termin. A moje biodra już były w takim stanie że musiałam zacząć chodzić o kulach;-( teraz po operacji pomykam tylko o jednej ze względu na to drugie nie operowane biodro. Ale jeszcze trochę i powiem im baj hihi.

Jeżeli zajdzie taka potrzeba i będziesz potrzebował nr tel do Otwocka to śmiało;-) pozdrawiam :-)

Jowi - Sro 24 Cze, 2009

KubaP. napisał/a:
Gdzie mam być operowany? Proponują mi szpital w Warszawie na Szaserów. Ponoć są tam najlepsi w endoprotezach. Ale nie znam się. Słyszałem że są tam długie kolejki, nawet po 2-3 lata. Musze chyba się przełamać i sprawdzić osobiście. Znasz kogoś kto był tam operowany? Jakieś nazwiska lekarzy? Coś więcej na ten temat?

Witaj!!!
W 2003 roku trafiłam do Warszawy na Szaserów do kliniki traumatologii, ortopedii oraz zakażeń narzadu ruchu:) Wtedy prof. Krzysztof Kwiatkowski wraz z dr Andrzejem Dymarą orzekli, że mam dysplazję stawu biodrowego i, że w przyszłości będzie mnie czekać zabieg operacyjny....i mieli rację;/ Nie wiem jak sprawa się ma jeśli chodzi o endoprotezę, ale wiem, że to świetni specjaliści:)
Powodzenia i pozdrawiam

ania55 - Wto 30 Cze, 2009

Witm :!: U mnie w wieku 11 lat stwierdzono obustronne złuszczenie głów kości udowych.W momencie rozpoznania choroby już wogóle nie chodziłam.Leżałam na wyciągach,później operacje i było w porządku.Myślałam że to koniec moich problemów z biodrami :cry: .Jednak rok temu zaczęło mnie boleć biodro,po prześwietleniu okazało sie że to choroba zwyrodnieniowa stawów biodrowych,następstwo mojej choroby z dzieciństwa.Dwa miesiące temu miałam operacje wstawienia endoprotezy.Jeśli chodzi o samą operacje to kompletnie nic nie pamiętam(znieczulona byłam w kręgosłup,ale byłam przyśpiona),obudziłam sie juz po wszystkim.Dwa dni leżałam na sali po operacyjnej,ból nogi był,ale środki przeciwbólowe działały i naprawde wszystko da sie znieść jeśli tylko pomyślimy że już nie długo nie będziemy czuć tego bólu który przynajmniej mi przed operacją nie dawał spokoju.Człowiek jest w stanie znieśc wszystko.Przez 6 tygodni musiałam chodzić o dwóch kulach,a teraz chodzę już o jednej:).Czuje że noga jest mocniejsza i sprawniejsza.A za pół roku mam termin drugiej nogi:)Pozdrawiam....
Katja - Wto 30 Cze, 2009

ania55 napisał/a:
Przez 6 tygodni musiałam chodzić o dwóch kulach,a teraz chodzę już o jednej:)


Ania55, w kontekście Twojej wypowiedzi odsyłam Cię do artykułu: http://www.forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=65

Cieszę się, że czujesz się coraz lepiej i wierzysz w siebie :-) To podstawa. Nie zaniedbuj rehabilitacji. Czeka Cię druga operacja, wiem jak to jest, bo sama przeszłam dwie, na oba biodra. Pierwsza noga musi być bardzo sprawna aby pozwolić sobie na operowanie drugiej. U mnie drugi zabieg (osteotomii) wykonany został po niecałych 8 miesiącach. Teraz z punktu widzenia wiem ze za szybko. Moja "zdrowa" już noga ma wielki problem podczas chodzenia. Mimo ze dość mocno obciążam już świeżo operowaną, "zdrowa" nie radzi sobie odpowiadając często potężnym bólem. Co najgorsze- zawodzi w kluczowych momentach. Czasem szarpnięcie bólowe jest tak silne, że zgina w kolanach. Wynikowo- operowana 9 miesięcy temu pierwsza noga, nawet po bardzo intensywnej rehabilitacji (choć jeździła już na nartach i uprawiała inne sporty) jest wciąż nie w pełni sprawna.
Uważaj na siebie. Aby operować drugą stronę musisz mieć pewność że ta pierwsza poradzi sobie (i lekarz nie oceni tu Twoich możliwości). Powodzenia!

Marek S - Pią 03 Lip, 2009

Witam!Jestem tu nowy i dlatego proszę o wybaczenie jeżeli wystąpią tu niedociągnięcia z mojej strony.Uczę się dopiero chodzić po forum.Jakieś dwa miesiące temu miałem wstawioną endoprotezę biodra.Niestety przy wypisie ze szpitala "pies z kulawą nogą" nie powiedział mi co mi wolno a czego nie.Wszystko musiałem robić i wykonywać na własne wyczucie.Wiem i zdaję sobie sprawę z tego,że ryzyko w tym przypadku było duże.Całe szczęście,że nie ma poważniejszych problemów.Problemem w tej chwili dla mnie jest sama rehabilitacja,na temat której w szpitalu dowiedziałem się "zero".Dostałem skierowanie do Centrum Rehabilitacji w Białogardzie.Znajduję się w tej chwili na liście oczekujących na tak zwanej liście super pilnej.Niestety mam się dowiadywać o termin przyjęcia,który wg otrzymanej informacji może nastąpić za miesiąc,dwa,pól roku z bardzo dużym poślizgiem a wtedy już rehabilitacja nie będzie mi potrzebna.Oprócz tego problemu to na skutek operacji mam porażenie nerwu strzałkowego z którym nie mogę sobie do końca poradzić.Lekarze twierdzą,że taki stan może utrzymać się jeszcze około pól roku.Jak dla mnie jest to bardzo długi okres.Liczę na podpowiedź użytkowników forum.Życzę wszystkim dużo zdrówka i serdecznie pozdrawiam :!: ;-)
KALINA - Pią 03 Lip, 2009

Witaj Marku;-)
Muszę Ci powiedzieć że ja również nie miałam żadnej rehabilitacji po operacji. Niby nie była potrzebna, dostałam tylko zalecenia jak mam ćwiczyć i to było wszystko. Kazano mi tylko uważać żeby nie doszło do zwichnięcia protezy. Tak samo jak Ty złożyłam również dokumenty do Centrum Rehabilitacji w Białogardzie i ciągle czekam, z tego co słyszałam kolejki są bardzo długie i czeka się nawet do roku czasu na swój termin;-( tak się zastanawiam czy to teraz coś pomorze nodze operowanej, ponieważ jestem już 9 mies po operacji. Dużo czasu spędzam na rowerze stacjonarnym lub zwykłym. I myślę że dla Ciebie było by to dobrym rozwiązaniem jak na razie. Albo wybierz się do swojego ortopedy po skierowanie na rehabilitację do zwykłego szpitala;-) pozdrawiam i zdrówka życzę;-)

AgaW - Pią 03 Lip, 2009

Uważam, że bardzo potrzebna jest Ci rehabilitacja ! Zakładanie endoprotezy narusza czynności mięśni. Po operacji ważne jest nauczenie się prawidłowego chodzenia. Nie można z tym czekać. Trzeba zacząć ćwiczyć jak najszybciej. Nie przegapcie tego momentu. To b.ważny okres dla Waszej sprawności! W innej częsci forum poruszony został ten temat -przeczytajcie - podaję Wam link: http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?p=186#186 .
Sposoby rehabilitacji po endoprotezie są znane większości rehabilitantom. Może na początek choć raz na tydzień umawiajcie się na prywatne wizyty z osobą znającą się na rehabilitacji? Nawet tak rzadkie spotania są b. ważne i bardzo pomagają.

pasiflora - Pią 03 Lip, 2009

KALINA napisał/a:
Witaj Marku;-)
Muszę Ci powiedzieć że ja również nie miałam żadnej rehabilitacji po operacji. Niby nie była potrzebna, dostałam tylko zalecenia jak mam ćwiczyć i to było wszystko. Kazano mi tylko uważać żeby nie doszło do zwichnięcia protezy. Tak samo jak Ty złożyłam również dokumenty do Centrum Rehabilitacji w Białogardzie i ciągle czekam, z tego co słyszałam kolejki są bardzo długie i czeka się nawet do roku czasu na swój termin;-( tak się zastanawiam czy to teraz coś pomorze nodze operowanej, ponieważ jestem już 9 mies po operacji. Dużo czasu spędzam na rowerze stacjonarnym lub zwykłym. I myślę że dla Ciebie było by to dobrym rozwiązaniem jak na razie. Albo wybierz się do swojego ortopedy po skierowanie na rehabilitację do zwykłego szpitala;-) pozdrawiam i zdrówka życzę;-)

Pacjent po endoprotezoplastyce szczególnie kiedy jest dosyc młodą osobą niepowinien przesadzać , w protezach totalnych miedzy głowa a panewka jest wsadzona wkładka, ma ona jakis tam współczynnik wycierania, oczywiscie mniejszy niz te protezy stosowane w latach 60-tych , natomiast taka namietna jazda na rowerze zwieksza ilosc wykonych ruchów, w efekcie wieksza ścieraność szybsze obluzowanie, po drugie na rowerze niemamy podpartego uda wiec proteza troche sie moze wywarzac , po trzecie ruch powyzej 90 stopni podczas jazdy niekoniecznie zalecany w pierwszym okresie po wczepieniu endoprotezy, raz co jakis czas mozna w szczególnosci w 2 miesiącu po operacji ale jest to dodatkowy a nie jedyny element rehabilitacji.
W jezdzie na rowerze mamy ruch tez w zaleznosci od wysokosci ustawionego siodełka ale przedewszystkim w zgieciu czyli w podobnym zakresie jaki moglismy osiagnąc przed operacja , natomiast istotą rehabilitacji jest odtworzenie filzologicznego zakresu ruchu czyli rozciaganie zginaczy i przywodzicieli, tego na rowerze nie osiagniemy, pamietajmy ze u osób z przetwałym przykurczem zgieciowym zaobserwowano wiecej obluzowan protezy, wiec rower jest dobry ale zeby niestał sie jedyna formą rehabilitacji.

olifffka - Pią 03 Lip, 2009

Ja powiem jak bylo w moim przypadku :) . Po swojej operacji stosowalam jedynie swiczenia izometryczne i robiłam czeste spacery, najpierw z jedna kula potem bez i bez zadnej rehabilitacji moje miesnie doszly do pełnej sprawnosci po 4 miesiącach po operacji. Osobiście nie jestem zwolenniczka intensywnej rehabilitacji gdyż właśnie dochodzi to ścierania endo i każdy niefortunny ruch może zaszkodzić, a mięśnie z czasem same się wzmocnią.
Marek S - Sob 04 Lip, 2009

AgaW napisał/a:
Uważam, że bardzo potrzebna jest Ci rehabilitacja ! Zakładanie endoprotezy narusza czynności mięśni. Po operacji ważne jest nauczenie się prawidłowego chodzenia. Nie można z tym czekać. Trzeba zacząć ćwiczyć jak najszybciej. Nie przegapcie tego momentu. To b.ważny okres dla Waszej sprawności! W innej częsci forum poruszony został ten temat -przeczytajcie - podaję Wam link: http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?p=186#186 .
Sposoby rehabilitacji po endoprotezie są znane większości rehabilitantom. Może na początek choć raz na tydzień umawiajcie się na prywatne wizyty z osobą znającą się na rehabilitacji? Nawet tak rzadkie spotania są b. ważne i bardzo pomagają.


Dziękuję wszystkim którzy do tej pory byli uprzejmi odpowiedzieć na mój post.Sam zgodziłem się na podjęcie rehabilitacji,lecz przerażają mnie terminy przyjęcia do szpitala na rehabilitację.Żona moja także zapisała się w kolejkę do tegoż Centrum i odpukać czeka już ponad rok.Można powiedzieć "nie przegapcie tego terminu" - lecz jak tu nie przegapić skoro rehabilitacja z przyczyn niezależnych ode mnie oddala się w czasie.Jak mam się iść dowiadywać kiedy zostanę przyjęty to człowieka coś trafia.Niestety nie znam żadnej osoby,która zajmuje się rehabilitacją,ale może jakoś sobie poradzę z tym tematem.Pozdrowienia!

Katja - Sob 04 Lip, 2009

Marku, mogę sobie tylko wyobrazić jak bardzo poirytowany jesteś sytuacją. Nigdy nie "czekałam na rehabilitację", dlatego nie mogę zbytnio wczuć się w Twoją rolę. Jedyne co mogę powiedzieć to: zabieg operacyjny i rehabilitacja to jak naczynia połączone. Nie może istnieć jedno bez drugiego. Naturalnie, jeśli zależy nam na sukcesie i komforcie zdrowia na długie lata. A myślę, że każdemu z nas powinno zależeć :-)
arku, nie czekaj w takim razie aż w owym Centrum raczą Cię zaprosić po roku czy dłużej (jak pisała również Kalina) bo to chore i niepojęte dla mnie. W obecnej sytuacji, jeśli nie masz pomocy od państwa w zakresie fizjoterapii zdecyduj się na rehabilitację prywatnie. Możesz zaraz powiedzieć mi, że to kosztowne i z tego względu nie chcesz się decydować. Rozumiem, bo względy finansowe nie raz nie dwa sa kluczowe dla nas, osób chorych. Jednak czy warto ryzykować swoje własne, jedyne zdrowie? Nie znam Twojej sytuacji, ale być może właśnie Twoje operowane biodro potrzebuje teraz fachowych wskazówek, ponownej informacji "gdzie jest pion", jaki jest prawidłowy wzorzec ruchu, jakie aktywności fizyczne są dla Ciebie wskazane itd, itp. Decydując się na powszechnie uważaną za drogą rehabilitację prywatną wcale nie trzeba wydawać majątku i zaciągać kredytów bankowych ;-) Jeśli względy finansowe mają u Ciebie znaczenie wystarczy, że trafisz na mądrego fizjoterapeutę, którego powiesz: "chcę ćwiczyć, chcę się leczyć, jestem zmotywowany i chcę zrobić coś dobrego dla siebie, ale z powodu kosztów nie mogę pozwolić sobie na częste wizyty". Gwarantuję Cię, że tak jasne określenie sprawy pozwoli Ci nawiązać z fizjoterapeutą nie tylko dobrą relację, ale ustalić program dla Ciebie w taki sposób, abyś otrzymywał dużo pracy domowej i co jakiś czas (co 1, 2 tygodnie) pojawiał się u fizjoterapeuty w celu weryfikacji zadanych ćwiczeń, sprawdzenia postępów, dołożenia kolejnych zdań itd. To nic trudnego. Jeśli tylko jest w Tobie chęć - wszystko jest do możliwe i do załatwienia. Marku, przemyśl to sobie na spokojnie a jeśli się zdecydujesz i będziesz szukał dobrego fizjoterapeuty z Twojej okolicy - odezwij się do mnie na prv. Pomogę! :-) Pozdrawiam Cię ciepło!

Marek S - Sro 08 Lip, 2009

Cieszę się,że chociaż termin masz już ustalony,a nie tkwisz w wielkiej niewiadomej.Jak w Otwocku wygląda zajęcie się chorym,opieka pielęgniarska,opieka rehabilitacyjna? Nie kojarzę czy tego już nie opisywałaś czasem,ale parę słów przypomnienia przyda się nawet przyszły kandydatom do "tuningu" za co będą na pewno wdzięczni gdyż wtedy łatwiej wybrać sobie szpital czy ośrodek gdzie przeprowadza się tego typu operacje.Pozdrawiam! ;-)
KALINA - Sro 08 Lip, 2009

Opieka w Otwockim szpitalu jest super;-) pielęgniarki są bardzo pomocne i oczywiście bardzo mile gdy coś boli zawsze dają coś przeciwbólowego nie trzeba się o nic prosić. Muszę również dodać że salowe są wspaniałe, porozmawiają z każdym. Zawsze oferują swoją pomoc. Oczywiście ja taką miałam nie chcę się wypowiadać za wszystkich. Co do rehabilitacji to jest jeden Pan na oddziale, który pokazuje jak poprawnie chodzić o kulach, uczy siadania i wstawania z krzesła, pokazuje również jak poruszać się na schodach. I daje mały zestaw ćwiczeń, które pózniej wykonuje się w domu. I tak to wszystko wygląda. Można również skorzystać z rehabilitacji, ale to już jest na osobnym oddziale i pewnie trzeba trochę poczekać na swoją kolej. Ale jak tam jest to już nie powiem bo sama do końca nie wiem. ;-)
AgaW - Sro 08 Lip, 2009

Marku ! w Otwocku jest fajnie. Miejsce jak na wczasy- szpital w lesie, na salach często chorzy się zaprzyjażniają i jest świetna, atmosfera. Uwierz mi że aż szkoda mi było wychodzić ze szpitala - tak dobrze się czułam na naszej sali. Potraktowałam pobyt jako odpoczynek od obowiązków i jak wyjazd po zdrowie. ;-) Zespół lekarski jest wspaniały i doświadczony. Przeczytaj w tematach ogólnych temat realia polskiego szpitala. Są tam różne opinie. Ja swoje wrażenia opisałam w mojej historii choroby w dziale osteotomia. Mi się podobało w Otwocku, choć nie wszystko było super. Wyjęcie śrubek napewno zechcę mieć zrobione właśnie w Otwocku, choć mam kawał drogi. ;-)
Marek S - Czw 09 Lip, 2009

KALINA napisał/a:
Opieka w Otwockim szpitalu jest super;-) pielęgniarki są bardzo pomocne i oczywiście bardzo mile gdy coś boli zawsze dają coś przeciwbólowego nie trzeba się o nic prosić. Muszę również dodać że salowe są wspaniałe, porozmawiają z każdym. Zawsze oferują swoją pomoc. Oczywiście ja taką miałam nie chcę się wypowiadać za wszystkich. Co do rehabilitacji to jest jeden Pan na oddziale, który pokazuje jak poprawnie chodzić o kulach, uczy siadania i wstawania z krzesła, pokazuje również jak poruszać się na schodach. I daje mały zestaw ćwiczeń, które pózniej wykonuje się w domu. I tak to wszystko wygląda. Można również skorzystać z rehabilitacji, ale to już jest na osobnym oddziale i pewnie trzeba trochę poczekać na swoją kolej. Ale jak tam jest to już nie powiem bo sama do końca nie wiem. ;-)


To bardzo dobrze,że udało się Wam trafić do tak dobrego ośrodka.Gdyby mi drugi raz przyszło trafić do szpitala to najprawdopodobniej zdecyduję się na Otwock,choć leży on ode mnie na drugim krańcu świata(czyli bardzo daleko zważywszy na ilość kilometrów i czas dojazdu).W Wejherowie gdzie miałem robioną operację obsługa pielęgniarska była naprawdę miła,tylko lekarze na wizytach za szybko obchód robili(nie szło normalnie z nimi pogadać),a sama rehabilitacja to szkoda gadać.Ja rehabilitacji miałem może 5 minut gdzie pokazano mi tylko jak się chodzi przy kulach i to był koniec zainteresowania się moją osobą od strony rehabilitacji.Chociaż z samej operacji jestem zadowolony - nie można złego słowa powiedzieć,nie mówiąc o tym jakie tam laski pielęgniarki były.Gdyby tak człowiek był młodszy - przepraszam rozmarzyłem się.Pozdrawiam! ;-)

Gość - Sob 11 Lip, 2009

A jaka endo jest lepsza - krótkotrzpieńiowa z głową dużą, metal-metal, jak przy kapoplastyce; czy ceramiczna a trzpieniem ( stop z tytanem ) bezcementowa? Zapewniają, że żywotność obydwu wystarczająca do końca życia, jeśli oczywiście kosci wytrzymają.
zozo - Sob 11 Lip, 2009

olifffka napisał/a:
..........Trudno jednoznacznie odpowiedziec ktora jest najlepsza, wszystko zelezy od indywidualnych predysozycji pacienta, jego wieku, masy ciała, budowy kości itd.

Gość – to ja :mrgreen: – szerzej na swój temat napisałam w powitalnym wątku.
Pytam co będzie lepsze, bo takie propozycje otrzymałam od lekarzy – oczywiście prywatnie 8-) . Ten co zaproponował mi krótki trzpień i metal-metal – nie robi póki co ceramicznych a ten drugi robi kapoplastykę, ale chyba nie robi wariantu krótkotrzpieniowe z głowami, jak przy kapie i na co ja mam się zdecydować :roll: ?
Szczupła nie jestem, ale bardzo otyła też nie. Mam po prostu nadwagę. Do 40 roku życia nie miałam z wagą problemów, ale niestety teraz już tak :cry: .

Marek S - Sob 11 Lip, 2009

olifffka napisał/a:
marek0802, Ten post wyżej to Ty :mrgreen: ?

Trudno jednoznacznie odpowiedziec ktora jest najlepsza, wszystko zelezy od indywidualnych predysozycji pacienta, jego wieku, masy ciała, budowy kości itd.


Niestety to nie ja,ten gość.Staram się teraz nie zapominać o logowaniu.Masz rację,że wszystko zależy od cech fizycznych danego pacjenta które wymieniłaś wyżej.Ja mam krótko trzpieniową - metal z tytanem bez cementową.Powiedzieli mi,że przy sprzyjających warunkach wytrzyma ponad trzydzieści lat.Nie wiem czy to prawda ale pożyjemy zobaczymy.Na razie(odpukać) sprawuje się bardzo dobrze i oby tak dalej.Nie mam z nią problemów,nie odczuwam bólu w miejscu założenia endo.Jest o jakieś (w tym momencie)98% lepiej niż było przed operacją.Te 2 % zostawiłem na powikłanie pooperacyjne jakim jest porażenie nerwu strzałkowego,ale to ma minąć po jakichś 6 miesiącach - tak powiedział mi lekarz ortopeda.Czyli w sumie jest dobrze ale nie najgorzej jest ( jak brzmi w piosence).W każdym bądź razie radzę: uszy do góry! :-)

zozo - Sob 11 Lip, 2009

Żaden z lekarzy nie wspominał nic na temat mojej nadwagi – piszecie, że zależy od indywidualnych predyspozycji – co to znaczy :roll: ? Zarówno w przypadku ceramicznej, jak i metal-metal – będzie dobierana głowa odpowiedniej wielkości do mojego biodra. Obydwoje twierdzą, że gwarancji dać wprawdzie nie mogą, ale jest szansa, że do końca mojego żywota mi wystarczy. Jakie są za, jakie przeciw przeciwko tym dwóm typom endoprotez?
Marek S - Sob 11 Lip, 2009

zozo napisał/a:
Żaden z lekarzy nie wspominał nic na temat mojej nadwagi – piszecie, że zależy od indywidualnych predyspozycji – co to znaczy :roll: ? Zarówno w przypadku ceramicznej, jak i metal-metal – będzie dobierana głowa odpowiedniej wielkości do mojego biodra. Obydwoje twierdzą, że gwarancji dać wprawdzie nie mogą, ale jest szansa, że do końca mojego żywota mi wystarczy. Jakie są za, jakie przeciw przeciwko tym dwóm typom endoprotez?


Mając 53 lata na pewno dostaniesz tą lepszą endo czyli bez cementową metal z tytanem.Kwestia długo czy krótko trzpieniową to zależy od stanu kości i my jako laicy nie jesteśmy Ci w stanie definitywnie odpowiedzieć.Tak jak wspominaliśmy już wcześniej to wszystko zależy od indywidualnych cech fizycznych pacjenta i o tym decyduje lekarz w trakcie operacji. Jednakże dobrze by się stało ażeby schudnąć do prawidłowych wartości BMI wtedy nie będzie problemów z długością użytkowania endo. Życzę powodzenia i dużo zdrówka. :-)

pasiflora - Sob 11 Lip, 2009

zozo, tak jak napisalas zaden lekarz nie da gwarancji A powiedzial Ci ktos o wiszacym biodrze mnie tak wystraszyl tym moj na szczescie byly lekarz Pytasz sie co to sa indywidualne predyspozycje? Np. wielkosc stawu, stopien zaawansowania itd. Jezeli juz wsrod endo mialabym wybierac to najlepiej krotkotrzpieniowe tytanowe z powloka ceramiczna Ale i tak co do wyboru decyduje lekarz Co rusz to kazdy ma swoja teze na temat twoich bioder a ty sie wtedy zastanawiasz Tak jak pisalam we wczesniejszym poscie o metodzie BMHR tak i tu dodam ze po kapoplastyce jest to metoda najmniej inwazyjna i Zastanow sie nad nia Operuja nia w Piekarach Śl i w CMC w Warszawie
zozo - Nie 12 Lip, 2009

BMHR w moim wypadku też nie wchodzi w grę. Mam wysoko wytworzoną panewkę i wysokie położenie głowy, która dodatkowo jest mocno spłaszczona i oczywiście jakbym się uparła przy kapoplastyce, to z przeszczepem kości - chodzi o zabudowanie panewki od góry, aby ją obniżyć - dało by radę, ale ja nie chce się upierać przy kapie, bo nie wiem, jak długo mi ta konstrukcja wytrzyma a operator i tak wątpi, czy uda się nogi wyrównać.

Endoproteza daje większe pole manewru i łatwiej wydłużyć nogę - tak przynajmniej to zrozumiałam.

Teraz mam tylko dylemat metalowa głowa, czy ceramiczna. Wydaje mi się, że ta ceramiczna ma być na normalnym trzpieniu - nie na krótkim.

zozo - Nie 12 Lip, 2009

Ceramika jest bardziej krucha i to jest wada. Co do różnicy w stopniu ścieralności, to przy współczesnych stopach jest to do pominięcia. Różnica jest taka, że żadnej z tych protez nie mam szansy przeżyć.
Ceramika ma jeszcze zaletę taką, że jest obojętna dla organizmu a metal nie do końca. Chociaż trzpienie i tak muszą być z jakiegoś stopu.

zozo - Pon 13 Lip, 2009

pasiflora napisał/a:
zozo, ale nie bierzesz wogole BMHRa pod uwage


Pytałam o BMHR, ale lekarz pokręcił głową i zaproponował krótkotrzpieniową z głową, jak do kapoplastyki.

olifffka napisał/a:
........ przy teraźniejszym zaawansowaniu medycyny na kilkadziesiąt lat możemy zapomnieć o operacjach :mrgreen:

zdrówka życzę :mrgreen:


O to endoprotezka ma szansę mnie przeżyć :mrgreen:

zozo - Pon 13 Lip, 2009

pasiflora napisał/a:
Z jakiego szpitala to lekarz ?
Ale jesteś niedowiarek ;-) - w CMC, więc raczej nie ma wątpliwości 8-) .
Reha - Pią 24 Lip, 2009

pasiflora napisał/a:
zozo, ale nie bierzesz wogole BMHRa pod uwage


pasiflora napisał/a:
zozo, tak jak napisalas zaden lekarz nie da gwarancji A powiedzial Ci ktos o wiszacym biodrze mnie tak wystraszyl tym moj na szczescie byly lekarz Pytasz sie co to sa indywidualne predyspozycje? Np. wielkosc stawu, stopien zaawansowania itd. Jezeli juz wsrod endo mialabym wybierac to najlepiej krotkotrzpieniowe tytanowe z powloka ceramiczna Ale i tak co do wyboru decyduje lekarz Co rusz to kazdy ma swoja teze na temat twoich bioder a ty sie wtedy zastanawiasz Tak jak pisalam we wczesniejszym poscie o metodzie BMHR tak i tu dodam ze po kapoplastyce jest to metoda najmniej inwazyjna i Zastanow sie nad nia Operuja nia w Piekarach Śl i w CMC w Warszawie


Pasifloro, w odniesieniu do Twoich licznych postów (fragnemty niektórych z nich zacytowałam wyzej) podaję link do swojej wypowiedź, którą warto przemyśleć...

http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?p=1461#1461

Alicja - Sro 02 Wrz, 2009

Ze mną było tak, jak z większością forumowiczów. Dysplazja lewego biodra. Operowana byłam po raz pierwszy w wieku 3 lat. Chyba się nie udało, bo biodro szybko mi wysiadło. Niestety, w wieku 24 lat zostałam posiadaczką pierwszej endo. Też się nie udało, miałam źle ustawioną kośc udową i bardzo bolało kolano. W wieku 26 lat miałam już drugą endo. Tym razem było rewelacyjnie, bardzo szybko doszłam do siebie. Tylko że endo była z polietylanową wkładką i wytrzymała tylko 15,5 roku. Ale w tym czasie udało mi się urodzić przez cesarkę dwoje dzieci i nic się z nią nie stało. A wiemy z doświadzczeń Duski, że różnie może być. Od maja mam nową endo. Teraz rehabilitacja przebiega wolniej - jestem starsza, zabieg był bardziej skomplikowany. W tej chwili przychodzi mi na myśl jedna refleksja - jeżeli ktoś ma endo typu press-fit, taką jak ja miałam jako drugą, niech nie lekceważy słów lekarzy, gdy nadejdzie moment wymiany. Kiedy ja usłyszałam te słowa, nic mnie nie bolało. Ale po kilku miesiącech endo powędrowało wyżej i zaczęło mi niszczyć kości, bo metalowa panewka tarła o miednicę. Wtedy już bolało i trudno było chodzić. Podczas operacji trzeba było uzupełniać duże braki przeszczepami kości.Mam nadzieję, że teraz już nikt takiej endo nie dostaje i nie będzie miał takich doświadczeń, jak ja. :-)
Alicja - Sro 02 Wrz, 2009

Zozo, to była endo starego typu ABG, teraz już chyba takich nie wstawiają. Zużycie wkładki jest widoczne na zdjęciu rtg. Teraz mam wkładkę (inley) i głowę ceramiczną, a panewkę tytanową. Mam też nadzieję, że posłuży mi ona dłużej.
Cieszę się, że Duska dochodzi powoli do siebie. Każda rewizja wiąże się z dużym upływem krwi, a co za tym idzie, z osłabieniem. Co prawda krew dają, ale i tak Duska jest pewnie jeszcze słabiutka. To przecież jej trzecia operacja w tym roku.

pasiflora - Sro 02 Wrz, 2009

Alicjo, Duska nie jest po zabiegu, wyszły pewne komplikacje, które wszystko opóźnią, ale jutro może będzie już operowana.
bepka - Wto 08 Wrz, 2009
Temat postu: Re: Endoproteza
Witam, jestem tu nowa. Dziś moja mama zostala przyjeta do szpitala na endoproteze biodra. Leży we Wrocławiu w szpitalu wojskowym przy ul. Weigla. Czy ktoś z Was był operowany w tym szpitalu i może podzielic sie swoimi przezyciami?
Wszyscy bardzo się denerwujemy tą operacją i jeszcze nie wiemy kiedy bedzie zabieg.
Pozdrawiam
Karolina

Katja - Wto 08 Wrz, 2009

Witaj bepka Miło że tu jesteś. Operacja to trudny moment zarówno dla chorego jak i jego najbliższych. Niestety nie mam zdania na temat szpitala, o którym piszesz. Mam nadzieję, że jest ktoś na forum kto ma na ten temat wiadomości. Najważniejsze to wspierajcie mamę i nie dajcie jej odczuć, ze tak mocno się boicie i martwicie. Im Wy będziecie silniejsi i optymistyczni tym ona bardziej. Tak to działa. Na pewno operacja przebiegnie bez problemowo, nie ma się czym martwić na zapas. Podrzucam Ci link do tematu, który być może nieco pomoże: http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=161 - to temat który został założony z myślą o rodzinach chorych, którzy niejednokrotnie przeżywają to bardziej niż sam pacjent. Bądź dobrej myśli. W daj mamie dużo wsparcie oraz odczucie, że wiesz, że wszytko skończy się dobrze i pomyślnie. Pozytywne nastawienie potrafi zdziałać cuda a Twoja mama dzięki temu będzie odważniej i raźniej czuła się w szpitalu. Poczytaj na forum i zobacz jak wiele nas operowanych jest teraz szczęśliwych bo dostaliśmy drugą szansę i możemy żyć bez bólu w biodrach :-) Przekaż mamie uściski od wszystkich Forumowiczów! Trzymamy za nią kciuki! I pisz do nas koniecznie :-) Melduj co u mamy.
jaagna - Sro 16 Wrz, 2009
Temat postu: Wróciłam! Od 2 godzin jestem w domu!
Hej! Przeżyłam zabieg ;-) choć łatwo nie było i od 2 godzin jestem w domu. Miałam zostać w szpitalu do piątku, ale na szpitalnym łóżku było mi tak niewygodnie (serio!), że poprosiłam swojego lekarza (dr Jacek Kopyś z Wrocławia), by pozwolił mi dziś wyjść. Zgodził się bez problemów :lol: We wtorek mam się zgłosić na zdjęcie szwów.
Operowaną nogę mam o ok.3 cm dłuższą (nie dało się zrobić inaczej) i już wiadomo, że za parę lat będzie do poprawki - ale tylko panewka. Niestety, mam wrodzoną dysplazję i po otwarciu biodra okazało się, że nie ma u mnie do czego przyczepić sztucznej panewki (cienka kość miednicy i płaskie naturalne panewki), więc lekarz miał "koronkową" robotę. Sam stwierdził, ze jest poprawnie, nie rewelacyjnie. I już zarówno lekarz, jak i ja wiemy, jak przygotować się do operacji drugiego stawu (będzie jakaś nadbudowa kostna panewki czy coś w tym stylu...).
Mam w tej chwili endoprotezę modularną bezcementową (chyba można zmieniać główki bez wyjmowania trzpienia) z trzpieniem w rozmiarze 2 i panewkę przyłataną cementem do kości miednicy. :shock:
Operacja trwałą ponad 4 godziny i podobno straciłam dużo krwi. Dostałam wcześniej oddaną jednostkę swojej krwi, trochę tego, co udało się wyłapać podczas operacji i obcą krew (mam nadzieję, ze jakiegoś przystojnego i inteligentnego bruneta po trzydziestce :mrgreen: ), a wciąż mam hemoglobinę ok. 9 (zazwyczaj ponad 13). Tak wiec naprawdę ważne jest, by ODDAĆ SWOJA KREW DO AUTOTRANSFUZJI!!!
Na razie powinnam bardzo oszczędzać operowaną nogę i jej nie przeciążać - a nie jest to proste, bo biodro nieoperowane też jest w złej kondycji. Przez kolejnych 20 dni mam brać Clexane w zastrzykach.
Cóż, już przed operacją wiedziałam, że biegać nigdy nie będę, zależy mi jedynie na tym, by chodzić bez bólu.

KALINA - Pią 18 Wrz, 2009

Witam wszystkich po tak długim czasie :-)
U mnie wszystko ok czuję się znakomicie na dzień dzisiejszy, noga mnie nie boli jedynie trochę mięśnie dokuczają ale to wiadomo z czasem samo przejdzie. Pobyt w szpitalu spędziłam bardzo miło.
A sama operacja przebiegła bez żadnych komplikacji i trwała tylko 1,5 godz. na sali po operacyjnej zaczęła się mała rewolucja, ponieważ bardzo wymiotowałam, dostawałam zastrzyki przeciw wymiotne ale pomagały tylko na chwilkę. Noi ten ból jak zeszło znieczulenie, to chyba był najgorszy moment, noga bolała strasznie. Z samego rana zostałam przewieziona na RTG bioder najgorsze było to przechodzenie z łózka na łóżko no ale nie miałam innego wyjścia. Najwspanialszy moment był gdy pojawiłam się na sali w śród swoich dziewczynek. Moje samopoczucie trochę się pogorszyło bo znowu nastąpiły wymioty na jedzenie i picie nie mogłam patrzeć i tak było aż do czwartku. Z tego też powodu spadły mi wyniki i lekarze zadecydowali o daniu mi krwi. Po niej poczułam się znakomicie nabrałam sił i zaczęłam jeść. W ten dzień było pionizowanie, było trochę ciężko bo kręciło mi się w głowie ale jakoś wstałam z pomocą rehabilitanta. W piątek już szarżowałam po korytarzu i tarasie to dopiero było super uczucie;-) w tym momencie jestem najszczęśliwszą osobą na świecie że wszystko pomyślnie się skończyło :-)

zozo - Pią 18 Wrz, 2009

No cóż - należę do osób niecierpliwych a więc trudno mi obecnie pisać, że jest super. Jak czytam forum, to odnoszę wrażanie, że większość z Was zdecydowała się na operację z powodu silnego bólu. Ja usłyszałam od jednego ortopedy, że dziwi się, iż funkcjonuję w miarę normalnie przy tak zniszczonym biodrze. Od kilkunastu lat noga lewa mi dokuczała jak zbyt długo chodziłam, natomiast nie bolała mnie w spoczynku. Wystarczyło, że usiadłam i ból ustępował. Motywacją do zabiegu było to, że noga była już krótsza o 3-4 cm a podobno trudno jest jednorazowo wydłużyć nogę o więcej. Dodatkowo zaczynał mi dokuczać kręgosłup w odcinku lędźwiowym – nie mogłam zbyt długo stać. Nie mniej jednak funkcjonowałam dużo lepiej niż teraz, stąd moje zniecierpliwienie.

Postęp w rehabilitacji jest, chociaż wolałabym, aby był większy - jestem coraz bardziej samodzielna, chodzę o kulach, sama wstaję z łóżka, stoję już bardzo stabilnie bez kul a więc potrafię samodzielnie wziąć prysznic, tylko nogi od kolan w dół myje mi mąż a to ze względu na to, że nie wolno mi się jeszcze schylać zbyt mocno. Staram się regularnie wykonywać program ćwiczeń, jakie wykonywałam z rehabilitantkami w szpitalu. Do niedawna nie potrafiłam przesunąć nogą operowaną w bok, obecnie już potrafię. Nadal zmagam się z możliwością podniesienia nogi do góry, ale jakiś tam postęp jest.
Samą operację przeszłam bardzo dobrze - od początku mogę powiedzieć, że noga mnie nie bolała. Pierwszy dzień - kiedy musiałam leżeć i nie wolno mi było podnosić głowę do góry był najgorszy, gdyż bolał mnie kręgosłup w odcinku lędźwiowym. Ból ten przeszedł na drugi dzień - najprawdopodobniej był spowodowany znieczuleniem. Nie jestem osobą młodą - sądzę, że młodzież znacznie szybciej jest w stanie powrócić do pełnej sprawności niż ja. Ja dodatkowo bardzo ostrożnie postępuję z moim operowanym biodrem - może zbyt ostrożnie, ale wiem, że miałam przeszczep własnej kości do panewki i boję się, żeby coś mi się przypadkiem nie przemieściło.
Walczę jeszcze z drobnym wysiękiem na końcu rany - jak wreszcie rana się całkiem zagoi, wezmę się ostrzej za siebie. Będę chciała udać się na rehabilitację, może taką z basenem. Chciałabym po 3 mies. wrócić do pracy, ale nie wiem, czy mi się uda.

Alicja - Sob 19 Wrz, 2009

zozo napisał/a:
Nie mniej jednak funkcjonowałam dużo lepiej niż teraz, stąd moje zniecierpliwienie.

Zozo, wiem, że to żadna pociecha, ale będąc cztery miesiące po operacji, jestem prawie w tym samym momencie powrotu do sprawności, co Ty. Cały czas sobie tłumaczę, że to moja trzecia endo, operacja była bardzo skomplikowana, ale tak jak Ty jestem zniecierpliwiona. Nogę mam wydłużoną o ok. 5 cm i to spowodowało naciągnięcie nerwów, co z kolei osłabia mięśnie; w tym czworogłowy. Bardzo trudno jest mi go odbudować, boli, sztywnieje. Byłam u neurologa, dostałam Nivalinę, ale mam wrażenie, że po niej czuję się chyba nieco gorzej; mięśnie sztywnieją jeszcze szybciej i bardziej boli. :-( Z mojego punktu widzenia Twoje postępy wcale nie są powolne. :-) Mi z rany ciekło 10 dni, Tobie powoli przestaje, a dwa miesiące to dużo czasu, więc na pewno uda Ci wrócić do pracy. Trzymam kciuki za to, aby Twoja rehabilitacja poszła jakW z płatka. :-) :-)

Alicja - Sob 19 Wrz, 2009

zozo napisał/a:
W jakim okresie miałaś te operacje i jaka była przyczyna konieczności wykonania operacji rewizyjnych?

Zozo, w 1991 maiłam pierwszą-źle utawiona była kośc udowa, bezcementowa endo odkleiła się po kilkunastu miesiącach. W 1993 druga, udana, ale po 15,5 roku endo się zużyła, w maju tego roku była wymieniona.
AgaW napisał/a:
Alicjo - czyżbyś była za chodzeniem z jedną kulą?

Aga, całe szczęście, że z forum wiem, że nie warto się spieszyć z odstawianiem kul. Chodzi mi bardziej o ćwiczenia; porażone mięśnie szybko się męczą. Ciągle trudno mi wyćwiczyć podnoszenie nogi, odwodzenie np. przy schodzeniu z łóżka. Po poprzednich operacjach nie miałam z mięśniem czworogłowym problemów. Teraz jednego dnia jest lepiej, na drugi dzień gorzej. Dzięki za podpowiedź, wrócę jeszcze do tych tematów. :-)

AgaW - Sob 19 Wrz, 2009

Masz kłopot z podnoszeniem nogi? Nie wiem, czy widziałaś bardzo wartościowy temat : http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=247 . Pokaż go swojej osobie prowadzącej rehabilitację ! Może przemyślenie tego tematu pomoże ustalić plan działania u Ciebie!
U mnie postępowanie w/g tego tematu oczywiście pod nadzorem mojej rehabilitantki dało super rezultaty! :-)

zozo - Sro 23 Wrz, 2009

Alicja - u mnie też drgnęło, ale niewiele – nadal pewne ćwiczenia wykonuję z pomocą męża. Rana niewiele, ale nadal brudzi gazik – nie mogę się doczekać, żeby zrobił się strupek. Od operacji minął miesiąc i parę dni. Chodzę o kulach i staram się coraz więcej obciążać operowaną nogę – wprawdzie mogę stabilnie stanąć i odrzucić kule, ostatnio nawet nauczyłam się podnosić kule – nie wyobrażam sobie jednak abym mogła chodzić o jednej kuli. W związku z tym nawet przeniesienie herbaty z kuchni do pokoju, to jest problem.
duska - Sro 23 Wrz, 2009

Zozo, ciesze sie, ze idzie wszystko dobrze. Rana za chwile sie zamknie, bo nie ma innego wyjscia :mrgreen: Sama wiesz, ze miesiac od operacji to jeszcze głeboki las :) Mi tez doktor pozwolil obciążac noge "do granicy bolu" a mnie nic nie boli, ale jeszcze nie obciążam, bo boje sie o te przeszczepy :-? O jednej kuli tez nie chce chodzic, zeby nie obciazac kregoslupa..
Tomash - jestes mlodym, silnym facetem - dasz sobie rade :mrgreen:

marta_42 - Sob 03 Paź, 2009

Piękny ukłon i gromkie brawa dla autora tej strony.7 października mija pięć miesięcy jak żyję z endoprotezą biodra.Dzięki tej stronie i wszystkim umieszczonym postom nabieram coraz większej pewności siebie.Na ostatniej wizycie kontrolnej we wrześniu w Krakowie usłyszałam słowa od lekarza.....mam zacząć żyć normalnie i odrzucić kule.Tu jest problem.....z całkowitym odrzuceniem kul....ale....wszystko jak myślę jest do pokonania.Stałam się tu częstym gościem i wierzcie mi.....obecność tu bardzo pomaga.Pozdrawiam.
AgaW - Sob 03 Paź, 2009

Witaj Marto! Super, że kontrol się udała, że już możesz żyć normalnie!
Co do kul...a czemu masz problem? Czy nie czujesz się gotowa, coś Cię niepokoi? Czy masz rehabilitację? - co na to Twój fizjoterapeta?
Poczytaj nasz kącik rehabilitanta:
http://forumbioderko.pl/v...957027539056c2a . Znajdziesz tam wiele tematów zwiazanych ze sprawą kul - będę Ci pomocne, gdybyś miała pytania to pisz - na Forum zaglądają fizjoterapeuci i napewno zechcą Ci pomóc poradą, sugestią. :-D

marta_42 - Sob 03 Paź, 2009

AgaW Witaj. Moja historia jest bardzo długa. Jestem z pomorza a operowana byłam na południu kraju. Już jako u trzynastoletniego dziecka lekarze stwierdzili u mnie złuszczenie stawu biodrowego przy czym wypadła mi główka z panewki.Jednogłośnie stwierdzili, że jest to choroba wieku dojrzewania.Pół roku leżałam na wyciągu.Chora noga była obciążona dziewięciokilogramowym odważnikiem, natomiast zdrowa cztero.Założono mi trzy nity, które miały zespolić bioderko. Po trzech miesiącach zostały one usunięte.Pół roku chodziłam o dwóch kulach....drugie pół o jednej kuli. Nic nie zapowiadało groźby choroby. Urodziłam dwoje dzieci, ale już przez cięcie cesarskie ze względu na skrzywioną miednicę.I tak minęło 28 lat.....Bywało różnie....po dłuższych spacerach....noga dosłownie sztywniała.Miałam problemy, aby wstać, usiąść, schylić się...Podczas chodzenia całe biodro"trzeszczało". Do tego ból......trudny, aby wyrazić go słowami.Nie mogłam spać, chodzić.Postawienie jednego kroku graniczyło z cudem. Do tego wygięta byłam niczym paragraf.Pierwszy lekarz, do którego się udałam....zwyczajnie naubliżał mi od kalek...I tak z wielkim płaczem z bólu i niemocą wędrowałam jeszcze przez dwa gabinety ortopedów.Oczywiście diagnoza była jedna.....jak najszybciej operacja....tylko na nią niestety należy czekać do czterech lat. Tak bynajmniej jest u nas na pomorzu. Dziś..jestem już po... Od dnia operacji nie czuje bólu.I oby trwało to w mocy.Chodzenie o dwóch kulach....nie miałam z tym problemu.Odrzucenie ich....jest to paniczny strach, który spotęgował mnie całą.Kilka dni zaczęłam chodzić o jednej kuli....może wtedy będzie mi łatwiej. Nie wiem.Nie potrafię przełamać w sobie strachu i jednocześnie boje się, abym sama sobie nie wyrządziła krzywdy.Tak jak pisałaś....muszę zasięgnąć pomocy u rehabilitanta. Wiesz...to dziwne, ale znacznie łatwiej jest przez to wszystko przebrnąć, gdy obcuje się w gronie ludzi...znających ten problem.Dziękuję.
AgaW - Nie 04 Paź, 2009

Marto - ale Ty jesteś dzielna...naprawdę!!!
Tym bardziej teraz, gdy nareszcie nie czujesz bólu musisz doprowadzić sprawę chodu do końca! Nie chodź o jednej kuli!!!! w dziale "kącik rehabilitacji jest temat o chodzeniu z jedną kula - poczytaj wypowiedzi na tem temat bardzo doświdczonego fizjoterapeuty - i nie rób sobie krzywdy!
Normalne, że się boisz...każdy się boi tego momentu...ma wątpliwości.
Lekarz często nie umie dostrzec pewnych spraw związanych z chodem - tylko dobry fizjoterapeuta analizując kolejne fazy Twojewgo chodu, sprawdzając Twój chód w inne "swoje" sposoby będzie wiedzieł, czy to ten moment.
To ważna chwila dla Ciebie - musisz mieć pewność, że nie ucierpisz na tej decyzji.
Dlatego radzę Ci - skonsultuj się szybko, nawet prywatnie z kimś doświadczonym, nawet z dwoma osobami.
A do tego czasu nie chodź z jedną kulą !!! Jest to szkodliwe na całe Twoje ciało - nie tylko na biodro!
Będzie dobrze, zobaczysz - ale Twój lęk jest zasadny. Potrzebujesz pomocy dobrego fachowca, któremu będziesz mogła zaufać, że Twój chód jest prawidłowy. Być może nawet po odstawieniu kul będziesz musiała ćwiczyć lub kontrolować chodzenie - ale tym się nie martw. Po odstawieniu kul fizjoterapeuta powinien sugerować spotkania kontrolujące tą nową sytuację.
Tylko wtedy, będąc pod fachową opieką będziesz mogła być pewna, czy wszystko jest jak należy.
Pomyśl sobie o tym - naprawdę warto zrobić wszystko, by mieć pewność, że chodzisz dobrze. ;-)
W razie kłopotów ze znalezieniem dobrego fizjoterapeuty pisz to wspólnie postaramy się pomóc Ci i kogoś znaleźć :-D
Czekam na wieści od Ciebie i trzymam kciuki!!! :-D

Magdzioshka - Nie 04 Paź, 2009

marta_42, czytając Ciebie przypomniało mi się jak to było u mnie, w wieku 11 lat też przeszłam złuszczenie główki kości i też wypadła mi główka z panewki, tylko że ja nie miałam nogi na wyciągu tylko przeszłam operację wkręcenia śruby aby zespolić staw, po 9 miesiącach mi tą śrubę usunięto. Niestety przy pierwszej operacji wkręcili mi śrubę za mocno co spowodowało całkowite zniszczenie stawu. Niestety nie zdążyłam już urodzić dziecka. Obecnie jestem niecałe 2 miesiące po operacji wstawienia endoprotezy i dopiero teraz czuję, że jestem w pełni sprawna :) Ja już chodzę bez kul i naprawdę nie ma czego się obawiać ... ja znowu na początku po operacji myślałam obsesyjnie ile już ta endo sięstarła :shock: i wiem że to jest chore, teraz o tym w ogóle nie myślę bo cieszę się, że nareszcie mogę normalnie chodzić :!: :-D
Ale najlepiej żeby rozwiać wszystkie wątpliwości porozmawiaj z rehabilitantem albo z operatorem :-D i trzymam kciuki :)

jarekm - Pon 05 Paź, 2009

Wiatm serdecznie .

Mam 30 lat ,w listopadzie tego roku mam planowaną operacje wszepienie protezy stawu biodrowego prawego. Jestem po przebytej chorobie Perthesa- zachorowałem gdy miałem 9 lat. Niestety od 3 lat zacząlem narzekać , bóle , w biodrze zaczewły tworzyć się zwyrodnienia. Zacząłem gorzej chodzić tzn - zacząłem kuleć i jak by pracowała mi jedna strona miednicy dlatego że chore biodra miało znacznie ograniczoną ruchomość.
Panewka jest zbyt zniekształcona aby zrobić operacje typu "kapo" jedynie proteza na krótkim trzpieniu.
Mam następujące pytania do osób z podobnej sytuacji.
Czy po tej operacji zaczne normalnie chodzic i nie bedę kulał , tzn czy wróci mi rotacja w nodze. jJaki jest realny stan powrotu do zdrowia?

pasiflora - Pon 05 Paź, 2009

jarekm napisał/a:
Panewka jest zbyt zniekształcona aby zrobić operacje typu "kapo" jedynie proteza na krótkim trzpieniu.

Witam Cię serdecznie drogi Jarku!
Widzę, że dowiadywałeś się na temat kapoplastyki (pewnie masz tu na myśli BHR) i zostałeś zdeklasyfikowany tak jak i ja. Jednak muszę Ci wspomnieć o innych metodach pomostowych np BMHR http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=80 lub Nanos (w temacie o rodzajach endoprotez). Czy i w ich sprawie się dowiadywałeś?
jarekm napisał/a:
Czy po tej operacji zaczne normalnie chodzic i nie bedę kulał , tzn czy wróci mi rotacja w nodze. jJaki jest realny stan powrotu do zdrowia?

Niestety tutaj nikt Ci nie zagwarantuje że i w Twoim przypadku wszystko będzie dobrze, Każdy człowiek jest innym organizmem i na wszystko inaczej reaguje. Ja również jestem przed operacją, a dokładniej 19 listopada mam się zgłosić na oddział i jestem pełna nadziei, że wszystko pójdzie jak należy że zacznę prosto chodzić, ale nikt takiej gwarancji mi nie dał, Wiem, że wiele również zależy od późniejszej rehabilitacji a przedewszystkim od nas samych.
Zyczę Ci udanej operacji udanej rehabilitacji i w ogóle wszystkiego najlepszego.
Ps. Fajnie, że dołączyłeś do nas. Na pewno dzięki temu będzie Ci łatwiej Mnie jest dużo łatwiej

zozo - Wto 06 Paź, 2009

Jarku – wstawienie endo, to praktycznie wymiana panewki i głowy a więc całego stawu. Obecnie wstawiane są duże głowy i tego powinieneś się domagać – ceramiczne lub metalowe. Skoro zaproponowali Ci krótki trzpień, to chyba tylko duże głowy wchodzą w grę. Taka endo a tym bardziej BMHR powinny Ci zapewnić normalną rotację w stawie. Reszta zależy od mięśni a skłonność do kulenia od długości nóg – powinny po operacji być równe. Jeśli obecnie różnica pomiędzy nogami nie jest większa niż 3,5 cm, to da się to wyrównać podczas zabiegu, natomiast większa może być problem.
jarekm - Wto 06 Paź, 2009

Wtam.

Jesli chodzi o długość nogi to róznica wynosiła kiedyś około 1 cm , ale nosiłem wkładki orotopedyczne co spowodowało ze sie prawie wyrównały. Chodzi mi o to że jak idę to lekko utykam , ale najbardziej rzuca sie w oczy to - jak by pracowała bardziej jedna strona miednicy ta zdrowa i widać to optycznie, idę bardzo sztywno. Jestem własnie ciekaw czy operacja mi to zniweluje.Na zdięciu Rtg jest ona leko opuszczona na jedną stronę jest zrotowana przez to że , chora panewka jest mniejsza i nie ma tam odpowiedniej szczeliny między biodrem a miednicą.
Jeśli chodzi o strukturę mięsniową obu nóg to lekarz stwierdził że jest ok o od roku 5 dni w tygodniu chodzę na basen.Myślę ze to pomoże w szybszym powrocie do zdrowia.
Wcześnie pracowałem jako handlowiec co wiązało sie z jazdą samochodem , noga była czesto w jednej pozycji , przez co pojawiały sie ogromne bóle. Obecnie jestem na zwolnieu lekarskim od czerwca , zwolnienie kończy mi się w grudniu, a operacja ma być realnie w listopadzie. Jestem także ciekaw czy mogę się starać o świdczenie rehabilitacyjne przed opearcją czy już po niej.

pasiflora - Wto 06 Paź, 2009

zozo napisał/a:
Jeśli obecnie różnica pomiędzy nogami nie jest większa niż 3,5 cm, to da się to wyrównać podczas zabiegu, natomiast większa może być problem.

