Forum Bioderko
Forum Bioderko zrzesza chorych z problemami stawów biodrowych, fizjoterapeutów, lekarzy ortopedów oraz osoby związane i zainteresowane tematem.

Porady i wiedza - Jak długo chodzi się o kulach i kiedy odkłada jedną?

Katja - Sro 24 Cze, 2009
Temat postu: Jak długo chodzi się o kulach i kiedy odkłada jedną?
Wielu po zabiegach operacyjnych pyta: "Czy długo chodzi się o kulach?" "Po jakim czasie można chodzić z jedną kulą?"
Na te bardzo ważne zagadnienia odpowiada wykwalifikowany fizjoterapeuta:

Fizkom odpowiada:

Chodzenie o dwóch kulach ma na celu wygaszenie („wymazanie z pamięci ruchowej”) nieprawidłowego wzorca chodu.

Skąd pewność, że takowy występuje u operowanych osób z dysplastycznym stawem/stawami biodrowymi?

Nasz OUN (ośrodkowy układ nerwowy) w warunkach niestabilności stawu (stawów) zawsze!!! dąży do uzyskania jak największej ekonomii ruchu tzn. jak najmniejszy wysiłek, jak najkrótsza faza podporu chorej nogi, jak najwięcej kompensacji w sąsiednich rejonach ciała w celu zmniejszenia bolesności biodra, pokrycia deficytu zakresu ruchu w stawie/stawach, skompensowania osłabionej siły mięśniowej, itp., itd……. Niestety, nasz mózg który zawiaduje tym procesem robi to zawsze!!! po najmniejszej linii oporu, na skróty, bez względu na dalsze tego konsekwencje. Efektem tego jest właśnie nieprawidłowy wzorzec chodu na który składają się takie elementy jak: niestabilna miednica, niestabilny tułów, zmiana pracy ekscentrycznej na koncentryczną mięśni i tym samym nieprawidłowe ustawienie stawów przez nie zawiadywane. Konsekwencją tego jest ból kręgosłupa lub poszczególnych jego elementów (powierzchnie stawowe, torebki stawowe, więzadła kręgosłupa, mięśnie, ew. w przyszłości wypukliny/ przepukliny jądra/jąder miażdżystych krążka/krążków międzykręgowych). To właśnie dlatego większość osób przed osteotomią Ganza skarży się na ból okolicy stawu biodrowego lub kręgosłupa, lub kolana, lub szyi i stawu barkowego. Ból odczuwany jest w jednym regionie, w kilku lub wszystkich jednocześnie. Konfiguracja bólowa jest zmienna, nasilenie bólu zmienne ale niestety nieustające…..

Wracając do pytania: chodzenie o kulach to nie tylko odciążenie operowanego stawu. Ten sposób poruszania się jest również sposobem na odzyskanie prawidłowych wzorców ruchowych, uzyskanie prawidłowych nawyków podczas chodzenia. Należy pamiętać (to bardzo ważne!!!), bez jednoczesnej rehabilitacji ukierunkowanej na problem danego pacjenta, odzyskanie pełnej sprawności nie będzie możliwe. Biorąc pod uwagę wszystko to co zostało napisane wcześniej, okres chodzenia o dwóch kulach łokciowych musi być ustalony indywidualnie a ich odrzucenie, po pełnym uzyskaniu wszystkich zakładanych celów fizjoterapii. Tu nie ma miejsca na kompromis a mocne postanowienie chodzenia z jedną kulą zakończy się skróceniem tułowia po stronie operowanej nogi, „odsunięciem” środka ciężkości w stronę przeciwną, dalszą niestabilnością miednicy, skróceniem czasu fazy podporu operowanej nogi, brakiem trójpunktowego podparcia stopy, itp., itd….. Pacjent zaczyna coraz bardziej utykać. Efektem tego jest ból okolicy stawu biodrowego lub kręgosłupa, lub kolana, lub …… (to nie błąd, najpierw zaczynamy utykać a potem pojawia się ból !!! ) Tak w dużym skrócie wygląda powrót do punktu wyjścia: kolejnych wizyt u lekarza, sięgnięcie po NLPZ (niesteroidowe leki przeciwzapalne) i kończąc, na wizycie u fizjoterapeuty ……

I ostatnia bardzo ważna uwaga. Należy pamiętać, że chodzenie o dwóch kulach nie jest celem rehabilitacji, jest tylko jednym ze środków do odzyskania prawidłowego wzorca chodu po osteotomii Ganza. Dwie kule, przy pomocy których poruszcie się to nie oznaka inwalidztwa, tylko niezbędna pomoc na drodze do odzyskania Waszej sprawności…..