Jeżeli oba biodra są chore, to nawet większą różnicę można zniwelować. Ja mam większą różnicę niż 3,5cm i mój lekarz powiedział, że w tym wypadku nie stanowi to problemu.
Chcę jeszcze wspomnieć, że spotkałam się z dawaniem na wyciąg nogi operowanej na 1 dobę, aby po operacji nie było żadnych problemów.

Katja - Wto 06 Paź, 2009

jarekm napisał/a:
Obecnie jestem na zwolnieu lekarskim od czerwca , zwolnienie kończy mi się w grudniu, a operacja ma być realnie w listopadzie. Jestem także ciekaw czy mogę się starać o świdczenie rehabilitacyjne przed opearcją czy już po niej.


Jarku, oczywiście, że powinieneś starac się o świadczenia rehabilitacyjne. Poproś swojego lekarza, który wypisuje Ci zwolnienie o wypełnienie wniosku. Najpierw wnioskuj o 6 miesięcy świadczeń. Jeśli masz skierowanie do szpitala na zabieg i stertę RTG oraz innych papierzysk bez kłopotu powinni przyznać Ci świadczenia. Później w razie potrzeby możesz ponownie strać się o kolejne 6 miesięcy (max. czas świadczeń rehab. to 12 m-cy). Pamiętaj, że wniosek o świadczenia trzeba składać do ZUS najlepiej na 1,5 miesiąca przed skończeniem się czasu w którym możesz być na zwolnieniu lekarskim.
Powodzenia! :-)

Katja - Sro 07 Paź, 2009

Cytat:
A na L-4 można być maksymalnie 9 m-cy ?


9 m-cy tylko jeśli chory choruje na gruźlicę, w przypadku innych chorób 6 m-cy.

pasiflora - Sro 07 Paź, 2009

zozo napisał/a:
Czyli nie ma wyjścia po 6-ciu miesiącach trzeba kule odrzucić :mrgreen: .

Dokładnie po 182 dniach należy przejść na świadczenie rehabilitacyjne które powinno się złożyć na 3 tyg wcześniej
Dokładnie opisane to zostało w tym temacie http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?p=4603#4603

marta_42 - Sro 07 Paź, 2009

Witam.
AgaW...Magdzioshka...Dziś właśnie mija równo pięć miesięcy od wstawienia endoprotezy.AgaW....dziękuję bardzo za podpowiedź.Znalazłam rehabilitanta... ...i po godzinie...poszłam...bez kul.Pokonałam schody...do góry i w dół bez trzymania się poręczy,ściany. Wraz z mężem odprowadziłam"magika" do samochodu i poszliśmy na krótki spacer.Pokonanie psychozy strachu, diabelnego lęku...bardzo trudno jest opisać słowami.Kule kazał schować mężowi gdzieś, gdzie nigdy ich nie znajdę. Jutro pierwszy raz jadę do pracy bez swoich "towarzyszek. Nie oznacza to jednak, że nigdy już tu nie zajrzę..nie..nie..i jeżeli będę ja mogła w czymś pomóc....zawsze będę do dyspozycji.Całe to wydarzenie, które dotknęło nie tylko mnie, ale i wiele innych osób, powoduje, że nie stajemy się obojętni, bynajmniej nie powinniśmy przyjmować takiej postawy.Za wszystkich, którzy są "przed"...trzymam kciuki.Za wszystkich, którzy są po.... również. Życzę ogromnej wiary w siebie i tym samym samozaparcia i zaciętości w rehabilitacji.

marta_42 - Nie 18 Paź, 2009

Witaj Bea.
Magik magikiem...owszem, ale w większej mierze wszystko zależy od nas samych, od naszego charakteru, od chęci walki od przeobrażenia się w wojowniczkę. Problem biodra zaczął się gdy miałam trzynaście lat. Chora noga krótsza o pięć centymetrów.Pół roku leżenia na wyciągu.W końcu znitowane biodro. Pół roku chodzenia o dwóch kulach, kolejne pół o jednej kuli.W międzyczasie zmieniliśmy z rodzicami miejsce zamieszkania.I strach zajrzał mi głęboko w oczy.Wiązało się to z kontynuacją nauki w nowej szkole.Nowe otoczenie, nowe koleżanki, nowi koledzy. Wszystko było dla mnie obce a ja w to wszystko musiałam wejść o dwóch kulach.Tylko raz mama pomogła mi w drodze do szkoły.Następne dni wyglądały już inaczej.Każdego dnia rano przychodzili po mnie koledzy, zabierając mi torbę z książkami i zeszytami.Po skończonych lekcjach odprowadzali mnie do domu.Pod koniec ósmej klasy nie mogłam jechać na biwak pożegnalny, ponieważ wychowawczyni nie chciała wziąć na siebie odpowiedzialności za mnie, mimo to, że nie chodziłam już w asekuracji kul. Trudno, zacisnęłam zęby, przepłakałam całą noc i doszłam do wniosku, że zostałam niejako napiętnowana przez los, ze zawsze będę tą "inną"I wtedy nastąpiła totalna metamorfoza.Z cichej, spokojnej"powolnej" dziewczynki przeobraziłam się w wojowniczkę, która za wszelką cenę chciała chodzić na dwóch równych kończynach. W lustrach, witrynach sklepowych, widziałam, że "zarzucam" niestety tym chorym biodrem.Do szkoły średniej dojeżdżałam 25 km.Musiałam przejść przez całe miasto, aby dotrzeć na dworzec.Pokonać drugie miasto, aby dotrzeć do szkoły.Bez względu na porę roku chodziłam w butach na wysokim obcasie.Zrezygnowałam z nich, gdy na świat przyszło dwoje moich dzieci.Należało wtedy przyspieszyć tempo życia, a obcasy nie pomagały mi w tym.Przez cały ten czas, rygorystycznie pilnowałam swojego chodu.Cały czas kontrolowałam siebie, swój chód, do tego stopnia, jak to w tym roku usłyszałam od któregoś z kolei ortopedy....że przechytrzyłam matkę naturę...nadałam inny bieg, inny tok, inny tor.Człowiek dotknięty....może nie kalectwem,ponieważ tego nigdy nie przyjmowałam do swojej wiadomości...unikałam tego słowa i nadal tak jest ale pewnego rodzaju"zakodowaną"nazwijmy to ułomnością zachowuje się niczym desperat w dosłownym tego słowa znaczeniu.Brnie do przodu, nie oglądając się nigdy za siebie, pokonuje wszystkie przeszkody i kłody, które rzucane są mu pod nogi, czasami kosztem siebie samego, ale w tym przypadku nie ma to dla niego znaczenia.Wyrobiłam sobie chód, kosztem kręgosłupa, ogromnym kosztem.I tak przeżyłam 25 lat.Dziś mam 42 lata. Z czasem jednak dało o sobie znać operowane biodro, kręgosłup.Zaczęły diabelnie drętwieć mi obie dłonie.Opuszki palców myślałam, że pewnej nocy ból mi je "rozsadzi".Dosłownie zaczął się dramat.Nie mogłam chodzić, nie mogłam spać. Ledwo wsiadałam za kierownicę do samochodu.Po dłuższej jeździe miałam problem, aby z niego wyjść.Od jednego z lekarzy usłyszałam jak już wcześniej tu wspominałam, że jestem kaleka, że tak naprawdę powinnam mieć wymienione oba biodra, oba kolana i nie wiem co jeszcze.....Nie wiem, może chciał zrobić ze mnie chodzącego robota, implanta, który by dzwonił na wszystkich "bramkach". Nie pamiętam wtedy drogi do domu, jak wracałam samochodem cała zapłakana.Mimo tych wszystkich upadlających słów jakimi zostałam potraktowana i to od lekarza nigdy się nie poddałam.W naszym szpitalu wciąż czekam na termin operacji.Jestem z pomorza, a operowana byłam w Krakowie.To jak się poruszałam, trudno było określić mianem chodzenia.Przypominało to bardziej pełzanie, suwanie nogi, pomaganie sobie ręką przy wstawaniu, siadaniu.A ból stawał się nie do wytrzymania z dnia na dzień.Lecz nigdy nie zadałam sobie pytania...dlaczego ja?, dlaczego to właśnie mnie spotkało. Uznałam, że tak właśnie miało być....a teraz należy walczyć i nigdy się nie poddawać.kiedy po operacji, po dwóch dniach leżenia na "ojomie"na piątą dobę miałam być pionizowana.Usiadłam na łóżku, trwało to zaledwie trzy minuty, studentka rehabilitacji postawiła obok mnie balkonik, który ja i tak nazwałam po swojemu "kład" pomyślałam sobie...nie poddam się...nigdy wstałam i pokonałam cały korytarz...80 metrów od razu. Jaka była we mnie radość, że mogłam sama pójść do toalety, umyć sobie włosy. Najważniejsze było to, że od momentu operacji nie czułam bólu, który od paru ładnych lat stał się moim nieodłącznym towarzyszem.Przez pięć miesięcy chodziłam o dwóch kulach.Ćwiczyłam systematycznie w domu. Zaczynałam od dwóch godzin, później półtora, a obecnie godzinka.Ponieważ po pięciu miesiącach wróciłam do pracy.I tak cały czas nieustannie trwa moja walka.Problem miałam z odrzuceniem kul, o czym również wcześniej wspominałam.Skorzystałam z rady i znalazłam rehabilitanta, który przez 40 minut stawiał mnie na nogi bez pomocy kul.Udało się.Ponieważ przed operacją moja sylwetka przypominała paragraf... Po tak intensywnych emocjach...pierwsze kroki po wstaniu z łóżka następnego dnia były ciężkie. Pamiętam ,że stanęłam w kuchni...spojrzałam na kule i pomyślałam....wziąć jedna ze sobą....czy nie??? Spaliłam papierosa..i powiedziałam sobie....nie. Jadę bez kul.Dokładnie 7 października stanęłam popołudniem bez kul.Pierwsze dni były "śmieszne" ale nie odpuściłam..trochę bolało, aby zacząć chodzić wyprostowaną i nie kuleć.....Udało się.Pytasz, czy maszeruję prosto..Odpowiem....tak......maszeruję prosto.Nie utykam, nie chodzę o kuli.W międzyczasie zaliczyłam dwie kontrole w Krakowie.Na początku roku mam wyznaczony kolejny termin wizyty, na który zgłoszę się bez kul.Upór, zawziętość, zaciętość, nieugiętość i nieustanna walka...to wszystko co mi towarzyszyło przez 28 lat od pierwszej operacji i towarzyszyć będzie nadal.Zdaje sobie sprawę z faktu, że bardzo ciężko jest wyzwolić u siebie takie cechy charakteru, ale ja nie miałam innego wyboru.Nie mam do losu żalu, tak widocznie musiało być. Raz jeszcze duży całus do autorów tego portalu.

klara - Sro 21 Paź, 2009

Dobrze, że tu w końcu do Was trafiłam. Wiem przynajmniej, co mnie czeka i że podjęłam właściwą decyzję. Upewniłam się, że nie mam innego wyjścia niż endo - moja operacja 27-go października, a więc już tuż, tuż. Gdybyście istnieli 3 lata temu... Wtedy właśnie pewien lekarz, z tytułem profesora zresztą, namówił mnie na osteotomię międzykrętarzową kości udowej, bo zwyrodnienie spowodowane wrodzonym zwichnięciem stawu biodrowego, leczone w dzieciństwie operacyjnie, nie pozwalało mi normalnie funkcjonować. I mam z tego tylko tyle, że teraz muszę mieć od razu endo długotrzpieniową, bo biodro jest zbyt zniszczone na cokolwiek innego. W wieku 40 lat zrobili mi osteotomię, o której pan doktor Czubak pisze, że robi się ją wyłącznie dzieciom. Co się stało, to się nie odstanie. Kombinuję teraz jak się tu z endo zaprzyjaźnić, jak nie potraktować jej jak kogoś obcego w moim ciele. Jakoś nie boję się bólu po operacji, to, co przeszłam trzy lata temu zahartowało mnie dostatecznie (sześć miesięcy o kulach bez obciążania operowanej kończyny), od dwóch lat biodro boli tak, że chociaż nie umiałam się z bólem zaprzyjaźnić, jak to ktoś ładnie na forum napisał, to zdążyłam się do niego przyzwyczaić. Chcę tylko móc wreszcie pójść na spacer... Takie malutkie mam marzenie... Trzymajcie za mnie kciuki :) ))
adelajda57 - Czw 22 Paź, 2009

Witam jestem po endoprotezie, zabieg miałam 3 września jestem zadowolona chodzę po mieszkaniu w asekuracji dwóch kol, mieszkam na 4 pietrze schodzę już , i bardzo dużo ćwiczę sama w domu pod okiem rehabilitanta. Byłam u kontroli i wszystko jest w porzadku z tego się bardzo cieszę. Mam nogę dłuższą o 1 cm ale to nie problem są wkładki ortopedyczne , żałuje ze tak długo czekałam . Pozdrawiam wszystkich i trzymam kciuki za tych którzy szykuja sie do zabiegu. ZAa mnie też trzymali kciuki i wspierali duchowo jest to bardzo wielkie wsparcie dla psychiki. Anna
Katja - Czw 22 Paź, 2009

Klaro, miło mi, że jesteś z nami i jesteś taka otwarta :) Przykro mi, że masz przykre doświadczenia z wsześniejszą ingerencją operacyjną.. Ale głowa do góry! Już lada moment pozbędziesz się bólu, nabędziesz ładną endo, z która daję słowa można się zaprzyjaźnić ;-) Zobacz tu na forum ilu jest endoposiadaczy, którzy żyją w zgodzie i przyjaźni ze swoimi srebrzystymi kompanami w biodrze. Cieszę się, że nie boisz się zabiegu. Idziesz zmotywowana i pewna tego, że inwestujesz w siebie a nie robisz coś na siłę. Bo tak jest!
Bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki i pewnie nie tylko ja :) Bądź z nami na bieżąco, pisz, opowiadaj, i pochwal się gdzie będziesz miała zabieg - w jakim szpitalu?

Cześć adelajda57 witaj na Bioderku! :) Takich jak Ty - pozytywnie nastawionych nam tu potrzeba :) Cieszę się, że wszystko jest u Ciebie dobrze, że regenerujesz się i robisz postępy oraz wracasz do normalnego życia po zabiegu. To najważniejsze abyśmy nie czuli się kalecy, ale robili to co przed zabiegiem, żyli, korzystali z uroków życia bo przecież po zabiegu jesteśmy na nowej drodze! Drodze do życia bez bólu :) Pozdrawiam Cię ciepło!

adelajda57 - Czw 22 Paź, 2009

Dziekuje ale musze i wy rownież musicie tak mysleć, nie mozna przyjmowac innej obcji jak to ze bedzie dobrze, a życie nam samo dyktuje scenariusz, powiem wam duzo zalezy po zabiegu od nas , mus jest stosować sie do zaleceń lekarza i rehabilitanta tylko nasza silna wola i wiara i oczywiscie nasz wklad wysilku w rehabilitacje to nasze zdrowie i poprawa, znam ludzi ktorzy wrócili do pracy po 6 mc, tydzień przed swoim zabiegiem spotkalam mojego znajomego jest 8 lat po wczepieniu endoprotezy , pracuje i zyje nawet nie mysli że ma endo,a ja żaluje ze nie poszlam wczesniej ,zaostrzędziła bym sobie bólu i nocy nie przespanej.tak jest to ingerencja w nasz organizm ale gdyby nie endoprotezy , to jesteśmy na wozkach inwalidzkich , Pozdrawiam cieplutko
klara - Czw 22 Paź, 2009

Katju, dzięki za słowa otuchy, zawsze się przydają, nawet gdy nam się wydaje, że jesteśmy mocni i wszystko przetrzymamy. Oczywiście, po zabiegu odezwę się, jak tylko będę miała na to siłę i możliwości :)
Będę miała zabieg w prywatnej klinice w Szczecinie, za pieniądze, a dokładniej za kredyt, który na to wzięłam. Jestem wciąż zawodowo aktywna a los ułożył to wszystko tak, że to głównie na mnie spoczywa ciężar utrzymania rodziny i muszę w miarę szybko wrócić do pracy. Czekać na swoją kolejkę na operację refundowaną przez nfz nie mogłam, bo to byłoby za cztery lata, a do tego czasu to już na pewno nie byłabym w stanie chodzić. Próbowałam starać się o przyspieszenie zabiegu, tak normalnie, zwyczajnie, czyli bez dawania komukolwiek w łapę, ale nie wyszło... Dostanę więc teraz fakturkę, legalnie za zabieg zapłaciłam i już :) Ta decyzja o zabiegu za pieniądze sporo mnie kosztowała, pracuję przecież, płacę niemałe składki, jak wszyscy zresztą. Jestem i tak szczęściarą, bo stać mnie było na wzięcie kredytu i spłacanie go przez najbliższych kilka lat. Bardzo współczuję tym, którzy muszą czekać, bo życie z bólem, to nie życie. I to nie tylko dlatego, że boli, ale przede wszystkim dlatego, że wielu rzeczy nie możesz zrobić. Zanim podjęłam decyzję o operacji, byłam na konsultacji u ortopedy w Niemczech. I ten lekarz, po obejrzeniu zdjęć, zaczął swoją konsultację od stwierdzenia, że takie zwyrodnienie jak moje, powoduje, że pacjent jest w bardzo złej kondycji psychicznej! Czy jakiś ortopeda u nas przejmuje się psychiką pacjenta? Ja na takiego nie trafiłam :( Z kondycją psychiczną każdy musi sobie radzić sam. Jeśli się trafi na to forum, to dostaje się mnóstwo życzliwości i ciepła, ale nie oszukujmy się, wiele osób z podobnymi chorobami, tu nigdy nie zajrzy. Pozdrawiam wszystkich bioderkowiczów, pozostając pełna nadziei, że mnie się uda, że moje nogi będą równe, że szybko stanę na nogi, bo będę ćwiczyć do upadłego :)

adelajda57 - Czw 22 Paź, 2009

Klaro- ja dosyc szybko dostalam termin zabiegu i to na kase chorych, jest to oddzial w śremie jest on od 2 lat, naprawde jest świetny zespoł lekarzy i pielegniarek i pracownikow pomocniczych, opieka i dozor po operacji świetny , tak jak i lekarz prowadzacy dostałam adres w ostatniej chwili, w innym szpitalu 2 lata na kase chorych, naprawde jestem wdzieczna lekarzowi prowadzacemu dr n. med Maciej Krajewski-specjalista ortopeda-traumatolo i calemu zespolowi lekarzy oddzialu i personelowi., Klaro trzymam za Ciebi ekciuki i powodzenia i oczywiscie nastaw sie pozytywnie psychicznie,. Pozdrawiam wszystkich Bioderkowiczow,
zozo - Czw 22 Paź, 2009

Klara – witaj ! Grono posiadaczy endo stale się powiększa. Ja jestem posiadaczką od 2 miesięcy :-D . Również prywatnie. ZUS zdążył mnie już wezwać na komisję. Jak powiedziałam orzecznikowi, że operowałam się prywatnie, to się zapytał – DLACZEGO !!! :evil: Tak, jakby wszczepienie w Polsce porządnej endo na NFZ, to był pikuś – Pan Pikuś. :mrgreen:
klara - Pią 23 Paź, 2009

Zozo i Adelajdo - ja będę miała endo z tytanowym trzpieniem i tytanową głową, ceramiczna przy moim zwyrodnieniu i osłabieniu spowodowanym zupełnie niepotrzebną osteotomią nie wchodzi w grę. Znieczulenie będzie też od połowy w dół, przez kręgosłup. Miałam do wyboru, czy chcę świadomie uczestniczyć w operacji, czy nie. Oczywiście wybrałam sen, bo w tej wielkiej lampie, która wisi nad stołem można wiele zobaczyć i parawanik, który stawiają przed nosem niewiele pomaga. Nie byłabym w stanie uczestniczyć w tym świadomie! A jak pomyślę, że później przecież pamiętałabym, to słabo mi się robi :) Wolę obudzić się po wszystkim. Pozdrawiam, Bioderkowicze :)
adelajda57 - Pią 23 Paź, 2009

Zozo to tak jak ja ,tez mam tytan w sobie, a dopiero od poniedzialku bede ćwiczyc rotacyjnie z noga, na razie te podstawowe, kladziesz sie juz na brzuszku i na boku ale oczywiscie tym zdrowym, ja leze juz 4 razy dziennie i wykunuje ćwiczenia . ale dalej klade sie na wzak i tak by nogi sie nie laczyly poprostu jeszcze rozkrok, ale mam dalej 2 kule jak chodze, już probuje troche pod jedna ale jeszcze mam stracha. Pozdrawiam Bioderkowicze :)

edit: g. 19:38

Klaro masz racje najlepiej nie widziec i nie slyszec co sie dziej ewokol nas i z nami, ten parawanik to tylko woalka a lampa lusterko, ja zostalam wybudzona jak sciagali parawanik, a jak zasypaialam to zakladali parawanik, i tak najlepiej nic nie pamietam. Wczoraj kliklam na jakis link w jezyku angielskim i jest nagrany caly zabieg wymiany endoprotezy, ale dzisiaj juz nie moglam tego znaleść. Pozdrawiam Bioderkowicze :)

zozo - Pią 23 Paź, 2009

Adelajda – najwięcej śpię na wznak z lekko odstawionymi nogami, ale jak już nie mogę wytrzymać, to kładę się na jednym lub drugim boku. Jak kładę się na zdrowej nodze, to pomiędzy mam włożony złożony parokrotnie, sztywny koc. Jak na chorej, to mam ułożone dwa koce złożone w kostkę i na nich kładę zgiętą w kolanie zdrową nogę. Operowana noga ma jeszcze dużo ograniczeń. Ćwiczę zalecone w szpitalu ćwiczenia oraz nowe elementy, które wprowadza rehabilitant. Czasem mam dzień przerwy, jak się przeforsuję i bolą mnie nogi. Zrobiłam już parę razy po parę kroków bez kul przy pomocy rehabilitanta, ale szło mi to z dużymi oporami. Kładę się na brzuchu a przewracam się na operowanej nodze.
marias - Nie 25 Paź, 2009

Pozdrawiam wszystkich na forum. Jestem 2 tygodnie po zabiegu. Najbardziej dokucza mi spanie na wznak. Moja rehabilitantka wraz z lekarzem są zdania, że za 4 tygodnie mogę próbowac spac na boku zdrowym. Co do większej ilości cwiczeń /oprócz tych pokazanych w szpitalu/, mam poczekac do kontroli, którą mam wyznaczoną za 3 miesiące. Proszę napiszcie jak to było u Wsa z tym obracaniem na boki. Jeszcze raz pozdrawiam. Trzymam kciuki za Klare przed zabiegiem i za wszystkich wracających do zdrowia. Ja też Klaro miałam straszne bóle i depresję z tego powodu przed zabiegiem. Jeśli to Cię pocieszy to powiem, ze naprawdę nic mnie dzisiaj nie boli i tego wszystkim życzę. :-D
adelajda57 - Nie 25 Paź, 2009

Witam wszystkich bioderkowiczow cieplo za tych przed zabiegiem trzymam kciuki , i zatych po zabiegu rowniez , Marias ja jeszcze spie na wznak a jestem juz 7 tygodni po zabiegu, a na zdrowym boku codziennie leze 1 godz. a kontrol mialam ponownie po 4 tygodniach a pojechalam po 6 tygodniach ni emoglam predzej jechac, i za miesiac mam znow wyznaczony termin wizyty u lekarza, Dzisiaj staram sie poruszac o jednej kuli w kuchni oczywiscie , bo w razie potkniecia to moge sie szafki zlapac,Pozdrawiam wszystkich Bioderkowiczow i zycze zdrowka. :)
Fizkom - Nie 25 Paź, 2009

marias napisał/a:
Jestem 2 tygodnie po zabiegu. Najbardziej dokucza mi spanie na wznak. Moja rehabilitantka wraz z lekarzem są zdania, że za 4 tygodnie mogę próbowac spac na boku zdrowym. Co do większej ilości cwiczeń /oprócz tych pokazanych w szpitalu/, mam poczekac do kontroli, którą mam wyznaczoną za 3 miesiące


Zaraz, zaraz. Czy operacja przebiegła planowo i bez komplikacji? Czym argumentowana jest konieczność spania tylko na plecach? Dlaczego rehabilitacja (oprócz ćwiczeń szpitalnych, w pozycji leżącej) została odłożona do kontrolnej wizyty, po 3 miesiącach?
Pytam z zawodowej ciekawości .........

adelajda57 napisał/a:
Dzisiaj staram sie poruszac o jednej kuli w kuchni oczywiscie , bo w razie potkniecia to moge sie szafki zlapac,Pozdrawiam wszystkich Bioderkowiczow i zycze zdrowka. :)

Czy czytałaś w kąciku rehabilitacji temat dotyczący poruszania się o dwóch i jednej kuli? Nawet jeśli tak, to zrób to raz jeszcze. I dobrze przemyśl......

Pozdrawiam,
Fizkom

marias - Nie 25 Paź, 2009

Dziekuje Fizykom za zawodowa ciekawośc. Lekarz po zabiegu powiedział mi, że z powodu dysplazji zupełnie została zniszczona panewka. W zwiazku z tym musiał z głowy kości udowej zbudowac strop/autoprzeszczep umocowany 2 śrubami/ dopiero przymocował panewkę z endo. Endoproteza krótkotrzpieniowa, głowa ceramiczna. Byłam operowana w Szpitalu MSW Wrocław.Mam pełne zaufanie do ortopedów /dr Kochman, dr Stec/. Myślę, że to ich własna procedura postępowania. W każdej wizycie uczestniczyla bardzo sumienna mgr rehabilitacji- p. Agnieszka, która zgodnie z ich zaleceniami pokazywała cwiczenia , uruchamiała, rozmawiała. Mam z Nia kontakt telefoniczny. Bardzo proszę o Twoje uwagi i spostrzeżenia.
adelajda57 - Nie 25 Paź, 2009

Fizkom dziekuje za rade przeczytalam w kaciku o rehabilitacji i chodzeniu o dwóch a potem jednej kuli z bardzo wielka uwaga i przemysłalam to, naprawde to powinien kazdy przeczytac zanim podejmie chodzenie o jednej kuli, przyznaje że bardzo wnikliwie to opisałes i zrozumiale. Tak wiele bym chciała wiedzieć o rehabilitacji by powrocic do pracy sprawna a przyznam w pracy pokonuje duzo schodow i praktycznie jestem prawie caly czas w ruchu, byla bym wdzieczna za dobre rady z Twojej strony i troche informacjio ćwiczeniach.
Pozdrawiam.

Fizkom - Nie 25 Paź, 2009

Marias. Dzięki za odpowieź. Teraz rozumiem skąd ten rygor spania na plecach i odłożenie pełnej rehabilitacji na okres późniejszy. Chyba nie ma rady. Musisz spanie na plecach jak nie pokochać to przynajmniej zaakceptować przez najbliższy czas. Ale za to potem......

Pozdrawiam,
Fizkom


adelajda57 napisał/a:
Tak wiele bym chciała wiedzieć o rehabilitacji by powrocic do pracy sprawna a przyznam w pracy pokonuje duzo schodow i praktycznie jestem prawie caly czas w ruchu, byla bym wdzieczna za dobre rady z Twojej strony i troche informacjio ćwiczeniach.


Sama rozumiesz że dobre rady to za mało aby uzyskać pełną, mozliwą sprawność. Postaraj sie o rehabilitację prowadzoną przez fizjoterapeutę do którego masz pełne zaufanie. To On przeprowadzi Ciebie przez początkowe rafy...... Pamiętaj, że przypadku jakiś trudności, zawsze możesz zadać nurtujące Ciebie pytanie na Forum.

Powodzenia,
Fizkom

adelajda57 - Nie 25 Paź, 2009

Dziekuje Fizkom za odpowiedz,przychodzi do mnie rehabilitantka raz na tydzień, i pokazuje mi ćwiczenia i ćwicze intensywnie sama , a od poniedzialku przyjdzie i pokaze ćwiczenia rotacyjne ale przy pomocy meza sama nie moge ich wykonywac, a po tych bede starac sie dochodzaco na rehabilitacje do swojego szpita przez 10 dni, hm nie wiem czy to wystarczy by osiagnac pelna sprawność, za miesiac jade do kontroli, chciałam skorzystac z rehabilitacji pobytu w szpitalu przez okres 14 lub 21 dni , alew niestety dopiero rok 2010. Pozdrawiam . Twoje słowa opinie i porady bardzo sobie cenie. :->
Fizkom - Nie 25 Paź, 2009

adelajda57 napisał/a:
Dziekuje Fizkom za odpowiedz,przychodzi do mnie rehabilitantka raz na tydzień, i pokazuje mi ćwiczenia i ćwicze intensywnie sama , a od poniedzialku przyjdzie i pokaze ćwiczenia rotacyjne ale przy pomocy meza sama nie moge ich wykonywac, a po tych bede starac sie dochodzaco na rehabilitacje do swojego szpita przez 10 dni, hm nie wiem czy to wystarczy by osiagnac pelna sprawność, za miesiac jade do kontroli, chciałam skorzystac z rehabilitacji pobytu w szpitalu przez okres 14 lub 21 dni , alew niestety dopiero rok 2010. Pozdrawiam . Twoje słowa opinie i porady bardzo sobie cenie. :->


Prawdę mówiąc trudno mi domyślić sie ćwiczeń rotacyjnych jakie masz otrzymać od swojej rehabilitantki do samodzielnego wykonania. Ja w pracy z pacjentami staram się pracować nad ich problemami funkcjonalnymi: np. niestabilne kolano podczas wstawania/siadania, niestabilna miednica podczas chodzenia, kompensacje stawowe przy nieaktywnym dolnym tułowiu...... Popytaj innych użytkowników Forum, którzy przeszli tego typu rehabilitację. Może wtedy łatwiej będzie Tobie określić stopień zaawansowania Twojego planu rehabilitacji......
Cała rzecz leży nie tylko w częstotliwości spotkań z fizjoterapeutą. Najistotniejsze są Twoja motywacja i mobilizacja, wybranie konkretnego celu rehabilitacji i dobranie w zależności od tego odpowiednich środków. A ćwiczenia z mężem w domu, odłożyłbym na kiedy indziej........
Czas konieczny do odzyskania pełnej/możliwej sprawności jest oczywiście zależny od wielu czynników. Jedno jest pewne - NFZ kieruje się tutaj raczej innymi kryteriami...

Pozdrawiam,
Fizkom

adelajda57 - Nie 25 Paź, 2009

Fizkon Dziekuje za tak wyczerpująca odpowiedz szczegółową, rotacyjne mam na myśli ćwiczenia ruchowe ta nogą ruszjac nia w prawo w lewo utrzymując ja w powietrzu , jak siadam wstaje to kolano mam w pozycji 90 stopni i wstaje juz sama zginam ta noge do takiej juz pozycji klęku, wchodzac po schodach staram sie zginac noge w kolanie, mieszkam na 4 pietrze mam do pokonania 80 schodow,Powiedz co to znaczy kompensacja stawowa przy nieaktywnym dolnym tulowiu.Rozumiem że rehabilitant musi mi dobrac odpowiednie ćwiczenia i cel rehabilitacji,jestem ciekawa jakie trzeba spełniac kryteria w NFZ.

Pozdrawiam.
Anna

becia - Nie 25 Paź, 2009

Ja również Ciebie witam Klaro. Jestem 25 dni po operacji, miałam założenie protezy bezcementowej, przynasadowej lewego stawu biodrowego. Psychicznie czuję się wspaniale, fizycznie jeszcze nie ale pracuję nad tym. Najgorsze są trzy tygodnie po operacji a później to już z górki. Czekając na oddział rehabilitacyjny cwiczę sama, o cwiczenia poprosiłam na forum i dostałam e-mailem. Jestem teraz na zwolnieniu lekarskim, siedzę w domu i mam dużo czasu na przemyślenia ale nie żałuję, że poddałam się operacji. Teraz ma komfort psychiczny, nie odczuwam bólu i jestem szczęśliwa. Pozdrawiam Beata
adelajda57 - Nie 25 Paź, 2009

Witam Beato pozdrawiam Ciebie 3 listopada bedzie 2 miesiace po zalozeniu bezcementowej protezy prawego stawu, mam prosbe mogla bys mi przeslać te ćwiczenia , ja tez cwicze sama w domu taz w tygodniu przychodzi rehabilitantka, ale z tego co widze to jest malo.Wiesz ja tez nie żaluje że poddałam sie zabiegowi.Ja dopiero na rehabilitacje szpitalna to 2010 rok a to moim zdaniem jest za pózno, jestem tez na zwolnieniu lekarskim. Pozdrawiam i życze zdrówka.
Fizkom - Nie 25 Paź, 2009

Adelajda57. Proszę nie oczekuj ode mnie abym poprzez Forum ustalał plan terapii dla Ciebie. Szukaj opieki dobrego fizjoterapeuty a jeśli takiego znalazłaś to jesteś już w domu..... To on ustali Tobie plan ćwiczeń na najbliższe dni i tygodnie, zleci odpowiednie ćwiczenia do samodzielnego wykonania w domu, odpowie na większość pytań. Dodam jeszcze tylko, że w 7 tygodniu po operacji ENDO, w przypadku braku komplikacji pooperacyjnych, terapia FUNKCJONALNA (!!!) prowadzona jest w pozycjach dnia codziennego: leżącej, siedzącej, stojącej. Raczej rzadko ogranicza się tylko do odtwarzania poszczególnych ruchów w stawie. Spytaj użytkowników Forum, którzy taką terapię już mają za sobą - ukierunkowanie wtedy Twoich starań o dobrą rehabilitację będzie łatwiejsze.....
Pisząc o kryteriach NFZ-u miałem na myśli naszą szarą rzeczywistość: słabą dostępność do świadczeń rehabilitacyjnych, niewystarczającą informacja dot. najlepszych placówek rehabilitacyjnych, małą ilość refundowanych zabiegów, itd., itp.....

Pozdrawiam,
Fizkom

adelajda57 - Pon 26 Paź, 2009

Fizkom przepraszam jesli to tak zabrzmialo z mojej strony. Mam fizykoteraupeute ale wykonuje tylko ćwiczenia na leżąco i siedzaco,dzisiaj jak przyjdzie to ma mi pokazac ćwiczenia do wykonania w domu by odtwarzać ruchy w stawie,ale na stojaco jeszcze nie ćwiczyłam.Jak na razie to wszystko jest w porzadku ,mam tylko dłuższa nogę o 1 cm, ale juz mam wkładke i tak z nia chodze , ma to wyrownac miednice i nie utykam ,pytam o wszystko bo zbyt dużo nie wiem, a z tego co czytam tutaj na forum to wśrod Bioderkowiczów jest wielka wiedza o ENDO -pozdrawiam wszystkich tu na forum.

Pozdrawiam

klara - Sro 28 Paź, 2009

No i operacji nie było. Z żalem to stwierdzam. Na stole, po podaniu tiopentalu, przestałam oddychać. Ledwo mnie z tego wyciągnęli. Teraz, prawdopodobnie, mogę pożegnać się z marzeniami o endo, bo po takim "numerze" prywatnie nikt nie zgodzi się na zabieg. Cóż, cieszę się, że żyję. Teraz muszę znaleźć przyczynę - czy to tylko skutek być może nie do końca wyleczonej infekcji, z powodu której odkładałam operację o dwa tygodnie, czy też rzeczywiście astma oskrzelowa, której objawów nigdy do tej pory nie miałam. Takie to cuda... Jeszcze nie mogę uwierzyć w to, co się stało. Pozdrawiam wszystkich.
AgaW - Sro 28 Paź, 2009

Klaro - nie wiem co powiedzieć...to straszne...
Ale wszystko na szczęście dobrze się skończyło...na szczęście...
Wiesz - myślę, że gdy znajdziesz już przyczynę tej niebezpiecznej reakcji organizmu i będzie ona wyeliminowana to napewno będzie można dobrać bezpieczne dla Ciebie znieczulenie...jest ich przecież ileś rodzajów...
Teraz musisz się dowiedzieć przyczyny i upokoić swój organizm. Myślę, że operację ktoś podejmie się wykonać...tylko może trzeba trochę odczekać jeśli chorowałaś lub podleczyć astmę.
No i dodatkowe badania wykonać, aby uniknąć takiej sytuacji kolejnym razem.
Bądź dobrej myśli! Najważniejsze, że jesteś z nami !!!

adelajda57 - Sro 28 Paź, 2009

Witam Klaro zgadzam sie z moja przedmówczynią, wiem co czujesz ja byłam w takiej samej sytuacji jak ty ,można powiedziec że odjechałam spod sali operacyjnej w ostatniej chwili dostałam zapalenie przewodow moczowych i było po operacji, ale w ciągu 2 tygodni wyleczyłam sie i szczęście w nie szcześciu po 2 tygodniach byłam juz na stole. To prawda idac na zabieg w organizmie nie może byc zadnego stanu zapalnego ktory może byc przyczyna i powiklaniem po zabiegu, Klaro wiem ze wszystko będzie w najlepszym stanie, podleczysz się wyjdzie przyczyna co bylo powodem i na stól operacyjny, Pamiętaj kuj żelazo puki gorace. Pozdrawiam wszystkich Bioderkowiczów , i Klaro trzymam kciuki. :->
marias - Sro 04 Lis, 2009

Klaro, dlaczego znieczulenie ogólne, a nie podpajęczynówkowe? Czy to medyczne wskazania? Jestem pielęgniarką. Byłam operowana 9 października. Miałam znieczulenie podpajeczynówkowe lub inaczej epiduralne, prosto mówiąc "od pasa w dół". Naprawdę jest to bardzo dobre znieczulenie, jeżeli wykonane jest przez dobrego anestezjologa. Nie ma objawów jak po ogólnym: wymioty, sennośc i nie obciąża to całego organizmu. Wiem, że zabieg twój ma byc płatny. Pamiętaj, że Ty jesteś najważniejsza. Pytaj o wszystko. Nie odpuszczaj, ale przeprowadź jeszcze raz wywiad na temat kliniki w której masz się zoperowac. Nie podoba mi się kwalifikacja do zabiegu, bo jak piszesz był jakiś stan zapalny. W przypadku takiego zabiegu nikt z lekarzy nie ryzykuje. Życzę Ci abyś szczęsliwie przebrnęła przez to wszystko. Życie po zabiegu, nawet tak krótko jak u mnie to życie bez bólu. Pozdrawiam.
klara - Sro 04 Lis, 2009

Marias, Passifloro - miałam właśnie znieczulenie podpajęczynówkowe i dostałam coś, co lekarze nazwali spazmem oskrzelowym, po podaniu tiopentalu. Tiopental wywołuje taką reakcję u chorych na astmę właśnie. Byłam już u dwóch pulmonologów, obaj powiedzieli to samo - nie mam astmy, płuca i oskrzela są zdrowe. Przyczyny takiego stanu rzeczy mogą być dwie. Pierwsza - to tzw. nadreaktywność oskrzeli po infekcji jaką miałam, która występuje u około 30% pacjentów, a druga to alergia na tiopental. Jedni mają alergię na aspirynę, a ja na tiopental. Teraz, kiedy wiem, że jestem zdrowa, mogę dalej zacząć ustalać, jakie znieczulenie byłoby dla mnie bezpieczne. Może ogólne, a może zewnątrzoponowe? Na pewno skonsultuję się z dobrym anestezjologiem. Mam czas, bo zabieg trzeba odłożyć na co najmniej miesiąc. Płuca, po takiej "sztuczce" muszą dojść do siebie. Krtań mam wciąż podrażnioną po intubacji i chrypię, jak stara czarownica ;) Nie odpuszczę, znajdę sposób żeby dostać swoją endo. Przyznam się Wam tu wszystkim jednak szczerze, że psychicznie zrobiłam się całkiem mięciutka, jak sobie uświadomiłam, co się mogło stać. Pierwszy odruch, to straszny żal, że nie mam endo, a potem kilka dni totalnej depresji, bo przecież mogłam umrzeć. Powoli mi to zaczyna mijać, ale naprawdę powoli. Muszę też ustalić, jak byłam znieczulana do osteotomii trzy lata temu - przecież dobrze zniosłam znieczulenie. Już napisałam do szpitala, w którym byłam operowana, czekam na odpowiedź. Na razie nie podjęłam jeszcze decyzji, czy spróbuję w tej samej klinice. Jakiś uraz jednak mam. Muszę to dobrze przemyśleć. Prawdą jest też, że i oni nie "palą" się do wykonania zabiegu u mnie, bo przecież mogłam im swoim zejściem zepsuć opinię ;) No, ale to już mój własny wymysł, bo nikt mi tego nie powiedział ;) Trzymajcie się Bioderkowicze :)
duska - Sro 04 Lis, 2009

Ech, to musialo byc przykre przezycie :( ale ja wierze, ze w zyciu wszystko sie dzieje po cos. Czasem nie wiemy od razu po co, a czasem nie dowiemy sie tego nigdy ale latwiej sie zyje z myslą, ze widocznie nie powinnas byla byc operowana wlasnie w tym czasie.. A Anioly Stroze czesto chwytaja sie pomyslow "ponizej pasa" ;)
To tylko takie moje przemyslenie na dobranoc.. Trzeba zaakceptowac nurt i z nim plynac..
Tak czy inaczej, musi Cie teraz poprowadzic dobry anastezjolog, ktory dobierze dobre znieczulenie..

judyta_d - Pią 04 Gru, 2009
Temat postu: proszę o odpowiedź
Mam problem i sama nie umiem sobie z nim poradzić a widzę że jesteście świetnie zorientowani wiec proszę odpiszcie. Wkrótce moja historia...jako dziecko miałam zwichniecie stawu biodrowego po źle założonej poduszce Frejki martwica stawu....kilka operacji sztukowania panewki w dzieciństwie...Mój staw całe życie jest dysplastyczny ...noga krótsza już 3 cm...(skróciła z czasem nie wiem dlaczego) i a mam już 34 lata.Z czasem zrobiło sie trudniej w zasadzie po 2 ciążach się pogorszyło. mam bóle kręgosłupa lędźwiowego i boli mnie cała noga od biodra w dól. Dziwne jest to że boli mnie od biodra w dół i w górę a biodro nie.Czy to normalne? Gdy długo chodzę noga robi się cięższa i czuje się jakbym ją wlokła. Największym problemem dla mnie jest przejście wprost przed siebie jakiegoś dystansu ...problem jest już 1 km...męczy mi się cały organizm ...nawet mam problem z oddychaniem ...czuję jakbym cała była jakaś krzywa. Przy tym wszystkim oczywiście kuleję. napiszcie mi czy takie same mieliście problemy ze stawem jak Wy to czuliście. Mam na przyszły rok termin na endoprotezę i nie wiem czy to dobrze?? endoproteza ma być ceramiczna ...czy to dobrze??? czy będzie mi z nią łatwiej :-) ....czy przejdę kilometr bez problemu? czy Wy też się tak męczyliście??? proszę o odpowiedź. :-) Nie wiem co robic boję się że po przeszczepie będzie tak samo. :-|
AgaW - Pią 04 Gru, 2009

Judyto - chyba wszyscy mają w pewnym etapie choroby takie same bóle i coraz większe kłopoty z chodzeniem jak Ty.
To niestety taka już charakterystyka naszej choroby...jest coraz trudniej i coraz bardziej boli. Boli noga a biodro nie bo to taka właśnie jest specyfika tej choroby - biodro "płacze" kolanem aż do stopy.
Teraz najważniejsza dla Ciebie jest jak najszybsza operacja. Jak model protezy będzie dla Ciebie najlepszy tpo może określić tylko lekarz - dla pewności zawsze warto skonsultować się z kilkoma lekarzami.
Myślę, ze masz dużą szansę na powrót do normalnego życia po zabiegu - moja rada - już teraz zacznij się przygotowywać ( pomocny będzie Ci dział ogólny ) i skoro kulejesz to już teraz pomyśl o rehabilitacji przedoperacyjnej dzięki której po operacji szybciej wrócisz do zdrowia ;-)
Bądź dobrej myśli - endoproteza to nie wyrok, dobra rehabilitacja przywraca sprawność i radość z życia ( już teraz poczytaj dział kącik rehabilitacji ). Jesteś młoda, więc musisz zadbać o swoje zdrowie i walczyć - gdzie będziesz operowana ?
Głowa do góry - będzie dobrze. Teraz zacznij dbać o siebie i przygotowuj się do zabiegu - mam nadzieję, że czytając nasze Forum znajdziesz odpowiedzi na wiele pytań i będzie Ci łatwiej wrócić do zdrowia. :-)

zozo - Pią 04 Gru, 2009

Judyta_d, opisałaś to co się ze mną działo a problem narastał przez ostatnie 10 lat. Jestem w trakcie rehabilitacji po endoprotezie a więc póki co nie mogę napisać nic optymistycznego. Przed operację nogę miałam krótszą o ok. 4cm. Jak zacznę wreszcie normalnie chodzić, to będę piać z zachwytu.
Popieram to co pisze Agaw – zadbaj o kondycję mięśni nogi i pośladka po chorej stronie. Wszelkie ćwiczenia izometryczne, czyli napinanie mięśni. Skonsultuj się z jakimś rehabilitantem. Ja nie miałam świadomości i noga po operacji była bardzo słaba.

judyta_d - Sob 05 Gru, 2009

Bardzo dziękuję za wszystkie posty :lol: to dla mnie ogromna pomoc takie wsparcie psychiczne...jesteście super :-) U mnie też te dolegliwości pogłębiły się w ostatnich 10 latach. Myślałam że coś jest nie tak...a teraz już wiem że to norma w takim schorzeniu. Ciesze się że można to naprawić i że będzie lepiej:) Ja będę miała to robione w Krakowie u bardzo dobrego specjalisty.Nie wiem czy można tutaj coś dokładniej pisać więc nie piszę. Rozmawiałam z pielęgniarkami które pracują na ortopedii ...mówiły że jest szansa na normalne chodzenie....dla mnie to kosmos bo całe życie kulałam. Podobno to jak chodzimy tez jest w głowie że trzeba się nauczyć ładnie chodzić od początku....że uczą chodzenie do lustra....książka na głowę i patrzeć w lustro jak się idzie. To niesamowite że spotkałam ludzi z takim samym problemem ...wiem że rozmawiam z kimś kto wie co czuję. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie. Piszcie o postępach to będzie dla mnie ogromna radość czytać co u Was. :-)
AgaW - Sob 05 Gru, 2009

judyta_d napisał/a:
Rozmawiałam z pielęgniarkami które pracują na ortopedii ...mówiły że jest szansa na normalne chodzenie....dla mnie to kosmos bo całe życie kulałam. Podobno to jak chodzimy tez jest w głowie że trzeba się nauczyć ładnie chodzić od początku....

Judyto - nauka od początku prawidłowego chodzenia i poruszania się to najważniejszy cel rehabilitacji - warto zrobić wszystko, żeby znaleźć dobrego fizjoterapeutę, który Cię wszystkiego nauczy od początku !
Całe życie kulałaś, więc czekać Cię będzie dużo pracy - rozejrzyj się jak najszybciej za rehabilitacją i nie zrażaj się - ten trud się opłaci i zaprocentuje :-D
Będzie dobrze - postaraj się nastawić pozytywnie do leczenia i dobrze wykorzystaj czas przed operacją na przygotowanie się. :-)

Edmontonia - Wto 15 Gru, 2009

Judyto, coz, moge tylko zgodzic sie z powyzszymi postami. Jestem po pierwszej protezie, przed bylo tak, jak u Ciebie, z ta roznica, ze najbardziej to bolal mnie wlasnie staw, taki byl "zwichrowany". Goraco polecam, jak jest to mozliwe, przygotowanie rehabilitacyjne przed operacja i to solidne, nie tylko 1 miesiac . Jesli nie mozna inaczej, to basen + cwiczenia izometryczne. Ja, z powodu bolow chodzilam tulko na basen, ale to niewiele dalo, praktycznie nie mialam miesni. Efekt taki, ze wydluzono mi noge tylko ok. 3 cm, zostal mi ciut wiecej niz 1 cm. Z powodu braku miesni nie mozna bylo wiecej, bo bylo to ryzykowne dla miesni i dla nerwow. Ale i tak teraz prawie normalnie chodze (jak sie nie zapominam - stare nawyki sa jeszcze w mojej glowie :roll: ). Potrzeba jest duzo duzo pracy nad wlasciwym chodem po operacji. Ja tez cale (doslownie) zycie kulalam, a teraz ho, ho... sama siebie nie poznaje :-D Acha, ja tez mam skrzywiony porzadnie kregoslup i przed operacja codziennie rano strasznie mnie bolalo w okolicy ledzwiowej, wstawanie z lozka to byla niezla tortura. Teraz jest duuuuuzo lepiej i pod tym wzgledem. Pozostalo skrzywione bolace kolano (ze stawem w niezbyt dobrym stanie) i bol uda (ale na ten temat napisze moze jeszcze), ktory ma ponoc zniknac, kiedy proteza zespoli sie kompletnie z koscia (jestem 6 miesiecy po operacji). Na pewno bedzie lepiej, Judyto, mimo problemow z kolanem i udem, 1 km to spoko, wiecej, to zaczyna bolec (zwlaszcza kolano). Tylko jeszcze jedno: osoby z powaznymi zmianami stawow biodrowych (dysplazje, zwichniecia, po roznych operacjach w dziecinstwie) powinny podejsc do operacji, a zwlaszcza do rezultatow z duza doza realizmu, to oczywiste, ze nie bedziemy biegac i skakac, przez wiele miesiecy mozemy borykac sie z bolem (mniejszym jednak niz przed) i musimy bardzo uwazac. Bardzo wazna jest prawidlowa rehabilitacja, no ale o tym to tu sporo napisano.
Szkoda, ze dopiero teraz odkrylam to wspaniale forum, ale lepiej teraz niz wcale. Cenne sa zwlaszcza porady odnosnie rehabilitacji, ale nie tylko. Sliczne dzieki, jestescie super. Pewnie od czasu do czasu tu zagladne
Edy

pasiflora - Wto 15 Gru, 2009

Edmontonia napisał/a:
Z powodu braku miesni nie mozna bylo wiecej, bo bylo to ryzykowne dla miesni i dla nerwow.
Wydłużenie faktycznie jest ryzykowne , jednakże można przed wszczepieniem protezy dać nogę na wyciąg lub też można nacinać mięśnie. Nie wiem na czym to dokładnie polega , ale na "rozkaz" (czyt. dla mojego dobra) Dusi rozmawiałam na ten temat z dr Mielnikiem i faktycznie ma mi to robić. Zresztą ja mam oba biodra chore więc centymetrami można manipulować Hmmmm tak myślę , że niższa to nie bardzo chcę być :evil:
jaagna - Wto 15 Gru, 2009

pasiflora napisał/a:
Zresztą ja mam oba biodra chore więc centymetrami można manipulować Hmmmm tak myślę , że niższa to nie bardzo chcę być

A mnie operacja wydłużyła! i to o całe 3 cm (choć realnie to nawet o 4, bo wciąż ma skrzywioną miednicę). W przyszłości, podczas operacji drugiego biodra mają mi to wyrównać.
I jak ja mam teraz podawać swój wzrost? wg której nogi??? :mrgreen:

sylwia - Wto 05 Sty, 2010

Witam wszystkich!
Od 22.12.2009r jestem szczęśliwą posiadaczką endo :-)
Dziękuję z całego serca dr Sionkowi i prof Czubakowi za to, że podjęli się wykonania tej operacji i dali mi szansę na "drugie życie", oraz personelowi oddziału IB za wspaniałą opiekę.
Npiszę coś więcej jak będę mogła trochę dłużej posiedzieć, bo narazie nie jest to jeszcze komfortowe :-)
Pozdrawiam.

kinga - Nie 10 Sty, 2010

bozenka napisał/a:
No i martwi mnie wrażenie, ze operowana noga jest dłuższa.

spokojnie, to tylko takie uczucie, ja też miałam (i nie tylko ja) :)
będzie wszystko w porządku, sama się przekonasz

:D

klara - Pon 11 Sty, 2010

Może niezbyt dokładnie przebrnęłam przez forum, ale odpowiedzi nie znalazłam. Wiecie może, jak długo po zabiegu wszczepienia endoprotezy, jeśli wszystko pójdzie jak należy, zostaje się w szpitalu? Czy to koniecznie musi być 5 dni i dłużej? Z góry dziękuję za informacje.
kinga - Pon 11 Sty, 2010

hihi ale ile Ty byś chciała tam być?
ja byłam łącznie 15 dni: dwa dni na badania, przygotowanie, trzeciego dnia operacja i pozostałe to rehabilitacja i wychodzenie na prostą :)
do domu wróciłabym szybciej gdyby nie gorączka, która męczyła mnie prawie tydzień
i jeszcze walczyli z niską hemoglobiną i dawali trochę krwi :)

:D ale to jest zapewne sprawa indywidualna i też zależy od panujących w danym szpitalu/klinice zasad :)
pozdrawiam serdecznie :)

ewunia123 - Pon 11 Sty, 2010

Klaro!

Byłam operowana we wtorek. Wypis w następny wtorek.Niestety zawsze jest weekend
w czasie którego nic się nie dzieje , a trudno wyjść po operacji w 3-4 dobie.
Czas naprawdę szybko płynie , więc te kilka dni to zleci nawet się nie obejrzysz.
Tak jak pisze Kinga wiele zależy od panujących zwyczajów( co kraj to obyczaj)
Pozdrawiam :-)

sylwia - Czw 14 Sty, 2010

Bożenko,
radzę sobie bardzo dobrze, siedzenie sprawia mi już coraz mniej kłopotów :-)
W szpitalu wszystkie faktycznie byłyśmy na tym samym etapie, żadnej chodzącej osoby na sali, ale były święta więc "męczyłyśmy" odwiedzających :-)
Niestety operacja tuż przed świętami miała wiele minusów, pierwszy to taki ,że pan rehabilitant już w wigilię miał wolne, każdą z nas postawił na nogi po czym pofrunął do domu, a my kolejne nasze pionizacje zaliczałyśmy same. Muszę przyznać, że miałam dużego stracha, ale kobiety to jednak silne stworzenia :lol:
Nasz pobyt w szpitalu trwał 18 dni, głównie dlatego że w święta nie było lekarzy, musiałyśmy poczekać aż wrócą i poobserwują nasze poczynania z chodzeniem ;-)
Co do dłuższej nogi to moja jest faktycznie dłuższa o 4 cm, dopiero przy wstawieniu drugiej endo moje nogi zostaną wyrównane :-( Ale w tej chwili czuję się jakby moja noga była dłuższa nie o 4 a 10 cm, mam nadzieję, że to niedługo minie...
Najfajniejsze jest to ,że ja już 3 tygodnie po operacji czuję się lepiej niż przed, a myśl że z każdym dniem będzie coraz lepiej jest bardzo pocieszająca :-)
Pozdrawiam serdecznie.

kinga - Czw 14 Sty, 2010

sylwia napisał/a:
Muszę przyznać, że miałam dużego stracha, ale kobiety to jednak silne stworzenia
no a jak :D
ja też pierwsze spacery do WC robiłam bez rehabilitantki, bo była Wielka Sobota :D

super, że czujesz się coraz lepiej :) potem będzie jeszcze bardziej lepiej :wink: (co za poprawność językowa)

mam nadzieję, że przy drugiej endo wyrównają Ci nogi i wszystko się poukłada świetnie :)
teraz pewnie masz takie odczucie ogromnej różnicy długości, ale to minie :) mi też minęło :)

szybkiego powrotu do formy i lepszej sprawności z dnia na dzień życzę
:*

bozenka - Wto 19 Sty, 2010

Witaj Sylwia. Cieszę się że szybko wracasz do zdrowia. Zgadzam się z Tobą - kobiety to silne stworzenia. Podziwiam odwagę, to samodzielne wstawanie. chociaż z drugiej strony - co miałyście robić? Czekać kilka dni na rehabilitanta? Ja jestem już dobry miesiąc po zabiegu. Trochę zaczynają mi przeszkadzać kule. Łapie się na tym, że niosę je w jednej ręce a w drugiej np. kubek. Ale chodzę tylko po domu. Boję się, a właściwie to zupełnie nie mam ochoty wychodzić na dwór. Pewnie to przez śnieg i ślisko? Za tydzień do kontroli - ciekawe czego się dowiem? Pozdrawiam :->
klara - Nie 31 Sty, 2010

Mam nareszcie moje endo :) :):) Z krótkim trzpieniem proxima. Z powodu moich problemów ze znieczuleniem bardzo się bałam, ale udało się !!! Jestem w domku, szczęśliwa, mimo, że obolała :) :):)
klara - Wto 02 Lut, 2010

Faktycznie, z każdym dniem jest lepiej, ale siedzenie dalej boli :) Siedzenie w sensie czynności, dlatego nie byłam w stanie napisać więcej. W szpitalu nie było fajnie - 10 dni, w tym 2 przed operacją. Z tego powodu dostałam sił nadludzkich ;) i bardzo szybko stanęłam na własnych nogach, w drugiej dobie z balkonikiem a potem o kulach śmigałam po całym oddziale. Mój wielki problem tto wyjątkowo delikatny naskórek, a że jakaś dowcipna pani pielęgniarka na bloku pooperacyjnym zerwała mi z pleców plaster razem ze skórą, to możecie sobie wyobrazić, co teraz przechodzę leżąc tylko na plecach. W ogóle bardzo dokuczliwe jest powszechne zrywanie plastrów "na Jezuska" (plaster się rwie, a pacjent krzyczy o Jezu - to dla niewtajemniczonych), ale widocznie tak nas hartują, albo tak bardzo muszą oszczędzać na pacjentach.
Najważniejsze jednak, że mam to za sobą, a najfajniejsze jest to, że kiedy miałam mieć operację prywatnie, za moje pieniądze, to endo miała mieć długi trzpień, a teraz dostałam z krótkim. :) :)
Nie ma tego złego... Kredyt oddałam bankowi, spłacać nie muszę i mam do tego takie fajne endo :)
Mam nadzieję, że komplikacji nie będzie, bo rana wciąż jeszcze się nie zamknęła. Wszyscy zgodnie twierdzą (lekarze z oddziału, lekarze znajomi), że to dobrze, że to wydostaje się na zewnątrz, a nie zostaje w środku.
Pozdrawiam Was :)

adelajda57 - Pią 05 Lut, 2010

Witam wszystkich gorąco- jestem już 5 miesięcy po zabiegu endoprotezy, jest świetnie i nie załuję wcale. Też na kasę chorych-mam krotki trzpień. Wracam do pracy i jestem szczęśliwa- ale nadal ćwiczę,Pozdrawiam wszystkich .
adelajda57 - Pią 05 Lut, 2010

Kinga tak udało mi się zalogować,mam noge zdrowa dłuższą o 1 cm ale to nic nosze wkladke ortopedyczna i jest ok -ponoć krótszy trzpień jest lepszy czy to prawda nie wiem -w czym jest ta różnica nie pytalam lekarza co zrobie na wizycie kontrolnej ; może Ty wiesz, myślę że ma to znaczenie przyswajania inplantu z naszym ciałem - prosze jesli jestem w błędzie to napisz.Pozdrawiam
kinga - Pią 05 Lut, 2010

Adela lekarzem nie jestem, ale tak na "chłopski rozum" wydaje mi się, że endo z krótkim trzpieniem mniej niszczy kość :) bo właśnie ma krótki trzpień :) i nie wnika tak głęboko w kość

adelajda57 napisał/a:
myślę że ma to znaczenie przyswajania inplantu z naszym ciałem

Tu też jest pewnie dużo prawdy (o ile się nie mylę :oops: ) :) bo znów prosto rozumując jest mniejsza powierzchnia trzpienia i łatwiej go "przyswoić" przez kość :-P
hehehe jak to jakiś lekarz przeczyta, to się uśmieje :-P :mrgreen: :-P
dr Kinia radzi :-P

klara - Czw 11 Lut, 2010

Witam ponownie wszystkich. Byłabym najszczęśliwszą osobą na świecie, bo dziś mija trzy tygodnie od operacji, a ja powoli zaczynam zapominać, jak bardzo bolało przed. Teraz operowana noga prawie nie boli, a wszystkie inne dolegliwości są przejściowe, o czym dobrze wiem. To wszystko minie! Byłabym, ale... No właśnie. Zostałam "uszczęśliwiona" zerwaniem skóry z pleców tak na długości 10 cm i szerokości 1 cm i to nie chce się goić. Chyba próbowałam już wszystkiego. Poszłam operować endo, a tu mi coś takiego zafundowano. Jest we mnie taki jakiś żal, ciągle rozpamiętuję jak mi ta pielęgniarka zrywała ten plaster, którym przymocowane było do pleców znieczulenie. Byłoby tak fajnie, gdyby nie ta rana. Normalnie jakbym miała w poprzek pleców włożony rozżarzony pręt. Zwłaszcza, że jak wszyscy mogę leżeć wyłącznie na plecach, a z siedzeniem to różnie bywa. Zero porządnego spania. Jednak dzień wstał, trzeba walczyć dalej :)
kieszczyński - Czw 11 Lut, 2010
Temat postu: rana
ja po wstawieniu endo miałem oparzoną skórę na pośladku,więc wiem jak cierpisz.Mnie kazano spać/ oczywiście na plecach/na dmuchanym gumowym kółku,podobnym do małego koła ratunkowego/np.takiego jak dzieci na plaży/ Kółko było owinięte bandażem,żeby nie piekło.Przy takiej,,pomocy" rana nie dotykała prześcieradła idość szybko się wygoiła.Może spróbuj podobnej metody.Powodzenia i cierpliwości.Będzie dobrze,bo żle to już było!
Grazyna1950 - Czw 11 Lut, 2010

kieszczyński napisał/a:
ja po wstawieniu endo miałem oparzoną skórę na pośladku
ja też to miałam. Kupiłam specjalną podkładkę ortopedyczną z dziurą pośrodku. Długo mi się to odparzenie goiło, ale wyleczyłam starym domowym sposobem : przemytą i wysuszoną ranę posypywałam mąką ziemniaczaną. I tu gdzie maści nie pomogły, pomógł domowy sposób. Po pierwszym znieczuleniu okołooponowym tez mi "zafundowali" ogromna ranę na plecach. Wiem jak to boli i współczuję. Niestety niektórym pielęgniarkom brak wyobraźni.
sakaran - Nie 28 Lut, 2010

Witam serdecznie.Jestem na forum po raz pierwszy.Cieszy mnie fakt że jest tak wielu ludzi po udanych zabiegach.Mam dysplastyczną artrozę biodra,po odczekaniu w kolejce wreszcie trafiłem do kliniki w Białymstoku,niestety powiedziano mi że zabieg jest bardzo trudny i raczej napewno grozi uszkodzeniem nerwu,efektem czego jest bezwładne opadanie stopy lub brak czucia.Bardzo proszę o informacje na temat prof.Czubaka,czy zajmuje się takimi przypadkami,czy naprawdę muszę czekać aż moje biodro kompletnie się rozsypie.Bardzo proszę o informacje i dziękuję.
AgaW - Nie 28 Lut, 2010

Witaj
Absolutnie nie musisz czekać aż Twoje bioderko się rozsypie i nie powinieneś zwlekać z wizytą u Profesora, skoro ktoś z lekarzy Cię do niego wysyła.
Czas jest ważny dla bioder i zwlekanie jest niekorzystne z uwagi na postęp zmian w biodrze.
Pojedź na wizytę i będziesz mieć jasność sytuacji. Profesor operuje często bardzo trudne przypadki, na pewno coś Ci doradzi, pokieruje leczeniem :)
Namiar do niego masz w dziale kontakty do lekarzy
Powodzenia! :)

sakaran - Nie 28 Lut, 2010

Dzięki AgaW.Przywracasz mi nadzieję ,bo jak dotąd trafiam na lekarzy którzy powtarzają że jestem za młody i że lepiej zaczekać,a ja mam już 38 lat i coraz gorzej z chodzeniem,napewno będę próbował u Profesora.Może wiesz jak długo się tam czeka w kolejce itp.,każda informacja jest dla mnie bardzo ważna. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.
AgaW - Nie 28 Lut, 2010

W Otwocku u Profesora? Różnie - pewnie kilka miesięcy. :)
Profesor wszystko Ci powie, a Ty pomyśl o co chcesz go zapytać.
Co do całej reszty to nasze Forum Ci pomoże - od tego mamy kolejne działy, żeby ułatwić wszystkim drogę leczenia :)
Wiedząc już kiedy i jakie leczenie będziesz miał zaproponowane będziemy Ci pomagać, będziesz sobie czytać Forum i to pomoże Ci oswoić strach i niepewność :)
Teraz najważniejsze jest, co powie Profesor...wierzę że Cię z tego wyciągnie! :)
Tylko ważne jest szybko wiedzieć na czym się stoi - ja też zostałam wysłana w ostatniej chwili do Profesora przed operowaniem i jestem za to bardzo wdzięczna lekarzowi - że nie operował sam, tylko oddał mnie w takie dobre ręce :)

zozo - Pon 01 Mar, 2010

Kto mi przypomni - czy 4 tygodnie po można już spać na boku i na którym?
pasiflora - Pon 01 Mar, 2010

To zależy od lekarzy Spotkałam się z wersją że można od razu na operowanym boku nawet ale jak potrafisz to bym się kładła na zdrowym już na Twoim miejscu
Grazyna1950 - Pon 01 Mar, 2010

zozo napisał/a:
Kto mi przypomni - czy 4 tygodnie po można już spać na boku i na którym?
Mi lekarz pozwolił spać na obu bokach po 2 tygodniach (oczywiście z klinem między nogami)
Alicja - Pon 01 Mar, 2010

zozo napisał/a:
Kto mi przypomni - czy 4 tygodnie po można już spać na boku i na którym?

Ja ostatnio musiałam czekać 9 tygodni. Chodziło o odbudowanie się torebki stawowej, które ponoć trwa 2-3 miesiące. Ale z tego, co czytam na forum, wynika, że najlepiej zapytać operatora. Zozo, może zadzwoń do niego? :-)

sylwia - Sro 03 Mar, 2010

Po 4 tygodniach nie mogłam jeszcze spać na boku, ale po 6 tygodniach już spałam na operowanym boku :-)
duska - Sro 03 Mar, 2010

Po endo bardziej niebezpieczne jest spanie na boku zdrowym. Chodzi o to, zeby operowana noga nie spadła poza zdrowe kolano i nie wywichnelo sie endo. Po to jest poduszka miedzy nogami.
Co do spania na stronie chorej to bol Wam to ureguluje. Czyli jak boli to nie mozna :mrgreen: a jak nie boli to ok. A to wlasnie trwa pare tygodni i daje czas na odbudowanie sie torebki..

klara - Sro 03 Mar, 2010

Wczoraj właśnie pytałam o to mojego lekarza. Jestem 6 tygodni po zabiegu i dostałam pozwolenie ne spanie na zdrowym boku, ale tylko dlatego, że mam endo z krótkim trzpieniem i dużą głową, co powoduje, że ryzyko zwichnięcia jest mniejsze. Ponoć chodzi także o to, zeby wróciło napięcie mięśniowe. Z tego wnioskuję, że to jednak sprawa indywidualna z tym spaniem na boku. Mnie to "błogosławieństwo" lekarza było bardzo potrzebne, ponieważ wciąż walczę z raną na plecach, o czym pisałam wyżej. No i jak się moje bioderko dowiedziało, że mogę spać na boku, to dziś przespałam całe 3 godziny!!! :) W jednym kawałku, bez przerw !!! :) Dla mnie to naprawdę osiągnięcie, bo mam wielkie kłopoty ze spaniem :)
Pozdrawiam.

Grazyna1950 - Sro 03 Mar, 2010

duska napisał/a:
Chodzi o to, zeby operowana noga nie spadła poza zdrowe kolano i nie wywichnelo sie endo
Doprawdy niewiele potrzeba do nieszczęścia. Nie spałam na boku i delikatny niekontrolowany ruch spowodował wywichnięcie.
kinga - Sro 03 Mar, 2010

Marku :) w tym wątku dziewczyny opisują swoje perypetie z wywichniętymi endo :)

[MOJA HISTORIA] Moje nowe endo :) -piedra32

:)

zozo - Czw 04 Mar, 2010

Grażynko a nigdy Ci nie przyszło do głowy, że to nie jest Twoja wina, tylko, że endo zostało niezbyt dobrze założone?
Po tym wszystkim co mnie spotkało i nie tylko mnie uważam, że jak coś jest nie tak, to koniecznie powinniśmy nasz przypadek skonsultować z innymi ortopedami. W takim wypadku udałabym się do paru uznanych specjalistów. Tak samo, jak przed operacją powinniśmy zasięgnąć opinii niezależnych speców od bioder – tak samo, jak coś dzieje się nie tak z naszym biodrem po. Mam na myśli min. przypadki, kiedy dostatecznie długo się rehabilitujemy a postępów brak. Już kiedyś pisałam o cioci mojego kolegi, która po pierwszej endo nie była w stanie odrzucić kul – męczyła się tak chyba z 5 lat. Dopiero po drugiej operacji i wymianie endo zaczęła normalnie funkcjonować.

sakaran - Pią 05 Mar, 2010

Czy posiadanie endoprotezy pozwala na normalne funkcjonowanie i pracę ,czy też naprawdę trzeba radykalnie zmienić tryb życia?
kieszczyński - Pią 05 Mar, 2010
Temat postu: praca po endo
To sprawa indywidualna,nie ma tu reguł.Zależy jaka praca,jaka rehabilitacja isprawność pacjenta.No i oczywiście,chyba najważniejsze jakie są zalecenia lekarzy.Trzeba się jednak liczyć z pewnymi ograniczeniami.Ja mam swoją endo prawie 25 lat i cały czas pracuję zawodowo.Nie biegam,ale mogę tańczyć .Przez te 25 lat wykonywałem szereg dośc ciężkich prac domowych/kopanie ogródka,koszenie trawy.przestawianie mebli.../
Podobnych ,,osiągów" życzę i Tobie!
Ja niestety zlekceważyłem rehabilitację,ale zwracałem szczególną uwagę na dobre odżywianie.Dobre w moim rozumieniu to warzywa owoce ,MLEKO i jego przetwory/ wapń na kości/ i ryby.
Życzę Ci powodzenia!

Alicja - Pią 05 Mar, 2010

Wiesia187 napisał/a:
Czeka mnie druga rewizja tej samej endo.

A mnie trzecia, tej samej endo. Po pierwszej rewizji (nie wstawieniu) normalnie pracowałam, urodziłam przez cesarkę dwójkę dzieci, teraz też mam nadzieję, że wrócę do pracy. Na szczęście lekarze są podobnego zdania. :-)

sakaran - Pią 05 Mar, 2010

Kieszczyński musiałeś trafić na dobrych fachowców skoro Twoja endo ma już 25 lat,choć to też pewnie w dużym stopniu sprawa indywidualna.Niecz Ci służy jak najdłużej.Czy TY lub ktokolwiek może mi wyjaśnić co to jest ta rewizja ,tak często wspominana przez koleżani na forum.
Alicja - Pią 05 Mar, 2010

sakaran napisał/a:
co to jest ta rewizja

Rewizja to wyjęcie zużytej lub obluzowanie jednej endo i wstawienie na jej miejsce nowej. Najczęściej wymienia się panewkę, główkę i wkładkę czyli inley, ale zdarza się, że wymienić trzeba także trzpień.
sakaran, życzę Ci, abyś miał kiedyś tyle szczęścia, co kieszczyński. :-)
Ja po prostu nie miłam szczęścia do ortopedów, chociaż za każdym razem byłam pewna, że leczę się u najlepszych. :mrgreen: Mam nadzieję, że teraz to się w końcu zmieni. :-)

ewunia123 - Pią 05 Mar, 2010

Alicjo

W końcu musi być dobrze!
Nie możesz się poddawać !!!
Wszyscy będziemy trzymać kciuki
:kiss: :kiss: :kiss:

Wiesia187 - Pią 05 Mar, 2010

Zozo na tą rewizję czekam od grudnia 2008 roku i nie wiem jeszcze jaki będzie czas oczekiwania. Chciałabym bardzo ,żeby poruszać się bez kul , ale na dzień dzisiejszy jest to niemożliwe . Nie wiem czy będę w stanie chodzić bez kuli po kolejnej rewizji, ponieważ moje biodro jest dysplastyczne i byłoby cięte 7 raz.
sakaran - Sob 06 Mar, 2010

Wiesia 187 jesteś po dwóch endo,na pewno wiele przeszłaś ,czytając Twój post widzę że mam to samo "dysplastyczna artroza" ,ale na tym się kończy moja wiedza,czy to schorzenie jest trude do leczenia,może dlatego jak dotąt żaden ortopeda mi nie pomógł.
Alicja - Sob 06 Mar, 2010

Wiesia187 napisał/a:
Zozo na tą rewizję czekam od grudnia 2008 roku i nie wiem jeszcze jaki będzie czas oczekiwania

Wiesiu, faktycznie, bardzo długo czekasz. Czy pisałaś podanie o przyspieszenie zabiegu? Na rewizję są oddzielne kolejki niż na pierwszą operację endo. Czy wiesz, jaki implant zamierzają Ci wstawić? Moje miednica nadaje się już tylko do endo z tzw. koszykiem np. octopus.

Kingo, ewuniu123, kochane jesteście, dzięki za wsparcie. :-)

Wiesia187 - Pon 08 Mar, 2010

Witajcie . Na rewizję endo czekam w Szpitalu Uniwersyteckim w Bydgoszczy. Nie pisałam jeszcze pisma o przyspieszenie. Za dwa tygodnie mam wizytę u ortopedy w miejscu zamieszkania i chcę poprosić o skierowanie na rtg w celu sprawdzenia aktualnego stanu moich endo , w szczególności obluzowania. Dziękuję Wam za wsparcie. Pozdrawiam serdecznie.
barbara522 - Sro 10 Mar, 2010
Temat postu: Endoproteza biodra - prosze o pomoc !
Witam wszystkich, czeka mnie operacja biodra, chciałabym się dowiedzieć jakie są opinie pacjentów zoperowanych przez Pana ordynatora Marcina Mieleckiego z Kliniki w Otwocku ponieważ jestem zdezorientowana i nie mogę dokonać wyboru. Mój stan zdrowia w tej chwili kwalifikuje się ewidentnie do operacji a za razem boje się tego co będzie po operacji, czy będę mogła normalnie chodzić lub nie będzie rożnych powikłań. proszę o pomoc
pozdrawiam
Barbara

kinga - Sro 10 Mar, 2010

witaj Barbaro :)
Tutaj masz temat Lekarze - kontakty
możesz poczytać o różnych specjalistach, w tym, z Otwocka. Jednak tego lekarza, o którym piszesz nie ma jeszcze na naszej liście. Może spróbuj poszukać informacji na stronie www.znanylekarz.pl

Pozdrawiam serdecznie :)

klara - Nie 14 Mar, 2010

Bioderkowicze, obserwujcie swoje rany pooperacyjne. Ja zaliczyłam komplikacje podobne do tych, jakie opisała Duśka wcześniej w tym wątku. Półtora miesiąca po operacji w bliźnie zrobiła się dziurka i poleciała... ropa. Absolutnie, ale to absolutnie nic tego nie zapowiadało - nic nie spuchło, nic nie bolało. Ot tak, po prostu. Może tylko strupek po ranie był w tym miejscu nieco szerszy. To wszystko tydzień temu. Tu, gdzie mieszkam, spławiali mnie skutecznie przez dwa dni, żaden lekarz nie chciał mi udzielić pomocy, nawet w oddziale chirurgicznym po protekcji znajomego chirurga... Musiałam pojechać te kilkaset kilometrów do miejsca, gdzie byłam operowana. Na szczęście, miałam tyle rozumu, żeby zapodać sobie antybiotyk. Ostatecznie okazało się, że mam martwicę, posiew nie jest jałowy, ale zakażenie nie dotarło do powięzi. Tak mnie to przytłoczyło, że przez prawie tydzień siedziałam i patrzyłam w ścianę. Najpierw nieudane znieczulenie, potem przeorane plecy przez zbyt energiczne zrywanie plastra (jeszcze się goją), a teraz to...
Pociesza tylko to, że nie trafiłam do szpitala, bo na oddziale septycznym nie było miejsca...
Dobrze, że noga nie boli i nie jest opuchnięta, źle, bo czeka mnie kilka miesięcy leczenia tej jamy, którą mam w nodze przez martwicę.
O ironio - mogę podejmować próby chodzenia bez kul...
Mam więc i ja swój armagedon...

klara - Sro 17 Mar, 2010

Dziękuję za wsparcie, koleżanki bioderkowiczki. Jestem o kolejnej wizycie u mojego ortopedy, pełna nadziei, że wszystko jednak skończy się dobrze, bo moja rana ma potencjał na zagojenie się :) Ziarninuje, a to najważniejsze, bo zdarzają się i takie, że nie ma żadnego postępu... Czuję, jak mój organizm walczy z tym świństwem. Tylko antybiotyk, bleee, jak napisała Dusia :)
Pozdrawiam.

zozo - Sro 17 Mar, 2010

klara napisał/a:
..........Tylko antybiotyk, bleee, jak napisała Dusia :) .........
Fajnie, że rana się goi :ok: . Jeśli bierzesz antybiotyk doustnie, to pamiętaj, że "tłucze" Ci całą florę bakteryjną i możesz mieć problemy z przewodem pokarmowym. Lekarze często zapominają o odtworzeniu flory bakteryjnej - bierz dicoflor60 lub lacidofil.
36ilona - Sro 17 Mar, 2010

czesc wszystkim jestem po raz pierwszy,chcialabym sie dowiedziec na temat endoprotezy,poniewaz 7 kwietnia ide do szpitala na operacje.od urodzenia mam obustronne zwichniecie stawow biodrowych.
meg - Sro 17 Mar, 2010

W którym szpitalu będziesz miała robioną operację? Co Cię dokładnie interesuje? Na forum znajdziesz dużo informacji, ale musisz poszukać i poczytać. Jeśli masz jakieś konkretne pytania to odpowiem jeśli będę w stanie, a jak nie na pewno ktoś pomocny się znajdzie. :-)

Pozdrawiam

36ilona - Sro 17 Mar, 2010

dziekuje,w szpitalu kolejowym w gdansku.mam wiele pytan poniewaz ,mialam miec operacje w zeszlym roku ale nie mialam szczepien przeciw zoltaczce i rok czekalam.a ogolnie czekam 3,5 roku.kiedys w dziecinstwie mialam duzo operacji ale prawa noge lekarz zle zoperowal i mecze sie od 37 lat.bardzo zalezy mi na tej operacji i chcialabym wiedziec jakie badania musze miec zrobione,a i jeszcze jedna sprawa bede kilka dni po miesiaczce czy to nie bedzie przeszkadzalo?bardzo dziekuje za kazda informacje.
kinga - Sro 17 Mar, 2010

witaj Ilona :) bardzo proszę o przeczytanie prywatnej wiadomości, którą wczoraj Tobie wysłałam.

Poczytaj i poszukaj informacji na Forum: jest tego bardzo dużo. Znajdziesz wszystko, co Ciebie interesuje. Jeśli nie ma jakiegoś tematu - dopiero pytasz.
REGULAMIN FORUM - to podstawa każdego Forumowicza
Tematy ogólne - czyli wszystko jak się przygotować do operacji itp
Endoproteza - ważne informacje oraz historie wielu osób
KĄCIK REHABILITACJI - równie bardzo ważny
Pozdrawiam serdecznie :)

Libra - Sro 17 Mar, 2010

36ilona napisał/a:
chcialabym wiedziec jakie badania musze miec zrobione


Ilona....w zasadzie każdy szpital ma swoje wymagania pod tym względem. Masz juz te szczepienia na WZW zrobione? W szpitalu, w którym ja byłam operowana nie było w zasadzie żadnych innych zaleconych badań przed. Sama z własnej woli zadbaj jednak wcześniej o zęby (żadnych ognisk zapalnych) i ogólny stan organizmu (zdrowa dieta, wzmocnienie mięśni itp.). To, że będziesz kilka dni po miesiączce nie stanowi problemu, ale żeby zadbać o jakość swojej krwi pij np. sok z buraków :-) . Będzie ok, nie ma się czego bać :-)

Beti74 - Sob 20 Mar, 2010

Witam:)
Wczoraj wróciłam zw szpitala i pomyślałam, że dobrze byłoby podzielić się z Wami wiadomością, iż od 9 marca jestem posiadaczką endoprotezy:)

Beti74 - Sob 20 Mar, 2010

Spróbuje:) Operację miałam w szpitalu w Otwocku. Jeżeli chodzi o personel medyczny to bez zarzutów. Wszyscy uśmiechnięci, życzliwi, a przede wszystkim pomocni. Byłam mile zaskoczona bo przeważnie spotykałam się z WAŻNIAKAMI. Operacja była przeprowadzona w znieczuleniu do kręgosłupa. Na początku myślałam "Boże, to będzie jak w warsztacie samochodowym", ale myliłam się. Słyszy się co robią, ale odczucie jest takie: "to nie mnie naprawiają". Naprawdę nie ma powodu do obaw. Nie odczuwałam żadnego bólu, środki przeciwbólowe działały. Obecnie czuje się dobrze, uważam na zalecenia lekarzy, a w razie zmęczenia odpoczywam na łóżku:) Wizyta kontrolna za 4 tygodnie więc czekam z niecierpliwością co powiedzą lekarze:)
Teraz właśnie idę trochę odpocząć:)

Pozdrawiam.

zozo - Sob 20 Mar, 2010

Beti74, ja jak odpoczywam w łóżku, to często równocześnie szperam po necie :) .
Pamiętaj, że długie siedzenie ze spuszczonymi nogami jest obecnie niewskazane – noga może puchnąć i czerwienieć. Lepiej leżeć/siedzieć na łóżku z wyciągniętymi nogami a nawet ułożonymi wyżej i wykonuj często ćwiczenia stopami dla pobudzenia krążenia. Może już to wiesz, ale przypominam, bo to ważne w pierwszym okresie.
W Otwocku – to znaczy, że z pewnością byłaś w dobrych rękach i zapewne szybko staniesz na nogi – powodzenia :lol: .

Alicja - Pon 22 Mar, 2010

agus napisał/a:
Dzisiaj zrobiono mi zdjęcie kontrolne i zauważyłam ciekawą róznicę między zdjęciem bezpośrednio po operacji ( listopad ) a dzisiejszym - górna okrągła część uległa spłaszczeniu od dołu a część łącząca " grzybek"od trzpienia uległa skróceniu.
Czy to prawidłowe ?

A co na to twój operator? Byłaś już z tym zdjęciem u niego? Jeśli tak i nadal Cię coś niepokoi, udaj się do innego lekarza. Przejrzyj listę kontaktów do lekarzy i wybierz kogoś, do kogo masz w miarę blisko. Czasami niewielkie różnice w wyglądzie endo na rtg mogą być spowodowane techniką robienia zdjęcia, kątem padania promieni rtg, ale najlepiej wszystko konsultować z lekarzem.

agus - Wto 23 Mar, 2010

Alicja napisał/a:
A co na to twój operator? Byłaś już z tym zdjęciem u niego?


Dziękuję za radę.

Wybieram się do operatora, chociaż w moim szpitalu nie lubią rozmawiać z pacjentami.
Rzecz w tym, że ortopeda z wczoraj konsultował to zdjęcie z operatorem, bo szpital i przychodnia są w 1 miejscu.
A lekarze prywatni - mam blisko, ale oni kierują się przede wszystkim interesem finansowym, a nie pacjenta.

Pozdrawiam

zozo - Sob 27 Mar, 2010

agus napisał/a:
.......A lekarze prywatni - mam blisko, ale oni kierują się przede wszystkim interesem finansowym, a nie pacjenta........

Agus "lekarze prywatni" to najczęściej Ci sami, co przyjmują i na NFZ. Zakładają gabinety prywatnie, aby dorobić do swojej niezbyt wysokiej szpitalnej pensji. Niektórzy operują w szpitalach na NFZ i w szpitalach prywatnych. Praca na wielu etatach u lekarzy to znane zjawisko.

Mój operator jak przyjmuje w przyszpitalnej przychodni, to ma tylu pacjentów, że nie ma zwyczajnie czasu poświęcić im tyle czasu ile potrzeba. Prywatnie u niego w gabinecie spędziłam dużo czasu - nie spieszył się i poświęcił mi tyle czasu ile potrzeba. Starał się rozwiać wszelkie moje wątpliwości. Przed operacją byłam u niego 3 razy - ostatnia wizyta była krótsza, ale te wcześniejsze trwały ok. 2 godzin każda. Jeśli płacisz prywatnie a lekarz mimo to nie ma dla Ciebie czasu, to trzeba udać się do innego.

jarekm - Sro 31 Mar, 2010

Słuchajcie ja miałem operacje 4 grudnia 2009, kule odrzuciłem 6 lutego , a z poczatkiem marca chodze normalnie nie utykam nic mnie nie boli. Dziękuje Bogu, że tak w ekspresowym tempie doszedłem do zdrowia. Na rehabilitacje chodziłem 1.5 miesiaca cwiczyłem 3 godziny na rehabilitacjach i w domu 2 godziny. Dla rehabilitantek byłem rekordzistą jesli chodzi o dochodzenie do zdrowia. Nic mnie teraz nie boli zapomniałem ze mam endoproteze i czuje sie super. Chodze prawie idealnie jak ktos nie wie to sie nie skapnie ale lekarz stwierdził, ze z czasem wszystko dojdzie do normy. Kontrole mam za rok.
Katja - Sro 31 Mar, 2010

Jarekm, cieszę się bardzo, że zdrowie Ci służy :-) Nic przyjemniejszego jak czytać, że ktoś po długich bojach z biodrem wreszcie nie cierpi, jest szczęśliwy i korzysta z życia. Jarku, mam do Ciebie tylko prośbę - przejdź się do dobrego w swym fachu fizjoterapeuty na kontrolę i sprawdź czy faktycznie wszystko jest jak piszesz wzorowo. Często my pacjenci nie mamy prawidłowego spojrzenia na nas samych. Dla bezpieczeństwa Twojego nowego bioderka sprawdź jego kondycję i wzorce ruchowe :-)
Gdybyś nie wiedział gdzie się udać - wejdź w Kącik Rehabilitacji - w polecane ośrodki fizjoterapii. Ja również służe pomoca w znalezieniu kogoś odpowiedniego. Pozdrawiam Cię!

AgaW - Czw 01 Kwi, 2010

jarekm napisał/a:
Byłem u lekarza fizioterapeuty , naprwde dobry specjalista badał mi cała naoge wszytskie wzorce sa ok , zaden miesien nie został uszkodzony.

Jarku - gratuluję Ci ! :) To naprawdę wspaniała sprawa czytać, że tak szybko można wrócić do zdrowia :)
Wielkie brawa za wytrwałość w ćwiczeniach....:brawo:
Jednak przychylę się do postu Katji - upewnij się na 1000% że napewno wszyściutko masz idealnie - piszę to dlatego, że co specjalista to widzi inaczej...może warto upewnić się do końca i mieć całkiem spokojne sumienie...
U mnie też niczego nie dopatrzyło kilka osób, ale prawdziwy spec od fizjoterapii dostrzegł minimalne odstępstwo, które naprawiłam :)
Warto zasięgnąć dodatkowej opinii - pomyśl o tym :)

kinga - Czw 01 Kwi, 2010

jarekm napisał/a:
Chodze prawie idealnie jak ktos nie wie to sie nie skapnie


Jarekm chodzi o to, byś chodził IDEALNIE a nie "prawie" :D

Katja - Czw 01 Kwi, 2010

Jak ktoś gdzieś kiedyś powiedział ;-) - Prawie - robi wielką różnice. Heh, swoją drogą, to był niezły spot reklamowy.
Jovnia - Sro 07 Kwi, 2010
Temat postu: dolegliwości po operacji
Witajcie. Jestem po totalnnej alloplastyce bezcementowej z rekanstrukcją dna panewki z przeszczepami kostnymi. Operacja miała miejsce już 2 miesiące temu a ja ciągle jestem na tym samym etapie co kilka dni po operacji i nie mówię tu o chodzeniu ale o wyglądzie i "zachowaniu się" operowanej kończyny. Jest ciągle opuchnięta, nad kolanem czuję jakbym miała zaciśniętą opaskę nie mówiąc już o braku czucia powierzchniowego po wewnętrznej stronie łydki. Czy ktoś z Was miał podobne problemy? Z biodrem niby w porządku a noga prawie wogóle się nie rusza. Zaczynam ponikować. pomóżcie.
kinga - Sro 07 Kwi, 2010

Jovinia :)
Moja noga była opuchnięta ponad 3 miesiące. Do "formy i normalności" wróciła dopiero, gdy zaczęłam chodzić bez kul.
Do tej pory (już ponad dwa lata od operacji) mam właśnie takie braki czuja/odrętwienie na udzie.
Czy byłaś z tą nogą u lekarza ortopedy?
Dolegliwości nad kolanem mogą pochodzić np. od mięśni i paru innych wewnętrznych części.
Jovnia napisał/a:
Z biodrem niby w porządku a noga prawie wogóle się nie rusza.

Trzeba zawitać do dobrego rehabilitanta. :)

zozo - Sob 10 Kwi, 2010
Temat postu: Re: dolegliwości po operacji
Jovnia napisał/a:
Witajcie. Jestem po totalnnej alloplastyce bezcementowej z rekanstrukcją dna panewki z przeszczepami kostnymi. Operacja miała miejsce już 2 miesiące temu a ja ciągle jestem na tym samym etapie co kilka dni po operacji...........
To tak jak ja, ale moja noga jest od samego początku w porządku. Oczywiście na początku była mało sprawna i mąż pomagał mi ją przesuwać w bok podczas wstawania z łóżka, ale teraz jest coraz sprawniejsza. Chodzę jeszcze o kulach, bo miałam zakaz obciążania nogi. Obecnie jestem na oddziale rehabilitacyjnym - trwa intensywna rehabilitacja - jest wyraźny postęp.
Ja ćwiczyłam od samego początku - zaczynałam od prostych, ale bardzo ważnych ćwiczeń. Ćwiczenia te przede wszystkim miały na celu dbać o pobudzenie krążenia w nodze a to jest główna przyczyna powstawania opuchlizny.

W skrócie mogę Ci podać w pozycji leżącej, z wyprostowanymi nogami:
- krążenia stopami w obydwu kierunkach,
- przywodzenie i odwodzenie stóp do i od siebie,
Trzeba te proste ćwiczenia wykonywać parę razy dziennie.
- napinanie uda a właściwie mięśnia czworogłowego, napięcie uda z równoczesnym wciskaniem kolana w podłoże, stopy zwrócone w naszym kierunku,
- napinanie posladków,
- przesuwanie nogi na zewnątrz i z powrotem,
- zginanie nogi w kolanie i przyciągnięcie stopy w kierunku pośladka - to ćwiczenie włączyłam później, ale po 2 miesiącach możesz je już wykonywać.
Cały zestaw ćwiczeń ramion wykonywanych w pozycji leżącej.
Ćwiczenia oddechowe.
Wszystko to 2 razy dziennie.

Ważne - jak masz nogę opuchniętą, to trzymaj ją wyżej i wykonuj wcześniej opisane ćwiczenia stopami.

To naprawdę pomaga. Całkiem niedawno pozwoliłam sobie po intensywnym dniu na siedzenie parę godzin ze spuszczonymi nogami i dnia następnego noga operowana mi napuchła - dopiero po 3 dniach wróciła do normy, jak powróciłam do systematycznych ćwiczeń i dłuższych odpoczynków w łóżku.

To minie i po jakimś czasie będziesz mogła funkcjonować normalnie. :)

Oczywiście obecnie wykonuję dużo więcej różnych ćwiczeń, ale to nie na ten i tak już przydługi post. :lol:

Holly - Wto 13 Kwi, 2010

Hej,jestem przed endoproteza stawu biodrowego.interesuja mnie informacje nt.uprawiania sportu po operacji.Jestem dosc aktywna osoba i troche przeraza mnie to ze staw moze pozniej "wypasc".
kinga - Wto 13 Kwi, 2010

Witaj Holly !!! :D
Poczytaj sobie te oto wątki:
- Wybrane rodzaje ćwiczeń i aktywności fizycznej TUTAj
- Aktywność fizyczna z endoprotezą TUTAj
- Ochrona stawu biodrowego po totalnej endoprotezoplastyce TUTAJ

Pozdrawiam serdecznie :)

mariusz70 - Nie 18 Kwi, 2010

Witam i pozdrawiam wszystkich,mam na imię Mariusz i jestem nowym forumowiczem na tej stronie.Stwierdzono u mnie martwicę głowy kości udowej,mam mieć operację kapoplastyki BMHR lub Silent.Termin operacji miałem na 26 marca 2010 ale operacja się nie odbyła bo w międzyczasie były nagłe wypadki i wszystkie terminy (czyli planowane operacje) zostały poprzesuwane o kilka tyg lub miesięcy(tak zostałem poinformowany w szpitalu w Piekarach Śląskich gdzie miałem być operowany),mam nadzieję że w przeciągu 2-3 m-cy ta operacja się odbędzie, zobaczymy.Byłem też u doktora który ma mnie operować na wizycie,zapytałem się go przy okazji co sądzi o tych nowych panewkach tytanowych co zakładali w Mielcu, tak głośno o tym było,On po prostu wyśmiał to wszystko,mówił że u niego w Piekarach już od 2 lat mają takie panewki i robili operacje już wcześniej i do tej pory jeszcze leżą w szafie (tak to określił :) ),pytam się dlaczego dopiero teraz się o tym mówi i to że w Mielcu zrobili jako pierwsi,odpowiedział że chodzi tu o kase i tylko o kase ,więcej nie chciał nic mówić,tylko się śmiał z tego wszystkiego.Rozmawiałem z nim też o tej endo "silent", no nie wygląda to tak różowo jak myślałem.Pokazywał mi zdjęcia RTG już po operacji(na komputerze) jak to wygląda na pacjentach,po pierwsze ucina się za bardzo własną kość,bo dość że jest ucięta cała głowa to jeszcze połowę szyjki kości udowej,a w niektórych przypadkach prawie cała szyjka była ucięta (przypominało mi to przygotowanie pod klasyczną endo długotrzpieniową),ta głowa w silent jest umieszczona na takim trzpieniu a ten trzpień wystaje dużo z szyjki kości,w BMHR szyjka styka się ładnie z głową metalową ,nie ma tam żadnej przestrzeni,jakby była zespolona) i jakoś to wygląda masywnie,po drugie żywotność silent ceramicznej i BMHR-a jest taka sama ,20-30 lat (tak mówił doktor),w związku z powyższym nie ma dość dobrych argumentów przekonywujących za silent,jeszcze oczywiście jest to do przemyślenia,ale to takie moje spostrzeżenia na świeżo po wizycie u doktora.Pozdrawiam jeszcze raz Wszystkich

Mariusz

pasiflora - Nie 18 Kwi, 2010

Drogi Mariuszu,nie jesteś jedynym przekładanym z terminu na termin w piekarskiej placówce. Ja miałam termin u Mielnika (bo tylko Mielnik operuje tą techniką w Piekarach, no niby Koczy też ale w duecie z Mielnikiem) na listopad zeszłego roku i niestety do dziś nie jestem zoperowana. Poczytaj mojego bloga link pod każdym moim postem

Tak w ogóle to dział BMHR jest osobny więc proszę moderatorki o przeniesienie postu mariusza70

mariusz70 - Nie 18 Kwi, 2010

Droga Pasifloro,zdaję sobie sprawę ,że jest bardzo dużo ludzi którzy mieli wyznaczone terminy na operacje i że z takich lub innych względów do nich nie doszło,mamy niestety taką ''chorą'' służbę zdrowia,oczywiscie nie powinno tak byc i Wszystkim ktorzy czekają w nieskonczonośc na operacje serdecznie wspołczuje.Chciałem tylko poprzez ten wcześniejszy post napisac o tej nowej endo ''Silent''
36ilona - Pią 23 Kwi, 2010

witam,jestem juz po operacji i juz w domu.czuje sie dobrze tylko 2 doby po operacji bardzo cierpialam,ale juz jest dobrze.pozdrawiam :-)
pasiflora - Pią 23 Kwi, 2010

36ilona, masz kawał roboty za sobą ale niestety bardzo dużo przed. Teraz postaraj się znaleźć dobrego rehabilitanta i brnij do całkowitej sprawności.

Już możesz zmienić swój status w swoim profilu z "przed" na "1xendo"

Grazyna1950 - Sob 24 Kwi, 2010

36ilona napisał/a:
czy to oznacza iz musze miec rehabilitanta prywatnego
Według mnie nie musisz. Zresztą nie każdego na to stać. Poszukaj dobrego rehabilitanta, aby Ci ustawił indywidualne ćwiczenia do wykonywania w domu. Zamiast sanatorium natomiast radziłabym Szpitalny Oddział Rehabilitacji. Uważam, że niektóre sanatoria bardziej mogą zaszkodzić niż pomóc. Decyzja jednak należy do Ciebie.
Katja - Sob 24 Kwi, 2010

Grazyna1950 napisał/a:
zamiast sanatorium natomiast radziłabym Szpitalny Oddział Rehabilitacji. Uważam, że niektóre sanatoria bardziej mogą zaszkodzić niż pomóc.


Ostatnio rzadko piszę, ale... hm... odezwała się we mnie potrzeba wspomnienia zamierzchłych czasów.. kiedy to rehabilitacja przypominała coś w rodzaju taśmociągu... tak! masowa produkcja ;-) Hah, albo nie, inaczej... ulubiony zestaw: prądziki + krioterapia przypieczętowana UGUL'em ;-) Ah! Co za czasy...nie do wiary! Tyle że nadal łatwo się w nie cofnąć - równie dobrze w jednym albo drugim miejscu (czytaj wyżej)

;-)

Kończąc tą małą refleksję proponuję powrót do tematu endoprotezy a rozważania nt. szeroko pojętej rehabilitacji toczyć w Kąciku Rehabilitacji ;-)

basia19 - Pon 26 Kwi, 2010

witajcie, wlasnie wrocilam ze szpitala jestem po operacji , mam wstawiona endoproteze RECAP panewka 54 mm kapa 48mm.
Jestem jeszcze trosze osłabiona ale rehabilitanci twierdza ze za 3 miesiace bede w pełni sprawna. Teraz tylko cwiczenia i cwiczenia , mam skierowanie na oddzial rehabilitacyjny .
Pozdrawiam serdecznie pa

zozo - Wto 04 Maj, 2010

Byłam na kontrolnej wizycie w Piekarach - poznałam osobiście Pasiflorę, którą serdecznie pozdrawiam ;) .
Jest dobrze :peace: - bałam się strasznie, czy mi się coś nie przesunęło, ale endo siedzi tak, jak zaraz po operacji. Pan doktor też zadowolony - podobno panewka ładnie obrasta. Mam zgodę na obciążanie operowanej nogi, ale z zachowaniem ostrożności, asekurując się kulami. Nadal ćwiczę zadane mi na oddziale rehabilitacyjnym ćwiczenia, ale naukę poprawnego chodzenia chcę rozpocząć pod okiem rehabilitanta lub rehabilitantki ;) .

Alicja - Wto 04 Maj, 2010

zozo napisał/a:
endo siedzi tak, jak zaraz po operacji

zozo, gratulacje !!! Po tym, co przeszłaś, podwójne gratulacje. :brawo: :ok:

zozo napisał/a:
poznałam osobiście Pasiflorę

Wspaniale !!! Miło jest poznać kogoś z bioderkowej rodzinki. :-) Ja w ubiegłym tygodniu poznałam osobiście Goblę. :jupi:

ania55 - Sro 12 Maj, 2010

Witam!w pażdzierniku zeszłego roku przeszłam operacje endo drugiej już nogi.Jednak coś mnie niepokoi mimo że mineło już 7 miesięcy od operacji nadal w tej nodze odczuwam ból,dokładnie w pachwinie jest to kłucie.Najczęściej ból pojawia się po pokonaniu niedużej odległości(jeden przystanek)jest to dla mnie tym bardziej dziwne,że mam porównanie z drugą nogą która była operowana rok temu i jest suuuuper.Kompletnie nic mnie nie boli:)czuje się tak jakbym nigdy nie miała problemu z tym bioderkiem.Jeśli chodzi o drugą nogę w której tak dokucza mi ból to ruchy w stawie biodrowym mam lepsze niz przed operacją,ale martwi mnie ten ból po chodzeniu.byłam u lekarza,miałam robione rtg stawu i jest wszystko o.k więc już sama nie rozumiem.
kinga - Sro 12 Maj, 2010

Aniu a byłaś u rehabilitanta/tki? Może to bóle od mięśni, jakiś przykurcz, czy co tam może być?
ania55 - Sro 12 Maj, 2010

Nie byłam u rehabilitanta(lekarz stwierdził,że nie jest mi potrzebna rehabilitacja).Mam rower rehabilitacyjny,staram się jeździć o.k 30 minut dziennie ,ale poprawy nie ma żadnej.Ból jest po przejściu niewielkiej odległości i gdy posiedę dłużej to po wstaniu pierwsze kroki też są bolesne.Już sama niewiem co robić bo jeśli zdjęcie rtg jest w porządku to nie mam pojecia od czego może to być :-(
kinga - Sro 12 Maj, 2010

ania55 napisał/a:
(lekarz stwierdził,że nie jest mi potrzebna rehabilitacja).

heh...idzie się załamać...lekarz nie jest tylko (i aż) lekarzem-specjalistą ortopedii...a nie rehabilitacji :)
Aniu poczytaj forumowy KĄCIK REHABILITACJI TUTAJ
Tam, w dziale PORADY I WIEDZA znajdziesz dużo ważnych informacji.
Zobacz na listę polecanych terapeutów, może jakiś jest w Twojej okolicy. Warto spróbować. Skoro endoproteza trzyma się dobrze, z nią jest wszystko ok, to trzeba szukać innych przyczyn i sobie pomóc :) Sam rower nie zlikwiduje Twojego bólu.

ania55 - Czw 13 Maj, 2010

Witam... :-) Jestem po operacji już całe 7 miesięcy.
zozo - Czw 13 Maj, 2010

ania55 napisał/a:
Witam... :-) Jestem po operacji już całe 7 miesięcy.


Aniu nie mam zamiaru Ciebie straszyć, ale mój operator nie widział u mnie problemu i na pierwszej wizycie kontrolnej wyznaczył mi kolejną za 6 m-cy :evil: . Właśnie minęło 6 m-cy a ja jestem już ponad 3 m-ce po operacji rewizyjnej tego biodra.

Nie twierdzę, że u Ciebie coś z endo jest nie tak, ale skoro Ciebie boli a lekarz nie potrafi doradzić, to należy koniecznie się upewnić u innego i to dobrego chirurga ortopedy, czy z endo jest faktycznie wszystko w porządku i tego Ci życzę.

Na podstawie jakiego zdjęcia rtg operator ocenia Twoje endo - jeśli jest to tylko zdjęcie miednicy, to należy wykonać jeszcze osiowe. Jeśli lekarz nie ocenia na podstawie zdjęć z dwóch ujęć, to niezbyt dobrze o nim świadczy. Nie jestem na tym forum jedynym przypadkiem, gdzie operator zapewniał, że jest OK a potem się okazywało, że niestety jest źle.

Załóżmy, że wyeliminowaliśmy problem z endo i że jest z nią faktycznie wszystko w porządku, wtedy powinnaś udać się do rehabilitanta i tu niestety odradzam NFZ ( z pewnymi wyjątkami ) - stały schemat postępowania, bez zaangażowania w to co się robi.

Ja aktualnie jestem po 2 sesji z rehabilitantem i nie chcę zapeszyć, ale chyba dobrze trafiłam. Chwalić będę, jak będę efekty. Wygląda to tak - pełne 60 min indywidualnej terapii i korekta ćwiczeń, które cały czas robiłam o nowe elementy. Pierwsza wizyta - to godzinna diagnoza z dokładnymi notatkami - sprawdzali mi nogę na wszystkie strony, gdzie jakie przykurcze i jakie mięśnie pracują kompensując pracę tych, które powinny pracować. Jakie pracują wystarczająco a jakie należy wzmocnić. Ja mam wrażenie, że po tych 2 sesjach jest już postęp. Obecnie jeżdżę na rehabilitację 3 razy w tygodniu. Po jakimś czasie będę jeździć 2 i 1 raz na tydzień, aż do wizyt raz na jakiś czas - taki zaproponowano mi program.

brygida - Czw 13 Maj, 2010

Witam wszystkich bioderkowiczów. Mam dwa sztuczne stawy-upłynęło 14 miesięcy od drugiej operacji, pierwsza była pół roku wcześniej. Lekarz nie zalecił mi żadnej rehabilitacji, kazał mi po prostu starać się normalnie żyć. No więc bardzo szybko wróciłam do pracy \ teoretycznie po 2 miesiącach, praktycznie wcześniej\ i codziennych obowiązków- po kilku dniach już pichciłam obiadki i wykonywałam drobne zajęcia. Na badanie po miesiącu od operacji pojechałam z kulą , chociaż po domu chodziłam bez - tak na wszelki wypadek, żeby nie krzyczeli. Po dwóch miesiącach już chodziłam na niższych obcasach, a teraz chodzę w butach na obcasach , jak przed operacją. Dotychczas nie czułam żadnego bólu- o tym,że mam sztuczne stawy przypominały mi 2 blizny i wpojone zasady o nie krzyżowaniu nóg, nie wykonywaniu gwałtownych skrętów, przyzwyczaiłam się do spania na boku z poduszeczką między nogami. Wiem, że muszę sobie wybić z głowy pielgrzymkę do Częstochowy i muszę unikać stanów zapalnych-przed wizytą u stomatologa \moja córka\ biorę antybiotyk, również przy przeziębieniu.
Niestety , wczoraj bolał mnie jakgdyby środek jednego uda, przez cały dzień utykałam. Wrócił koszmar sprzed operacji. Dzisiaj jest już lepiej, ból pojawił się dwukrotnie i nie trwał tak długo. Martwię się , bo za półtora tygodnia mam jechać na wymarzoną wycieczkę do Grecji. Czy ktoś z Was miał podobne bóle. Nie wiem, czy umówić wizytę u lekarza , czy poczekać .... Błagam o Wasze wypowiedzi
Jestem na forum od dzisiaj i cieszę się,że mogę z kimś pogadać na te tematy.

kinga - Czw 13 Maj, 2010

Witaj :)
Twój ból może pochodzić z różnych źródeł. Radziłabym wizytę u lekarza i u dobrego rehabilitanta.
Poczytaj sobie KĄCIK REHABILITACJI na Forum i dowiesz się, jak bardzo jest ważna :)

brygida napisał/a:
muszę unikać stanów zapalnych-przed wizytą u stomatologa \moja córka\ biorę antybiotyk, również przy przeziębieniu.

hmmm a czy Ty masz jakąś obniżoną odporność? bierzesz leki immunosupresyjne? antybiotyki to nie witamina C; przed wizytą u dentysty antybiotyk zaleca się (i to nie zawsze) przed wyrywaniem. Jeden dzień przed zabiegiem, w dniu zabiegu i przez jeden lub 2 dni po. Przy przeziębieniu antybiotyk jest totalnie nie potrzebny. On działa tylko i wyłącznie przeciwko bakteriom. I powinno się brać w ostateczności. Przyzwyczaisz organizm, a potem jakby coś (nie daj Boże) się działo, to co Ci podadzą?

brygida - Czw 13 Maj, 2010

Dziękuję Kingo
Szczerze mówiąc, antybiotyk brałam dwa razy , a tak w ogóle to nie choruję i nie mam potrzeby faszerować się antybiotykami.
Dzisiaj moja córka wyczytała w quintessence,że jedynie w kilku pierwszych m-cach po operacji można stosować profilaktykę antybiotykową , później stosowanie antybiotyków jest nieuzasadnione, ponieważ zakażenia stawów biodrowych oraz kolanowych są BARDZO rzadkie.
Sama poczytam ten artykuł.
Z moim bólem poczekam do jutra, jak nie minie, to umówię się na wizytę do lekarza,który mnie operował.
Pozdrawiam.

kinga - Czw 13 Maj, 2010

brygida napisał/a:
Szczerze mówiąc, antybiotyk brałam dwa razy , a tak w ogóle to nie choruję i nie mam potrzeby faszerować się antybiotykami.

noo :D

brygida napisał/a:
Dzisiaj moja córka wyczytała w quintessence,że jedynie w kilku pierwszych m-cach po operacji można stosować profilaktykę antybiotykową , później stosowanie antybiotyków jest nieuzasadnione, ponieważ zakażenia stawów biodrowych oraz kolanowych są BARDZO rzadkie.

Antybiotyki tyko w uzasadnionych przypadkach; nie ma co faszerować własnego organizmu :)
Fakt, trzeba uważać na wszelkie przeziębienia, w sensie: wyleczyć do końca wszystko; grypę wyleżeć :) dbać o ząbki itp :)

Z bólem, to już sama zdecydujesz :) ważne, żebyś spokojna (i bez bólu) pojechała na wycieczkę :)

pasiflora - Czw 13 Maj, 2010
Temat postu: Re: @@@@
Marek Roman napisał/a:
Rehabilitacja + ćwiczenia w domu. Postaw sobie za cel 2-3 godziny dziennie, a w soboty i niedziele 4-6. Gwarantuję, że za miesiąc napiszesz miłe słowa.
Marku już przerabialiśmy ten temat i nie chce mi się powracać do niego, ale jak czytam, że nadal pielęgnujesz zasadę ilości, a nie jakości, to mi się flaki przewracają.
Dlaczego nie wspomniałeś w tym poście jak ważna jest jakość dobrze wykonywanych ćwiczeń?
Dlaczego nie zacząłeś od tego?
Proponujesz dziewczynie katorżnicze, pod względem czasu, ćwiczenia. Ty masz przygotowanie, bo całe życie ćwiczysz, ale jak ma to wykonać np taka osoba co całe życie przesiedziała na tyłku, najpierw w szkole, a potem w pracy za biurkiem. Nie sądzę że proponując taki czas rehabilitacji wziąłeś w ogóle pod uwagę, czy osoba pracuje, czy ma rodzinę, malutkie dzieci, chorą matkę na głowie, etc.
Ale nie to jest głównym problemem. Problemem jest to (nadal), że proponujesz powtarzanie tysiące ćwiczeń, bo tobie pomogło. Jednak nie możesz powiedzieć: tak jestem w pełni zdrów. Nawet nie możesz być pewny czy twoja zatracona funkcja, w tym przypadku chód, powrócił do normy. Masz tylko sprawne mięśnie a i tak nie jesteś pewien czy dzięki temu będziesz chodził nie kulejąc.
Ty mówisz ćwiczyć, a Olifffka forumowa mi radzi by nie poświęcać czasu na ćwiczenia jakiekolwiek, bo ona po 2 endo bez ćwiczeń powróciła w pełni do sprawności i twierdzi, że nie kuleje. Komu zawierzyć Tobie czy jej? Ty jak na razie chodzisz o kulach, a Olifffka bez i nie kuleje. Dobrze, że mam własny rozum i nie słucham "dobrych" rad, bo nie tędy droga do mojej sprawności prowadzi. Co jednemu pomoże drugiemu nie koniecznie. Specjaliści są od ustalania jakości i częstotliwości ćwiczeń.

danka - Pią 14 Maj, 2010

pasiflora napisał/a:
Marku już przerabialiśmy ten temat i nie chce mi się powracać do niego, ale jak czytam, że nadal pielęgnujesz zasadę ilości, a nie jakości, to mi się flaki przewracają.

Mnie też! Zaczęłam ćwiczyć-oczywiście bez aż takich szaleństw-pod wpływem sugestii Marka i niestety bardzo sobie zaszkodziłam.I nie chodzi tu o to,że mam więcej lat,bo to wzięłam pod uwagę,tylko o mój kręgosłup.Stopniowałam ilość powtórek,ale nagłe pobijanie własnych rekordów,kiedy się całe życie siedziało na doopie(szkoła i praca biurowa),to najgorsze,co można zrobić.Jakość i jeszcze raz jakość- pod okiem dobrego rehabilitanta.

A oto najświeższy przykład. Wczoraj się dowiedziałam,że mój znajomy,po endo(operowany dwa lata temu) właśnie dostał z ZUS-u(!) I grupę.Z dwiema kulami po operacji chodził tydzień,następny tydzień z jedną-bo tak się "świetnie czuł",potem powrót do intensywnego życia...

agab - Pią 14 Maj, 2010
Temat postu: [PYTANIE] OPERACJE STAWU BIODROWEGO LUBLIN
Witam bardzo serdecznie wszystkich użytkowników,
Mam do wszystkich pytanie czy może ktoś operował staw biodrowy ( głównie chodzi mi o endoprotezę) w Lublinie :?: Czeka mnie wkrótce wymiana stawów biodrowych obu, szukam opinii o naprawdę dobrych specjalistach właśnie z Lublina, może ktoś będzie mi mógł pomóc :-D bardzo proszę, jest to dla mnie bardzo ważne, ponieważ w swoim życiu przeszłam kilka poważnych nieudanych operacji kręgosłupa ( dlatego teraz muszę operować biodra ) i wiem co to znaczy trafić na nieodpowiedniego lekarza..., dlatego bardzo proszę o jakiekolwiek informacje na temat lekarzy operujących biodra w Lublinie.
Z góry dziękuję za każdą opinię :-)

Katja - Pią 14 Maj, 2010

agab napisz u kogo będziesz operowana? Znasz jakieś nazwiska lekarzy?
Osobiście znam doktora Blachę z Lublina. Jest to świetny fachowiec i człowiek o złotym sercu. Cierpliwie i drobiazgowo podchodzi do każdego pacjenta. Kiedyś (zanim dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak osteotomia okołopanwekowa wg. Ganza) dr Blacha miał mnie operować i wstawiać mi w prawy staw kapoplastykę. Tym jak podszedł i rozpatrywał u mnie wszelkie możliwości zrobił na mnie spore wrażenie. To on skierował mnie a raczej powiedział mi że prawdopodobnie mam jeszcze szansę na zachowanie własnego stawu. To tyle o dr Blasze. Innych lekarzy z Lublina nie miałam okazji poznać. Ale bądź cierpliwa, tu na forum mamy osoby z całej Polski i z pewnością ktoś z pacjentów operowanych w Lublinie będzie mógł powiedzieć coś więcej.

AgaW - Sob 15 Maj, 2010

Jeśli mogłabym Ci kogoś polecić z Lublina to Dr. Blachę ( Klinika Ortopedi na Jaczewskiego ). Słyszałam duzo opinii - pozytywnych, to świetny specjalista, miałam okazję go poznać i w sprawach bioder jest naprawdę godnym polecenia lekarzem :)
agab - Sro 19 Maj, 2010

Katja, AgaW Dzięki za rady, ja słyszałam jeszcze o Mazurkiewiczu, natomiast na razie jestem na etapie szukania, zbierania informacji i sprawdzania, u mnie niestety nie ma innego wyjścia jak wymiana stawów biodrowych...dlatego szukam naprawdę dobrego specjalisty na pewno zorientuję się odnośnie dr Blachy, gdyby ktoś miał jeszcze jakieś informację to nadal proszę o pomoc :-)
AgaW - Sro 19 Maj, 2010

Ja byłam zadowolona z Dr. Mazurkiewicza, ale były na Forum też inne opinie...
W każdym razie Dr. Blacha to jak dla mnie nr.1 w Lublinie jeśli chodzi o biodra :)

sylwia - Czw 17 Cze, 2010

Witam wszystkich.
01.06.2010 profesor Czubak wstawił mi drugą endoprotezę ,czuję się rewelacyjnie, w końcu wyrównały się moje nogi (było 3 cm różnicy) :lol:
Serdecznie dziękuję profesorowi oraz dr. Sionkowi za to czego dokonali z moimi bioderkami i życzę każdemu żeby wasze problemy z bioderkami zakończyły się równie pomyślnie jak u mnie ;-)
Pozdrawiam...

Slavianna - Sob 19 Cze, 2010
Temat postu: Silet
Witam wszystkich

Wczoraj wróciłam z Piekar Śląskich, gdzie miałam konsultację odnośnie typu endoprotezy.
W ciągu ostatnich kilku tygodni odbyłam szereg kolejnych konsultacji w Warszawskich szpitalach.
W skrócie , konsultowałam to ze szpitalami:
1. Szaserów
2. Spartańska
3. 3 różne oddziały w Otwocku
4. Wcześniej Konstancin i Wołoska
5. O Barskiej nie powinnam wspominać, bo tam właśnie postawili błędną diagnozę.

Po tych wszystkich konsultacjach okazało się, że każdy z ośrodków proponuje inny typ endoprotezy jak Stryker, Proxima Depuy i Zweymüller z różnymi konfiguracjami ceramika-metal lub ceramika-ceramika. Niestety opinie sie nie pokrywały a niektóre wręcz wykluczały.
Wczoraj przeszłam konsultację w Piekarach, gdzie zaproponowano mi BMHR ( http://www.hipsforyou.com/bmhr.php ) lub Silent ( http://www.silenthip.com/ ). Ze względu na fakt, że BMHR jest stosowana zdecydowanie dłużej, byłaby lepsza, bo jest bardziej sprawdzona. Jednak nie występuje w konfiguracji ceramika-ceramika. Tak więc będę miała Silent, bo chyba właśnie podjęłam decyzję, że tam odbędzie się moja operacja.
Mam też pytanie, czy ktoś jest już posiadaczem biodra wyposażonego w Silent?

Serdecznie pozdrawiam

J v S

Slavianna - Sob 19 Cze, 2010

Rozmawiałam z dyrektorem Koczy i dr. Mielnikiem,
Termin 4-6 tygodni.
W pozostałych szpitalach od miesiąca do 3 miesięcy, ale wszystkie endo tam zaproponowane są dłuższe i większe niż Silent, z większą ingerencją w kość.
Stąd najprawdopodobniej zdecyduję się na Silent.
Szkoda, że nie ma nikogo, kto byłby mi w stanie powiedzieć jak się sprawdza.

Pozdrawiam

zozo - Sob 19 Cze, 2010

Ja na oddziale rehabilitacyjnym w Piekarach poznałam pacjenta, który miał wszczepiony Silent - był jednym z pierwszych u których M.Mielnik zastosował ten implant. Facet chodził, jakby mu nic nie dolegało. Był bardzo zadowolony. Jedynym ograniczeniem, jakie miał, to to, żeby starał się nie przekroczyć wagi 70kg. Fakt był niezbyt wysoki i szczupły. Nie wiem, czy to ograniczenie, to tak na razie, póki chirurdzy stosujący ten implant nie nabiorą zaufania.

Najmniejszą ingerencję w kość ma BMHR - w przypadku implantu Silent - ucina się więcej szyjki, ale obydwa implanty to najnowocześniejsze rozwiązania. To pośredni krok pomiędzy kapoplastyką a endo z krótkim trzpieniem.

Slavianna - Sob 19 Cze, 2010

Z tego co wiem operacji z wstawieniem Silent w Polsce było do tej pory 12, więc ciężko dotrzeć do posiadaczy tej endoprotezy.
pasiflora - Sob 19 Cze, 2010

Slavianna napisał/a:
Termin 4-6 tygodni.
To pozostaje tylko życzyć powodzenia :mrgreen:
Jeżeli chodzi o nowości w Piekarach to na szczęście przodują Wczoraj znów było o nich głośno TVS Tym razem dotyczyło endo kolana

zozo - Sob 19 Cze, 2010

Slavianna, ten pacjent nic więcej by Ci nie powiedział ponad to co powiedział mi. Zgodził się na ten implant, bo na inny musiałby dłużej czekać a tu miał propozycję operacji pokazowej. Szybko wrócił do sprawności - widziałam, jak chodzi - w ogóle nie wiedziałam, że ma problemy z biodrami. Faktem jest, że jest to typ człowieka dbającego o kondycję. Była to jego druga operowana noga. Jaką miał endo w pierwszej nodze - nie wiem, ale już rok po pierwszej operacji jeździł na nartach. Szykując się do operacji drugiej nogi, cały czas dbał o kondycję i ćwiczył. Miał zamiar nadal jeździć na nartach - z 2-ma endo. Może czyta to forum - zachęcam go do odezwania się. :)

pasiflora napisał/a:
......... Wczoraj znów było o nich głośno TVS Tym razem dotyczyło endo kolana
Mogłabyś coś więcej napisać?
Slavianna - Sob 19 Cze, 2010

Lekarze odradzają mi BMHR ze względu na to, że nie mam dzieci, stąd pomysł na Silent.

Tu pokazana różnica między róznymi typami, które mi proponują.

Silent



Proxima Depuy



Stryker




i BMHR (ale to odpada)

pasiflora - Sob 19 Cze, 2010

zozo, for you http://forumbioderko.pl/v...p?p=17516#17516
zozo - Sob 19 Cze, 2010

Slavianna napisał/a:
Lekarze odradzają mi BMHR ze względu na to, że nie mam dzieci, stąd pomysł na Silent.........

Jest to argument - w przypadku implantu, gdzie powierzchnie trące są metalowe istnieje możliwość powstania tzw. metalozy. Wprawdzie nie ma badań nt. szkodliwości, ale lepiej na zimne dmuchać. W Silencie powierzchniami trącymi jest ceramika-ceramika a wiadomo, że jest to materiał zupełnie obojętny dla naszego organizmu.

Pasiflora, dzięki - no jednak Piekary mają świetnych chirurgów i stale wprowadzają nowoczesne metody - jak dla mnie super :) .

Slavianna - Sob 19 Cze, 2010

Edyta - po tym wszystkim co już przeszłam i po ilości konsultacji, najbardziej pozytywnie wyglądają właśnie Piekary + do tego opinia pacjentów. Rozmawiałam na swojej rehabilitacji z młodym chłopakiem po jednej kapo i przed drugą. Jest naprawdę zachwycony.
Nie wiem jak się dalej potoczy cała moja sprawa, czy proponowany termin jest realny, ale na razie stawiam na Piekary.
Kiedy jest planowana Twoja operacja?

Pozdrawiam i trzymam kciuki

Edi - Sob 19 Cze, 2010

ja mam miec operacje w scanmedzie w Krakowie we wrześniu :) Mielnik tam operuje..
Mam skróconą nogę więc lekarz stwierdził ,że jak mnie rozkroi to będzie wiadomo czy BMHR czy NANOS :)

Brydzia - Nie 18 Lip, 2010

Właśnie kilka dni temu dowiedziałam się, że mam przed sobą nie artroskopie biodra tylko czeka mnie endo. Nie mam jeszcze terminu bo za pół roku mam być jeszcze na konsultacji,ale wiem że na liste oczekujących jestem wpisana.Jak na razie pan doktor kazał mi zapoznać się z tematem więc będę uważnie śledziła ten dział.
nyta81 - Nie 25 Lip, 2010

witam wszystkich :)
Za tydzien mam miec wstawione 2 endo.teraz w lewym biodrze. tamto jest juz ze mna 2 lata i 3m-ce. Jednak przy operacji pojawily sie komplikacje.pekła mi kosc udowa i uszkodzno mi nerw strzalkowy.czyli opadajaca stopa:(.Teraz boje sie tej operacji,ciagle o tym mysle.Jednak ona jest nieunikniona, gdyz choruje na rzs i staw jest bardzo zniszczony. kuleje,noga jest przykurczona i ciagle boli.

nyta81 - Pon 26 Lip, 2010

Edi mam wstawione caput magnum z krótkim trzpieniem.To chyba dobre endo? bezcementowe. Przyzwyczaiłam sie do niego. Bodro wogołe nie boli. No, ale za tydzien o tej porze to ja juz bede w szpiatalu w pizamce lezała :-/ . I czekała na drugiego bioderk. Każdy mowi nastawienie duzo robi. pozytywne oczywiscie no ,ale to nie takie proste, jak wtedy przy pierwszym endo byly komplikacje. Nawet schudło mi sie ostatnio z tego zamartiwania i rozmyślania. Czy ktoś mial tez tak, że mial jedna operacje nieudana a druga juz spoko?
aga m - Wto 27 Lip, 2010

nyta 81-jestem po endo z takimi samymi komplikacjami , pęknięte udo .opadająca stopa,a do tego opuchnięta kostka i łydka.Minęło już 7 tygodni od operacji a ja już się martwię co będzie z drugą nogą czy to byłby pech żeby przy drugiej operacji wystąpiły komplikacje trzymam kciuki żeby nam się udało
nyta81 - Wto 27 Lip, 2010

witaj aga m. zeby nie wystapiły komplikacje:)
Ale fajnie,ze jest to forum. Super, mozemy porozmawiac z osobami,ktore maja te same problemy co my. Czytam temat endoproteza jak i inne od jakiegos czasu i to jakos mi pomagaprzed nastepna operacja. Dzieki Katja i inni za to forum :-) .

aga m a gdzie byłas operowana? Nosisz orteze na stope? Ja lezalam 5 dni po zabiegu az. ze wzgledu na trudna operacje. mozesz spac w nocy? bo ja nie moglam bo stopa dawala mi wycisk. mialam jakies takie skurcze az po kolano :-/ . bierzesz jakies zastrzyki na ten nerw? no i czy masz rzs? i kiedy bedzie Twoja druga endo? Czy tam w miejscu pekniecia Cie boli? jak sie czujesz?

nyta81 - Wto 27 Lip, 2010

Czy jest sens zebym jszcze cwiczyła miesnie przed operacja?,ona juz w przyszlym tygodniu :shock: . Czworogłowe to sie wzmacnia przez napinanie posladow tak? Jutro mam wizyte u lekarza operującego i wspomne mu jak bardzo sie boje i poprosze o jakis cudowny srodek na uspokojenie a najlepiej spanie podczas operacji.. :shock: No i tez dzis odstawilam leki reumatyczne bo podobno trzeba. nie wiem,moze chodzi o krzepliwosc krwi.
aga m - Wto 27 Lip, 2010

byłam operowana w Tychach, miałam dwie operacje ,pierwsza-endoproteza druga po3 dniach-stabilizacja pętlami drucianymi,a opadająca stopa dała popalić bo nie umiałam jej postawić a opadnięta bardzo bolała,wymyśliłam sobie sposób,z którego wszyscy się śmiali ,a mianowicie kazałam zawiązać sobie bandaż na stopę a drugi koniec trzymałam w ręku i ją podciągałam -wydaje się śmieszne ,ale pomogło,poza tym dochodzę do siebie,czuję się już lepiej liczę tygodnie aby stanąć na dwóch nogach jeszcze 5 tygodni,następna noga będzie operowana dopiero w przyszłym roku
Grażyna - Sro 28 Lip, 2010

Nyta81 - ćwicz do ostatniej chwili.
Ja przed pierwszą operacją nie ćwiczyłam, a przed drugą do ostatniego dnia. Teraz jestem 6 tygodni po drugiej operacji a rehabilitacja jest zupełnie inna niż rok temu. Pomimo, że teraz miałam komplikacje, bo wypadła mi proteza i miałam po tygodniu drugą operację.

nyta81 - Sro 28 Lip, 2010

Grażyna K ile zamierzasz chodzic 2 kulach?
aga m to dobrze, ze z tego wychodzisz.
Własnie wrocilam od ortopedy. we wtorek lub srode mam miec operacje. powiedzial, ze raczej dostane znieczulenie ogolne, nigdy jeszcze takiego nie mialam. No i mam sie zastanowic czy chce polezec tydzien i isc do domu czy byc przeniesiona jescze na rehabilitacje :)

Grażyna - Wto 03 Sie, 2010

Nyta81 - miałam chodzić o dwu kulach 6 tygodni, ale ponieważ mialam dwie operacje jedna po drugiej (10.06.2010, 17.06.2010) zalecono mi chodzenie 8 tygodni. Przeczytałam tutaj na forum wypowiedź fizykorapeuty, który zalecił chodzenie nawet do 3 miesięcy. Dokładnie to przemyslałam i postanowiłam chodzić do końca sierpnia. 1 wrzesnia wracam do pracy, więc już pójdę o 1 kuli.
mrysiek - Wto 03 Sie, 2010

Witam
Jestem nowy na forum więc proszę o wybaczenie jeśli popełnię jakieś "fo pa".
Zaczynając od początku to mam 27 lat i kilkanaście lat temu rozpoznano u mnie zwyrodnienie stawów biodrowych oraz ich zwichnięcie. Cały czas lekarza tłumaczyli mi, że z zabiegiem to "nie ma się co śpieszyć" ale teraz wydaję mi się że jest to odpowiednia pora aby poddać się operacji endoprotezy i zacząć w końcu normalne życie. Dlatego mam do wszystkich ogromną prośbą aby polecili mi jakiś dobry szpital/klinikę z regionu małopolski, w której będę mógł wykonać zabieg endoprotezy. Proszę o pomoc, za wszystkie uwagi i sugestię z góry dziękuje.

zozo - Sro 04 Sie, 2010

Dziewczyny - ja przejrzałam i niestety, ale nie bardzo można znaleźć coś na temat małopolski a w Krakowie funkcjonuje od niedawna jeden z najnowocześniejszych szpitali w Polsce - wyposażenie na poziomie europejskim. Operują tam lekarze lokalni, ale nie tylko - uznani chirurdzy ortopedzi z Piekar Śląskich Michał Mielnik i Bogdan Koczy. Szpital prowadzi działalność komercyjną, ale i w ramach NFZ również:

http://www.scanmed.pl/dla...si-lekarze.html

mrysiek - Sro 04 Sie, 2010

Dzięki za szybka odpowiedz. Mam pytanko czy słyszałyście (znacie jakąś opinię) na temat szpitala w Tarnowie http://www.ssz.tar.pl/ lub o klinice w Zakopanem http://www.klinika.net.pl/ Pytam ponieważ osobiście zastanawiałem się nad wyborem jednej z nich ale jak wiadomo jest to ważny wybór więc wolę popytać niż później żałować złego wyboru.
pasiflora - Sro 04 Sie, 2010

W Tarnowie byłam z polecenia Justyny założycielki forum kapoplastyczni. Niestety technika operacyjna jaką byłam zainteresowana w moim przypadku po prostu było za późno Natomiast ona miała tam przeprowadzoną operację wszczepienia BHR i bardzo sobie chwaliła Zresztą nie tak dawno z nią pisałam i wszystko było ok u niej. Na temat Zakopanego nic nie wiem niestety.
Wiesia187 - Sro 25 Sie, 2010

Wczoraj miałam kolejną w tym miesiącu wizytę
u ortopedy . Pierwszą 13 sierpnia w miejscu zamieszkania.
Lekarz stwierdza cechy obluzowania endoprotezy.
Wczorajsza wizyta w szpitalu uniwersyteckim , gdzie
byłam operowana . Wcześniejsza diagnoza zostaje
potwierdzona przez dwóch lekarzy :-( . Pan doktor mówi,
że operacja jest konieczna . To 7 zabieg na to samo biodro,
a 2 rewizja tej samej endo
Sprawdzam w sekretariacie kliniki
moją kolejkę - niestety stoi w miejscu . Będę pisać pismo
o przyspieszenie.
Zastanawiam się jakie są przyczyny obluzowania endoprotez,
skoro okres wytrzymałości jest różny ?

Alicja - Czw 26 Sie, 2010

Wiesia187, przykro mi, że Twoje przejścia są tak bardzo podobne do moich. :-( Ja będę miała za kilka dni ósmy raz otwierane to samo biodro. Przyczyny obluzowania mogą być różne. U mnie dwa razy było to niewłaściwe zamontowanie panewki. Ale mogą też je powodować zmiany zachodzące w kości na granicy z panewką. :-( Postaraj się jak najszybciej napisać pismo o przyspieszenie terminu, bo im wcześniej będzie ta operacja, tym lepiej dla Ciebie. Trzymam kciuki, aby wszystko się pomyslnie ulożyło. :-)
piedra32 - Czw 26 Sie, 2010

Ala czy to dobry pomysł z tym pismem?? coś Ci nasi operatorzy pism nie lubią . Sama nie wiem co Ci poradzić Wiesia bo to trudne wszystko.
Co do obluzowania ja chodziłam na pierwszej endo 4 lata i przy normalnym spacerze mi się wywichnęło.Powiedzieli że panewka była za stromo umocowana a wywichnięcie spowodowało poluzowanie. Dr Caban mówił że można to było naprawić operacyjnie bez konieczności wymiany całej endo . Zbił by na dół panewkę wstawił przeszczep i by się trzymało bez luzu.Ale niestety poszłam do prywaciarza a ten mnie nakręcił na wymianę.

Pozdrawiam ciepło

Wiesia187 - Czw 26 Sie, 2010

Alicja, piedra 32 dziękuję Wam za wsparcie.
Alu wreszcie doczekałaś się terminu operacji . To niesamowite ,że cały czas Cię zwodzą . Nastawiasz się psychicznie na termin wykonania zabiegu , który nie odbywa się . To jest szokujące . Bardzo Ci współczuję ,że Twój zabieg odkładany jest na dalszy plan :?: . A z jakiego powodu , czym to tłumaczą ? Trzymam kciuki za Ciebie, żeby ten termin był już ostateczny .
Piedra 32 ja również obawiam się takiej sytuacji , jaka spotkała Ciebie . Mam na myśli to, żeby nie stało się coś gdziekolwiek w drodze. Jeżeli chodzi o pismo dotyczące przyspieszenia wykonania zabiegu , to zaproponowała mi to bardzo sympatyczna pani z sekretariatu kliniki .
Pozdrawiam Was serdecznie .

Alicja - Czw 26 Sie, 2010

Piedra, ale pismo z prośbą o przyspieszenie zabiegu w przypadku Maszczy poskutkowało i zoperowali ją wcześniej. Zajrzyj tutaj:
http://www.forumbioderko....r=asc&start=390
a potem tutaj:
http://www.forumbioderko....r=asc&start=480

tutaj też jest o przyspieszeniu:
http://www.forumbioderko....r=asc&start=285

Wiesiu, czy to pismo poradził Ci napisać lekarz, który Cię konsultował? Jeżeli nie, to sama musisz zdecydować, może i nie sugeruj się moimi słowami z wcześniejszego postu.

piedra32 - Czw 26 Sie, 2010

Wiesia próbuj jak możesz ja nic nie doradzę.Nie potrafię ,lekarze są różni.Oby nie było tak jak z Alicją bo tu nie podziałało to pozytywnie, czeka jak na zbawienie w tym szpitalu.Brak słów.Ale może jak Ci kobietka w sekretariacie poradziła to tak zrób bo chyba wie co mówi.Pewnie tam jest to traktowane normalnie.

Alunia ja nie wiem co radzić bo to trudne sprawy sama wiesz Słońce mam nadzieję że cie zrobią w przyszłym tyg.

Pozdrawiam cieplutko

iva157 - Sob 28 Sie, 2010

Olifffko miałaś świetny pomysł na zaprzyjaźnienie się ze swoimi endoprotezami i nadanie im imion :) .
Mam nadzieję, że na długo zostaniecie razem. Mnie czeka operacja prawego biodra w Busku-Zdroju. Prawdopodobnie jeszcze w tym roku. Ale już dziś dla swojej endo zacznę wymyślać imię. Poczucie humoru jest nam bardzo potrzebne,wielkie dzięki za uśmiech, dużo zdrówka

EDIT


Mam pytanie: Czy jest na forum ktoś kto był operowany w Busku -Zdroju w szpitalu na Górce?
I drugie pytanie jak wygląda sprawa higieny osobistej{kąpieli} po endoprotezie bioderka.
Niestety mam tylko wannę,a na prysznic się nie zanosi.Pozdrawiam wszystkie bioderka

zozo - Sob 28 Sie, 2010

iva157, ja słyszałam dobre opinie o tamtejszej ortopedii a szczególnie o prof. Stefan Podesek - poniżej masz dużo pozytywnych opinii i wynik 100% - mogę chyba żałować, że nie posłuchałam kiedyś kolegi, który mnie próbował tam pokierować:

http://www.znanylekarz.pl...eda/busko-zdroj

anulka - Nie 29 Sie, 2010
Temat postu: [PYTANIE] Dłuższa podróż samochodem po operacji
Witam wszystkich serdecznie :) Czeka mnie w najbliższym czasie wstawienie endoprotezy. Czy ktoś się orientuje, czy podróż do domu po operacji samochodem ok. 200 km jest możliwa? Dam radę nie robiąc sobie krzywdy?
Grazyna1950 - Nie 29 Sie, 2010

anulka napisał/a:
Dam radę nie robiąc sobie krzywdy?
Chyba nie masz zamiaru sama prowadzić ??? ????
aga.t. - Nie 29 Sie, 2010

anulka przeczytaj w dziale "tematy ogólne" : "bioderko za kierownicą"

http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=179

zozo - Nie 29 Sie, 2010

anulka napisał/a:
Dam radę nie robiąc sobie krzywdy?
Anulka - nie ryzykuj i załatw sobie kierowcę. Wrócić na miejscu pasażera - jak najbardziej, ale jako kierowca to ryzykowne przedsięwzięcie.
Wiesia187 - Nie 29 Sie, 2010
Temat postu: Endoproteza
Iva 157 napisała

Cytat:
I drugie pytanie jak wygląda sprawa higieny osobistej{kąpieli} po endoprotezie bioderka.
Niestety mam tylko wannę,a na prysznic się nie zanosi.Pozdrawiam wszystkie bioderka


Iva kup sobie deskę na wannę i matę antypoślizgową . Nie będziesz miała problemu wejść do wanny i będziesz czuła się bezpiecznie.

Pozdrawiam

anulka - Nie 29 Sie, 2010

Nie myślałam nawet przez moment, żeby prowadzic :-) Pytałam, czy dam radę usiedzieć tyle godzin w samochodzie po wyjściu ze szpitala. Niedawno odkryłam tę stronę i myszkuję gdzie się da :-) . Dużo potrzebnych informacji. Wiadomo, mam stracha jak każdy, ale liczę na to, że dzięki Wam lepiej się przygotuję do tego przedsięwzięcia i później szybciej dojdę do siebie.
Dziękuję za podpowiedzi :)

Grazyna1950 - Pon 30 Sie, 2010

Wiesia187 napisał/a:
Nie będziesz miała problemu wejść do wanny i będziesz czuła się bezpiecznie.

To nie jest całkiem prawdziwe. Ja do dziś nie wejdę do wanny. Po prostu nie podniosę nogi tak wysoko (może za wysoka ta moja wanna?). Na wszystko są sposoby. Mam stołek trochę wyższy od normalnego (bardzo pomocny w pierwszych dniach w codziennym życiu), siadam na niego i przekładam nogi przez wannę. A potem to już w zależności od sprawności, mozna brać prysznic, albo usiąść - w pierwszym okresie jednak ja wstawiałam sobie drugi stołeczek do wanny.

piedra32 - Pon 30 Sie, 2010

Anulka spokojnie.Przejedziesz 200km ja jechałam 500 i to po trzeciej endo:)
Powinnaś odsunąć maksymalnie siedzenie do tyłu (pasażera rzecz jasna) i rozłożyć aby być w pół siadzie.
Możesz zrobić kilka przystanków jeśli będzie nie wygodnie pochodzić chwilkę i jazda do domku:))


Co do wanny to rzeczywiście jest to sprawa indywidualna ale na wszystko jest sposób -kombinować nie szarżować. Ja na początku robiłam tak jak Grażynka 1950 z jednym stołkiem mam długą wannę więc mniejszy problem z siedzeniem.

Pozdrawiam cieplutko

pasiflora - Pon 30 Sie, 2010

Anulka potrzeba matką wynalazku Zobaczysz na wszystko znajdziesz sposób :mrgreen: Tylko uważaj by nie przekroczyć kąta 90st i osi ciała nogą operowaną i będzie wszystko ok.
Ja natomiast na krzesełku ledwo dałam sobie radę przed bo miałam zbyt słabe mięśnie nóg ale zawsze można poprosić o ich przełożenie do wanny partnera. Ja tak robiłam siadałam na automacie a nogi mi narzeczony przerzucał do wanny.

Co do trasy to weź sobie coś np poduszkę by włożyć między nogi podczas podróży bo mi noga latała na każdy bok jak chciała, a tak nie musiałam o nie myśleć :-D

Wiesia187 - Pon 30 Sie, 2010

W poście skierowanym do Iva 157 napisałam:

Cytat:
Iva kup sobie deskę na wannę i matę antypoślizgową . Nie będziesz miała problemu wejść do wanny i będziesz czuła się bezpiecznie
.

Grażyna 1950 napisała

Cytat:
To nie jest całkiem prawdziwe. Ja do dziś nie wejdę do wanny


Grażynko nie przeczytałaś dokładnie mojego postu .

Zaproponowałam kupno deski i maty antypoślizgowej , ponieważ sama cały czas z tego korzystam . Siadam na deskę i przekładam nogi do wanny , a mata antypoślizgowa oczywiście dla własnego bezpieczeństwa , żeby nie pośliznąć się w wannie .

Pozdrawiam

drupinka - Pon 30 Sie, 2010

Anulka, ja polecam położyć porządną poduszkę na fotel samochodowy. W sklepach ze sprzętem medycznym są np takie z dość sztywnej gąbki - ale może być zwykły jasiek - można ją sobie podkładać też w domu, jeśli krzesło za niskie. (Moja teściowa tak robi) :)
Grazyna1950 - Wto 31 Sie, 2010

Cytat:
Wiesia187 Siadam na deskę i przekładam nogi do wanny , a mata antypoślizgowa oczywiście dla własnego bezpieczeństwa , żeby nie pośliznąć się w wannie .

Nie bardzo to widzę - deska jest wewnątrz wanny. Ponadto nie do kazdej wanny deskę można założyć . Ja mam nawet coś w rodzaju siedziska, ale niestety do mojej wanny nic nie pasuje. Mata bardzo wskazana, ale też nie każda. Moja stara już się zużyła (guma skruszała) i kupiłam nowe cudo, które nie bardzo spełnia swoje przeznaczenie.

Wiesia187 - Wto 31 Sie, 2010

Grażyna 1950 napisała:

Cytat:
Nie bardzo to widzę - deska jest wewnątrz wanny


Grażynko , deska nie jest wewnątrz wanny , ale trzyma się na brzegach wanny , do mojej wanny idealnie pasuje . Ma też uchwyt do trzymania . Nad wanną dobrze jest też zamontować taki uchwyt.

Pozdrawiam

RADEK(hunter) - Wto 14 Wrz, 2010

teraz to sie total załamalem bo przejrzałem twoj blog.
przeciez ja moglbym miec BMHR czyli tą krótką główke zamiast duzego endo :-( :-( :-( chyba ze sie myle
bo ja miałem tylko peknieta złamana główke kosci udowej i sie nie zrastała. czyli zafundowali mi endo gratis?? :-( powiedzcie

zozo - Wto 14 Wrz, 2010

RADEK(hunter) napisał/a:
ja moglbym miec BMHR czyli tą krótką główke zamiast duzego endo :-( :-( :-( chyba ze sie myle
Teraz już nie ma sensu rozważać - ja też mogłam mieć krótki trzpień a nie długi. Żeby nie było - pytałam mojego operatora o krótki - zbył mnie - zrobił jakiś taki gest, że niby, albo ja się nie nadaję do krótkiego, albo te krótkie są do bani.

Prawda jest taka, że facet po prostu nie wstawia krótkich, podobnie, jak Twój lekarz nie wszczepia BMHR-a. To jest nowość i niewielu chirurgów ortopedów ma na ten implant certyfikat. Z tego co wiem, to BMHR-a wszczepiają J. Laskowski z CMC, B.Koczy i M.Mielnik z Piekar Śląskich. Może do tej pory jeszcze inni zdobyli certyfikaty, ale z pewnością nie jest ich zbyt dużo.

pasiflora - Wto 14 Wrz, 2010

RADEK(hunter) napisał/a:
przeciez ja moglbym miec BMHR czyli tą krótką główke zamiast duzego endo
Radku w zeszłym roku zaczynali operować tą techniką w Polsce. Operowano nią jedynie w dwóch szpitalach: Urazówka w Piekarach (NFZ) oraz CMC Carolina (prywatnie), więc pewnie byś do Piekar nie trafił :/ Sądzę że w szpitalu w którym Cię operowano dano Ci najlepszą dostępną endoprotezę bo jesteś młodym facetem.
Pamiętaj nie ma co użalać się nad rozlanym mlekiem. Mi samej cieżko kiedyś było ale wyzbyłam się żalu i brnę do przodu.
Cytat:

RADEK(hunter), nie dotarłes na warsztaty i tym samym ominęło Cie rozbieranie się w moim zespole
Tak cudny widok pozbawiłeś Duśki :evil: Nie wiem jak zrekompensujesz jej straty :mrgreen:
RADEK(hunter) - Sro 15 Wrz, 2010

aga.t. napisał/a:
a poza tematem Radziu to ja miałam złamaną głowę kości udowej i mam mieć BMHR-ka. wszystko -no może nie wszystko ,ale dużo- zależy od tego w czyje łapki się człowiek dostanie

w rece dostałem sie chyba najlpsze w Polsce czyli Otwock , ale wcześniej mialem juz martwice tej główki. tej jej odłąmanej czesci bo lezałem 3 tyg bez operacji bo podobno moj stan był zbyt ciezki

pasiflora napisał/a:
Nie wiem jak zrekompensujesz jej straty :mrgreen:

bede sie starał

Slavianna - Sro 15 Wrz, 2010

pasiflora napisał/a:
Radku powikłaniem w kapoplastyce dość często jest martwica szyjki kości udowej więc myślę że się na BMHR-a nie kwalifikowałeś

Ja miałam bardzo zaawansowaną martwicę głowy kości udowej , stąd nikt nie chciał się podjąć BMHR (raz usłyszałam, że może... by się udało). Proponowano mi wiele rozwiązań (w jednym z postów to opisałam).
zozo napisał/a:
Prawda jest taka, że facet po prostu nie wstawia krótkich, podobnie, jak Twój lekarz nie wszczepia BMHR-a.

Z mojego doświadczenia dokładnie tak jest. Podczas kilkunastu wizyt u rożnych specjalistów, opinie i propozycje były przeróżne - wniosek z tego taki, że dany lekarz proponuje to w czym jest najlepszy i sama operacja będzie przeprowadzona profesjonalnie. Natomiast jestem za konsultacjami z większą ilości lekarzy, daje to lepszy obraz tego jak posunęła się medycyna w tym kierunku i jakie są ewentualne możliwości.

Pozdr.

J

Anula88 - Pon 27 Wrz, 2010
Temat postu: [PYTANIE] Po operacji endoprotezy
Witam Wszystkich bardzo serdecznie :) mam 22 lata i 1 lipca przeszłam operacje wszczepienia endoprotezy w Piekarach Śląskich, przeprowadził ją dr. Walo.
Mam do Was bardzo dla mnie ważne pytanie.
Czy po około 3 miesiącach po operacji odczuwaliście ból nogi w okolicach rany ( mimo, że lekarz stwierdził, że rana dobrze się goi), oraz mieliście wrażenie, że operowana noga jest cięższa, a kość udowa wystaje bardziej ze strony operowanej niż drugiej i czy mieliście wrażenie ,że kośc jakby się nie mieści w skórze? Rana boli ( jakby lekko piecze przed miesiączką), natomiast uczucie w kości towarzyszy bardzo często?
Przepraszam, że tyle pytań naraz ale poprostu martwi mnie to bardzo .
Dziękuję

duska - Pon 27 Wrz, 2010

Anula88 napisał/a:
Czy po około 3 miesiącach po operacji odczuwaliście ból nogi w okolicach rany (

Tak. Ja po roku odczuwam bóle w tej okolicy.
Anula88 napisał/a:
oraz mieliście wrażenie, że operowana noga jest cięższa

Tak. To tez normalne w sumie odczucie bo mięśnie w tej nodze masz dużo słabsze i może byc takie wrazenie..
Anula88 napisał/a:
czy mieliście wrażenie ,że kośc jakby się nie mieści w skórze?

Chyba nie wiem o co chodzi :( Czy to jest ból? ucisk? przeszkadza ci endo?
Anula88, czy ty się jakoś rehabilitujesz z sensem? Widziałas sie z operatorem? Zgłaszałaś mu te odczucia? Nie ukrywam, że odczucie z tą kością jest dla mnie dziwne wiec dlatego dopytuję..

Anula88 - Pon 27 Wrz, 2010

dziękuję za odpowiedź
Tak rehabilituję się w przychodni w Zabrzu., Na kontroli w piekarach byłam 2 września i dr Walo powiedziałl, że wszystko w porządku. Jak zapytałam go o tę kość powiuedział mi, że muszę przytyćto znik,nie ale nawet nie popatrzył na to tylko na rentgen. Dodam, że jestem szczupłą osobą ( przy wzroście 158 cm ważę 45 kilo co nie jest spowodowane odchudzaniem tylko taką budową ciała, )

co do bólu to mniej więcej wygląda to tak. Skóra przy kości udowej ( w oku nogach) trochę wystają) , jednak przy nodze operoanej bardziej.

co robicie na rehabilitacjach?

piedra32 - Pon 27 Wrz, 2010

"Czy po około 3 miesiącach po operacji odczuwaliście ból nogi w okolicach rany."

Ja nie odczuwałam bólu ale skóra była dziwna, bardziej czuła.

Co do ciężkości to tak jak pisze Duska mięśnie są słabe więc tu rehabilitacja się kłania.


"czy mieliście wrażenie ,że kośc jakby się nie mieści w skórze?"

Też nie bardzo wiem o co chodzi może opisz bardziej szczegółowo.

Co na to lekarz??

Pozdrawiam

duska - Pon 27 Wrz, 2010

Anula88, ja dalej nie bardzo rozumiem, co to znaczy, ze ci skora odstaje przy kości udowej.. Moze mówisz o kolcach biodrowych? Jesteś szczupła, to prawda, ale do anoreksji ci daleko więc nie bardzo rozumiem.. Opisz dokładnie miejsca w których ta skóra ci odstaje to moze cs wymyślimy.. Na razie, przyznam sie, że nie mam pojęcia o czym piszesz..
pasiflora - Pon 27 Wrz, 2010

Anula88, o to leżałyśmy w tym samym czasie na oddziele :mrgreen: Tylko że ja na 13 sali :)
Dziewczynę mają rację co do uczucia cięższej nogi.
Gdzie rehabilitujesz się w Zabrzu?
Jakimi technikami Cię rehabilitują? Opisz co Ci robią za ćwiczenia i czy to w ramach NFZ?

Anula88 - Pon 27 Wrz, 2010

chodzi o to, że noga jest cała jakby taka naciągnieta, napięta i to sprawia mi ból.
Witam koleżankę ze szpitala :)
W Zabrzu mam refundowana rehabilitację na PAwliczka. Jeżdżę na roweru, nogę odciągam od siebie i przyciągam na podwieszeniu i na boku to samo. A jak u Was wygląda rehabilitacja?
Pozdrawiam

wydaje mi się ,że chodzi o kolce biodrowa

duska - Pon 27 Wrz, 2010

Anula88, sprawa pierwsza, nie pisz posta za postem tylko edytuj post poprzedni i dodaj to co chcialas dopisac.
Sprawa druga, jesli chodzi o kolce biodrowe to jestesmy w domu :) Dla sprawdzenia, czy mówisz o takich dwóch wystających kościach po obu stronach na wysokości troche niżej niz pępek ? Jeśli tak to z kością udową nie maja one nic wspolnego. To częsci miednicy.
I jesli jeden wystaje ci bardziej niz drugi to tez nie jest to problem. Swiadczy to tylko o ustawieniu miednicy.

Poczytaj o rehabilitacji innymi metodami, bo obawiam się, ze to co uprawiasz niewiele Ci pomoże. Zdecydowanie polecam kącik rehabilitacyjny.

Anula88 - Wto 28 Wrz, 2010

Dziękuję Wam bardzo :-)
Trochę się uspokoiłam , ale i tak skonsulruję to z lekarzem ortopedą( z operatorem nie bardzo mam jak- wizyta umówiona na przyszły rok).
Co do rehabilitacji to chodziłam jeszcze na magnetronik ale mój organizm nie bardzo go przyswoił i musiałam zrezygnować.
Co do tych kości to chodzi o kości biodrowe.

pasiflora - Wto 28 Wrz, 2010

Anula88, wg mnie koniecznie musisz znaleźć dobrego fizjoterapeutę Ja jestem z Knurowa a 2 razy w tygodniu jeżdżę do rehabilitanta w Zabrzu na ul. Karola Miarki Jest tam naprawdę bdb fizjoterapeuta- Krzysztof Grabarczyk którego spokojnie mogę polecić.
Nie trać czasu na klatki i ugle (zawieszki) które dla bioderkowiczów są wręcz nie wskazane. Magnetronik i lasery też w zasadzie nic nie pomagają a namiętnie je wypisują jako zalecane ćwiczenia w ramach NFZ.
Poszukaj rehabilitantów w dziale:POLECANE OŚRODKI REHABILITACJI

Anula88 - Wto 28 Wrz, 2010

Pasiflora Czy Ty nadal odczuwasz jakieś bóle? jeśli tak czy możesz je dokładnie opisać? W jakich miejscach występują?dziękuje :)
P.S Czy myśmy się przypadkiem nie spotkały na wizycie kontrolnej u dr.Walo we wrześniu w piekarach ?

pasiflora - Wto 28 Wrz, 2010

Na pewno się nie spotkałyśmy na wizycie u dr Walo bo nie on mnie operował Ja jeżdzę do ambulatorium w piątki bo operował mnie lekarz z męskiego oddziału. A Ty w czwartki jesteś w przychodni na wizytach kontrolnych. Ja w ogóle nie mam endoprotezy, tylko jestem po kapolastyce: BMHR
Czy mnie boli? Tak wiele mięśni mnie boli: pośladkowe, przywodziciele. krawieckie, gruszkowe itd. Jest to spowodowane słabymi mięśniami, wieloletnimi naleciałościami złych wzorców no i tym że od kilku lat chodziłam o kulach. Niestety nie ma tak że wstawią Ci nowe bioderko a Ty będziesz latać Trza naprawdę wiele włożyć by mieć efekty.
I powiem daruj sobie reha tą co wcześniej opisałaś bo to jedna wielka porażka rehabilitacji.

Aniu a jaką masz endoprotezę? Powiedz nam coś więcej w tej kwestii.

Anula88 - Wto 28 Wrz, 2010

JA mam endoproteze bezcementową plastikową z metalem. Ja nie jeżdżę do dr. Walo w każdy czwartek, nyłam raz i kolejna wizyta za rok...
pasiflora - Wto 28 Wrz, 2010

Niestety mnie brakło odwagi by napisać jako pierwsza na tę wiedzę co ma się w sobie.
Endo nie może być plastikowe, jak na te chwile nic takiego nie wymyślono, a wkładka jedynie może być wkładka polietylenowa.Anula88, długo trzpieniowa czy krótko trzpieniowa :?: Panewka wbijana typu press-fit czy wkręcana :?: A może masz wzmocniona panewkę śrubami? Może markę endo znasz? Zobacz może co pisze na wypisie ze szpitala.
Masz jedną czy oba biodra chore?

Anula88 - Sro 29 Wrz, 2010

Witam wszystkich :)
Wiem ,że nie myślicie o mnie jak o inteligentnej osobie, poprostu ja nie rozmawiałam z lekarzem tylko moi rodzice, a po operacji dr , który mnie operował wyjechał na urlop.
Ja mam endoplast bezcementowy ( tak pisze na wypisie ze szpitala.)
Możecie mi napisać jakie bóle i mniej więcej w jakim miejscu odczuwacie?
Dziękuuję

kinga - Sro 29 Wrz, 2010

Anula88 napisał/a:
Wiem ,że nie myślicie o mnie jak o inteligentnej osobie, poprostu ja nie rozmawiałam z lekarzem tylko moi rodzice


:-| nie rozumiem za bardzo tego stwierdzenia i takiej oceny pozostałych Forumowiczów....

Każdy traktuje Ciebie tutaj jak osobę dorosłą (w końcu masz 22 lata) i wypytuje dokładnie o wszystko z czystej ciekawości i życzliwości :)
Właśnie-jesteś osobą dorosłą i tak mało wiesz o swoim zdrowiu? Nie interesuje to Ciebie?
Nigdy nie odpuściłam lekarzom i musiałam wiedzieć wszystko, co robią, jak leczą, co się z tym wiąże itp itd. i tak od dawien dawna
Rodzice moi wiedzą dużo dużo mniej; moje zdrowie-moje sprawy, które załatwiam osobiście :)

Anula88 napisał/a:
Możecie mi napisać jakie bóle i mniej więcej w jakim miejscu odczuwacie?

Każdy odczuwa ból różnie. Większość opisała to w swoich historiach bądź odpowiednich wątkach :)
Zachęcam do lektury forum :)

piedra32 - Czw 30 Wrz, 2010

Kinga masz racje ale nie każdy jest taki jak Ty kochana.Powiem szczerze że w wieku 22lat to ja się też wiele moim biodrem nie interesowałam i bardziej rodzice wchodzili w temat.To kwestia nas,wychowania i środowisk w których dorastamy.

Anula88 nie oceniaj nas tu proszę, jasnowidz???wiesz co każdy myśli???
Otóż ja myślę że powinnaś poczytać więcej forumowych historii, dziennika z remontu itp żeby wdrożyć się w temat i będzie ok.Każdy z nas ma inną drogę, czasami podobną czasami odmienną.
I rozumiem to że nie interesowałaś się za wiele tematem,ale już chyba czas i pora aby zrozumieć z czym żyjesz i co robić aby było dobrze.

Pozdrawiam ciepło ;-)


Życzę sukcesywnego powrotu do zdrówka ;-)

kinga - Wto 12 Paź, 2010

piedra32 napisał/a:
Kinga masz racje ale nie każdy jest taki jak Ty kochana.

Nikogo nie krytykuję, tylko trzeba też myśleć przyszłościowo :)
to z nami będą w późniejszych latach rozmawiać lekarze, rehabilitanci :)

tak, jak sama piszesz :)
piedra32 napisał/a:
ale już chyba czas i pora aby zrozumieć z czym żyjesz i co robić aby było dobrze.


to nasze ciałko i musimy wiedzieć o nim jak najwięcej, by się z nim dogadywać i współistnieć najlepiej jak można :)

Johny - Pon 20 Gru, 2010

Witam
Jestem dwa tygodnie po wszczepieniu endoprotezy BMHR. W szpitalu nie miałem problemu ze zginaniem operowanej nogi, tymczasem po powrocie do domu, niemal natychmiast zesztywniało mi kolano. Ruchy w nim są bardzo ograniczone, a mięśnie tak napięte iż boje się zginać na "chama" by nie zerwać ścięgien.

aga.t. - Pon 20 Gru, 2010

Witaj na forum Johny !
Johny napisał/a:
Ruchy w nim są bardzo ograniczone, a mięśnie tak napięte iż boje się zginać na "chama" by nie zerwać ścięgien.

Być może za wcześnie na taką gimnastykę, albo "przedobrzyłeś". Poszukaj dobrej reha- jesteś ze Śląska, a konkretnie skąd? Jeśli chcesz podam Ci namiary na priv. Są też dane dobrego i chwalonego tutaj pana Krzysia z Zabrza-poszukaj w "polecanych".
Jeśli masz BMHR to chyba miałeś operację w Piekarach? Napisz coś więcej o sobie i swojej drodze do nowego bioderka.
A BMHR to chyba raczej rodzaj kapo ;)

Johny - Pon 20 Gru, 2010

Tak, Piekary. Operacja przebiegła bez powikłań. Mam obawy gdyż ze zginaniem kolana nie było żadnego problemu, a "przedobrzenia" raczej trudno mi zarzucić. Po prostu, po pierwszej nocy po powrocie do domu obudziłem się ze sztywnym kolanem. Ogólnie to poza tym kolanowym felerem czuje się świetnie.
Nie, BMHR to endoproteza, nawet na wypisie pisze jak byk :-D
Swoją historię, mam nadzieje że ku pokrzepieniu serc, opiszę dopiero po tym gdy pewnie stanę na nogach i przetestuję biodro w różnych sytuacjach.

pasiflora - Pon 27 Gru, 2010

Johny napisał/a:
Nie, BMHR to endoproteza, nawet na wypisie pisze jak byk
Endoproteza typu BMHR czyli rodzaj kapoplastyki Zapytaj się swojego doktora, a na pewno potwierdzi moje słowa.
BMHR należy do typu alloplastyki powierzchniowej tak samo jak BHR.
Dr Mielnik wiedział że dwa tygodnie po wyjściu poszłam do rehabilitanta i nie miał nic przeciwko tym bardziej że przez pierwszy okres pracował jedynie na tkance miękkiej, wykonywał drenaż limfatyczny oraz stosował metodę punktów spustowych co w ogóle nie ma nic wspólnego z obciążaniem stawów.

adambiodro - Sro 12 Sty, 2011

Pasiflora -wierzę Tobie na słowo. W końcu to Ty ryzykujesz dekapitacją, która jest -bodajże najmniej przyjemnym ze znanych mi zabiegów chir. ... ;) http://www.polityka.pl/ga...kow-2011-r.read :lol:

A ja, jestem ponad 2 lata po endo, wstawionej po złamaniu: - przedtem zero jakichkolwiek problemów z biodrami, narządem ruchu w ogóle...
4 lutego mam badanie kontrolne i z nowym RTG szukam kompetentnej konsultacji, aby dowiedzieć się, na co już mogę sobie pozwolić, a czego dalej mi nie wolno. Terapii na NFZ nie znam, bo nigdy nie miałem :oops: . Z kasą krucho, a mnie chodzi w pierwszej kolejności o konsultację, co dalej...?

Adam Biodro
Wrocław

pasiflora - Sro 12 Sty, 2011

adambiodro napisał/a:
Terapii na NFZ nie znam, bo nigdy nie miałem
Jesteś dwa lata po wstawieniu endo i zero jakiejkolwiek rehabilitacji? :shock:
Co za lekarz Cię prowadzi że przez ten czas nie wysłał Ciebie np. na oddział rehabilitacyjny (np. w ramach NFZ polecam Piekary= zero wpłaty) lub jakąkolwiek inną formę rehabilitacji? Co za lekarz przez tak długi czas Ci nie powiedział co możesz a co nie? :shock:

adambiodro - Sro 12 Sty, 2011
Temat postu: Pasiflora
Co to za lekarz? - dr. Józef Ruta, szpital wojskowy Wrocław, ul Weigla.

Wyglądało to, jak dotąd, za każdym razem:
- liczba przyjmowanych w tym dniu pacjentów zasługuje na odpowiedni wpis do księgi rekordów Guinnessa.
A gdy nareszcie jest moja kolej:
-pan doktor wysyła na RTG
-pan doktor ogląda RTG
-pan doktor mówi: mhmm... jest dobrze..
-następny, proszę!

Rehabilitacja:
Operowany byłem 3 list. 2008 r. Po operacji przez tydzień miałem wysoką gorączkę i nie miałem reha... Potem był długi weekend, 11 listopada itd. i rehabilitanci świętowali.
Potem miałem pół godziny nauki z balkonikiem i o kulach. W dniu wypisania ze szpitala "zaliczyłem" kilka minut instruktażu chodzenia o kulach po schodach. Po powrocie do domu załatwiłem sobie 10 dni rehabilitacji w przychodni - ćwiczenia w podwieszeniu. Dalej sam starałem się o poprawę sprawności i tak zostało. Teraz jest mniej więcej ok. Po badaniu kontrolnym (mam 4 lutego) chcę pójść na konsultację, żeby wiedzieć, co teraz. A że w chwili obecnej ledwie wystarcza mi na opłacenie locum i najbardziej podstawowe przeżycie (pomoc społeczna, niestety) -dlatego muszę zrezygnować, póki co, z leczenia prywatnego... Przed owym nieszczęsnym 2008, gdy złamałem szyjkę kości udowej, zdrowotnie nie brakowało mi nic. Pojęcia jak rehabilitacja, fizjoterapia - były dla mnie tematami z innej planety.
Adam Biodro
Wrocław

pasiflora - Sro 12 Sty, 2011

adambiodro, skorzystaj z oddziału rehabilitacyjnego Tam przez 22 dni pod okiem rehabilitantów będziesz w ramach ubezpieczenia ćwiczył. Chyba raz albo dwa razy do roku można korzystać z takich przywilejów.
Grazyna1950 - Sro 12 Sty, 2011

adambiodro napisał/a:
Pojęcia jak rehabilitacja, fizjoterapia - były dla mnie tematami z innej planety.

Ja jestem 4 i 5 lat po wstawieniu endo i staram się systematycznie korzystać z rehabilitacji w ramach NFZ, bo nie bardzo mam mozliwości skorzystać z lepszej prywatnie (po prostu Ci sami rahabilitanci, którzy pracują w ramach NFZ przyjmują prywatnie) - nie ma więc sensu wydawania pieniędzy. Teraz też jadę do Szpitala Uzdrowiskowego, a 7 m-cy temu byłam na Oddziale rehabilitacji 3 tygodnie (niestety dłużej nie mogłam, chociaz chcieli mi przedłużyc pobyt). Rehabilitacja (ta właściwa) to podstawa naszej sprawności.

kinga - Sro 12 Sty, 2011

Proszę zajrzeć TUTAJ
bas - Sro 12 Sty, 2011

Witam wszystkich Bioderkowiczów. Ze mną jest wszystko OK, ale mam tatę po operacji. No i jest problem - trzykrotnie wypadła endo (cementowa). Sam sobie ją wepchnął!!! Bohater! Był na rtg i jest w porządku, ale chciałabym go wyposażyć w niezbędną wiedzę o zachowaniu pooperacyjnym. Ze szpitala otrzymał szczątkowe i ogólne informacje. Przeszukując strony ww natrafiłam na śliczny artykuł o biomechanice biodra, z wykresami obrazującymi pracę biodra z protezą, z licznymi radami. Nie wiem, czy to było na Waszym forum? Tyle stron przejrzałam... Artykuł na tym forum znam, to nie ten, chociaż też piękny. Pamiętam taki obrazek przypominający wagę - biodro zdrowe-chore, porady podpierania się laską itp.
Czy ktoś z miejscowych szperaczy mógłby wskazać mi drogę?
Pozdrawiam wszystkich - Basia

basia_barbórka - Czw 13 Sty, 2011

Kochani
Jestem po operacji endo,wszystko jest oky dochodzę do Siebie dziś trzeci dzień chodzenia o kulach Najciekawsze a jednoczesnie szokujące dla mnie i moich bliskich było wypisanie mnie ze szpitala w czwartej dobie ale żyję dotar lam szczęsliwie do domu siedzę w łóżeczku i dzielę się z Wami tą wiadomością Dziękuję bardzo Za słowa wsparcia Mijce , Ewuni, Edi Pozdrawiam cieplutko

pasiflora - Czw 13 Sty, 2011

basia_barbórka napisał/a:
Najciekawsze a jednoczesnie szokujące dla mnie i moich bliskich było wypisanie mnie ze szpitala w czwartej dobie
Zwyciężczyni w wychodzeniu do domu Jestem zszokowana :shock:
Mijka - Czw 13 Sty, 2011

basia_barbórka napisał/a:
Kochani
Jestem po operacji endo,wszystko jest oky dochodzę do Siebie dziś trzeci dzień chodzenia o kulach

Witaj Basiu, aż oczy przetarłam ze zdziwienia, żeby uwierzyć, że to Twój post.
Gratuluję :thumbup: i cieszę sie, że już po, że jesteś już w domu /rzeczywiście ekspresowo Cię wypisali/ no ale najważniejsze, że jest OK. Wypoczywaj, a jak już dojdziesz do siebie to napisz trochę szczegółów
o szpitalu, o operacji no i o tych szczególikach o których rozmawiałyśmy przed.
Uważaj na siebie, pozdrawiam cieplutko :hug:

kinga - Czw 13 Sty, 2011

bas napisał/a:
Witam wszystkich Bioderkowiczów. Ze mną jest wszystko OK, ale mam tatę po operacji. No i jest problem - trzykrotnie wypadła endo (cementowa). Sam sobie ją wepchnął!!! Bohater! Był na rtg i jest w porządku, ale chciałabym go wyposażyć w niezbędną wiedzę o zachowaniu pooperacyjnym. Ze szpitala otrzymał szczątkowe i ogólne informacje. Przeszukując strony ww natrafiłam na śliczny artykuł o biomechanice biodra, z wykresami obrazującymi pracę biodra z protezą, z licznymi radami. Nie wiem, czy to było na Waszym forum? Tyle stron przejrzałam... Artykuł na tym forum znam, to nie ten, chociaż też piękny. Pamiętam taki obrazek przypominający wagę - biodro zdrowe-chore, porady podpierania się laską itp.
Czy ktoś z miejscowych szperaczy mógłby wskazać mi drogę?
Pozdrawiam wszystkich - Basia


Co to znaczy "sam sobie wepchnął"? W jaki sposób?
Zapraszam do wnikliwego, spokojnego czytania Kącika Rehabilitacji; Działu Endoproteza. Dowiesz się wszystkiego :)

Basia-barbórka :shock: szybko Cię wypuścili :) uważaj na siebie, dbaj o siebie i ciesz się nowym bioderkiem :*

bas - Czw 13 Sty, 2011

Kingo, po prostu wepchnął na swoje miejsce. I to trzykrotnie, jak pisałam. Wasze forum znam na pamięć, zebrałam tu dużo wiedzy. Ponieważ na zabiegach ojciec nie otrzymuje stosownego wsparcia informacyjnego, szukam, drukuję, edukuję go, jak mogę.
Szukami rycin (ilustracji) prawidłowego chodu z kulami, bez kul. Tato jest b.kumaty (sorki tatku), były trener, chętnie czyta wszystko. Stąd moje poszukiwania. Później poszukam rehabilitanta, bo mimo iż jestem z woj.miasta, rehabilitacja jest nędzna!
Pozdrawiam!

piedra32 - Czw 13 Sty, 2011

basia_barbórka, Gratulację jak widac byłaś dzielna i chyba grzeczna to i wypis wcześniej co będą trzymać ;-) zawsze to lepiej leżeć w swoim łóżeczku :-)

Życzę szybkiego powrotu do zdrowia Pozdrawiam cieplutko

kinga - Czw 13 Sty, 2011

bas napisał/a:
Kingo, po prostu wepchnął na swoje miejsce. I to trzykrotnie, jak pisałam. Wasze forum znam na pamięć, zebrałam tu dużo wiedzy. Ponieważ na zabiegach ojciec nie otrzymuje stosownego wsparcia informacyjnego, szukam, drukuję, edukuję go, jak mogę.
Szukami rycin (ilustracji) prawidłowego chodu z kulami, bez kul. Tato jest b.kumaty (sorki tatku), były trener, chętnie czyta wszystko. Stąd moje poszukiwania. Później poszukam rehabilitanta, bo mimo iż jestem z woj.miasta, rehabilitacja jest nędzna!
Pozdrawiam!


Nie znajdziesz takiego czegoś tutaj-gotowych wzorców chodu. Nie mamy na forum. I nie wiem, czy takie istnieją. Nie widziałam takich nigdy. :)
Wepchnął, bo Mu się wywichnęła?

bas - Czw 13 Sty, 2011

Kingo, ojciec naciągał skarpetę w nieprawidłowy sposób, chociaż uważaj z tą rotacją - raz wywichnięcie, kilka dni potem pochylił się - drugi raz, następnie usiadł na taborecie - trzeci. I tak to było. Za każdym razem wpychał - horror!
Co do chodu, to są takie wskazówki. Miałam je w ręku, tzn. na ekranie i przepadły w gąszczu adresów. Ale dziękuję Ci za poświęconą uwagę. Szperam dalej. Im więcej wiemy, tym lepiej.
Pozdrawiam - Basia

kinga - Czw 13 Sty, 2011

Powodzenia bas :) w końcu znajdziesz czego szukasz :)
no i zapraszam do korzystania z Forum Bioderko :)

adambiodro - Czw 13 Sty, 2011

basia_barbórka napisał/a:
Kochani
Jestem po operacji endo
(...)
Najciekawsze a jednoczesnie szokujące dla mnie i moich bliskich było wypisanie mnie ze szpitala w czwartej dobie ale żyję dotar lam szczęsliwie do domu siedzę w łóżeczku i dzielę się z Wami tą wiadomością (...)


Rózne "cuda" się w szpitalach zdarzają....

Ja, miałem inną "przygodę" po implantacji endo. (Szpital wojskowy Wrocław, ul. Weigla, lekarz prowadzący: dr S.)

Po operacji, miałem przez ponad tydzień wysoką gorączkę i praktycznie ominęła mnie rehabilitacja. Ale to nie o tym...
Leżałem sobie po zabiegu, osłabiony gorączką (infekcja dróg moczowych)... Wtedy pan S. przysłał pielęgniarkę, która pobrała mi (w trzech porcjach, w 30-minutowych odstępach) uwaga: 750 ml, słownie: siedemset pięćdziesiąt mililitrów krwi - mówiąc że to na posiew. :!:
A ja, niczego w swojej naiwności nie podejrzewałem...
Dopiero po opuszczeniu szpitala, moja znajoma "poskładała całego puzzle-a" i powiedziała co, to był za "posiew" ( na posiew wystarcza kilka ml. krwi):

-Jako że od 25 lat więcej czasu spędzam za granicą niż w Polsce, parę lat temu musiałem wymeldować się i w dowodzie osobistym miałem adnotację: brak zameldowania. (byłem ubezpieczony)

-Po złamaniu szyjki kości udowej, czekając prawie miesiąc na przyjęcie do szpitala zaniedbałem przystrzyganie mojej brody.

-Mam grupę krwi 0 Rh+ ...

Pan S. widział to zapewne tak:
broda a la Rumcajs + brak zameldowania = bezdomny żul z uniwersalną grupą krwi...... :!:

Jestem facetem w sile wieku (47 l.), ani chucherkiem, ani ułomkiem - i nie jeden raz oddawałem honorowo krew. Jednak z formą krwiodawstwa, jaką zastosował lekarz prowadzący pan S. spotkałem się po raz pierwszy... :evil:

No comment...

Adam Biodro
Wrocław

Alicja - Pią 14 Sty, 2011

bas napisał/a:
kilka dni potem pochylił się - drugi raz, następnie usiadł na taborecie - trzeci. I tak to było. Za każdym razem wpychał - horror!

Bas, co na to lekarz Twojego ojca? To trzykrotne wywichnięcie się protezy zapewne jest czymś spowodowane.
Podczas mmojego ostatniego pobytu w szpitalu leżałam z panią, której endo samo się zwichnęło i nastawiło na drugi dzien po operacji.
Lekarze uznali, że jest to spowodowane słabymi mięśniami pośladka.
Druga rzecz, Twój tato powinien uważać i nie schylać się, bo to też powoduje, że kąt zgięcia w biodrze jest mniejszy iniż 90 stopni.

Nawojka - Pią 14 Sty, 2011

Jak sądzicie – jak długo po operacji endoprotezoplastyki nie będę mogła sama opiekować się swoim dzieckiem? Dodam, że maluszek będzie miał ok. 8 miesięcy jak będę po operacji. Nie wiem na jak długo będę musiała zorganizować sobie pomoc?! Wiem, że okres to nie będzie najlepszy bo mała pewnie zacznie ząbkować, raczkować…. Też wiem, że każdy przypadek jest inny, ale jestem ciekawa Waszych opinii.
Libra - Pią 14 Sty, 2011

adambiodro napisał/a:
Jednak z formą krwiodawstwa, jaką zastosował lekarz prowadzący Wojciech Sznajder spotkałem się po raz pierwszy...


Adam...a jestes pewien? Nie wydaje mi się, żeby do celów krwiodawstwa pobierało się gdziekolwiek krew od faceta z gorączką i infekcją i pod wpływem działania leków...niezaleznie od tego, jak by ten facet wyglądał....
poza tym, 0 Rh plus, to jest bardzo popularna grupa krwi, nie jakaś tam specjalnie poszukiwana chyba.
Nie zmienia to faktu, ze 750ml na posiew, to rzeczywiście jakaś dziwna ilość :roll:

jeszcze jedno mi się nasunęło.....jak byłeś po endo, to pewnie dostawałeś heparynę, której przyjmowanie dyskwalifikuje KAŻDEGO, jako potencjalnego krwiodawce. Myslisz, że lekarz, którego tu wymieniasz z nazwiska, pomimo, ze przyjmujesz leki i jestes zainfekowany, pobiera od Ciebie krew, którą dalej przekazuje do podania innym ludziom?? :roll: Jakos mi trudno w to uwierzyc....

adambiodro - Pią 14 Sty, 2011

Libra, Ja, osobiście medyczny ignorant (obecnie już mniej) nic sobie nie myślałem.

Jednak moja znajoma twierdzi, że nie ma innego wytłumaczenia pobrania 750 ml krwi "na posiew".
W karcie informacyjnej natomiast napisano o "wychodowaniu" :oops: (ortografia oryginalna) bakterii w moczu i podjęciu antybiotykoterapii... itd...
Post factum mam wrażenie, że byłem chyba na planie "Daleko Od Noszy" :-o

duska - Pią 14 Sty, 2011

adambiodro, daleka jestem od mówienia, ze coś pomysliłes ale historia, którą opisujesz jest rodem ze S. Kinga i nie bardzo trzyma się kupy.
Oprócz sytuacji autotransfuzji nie podaje sie pacjentom obcej krwi, jedynie koncentrat krwinek czerwonych, nie mówiąc o tym, że krew pobrana od człowieka musi przejść szereg ścisłych procedur - nawet w Polsce. Jako krwiodawca wiesz, że krew pobiera sie w stacjach krwiodawstwa, po uprzednich badaniach dawcy, robi sie z niej koncentrat i oddaje do głownego banku krwi, który zaopatruje szpitale. Szpitale kupują worki czyli tzw. jednostki i sa z tego ściśle rozliczane, bo podawanie krwi podchodzi pod mnóstwo paragrafów, łącznie z ochroną szczątków. Nawet jak robisz autotransfuzję to musi to przejść przez stację krwiodawstwa. Nie mam pojęcia po co pobierali Ci tak dużo krwi, ale na pewno nie żeby dać komus innemu :mrgreen: Nie dajmy sie zwariować. Poza tym, choć masz rzadką grupę krwi, to nieogolony, bezdomny facet kompletnie nie jest interesujący jako dawca :mrgreen:

bas - Pią 14 Sty, 2011

Alicjo, dzięki za troskę. lekarz powiedział, że wszystko OK (po rtg i oględzinach). Ojciec ćwiczy w domu, właśnie ściągnęłam mu zestawy. Rehabilitację oczywiście przeszedł (30 zabiegów). O fachowości personelu nie wspomnę (Szpital Wojskowy Bydgoszcz). Wszystko w naszych rękach i nogach.
Pozdrawiam - basia

zozo - Pią 14 Sty, 2011

A ja dodam od siebie, że nasz drogi adambiodro nie jest z pewnością honorowym dawcą, bo nie ma pojęcia o pobieraniu krwi. Otóż, to jest normalne, że na posiew pobiera się krew 3 razy. Pobiera się strzykawką a typowe strzykawki i do pobierania krwi mają pojemność 5-10ml, no może się trafić i 20ml, ale w dalszym ciągu przy 3 krotnym pobraniu daje nam to max 60ml a nie 750 - aby sobie wyobrazić ile to jest, to jest to 0,75 l a więc butelka szampana, butelka wina lub duża butelka wódki. Osobiście miałam robioną autotransfuzję i proces pobierania jednej jednostki a więc 0,5 l, czyli 500ml trwa długo. Leży się na kanapie z igłą w ręce, z igły wężykiem podłączonym do sporego worka wolno spływa sobie krew, bo krew nie ma ciśnienia, jak woda w kranie i pół litrowy worek nie jest w stanie się napełnić w kilka, czy też kilkanaście sekund a tyle zwykle trwa pobieranie krwi do badania.

Proszę się zastanowić 10 razy zanim się napisze na forum jakąś totalną bzdurę a potem urasta z tego plotka i 10 osoba już donosi, że we Wrocławiu jest ortopeda wampir, który toczy krew od biednych pacjentów :mrgreen: .

adambiodro - Sob 15 Sty, 2011

zozo napisał/a:
A ja dodam od siebie, że nasz drogi adambiodro nie jest z pewnością honorowym dawcą, bo nie ma pojęcia o pobieraniu krwi. Otóż, to jest normalne, że na posiew pobiera się krew 3 razy. Pobiera się strzykawką a typowe strzykawki i do pobierania krwi mają pojemność 5-10ml, no może się trafić i 20ml, ale w dalszym ciągu przy 3 krotnym pobraniu daje nam to max 60ml a nie 750 - aby sobie wyobrazić ile to jest, to jest to 0,75 l a więc butelka szampana, butelka wina lub duża butelka wódki. Osobiście miałam robioną autotransfuzję i proces pobierania jednej jednostki a więc 0,5 l, czyli 500ml trwa długo. Leży się na kanapie z igłą w ręce, z igły wężykiem podłączonym do sporego worka wolno spływa sobie krew, bo krew nie ma ciśnienia, jak woda w kranie i pół litrowy worek nie jest w stanie się napełnić w kilka, czy też kilkanaście sekund a tyle zwykle trwa pobieranie krwi do badania.

Proszę się zastanowić 10 razy zanim się napisze na forum jakąś totalną bzdurę a potem urasta z tego plotka i 10 osoba już donosi, że we Wrocławiu jest ortopeda wampir, który toczy krew od biednych pacjentów :mrgreen: .
Adam Biodro:
Droga Zozo!
Przykre to, że opis moich doświadczeń, określasz mianem totalnych bzdur; aczkolwiek nie twierdzę, że sam nigdy nie wydawałem pochopnych sądów...
Pamięć mam dobrą, byłem i jestem w pełni władz umysłowych, dobrze wiem, co opisuję... Nie zamierzam też, bynajmniej, gwoli bulwersowania łatwowiernych, opisywać historii uprowadzenia przez UFO, ani nie mam aspiracji być autorem medic-thriller fiction!

Pielęgniarka pobierała ode mnie krew do plastikowych pojemników wielkości puszki red bulla, nie pamiętam już, czy przez wężyk. Były to 3 pojemniki, - napełnianie każdego z nich trwało dosyć długo. Między "upustami" były ok. półgodzinne przerwy. Pojemniki ustawione obok siebie wyglądały całkiem okazale.

Nawet rehabilitantka, która przyszła do mnie nazajutrz, wspomniała, z nutką zdziwienia, że widziała tą moją krew...

Bo, jak mawiali starzy górale: Praeterita mutare non possumus

basia_barbórka - Sob 15 Sty, 2011

Kochani
Kolejny raz dziękuję wszystkim za słowa wsparcia i otuchy po przebytej operacji endo.Dziś dokładnie mija tydzień kiedy byłam operowana. Siedzę sobie przed komputerem chce podzielić się z Wami swoimi wrażeniami z pobytu w szpitalu. Wiadomość o zdecydowaniu się na operację była nagła miałam dwa dni na podjęcie decyzji.Mieszkam w Olsztynie lekarz mój zaproponował mi operację w szpitalu w Iławie zastrzegając że będzie mnie osobiście operował i może dlatego też zdecydowałam się bo jest bardzo dobry specjalistą dr Bladowski. Znieczulenie od pasa w dół więc szczątkowo słyszałam polecenia mojego operatora. Po operacji dochodziłam do siebie, w druigiej dobie pionizowano mine w pozycji siedzacej trochę było słabo ale jakoś to przeżyłam, w trzeciej dobie na obchodzie p. ordynator poinformował mnie że jutro do domu byłam w totalnym szoku Mąż w tym dniu przyjechał do mnie i sam był swiatkiem jak nie udolne było moje pierwsze chodzenie o kulach bo zrobiło mi się słabo. Zadzwoniłam wieczorem do mojego operatora informując go że podjęto decyzję o moim wypisie był poruszony określił posunięcie "amerykańską metodą" bo powiedział mi że osobiście nie podjął by ryzyka wypisdania mnie w czwartej dobie do domu miałam natychmiast po przyjeżdzie do Olsztyna przyjechać bezpośrednio na odział i tak się stało obejrzał opatrunek mnie wydał zalecenia i we wtorek mam ponownie być na oddziale . Czuję się dobrze , codziennie spaceruję sobie po przedpokoju kilka razy ale z rozwagą , posiłki zjadam w kuchni ( mam okazję przejść się usiąść) z potrzebami fizjologicznymi w toalecie też nie mam większych problemów Ciekawa "amerykańska metoda " kochani w dniu wypisu rehabilitant na godzinę przed moim wyjściem pokazywał mi jak wchodzić i schodzic po schodach byłam mokra jak mysz i załamana :-( bo do pokonania miałam 70 km podróż samochodem do Olsztyna, 19 schopdków by dojść do bloku i dwa piętra by wejśc do domu Z samochodu do bloku to mąż z kolegą przenieśli nie na krześle a na drugie piętro dotarłąm sama Cuda się zdażają mam ten koszmar za sobą a teraz żyję myśla by i cieszę się że będę mogła w przyszłości bez bólu wyjść na spacer Przepraszam być może mało składnie opisałam swoje przeżycia "świeże "ale chciałam jak najszybciej podzielić się z Wami tym co przeszłam Wszystkich serdecznie i cieplutko pozdrawiam Kochani jesteście Basia

Alicja - Sob 15 Sty, 2011

adambiodro, Twoja wypowiedź nie jest jedyną krytyczną wypowiedzią dotyczącą lekarzy na tym forum.

Basiu_barbórko, wspaniale, że udało Ci się pokonać schody, aby wejść na drugie piętro.
Podziwiam kondycję - w 4 dni po operacji, to wyczyn.
Mnie ponad rok temu po 12 schodach wnosili na krześle, bo po dwóch operacjach endo w przeciągu 10 dni, sama nie byłam się w stanie wdrapać. :-/
W domku szybciej nabierzesz sił. POWODZENIA Ci życzę na nowej drodze życia bez bólu. :)

kinga - Sob 15 Sty, 2011

adambiodro napisał/a:
Ale pamiętaj , że opisując na forum dyskusyjne (delikatnie mówiąc) postępowanie lekarzy - możesz narazić się na zarzuty że zmyślasz...


1. Forum stawia na jakoś.
2. Forum to nie kafeteria, gdzie można do woli po każdym jeździć.
3. Można pisać opinie, ale argumenty i odpowiednie słownictwo obowiązują.
4. Na pomówienia też tu nie ma miejsca.

Libra - Sob 15 Sty, 2011

Adam.....trochę szkoda, że tej sytuacji nie wyjaśniałes na gorąco, tzn. nie pytałeś pielegniarki dlaczego tej krwi pobiera aż tak dużo, tylko właściwie czego tu wymagać od kogos, kto leży w gorączce. Dziś to już chyba jest tzw. musztarda po obiedzie. Zakładając, że tak rzeczywiście było.....pobranie aż takiej ilości krwi od człowieka, który jest chwile po operacji, jest co najmniej dziwne, bo dla organizmu nawet bardzo zdrowego faceta 750ml to już znaczna ilość. Tak samo dziwne (dla mnie osobiście) jest twierdzenie Twojej znajomej, że ta krew została Ci pobrana w celach krwiodawczych, bo ja tu kompletnie sensu nie widzę.
Cały problem polega na tym (i nie gniewaj się przypadkiem ;-) ), że wymieniłeś tu lekarza z imienia i nazwiska, oskarżając go właściwie o popełnienie przestępstwa.....
Tak jak nadmieniła Alicja.....na forum pełno jest nazwisk lekarzy, opinii itp., często gęsto bardzo krytycznych, ale wytaczając bardzo ciężką baterię przeciwko konkretnemu człowiekowi i puszczając ją w świat, jakim jest internet, należy mieć ku temu dowody...my nie jesteśmy hermetyczną społecznością forumową, wbrew pozorom. Na forum zaglądaja też goście.....Takim gościem praktycznie może być każdy....przeczyta i puści w eter, bez sprawdzania czegokolwiek.

PS. Chyba nikt tu nie zarzuca Ci, że zmyślasz, bo w słuzbie zdrowia różne dziwne rzeczy się dzieją ;-) Może coś było "na rzeczy", ale dzisiaj, to juz chyba można tylko "gdybać".

Basiu.....miałam napisać i zapomniałam :oops: Gratuluję!! jak sama sobie wspomnę, to pokonanie takiej ilości schodów byłoby dla mnie chyba mało wykonalne. Ja mieszkam na parterze i miałam problem, a byłam parę dni więcej po zabiegu. Tak jak czasami czytam posty, to dziękuję losowi, że dał mi mieszkanie na parterze :mrgreen: ;-)

pasiflora - Sob 15 Sty, 2011

Basiu_barbórko, podziwiam Cię bo dla mnie czarną magią by było wyjść ze szpitala w czwartej dobie. Coraz więcej u naj jak widać nieprawdopodobnych historii. Pozdrawiam i życzę zdrowia.
adambiodro, faktycznie nie jest to normalne co opisałeś bo po operacji to raczej my potrzebujemy krwi, a nie żeby w takiej ilości nam ją pobierano, nawet w celach badawczych.

zozo - Sob 15 Sty, 2011

adambiodro napisał/a:
......Pielęgniarka pobierała ode mnie krew do plastikowych pojemników wielkości puszki red bulla....
No i może się to zgadzać - najprawdopodobniej nie pobrali krwi, żeby potem ją "wysiać" na podłoże, tylko pielęgniarka miała przygotowany gotowy pojemnik wypełniony do pewnego poziomu podłożem do którego pobrała trochę krwi. Cała zawartość zmieniła kolor, pod wpływem pobranej krwi. Niewykluczone, że podłoże razem z próbką pobranej krwi miało pojemność 250ml. Tak się robi badanie na posiew.
Nie no pomyśl logicznie - robili Ci badanie, bo podejrzewali Cię o jakieś zakażenie - komu potrzebna jest potencjalnie zakażona krew?
Resztę wyjaśniła Duśka - proces pobierania krwi podlega ścisłym procedurom i na pewno pobiera się ją od ludzi zdrowych.

Nie wierzę, że pobrali Ci 750ml krwi, skoro zdrowym honorowym dawcom pobiera się jednorazowo jedną jednostkę, czyli 500ml.

Grazyna1950 - Sob 15 Sty, 2011

zozo napisał/a:
Niewykluczone, że podłoże razem z próbką pobranej krwi miało pojemność 250ml. Tak się robi badanie na posiew.

To jest bardzo logiczne wytłumaczenie. Nie wierzę, żeby pobrali Ci po operacji 750ml krwi. Chyba krwiodawcy maksymalnie pobierają 450 ml. Może w gorączce Ci sie tylko wydawało, a znajoma sobie z Ciebie zażartowała :lol:

zozo - Sob 15 Sty, 2011

A tu macie opisany proces pobierania krwi na podłoże a najważniejsze zdanie:

"Stosunek ten powinien wynosić 1:5 lub 1:10 (np. 5 lub 10 ml krwi na 50 ml podłoża). "

http://www.mp.pl/artykuly...D5075CFCA2EB6D1

Wprawdzie dotyczy noworodków, ale z pewnością w przypadku dorosłych niewiele się różni.

Mijka - Sob 15 Sty, 2011

basia_barbórka napisał/a:
Kochani
Kolejny raz dziękuję wszystkim za słowa wsparcia i otuchy po przebytej operacji endo.Dziś dokładnie mija tydzień kiedy byłam operowana.


Basiu świetnie, że tak dokładnie opisałaś swoją drogę po endo :) to już tydzień.
Basiu :thumbup: gratuluję jednak jesteś bardzo dzielna, ach niepotrzebne były te strachy :) no zobacz i schody nie są takie straszne.
Świetnie, że jesteś pod dobrą opieką dr K.B. :) uważaj na siebie no i opisuj dalej swoją historię :) :hug:

trzydziestka - Sob 15 Sty, 2011

Jestem dwa tygodnie po operacji.
Sama zobaczysz ze z dnia na dzien bedzie coraz lepiej. Trzeba w to wierzyc i myslec pozytywnie.
W razie gorszych dni pisz do nas.
Na pewno pomozemy.
POWODZENIA

Nena - Sob 15 Sty, 2011

basia-barbórka, super, że to najgorsze: oczekiwanie w bólu na operację, strach jak będzie przebiegała operacja, strach co będzie po operacji już za Tobą i jesteś w tak dobrej formie fizycznej i psychicznej. Teraz już codziennie będzie tylko lepiej :-D
Jestem pod wrażeniem, jak pokonałaś dwa piętra, 4 dni po operacji o kulach :shock: Mieszkam na 3-im piętrze i coraz częściej ogarnia mnie strach, jak poradzę sobie z wchodzeniem i schodzeniem o kulach po schodach po operacji, której terminu nawet nie znam :roll: Rozważamy nawet zamianę mieszkania z tego powodu.

Wyjaśnij mi o ile możesz :oops: , dlaczego operowano Cię w Iławie? Z tego co wiem, Twój operator pracuje w Szpitalu Miejskim - podejrzewam, że chodzi o krótsze terminy.

Brydzia - Nie 16 Sty, 2011

Neno, mam dokładnie ten sam problem, bo też mieszkam na 3cim piętrze i też mam takie obawy jak ty.Myślę jednak,że jak będziemy miały już operacje za sobą to doda nam to tyle energi że małymi krokami poradzimy sobie ze wszystkim.basiu, trzymam kciuki i życzę szybkiego powrotu do zdrowia i formy. Ja jak narazie odliczam dni do konsultacji (za 10 dni) i obym wróciła z niej z dobrym terminem operacji.
Nena - Nie 16 Sty, 2011

Brydzia, no właśnie, 3-cie piętro na nasze bolące kulaski, to trochę wysoko :evil: Jestem po dwóch cesarkach i jak wspomnę to wchodzenie po schodach po powrocie ze szpitala (po 7 dniach od zabiegu), to aż mi ciary po plecach przechodzą :-?
Skoro basia_barbórka tak świetnie poradziła, to może jakoś wdrapiemy się i my :mrgreen:
Trzymam kciuki za krótki termin :!:

Edi - Nie 16 Sty, 2011

Dziewczyny to chodzenie po schodach jest bardzo proste ....ja myslałam ,że to straszny wyczyn po endo ....a tu strach i nasza wyobraznia potęguje lęk :mrgreen: wiadomo w przypadku Basi to :shock: bo w czwartej dobie jest się jeszcze słabym więc uwazam ,że to ryzykowne ,ale jak widać to dzielna dziewczyna i dała rade.... :mrgreen:
basia_barbórka - Pon 17 Sty, 2011

Kochani
Czuję się dobrze, jutro jadę na zdjęcie szwów więc będę miała do pokonania zejście z drugiegi piętra i by dojść do samochodu wejść tzn. pokonać 19 schodków i po powrocie 19 schodków do bloku , drugie piętro do domu dobra ścieżka rehabilitacyjna mnie czeka :lol: . Nena napisałam do Ciebie prywatną wiadomość daj znać czy dotarła.Pozdrawiam wszystkich cieplutko Basia

Nena - Pon 17 Sty, 2011

basia_barbórka, wiadomość dostałam i odpisałam :)
Koniecznie napisz, jak było na tej "schodowej rehabilitacji" ;-)

Grazyna1950, Edi, skoro piszecie, że wchodzenie o kulach po schodach nie takie straszne - to tak pewnie jest. Chociaż dopóki sama tego nie doświadczę, to strach i brak wiary w swoje możliwości pozostaje :mrgreen:

Mijka - Pon 17 Sty, 2011

Nena napisał/a:
Chociaż dopóki sama tego nie doświadczę, to strach i brak wiary w swoje możliwości pozostaje :mrgreen:

Nena, przecież możesz już wypróbować i nauczyć się wchodzenia i schodanie po schodach o kulach nie obciążając chorej nogi, jak opanujesz tą technikę to po operacji jak znalazł / to nie to samo, ale zawsze/. :)

Grazyna1950 - Pon 17 Sty, 2011

Mijka napisał/a:
przecież możesz już wypróbować i nauczyć się wchodzenia i schodanie po schodach o kulach nie obciążając chorej nogi

To jest bardzo dobry pomysł, bo po operacji trochę się człowiek myli którą nogę stawiać pierwszą. Jak wyćwiczysz teraz to będzie jak znalazł po operacji.

Nena - Pon 17 Sty, 2011

Co jest trudniejsze- wchodzenie, czy schodzenie po schodach?

Pewnie to niekoniecznie mądre zachowanie, ale dopóki jako tako się poruszam, to stronię od kul :oops: Jakbym miała zakodowane, że jeśli zacznę się poruszać o kulach to będzie oznaczało, że mój stan będzie beznadziejny :-( Wiem, że to głupie myślenie i zapewne silny ból wymusi na mnie zmianę tego myślenia.

kinga - Pon 17 Sty, 2011

Nena
Poczytaj
TUTAJ
TUTAJ

:)

Nena - Wto 18 Sty, 2011

kinga, dziękuję :)
Przeczytałam wszystkie posty "Jak długo chodzi się o kulach i kiedy odkłada jedną?" ale mam taki mętlik w głowie, że może jak przeczytam ze trzy razy to wszystko mi się poukłada :roll:

basia_barbórka - Wto 18 Sty, 2011

Kochani
Dziś rano byłam w szpitalu u p. dr na zdjęciu szwów wszystko jest oky jestem dziewięc dni po operacji,więc ten okres poszpitalny ( mierzenie temperatury , obserwacja nogi czy nie puchnie przebiegł bez zakłoceń) . Tak jak wcześniej wspominałam moje wręcz "expresowe " wypisanie do domu po operacji wszystkich znajomych wprowadza w osłupienie ale to już historia Schody pokonałam bez większego problemu "strach ma wielkie oczy" Jak wyszłam z domu to pierwsze pólpiętro kontrolowałam to co miałam zakodowane w głowie że schodząc kule ,noga chora , noga zdrowa zaś wchodząc noga zdrowa,noga chora kule . Przed operacją dokładnie przeczytałam co trzeba zabrać do szpitala i te wszystkie wymienione rzeczy bardzo były mi pomocne w szpitalu ,jedynie chusteczek nawilzających nie zużyłam bo w drugiej dobie porosiłam pielęgniarkę o nalanie mi wody do miseczki i myłam się sama. Osobiscie uważam że zabezpieczenie się w takie podręczne gadżety ( miseczka mała , toaletowe podkładki higieniczne na deske klozetową, ręczniki papierowe ) jest bardzo pomocne chroni przed nie prosznymi skupiskami bakterii z obserwacji wiem że nie wszyscy lubią sie myć Pielegniarki były pod wrazeniem że tak profesionalnie przygotowałam sie do operacji. Jestem bardzo wszystkim wdzięczna za słowa otuchy i życzenia powrotu do zdrowia po przebytej operacji skierowane do mnie Za sześć tygodni kontrolne rtg i zobaczymy co dalej narazie o rehabilitacji mam nie myśleć (ewentualnie zapisać sie w kolejkę na oddział dr kilka wymienił miejsc) Postępować z rozwagą przy przemieszczaniu się , siedzenie w rozkroku pomału wchodzi mi w nawyk i cały czas ćwiczenie mięśni pośladków i nogi ,pomarzyć o spaniu na biczkuTo tyle narazie wiadomości Pozdrawiam cieplutko Wszystkich Basia :hug: :pa: Nena dostałam wiadomość od Ciebie dziękuję bardzo :hug:

basia_barbórka - Wto 18 Sty, 2011

przepraszam strzeliłam byka narazie mogę pomarzyć o spaniu na boczku Mój mąż towarzyszy mi podczas wizyt u dr i ocenił że dr bardzo ostrożnie podchodzi a zalecenia dla pacjenta wydaje z pełną rozwagą Przypomniało mi się jak to p. dr w szpitalu zalecił rehabilitantowi dzień przed wyjsciem ze szpitala obciążenie mojej nogi na 50% i ten przystąpił do działania że zaczął od ćwiczeń miednicy a jak dzisiaj pytałam o obciążenie nogi swojego dr to narazie tylko 35% to tyle wiadomości Pozdrawiam
Mijka - Wto 18 Sty, 2011

basia_barbórka napisał/a:
Pielegniarki były pod wrazeniem że tak profesionalnie przygotowałam sie do operacji.

:brawo: edukacja FORUM :brawo:
basia_barbórka napisał/a:
jak dzisiaj pytałam o obciążenie nogi swojego dr to narazie tylko 35%

ja też tak mogłam obciążać :)
Basiu jesteś dzielna, gratuluję :super:

basia_barbórka - Sob 22 Sty, 2011

Kochani
Dziś dokładnie mija dwa tygodnie od operacji. Czuję się bardzo dobrze jak pisałam wcześniej we wtorek byłam na zdjęciu szwów a od środy codziennie wychodzę na spacerki w towarzystwie męża Jestem zachwycona bo świeże powietrze i taka dłuższa rundka dodaje energii Schody(schodzenie i wchodzenie) pokonuję bez problemów Jedno czego mi brakuję pospać trochę na boczku, spanie na wznak dla mnie jest męczące. W szpitalu rehabilitant mówił mi że jak wygojąsię szwy to można spać na boku operowanym nie mam jednak jeszcze odwagi zrobić tego trochę sie boję czy biedy sobie nie narobięUsamodzielniam sie trochę w ubieraniu ale nie do przesady sama wstaję do toalety z dnia na dzień jest coraz lepiej. Pozdrawiam wszystkich cieplutko Basia :hug:

Mijka - Sob 22 Sty, 2011

basia_barbórka napisał/a:
Czuję się bardzo dobrze

:clap: Basiu, Twoja radość aż bije na zdjęciu w avatarze :clap:
basia_barbórka napisał/a:
Jestem zachwycona bo świeże powietrze i taka dłuższa rundka dodaje energii Schody(schodzenie i wchodzenie) pokonuję bez problemów

Basiu, jeszcze raz brawo :clap: i to jest odpowiedź dla wszystkich obawiających się "jak to będzie po operacji" :thumbup:
Jesteś dzielna :)
Basiu, a kiedy zaczynasz rehabilitację?
:*

Alicja - Sob 22 Sty, 2011

basia_barbórka napisał/a:
Dziś dokładnie mija dwa tygodnie od operacji

No proszę, jak ten czas szybko leci !!!
Spacery na dworze - naprawdę świetnie sobie radzisz. :-D
Fotka na avatarze promienna - tak trzymaj !!!

Nena - Sob 22 Sty, 2011

basia_barbórka, świetnie, ze tak dobrze się czujesz i radzisz sobie :lol:
Pisząc o swoich spacerkach o kulach, po niespełna dwa tygodnie od operacji - zadziwiasz mnie ogromnie :shock: . Jednocześnie dodajesz otuchy, że te dni po operacji wcale nie są takie straszne :-)

basia_barbórka napisał/a:
Jedno czego mi brakuję pospać trochę na boczku, spanie na wznak dla mnie jest męczące

Jeszcze troszeczkę wytrzymaj... a potem jak położysz się na boczek, to będziesz spała jak kamień :lol:
Tak na poważnie, to współczuję Ci tego przymusowego spania na plecach - ja osobiście też go nie cierpię (najlepiej śpi mi się na brzuchu).

Edi napisał/a:
mam nadzieję ,że jak odwiedze mame to się umówimy na jakieś spotkanko no i pobiegamy po Olsztynie bez kul ;-)

Będę mogła się przyłączyć :-) :?: Tylko nie wiem, czy za Wami nadążę :mrgreen:

basia_barbórka - Sob 22 Sty, 2011

Kochane dziewczynki
Dziękuję bardzo za tyle miłych słów. Owszem zapraszam bardzo wraz z Edi na długi spacerek jak sie spotkamy Nena. Żeby nie opady śniegu może wybrałabym się na dłuższy spacer tak mi tego brakowało.Do operacji chodzenie było dla mnie koszmarem obiecałam mężowi że jak już całkowicie dojdę do formy to wybierzemy się na długi spacer Mjkę przed operacją zamęczałam szeregiem pytań i tak jak mi napisała "strach ma wielkie oczy" trzeba z pokorą znieść wszystkie dolegliwości bólowe związane z operacją myśląc o tym że będzie lepiej .Może łatwo pisać bo ja już mam to za sobą ale jestem żywym dowodem na to że może być tylko lepiej z dnia na dzień nic nie zmyślam :mrgreen: Edi pytałaś mnie o endo z trzpieniem przynasadowym Proxima Nena dzięki za słow otuchy odnośnie spania na boczku masz rację że jak będę mogła sie przekręcić na bok to zasnę kamiennym snem :lol: Pozdrawiam jeszcze raz wszystkie Was cieplutko :kiss:

Mijka - Nie 23 Sty, 2011

Nena w innym dziale napisała:
"Jestem zapisana w Olsztynie na listopad br. ale jak dzwoniłam na Oddział, to zostałam poinformowana, że kolejka trochę się opóźnia i może to być grudzień 2011 ale równie dobrze początek 2012r "

Nena, grudzień/styczeń to i tak niedługo, a teraz rozejrzyj się za właściwą rehabilitacją, żeby sobie ulżyć i wspomóc czekanie :)
Skontaktowałaś się z p. A.A. rehabilitantką z wojewódzkiego? Ciekawa jestem opinii o jej umiejętnościach i fachowości dotyczącej współczesnej rehabilitacji :) jak masz jakieś informacje, to prosze napisz.
:thumbup:

basia-barbórka
"może łatwo pisać bo ja już mam to za sobą ale jestem żywym dowodem na to że może być tylko lepiej z dnia na dzień nic nie zmyślam"

Basiu, dziekuję Ci za te słowa, tym bardziej, że wiem jak strachliwie przeżywałaś okres przed operacją, ile miałaś rozterek/niepewności/strachu.
Trzymajcie się dziewczyny :hug:

Nena - Pon 24 Sty, 2011

Mijka napisał/a:
Skontaktowałaś się z p. A.A. rehabilitantką z wojewódzkiego? Ciekawa jestem opinii o jej umiejętnościach i fachowości dotyczącej współczesnej rehabilitacji :) jak masz jakieś informacje, to prosze napisz.
:thumbup:

Napisałam do niej maila i czekam na odpowiedź. Póki co, to pytam do zanudzenia znajomych, czy ktoś może mi polecić kogoś sprawdzonego - takie rozwiązanie bardziej pasowałoby mi ;-)

korfu01 - Wto 25 Sty, 2011

Mam do Was takie pytanie. Stwierdzono nierówny zarys głowy kości udowej z ogniskami osteolizy oraz obszarami nadmiernej sklerotyzacji. Obraz TK nasuwa podejrzenie martwicy głowy kości udowej prawej. Po konsultacji z orydnatorem potwierdza ta opinię. Mam miec jeszcze rezonans dla potwierdzenia i podobno operacja.

Pytanie czy ma ktoś jakieś opinie jak to robia w szpitalach w Częstochowie i mając 37 lat co zasugerowac lekarzowi. Jaką główkę mają mi tam wsadzić ( chodzi o materiał)
Na chwile obecną trochę zdruzgotała mnie ta wiadomość.

kinga - Wto 25 Sty, 2011

Witaj :) masz nierówny zarys głowy kości udowej. Czy ten Pan dr chce Tobie już wstawiać endoprotezę? Sugeruję wizytę u dobrego !!! specjalisty w celu weryfikacji diagnozy (może i potwierdzenia). Oprócz endo istnieją inne operacje, np. kapoplastyki BMHR i BHR.
Twoje biodra, Twoje zdrowie i życie :) szukaj specjalisty dobrego (mamy wątek odpowiedni) i jedź na konsultację :!:
No i rehabilitacja też wskazana-o jej zaletach poczytaj w KĄCIKU REHABILITACJI :)

daria2510 - Sro 26 Sty, 2011

Niestety nie wiem jakie endo dostalam bo nikt mnie nie informowal ale napewno zapytam na wizycie kontrolnej za 6 tyg.
Jezeli chodzi o brytyjska sluzbe zdrowia to duzo slychac narzekan ,choc ja sama jestem bardzo zadowolona.
Od przyjazdu tutaj chodzilam na wizyty kontrolne co 6 m-cy i za kazdy razem moj konsultant pytal sie mnie czy juz jestem gotowa.Dopoki bol nie stal sie calkiem niedozniesienia czekalam .Na ostatniej wizycie w listopadzie 2010 zdecydowalam sie na operacje i myslalm ze bede czekala w kolejce (w pl zaproponowali mi w 2008r operacje na 2012)/Pan dr spytal czy ma to zrobic np.za tydzien.Poprosialam o termin w polowie stycznia i tak trafialam na stol 19 sty.Jezeli chodzi o pobyt i opieke w szpitalu to rewelacja .Sala 1-osobowa z lazienka ,wyposazenie jak w dobrym hotelu ,jedzenie zamawiane z karty (lody i ciastka w standardzie) pielegniarki potrafia nawet w srodku nocy przynies soczek taki na jaki masz ochote .Wracajac do samej operacji to znieczulenie w kregoslup ,muzyczka do wyboru z ipoda na sali operacyjnej.Operacja trwala 1 godz ,nie mialam ani saczka ani przetaczanej krwi po.Od drugiej doby chodze o kulach i jedyne co mi dokucza to jakby naciagniety miesien nad kolanem ale to tak jakbym miala zakwasy.Do domu powinnam wyjsc w 3 dobie po ale NHS(odp NFZ)nie dostarczyl mi sprzetu do domu typu nakladka na toalete podwyzszenie kanap i lozka wiec wrocilam w 5 dobie po.To tak na poczatek .pozdrawiam :-)

Wanda - Sro 26 Sty, 2011

daria2510 napisał/a:
.Jezeli chodzi o pobyt i opieke w szpitalu to rewelacja .Sala 1-osobowa z lazienka ,wyposazenie jak w dobrym hotelu ,jedzenie zamawiane z karty (lody i ciastka w standardzie) pielegniarki potrafia nawet w srodku nocy przynies soczek taki na jaki masz ochote .Wracajac do samej operacji to znieczulenie w kregoslup ,muzyczka do wyboru z ipoda na sali operacyjnej.Operacja trwala 1 godz ,nie mialam ani saczka ani przetaczanej krwi po.Od drugiej doby chodze o kulach i jedyne co mi dokucza to jakby naciagniety miesien nad kolanem ale to tak jakbym miala zakwasy.Do domu powinnam wyjsc w 3 dobie po ale NHS(odp NFZ)nie dostarczyl mi sprzetu do domu typu nakladka na toalete podwyzszenie kanap i lozka wiec wrocilam w 5 dobie po.To tak na poczatek .pozdrawiam :-)


Czytam to i jestem w szoku- nasza służba zdrowia ma jeszcze dużo pracy przed sobą by dorównać powyższemu ;)

Wracaj szybko do zdrowia Dario!!

judyta_d - Czw 27 Sty, 2011

Witam:) Kiedyś już pisałam na tym forum ale to było przed zabiegiem a teraz jest już po.Mam spory problem i sporego "doła" z tego powodu. Mam 35 lat od dziecka dysplazję stawu biodrowego z tego powodu pod koniec października miałam założenie endoprotezy(porcelanowa tytanowa bez cementowa). Wszystko szło ok...bez bólu bez problemów... Ale kilka dni temu kazano mi odstawić kule i chodzić bez o okazało się że jest spory problem bo głupio chodzę( zawsze kulałam)...tzn . wygląda to tak jakbym nie mogła przenieść ciężaru w momencie stawania na nogę operowaną...i wtedy szybko przekładam nogę zdrową. Mam słabe mięśnie to wiem... zaczęłam od kilku dni ćwiczenia....lekarz zalecał tylko izometryczne ale rehabilitantka ze szpitala włączyła mi też inne. Przeraża mnie to bo chodzę gorzej niż przed zabiegiem a w zasadzie wcale nie mogę chodzić...tylko głupio przekładam nogi. Błagam napiszcie czy to się zdarza??? bo nie wiem co myśleć???gdy chodzę z jedną kule to ide bardzo ładnie i noga nie boli mnie wogóle...nawet bez kul...ale nie umiem normalnie iść:-/
kinga - Czw 27 Sty, 2011

judyta_d napisał/a:
wygląda to tak jakbym nie mogła przenieść ciężaru w momencie stawania na nogę operowaną...i wtedy szybko przekładam nogę zdrową. Mam słabe mięśnie to wiem... zaczęłam od kilku dni ćwiczenia....lekarz zalecał tylko izometryczne ale rehabilitantka ze szpitala włączyła mi też inne. Przeraża mnie to bo chodzę gorzej niż przed zabiegiem a w zasadzie wcale nie mogę chodzić...tylko głupio przekładam nogi. Błagam napiszcie czy to się zdarza??? bo nie wiem co myśleć???gdy chodzę z jedną kule to ide bardzo ładnie i noga nie boli mnie wogóle...nawet bez kul...ale nie umiem normalnie iść:-/


Judyta
poczytaj sobie wątki z działu PORADY I WIEDZA TUTAJ

W szczególności te dotyczące rehabilitacji przed i po endo oraz chodzenia z kulami. Dowiesz się sporo. Jeśli jeszcze nie będziesz czegoś wiedzieć, nie została taka kwestia nigdzie poruszona, to dopiero wtedy pytaj. Dobrze?
Na Forum jest mnóstwo informacji-wystarczy poczytać.
Przy okazji zmień sobie status w profilu, bo ciągle masz "inne operacje". :)

judyta_d - Czw 27 Sty, 2011

Kilkakrotnie próbowałam zmienić mój status...niestety jakoś mi nie udaje się i nie wiem dlaczego.... wchodzę w profil zmieniam dane ale i tak nic się nie zmienia :oops: . Nie wiem dlaczego nigdy nie miałam takich problemów na forum.
Natomiast co do problemu który poruszyłam to wygląda to tak że przeczytałam wszystko na temat rehabilitacji. Ale chciałam zapytać czy są osoby które też miały problemy z chodzeniem po odstawieniu kul i jakie to były problemy czy podobne do moich. Chciałam się dowiedzieć jakie są doświadczenia osób które to przeszły. Czy to normalne że mam taki problem? czy zdarza się to nie często?

aga.t. - Czw 27 Sty, 2011

judyta_d Co zmiany statusu to wejdź w swój profil, oznacz status i na samym dole strony kliknij wyślij.
Co do problemu z chodzeniem to może za szybko odstawiasz kule, może należałoby zmienić rehabilitanta, więcej odpowiednich ćwiczeń. Ja jestem przed wstawieniem protezy ale od czasu wypadku chodzę o kulach, za długo odciążałam chorą nogę i pewnie ten nawyk został bo jak była możliwość odstawienia kul po dobrej reha to nadal mimowolnie obciążam zdrową nogę i chodzę krzywo. Skonsultuj to z rehabilitantem i nie chodź o jednej kuli tylko skup się na prawidłowej nauce o dwóch kulach, tu nie ma co przyśpieszać.

kinga - Czw 27 Sty, 2011

judyta_d napisał/a:
Ale chciałam zapytać czy są osoby które też miały problemy z chodzeniem po odstawieniu kul i jakie to były problemy czy podobne do moich.

No to właściwie albo nie przeczytałaś, albo nie do końca zrozumiałaś. Kule odstawiamy, gdy jesteśmy gotowi na chodzenie bez nich. Gdy potrafimy obciążać jednakowo obie kończyny. Gdy wszystkie mięśnie pracują i podtrzymują to, co powinny.

Poczytaj TUTAJ
oraz TUTAJ

Możesz też odwiedzić porządnego rehabilitanta, który nauczy Ciebie chodzić odpowiednio. Powie dlaczego nie możesz chodzić. Czemu źle obciążasz nogę.

TUTAJ masz namiary na sprawdzone miejsca :)

duska - Czw 27 Sty, 2011

judyta_d, Twój problem jest klasyczny dla bioder dysplastycznych. Większość z nas ma taki, albo miała :)
Tak jak radzą dziewczyny, CZYTAJ!!! Kule odstawia się dopiero gdy nie masz kłopotu, o którym opowiadasz, niestety. Inaczej, dalej będziesz chodzić "po swojemu" czyli jak kaczka. Jeśli jesteś dysplastyczna od urodzenia to nie licz na to, że taką zwykła rehabilitacją "dla wszystkich po endo" poprawisz swój stan. To brutalna prawda. Jak chcesz chodzić to nastaw się na znalezienie rehabilitanta funkcjonalnego (bo nie tylko masz słabe mięsnie ale przede wszystkim zaburzoną funcję chodzenia) i na spory wydatek (tacy rzadko pracują na NFZ).

judyta_d - Sob 29 Sty, 2011

Bardzo dziękuje Wam za pomoc :-) Dzięki wam odzyskałam wiarę w to ze będzie dobrze i umówiłam się z poleconą mi rehabilitantką na przyszły czwartek :-)
Chciałam napisać coś do osób które są przed zabiegiem endoprotezy. Czekając na zabieg bałam się martwiłam ...myślałam że będzie bolec...różne myśli przychodzą do głowy. Ale uwierzcie mi pisze szczerze takie jest moje doświadczenie...naprawdę nie jest strasznie. Bałam się jak wyjeżdżałam na blok operacyjny jak nigdy wcześniej nawet porodu tak się nie bałam ...a teraz już wiem że nie warto się bać. Miałam znieczulenie podpajęczynówkowe...ukłucie nie boli wcale...najpierw znieczulają miejsce a poza tym już wcześniej podają do wenflonu środek uspakajający i przechodzi się to bardzo lekko....byłam zaskoczona że już mam założone znieczulenie. Podczas zabiegu podają środki nasenne i prawie się śpi nawet jak się przebudzałam to jakby mnie te odgłosy nie dotyczyły. Oprócz tego miałam założony cewnik zewnątrz oponowo (też do kręgosłupa) przez który po zabiegu w pompie miałam lek p. bólowy. Uważam że warto przed zabiegiem porozmawiać o tym z anestezjologiem i poprosić o taką formę p. bólowego ponieważ dzięki niemu miałam zero bólu....nic....zupełnie nic nie boli. Ale były osoby bez pompy i też nie cierpiały tylko trzeba jak tylko zaczyna cokolwiek bolec nie zwlekać i od razu prosić p. bólowy...jak jeden lak nie zadziała prosić o drugi mogą podać naraz nawet 3 laki w różnych grup lekowych.
Rozpisałam się....ale chciałam żebyście się nie bali nie denerwowali....bo naprawdę nie jest to strasznie przeżycie...i szkoda nerwów. Jak leżałam wieczorem po zabiegu to uśmiechałam się sama do siebie i mówiłam do siebie i znajomych"po co ja się tak bałam" byłam miło zaskoczona. Trzeba przetrzymać leżenie na plecach ale czas szybko leci...zaopatrzyć się w jakieś ciekawe książki czy audio buki i słuchawki i czas zleci migiem ...zaraz jest wstawanie i wyjście do domu a w domu już z górki. W sumie to miły czas ...w końcu mogę bezkarnie poleniuchować :-) Pozdrawiam Was serdecznie ...mam nadzieję że jak to przeczytaliście to się choć trochę uśmiechnęliście do swoich myśli :-)

czewita - Pon 31 Sty, 2011
Temat postu: Endoproteza, który szpital wybrać?
Witam Was!
Od wielu lat mam problemy z prawym biodrem, a niedawno podczas wizyty u ortopedy otrzymałam skierowanie na operację. Lekarz powiedział mi, że będę oczekiwać około trzech lat i mam gdzieś się zapisać i dobrze się zastanowić, do którego szpitala, bo nie będę już mogła później zmienic decyzji.
Mieszkam we Włocławku i raczej nie chciałabym mieć zabiegu na miejscu. Na razie funkcjonuję całkiem nieźle, pracuję, jezdżę na rowerze, czasem nawet uda mi sie przetańczyć pół nocy :) )) Największe problemy mam z dłuższym siedzeniem podczas pracy i wstawaniem z krzesła, rozruch stawu kosztuje mnie sporo bólu, kuleję wówczas i mam wrażenie, że noga skróciła mi się o parę centymetrów.
Proszę napiszcie mi, gdzie Waszym zdaniem zapisać się na operację? Poczytałam wpisy na tym forum i zastanawiam się nad Otwockiem, chociaż i o Piekarach też czytałam? Boję się bardzo operacji, ale jakąś decyzję będę musiała w końcu podjąć, może gdzieś w pobliżu Włocławka, czy ktoś z Was miał operację w Bydgoszczy, albo Toruniu?
Pozdrawiam Czewita!

pasiflora - Pon 31 Sty, 2011

czewita, w tym dziale jest pełno polecanych lekarzy Przeczytaj i wybierz, a potem dopytuj.
basia_barbórka - Wto 01 Lut, 2011

Kochani
Nie dawałam o sobie znać bo siadł mi laptop . W sobote minęło trzy tygodnie od operacji czuję się bardzo dobrze , wychodzę codziennie na spacerki , pokonywanie drugiego piętra Schodząc i wchodząc ) nie sprawiami problemu jest wszystko oky Jutro minie trzy tygodnie dokładnie jak mnie w ekspresowym tempie wypisano ze szpitala , z wsiadaniem do samochodu już sobie radzę oczywiście od strony pasażera nie mam jeszcze odwagi by porywać się na kierowanie samochodem ;-) Pozdrawiam wszystkich cieplutko :kiss: Basia

dorka - Wto 01 Lut, 2011

czewita napisał/a:
i dobrze się zastanowić, do którego szpitala, bo nie będę już mogła później zmienic decyzji.


To nie jest prawdą. Decyzję można zmieniać nawet kilkakrotnie. Trzeba tylko 'wypisać' się z poprzedniego szpitala, bo szpital na podst. zarejestrowanych peseli dostaje pieniądze z FOZ. Ja też zmieniałam szpital.

Brydzia - Wto 01 Lut, 2011

Witaj czewito, w końcu jest ktoś z moich okolic. Podobnie jak Ty ja też mam problemy z biodrami i też czeka mnie wymiana bioder. Co do mnie to zapisana jestem w Bydgoszczy w Szpitalu Wojskowym. Mają tam dobrych lekarzy a i szpital ma dobre opinie. Jeżeli czeka Cię wymiana biodra to najpierw musisz się zapisać do nich na konsultacje,żeby cię do niej zakwalifikowali i wpisali na liste. Co do lekarzy z którymi miałam tam do czynienia to faktycznie konkretni panowie, którzy zapoznają się z Twoją historią choroby, zbadają Cię i konkretnie Ci powiedzą jak to dalej widzą.Jeżeli będę Ci mogła jeszcze jakoś pomóc to pisz śmiało, pozdrawiam.
pasiflora - Wto 01 Lut, 2011

basia_barbórka napisał/a:
W sobote minęło trzy tygodnie od operacji czuję się bardzo dobrze , wychodzę codziennie na spacerki , pokonywanie drugiego piętra Schodząc i wchodząc ) nie sprawiami problemu jest wszystko oky Jutro minie trzy tygodnie dokładnie jak mnie w ekspresowym tempie wypisano ze szpitala
Basiu świetnie że tak sprytnie sobie z tym poradziłaś. Dlaczego wypisano Cię w ekspresowym tempie?
basia_barbórka - Wto 01 Lut, 2011

pasiflora napisał/a:
Basiu świetnie że tak sprytnie sobie z tym poradziłaś. Dlaczego wypisano Cię w ekspresowym tempie?


Operację miałam 08.01 a ze szpitala zostałam wypisana 12.01 w czwartej dobie po operacji i jak wcześniej wspominałam byłam przerażona tym faktem.

piedra32 - Wto 01 Lut, 2011

judyta_d kochana jedziemy na tym samym wózku.Też chodzę jak paralityk bez kul bo nie potrafię.Tu sama sobie nie poradzisz ja myślałam ze skoro mam trzecie endo to dam sobie radę ale się myliłam i to bardzo.Teraz zaczęłam fachową rehabilitację możesz poczytać sobie w moim wątku bo opisałam.
Zyczę wszystkiego dobrego

Pozdrawiam

judyta_d - Wto 01 Lut, 2011

Piedra 32 Dziękuje za słowa otuchy :-) nie mogę się doczekać czwartku i spotkania z panią rehabilitantką :-) Przeczytałam wszystkie Twoje wypowiedzi śmiałam się i płakałam naprzemiennie :-) Powiem Wam w ogóle drodzy bioderkowicze że jesteście niesamowici :-) z jednej strony silni a z drugiej wrażliwi i wrażliwi na smutki innych i to jest piękne :-) Pozdrawiam wszystkich serdecznie. I mam nadzieję że moje doświadczenia też pomogą innym, chętnie się nimi będę dzielić :-)
Nena - Wto 01 Lut, 2011

Dzisiaj byłam na wizycie u swojego ortopedy z NFZ. Porażka :evil: :evil: :evil:
Ostatnio co prawda byłam u niego chyba ze dwa lata temu, ponieważ w międzyczasie chodziłam prywatnie do innego ortopedy, który niestety zmarł w 2010r.
Poszłam na wizytę bez aktualnego zdjęcia rtg, ponieważ lekarz rodzinny nie chciał dać skierowania. Twierdził, że lekarz prowadzący chorobę zadecyduje, czy jest taka potrzeba :mrgreen: . Jak ten się dowiedział, że nie mam zdjęcia i dlaczego to się wściekł. Oskarżał mnie, że to moja wina, że nie wymusiłam na rodzinnym skierowania i inne bzdury ... :evil: Na szczęście miałam takie jakieś lajtowe nastawienie, że nie atakowaliśmy się wzajemnie, tylko ja pytałam a On darł się. Oczywiście dostało mi się też za to, ze nie wzięłam starego zdjęcia z 2009r. Nie wzięłam go celowo, żeby nie odnosił się do tego co było kiedyś. W ogóle mnie nie zbadał. Jak zapytałam o konieczność używania kul, to powiedział że jak przyjdę z aktualnym zdjęciem rtg to wtedy porozmawiamy :roll: Temat rehabilitacji skwitował - strata czasu :wall: Nie chciało mi się prowadzić dalej tej jałowej dyskusji, bo przecież na ostatniej wizycie w poradni rehabilitacyjnej, Pani Doktor po wnikliwym badaniu, stwierdziła, że w porównaniu do poprzedniego badania, zaszły znaczne zmiany zwyrodnieniowe :-?

Faktycznie strata czasu. Zyskałam tylko skierowanie na rtg. Teraz muszę szukać innego prywatnego ortopedy, ze szpitala do którego jestem zapisana na endo.

Tak na marginesie, może znacie interpretację zawiłych przepisów nfz - który z lekarzy powinien wystawić to nieszczęsne skierowanie :?:

dorka - Sro 02 Lut, 2011

Nena napisał/a:

Tak na marginesie, może znacie interpretację zawiłych przepisów nfz - który z lekarzy powinien wystawić to nieszczęsne skierowanie

Przepisów nie znam, ale u nas wygląda to tak.
Raz do roku przynoszę skierowanie od swojej rodzinnej do Kliniki Ortop.
Czeka się ok. 3 m-ce na pierwszą wizytę. Po tym czasie lekarz bada i jak uzna, że jest taka potrzeba robią na miejscu rtg i ze zdjęciem idzie się ponownie do tego samego lekarza.
Bardzo wydłuża to czas kolejki, bo niemal każdy 2x w jednym dniu musi być przyjęty. Zawsze trzeba mieć ze sobą zdjęcia stare, dla porównania zmian.

Nena - Sro 02 Lut, 2011

dorka, bardzo niewygodne w tej poradni jest to, że nie mają pracowni rtg. Nie ma więc możliwości aby lekarz mógł obejrzeć zdjęcie w tym samym dniu. U mnie okres oczekiwania na wizytę podobny 3 - 4 miesiące. Umawiałam się na wizytę w październiku, która wczoraj trwała 10 min i kompletnie nic nie wniosła :-x , kolejną będę miała pod koniec kwietnia :evil:
Grazyna1950 - Czw 03 Lut, 2011

Cytat:

Tak na marginesie, może znacie interpretację zawiłych przepisów nfz - który z lekarzy powinien wystawić to nieszczęsne skierowanie

Ja ostatnio byłam u ortopedy bez aktualnego zdjęcia - bez większych problemów dał mi skierowanie, zrobiłam rtg, on obejrzał - powiedział, że wszystko jest OK i po sprawie. Jedynym problemem jest, że co roku trzeba do specjalistów przynosić skierowanie z prośbą o konsultacje i leczenie od rodzinnego.

kinga - Czw 03 Lut, 2011

Grazyna1950 napisał/a:
Jedynym problemem jest, że co roku trzeba do specjalistów przynosić skierowanie z prośbą o konsultacje i leczenie od rodzinnego.


Wcale nie trzeba. Skierowanie wystawiane jest "objecie leczeniem" i nie ma konieczności wystawiania nowego. Jest ważne póki istnieje problem. U ortopedy zanosiłam skierowanie na początku 2008 roku przykładowo.

Grazyna1950 - Czw 03 Lut, 2011

Niestety - "moja" Poradnia Ortopedyczna wymaga aby co roku przynosić nowe skierowanie - w woj. mazowieckim też tak było - mimo, że leczenie było dopiero rozpoczęte i trwało 7 lat.
pasiflora - Czw 03 Lut, 2011

kinga napisał/a:
Wcale nie trzeba. Skierowanie wystawiane jest "objecie leczeniem" i nie ma konieczności wystawiania nowego. Jest ważne póki istnieje problem. U ortopedy zanosiłam skierowanie na początku 2008 roku przykładowo.

Co kraj to obyczaj Ja do Piekar też nie muszę a w moim miejscu zamieszkanie wymagają co roku nowe skierowanie pomimo że nadal na to samo się przecież leczę u ortopedy. :-/

Nena - Czw 03 Lut, 2011

Podsumowując nasze doświadczenia na temat: kto powinien wystawić skierowanie do specjalisty lub na podstawowe badanie stanu naszych bioder, czyli rtg - dochodzę do wniosku, że nie ma żadnych zasad :-/ . Każdy lekarz robi jak chce, wg swojego uznania lub aktualnego widzimisię :evil: Ja ze swoim lekarzem rodzinnym i ortopedą, nie mam szans na jakiekolwiek badanie z nfz, typu: usg, czy RM :-x . Pozostaje mi tylko udanie się do specjalisty prywatnie ;/
Niby nie od wczoraj stykam się z naszą chorą służbą zdrowia ale nie mogę jakoś z tym wszystkim się pogodzić :angry:

kinga - Czw 03 Lut, 2011

Nena napisał/a:
Podsumowując nasze doświadczenia na temat: kto powinien wystawić skierowanie do specjalisty lub na podstawowe badanie stanu naszych bioder, czyli rtg - dochodzę do wniosku, że nie ma żadnych zasad :-/ . Każdy lekarz robi jak chce, wg swojego uznania lub aktualnego widzimisię :evil: Ja ze swoim lekarzem rodzinnym i ortopedą, nie mam szans na jakiekolwiek badanie z nfz, typu: usg, czy RM :-x . Pozostaje mi tylko udanie się do specjalisty prywatnie ;/
Niby nie od wczoraj stykam się z naszą chorą służbą zdrowia ale nie mogę jakoś z tym wszystkim się pogodzić :angry:


Jeśli jest się pod stałą opieką ortopedy, czy jakiegokolwiek specjalisty, to on wydaje skierowania na badania (czy to RTG, TK, MRI, czy nawet krew).

Jeśli chodzi zaś o pierwszą wizytę-to zależy od naszego lekarza kierującego-niektórzy wystawiają skierowanie do specjalisty i mówią, że tamten zleci RTG. Drudzy kierują i na RTG i do specjalisty,

Poza tym NFZ często narzuca, co kto może "przepisać". Co jest podstawowe, a co specjalistyczne. I wtedy już lekarze nie mają za dużo do powiedzenia.

korfu01 - Pon 14 Lut, 2011

Badanie rezonansem.

W części górno-bocznej kości udowej prawej widoczne jest we wszystkich sekwencjach nieregularne ognisko o obniżonej intensywności sygnału z wyraźną hipointensywną obwódką-- odpowiada martwicy kości udowej prawej. Ponadto w obrębie szpiku kostnego głowy i szyjki kości udowej prawej widoczne są obszary podwyższonego sygnału w obrazach T2-zależnych i STIR- -Obrzęk? przemijająca osteoporoza?. Kształt kości udowej prawej zachowany.

Dzisiaj lekarz powiedział mi o zabiegu, ale oczywiście za bardzo nie zrozumiałem. Wiem tylko, że ma to być cos na zasadzie wwiercenia sie do kości i może to pobudzi do odnowy, ale mogę coś przekłamać bo cholewa nic nie zrozumiałem o czym on gadał. Powiedział, że jeżeli to nie wypali to dopiero endo. Czy może mi ktoś powiedzieć na czym niby ma polegać te wwiercenie się w kość i jak to faktyczne wygląda.

kinga - Pon 14 Lut, 2011

Jak wygląda nawiercanie kości? hmmm jak nawiercanie kości :) krótki zabieg pod znieczuleniem (albo ogólnym albo tzw. "w kręgosłup"), potem może dość boleć biodro, ale do przeżycia. :)
korfu01 napisał/a:
wwiercenia sie do kości i może to pobudzi do odnowy,

u to jest właśnie cały sens zabiegu :)
czasem jeszcze podawane są czynniki wzrostu, ale o tym to już lekarz decyduje
do poczytania TUTAJ

korfu01 - Wto 15 Lut, 2011

To dodatkowe pytanie rozumie, że wiertełko wwierca się do główki kości udowej -- tylko po co to wwiercenie, czy coś będą jeszcze robić, bo co same wwiercenie ma dać? I czy po miesiącu czasu od tego zabiegu będę mógł wrócić do pracy czy wymagany jest dłuższy czas rehabilitacji
kinga - Wto 15 Lut, 2011

korfu01 napisał/a:
bo co same wwiercenie ma dać?

przecież sam to napisałeś:

korfu01 napisał/a:
może to pobudzi do odnowy

:)
Cytat:
Zabiegi polegają na wykonaniu przezskórnych wielokrotnych nawierceń głowy i szyjki kości udowej pod kontrolą obrazu rtg. Powstałe w kości kanały ułatwiają penetrację nowym naczyniom krwionośnym do ogniska chorobowego i jego ponowne ukrwienie.


korfu01 napisał/a:
I czy po miesiącu czasu od tego zabiegu będę mógł wrócić do pracy czy wymagany jest dłuższy czas rehabilitacji

JA operację miałam w poniedziałek, we wtorek wyszłam ze szpitala; w środę wróciłam na praktyki do szkoły. Czyli do pracy spokojnie wrócisz po miesiącu.
A rehabilitacja - o jakiej piszesz? Zapraszam do Kącika Rehabilitacji na naszym forum :)

korfu01 - Wto 15 Lut, 2011

Kinga czy Tobie ten zabieg pomógł?
kinga - Wto 15 Lut, 2011

korfu01 napisał/a:
Kinga czy Tobie ten zabieg pomógł?


Na efekty trzeba czekać. W kwietniu mam TK i wtedy zobaczymy, czy coś pomogło. Ja mam martwicę główki kości udowej i zmiany są dość spore. Lekarze nie kazali spodziewać się rewelacji w moim przypadku. Ale każdy rok odsunięcia endo jest na plus dla mnie :)

judyta_d - Pon 28 Lut, 2011

Bardzo dziękuję jeszcze raz za pomoc odnośnie rehabilitacji :-) robię postępy i jest coraz lepiej :-) Ale mam pytanie a wiem że macie ogromna wiedzę:) Wiem że to może mało poważne że jestem 4.5 miesiąca po zabiegu a nie wiem jakiej firmy mam endoprotezę (stawu biodrowego) Jakoś wcześniej nie przyszło mi do głowy żeby o to zapytać lekarza. Tzn wiem że bez cementowa, krótko trzpieniowa i porcelanowa. Ale nie wiem jakiej formy a poczytałam ostatnio że podobno są one różnej jakości. Na moim wypisie ze szpitala jest jakaś nazwa która brzmi sp.Alloclassic-Metasul, mam takie pytanie czy wiecie jakiej to jest firmy? czy ta nazwa coś o tym mówi? Bardzo proszę o pomoc ...może to mało ważne nie wiem ale męczy mnie to pytanie :-) Pozdrawiam wszystkich serdecznie :-)
kinga - Pon 28 Lut, 2011

Judyta pocieszę Ciebie- ja też nie mam pojęcia jakiej firmy mam endo ani jakie parametry, wielkość itp :) wiem tylko, że tytanową :)
a lekarza zawsze można zapytać :)

lucja1905 - Pon 28 Lut, 2011

Hej jakie badania beda wykonywane przed wczepieniem endo?? Prof Czubak jeast na tak , ale z mam zdecydowalysmy sie na wizyte u innego specjalisty ;)
kinga - Pon 28 Lut, 2011

lucja1905 napisał/a:
Hej jakie badania beda wykonywane przed wczepieniem endo?? Prof Czubak jeast na tak , ale z mam zdecydowalysmy sie na wizyte u innego specjalisty ;)


Poczytaj odpowiednie wątki tu i w tematach ogólnych (jak się przygotować do operacji).

Regulamin Forum: szukamy, czytamy. Dopiero jak czegoś nie ma, to pytamy.

Johny - Pon 28 Lut, 2011

Kinga, jesteś moją rówieśniczką. Pytanie po co narażać się na ból przy tego typu zabiegach jak można dostać endo? I tak Cię to nie minie a młoda już nie jesteś.
kinga - Pon 28 Lut, 2011

Johny napisał/a:
Kinga, jesteś moją rówieśniczką. Pytanie po co narażać się na ból przy tego typu zabiegach jak można dostać endo? I tak Cię to nie minie a młoda już nie jesteś.

Nie rozumiem zupełnie o czym piszesz. Wyjaśnij proszę.

pasiflora - Pon 28 Lut, 2011

Johny napisał/a:
Kinga, jesteś moją rówieśniczką. Pytanie po co narażać się na ból przy tego typu zabiegach jak można dostać endo? I tak Cię to nie minie a młoda już nie jesteś.
Oczywiście zawsze można dostać endo! A zastanowiłeś się ile ono wytrzyma? Może rok, może dwa, może kilkanaście lub dwadzieścia pare jak nasz rekordzista Kieszczyński...
Kinga ma lat 26, a endo są przewidziane na ok 15lat to sobie policz ile razy można mieć operacje rewizyjne.

Johny 26 lat to dla Ciebie nie jest młoda? To ile Ty masz latek dziecko, skoro tak myślisz?
Ja mam ponad 30 i nadal się uważam za młoda a Kinga dla mnie to kobieta ledwo zaczynająca wkraczać w dorosłość. Zastanów się zanim komuś "dokopiesz" tu na forum, bo nie po to forum istnieje by się wyzywać, obrażać lecz po to by wymieniać się doświadczeniami, edukować itd.
Pozdrawiam

Grazyna1950 - Pon 28 Lut, 2011

Jeżeli stan bioder pozwala na odsunięcie wstawienia endo w czasie uważam, że każdy dzień z własnymi stawami jest ważny. Endo nie zawsze rozwiązuje nasze problemy ruchowe i bólowe, a tak jak wyżej dziewczyny pisały Endo nie jest wieczne i nie wystarczy do końca życia, a każda następna operacja jest trudniejsza.
Johny - Pon 28 Lut, 2011

pasiflora napisał/a:
Johny napisał/a:
Kinga, jesteś moją rówieśniczką. Pytanie po co narażać się na ból przy tego typu zabiegach jak można dostać endo? I tak Cię to nie minie a młoda już nie jesteś.
Oczywiście zawsze można dostać endo! A zastanowiłeś się ile ono wytrzyma? Może rok, może dwa, może kilkanaście lub dwadzieścia pare jak nasz rekordzista Kieszczyński...
Kinga ma lat 26, a endo są przewidziane na ok 15lat to sobie policz ile razy można mieć operacje rewizyjne.

Johny 26 lat to dla Ciebie nie jest młoda? To ile Ty masz latek dziecko, skoro tak myślisz?
Ja mam ponad 30 i nadal się uważam za młoda a Kinga dla mnie to kobieta ledwo zaczynająca wkraczać w dorosłość. Zastanów się zanim komuś "dokopiesz" tu na forum, bo nie po to forum istnieje by się wyzywać, obrażać lecz po to by wymieniać się doświadczeniami, edukować itd.
Pozdrawiam


Młody wiek "przyśpiesza" procedury czyli znacznie krócej czeka się na operacje. Pomiędzy pierwszą wizytą a moją operacją minęły tylko 4 miesiące. Po za tym 26 lat to nie jakiś ewenement. Razem ze mną endo dostało dwóch znacznie młodszych chłopaków na oddziale.

Jestem rówieśnikiem Kingi i za "młodego" już się nie uważam :) Człowiek 26 - letni najfajniejsze lata życia ma już za sobą.

Jeśli te "przedłużanie" "żywotności" biodra ma polegać na masie zjadanych tabletek oraz nieprzespanych nocach, to nie widzę sensu takiego życia.

kinga - Pon 28 Lut, 2011

Johny napisał/a:
Jeśli te "przedłużanie" "żywotności" biodra ma polegać na masie zjadanych tabletek oraz nieprzespanych nocach, to nie widzę sensu takiego życia.

A czy ja łykam tabletki p/bólowe i nie śpię po nocach? Bo chyba się tu mieszasz :) Ja biegam na nartach, tańczę, jeżdżę na łyżwach, pływam, biegam z chrześniakami, chodzę po górach, jeżdżę na rolkach ...itp :)
Więc jak najbardziej widzę sens takiego życia, bo bywa ono cholernie krótkie....

PS. człowiek ma tyle lat, na ile się czuje. A ja czuję się bardzo młodo :D

krzysio - Pon 28 Lut, 2011

Johny napisał/a:
Człowiek 26 - letni najfajniejsze lata życia ma już za sobą.


jeżeli to piszesz to znaczy, że jesteś nieszczęśliwym człowiekiem, szkoda mi Ciebie, dalsze ciągnięcie tematu będzie poniżej mojego poziomu.

Wiesia187 - Wto 01 Mar, 2011

Kinga napisała

Cytat:
Ja biegam na nartach, tańczę, jeżdżę na łyżwach, pływam, biegam z chrześniakami, chodzę po górach, jeżdżę na rolkach ...itp
Gratuluję Ci , jesteś maprawdę super . Posiadasz endo , ale żyjesz aktywnie uprawiając sport . Świetnie , że daje Ci to zadowolenie .

Dziwne moim zdaniem jest podejście do życia człowieka 26-letniego , który za młodego nie uważa się . Masz rację . Mamy tyle lat na ile się czujemy . I tak trzymaj . Jesteś przecież bardzo młoda .
Można być starym młodzieńcem , a młodym staruszkiem .

pasiflora - Wto 01 Mar, 2011

Johny napisał/a:
Jeśli te "przedłużanie" "żywotności" biodra ma polegać na masie zjadanych tabletek oraz nieprzespanych nocach, to nie widzę sensu takiego życia.
Ciekawe co byś powiedział jakby Ci organizm odrzucił endo to czy z wiszącym biodrem byś zdania nie zmienił, przecież nie sprawdzali, czy na któryś z tych metali, co kapa jest zrobiona, jesteś uczulony. Niejednokrotnie ludzie za łatwo się decydują na operację, a odwrotu nie ma.

Piszesz o środkach przeciwbólowych, że brałeś, o nocach nieprzespanych... Ciekawi mnie czy przed operacją chodziłeś o kulach? Czy spotkałeś się z rehabilitantem by zlikwidować bóle Ja nie czekałam jak Ty 4 m-ce , a 3 lata na swojego BMHRa a w tym samym szpitalu się operowaliśmy, a jednak przed operacją chodziłam o 2 kulach kilka lat. Tylko żałuję że nie spotkałam się z panem Krzysiem, moim reha, przed operacją.

Ps.Po 30-tce jest najlepsze życie. Ja bym nie chciała mieć z powrotem 20 lat :P

Alicja - Wto 01 Mar, 2011

kinga napisał/a:
PS. człowiek ma tyle lat, na ile się czuje. A ja czuję się bardzo młodo

Brawo Kinga. :)
Młodość to rzecz bardzo względna.
Mnie dziś jedna pani w kolejce do lekarza w Otwocku zapewniała, że jestem młoda. ;)
Ale może dlatego, że ją poinformowałam, iż jestem posiadaczką wiszącego biodra i czekam na czwartą endo.
Gdybym te ponad 20 lat temu miała dostęp do odpowiedniej rehabilitacji, na pewno nie musiałabym mieć implantu w wieku 24 lat. :(

lucja1905 - Pią 04 Mar, 2011

Hej :) czy nie wiecie w jakim wieku moge miec wstawione endo?? NFZ robi problemy bo uwazaja ze jestem za mloda i pomysla jak ukoncze 18 lat a to zaledwie 2 miesiace a te dwa miesiace moglabym juz dochodzic po operacji a nie czekac w niecerpliwosci czy laskawe NFZ zgodzi sie na endo jak ukoncze 18 lat . Powiem ze dyrekcja szpitala wyrazila zgode na endo ale dostali tak jakby odmowe z NFZ i nie dostaliby za ta operacj erefundacji jakby mi zrobili , jak dlugo czeka sie na taka operacje?? Mam dopiero 18 lat a chcialabym zyc tak jak moi rowiesnicy , szalec bo ja doszlam do wniosku ze po co mi endo w wieku np 60 lat jak ja terza chce czerpac z zcia to co najlepsze a moje problemy sa ogromna dla mnie przeszkoda ;(
AgaW - Sob 05 Mar, 2011

Jak skończysz 18 lat, to nie będzie problemu z refundacją.Zapisz do kolejki na endo, bo zanim będziesz mieć operację to napewno będziesz mieć już ukończone te 18 lat. Poczekaj te 2 miesiące i nie martw się na zapas :) w razie wątpliwości pytaj lekarza. On zaplanuje termin żeby było wszystko ok. bo lekarze znają realia nfz.
lucja1905 - Sob 05 Mar, 2011

Hehe tylko ze lekarz juz chcial mi ja zrobic i d@@pa NFZ odmowil ;(
AgaW - Nie 06 Mar, 2011

Poczekacie więc te 2 miesiące, to niedługa kolejka. Tymczasem szykuj się do zabiegu, myśl o rehabilitacji przedoperacyjnej i pooperacyjnej - wykorzystaj dobrze te 2 miesiące :)
moniguee - Sro 09 Mar, 2011
Temat postu: [PYTANIE] wyrzynajaca sie ósemka, a swiezy zabieg endoprotez
poradzcie
zabieg mialam 1,5 mc temu

od mniej wiecej 3 tygodni cos sie dzieje z moja osemka wczesniej nie zwracalam na to uwagi bo myslalam ze przejdzie;/ jednak nie przechodzi i bol jest coraz wiekszy.
na chiruurga szczekowego musze czekac 3 tygodnie
troche sie martwie bo tak strasza tymi powiklaniami z powodu zebow.
hmm...jest tez kwestia zastrzykow z heparyny czy to bezpieczne usuwac ten ząb w trakcie brania tych zastrzykow??rozumiem ze oslona antybiotykowa to konieczność ale sama nie wiem co robic;/

jak to jest tez z tymi zwykłymi plombowaniami tez antybiotyk potrzebny??

duska - Sro 09 Mar, 2011

moniguee, powikłania, którymi straszą są związane z silnym stanem zapalnym spowodowanym próchnicą, ropą pod zębem i innymi nieleczonymi przypadłościami. Nie stresuj się wizytą u dentysty. Plombować zęby po endo można, a nawet należy (jak zresztą zawsze) i jak zostanie zaplombowane to zazwyczaj żaden antybiotyk nie jest potrzebny.
Co do rozrzedzenia krwi po heparynie - zapytaj chirurga, który będzie Ci usuwał te ósemki. I jego tez zapytaj o antybiotyk, choć uważam, że raczej przydadzą Ci się środki przeciwbólowe.
Osłona antybiotykowa jest potrzebna świeżo po endo w przypadku bakteryjnych zapaleń dróg oddechowych, moczowych i innych przypadłości (zęby, rany itp). W przypadku wyrzynających sie ósemek ropy sie raczej nie spodziewam.

moniguee - Sro 09 Mar, 2011

dobrze to umawiam sie do dentysty jutro(chirurga)
zanim doczekam wizyty 3 tyg to akurat skoncze zastrzyki

strasznie przewrazliwiona jestem przez tą endoproteze;/

kieszczyński - Sro 09 Mar, 2011
Temat postu: wrażliwość
To minie.Po pewnym czasie zapomnisz ,ze masz ,,coś" w środku .Mnie po 25 latach z endo wydaje się,że mam ją od zawsze. Tobie też tego życzę!
moniguee - Sro 09 Mar, 2011

Boze zeby moja tyle wytrzymala;)
chce o niej pamietac, bo wiem ze tym mocniej bede uwazala zeby nic zlego sie nie stalo.

kieszczyński - Sro 09 Mar, 2011
Temat postu: 25 lat
Twoja endo wytrzyma! Ale spróbuj jej w tym pomóc!Tak naprawdę,to prawie wszystko w tym temacie zależy od Ciebie!
pasiflora - Sro 09 Mar, 2011

kieszczyński, Ty powinieneś założyć swój temat:
"najstarsza endo na forum"
i dać wskazówki co robić by tyle wytrzymała :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

kieszczyński - Sro 09 Mar, 2011
Temat postu: 25
Najlepsze,że ja oprócz odpowiedniego/moim zdaniem/ odżywiania przez 24 lata dla mojej endo w zasadzie nic nie robiłem.A takiej postawy nie chcę popularyzować!
pasiflora - Czw 10 Mar, 2011

kieszczyński, a może m.in. to ten szczegół może być dość istotny. No ale teraz ćwiczysz prawda?
Lepiej późno niż później, a nie daj Boże wcale :-P

kieszczyński - Czw 10 Mar, 2011
Temat postu: owszem
Owszem ćwiczę/niezbyt często/! Ale po wizytach u Fizkoma odrzuciłem laskę ,którą podpierałem się kilkanaście lat.Chodzę prościej i prawie nie boli! A odżywiam się nadal dobrze /z małym grzeszkiem SŁODYCZE!/
valentina - Pią 11 Mar, 2011

witam, 2,5 tyg wstawiono mi endo, mam 37 lat. Powód trochę inny bo nowotwór kostniakochrzęstniak, zniszczył mi staw biodrowy i głowę kości udowej. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy bo miałam mieć tylko usunięty guz ale w czasie operacji okazało się, że nie ma innego wyjścia. Zakazali mi rehabilitacji na razie, za miesiąc do kontroli. Robię ćwiczenia statyczne na leżąco. Chodzę o kulach w tempie żółwim, czasami mam taki przykurcz w pachwinie po stronie operowanego biodra, że boli i nie mogę kroku zrobić, stoję samodzielnie i coś tam bez problemu mogę zrobić np. kanapki, mleko dziecku, sama się umyję w wannie na stojąco do kolan. Operator zalecił oszczędne chodzenie, krótkie odcinki a częste i równomiernie obciążać obydwie nogi. Proszę o wskazówki i podpowiedzi jak sobie radzić z endo, spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba. Czy mój stan fizyczny jak na 2,5 tyg. po operacji jest normalny? czy powinnam już potrafić zrobić coś więcej? dziękuję z góry za odpowiedź
kinga - Pią 11 Mar, 2011

valentina napisał/a:
2,5 tyg wstawiono mi endo

valentina napisał/a:
stoję samodzielnie i coś tam bez problemu mogę zrobić np. kanapki, mleko dziecku, sama się umyję w wannie na stojąco do kolan. Operator zalecił oszczędne chodzenie, krótkie odcinki a częste i równomiernie obciążać obydwie nogi.

2,5 tygodnia i już możesz obciążać równo dwie nogi? jak masz typ endoprotezy?

valentina napisał/a:
Czy mój stan fizyczny jak na 2,5 tyg. po operacji jest normalny? czy powinnam już potrafić zrobić coś więcej?

Ło matko, a cóż byś Ty chciała robić więcej? 2,5 tygodnia to bardzo bardzo mało !!! :)

valentina napisał/a:
Zakazali mi rehabilitacji na razie, za miesiąc do kontroli. Robię ćwiczenia statyczne na leżąco.

możesz zrobić coś więcej-poszukać odpowiedniego terapeuty, który się Tobą zajmie :)
valentina napisał/a:
czasami mam taki przykurcz w pachwinie po stronie operowanego biodra, że boli i nie mogę kroku zrobić

zlikwiduje przykurcze i pomoże wrócić do sprawności :)

Forum tylko czeka byś je przeczytała-wiele ważnych i pomocnych informacji oraz namiary na odpowiednich ludzi tj. rehabilitantów :)

valentina - Pią 11 Mar, 2011

przepiszę z karty bo sie nie znam na tym, : "wycięcie guza wraz z głową i szyjką kości udowej, założenie protezy bezcementowej bipolarnej trzpień Synergy 10, panewka 46 mm" i co dobry mam sprzęt?
kinga - Pią 11 Mar, 2011

valentina napisał/a:
założenie protezy bezcementowej

jak na bezcementówkę, to bardzo szybko obciążasz operowaną nogę
lekarz wyraził zgodę na całkowite obciążanie kończyny?

valentina - Pią 11 Mar, 2011

mnie operował lekarz doświadczony przede wszystkim w nowotworach a nie w endoprotezach, więc do końca mu nie ufam, poza tym ma z 70 lat, dlatego szukam informacji, mieszkam w małym mieście nie ma u mnie fachowca od rehabilitacji, znalazłam w lublinie polecanych na forum, ale żaden nie jest zainteresowany wizytami domowymi
Grazyna1950 - Pią 11 Mar, 2011

Uważam, że bezcementowej protezy absolutnie jeszcze nie powinnaś obciązać. Mam dwie i po każdej miałam zalecenia po 3 miesiace oszczędnego obciążania. Posłuchaj Kingi i znajdź dobrego rehabilitanta, abyś sobie krzywdy nie zrobiła.
valentina - Pią 11 Mar, 2011

tylko, że problem bo do domu nie chca jeździc a po gabinetach jeszcze nie mam siły chodzić, te przykurcze w pachwinie dobijają mniie, ile to jeszcze potrwa?
kinga - Pią 11 Mar, 2011

valentina napisał/a:
przykurcze w pachwinie dobijają mniie, ile to jeszcze potrwa?

przykurcze same nie znikną... więc to potrwa tak długo, aż się ich pozbędziesz

valentina - Pią 11 Mar, 2011

jakie wykonywać ćwiczenia żeby się tego pozbyć?
kinga - Pią 11 Mar, 2011

valentina napisał/a:
jakie wykonywać ćwiczenia żeby się tego pozbyć?

to określa i ustala rehabilitant po zbadaniu danej osoby

valentina - Pią 11 Mar, 2011

a czy nie ma standardowych do wykonywania? jakie np Ty wykonywałaś?
Bonia - Pią 11 Mar, 2011

Kinia ma rację osobisty rehabilitant my nie możemy udzielać rad jak się rehabilitować przez internet dlatego tyle piszemy o szukaniu odpowiedniego terapeuty. Nie ma uniwersalnych ćwiczeń dla wszystkich każdy z nas jest inny .
valentina - Pią 11 Mar, 2011

po jakim czasie od operacji rozpoczyna sie rehabilitacje? mi lekarz kazał odczekac miesiąc i powiedział, ze nie widzi potrzeby rehabilitacji wogóle
mam jeszcze jedno pytanie, kiedy można będzie wrócić do prowadzenia auta?

barbórka - Pią 11 Mar, 2011

taaaa, bo lekarze na ogół nie widzą konieczności rehabilitacji. Powinna się zacząć już na oddziale, zaraz po operacji, od tego jest oddziałowy rehabilitant. W praktyce mnie np. pozwolił robić dosłownie 3 ruchy na leżąco, a na wypisie miałam "zalecane ćwiczenia zwiększające zakres ruchu bez przywodzenia i rotacji". I bądź tu mądry, co możesz, a czego nie! Na szczęście drugiego dnia pobytu w domu wezwałam moją ukochaną prywatną rehabilitantkę, która zaordynowała mi zestaw ćwiczeń. Gdyby nie to, to po 6 tygodniach praktycznie nie obciążania nogi byłoby kiepsko.
Nie każdy ma taki luksus, jak rehabilitant przychodzący do domu, ale podpisuję się pod wszystkimi postami poprzedników: rehabilitację warto zacząć jak najszybciej.

kinga - Pią 11 Mar, 2011

valentina zapraszam raz jeszcze do czytania informacji na forum, wszystkiego się dowiesz :)
zajrzyj TUTAJ

Bonia - Sob 12 Mar, 2011

barbórka ja wiem że nie kazdy może sobie pozwolić na prywatnego rehabilitanta w domu finanse i tak dalej. Ale warto szukać jak wy pracuje mam finansowo na głowie cały dom. I lekko nie jest mimo to muszę znaleść pieniądze na terapeute mogę sobie odmówić wielu żeczy ale na wizyte u Pana Piotra muszą się pieniądze znaleść. Jeżdze co 3 miesiące ale mam zadane ćwiczenia do domu jak wielu z was. I dzięki temu że ćwicze i jestem pod kontrolą terapeuty jest dobrze sama operacja to tylko połowa sukcesu druga połowa to rehabilitacja.

I napiszę jeszcze raz lekarz operuje żeby usunąć problem ale rehabilitacja należy do terapeuty lekarz nie jest terapeutą tak jak terapeuta nie jest lekarzem chociaż przydało by się żeby współpracowali między soba trochę bliżej.

I Nie będę przynudzać bo wiecie to z moich postów szanuje Profesora Czubaka zrobił kawał solidnej pracy ale gdybym go posłuchała w sprawie rehabilitacji i jak kazał nie robiła bym nic to nie wiem czy efekt jego pracy byłby taki dobry gdyby nie terapeuta.

pasiflora - Sob 12 Mar, 2011

valentina, z przykurczami sobie sama raczej nie poradzisz Ja miałam duże przykurcze, a dojeżdżałam do rehabilitanta w 2 tygodnie po wyjściu ze szpitala.
valentina - Nie 13 Mar, 2011

od poniedziałku zacznę poszukuwania rehabilitanta, moje przykurcze są okropne, nie moge zrobić żadnego ruchu jak mnie złapie, stoje i piszce z bólu, przechodzi dopiero jak siądę albo położę się ale ogólnie cały czas czuję dyskomfort w pachwinie
barbórka - Nie 13 Mar, 2011

Valentina, to co opisujesz, wygląda mi bardziej na skurcz niż przykurcz. Nie jestem fachowcem, więc może ktoś mądrzejszy się wypowie, ale ja miałam coś podobnego: nagle łapał mnie skurcz mięśnia, uniemożliwiający jakikolwiek ruch. Zastygałam na przykład przy sklepowych półkach w jakiejś dziwnej pozycji, a obsługa przyglądała mi się podejrzliwie, czy przypadkiem czegoś nie kradnę:)
pomogła mi internistka, która kazała łykać magnez w tabletkach, a konkretnie Magnezin 2 x 1 dziennie. Po 10 dniach przeszło jak ręką odjął. Żadna rehabilitacja, masaże, ćwiczenia nic nie pomagało, nawet pogarszało stan.
Tak więc popytaj, może to taka właśnie przyczyna. Magnez możesz spróbować łykać, jeśli po 2 tygodniach nie będzie poprawy, to przestań.

Fizkom - Nie 13 Mar, 2011

Valentina,
Nie trać czasu na rozważania co może być przyczyna Twoich problemów. Szukaj dobrego fizjoterapeuty lub lekarza, który po badaniu oceni jaka jest przyczyna Twoich problemów, zaproponuje i podejmie się sensownego leczenienia. Skorzystaj z wiedzy innych użytkowników Forum przy poszukiwaniu dobrego specjalisty.

Powodzenia,
Fizkom

valentina - Sro 16 Mar, 2011

jutro ma przyjść do domu, z rozmowy przez tel. wynika, że dobrze trafiłam
zaczęłam brać magnez, chcialam jeszcze potas ale okazało się, że przy chorobie nowotworowej nie można

czarna pantera - Sro 16 Mar, 2011

hej :*
trzymam kciuki za jutrzejsze konsultacje. wszystko będzie na pewno ok, grunt , że obejrzy Cię fachowiec i odpowiednio zdiagnozuje Twoje cierpienie.
Głowa do góry :*

korfu01 - Czw 17 Mar, 2011

Kinga, miałem ten zabieg nawiercania ale troszeczkę inaczej to wyglądało. Do szpitala trafiłem 1 - badania itp., 2 już miałem zabieg nawiercania szyjki i głowy kości udowej. Do 6-tego ból, ból i jeszcze raz ból a dodatkowo nie potrafiłem sam usiąść jak i leżąc podnieść nogi, gdzie miałem zabieg. Od 7 marca już bez leków znieczulających ale noga się nie podnosi. Konsultacja neurologiczna, badanie przepływowości kończyny prawej -- wszystko ok. Dopiero w siódmy dniu po zabiegu zacząłem siadać i ruszać nogą. Cały pobyt w szpitalu 10 dni, ale to nie wszystko. Zakaz obciążania nogi prawej a dokładnie chodzenie o kulach przez 2 miesiące. Jak niby można wrócić do pracy chodząc o dwóch kulach, ja mam na 2 miesiące szlaban na pracę.
moniguee - Sob 19 Mar, 2011

mam pytanie jestem prawie 2 mc po endoprotezoplastyce i co jakis czas odczuwam w miejscu wstawienia z boku jakby taki opor jakbym czula ze cos tak jest, to nie jest bol ale uczucie ciezkosci w miejscu blizny i wokol no i tez z przedniej czesci biodra, czy to normalne??
pasiflora - Sob 19 Mar, 2011

moniguee, takie uczucie ciężkości, odrętwienia może Ci do pół roku towarzyszyć. Nie martw się będzie dobrze :)
moniguee - Sob 19 Mar, 2011

to ciesze sie bo juz mialam do lekarza leciec he
kinga - Nie 20 Mar, 2011

moniguee napisał/a:
to ciesze sie bo juz mialam do lekarza leciec he

leć do dobrego rehabilitanta :)
te dolegliwości mogą pochodzić od tkanek

pasiflora - Nie 20 Mar, 2011

moniguee, Kinga ma rację Nie zaniedbuj takich rzeczy. Bóle tego typu świadczą że możesz potrzebować pracy na tkankach miękkich Udaj się do fizjoterapeuty i popracujcie nad Tobą bo te wszystkie bóle/dziwne uczucie szybko można zlikwidować.
judyta_d - Pon 21 Mar, 2011

Moniguee ja też miałam takie uczucie jak Ty i też mnie to martwiło...ale przeszło mi to uczucie po mniej więcej 3-4 miesiącach po zabiegu. Faktycznie dzięki pomocy koleżanek z bioderka zgłosiłam się do fizjoterapeutki która oprócz ćwiczeń zaczęła mi rozmasowywać okolice po zabiegowe i wydaje mi się ale pewności nie mam ,że to spowodowało, że to uczucie o którym piszesz zniknęło.
Ostatni raz pisałam tutaj w momencie kiedy byłam w panice, że nie zacznę chodzić bez kuli ale dzięki waszej pomocy odnośnie tego co powinnam zrobić od 2 tygodni chodzę bez kul ...w wielką przyjemnością to robię i chodzi mi się coraz lepiej. Przez całe życie nie miałam pojęcia że chodzenie może być przyjemnością:)) Jeszcze raz dziękuje za pomoc i wsparcie.

AgaW - Wto 22 Mar, 2011

Judyto, dobrze że trafiłaś w dobre ręce fizjoterapeutki (bo bez jej pomocy to uczucie by nie zginęło) :ok: , że chodzisz bez kul :ok: Dbaj teraz o siebie, utrwal teraz wszystko co wyrehabilitowałaś ćwiczeniami i ciesz się zdrowym chodzeniem :)
KasiaB - Nie 27 Mar, 2011
Temat postu: Utrzymujący się ból po rewizji endoprotezy
Witam wszystkich serdecznie,

Mam nadzieję, że wpiszę się w prawidłowym miejscu. Jesli nie, bardzo proszę o przekierowanie. Mam prośbę do Państwa o polecenie sprawdzonego specjalisty w Warszawie lub na Śląsku specjalizującego się w operacjach rewizyjnych. Mam wstawione dwie endoprotezy typu Taperloc (obie operowane w szp. im. Św. Barbary w Sosnowcu). Lewe biodro operowane w 1998 i sprawuje sie dobrze do tej pory, prawe operowane w 1999 (do 2008 sprawiało się super) i reoperowane w 2008 (Sosnowiec, szp. Św. Barbary), ponieważ obluzowała sie panewka. I własnie od czasu reoperacji mam ciagły ból w prawym biodrze w okolicy krętarza oraz pachwiny. Rehablitowałam sie w Reptach i Konstancinie, teoretycznie na zdjęciach RTG wygląda dobrze (wg lekarza, do którego jeżdże na kontrolę), nic się nie dzieje, ale nie mogę utrzymać stabilnie mienicy i ciągle mnie boli. Dodam, ze pomimo tego ćwiczę, plywam, ale niewiele mi to pomaga. Mam 39lat. Czy ktoś może zna takiego specjalistę? Z góry dziekuję i przepraszam, jeśli pomyliłam posty.
Pozdrawiam

retman - Nie 27 Mar, 2011

Hey!,witamy Cię Kasiu :mrgreen: a może wrzucisz zdjęcie swoich bioderek do forumowego albumu?
a nieprzeciązasz czasem się czyms naddto?,może zbyt jakiś gwałtowny wysilek fizyczny,stąd ten ból...
ps.niebawem napewno Ci nasze dziewczyny doradzą,a sporu tu specjalistek mamy :lol:

KasiaB - Nie 27 Mar, 2011

Bardzo dziekuję za szybką odpowiedż. Dzisiaj niestety nie mam takiej możliwości, aby dodać zdjecie, aczkolwiek, jeśli będę mieć taką możliwość, umieszczę je. Właśnie problem jest taki, że oszczędzam to biodro, a boli caly czas... Pozdrawiam serdecznie
kinga - Nie 27 Mar, 2011

KasiaB napisał/a:
Rehablitowałam sie w Reptach i Konstancinie


pytanie brzmi: jak się rehabilitowałaś, bo rehabilitacja rehabilitacji nierówna....

KasiaB napisał/a:
nie mogę utrzymać stabilnie mienicy i ciągle mnie boli


KasiaB napisał/a:
Dodam, ze pomimo tego ćwiczę, plywam, ale niewiele mi to pomaga.

kolejne pytania: co ćwiczysz? jak ćwiczysz? w jakim celu?
kto dobierał Tobie ćwiczenia?

Polecam wybranie się na wizytę do porządnego terapeuty !!!
Namiary znajdziesz w odpowiednim wątku TUTAJ

AgaW - Pon 28 Mar, 2011

Popieram wpis Kingi wyżej.
Rehabilitacja rehabilitacji nie jest równa, a stabilna miednica to podstawa. Jesteś z Wa-wy więc masz blisko to wspaniałych terapeutów, którzy Ci pomogą ( bo pomogli już tak wielu osobom i mają biodrowe doświadczenie )
Zapraszam Cię też do czytania dz.o rehabilitacji - będziesz wiedzieć więcej, łatwiej zwrócisz uwagę na ważne sprawy. Głowa do góry - z bo dobrą pomocą wypracujesz mocną stablinośc miednicy :ok: Napisz, gdy już będzie coś wiadomo !
A co do lekarzy -zajrzyj tutaj, polecam specjalistów z Otwockiego szpitala :)

pasiflora - Wto 29 Mar, 2011

Repty z tego co słyszałam to taka NFZowski sztampel :P
moniguee - Sro 30 Mar, 2011

uczucie" pykania"(leciutkie przeskakiwanie nie wiem ciezko mi okreslic) w operowanym biodrze 2 mc po operacji ale tylko co jakis czas sie pojawia i przechodzi--mam sie niepokoić?
pasiflora - Sro 30 Mar, 2011

moniguee, porozmawiaj na ten temat ze swoim fizjoterapeutom, jak jest dobry to powinien Ci ten dyskomfort Wiem bo sama tak miałam :-D
moniguee - Sro 30 Mar, 2011

nie mam takiego:/ cwicze sama w domu wedl.zaleceń,
niestety mieszkam w malym miasteczku i ciezko mi z dojazdami gdziekolwiek poza tym na nfz dlugo a prywatnie drogo :o ( jestem na rencie)
chodzilo mi bardziej o cos w stylu czy sie dzieje cos niepokojacego z implantem?

pasiflora - Sro 30 Mar, 2011

moniguee, też jestem na rencie i to socjalnej i uważam że powinnaś choć raz w miesiącu jechać by być pod dobrą opieką To idź tylko skonsultuj te przeskakiwanie. Ja bym tak zrobiła :-D
moniguee - Sro 30 Mar, 2011

dobrze masz racje poszukam jakiegos dobrego specjalisty i pojade chociaz zobaczyc.
ja tez renta socjalna wiec dobrze wiesz co to za grosze:/
a ja juz mialam przed oczami wizie poluzowania sie endo:/ brrr

pasiflora - Sro 30 Mar, 2011

moniguee, raczej (ale nie jestem specjalistą) to będzie jakieś pasmo z którym trzeba zrobić porządek
moniguee - Sro 30 Mar, 2011

dobrze dziekuje
KasiaB - Sro 30 Mar, 2011

Witam wszystkich i dziekuję za wszelkie info. Co do ośr. rehabilitacyjnych - bardziej polecam rzeczywiście CKR i to nie tylko w Konstancinie. Wydaje mi się, ze bardzo dobry oddział jest też na Ursynowie :) , własnie tam będę znowu uczęszczać, pozdrawiam ;-)
Edi - Sro 06 Kwi, 2011

Moi drodzy dziś rozmawiałam z naszą Nawojką ;-) w poniedziałek w Piekarach dr MM zamontował jej endo (silent) powiedziała,że w połączeniu z czymś no ,ale to już ona sama pewnie jak się dowie dokładnie to nam mam nadzieje opisze jak wróci ze szpitala :)Nawojka czuje się dobrze :lol: w piątek jade na kontrolną wizytę więc ją odwiedzę :)
AgaW - Czw 07 Kwi, 2011

Super! Koniecznie pozdrów ją od całego Forum Bioderko :) i pożycz szybkiego powotu do sił i sprawności :)
Danuta - Czw 07 Kwi, 2011

I ja sie dołączam do pozdrowień, dużo,dużo zdrowia,Nawojko,wracaj spokojnie do zdrowia, czekam i ja na Ciebie :-)
ameniia - Wto 03 Maj, 2011

Jestem 2 tygodnie po operacji endoprotezy biodra. Operacja robiona na NFZ we Wrocławiu szpital wojskowy. Jak ktoś się tam wybiera mogę coś podpowiedzieć jak będę w stanie. Pozdrawiam
Nawojka - Czw 05 Maj, 2011

Edi napisał/a:
Moi drodzy dziś rozmawiałam z naszą Nawojką ;-) w poniedziałek w Piekarach dr MM zamontował jej endo (silent) powiedziała,że w połączeniu z czymś no ,ale to już ona sama pewnie jak się dowie dokładnie to nam mam nadzieje opisze jak wróci ze szpitala :)Nawojka czuje się dobrze :lol: w piątek jade na kontrolną wizytę więc ją odwiedzę :)


No tak, to zobowiązuję :-) Posiadam endo prawego biodra Silent. Panewka 54, trzepień Exceed 20x50, głowa Biomet -4.
Operacja nie należała do najłatwiejszych, ale implant podobno pięknie zamontowany :mrgreen:

Postaram się wrzucić moje RTG do archiwum, aby pokazać, że można zamontować nowoczesną edno, na tym co kiedyś było biodrem, albo nigdy tym nie było, hehehe.

lucynaraq - Czw 05 Maj, 2011

Witam wszystkich serdecznie. Dziasiaj wrócilam ze szpitala. Mam wstawioną endoprotezę stawu lewego. Czuję się dobrze, a swoją historię opieszę w odpowiednim dziale. Jestem szczęśliwa i mam nadzieję, że tak już zostanie. :-D
piedra32 - Czw 05 Maj, 2011

lucynaraq, Gratuluję :-) już możesz zmienić status na posiadacza nowego bioderka.

Pozdrawiam

annagruszkaag - Sob 07 Maj, 2011

Jesteśmy po endoprotezie skazani na kalectwo do końca życia,a PZU uznaje 10% trwałego kalectwa,bez jakiejkolwiek komisji lekarskiej.To jest jakaś paranoja.Po co opłacamy przez wiele lat składkę?
kinga - Sob 07 Maj, 2011

annagruszkaag napisał/a:
Jesteśmy po endoprotezie skazani na kalectwo do końca życia

przepraszam bardzo, ale jakie kalectwo ??? !!!
Przed operacją zazwyczaj jest dużo dużo gorszy stan chorego i wtedy czuje się jak kaleka. Ciągły ból, minimalny zakres ruchów. Człowiek czuje się często do niczego. A po zabiegu (mówię to takim, który przebiega dobrze i nie ma komplikacji ani nie trzeba szybkich rewizji) pacjent wraca do sprawności.
Jestem po endo ponad 3 lata i za nazwanie mnie kaleką .... :evil:

Bonia - Sob 07 Maj, 2011

Jak jeszcze raz zobaczę na forum słowo kalectwo albo kaleka to przysięgam uduszę za napisanie tego :evil:
szmytowa - Sob 04 Cze, 2011
Temat postu: [PYTANIE] endoproteza
jestem po endoprotezie biodra lewego operacja zostala wykonana w poznaniu w szpitalu im degi na 28 czerwca 3 marca 2011 i stad moje pytanie mam sie wstawic w poniedzialek 6 czerwca na operacje endoprotezy prawego biodra czy nie uwazacie bioderkowicze ze to za wczesnie bo mam osobiscie pewne obawy prosze o szybkie opinie
Grazyna1950 - Sob 04 Cze, 2011

Witaj "szmytowa". Trudno powiedzieć czy za wcześnie. Jaki rodzaj endoprotezy Ci wstawili?. Mnie lekarz powiedział, że optymalnym okresem jest rok przerwy, ale nie ma przeszkód aby wstawić po 3 miesiącach drugie endo.
Ja mam drugie endo wstawione po 12 m-cach. W moim przypadku jednak uważam, że i tak za szybko. Każdy z nas jest jednak inny. Jak chcą Ci wstawić tak szybko, to widocznie lekarze uznali, że można. Pozostaje jednak pytanie, czy Ty jesteś gotowa psychicznie i fizycznie.

barbórka - Sob 04 Cze, 2011

Ja po pierwszej endo na pewno po 3 miesiącach nie byłam gotowa na drugą. Drugą miałam wstawioną po 14 miesiącach od pierwszej. Teraz jestem niecałe 2 miesiące po drugiej i jest znacznie lepiej niż za pierwszym razem. Myślę, że tym razem po 3 miesiącach będę znacznie sprawniejsza (bo już obie nogi równe i niebolące). Tak więc nawet w jednym organizmie może być różnie.
A jak ty czujesz? Czy operowana noga da radę wytrzymać chodzenie o kulach przez kilka tygodni? To zawsze najtrudniejszy okres. Czy masz jakiegoś rehabilitanta, a jeśli tak, to co on na to?
Z drugiej strony pewnie trudno o terminy, więc jeśli już jesteś zapisana na konkretny dzień, to może lepiej się nie wahać i nie rezygnować.
W każdym razie powodzenia i odezwij się, jak w końcu było.
pozdrawiam

szmytowa - Nie 05 Cze, 2011

endoproteze mam cementowa z wlasnymi przeszczepami oprocz tego choruje na rzs wlasnie wrocilam ze szpitala rehabilitacyjnego w blociszewiegdzie pani reumatolog stwierdzila zebym sie nie zastanawiala nawet piec minut nad operacja no coz mysle ze o operacji zadecyduje ortopeda ktory mnie prowadzi niech sie dzieje wola boza
pasiflora - Nie 05 Cze, 2011

szmytowa, pół roku to nie jest mało, ale trzeba się napracować nad sobą. Musisz być pewna że operowana wcześniej noga udźwignie cały ciężar w okresie pooperacyjnym. Idź najlepiej do dobrego rehabilitanta. Namiary na świetnych specjalistów w tej dziedzinie masz tutaj:KLIKNIJ
Grzegorz1960 - Pon 06 Cze, 2011
Temat postu: pooperacja
Witam.
Jestem 3 tygodnie po operacji endo.Czy mogę w pełni obciążać nowy staw?Trochę mi się spieszy , bo wakacje za pasem.
Grzesiek

kinga - Pon 06 Cze, 2011

Grzegorz1960 napisał/a:
Jestem 3 tygodnie po operacji endo.Czy mogę w pełni obciążać nowy staw?Trochę mi się spieszy , bo wakacje za pasem.


Polecam zapytać lekarza bądź poczytać wskazania na karcie informacyjnej (wypisowej)

pasiflora - Pon 06 Cze, 2011

kinga napisał/a:
Grzegorz1960 napisał/a:
Jestem 3 tygodnie po operacji endo.Czy mogę w pełni obciążać nowy staw?Trochę mi się spieszy , bo wakacje za pasem.


Polecam zapytać lekarza bądź poczytać wskazania na karcie informacyjnej (wypisowej)
Zgodzę się z tym na 100% Tylko i wyłącznie wytyczne lekarza lub fizjoterapeuty mają wpływ na to ile możesz obciążać operowaną nogę :) My możemy Ci powiedzieć że jeden dostał po 6 tyg. drugi po ośmiu a ja w ogóle nie usłyszałam takiego zdania pomimo, że jestem już rok po operacji. Na pewno zdjęcie rtg jest tu czynnikiem, który pomoże lekarzowi podjąć tę decyzję.
zozo - Pon 06 Cze, 2011

O obciążaniu stawu może zadecydować TYLKO lekarz ortopeda, który operował. Rehabilitant z pewnością Cię odeśle do Twojego operatora.
Fizkom - Pon 06 Cze, 2011

Grzegorz1960,
Od lekarza powinieneś otrzymać informację kiedy teoretycznie możesz w pełni obciążać nogę po operacji.
Dobry fizjoterapeuta oceni czy funkcjonalnie jesteś gotowy, w tym terminie, do odrzucenia kul.

Powodzenia,
Fizkom

lucynaraq - Pon 06 Cze, 2011

Na mojej karcie wypisowej były następujące zalecenia: "Możliwe prawie całkowite obciążanie operowanej nogi". Zarówno lekarz jak i rehabilitant pozwalaja na całkowite obciążanie nogi. W tej chwili jestem 5 tyg. po operacji. Jednak to nie jest takie proste. Słabe mięśnie i przykurcze powodują ból podczas obciążania nogi i próbuję stopniowo, codziennie zwiększając czas chodzenia bez kul. Jak przemęczę nogę, to pojawia się ból najbardziej dokuczający nocą.
Fizkom - Pon 06 Cze, 2011

lucynaraq napisał/a:
Jednak to nie jest takie proste. Słabe mięśnie i przykurcze powodują ból podczas obciążania nogi


Właśnie o tym napisałem wcześniej: ......."Dobry fizjoterapeuta oceni czy funkcjonalnie jesteś gotowy, w tym terminie, do odrzucenia kul......"
Jeśli podczas chodzenia pojawia się ból (zakładam, że z punktu ortopedycznego w okolicy operowanej jest wszystko OK.) tzn. nie jesteś pod względem funkcjonalnym gotowa do pełnego obciążenia nogi. I jeszcze jedno: szczerze odradzam wydłużaniem dystansu chodu kończącego się zwiększeniem bólu nogi. To droga donikąd. Należy znaleźć przyczynę powstawania bólu i zlikwidować ją. Dopiero po odtworzeniu funkcji jaką pełni noga (funkcja podporowa) można myśleć o pełnym jej obciążeniu.

Powodzenia,
Fizkom

Grzegorz1960 - Wto 07 Cze, 2011

Dzięki dzięki dzięki dzięki.Nie spodziewałem się tylu odpowiedzi.Rehabilitację rozpoczynam za tydzień czyli 4 tyg. po operacji.Teraz chodzę o obu kulach starając się prawidłowo stawiać nogi.Z obciążeniem stawu poczekam na opinię rehabilitantki.
Grzesiek :mrgreen:

pasiflora - Wto 07 Cze, 2011

Fizkom napisał/a:
Grzegorz1960,
Od lekarza powinieneś otrzymać informację kiedy teoretycznie możesz w pełni obciążać nogę po operacji.
Dobry fizjoterapeuta oceni czy funkcjonalnie jesteś gotowy, w tym terminie, do odrzucenia kul.

Powodzenia,
Fizkom
Daltego napisałam że od tych dwóch osób powinno się uzyskać pozwolenie- o to mi chodziło Dziękuję Fizkomie za wyjaśnienie.
hewlad - Czw 09 Cze, 2011

Witam forumowiczów!Minęło2 i1/2 roku moich perypetii z prawym stawem biodrowym.18.01.2011r. wymieniono mi biodro w Piekarach Śl. pod okiem dr. J. Pająka.wszczepiono mi protezę tytanowo-ceramiczną.W chwili obecnej chodzę już bez kul.W dniu4.01 tegoż miesiąca byłem na wycieczce w Istebnej i Wiśle.Tam w czasie przejazdu do Wisły-Czarne przez Kubalonkę grupa 8 osób niepełnosprawnych(ze mną) za zezwoleniem organizatora wysiadła i piechotą udała się na miejsce zbiórki w Wiśle.Oczywiście dopadł nas deszcz i burza przez cały przemarsz,ale zaliczyliśmy pałacyk Prezydenta,schronisko na Stecówce, kościółek i ścieżkę przyrodniczą wzdłuż szlaku na Baranią Górę.Chwalę się,bo całą trasę(choć w pelerynie)przeszedłem z kulą w ręku bez podpierania-fakt,było cały czas z górki po asfalcie i bez pośpiechu.Żadnego bólu.Trochę bury otrzymałem od rehabilitanta-terapeuty-że to za wcześnie.Odpowiedziałem mu-to dzięki Twojej pracy ze mną i mojego samozaparcia w ćwiczeniach takie rezultaty,Śmiech i praca dalej.Przy okazji po I wizycie kontrolnej w marcu w Piekarach Śl. gdy poprosiłem o skierowanie na oddział rehabilitacji to od dr. Pajaka usłyszałem po śląsku-"Chopie,tyś już jest zrehabilitowany i zajmiesz miejsce niesprawnym".I za podejście do mojego przypadku,przyśpieszenie operacji,podejście po zabiegu chcę serdecznie podziękować jemu,lekarzom i personelowi-a przy okazji polecić go naszym forumowiczom.Bo wcześniej w czasie moich wizyt w szpitalu w Ustroniu(termin 2016r.) i w Gliwicach (termin 2015r.)lekarze poruszali moją chorą nogą stwierdzając-ruchomość dobra,ma czas.Dopiero w Piekarach zrobiono mi rtg i okazało się,że tu już nie ma na co czekać.Główki kości udowej nie ma-same wióry.Dlatego gorąco polecam z własnego doświadczenia bezwzględne samozaparcie w gimnastyce-oczywiście pod okiem fachowca przed i po operacji(nie trzeba będzie truć się środkami p.bólowymi-ręczę za to).Pozdrawiam wszystkich przed i po! :-)
zozo - Czw 09 Cze, 2011

Potwierdzam w Piekarach są doskonali fachowcy :thumbup: .

Jak wiecie aktualnie jestem po 3-ciej operacji. Tak naprawdę dopiero teraz wiem, co to znaczy prawidłowo osadzona endoproteza. Mam skalę porównawczą. Jestem wdzięczna mojemu operatorowi M.Mielnikowi z Piekar Śląskich, za wykonanie po prostu dobrej roboty. Jak sięgnę pamięcią wstecz, to po pierwszej operacji, od samego początku nie czułam stabilności w operowanym biodrze. Pomimo tego, że lekarz zapewniał mnie, że mogę w pełni obciążać operowaną nogę – ja tego nie potrafiłam. Panicznie bałam się przenieść ciężar ciała na lewą nogę. Nie potrafił mnie tego nauczyć również rehabilitant, do którego jeździłam w trzecim miesiącu po operacji. Walczyliśmy jakiś miesiąc, aż rehabilitant wreszcie stwierdził, że jeżeli moja endo jest dobrze założona a on tak zakłada, to jestem bardzo trudnym przypadkiem i on się jeszcze z taką oporną pacjentką nie spotkał. Na następnej wizycie zobaczył pokontrolne zdjęcie i się zdziwił. Wtedy to zaczęło się moje dochodzenie prawdy, która okazała się być nieciekawa - „na takim biodrze nigdy nie uzyska Pani stabilności, nie odrzuci Pani kul” - werdykt jednego z ortopedów.

Po operacji rewizyjnej, ze względu na przeszczepy, nie miałam możliwości przekonać się, jakie to jest uczucie, mieć dobrze zaimplantowaną endo,bo nie wolno mi było obciążać nogi przez, w sumie 4 m-ce. Poza tym noga była trudna, bo pozostał krzywo założony trzpień, za wysoko osadzona cała endo i generalnie nie wszystko, to co udało się spie.....ć poprzednikowi, udało się naprawić w czasie rewizji.

Teraz dopiero, po 3-ciej operacji a zarazem pierwszej biodra prawego, wiem, co znaczy prawidłowo założona endoproteza. Bez problemu mogę przenieść ciężar ciała na operowaną nogę. Czuję, że staw jest stabilny. Czuję, że teraz uda mi się odrzucić kule. Nie wiem oczywiście, jak na mój chód wpłynie zmasakrowana lewa noga i tego się trochę obawiam.

Myślę sobie – jak to byłoby wspaniale, gdyby od początku lewe biodro było zrobione dobrze. Czasu się niestety nie cofnie :roll: .

Brydzia - Czw 09 Cze, 2011

Zozo, musisz być dobrej myśli a wszystk będzie dobrze. Po malutku dojdziesz do formy i odzyskasz siły. Teraz już musi być dobrze. Powodzenia ;-)
pasiflora - Czw 09 Cze, 2011

zozo, wiesz, że bardzo Ci kibicuję i życzę ekspresowej rehabilitacji. Masz rację z tym czasem, że go nie cofniesz, ale żal jakiś się odczuwa. I potwierdzam, że Piekary to z reguły dobrzy fachowcy.
lucynaraq - Pią 10 Cze, 2011

Powiedzcie proszę, czy mieliście takie dziewne uczucie w okolicy operowanego biodra, jakby ściskanie, gniecenie, szczególnie odczuwane przy prostowaniu lub zginaniu nogi w biodre. Jakie ćwiczenia wykonywaliście w celu zwiększenia wyprostu w biodrze. Bez pełnego wyprostu nie ma mowy o prawidłowym chodzeniu.
duska - Pią 10 Cze, 2011

zozo napisał/a:
Myślę sobie – jak to byłoby wspaniale, gdyby od początku lewe biodro było zrobione dobrze


To sobie nie myśl, bo zwariujesz :mrgreen: Jakby moja endo była w 2003 dobrze założona, albo przynajmniej dobrze poprawiona, raz, drugi, lub choćby trzeci, to pewnie byłabym teraz w innym miejscu niż jestem.. Takie myślenie to droga do nikąd..To co teraz możemy, to rehabilitowac się do bólu i liczyć na to, że chociaż na modelki nas już pewnie nie przyjmą (ze względu na wiek, oczywiście ;) ) to może będziemy dobrze i bez bólu funkcjonować przez długie lata.. Ja wciąz w to wierze, bo tak się łatwiej żyje :mrgreen:

lucynaraq napisał/a:
Powiedzcie proszę, czy mieliście takie dziewne uczucie w okolicy operowanego biodra, jakby ściskanie, gniecenie, szczególnie odczuwane przy prostowaniu lub zginaniu nogi w biodre. Jakie ćwiczenia wykonywaliście w celu zwiększenia wyprostu w biodrze. Bez pełnego wyprostu nie ma mowy o prawidłowym chodzeniu.


Lucynko, nikt Ci nie poda takich ćwiczeń, jak nie wiadomo co Cię tak naprawde boli. Miałaś bardzo wydłużoną nogę, z tego co pamiętam, wiec różne rzeczy mogą Cię boleć. Musi Cię zobaczyć ktoś z mądrych rehabilitantów i ustawić do ćwiczeń. Inaczej masz małe szanse, że samo przejdzie. Mi jeszcze nie puściło pomimo dobrej i intensywnej rehabilitacji i pełnego zakresu ruchów.

moniguee - Sob 11 Cze, 2011

3 tygodnie po operacji biodro opuchlo troche

mam sie niepokoić? czy to normalne

duska - Sob 11 Cze, 2011

moniguee, ja bym pokazała to lekarzowi. Równie dobrze może być to "nic" jak i "cos".
lucynaraq - Sob 11 Cze, 2011

Dusiu chodzę na rehabilitacje. Myślę, że to dobry rehabilitant. Ćwiczę również w domu, ale większej poprawy nie widzę, chyba, że tak mi się wydaje. Powiedz Dusiu, po jakim czasie osiągnęłaś pełen zakres ruchów w operowanym stawie.
duska - Sob 11 Cze, 2011

lucynaraq, pełny zakres osiągnęłam chyba po 3-4 tyg. od operacji. Ale rehabilitowałam się przed długo operacją i zaczęłam zaraz po. Moi rehabilitanci przyjeżdżali do mnie do domu od momentu jak tylko wróciłam z Otwocka.
Ale, tak jak mówiłam, boli mnie dalej. Boli mnie centralnie z przodu uda na wysokości łona i przywodziciel czyli po wewnętrznej stronie uda. Moja rehabilitantka mówi, że to puści jak wzmocnimy odwodziciele, których ja właściwie nie posiadam.

moniguee - Wto 14 Cze, 2011

jednak wszystko ok

znacie jakieś sławne osoby mające endoprotezy?? ku pokrzepieniu;)?
-andrzej grabowski
-markowski-perfekt

to tyle co ja wiem;)

pasiflora - Wto 14 Cze, 2011

moniguee napisał/a:
znacie jakieś sławne osoby mające endoprotezy?? ku pokrzepieniu;)?
-andrzej grabowski
-markowski-perfekt
Krzysztof Krawczyk
Alicja - Pią 17 Cze, 2011

Dzwoniła dziś do mnie Wiesia, to znak, że czuje się lepiej.
Dostała krew i różne specyfiki na wzmocnienie.
Wymienili jej oprócz panewki, wkładki i głowy także trzpień.
Pozdrawia wszystkich i dziękuje za trzymanie kciuków. :-D

AgaW - Pią 17 Cze, 2011

Super, niech wraca szybko do sił i formy :)
zozo - Pią 17 Cze, 2011

Alicja napisał/a:
Wymienili jej oprócz panewki, wkładki i głowy także trzpień.
No to dostała nowiutki osprzęt - oby się spisał jak najlepiej :wink: .
szmytowa - Wto 21 Cze, 2011

no i stalo sie jestem juz po drugiej operacji endoprotezy biodra pytalam bioderkowiczow czy 3 miesieczny okres miedzy operacjami jest mozliwy jednak medycyna idzie z postepem jestem 2 dzien w domu trzeba sie przyzwyczaic do domowych warunkow i rehabilitowac sie serdecznie pozdrawiam :lol:
AgaW - Wto 21 Cze, 2011

To trochę mało czasu, wiele jednak zależy od Twojego stanu przed operacją, rehabilitacji przedoperacyjnej i stanu po operacji. Jeśli postawisz teraz na dobrą rehabilitację i pilnie będziesz ćwiczyć to może i fizjoterapeuta i lekarz nie będą widzieć przeszkody, choć z wielu względów wskazany by był dłuższy odstęp. Często jest tak, że lepiej dać sobie więcej czasu, przełożyć operację o kilka miesięcy aby wszystko naprawdę w pełni było ok, niż zbyt szybko podjąć leczenie drugiego biodra i narazić się na jakieś komplikacje. Myślę, że wiele okaże się na kontroli i w miarę postępów u fizjoterapeuty :)
Grazyna1950 - Wto 21 Cze, 2011

Z tego co pamiętam szmytowa ma założone endo cementowe, a w tym przypadku od razu można noci obciążać.
Alicja - Wto 21 Cze, 2011

szmytowa, tempo niesamowite, ale przecież lekarze wiedzą, co robią.
Widać, że czujesz się nieźle, skoro nawet na bioderko zajrzałaś. :-D To bardzo mnie cieszy!
Pozdrawiam i życzę Ci dobrej rehabilitacji! :-D

AgaW - Wto 21 Cze, 2011

Owszem można szybciej obciążać ale i tak jest konieczność rehabilitacji i nauki chodu :) U każdego wszystko przebiega inaczej i pewnych rzeczy się nie przeskoczy, a nawet nie warto przeskakiwać. Oczywiście mam nadzieję, że Szmytowej uda się wszystko zgodnie z jej planem ale najważniejsze jest nie jak najszybciej ale jak najlepiej zrobić, aby w pełni wrócić do zdrowia - czego jej gorąco życzę i za co będę trzymać kciuki ;)
Bajdusia - Sro 22 Cze, 2011

Witam!
Jestem trzy lata po endoprotezie biodra lewego (bezcementowa).Dotychczas biodro nie sprawiało żadnego kłopotu.Nie zażywałam żadnych leków przeciwbólowych.
Dopiero teraz w sobotę wydarzyło się coś co sprawiło tak potworny ból że skończyło się wizytą w szpitalu i podaniu bardzo silnych środków przeciwbólowych.Zdjęcia nie wykazały żadnych zmian.
Ja również nie zrobiłam nic co mogłoby spowodować taki ból siedziałam i chciałam się przekręcić. Pani doktor stwierdziła ze może nerw się. nadwyrężył. Prosze o informację czy kogoś spotkało coś podobnego.

pasiflora - Sro 22 Cze, 2011

Bajdusia napisał/a:
Pani doktor stwierdziła ze może nerw się.
Czy masz na myśli ortopedę :?:
Ból był w jakiej okolicy?

moniguee - Sro 22 Cze, 2011

hmmm...może to takie troche głupie pytanie ale czy myślicie ze mozna trzymać laptopa udach po wstawieniu endo?? czy może to w jakiś sposob zaszkodzic?? bo mam taki nawyk od lat i jakos ciezko mi sie przestawić a i sama jestem ciekawa czy to może miec zły wpływ??
szmytowa - Sro 22 Cze, 2011

dziekuje wszystkim za zyczenia i bardzo wszystkich bioderkowiczow przepraszam :oops: ale pomylilam sie moje enda sa bezcementowe z wlasnymi przeszczepami rzs ale narazie czuje sie dobrze i dzisiaj odbylam krotki spacer gimnastykuje sie w domu otrzymalam ksiazeczke do cwiczen w szpitalu i chodze bez obciazania operowanej nogi musze powiedziec ze jest ciezko bo w ciagu roku przeszlam 3 operacje enda 1 kolano i 2 biodra ale mysle ze dam rade :-D
Grazyna1950 - Sro 22 Cze, 2011

szmytowa !!! !! podziwiam tempo ;)
AgaW - Sro 22 Cze, 2011

Szmytowo, tym bardziej jeśli miałaś tyle operacji to namawiam Cię na dobra, funkcjonalną rehabilitację, o książeczkach nieraz już pisaliśmy na Forum, że to taki "pic na wodę"- każdy z nas jest inny, ma inne problemy z mięśniami po zabiegach i tylko podejście do pacjenta całościowe i nauczenie zdrowego chodu od nowa daje dobry efekt operacji! A bez terapeuty sama prawidłowo chodzić się nie nauczysz! Choć co jakiś czas możesz się widywać do kontroli i po kolejne ćwiczenia - sama nie będziesz wiedzieć co jeszcze jest źle. Jeśli nie nauczysz się dobrze chodzić, nie wypracujesz wszystkiego to po jakimś czasie zaczną się problemy - a szkoda by były jakiś nawroty bólu czy komplikacje.
Pomyśl o tym i zdecyduj, to Twoje zdrowie i Twoja decyzja, my tu możemy tylko doradzać aby decyzje były świadome i nic nie zostało zaniedbane w rehabilitacji bo potem może się "zemścić" :)

pasiflora - Sro 22 Cze, 2011

moniguee napisał/a:
może to takie troche głupie pytanie ale czy myślicie ze mozna trzymać laptopa udach po wstawieniu endo??
Tak możesz. Ja tak trzymałam i nie przekraczasz żadnych reguł. 90st w stawie zachowane, nie rotujesz nogi i nie przekraczasz nogą własnej osi :D Choć mnie pielęgniarka chciała okrzanić to jej odpowiedziałam, że nie robię nic złego.
moniguee - Sro 22 Cze, 2011

ech te zasady:/ czasem mi sie zdarza 90 st przekoroczyc i zyje;p chociaż slysze w glowie " zaraz sie zwichnie lub obluzuje" he;/
Mijka - Sro 22 Cze, 2011

pasiflora napisał/a:
nie przekraczasz żadnych reguł. 90st w stawie zachowane, nie rotujesz nogi i nie przekraczasz nogą własnej osi

pasiflora, ja myśle, że to niekoniecznie chodzi o te reguły :no: bardziej pewnie o nagrzewanie, szczególnie jeżeli wywietrznik umieszczony jest pod spodem, mniej może o promieniowanie :) i tu zachodzi pytanie czy te zjawiska nie są szkodliwe dla endo :?:
Lap znaczy kolano, więc nie powinno być przeciwskazań ale jak to się ma do naszych protez?
Ja mam właśnie wywietrznik pod spodem i mnie przeszkadza to nagrzewanie :) stawiam laptopa na drewnianej tacy.
W sprzeaży są specjalne podstawki pod laptopa :)
;) A jeszcze ;) dla mężczyzn grozi to bezpłodnością ;)

pasiflora - Sro 22 Cze, 2011

Mijka, ja myślę że koleżance chodziło o ustawienie nóg po operacji tzn. czy może w tej pozycji.
Ja mam wywietrznik z boku i chwalę sobie to bardzo. Natomiast jest tyle rodzai podstawek z wiatrakami wbudowanymi że nawet te wywietrzniki od dołu da się przeżyć :D
Moniguee, zasady są po to by je łamać he he, ale jednak uważajmy na siebie.
Koleżanka powyżej prosiła o rady pooperacyjne, a wtedy ostrożności nigdy za wiele :mrgreen:

moniguee - Sro 22 Cze, 2011

dokladnie mi chodzilo o kwestie pt czy laptop nie szkodzi implantowi??kwestie nagrzewania i te sprawy, ja klade (staram sie jak nie zapomne)na trójkąciku(wiadomo jakim);) i miedzy nogi i tyle.
szmytowa - Wto 28 Cze, 2011

jestem 3 tygodnie po endoprotezie biodra w wypisie mam napisane ze przez 30 dni bandazowac stopy i golenie oraz 30 zastrzykow na tej samej sali lezalam z pacjetka ktorej operatorem byl inny lekarz i powiedzial jej jezeli nogi nie puchna nie bandazowac sama nie wiem co mam myslec o tym a wy kochani co myslicie jak to bylo u WAS? :-)
pasiflora - Wto 28 Cze, 2011

szmytowa, nic nie bandażowałam. Dla ułatwienia dodam że są pończochy które chyba łatwiej zakładać. Wspominaliśmy o nich tutaj: http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=136
NUTKA - Pon 22 Sie, 2011

Mam pytanie czy często zdarza się obluzowanie panewki w stawie po endo.Leżę grzecznie w łóżeczku trochę siadam ale nie długo chodzę do w-c o kulach i cały czas myślę czy niczego nie popsułam.Ćwiczenia na mięśnie wykonuje ale parę razy obudziłam się na zdrowym biodrze.Zrobił mi sie przykurcz w kolanie i wyprost do końca bardzo boli więc je podginam i tak śpię,strasznie mnie to wkurza ale nie da się inaczej,od czasu do casu wkładam poduchę pod kolano,pomaga ale na krótko.Myślę jednak że te protezy niemogą być aż tak delikatne mam bezcementową CERAFIT,proszę odpowiedzcie bo się boję.Od środy prywatna rehabilitacja.SERDECZNIE DZIĘKUJĘ Z GÓRY ZA ODPOWIEDZ.
weri - Wto 23 Sie, 2011

Witajcie:)
Mam ostatnio podobny problem co Nutka -nie wiem jak to jest z tym obluzowywaniem sie protezy i tez ciagle mysle czy czasem mi sie nic nie obluzowalo:p Wydaje mi sie, ze gdyby tak bylo strasznie by mnie bolalo biodro, a nic takiego sie nie dzieje wiec alarmu nie ma...Jezeli jednak wiecie cos wiecej prosze napiszcie:)
Poki co mam gorszy problem.Jestem juz miesiac po operacji i caly czas dokucza mi bol stawu kolanowego, najbardziej pod kolanem. W pierwszych tygodniach po operacji bylo to zrozumiale (naciagniecie 7 cm.) Przez ten bol nie spalam po nocach. Teraz jest troszke lepiej, ale zastanawiam sie czy caly czas tlumaczyc ten bol tym naciagnieciem czy moze cos jest nie tak?

AgaW - Wto 23 Sie, 2011

Prawdopodobnie masz tam przykurcz, który trzeba rozćwiczyć - a jak to już pytaj fizjoterapeuty, napewno wymyśli ćwiczenia po których odczujesz stopniową poprawę :)
weri - Wto 23 Sie, 2011

dzieki :-D
NUTKA - Sro 24 Sie, 2011

WERI nie chcę się wymądrzać ale wydaje mi się że bolą cię ścięgna,JA mam wydłużenie o 5cm i ten sam ból,dzisiaj rehabilitacja to może się czegoś dowiem.NAPISZ mi czy leżysz na chorym biodrze,JA dzisiaj w nocy spróbowałam było dziwnie ale dało radę.Pozdrawiam cieplutko,dam znać po wizycie rehabilitanta.
weri - Sro 24 Sie, 2011

Nutko, to ze to sciagna to ja to wiem ;) pytanie tylko czy powinny bolec tak dlugo?:p Nie leze na chorym biodrze. Proboje troche lezec na drugim boku, ale nie za dlugo. Troche sie jeszcze cykam, ze cos popsuje :p Czekam na Twoja odpowiedz po wizycie u rehabilitanta :) (ja na swoja rehabilitacje wracam do piekar dopiero 7 wrzesnia.)
NUTKA - Sro 24 Sie, 2011

POWIEM tak jestem w szoku po godzinnej reh.prostuję kolano bez ciągniecia do materaca.Dalej o reh. w dziale kącik rehabilitacyjny,a co do obluzowania to Pan reh.wykonał dwa sprytne ćwiczenia które potwierdziły by owy stan. Facet zna się na rzeczy metodą PNF też pracuje.Moja propozycja szukaj rehabilitanta i rozmawiaj a najlepiej z nim poćwicz,bez sensu się dręczyć pytaniami i znosić ból który być może da się wyeliminować.
AgaW - Sro 24 Sie, 2011

NUTKA napisał/a:
Moja propozycja szukaj rehabilitanta i rozmawiaj a najlepiej z nim poćwicz,bez sensu się dręczyć pytaniami i znosić ból który być może da się wyeliminować.

I to jest najlepszy pomysł, piszesz że na oddział reh. wracasz z wrześniu - będziesz tak długo czekać na odpowiedź? Gdybyś teraz się skonsultowała z fizjoterapeutą to wykorzystałabyś czas żeby odwalić kawał pracy przed Piekarami ćwicząc i miałabyś szybciej spokój z tym kłopotem. A w Piekarach mogłabyś przejść do innych spraw w rehabilitacji :) Pomyśl o tym i wybierz wyjście dla siebie !

jukka - Sro 24 Sie, 2011

dorka witaj, a wiesz może jak dokładnie nazywa się Twoja endo? a gdzie masz opercję?
pozdrawiam i życzę powodzenia :)

dorka - Sro 24 Sie, 2011

Jukka, operację mam w Zakopanem w Szpitalu Miejskim. Czekałam rok. Przedtem ponad 3 lata czekałam w Kabece (Klinika UJ- też w Z.).
Niestety nie wiem jakiej f-my ta proteza. Planuję poczytać wszystkie wątki na ten temat i będę przygotowana do następnej wizyty (przed operacją). Wtedy dokładnie wypytam o szczegóły, te dot. znieczulenia, protezy i samej operacji.

jukka - Sro 24 Sie, 2011

dorka dzięki, pytam bo mi też mają dać bezcementową jakąś i szukam na necie ale dokładnie takiej nazwy nie znalazłam i dlatego się dopytuję, bo a nuż ktoś będzie wiedzieć.
Moja operacja jeszcze daaalekooo :) bliżej nieokreślony przyszły rok i to też nie wiadomo
Trzymaj się, samego najlepszego życzę

Mijka - Czw 25 Sie, 2011

dorka napisał/a:
Czekałam rok. Przedtem ponad 3 lata czekałam w Kabece (Klinika UJ- też w Z.).

Dorka,gratuluję :thumbup: nareszcie się doczekałaś, nie ma co gdybać bo zbyt długo, zadługo cierpiałaś :) ale dobrze, że zmieniłaś szpital.
Trzymam kciuki za pomyślność operacji.
Trzymaj się, uściski :hug: i buziaczki <kiss>

Wiesia187 - Sob 03 Wrz, 2011

Minęło dwa i pół miesiąca od operacji rewizyjnej stawu biodrowego . Biodro , które miałam operowane było cięte siódmy raz - dysplazja stawów . Po operacji mam problem z krążeniem . Do dnia dzisiejszego jest obrzęk stopy i łydki . Lekarz zalecił mi smarowanie żelem od obrzęków . Stosowałam również żelowe okłady zimne . Rano obrzęk jest mniejszy , natomiast wieczorem zwiększa się . Rano noga jest ciepła , wieczorem zimna . Obecnie jestem w sanatorium na rehabilitacji. Mam zlecone masaże wirowe wodne , ale obrzęki utrzymują się nadal .
Czy ktoś z forumowiczów miał podobny problem ?
Zwracam się również z prośbą do fizjoterapeutów o wyjaśnienie , jak długą mogą utrzymywać się takie objawy ?
Pozdrawiam i dziękuję .

pasiflora - Nie 04 Wrz, 2011

Wiesia187, mi po operacji zalecili coś takiego i super pomogło:
Cytat:
Masaż pneumatyczny - inaczej masaż przyrządowy, którego głównym zadaniem jest poprawa krążenia żylnego oraz limfatycznego. Używa się do jego wykonania specjalnej pompy oraz mankietów/rękawów pneumatycznych(mogą być jedno-, trzy-, pięcio- oraz dziesięciokomorowe), polega na naprzemiennym wtłaczaniu powietrza do specjalnie skonstruowanych mankietów (dla kończyn) i jego wypuszczanie w odpowiednich proporcjach czasowych. Zmieniając kolejność, cykle i stopień napełnienia poszczególnych komór mankietu możemy uzyskać różne efekty terapeutyczne. Masaż pneumatyczny w rehabilitacji chorych jest stosowany głównie przy zaburzeniach krążenia obwodowego. Wpływa on na poprawę ukrwienia i odżywienia mięśni, ułatwiając ich regeneracje po wysiłkową. Masaż pneumatyczny ma zastosowanie również w rehabilitacji po mastektomii, w celach odchudzających, zwalcza cellulitis, wygładza i polepsza strukturę skóry. Celem masażu pneumatycznego jest szybkie usunięcie chłonki z zajętej kończyny. Specjalnie skonstruowany rękaw pneumatyczny wytwarza zmienne ciśnienie w formie cyklicznych faz. Kolejne komory mankietu wywierają nacisk na stopę, następnie na podudzie i udo, powodując tym samym przemieszczanie zastoinowej limfy. Siła nacisku zależy od rodzaju obrzęku i tolerancji chorego na ucisk. Masaż pneumatyczny nie może być bolesny ani powodować dyskomfortu.

Piotrek Medic - Czw 08 Wrz, 2011

Wiesiu, czy nadal obrzęk sie utrzymuje, czy jest on taki ciastowaty, lejacy się, gorący ... opisz go dokładnie, czy te zabiegi ,które masz dają Ci jakąś choćby chwilową ulgę oraz czy przed operacją nie miałas problemów z układem krążenia?
Wiesia187 - Pią 09 Wrz, 2011

Piotrek Medic. Przed operacją moja noga była bez obrzęku , natomiast problem z krążeniem polegał na tym , że często miałam zimne nogi . Obrzęk wystąpił po operacji i utrzymuje się do dzisiaj . Rano obrzęk jest mniejszy , ale nie znika całkowicie , noga jest ciepła , ale nie gorąca , przy dotyku boli . Nie jest lejący , raczej napięty . W okolicy palców i części stopy pod spodem odczuwam drętwienie .Wieczorem obrzęk powiększa się i noga jest zimna . Obrzęk obejmuje wierzchnią część stopy - tworzy się poduszeczka , obrzęknięte są kostki a także 3/4 łydki . Noga jest zaczerwieniona . Masaże wirowe wodne dają częściową ulgę , ale jestem zaniepokojona , że obrzęk utrzymuje się nadal .
Piotrek Medic - Pią 09 Wrz, 2011

Bierzesz leki typu Flexyparyna, rozrzedzające krew itp?
Nuta - Sob 10 Wrz, 2011

Mam podobnie jak Wiesia. Jestem 3 miesiące po operacji. Gdy noszę codziennie uciskową podkolanówkę, to opuchlizna znika. Ale jest lato, chodzę z odkrytymi nogami, więc zrezygnowałam z podkolanówki i opuchlizna wróciła. Może nieco mniejsza. Chyba wybiorę się do naczyniowca, chociaż konsultowałam się z nim w maju, bo po pierwszej lutowej operacji tez miałam taka opuchliznę.
Wiesiu, życzę ci uporania się z problemem.
Pozdrawiam Ciebie i Piotrka Medica!

zozo - Sob 10 Wrz, 2011

Dziewczyny a może za dużo się forsujecie lub za długo siedzicie ze spuszczonymi nogami a krążenie w operowanej nodze jeszcze nie wróciło do normy. Po mojej ostatniej operacji, jak zeszła mi pierwsza opuchlizna, tak z 2 tygodnie po operacji, to do dzisiaj nie mam problemów, ale po operacji pierwszej nogi dopóki dużo leżałam w łóżku noga mi nie puchła, ale tak z 2 m-ce po operacji, po wizycie gości noga mi bardzo spuchła. Przestraszyłam się i zgłosiłam się do ortopedy. Powiedział mi, że tak do pół roku noga ma prawo puchnąć po dłuższym siedzeniu ze spuszczonymi nogami. Kazał mi dużo leżeć z nogami wyżej. Przepisał mi dodatkowo tabletki Aescin na zmniejszenie obrzęków. Kazał mi po każdym dłuższym siedzeniu położyć się na przynajmniej pół godziny z nogami wyżej. Po 3 dniach opuchlizna zeszła, ale dużo leżałam i brałam Aescin. No i dużo ćwiczyłam stopą - wszelakie krążenia we wszystkich kierunkach.

No i zakładam, że tak do 2 m-cy brałyście zastrzyki w brzuch na rozrzedzenie krwi lub tabletki - pojawiły się ostatnio, ale są chyba z 10x droższe niż zastrzyki.

Kris1968 - Sob 10 Wrz, 2011

Ja brałem tabletki przeciwzakrzepowe o nazwie Pradaxa ale otrzymałem je od szpitala przy wyjściu gratis.
Brałem przez miesiąc ale żadnych obrzęków nie mam i nie miałem tylko siniaki i krwiaki do tej pory mam resztkę na łydce i udzie.

NUTKA - Sob 10 Wrz, 2011

Witaj KRIS jak twoje chodzenie?przejdę na wątek reh i wszystko mi napisz jak Ci idzie. :mrgreen:Ja zastrzyki mam brać jeszcze 2 miesiące aplikuje sobie CLEXANIE i żadnych obrzeków nie mam,dodatkowo mam zapisane z wypisu VARIXINAL,dwa razy dziennie.
Wiesia187 - Sob 10 Wrz, 2011

Piotrek Medic napisał:

Cytat:
Bierzesz leki typu Flexyparyna, rozrzedzające krew itp?


Aktualnie nie biorę żadnych leków od krążenia. Ostatnio używałam diosminex .Wybieram się na badanie żył .


Zozo
napisała;

Cytat:
No i zakładam, że tak do 2 m-cy brałyście zastrzyki w brzuch na rozrzedzenie krwi lub tabletki - pojawiły się ostatnio, ale są chyba z 10x droższe niż zastrzyki.


Zozo. Zastrzyki przeciwzakrzepowe brałam 38 dni po operacji . Miałam zapisane również tabletki dekstran, który podobno jest już wycofany i dostałam w aptece odpowiedni zamiennik. Po pierwszej kontroli miałam zapisane również tabletki tego typu .

Pozdrawiam Nutę ,Zozo i Piotrka Medica .

neska - Wto 27 Wrz, 2011

Witam po przerwie. Jestem już po operacji endo( 19 wrzesień).
I no cóż operacja się powiodła ale w trakcie wynikły komplikacje- konieczny był przeszczep części kości miednicy.
Spodziewałam się że łatwo nie będzie , no cóż ale że aż tak ciężko to też nie.
Nie wiem czy po prostu w tym roku miałam pecha ale otrzymałam tak fatalne znieczulenie i czułam prawie cały " remont" ( znieczulenie w kręgosłup).
Ale najgorsze jest to że od czasu operacji nie przespałam- z bólu, ani jednej nocy...............Zaczynam dosłownie świrować gdy zbliża się wieczór.................
Mój lekarz twierdzi że to normalny objaw po tak skomplikowanej operacji i że ból spowodowany jest też regeneracją mięśni i ścięgien które mam w fatalnym stanie po poprzednich siedmiu " remontach" jeszcze z czasów dzieciństwa.....................
Wiem że trzeba być cierpliwym ale trudno się z tym zgodzić gdy z ból jest nie do zniesienia.........................

AgaW - Sro 28 Wrz, 2011

Faktycznie trudno tak czekać, aż ból minie i będzie lepiej. Ale to lepiej napewno będzie i każdy dzień Cię do tego przybliża. Nie daj się, życzę Ci siły i oby ten trudny czas szybko minął! Trzymaj się!
MONIKAIMPRESJA - Sro 28 Wrz, 2011

neska napisał/a:
Witam po przerwie. Jestem już po operacji endo( 19 wrzesień).


Neska, wiem,że ciężko żyć z bólem,ale najważniejsze chyba jest to, że już jesteś PO wszystkim
i jak Aga napisała, z każdym dniem będzie lepiej....:)

Milano - Sro 28 Wrz, 2011

Neska, trzymaj się, my wszyscy żyjemy w krainie bólu... Jesteś już po, a my ciągle czekamy jak te sieroty
neska - Sro 28 Wrz, 2011

Dzięki wszystkim za słowa otuchy. Trzymam kciuki za wszystkich przed.................
lucynaraq - Czw 29 Wrz, 2011

Neska, jestem 5 miesięcy po operacji i dziś już nie odczuwam żadnego bólu. Ale na wspomnienie nocy po operacji, dostaję gęsiej skórki. Bolało mnie ok. 2-3 miesięcy. To było straszne. W dzień fukcjonowałam dobrze, a koszmar zaczynał się właśnie w nocy. Nie pomagały żadne leki, nawet przylepiałam lepce o narkotycznym działaniu stosowane w ch. nowotworowych i bez większego skutku. Ale faktycznie z tygodnia na tydzień było lepiej, a dzisiaj śpię w każdej pozycji, bez żadnych poduszek i co najważniejsze - zero bólu. Niech to Cie pocieszy i ta nadzieja na lepsze pozwoli to przejść. Zyczę szybkiego powrotu do zdrówka.
dorka - Pią 30 Wrz, 2011

Jestem chyba szczęściarą.Operację miałam tydzień przed Neską i przez cały czas zero bólu.
Do standardu w tut. Szpitalu należy morfina po zabiegu, potem przez 1-2 dni zastrzyki przeciwbólowe, później tabl.przeciwbólowe na życzenie.
Teraz 17 dni po operacji biorę na noc 'na wszelki wypadek' 1 tabl. Zaldiaru.
Muszę zaznaczyć, że tabletki przeciwbólowe brałam codziennie przez 2-3 lata, z tym, że w ogóle nie pomagały, ból i tak był niewyobrażalny. Teraz wierzyć mi się nie chce, że można żyć bez bólu.
Mogłam wybrać rodzaj znieczulenia. Wolałam w kręgosłup. Wprawdzie czułam się jak w warsztacie samochodowym słyszałam piłowanie,stukanie, wiercenie, ale byłam na to przygotowana i naprawdę to mi nie przeszkadzało.
Zainstalowano mi endo bezcementowe, z głową ceramiczną sposobem Taperloc-Biomet. Muszę poszukać, co to znaczy. A może ktoś wie?

Edi - Pią 30 Wrz, 2011

dorka, witaj ,super że wszystko się udało no i cieszę się ogromnie z Twojego życia bez bólu:) napisz jak sobie radzisz w domku?
aga.t. - Pią 30 Wrz, 2011

Edi napisał/a:
napisz jak sobie radzisz w domku?

Właśnie dorka jak udało Ci się wszystko ułożyć? Czy syn Ci pomaga? Może kuzynka przyjechała?
Oczywiście cieszę się, że masz już operację za sobą i że wszystko jest w porządku :)

Alicja - Pią 30 Wrz, 2011

lucynaraq napisał/a:
jestem 5 miesięcy po operacji i dziś już nie odczuwam żadnego bólu

lucynaraq, ale ten czas pędzi, nigdy bym nie powiedziała, że to już 5 miesięcy !!!
Ja też miałam sporo wyciąganą nogę ok. 5 cm, ale miałam więcej szczęścia w kwestii bólu -
szybko odstawiłam leki p/bólowe i nic mnie nie ciągnęło.
dorka napisał/a:
Zainstalowano mi endo bezcementowe, z głową ceramiczną sposobem Taperloc-Biomet

Dorka, przede wszystkim gratualcje !!! Zastanawialiśmy się, co u Ciebie słychać i wreszcie doczekaliśmy się wspaniałych wiadomości. :)
Skoro masz endo bezcementową, to pewnie miałaś bardzo dobre warunki do jej założenia. Tu znalazłam trochę informacji nt Twojej endo:
http://www.biomet.pl/po-m...ips/po-taperloc

AgaW - Pią 30 Wrz, 2011

I ja gratuluję Ci bycia "po" :) Też jestem ciekawa jak sobie radzisz, jak rozwiązałaś sprawę psa. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się zorganizowało i spokojnie nabierasz sił :)
Mijka - Pią 30 Wrz, 2011

dorka napisał/a:
Jestem chyba szczęściarą.Operację miałam tydzień przed Neską i przez cały czas zero bólu.

Dorka, bardzo, bardzo się cieszę, że już jesteś po, że jak sama piszesz "jesteś szczęsciarą" :)
Teraz uważaj na siebie, pomalutku dojdziesz do sprawności, rehabilitacja przed operacją napewno teraz zaowocowała :)
Oj jak ja znam tą radość pooperacyjną, że nie boli :lol: :lol: :lol:
Dorko życzę Ci z całego seca żebyś bezproblemowo doszła do sprawności :arrow: no i jak najszybciej pysznej kawy na Krupówkach :hug:

dorka - Pią 30 Wrz, 2011

Nuta napisał/a:
Gdy noszę codziennie uciskową podkolanówkę, to opuchlizna znika. .. Chyba wybiorę się do naczyniowca


Nuta, napisz, czy zszedł Ci już obrzęk i czy byłaś u naczyniowca?

Mam podobny problem. Po operacji moja noga wyglądała jak ogromna bezkształtna kłoda. Teraz obrzęk się zmniejszył, ale podejrzewam, że jak więcej zacznę chodzić, to znowu noga mocno mi spuchnie.
I jeszcze jedno, lekarz operujący kategorycznie zabronił mi noszenia podkolanówek, tylko pończochy dobrze dopasowane. Warto kupić, pomogły komuś?

pasiflora - Pią 30 Wrz, 2011

dorka, bardzo ciężko tego typu pończochy się zakłada Sama ich nie założysz! Pomagać pomagają Również pomagają zimne okłady :) A przede wszystkim pomada trzymanie nogi wyżej gdy leżysz :)
dorka - Nie 16 Paź, 2011

Hurrra za 2 dni idę do szpitala rehabilitacyjnego.
Może dziwny ten wybuch radości, ale bardzo się cieszę. Nie będę musiała palić, jedzenie podadzą, brudne naczynia zabiorą itd. Mam nadzieję, że nie zepsują tego co z trudem osiągnęłam ze swoim rehabilitantem.
Dobrze się składa bo nic nie tracę, on teraz wylatuje do ciepłych krajów a tu b.trudno o dobre zastępstwo.
Wczoraj miła pani zadzwoniła ze szpitala, że zostałam zakwalifikowana i mam zgłosić się w środę ze swoimi lekami wystarczającymi na miesiąc.
Laptopa nie biorę, odezwę się w poł. listopada.
Serdecznie pozdrawiam wszystkie dzielne Bioderka.

jaagna - Sro 19 Paź, 2011
Temat postu: "znieczulone" udo po operacji stawu biodrowego
We czwartek 13 października przeszłam zabieg wstawienia endoprotezy lewego biodra. Od tego czasu mam dziwne uczucie w okolicy zewnętrznej i środkowej części uda: jest jakby znieczulona czy zamrożona (strona wewnętrzna ma normalne czucie). Dotykając skórę odbieram zupełnie inne bodźce, niż w przypadku biodra prawego. Trochę mi ta noga cierpnie i czuję dyskomfort, ale raczej nie jest to ból.
Co to może być? Co z tym robię? Jak długo się utrzyma? Czy to jakiś naciągnięty nerw? Ruszam stopą, zginam nogę w kolanie, ostrożnie chodzę - tylko to dziwne uczucie na udzie.

Wendy - Sro 19 Paź, 2011

Takie odczucia prawdopodobnie pochodzą w Twoim przypadku z nerwu skórnego bocznego uda i mogą być spowodowane wieloma czynnikami. Najczęściej podczas operacji operator aby uzyskać dostęp do stawu może naciągnąć okolicę w której ten nerw przebiega (nerwy nie lubią naciągania i wtedy na jakiś czas się wyłączają), lub przeciął go wykonując cięcie operacyjne. Takie sytuacje niestety często się zdarzają, ale nie musisz się tym zbytnio przejmować. Co nie znaczy, że nie trzeba o to dbać :) Nerwy szybko regenerują się gdy jest im ciepło i są stymulowane do pracy. Czyli: ubieraj się ciepło (nawet w domu ciepłe gacie :) ) oraz jak najwięcej głaskania, pocierania, dotykania, a nawet szczypania okolicy w której masz ograniczone czucie. To pomoże odnaleźć właściwą drogę dla nerwu, który musi się zregenerować. Nie powiem ile to będzie trwało, ponieważ nie wiem na jakiej wysokości, a raczej długości tego nerwu nastąpiło uszkodzenie. Cierpliwości i powodzenia :-D
dorka - Sro 23 Lis, 2011

Dziewczyny kochane, ja jeszcze raz o protezie.
Jak już pisałam, mam bezcementową Taperloc-Biomet. Teraz dopatrzyłam się jeszcze jakiś cyferek - 54/12.5x145/24/28S ceramika.
Czy ktoś wie, co one oznaczają?

Alicja - Sro 23 Lis, 2011

dorka, to parametry panewki i wkładki - 54 to prawdopodobnie średnica. Ceramika - pewnie materiał, z którego jest wkładka. Reszty nie potrafię wyjaśnić. :-(
A przy okazji - czy możliwe jest, aby panewka była z ceramiki? Wydaje mi się, że nie. A może ktoś ma inną wiedzę na ten temat?

Wiesia187 - Pią 02 Gru, 2011

Film o endoprotezach stawu biodrowego i kolanowego

http://www.tvp.pl/krakow/...yn...11/5539191

Alicja - Pią 02 Gru, 2011

Wiesia187, film bardzo ciekawy, ale nie byłam w stanie patrzeć na najbardziej krwawe momenty. Dlatego podziwiam ortopedów, że są w stanie dla nas tyle zrobić. Pocieszające jest też to, że technika idzie do przodu i implanty są naprawdę wysokiej jakości. Sama w endo nr 2 miałam wkładkę z polietylenu, taką jak pokazywali - starej generacji. Teraz też jest z tego materiału, ale lepszej jakości.

Jednym z lekarzy wypowiadających się pod koniec filmu był dr Jacek Kowalczewski, o którym słyszałam wiele dobrego leżąc w Otwocku, m.in. to że jest świetnym specjalista od kolan. Zastanawiałam się, czy nie wpisać go w wątku o endo kolana, gdzie Duska prosiła o namiary na takich lekarzy, ale raczej ze Śląska.

Wiesia187 - Pią 02 Gru, 2011

Alicja napisała:

Cytat:
Jednym z lekarzy wypowiadających się pod koniec filmu był dr Jacek Kowalczewski, o którym słyszałam wiele dobrego leżąc w Otwocku, m.in. to że jest świetnym specjalista od kolan. Zastanawiałam się, czy nie wpisać go w wątku o endo kolana, gdzie Duska prosiła o namiary na takich lekarzy, ale raczej ze Śląska.

Alu , jeżeli słyszałaś dobre opinie dotyczące pana doktora Kowalczewskiego - specjalisty od kolan to wpisz proszę w wątku endoprotezy kolana , może akurat Duśka skorzysta z tych namiarów .

aga_1959 - Pon 07 Maj, 2012
Temat postu: po operacji
Witam serdecznie!
jestem miesiac po operacji wszczepienia endoprotezy biodra. Oststnio coraz częściej odczuwam dyskomfort w związku z operowaną nogą, czuję jakby coś mi w niej "przeszkadzało.
Z czym to może być wszym zdaniem związane
Poza tym od kilku dni operowana noga jest opuchnięta od kostki po biodro, czuję się tak jakbym miała coś mocno nacoągniętego na nogę. W szpitalu dostawałam zastrzyki przeciwzakrzepowe, a w domu kazali mi przyjmować acard.
Może ktoś z Was miał podobne doświadczenia, proszę pomóżcie bo ja już sama nie wiem co mam zrobić :cry: :cry: :cry:

Pozdrawiam wszystkich forumowiczów
Aga

AgaW - Pon 07 Maj, 2012

Witaj :)
Podobne problemy z odczuciami w nodze po operacji poruszane były w dziale : "endoproteza" jak i w dz. o rehabilitacji-"porady i wiedza".Jest tego trochę ale warto poczytać, bo już potrzebna byłaby Ci rehabilitacja, praca na tkankach głębokich.
Co do opuchlizny to czy po kilku dniach brania leków coś ustąpiło? Jeśli nie to czy byłaś powtórnie u lekarza? Jeśli jeszcze nie byłaś powtórnie to warto wybrać się kolejny raz bo takie objawy mogą mieć różne przyczyny, które warto wykluczyć i spokojnie móc czekać na poprawę i zająć się rehabilitacją.
Trzymam kciuki, że niedługo wszystko się wyjaśni :)

aga_1959 - Pon 07 Maj, 2012

wiesz co biorę ten acard na noc i nic mi on nie daje, nawet lezeniez noga uniesioną do góry niewlele daje.
Mam jeszcze jedną sprawę, od czasu szpitala zrobiły mi się na pupie bolesne pęknięcia, otwarte rany, które uniemożlwiają spanie w pozycji leżacej i siedzenie, nied pamiętam kiedy przesapałam kilka godzin. są mo oenty że płacze z bólu, stosowałam rózne maście natłuszczające ale to nic nie pomaga. Całą moją sytuacje pogarsza fakt, że druga noga jest w takim samym stanie jak ta pierwasza przed operacją, czyli najgorze możliwe uszkodzenie tkanek w biodrze.
Czy znacie jakieś sposoby na takie rany/odleżyny.

Aga

MONIKAIMPRESJA - Pon 07 Maj, 2012

a czy te zastrzyki przeciwzakrzepowe to jeszcze bierzesz??
aga_1959 - Pon 07 Maj, 2012

juz nie dostawałam tylko w szpitalu, nie zlecili mi ich przujmować po wyjściu ze szpitala: :-/
MONIKAIMPRESJA - Pon 07 Maj, 2012

to jakoś dziwnie bardzo, ja do domu miałam 30 przepisanych i w szpitalu brałam, czyli w sumie 40...z zaleceneim, zeby nie zapomnieć i o stałej porze
kinga - Pon 07 Maj, 2012

Aga_1959 a może tak zwyczajnie i najprościej iść do lekarza? :)
Libra - Wto 08 Maj, 2012

aga_1959 napisał/a:
Czy znacie jakieś sposoby na takie rany/odleżyny.


W aptekach mozna kupić plastry, np. aquacel i przyklejac w miejscu odlezyny. Są też plastry z aktywnym srebrem, ale z ich uzyciem bym uważała, bo łatwo przedobrzyć. Te z aktywnym srebrem stosuje się generalnie wtedy, gdy odlezyna jest już głeboka, taka wżerająca się w tkankę. Jeżeli rana jest jedynie jekko otwarta i tworza się na niej takie jakby pęcherzyki, to wystarczy aquacel.
Oczywiście częste wietrzenie odlezyny, smarowanie sudocremem itp.
Powstawaniu odlezyn sprzyja też niedobór białka; być może masz dietę ubogą w ten składnik. Spróbuj może kupić jakies preparaty wysokobiałkowe w aptece, ale uważaj, żeby nie przegiąć, bo nadmiar białka szkodzi nerkom. Stosując takie preparaty warto sobie cyklicznie zrobić badania krwi pod tym kątem.

PS. Acard?? Dla mnie to jakieś dziwadło w przypadku osoby po zabiegu w obrebie miednicy w Twoim wieku. Idź do jakiegos lekarza normalnego i to w miarę szybko. Właściwie to już dzisiaj standardem jest przyjmowanie przez osoby dorosłe po takich zabiegach leków przeciwzakrzepowych ....dziwna taktyka szpitala:/ Wg mnie równie dobrze można sobie codziennie drinka wypić zamiast tego acardu...to samo działanie:/

PS. Jeszcze jedno.....postaraj się o cos w rodzaju kółka plażowego pod tyłek. Pomaga.

Pisze to wszystko z doświadczenia, nie z wiedzy medycznej- mam pod opieką osobe leżącą już dwa lata. Walczyłysmy z odlezynami na poczatku, ale dzis już śladu po tym nie ma, odpukać i wiele, wiele miesięcy mamy spokój.
Ty za chwile pewnie będziesz juz w pełnym ruchu i problem zniknie, czego serdecznie zyczę :-)

js7 - Sro 09 Maj, 2012

Co do tematu odleżyn.
Ja też do siedzenia korzystałam z takiego kółka plażowego, pod piętę miałam owinięte kółko bandażem (takie z zabawek moich córek).
Natomiast do mycia używałyśmy z Mamą tylko zwykłego szarego mydła Biały Jeleń (teraz jest takie w płynie z dozownikiem, więc wygodnie), nic z zapachem (pomagało, a mój Tata leżał chory bardzo długo).

Grazyna1950 - Sro 09 Maj, 2012

Mnie na odleżyny (nie miałam dużych) nie pomagały żadne maści. Po smarowaniu maścią miałam wrażenie, że rana jest jeszcze większa. Pomógł domowy sposób naszych babek czyli posypywanie rany mąką ziemniaczną. Miałam specjalną poduszkę ortopedyczną z pianki z okrągłym wycięciem (koszt około 30zł)
kiksem - Sob 12 Maj, 2012
Temat postu: Jaka endoproteza najlepsza
Witam
Na 18.06.2012 mam zabieg wstawienia endo. Jak wcześniej pisałem mam 38 lat. Bioderko boli mnie około 2-3 lata.
Przed zabiegiem wybieram sie jeszcze do lekarza który będzie mnie operował na prywatną wizytę i chę z nim porozmawiać na temat endoprotezy. Wiem, że o jej rodzaju decyduje ostatecznie lekarz. Ale powiedzcie na co zwrócić uwagę w trakcie rozmowy... Tzn czytałem gdzieś na forum, żeby starać się o endo ceramiczne, bez wkładki poliuretanowej... Czy to prawda???

Iza - Nie 13 Maj, 2012

Witaj kiksem,

Przeczytałam Twoje posty i mam pytanie czy konsultowałeś ze swoimi lekarzami możliwość wstawiwnia kapy, a nie endo? Czy może w Twoim przypadku tylko w grę wchodzi endoproteza? Jakie są przyczyny zwyrodnień?

aga.t. - Nie 13 Maj, 2012

kiksem napisał/a:
Wiem, że o jej rodzaju decyduje ostatecznie lekarz.

No i to jest chyba najważniejsze :) Decyzje podejmie w zależności od stanu bioderek. Oczywiście dobrze jest spisać sobie na kartce pytania, które chcemy zadać lekarzowi bo zwykle w czasie wizyty wiele z nich umyka nam z głowy ;) Nie bój się pytać po co , jak i dlaczego :) Co do tego jakie pytania to sam musisz się nad tym zastanowić, być może pomocne będzie poczytanie historii tych, którzy są już po oraz o rodzaju endo. Zawsze warto skonsultować się z kilkoma lekarzami.
Powodzenia!

kiksem - Pon 14 Maj, 2012

Dziękuje za odpowiedzi. Wiecie, rtg moich bioderek pokazywałem 3 ortopedom i wszyscy twierdzili, że endo. Miałem robiona tez scyntygrafie całego kośćca bo dodatkowo bolą mnie plecki i szukali przyczyn (podobno część bioderkowców na forum tez narzeka na plecy). Powiedzcie - bo juz trochę poczytałem i zgłupiałem - endo z wkładką poliuretanowa, bez wkładki-ceramiczna - jakieś Wasze wskazówki. Wiem, że nie mam na nich bazować proszę tylko o Wasze doświadczenia - decyzję podejmie oczywiście lekarz. Na podstawie tego co czytałem przy moim wieku 38 lat będzie to najprawdopodobniej endo bezcementowe z krótkim trzpieniem.
Aha przyczyna moich zwyrodnień nie jest do końca znana. Nie miałem urazu. Z opisu scyntygrafii wynika podejrzenie zwyrodnień na tle jałowej martwicy głowy kości udowej. Czy przy jałowej martwicy głowy tez zakładają kapy?

duska - Pon 14 Maj, 2012

kiksem, kapy zakładają przy martwicy również ale musisz się dowiedzieć o to u lekarza, który zakłada kapy. Problem z ortopedami polega na tym, że każdy lekarz zaproponuje Ci tylko to co potrafi założyć. Więc lekarz, który zakłąda endo bardzo rzadko powie, że można by spróbować zapytać gdzieś o kapę :mrgreen:

Co do wyboru endo. Sprawa pierwsza: nie ma endo bez wkładki - po prostu wkładka jest ceramiczna :mrgreen:
Sprawa druga: o rodzaju endo decyduje lekarz. Każda endo jest doskonała, jeśli do Ciebie pasuje. Ja miałam mieć ceramikę a obudziłam się z poliuretanem, bo w trakcie operacji się okazało, że takie właśnie są warunki. Tak więc, nie zaprzątaj sobie głowy technicznymi szczegółami. Skup się na dobrym operatorze, a on zdecyduje co dla Ciebie będzie odpowiednie. Takie jest moje zdanie.

kiksem - Pon 14 Maj, 2012

A która wkładka jest bardziej trwała? Jeśli oczywiście jest to gdzie zbadane.
duska - Pon 14 Maj, 2012

Teoretycznie ceramiczna, ale mamy na forum ze dwa przypadki, że pękła. Są jeszcze połączenia metal-metal - ponoc najtrwalsze, ale nie wszyscy wstawiają takie endo. Wkładki poliuretanowe też są już bardzo trwałe.
kiksem - Pon 14 Maj, 2012

Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź. Ogólnie jestem pod wrażeniem tego forum - skarbnica wiedzy.
No więc mój termin operacji 18.06.br. nadchodzi. Wcześniej mój termin to styczeń 2014, ale lekarz operator z uwagi na względnie młody wiek postarał się o przesunięcie. No i masz babo placek. Teraz czym bliżej, tym bardziej pękam. Dzięki wskazówkom z forum jednak działam i postanowiłem się w miarę dobrze przygotować:
1. Zaszczepiłem się na WZW typu B
2. Jestem alergikiem, więc zrobię sobie na wszelki wypadek test płatkowy na nietolerancje metali (chociaż to chyba na wyrost)
3. W między czasie miałem robioną gastroskopię (bolał mnie brzuch) - wykryto zapalenie żołądka i helikobaktera, którego muszę szybko wytępić antybiotykami
4. Remontuje moją paszczę tzn zęby :-) Jest już spoko. Do roboty pozostał ostatni ząbek.
5. Staram się ćwiczyć - ćwiczonka pokazuje znajomy rehabilitant. Tu musze się chyba jednak przyłożyć, bo plecy mi odmawiają posłuszeństwa i w pracy pół godziny nie umiem wysiedzieć na krześle (troche mnie to martwi prawdę mówiąc).

Pozdrawiam i jak macie jakieś sugestie i porady to chętnie skorzystam. Pa

Libra - Pon 14 Maj, 2012

kiksem napisał/a:
Pozdrawiam i jak macie jakieś sugestie i porady to chętnie skorzystam. Pa


Na forum jest wątek, w którym napisane jest , jak najlepiej przygotowac sie do pobytu w szpitalu na czas wstawiania endo.
Mogłabym podać link, ale nie....sam poszukaj ;-) Powiem jedynie, że są tam tak fajne sprawy, jak przygotowanie majtek na ta okolicznośc :mrgreen:
Pozdrawiam:)))

Iza - Pon 14 Maj, 2012

kiksem ja i tak na Twoim miejscu zasięgnęłabym porady któregoś z operatorów, który wstawia kapy. Wolałabym się upewnić na 100%, że tylko endo wchodzi w grę :) Mnie dwóch lekarzy wysyłało już po endoprotezy, a Profesor Czubak zaproponował mi kapoplastykę BHR :) zawsze to lepsze rozwiązanie. Tylko, że Tobie to już mało czasu zostało do operacji :)
kiksem - Pon 14 Maj, 2012

Czytałem, że kapoplastyka jest mniej inwazyjna. Na czym to dokładnie polega (ta mniejsza inwazyjność). Pytałem lekarzy na temat tej metody - to byli jakoś sceptycznie nastawieni. Któryś sugerował, że od tej metody się na zachodzie odchodzi... Nie wiem ile w tym prawdy, ale z lekarzami rzeczywiście chyba tak jest, że każdy proponuje, to co sam umie robić - najcześciej endo...
Iza - Pon 14 Maj, 2012

kiksem napisał/a:
Któryś sugerował, że od tej metody się na zachodzie odchodzi...


Chmmmm ciekawa teoria .....
Tutaj masz porownanie endoprotezy i kapy. Na pierwszy rzut oka widać różnicę. Przy endo obcinają cala głowę przy kapo (taką zaproponował mi profesor) glowa kości jest tylko oszlifowana, więc zachowujesz praktycznie całą własną kość. Wszystkie informacje znajdziesz w dziale kapoplastyka :)

http://www.accis.nl/pg_tha_or_rha.html

kiksem - Wto 15 Maj, 2012

Dziewczyny rozmawiałem z żoną na temat ewentualnej konsultacji mojego bioderka z kimś obeznanym w kapoplastyce. Wpadliśmy na taki pomysł, żeby np. wysłać gdzieś elektronicznie, bądź pocztą moje RTG, scyntygrafię i opisy i poprosic o przeglądnięcie. Wiem, że taki sposób nie powie lekarzowi wszystkiego o moim stanie, bo pacjenta trzeba "dotknąć" no i pacjent musi zapłacić, ale chodzi o stwierdzenie np. "jest szansa, prosze przyjechać" albo "zdjęcie jest beee, raczej nie ma szans". Bardzo Was proszę o pomoc, czy cos takiego da się przeprowadzić z jakimś rzyczliwym lekarzem (najlepiej oczywiście z prof. Czubakiem, ale to chyba niemożliwe). Wydaje mi się, że nie jestem pierwszy z tego typu pomysłami... Terminy mnie gonią, dlatego taki pomysł, co Wy na to???
Dziś byłem u ortopedy (ale nie u mojego przyszłego operatora), który raczej nie zachęcał do kapy, choć sam stwierdził, że tego typu rzeczy nie robił i że na Opolszczyźnie specjalizują się w tym temacie w Korfantowie (słyszał jednak o dość częstych powikłaniach). Uważa, że moje bioderka są dość mocno zużyte, no ale ja chce mieć jasność w temacie. Pozdrawiam i czekam na Wasze ewentualne wskazówki.

Przepraszam, że pisze kolejnego posta pod moim postem, ale dodam, że mam też wykonane badania dot. gęstości kości (den........metria), z którego wynika, że nie mam osteopeni, ani osteoporozy. Jak wczesniej pisałem - ze scyntygrafii wyszło podejrzenie zmian zwyrodnieniowych bioderka (duża przebudowa) na tle jałowej martiwcy.

W celu dopisania czegoś do postów używaj opcji EDYTUJ :)

jola - Pon 06 Sie, 2012

Witajcie,
Od 17 lipca jestem szczęśliwą posiadaczką endoprotezy prawego biodra ABG 2, czuję się bardzo dobrze, nic mnie nie boli. Dzisiaj zaprosiłam do domu rehabilitanta, pokazał mi jakie ćwiczenia wykonywać, jak dbać o bliznę. Jedyne moje zmartwienie to zbyt długa noga ta operowana.
Sam pobyt w szpitalu w Sosnowcu wspominam bardzo źle, spędziłam tam 31 dni, 17dni czekałam na samą operację. Szpital jest w trakcie remontu, jest brud, hałas. Pielęgniarki bardzo nieuczynne, salowe również, rehabilitant jest 1 na 40 pacjentów, jedynie do czego nie można się przyczepić to wyżywienie,ale najważniejsze że, ortopedzi są tam z najwyższej pólki.

AgaW - Pon 06 Sie, 2012

jola napisał/a:
Jedyne moje zmartwienie to zbyt długa noga ta operowana.

Skąd wiesz czy noga jest zbyt długa? Mierzył ją fizjoterapeuta?
Często po operacji różnica w długości nóg jest pozorna i wynikająca z ustawienia miednicy-a to już jest do wyrehabilitowania :)
Zajrzyj do tematu tutaj w dz. o rehabilitacji, może martwisz się niepotrzebnie.
Fajnie, że już rehabilitujesz się-życzę Ci szybkich postępów w powrocie do sprawności :)

kinga - Pon 06 Sie, 2012

jola napisał/a:
Jedyne moje zmartwienie to zbyt długa noga ta operowana.

Jolu uwierz mi, też tak ostatnio miałam... choć nogi były równe, to jak chodziłam operowana wyglądała jak 5-10cm dłuższa. Praca nad ustawieniem miednicy i już jest ok, a nie minęły jeszcze 4 tygodnie :)

jola napisał/a:
ale najważniejsze że, ortopedzi są tam z najwyższej pólki.

fakt, to jest bardzo ważne, ale reszta też jest ważna i ma na nas wpływ...

jola - Pon 06 Sie, 2012

AgaW , Kinga ,
lekarz który mnie operował powiedział, że wydłużył mi nogę o 2 cm i efekt będzie dobry dopiero jak zoperuje mi 2 nogę, na moje oko to różnica jest conajmniej 5 cm,gdy stoję równo to 1 noga jest wyprostowana a druga zgjęta w kolanie -taka długa, rehabilitant mówi, żeby się tym narazie nie przejmować za tydzień pomierzy mi nogi, narazie mam ćwiczyć i niczym się nie martwić.

kinga - Pon 06 Sie, 2012

jola napisał/a:
AgaW , Kinga ,
lekarz który mnie operował powiedział, że wydłużył mi nogę o 2 cm i efekt będzie dobry dopiero jak zoperuje mi 2 nogę, na moje oko to różnica jest conajmniej 5 cm,gdy stoję równo to 1 noga jest wyprostowana a druga zgjęta w kolanie -taka długa, rehabilitant mówi, żeby się tym narazie nie przejmować za tydzień pomierzy mi nogi, narazie mam ćwiczyć i niczym się nie martwić.

Jolu nie patrz na to jak stoisz :wink:
wiesz jak ja stałam?
noga operowana - stopa płasko, a drugą by być "na równi" trzymałam bardzo na palcach...
a nogi były w większym rozkroku niż na szerokość bioder

tak więc się nie martw :) tylko ładnie ćwicz :) i odpoczywaj :*

kate310 - Wto 07 Sie, 2012

jola napisał/a:
Witajcie,
Od 17 lipca jestem szczęśliwą posiadaczką endoprotezy prawego biodra ABG 2, czuję się bardzo dobrze, nic mnie nie boli.


Witaj Jolu, własnie sobie o Tobie wczoraj myślałam :)
GRATULACJE!!!! Całe szczęście, że masz to już za sobą. Nieważne jak było, teraz juz do przodu bez bólu. Z pomocą fizjoterapeuty wszystko się wyprostuje. Życzę Ci spokoju ducha i uśmiechu na twarzy. Nie martw się na zapas :)

p.s. przegoniłaś mnie, ja wziąż czekam :) :) :) [/b]

jola - Wto 07 Sie, 2012

Kinga,
Dziękuję za dobre słowa :kiss: , już się nie martwię.
kate310,
Wkrótce się doczekasz na swoje nowe bioderko, przynajmniej będziesz leżała w czyściutkim , wyremontowanym szpitalu.
Narazie ciesz się latem i wakacjami, ćwicz i pływaj tak jak do tej pory to robiłaś, bo to się naprawdę przydaje po operacji, ściskam Cię mocno :kiss:

js7 - Wto 07 Sie, 2012

jola,
dziś mija pół roku od mojej operacji, lekarze wydłużyli mi nogę o 5 cm, na początku był koszmar. Teraz nie odczuwam różnicy, a noga nieoperowana jest krótsza o około 2 cm. Wszystko to jednak sprawa rehabilitacji, ustawienia zrotowanej miednicy. Będzie dobrze, trzymam kciuki. Jedyne, czego mogę Ci życzyć, to wytrwałości w ćwiczeniach.

tinapl - Wto 14 Sie, 2012

Witaj Jolu,

czesto o Tobie myślałam, fajnie że już jestesś po wszystkim i że dobrze się czujesz!!! A z tym skrótem z pewnością wszystko się wyrówna :-)

Pozdrawiam Cię

Anna J. - Pon 03 Gru, 2012

No nie wiem ,nie wiem .. byłoby super gdyby istniała możliwość odroczenia lub obycia się bez operacji . Nie wiem który to stopień - nie pytałam lekarza ,jeszcze nie wiedziałam o co pytać. Ufam mu . Operował moją przyjaciółkę ,jej córkę, koleżankę .No i jest to Klinika Ortopedii i Rehabilitacji im. prof. Degi w Poznaniu - też przez forum polecana. Generalnie chyba dobrze nie jest ponieważ doszło do zapadnięcia ( zmiażdżenia )warstwy pod chrzęstnej i głowa k.udowej jest mocno zniekształcona. Miałam (mam) wszystkie objawy kliniczne i ograniczenie rotacji wewnętrznej i zgięcia w stawie biodrowym. Staw jest zniszczony i w obrazie jest dużo zmian wytwórczych , zwężenie szpary stawowej , osteofity itp.Wszystkie kości są dotknięte zwyrodnieniem : udowa , kulszowa , spojenie łonowe, miednica itp.Najgorsze jest to ,że chodziłam do ortopedy po kolejnych atakach choroby ( wysięk , ból biodra , ból kolana) i raz usłyszałam : ,że niezbadane są wyroki Boskie :-? , a drugi raz ,że na endo jeszcze za wcześnie :-/ .Nawet mi do głowy nie przyszło co to może być.Moja neurolog bardzo zmartwiła się dzisiaj tą wiadomością i mówi ,że to drugi taki przypadek - leczy się na rwę ,a ma chore biodro.Czekam teraz na rezonans i pójdę faktycznie do doktora w Gdańsku ,który jest polecany na forum. Dzięki za rady , wszelkie ...Ania
mariusz - Wto 04 Gru, 2012

Lepiej nie zwlekaj z operacją,na sam zabieg i tak długo się czeka-chyba że stać cię na prywatną klinikę,wówczas możesz się ratować rehabilitacją,ale to jak jak napisała Kinga zależy od stopnia martwicy,oraz dobrej rehabilitacji
michelle - Wto 04 Gru, 2012
Temat postu: Do Anny J.
Klinika im. Degi w Poznaniu jest duża, poziom lekarzy też jest różny.
A kto będzie Cię operować?

Anna J. - Wto 04 Gru, 2012

...mam nadzieję ,że doktor Wozniak.... generalnie to się boję :shock: ...i jak tak z Wami rozmawiam i czytam posty to dociera do mnie ,że,,popsute''biodro to fakt - i że czeka mnie operacja....
AgaW - Sro 05 Gru, 2012

Anno, zajrzyj do dz.ogólnego, przyjrzyj także inne działy, nasze historie. Łatwiej oswoisz się z swoją nową sytuacją. Głowa go góry!
tinapl - Pią 08 Mar, 2013

Nie wiem gdzie mam się wcisnąć z tym postem:) Jestem już w domu po operacji. Endo założyli mi 27 lutego czyli teraz jestem tydzień i dwa dni po. Niestety miałam przetaczaną krew, operacja była trudna. No i teraz ta gorączka, martwię się strasznie, że coś jest nie tak. Ta gorączka dziwna jest bo pojawia się i znika....i maksymalnie miałam 38,3 i potem z reguły sama spada.....rana pięknie zagojona, więc to nie z rany. Lekarze mówią że to pewnie krwiak, który się jeszcze nie wchłonął po drenach....acha wzięłam 4 dawki Biseptolu bo mi go w szpitalu wprowadzili. Ludzie macie jakieś podobne doświadczenia???
kinga - Pią 08 Mar, 2013

Tinapl czasem tak organizm reaguje po zabiegu, bo to wszak duża ingerencja.
U mnie po obu operacjach endoprotezowych występowała gorączka. Przy pierwszej przez chyba 5/6 dni ok 39 stopni z kawałkiem. Miałam chyba dwa antybole.
Po drugiej endo gorączkę dostałam w trzecią dobę po operacji. Dwa dni trzymała i sobie poszła.

Pilnuj temperatury i w razie czego - chyba wiesz gdzie dzwonić.

jola - Pią 08 Mar, 2013

Tinapl ,
U mnie w 6 dniu po operacji wystąpiła gorączka 38,5 dostawałam antybiotyk augmentin w kroplówce przez 4 dni i przeszło.

kinga - Sob 09 Mar, 2013

Tinapl i jak sytuacja u Ciebie? lepiej coś? :)
tinapl - Sob 09 Mar, 2013

No dziś już lepiej, temperatury nie miałam cały dzień. Miałam stan podgorączkowy max.37,2. Niestety ok.20:00 temp skoczyła do 37,9, więc wzięłam sobie Ibuprom i teraz jest ok. Niestety kolejny defekt się pojawił, mam kostkę jak balon z jednej strony. Normalnie jak nie urok to sraczka.....:(
kinga - Sob 09 Mar, 2013

Obrzęki też się pojawiają. U większości operowanych.
TUTAJ jest temat o opuchliźnie - tak dla przypomnienia.

zozo - Nie 10 Mar, 2013

Hej, tinapl, napiszę Ci jak było u mnie z opuchlizną a przeszłam w ostatnim czasie 3 operacje wszczepienia endoprotezy – nie, nie mam trzech bioder :wink: – jedna była rewizyjna.
Za każdym razem po operowana noga była opuchnięta. Po pierwszych 2 operacjach ćwiczyłam zgodnie z zaleceniami rehabilitantów ze szpitala a potem kontynuowałam w domu. Opuchlizna utrzymywała się przez ok miesiąc, może półtora. Trzecia operacja – w państwowym szpitalu, rehabilitantów było za mało. Ich działania sprowadziły się do nauki wstawania z łóżka i chodzenia o kulach a więc nie ćwiczyłam. Nie miał mnie kto mobilizować i zwyczajnie mi się nie chciało. Noga również była opuchnięta, ale trochę inaczej – pod koniec pobytu w szpitalu tak dziwnie opuchła mi kostka – bardziej, niż w poprzednich przypadkach. Pani ortopeda – niezwykle sympatyczna góralka, która wcześniej bardzo łanie mnie zacerowała :wink: – byłam już wybudzona pod koniec operacji, więc widziałam – machnęła ręką na opuchniętą kostkę. Powiedziała, że mam się nie martwić, to normalne i wkrótce minie. Miała rację.
Po ostatniej operacji przyznam się – nie ćwiczyłam w ogóle przez jakiś miesiąc. Opuchlizna zniknęła szybciej niż wtedy kiedy ćwiczyłam. Kiedyś na oddziale rehabilitacyjnym poglądy wymieniali rehabilitanci oddziałowi, jako ciekawostkę. Trafili na pacjentkę, która operowana była w Anglii - lekarz zalecił bezpośrednio po operacji nie robić nic. Wręcz zakazał dopóki krążenie nie wróci do normy. Inaczej mówiąc dopóki nie odbuduje się system naczyniowy, który został uszkodzony w trakcie operacji. U mnie ta teoria się potwierdziła – opuchlizna zeszła mi szybciej wtedy, kiedy nic nie robiłam a rehabilitację rozpoczęłam po miesiącu. Całkiem możliwe, że odpowiednie masaże mogą pomóc w przywróceniu krążenia a tym samym szybszemu zmniejszeniu opuchlizny, ale musiałby rehabilitant przyjeżdżać do mnie do domu. Wyprowadziłam się parę lat temu na wieś, raczej byłby z tym problem. Nie zdecydowałaby się na jeżdżenie bezpośrednio po operacji do gabinetu z dwóch powodów – pierwszy, to lepiej nie kusić licha i nie zwiększać możliwości np. przewrócenia się a drugi, to bakterie i zarazki. W domu przebywasz w określonym, znanym Twojemu organizmowi środowisku. Pojawiając się w miejscu publicznym a takim jest gabinet rehabilitacyjny narażasz siebie i Twoją nie zagojoną ranę na kontakt z bakteriami.
Jeśli chodzi o Twój stan podgorączkowy, również wydaje mi się, że to norma. Lekko podwyższona temperatura świadczy o tym, że organizm walczy i może nie należy zaraz ją zbijać. Oczywiście obserwuj tendencję. Z reguły wieczorem temperatura jest nieznacznie wyższa a rano niższa. Jak Cię to niepokoi, to skonsultuj to z lekarzem.

tinapl - Nie 10 Mar, 2013

Zozo,
dziękuję Ci bardzo za wyczerpujące informacje. Podniosłaś mnie tym na duchu :) . z Tą temperaturą moją to dziwnie jest...myślałam że biorąc biseptol w ogóle gorączka zniknie, niestety. Cały dzień wczoraj nie miałam temperatury, dziś o 13:00 37,2, a godzinę później już 36,6. Zobaczę czy wieczorem znowu wzrośnie.....wkurza mnie to trochę, chociaż wiem że ta temperatura nie jest jeszcze jakaś super wysoka, ale jest.....

dorka - Nie 10 Mar, 2013

Tinapl, też miałam temperaturę ponad 38 stopni, po operacji biodra a stan podgorączkowy utrzymywał mi się przez parę tygodni. Nawet nie wiem dokładnie ile, bo w końcu przestałam mierzyć.
Myślałam, że to taka moja uroda, bo po innej poważnej operacji stan podgorączkowy miałam przez 2 mies. a wszystko jednak dobrze się skończyło.
Nie martw się, samo przejdzie, co innego gdyby temp.podniosła się do ponad 38 stopni. Wtedy konieczna kontrola u lekarza.

Thomeck - Sro 13 Mar, 2013

Ja miałem operację 26.02 w Piekarach. Doktorzy Koczy i Hermanson, powiedzieli mi, że zabieg był ciężki - endoproteza całkowita (z Oxynium), wydłużenie nogi o 4cm, sporo krwi straciłem (przytoczono mi w sumie 4 jednostki - 2 swoje i 2 z banku). Na szczęście nie gorączkowałem tylko do 5 dnia miałem problem z podnoszeniem się bo momentalnie traciłem wizję. Dopiero właśnie 5 dnia udało mi się na chwilę stawać a od 6tego chodzić. Tu pewnie przyczyną była utrata krwi oraz spory wzrost. Bardzo długo też odzyskiwałem czucie w stopie (do teraz mam tak 60%). Dziś mija tydzień jak jestem w domu, póki co wszystko jest w porządku oprócz sporej wrażliwości na dotyk spodu stopy, okresowych kopnięć prądu także w stopę oraz zmniejszonego czucia ale powiedziano mi, że to wina sporego naciągu nogi.
tinapl - Sro 13 Mar, 2013

Thomeck,
to byliśmy w szpitalu w tym samym czasie:). Ja miałam operację 27 lutego a operatorzy to Hermanson i Mielnik. Podobnie jak tym trudny zabieg i utrata sporej ilości krwi, też przetoczono mi 4 woreczki. Kiedy masz kontrolną wizytę???

Thomeck - Sro 13 Mar, 2013

tinapl, czas się zgadza, a okoliczności bliźniacze ;) Wizytę kontrolną mam ustaloną u Hermansona na 26 kwietnia - dość późno, wcześniej mam się stawić na ściągnięcie staplerów.
tinapl - Sro 13 Mar, 2013

Thomeck,
no bliźniacze :) , ja mam kontrolę 20 kwietnia, a staplerki po 20 dobie mam zdjąć, ale zrobię to chyba wcześniej i nie w Piekarach tylko u mnie w mieście...

zozo - Sro 13 Mar, 2013

tinapl, Thomeck, witajcie w klubie :mrgreen: - pierwszą operację spier........ył, szkoda gadać :roll: . Poprawiał Mielnik i Hermanson :) , drugą nogę również oddałam w ręce Mielnika :) , niestety nie wiem, kto był drugim operatorem.
Thomeck - Czw 14 Mar, 2013

tinapl, mi "Pani opatrunkowa" Krysia powiedziała, że u mnie staplery muszą być minimum miesiąc bo skórę mam tam słabą, że tak powiem wstrzelili się pomiędzy 4 inne blizny ;) Ale z obserwacji i dzisiejszej zmiany opatrunku śmiem twierdzić, że rana goi się super.
zozo, Hermanson teraz większość operacji wykonuje, także też duże prawdopodobieństwo, że ponownie on był u Ciebie drugim operatorem.

Beata Makowska - Pią 22 Mar, 2013
Temat postu: 11 dni po endo
czuję dziwne odrętwienie w operowanej nodze - czy ktoś wie dlaczego ? Może znacie inną metodę spania niż na plecach
AgaW - Pią 22 Mar, 2013

Witaj,
zajrzyj do dz.endoproteza jak i do dz. o rehabilitacji - tam ta sprawa była poruszana w różnych tematach.

Cyryl - Pią 22 Mar, 2013
Temat postu: Re: 11 dni po endo
Beata Makowska napisał/a:
czuję dziwne odrętwienie w operowanej nodze - czy ktoś wie dlaczego ? Może znacie inną metodę spania niż na plecach


w pierwszym okresie po operacji czułem dziwną inność, obcość nawet nie w samym stawie, ale obok.
wydawało mi się jakbym miał jakieś narządzie, np. kombinerki w bocznej kieszeni bardzo ciasnych spodni.

takie miałem odczucie, później to odczucie zmniejszyło się, weszło do środka i teraz siedzi w stawie biodrowym, na swoim miejscu.

MagdaMM - Sob 17 Sie, 2013
Temat postu: limit urazow wyczerpany? :(Poradzcie.
Bylam tu juz w marcu,dzięki Wam doznałam oświecenia:),sporo wyprostowalam,zrozumialam,zrobilam.Dzięki.Pourazową endo mialam 2 stycznia,w maju na kontroli okazalo sie,ze wszystko idzie ok,chodzilam juz calkiem sprawnie,zakres ruchu byl niezly,cwiczylam grzecznie dalej pełna optymizmu,zapomnialam o kulach.Optymizm mnie rozpierał...Aż do...
14 lipca,na pasach - wjechał we mnie skuter.Konkretnie w bok prawego kolana.(endo w nodze lewej)15 lipca zabieg operacyjny,zespolenie na 9 srub,zlamanie klykcia przysrodkowego kosci piszczelowej prawej.Zakaz obciązenia konczyny na...3 miesiące,zalecenie chodzenia o kulach,orteza..W/g ortopedow,endo po 6 m-cach,to "zdrowa noga,nie problem,bez obawy etc".A tu chyba ..niekoniecznie.Na kulach chodzic nie daje rady,nie moge zlapac rownowagi,czuje paniczny strach.Chodze więc przy balkoniku,ale...niewiele.Jakos trudno jest odciążąc obie konczyny,a ta z endo slabo znosi przeniesienie na nią wszystkich 'obowiazkow'.
Pytanie mam takie:robie cwiczenia izometryczne,pilnuje czworogłowych w obu nogach,ale...bola mnie OBA biodra,boli mnie krzyz (szczególnie rano,po nocy),cięzko mi stać na nodze z endo..Chodzenie (?) jeszcze jakos idzie,ale stac,zeby np,umyc ręce - nie bardzo,czuję,ze ta noga jest slaba.
Co ja mam robić?Co zrobic,zeby nie sknocić nogi z endoprotezą?chodzic z tym bakonikiem ile sie da?Oszczędzać?Mozna postac na niej pare minut? Jakie są Wasze rady?Proszę..Pozdrawiam.

AgaW - Nie 18 Sie, 2013

MagdaMM napisał/a:
Co zrobic,zeby nie sknocić nogi z endoprotezą?chodzic z tym bakonikiem ile sie da?Oszczędzać?Mozna postac na niej pare minut? Jakie są Wasze rady?

A jak u Ciebie z rehabilitacją? Co na Twój stan mówi fizjoterapeuta?

szymonia - Nie 18 Sie, 2013

Witam.Ja miałam założoną protezę w 1981 roku-na kulach chodziłam tylko miesiąc-prowadziłam normalny tryb życia,nigdy nie byłam na rehabilitacji-lekarz który mnie operował powiedział-żyj tak jakbyś tej protezy nie miała i nigdy o niej nie myśl-i to była dobra rada bo wytrzymała 32 lata.Teraz myślę o wymianie bo trochę zaczyna mnie boleć.Pozdrawiam
MagdaMM - Nie 18 Sie, 2013

AgaW napisał/a:
MagdaMM napisał/a:
Co zrobic,zeby nie sknocić nogi z endoprotezą?chodzic z tym bakonikiem ile sie da?Oszczędzać?Mozna postac na niej pare minut? Jakie są Wasze rady?

A jak u Ciebie z rehabilitacją? Co na Twój stan mówi fizjoterapeuta?


Nie mam rehabilitacji.Po zabiegu,w szpitalu, byl u mnie rehabilitant i...zawiedziony,ze nie trzymam sie na kulach - poszedl sobie.Nie dostalam skierowania na reh.29- tego mam kontrole w poradni,wtedy dopytam.Mieszkam na koncu swiata,rehabilitantka,ktora przyjezdzala do mnie po endo - jest w ciąży i jest nieosiągalna.Poza tym - to obszar pustynny jesli chodzi o prywatnych reh.
Wiem,ze na forum są fizjoterapeuci...moze ktos doczyta...Mam masę problemow, poszła jakas dziwna lawina niedobrych zdarzeń w moim życiu...juz nie tylko o nogi chodzi,choc one są najwazniejsze.Psychicznie jestem na krawędzi,ale staram się...

AgaW - Nie 18 Sie, 2013

Magdo, skoro nie masz terapii (to podstawowy błąd) to powinnaś jak najszyciej udać się do dobrego terapeuty nie tracą więcej czasu. To podstawa. Bez zbadania Cię żaden terapeuta nie będzie umiał Cię zdiagnozować. Jedno jest pewne-w tego typu problemach rola fizjoterapii jest ogromna i nic jej nie zastąpi. W Twoim województwie są świetni fachowcy w tym zawodzie, nie czekaj na cuda z nfz-potrzebujesz porządnej całościowej rehabilitacji-jeśli będziesz taką miała to jestem pewna że szybko odczujesz poprawę-o czym mam nadzieję że nam napiszesz.
MagdaMM - Nie 18 Sie, 2013

A powiesz mi jak "mam się udać?"Jestem sama w domu,na wsi,daleko od "cywlizacji",mąż na kontrakcie i obecny tylko w weekendy,codziennie na 3 godziny przychodzi znajoma.Sama za kierownice nie usiądę,
bo nie mogę.NIE MA w promieniu wielu km.żadnego terapeuty,nie liczę na NFZ.Rehabilitantka,ktora przyjezdzała - jak wspomnialam-jest teraz nieosiągalna.Aga - potrzebuje wskazówek,konkretnych,zdaję sobie sprawę,ze przez net mogę ich nie dostać.Rok temu sprowadzilismy sie tutaj z W-wy,zbudowalismy dom.Wiem jak powinna wyglądać opieka nad pacjentem.Ale - jesli chodzi o mnie- nie wyglada.Wiem tez,ze trzeba miec nieprawdopodobnego pecha,zeby w ciagu 6 miesięcy polamac obie nogi...A,i jeszcze jedno...w moim wojewodztwie swietni terapeuci,a gdzie konkretnie?Bo ja mieszkam na granicy Mazowsza i Warminsko Mazurskiego.I to jest czarna dziura.

AgaW - Pon 19 Sie, 2013

Magdo, nie wiem jak masz to zrobić ale zrobić to musisz.
Ogarniecie tego tematu bez wizyty u terapeuty jest niemożliwe a niestety brak rehabilitacji jest najprawdopodobniej jedną z głównej przyczyn obecnej katastrofy.
Jakby nie było musisz coś zrobić, może znaleźć kogoś kto co jakiś czas mógłby Cię zawieźć do terapeuty (skąd dokładnie jesteś?)-a mając diagnozę i ćwiczenia mogłabyś ćwiczyć w domu spotykając się co jakiś czas. To chyba najlepsze wyjście, napewno jest ktoś w Twoim otoczeniu kto zgodziłby się Ci pomóc.
Przemyśl to bo czas działa na Twoją niekorzyść, im dłużej z tym zwlekasz tym Twój stan się pogarsza, nie masz wyjścia-musisz działać szybko. Pamiętasz jak jakiś czas pisałaś o swoich problemach? Obawiam się że masz dowód jak bardzo może się pogorszyć Twój stan jeśli nadal będziesz czekać.
Magdo, nie daj się - wierzę, że coś wymyślisz!

Wendy - Pon 19 Sie, 2013

MagdaMM, Pozwalam sobie odpisać tutaj.
Masz faktycznie gigantycznego pecha. Najpierw przeprowadziłaś się daleko od Warszawy, a w świetle Twoich ostatnich "wyczynów ortopedycznych" byłoby lepiej w niej pozostać :-/
MagdaMM jak zauważyłaś wcześniej, odpowiadali Ci również inni użytkownicy, jakakolwiek pomoc nie jest możliwa bez Twojego udziału. Nikt nie jest w stanie bez badania palpacyjnego, testów klinicznych i funkcjonalnych postawić diagnozy, określić przyczyny Twoich problemów z chodzeniem, a co za tym idzie wymiernie pokazać jak powinnaś sobie z tym radzić.
Piszesz, że mąż przyjeżdża tylko na weekendy, jest proste rozwiązanie - są w Warszawie terapeuci pracujący w soboty, umów się na konsultację, to wtedy wszystko uprości. Jest wielu użytkowników Forum, którzy na prawdę z dalekich stron Polski przyjeżdżali nie tylko na konsultacje ale i terapię (włącznie z mieszkaniem w hostelu), przykładem takiej wytrwałości jest chociażby AgaW.
Krok należy do Ciebie, nikt nie jest w stanie pomóc Ci tutaj inaczej niż dobrą radą, słowem i jak to tylko możliwe profesjonalną poradą, ale żadnych konkretnych "ćwiczeń" czy diagnozy nie jesteśmy w stanie postawić przez internet czy telefon.
Czytałam wszystkie Twoje posty i odpowiedzi na nie, przyznam szczerze, że "zestaw" wszystkich potrzebnych informacji dostałaś już dawno, wnioskując z Twojej dalszej historii nadal stoisz w miejscu, a jeśli chodzi o zdrowie i rehabilitację, stanie w miejscu to cofanie się.
MagdaMM proponuję szybko brać się do roboty, bo bezruchem z każdym dniem pogarszasz swój stan.
Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużej motywacji.

MagdaMM - Pon 19 Sie, 2013

Dobrze,dzięki,że mną potrząsnęliście...Umowilam się na jutro z rehabilitantem z oddzialu rehabilitacyjnego pobliskiego szpitala,przyjedzie do domu.Tylko...nie wiem,czy juz sie martwic,czy moze czegos nie doslyszał,bo jak powiedzialam,ze jestem po totalnej alloplastyce,to...pytal,czy chodzi o endoprotezę.Ale moze sie czepiam,a moze rzeczywiscie jakis 'telefoniczny niedosłuch".Trzymajcie kciuki,dobrze?Odezwę się.Pozdrawiam.M.
AgaW - Pon 19 Sie, 2013

Magdo, to b.dobrze że umówiłaś się z terapeutą. Teraz najważniejsze aby ta osoba miała odpowiednią wiedzę, aby pokierować skutecznie Twoją terapią, może pomocny Ci w ocenie terapeuty będzie temat z dz.o rehabilitacji "jak znaleźć dobrego terapeutę".
Trzymam kciuki i czekam na Twoje wieści z terapii.

Viola - Pią 04 Paź, 2013

Witam...jestem tu nowa. U mnie 14 października minie 4 miesiące po operacji bioderka. Czuję się dobrze, w poniedziałek jadę do szpitala na rehabilitacje. Wyczytałam, żeby uważać, jakie ćwiczenia wykonujemy, o co chodzi i jakich mam unikać? ;-)
AgaW - Pią 04 Paź, 2013

Nie oczekuj cudów po pobycie na oddziale rehabilitacji, to zbyt którko a rehabilitacja zbyt często sprowadza się do schematów zamiast do indywidualnej pracy całościowej.Pytasz czego unikać-to już powinien wiedzieć fizjoterpreuta po zbadaniu Ciebie i całościowej ocenia Twojego stanu-zajrzyj do dz.o rehabilitacji, szczególnie do tematów o błędach w rehabilitacji i o podwieszkach, tam znajdziesz niektóre podpowiedzi. Terapia i pełen powrót do sprawności to długotrwały proces, często wielomiesięczna współpraca terapeuty i pacjenta więc już teraz pomyśl o porządnej terapii dla siebie. Powodzenia !
mprzepiora - Sob 05 Paź, 2013

Taka jak pisze AgaW niestety rehabilitacja na oddziałach sprowadzana jest do jednego schematu. Pacjenci z endoprotezą mają ten sam zestaw ćwiczeń.
Przed podwieszkami można się uratować, ale przy ćwiczeniach jest ciężko nam jako pacjentom ocenić czy są dla nas dobre, ćwiczymy a problem może pojawić się dopiero za kilka dni... :(

martitek - Czw 07 Lis, 2013
Temat postu: Prośba o obejrzenie tomografi
Witajcie,
za chwilę będę miała wymieniany staw w Otwocku. Mam pełno obaw i ciągle się zastanawiam czy pójdę. Mam już aktualną tomografię i mam do Was ogromną prośbę. Czy komuś z Was mogłabym przesłać na maila zdjęcia tk? Nie będę już miała konsultacji z lekarzem, a to co widzę naprawdę dobrze nie wygląda. Wiem, że macie ogromną wiedzę na ten temat i byłabym wdzięczna gdyby ktoś to obejrzał i powiedział czy to aż tak źle wygląda jak mi się wydaje.
Pozdrawiam.
I przepraszam jeśli napisałam nie w tym wątku co powinnam:-)

AgaW - Czw 07 Lis, 2013

Tak naprawdę to nie widzę sensu wysyłania tego-nie jesteśmy lekarzami, nie pomożemy w wyborze protezy tylko jesteśmy w większości pacjentami i nasze opinie nie są miarodajne jako że brak nam wiedzy, nie powinnaś się na nich opierać-To że trzeba Ci protezę to już wiadomo że TK nie jest dobre, skoro zdecydowałaś się natOtwockich lekarzy to z nimi powinnaś konsultować swój wynik TK-przekaż go przed zabiegiem lekarzowi prowadzącemu aby miał w to wgląd. Zawsze przed operacją , po przyjęciu możesz poprosić o rozmowę lekarza który będzie operował i wyjaśnić wątpliwości.
bebe14 - Pią 08 Lis, 2013

Marta jeśli chcesz odczytanie tomografii to jest taka strona w internecie forum medyczne doktor i tam piszesz i sa lekarze dyżurni z różnych dziedzin wpisujesz wyniki wszystko co i jak i ci odpowiadają darmowo bez problemu Fajna strona i dużo ludzi często się pyta o wyniki ,choroby i wszystko związane ze zdrowiem
martitek - Pią 08 Lis, 2013

bebe 14 dziękuję bardzo za podpowiedz. Zmartwiłam się tym, że jednego dnia przyjmują drugiego już operacja i wydawało mi się, że nie będę miała możliwości konsultacji z lekarzem. No nic...trzymajcie za mnie kciuki:-):-):-).
assia77 - Pon 02 Gru, 2013
Temat postu: Wymiana trzpienia
Witam. Mam pytanie - 6 lat temu wstawiono mi endoprotezę prawego biodra, w zeszłym roku wymieniono mi panewkę i głowę z powodu aseptycznego obluzowania. Dziś lekarz na kolejnej wizycie kontrolnej stwierdził, że najprawdopodobniej obluzował mi się tym razem trzpień. Czy często się zdarzają takie obluzowania na raty ( najpierw tamto, teraz to )?. Pozdrawiam :-) assia_77
pasiflora - Pon 02 Gru, 2013

assia77, z doświadczeń forumowiczów o których przeczytałam tutaj na forum, muszę przyznać że nie spotkałam się z "ratalnym" obluzowaniem jak w Twoim przypadku.
assia77 - Wto 03 Gru, 2013

To ja już nie wiem, czym to jest spowodowane. Najpierw poszła głowa i panewka samoistnie a trzpień podobno był osadzony prawidłowo. Nagle po 11 miesiącach od zabiegu już nie jest prawidłowo osadzony. Ale dzięki za info
Asiotk - Pią 21 Mar, 2014

Cześć, po ponad trzech latach bezskutecznego leczenia się u neurologa, który patrzył się na mnie jak na hipochondryczkę gdy mówiłam że mnie boli - w końcu we wrześniu 2013 roku trafiłam do reumatologa i okazało sie że mam RZS stan po przebytej jałowej marwicy kości udowej i prawy staw biodrowy tak zniszczony że tylko endoproteza może mnie uwolnić od bólu.Nie wierzyłam że to dzieje się naprawdę , byłam u 3 ortopoedów i taka sama diagnoza operacja w trybie PILNA i moje niedowierzanie.
Zaczełam szukać gdzie w trójmieście mogę zrobić taką operację na NFZ w trminie na wczoraj .
12marca2014 miałam robioną bezcementową endo wraz z przeszczepem kości gębczastej i w gratisie wydłużenie nogi o 3 cm.Przed operacją lekarz powiedział że postara się zrobić mi bezcementówkę ( bo pani jest taka młoda- w pełni wieku wg mnie )ale tego nie gwarantuję bo dopiero jak otworzy to się okaże jak tam naprawdę wygląda mimo że miałam zdjęcie rtg i 2 rezonanse jeden z kontrastem i drugi bez.Operacja się udała mam pełny zakres ruchów nogą i stopą i czucie, chodzę o dwóch kulach. Od trzech dni jestem w domu czuję się w miarę dobrze nie łykam już leków p/bólowych żeby w miarę normalnie funkcjonować, tylko to co mi zlecił lekarz po operacji , niedługo zdjęcie szwów. Potem rehabilitacja.Teraz to już tylko może być lepiej. Muszę uważać na drugi staw biodrowy i kontrolować go u reumatologa żeby nie doszło do takiego zniszczenia jak z prawym stawem.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich i życzę dużo zdrowia

Iza - Pią 21 Mar, 2014

Asiotk napisał/a:
Od trzech dni jestem w domu czuję się w miarę dobrze nie łykam już leków p/bólowych żeby w miarę normalnie funkcjonować, tylko to co mi zlecił lekarz po operacji , niedługo zdjęcie szwów. Potem rehabilitacja.Teraz to już tylko może być lepiej.


Witaj Asiotk. Z pewnością będzie już tylko lepiej, czego życzę z całego serca :)

pasiflora - Pią 21 Mar, 2014

Asiotk, no to przeszłaś nie mało. Kurcze czemu u nas w kraju tak ciężko o szybką trafną diagnozę? Witaj w bioderkowej rodzince i... ZDROWIEJ :-D

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group