KasiaM - Sro 24 Cze, 2009

Katju dzięki Tobie właśnie zrozumiałam czemu boli mnie dolna część kręgosłupa. Nie sądziłam, że biodro ma na to tak duży wpływ. Jak widać wszystko jest ze sobą powiązane. Dzięki temu forum mogę znaleźć naprawdę dużo ciekawych rzeczy i mam nadzieję, że dobrze przygotuję się do swojej operacji
Katja - Sro 24 Cze, 2009

Ciesze się :-) To zasługa i dobre chęci mojego fizjoterapeuty. Mimo ogromnej ilości obowiązków i braku czasu los takich "kulasków" ;-) jak my by jest mu bardzo bliski :-) Cieszę się, że wspiera nas mądrym i fachowym słowem.
Jowi - Sro 24 Cze, 2009

Dużo się tu pisze o mechanizmie chodu, że jest zmieniony, że trzeba wypracować poprawny schemat poruszania się....a czy istnieje możliwość wytłumaczenia o co w tym chodzi....jakich np ruchów należy unikać po zabiegu, co można robić, a czego nie???Czy wypracowanie prawidłowego chodu jest również sprawą indywidualną???
pasiflora - Pon 17 Sie, 2009

Wydaje mi się, że to jest sprawa indywidualna. Nawet były już posty w których stwierdzono, że nawet lekarz nie jest w stanie określićtego precyzyjnie, a co dopiero rehabilitant może tu wpisać jakąś rególkę.
Anula napisała:
Co do rehabilitacji, to jak już pisałam, całkowicie ufałam lekarzom. Skoro prof kazał mi odstawić kule, wierzyłam, że wie co robi. Sugerował też, że rehabilitacja wcale nie jest potrzebna, że zwykły, stopniowo dawkowany ruch wystarczy. Potem w Konstancinie rehabilitantka kazała mi natychmiast do nich ( kul ) wrócić, ale pod koniec pobytu też zaleciła odstawienie i używanie ich tylko przy dłuższych dystansach.

Jowi - Pon 17 Sie, 2009

Wiadomo, że we wszystkich kwestiach, tak samo jak w kwestii kul jest to sprawa indywidualna....ale wiadomo też, że w zależności od rodzaju schorzenia istnieje schemat przebiegu leczenia jak i rehabilitacji. Są określone procedury i standardy, których się specjaliści trzymają, ale też wiadomo, od których odstępują jeśli stan pacjenta tego wymaga:) Więc taki schemat co do odstawienia kul warto poznać, aby móc tez w jakiś sposób siebie kontrolować czy tez motywować do dalszej pracy:)
pasiflora - Pon 17 Sie, 2009

W Piekarach, miałam taką dziewczynę, co mnie bardzo motywowała Była świetna!!! Pełna życia!!! Ona miała tzw kosmetykę, a ja operację tego samego dnia. Ona wstała- ja z zaciśniętymi zębami wstałam. Ona zaraz chodziła o jednej kuli , wiec i ja musiałam jej dorównać. Wszędzie chodziłyśmy razem, a że miałyśmy jeden komplet moich kul, więc miałyśmy innego wyjścia, jak nauczyć się chodzić o jednej kuli. Najlepsze było to, że lekarz też mówił, abym o jednej kuli, tyle ,że odpowiedziałam mu, zgodnie z prawdą, że nie umie. Po pokazaniu mu jak chodzę o jednej kuli, uśmiał się do łez, bo w złej ręce ją trzymałam. Tylko skąd miałam wiedzieć, że kule się trzyma w przeciwnej ręce do chorej nogi :shock: :-P
Jowi - Wto 18 Sie, 2009

pasiflora napisał/a:
Tylko skąd miałam wiedzieć, że kule się trzyma w przeciwnej ręce do chorej nogi :shock: :-P


Są dwie szkoły na ten temat:
1. Kula po przeciwnej stronie niż ta operowana.
2. Kula po tej stronie c noga operowana.

Kiedy wstałam po zabiegu pierwszy raz to otwocki lekarz kazał mi korzystać z jednej kuli i trzymać ją po stronie operowanej i przyznam szczerze nie pasowało mi to....wygodniej mi było gdy trzymałam po przeciwnej stronie...
Ale kiedy przyszedł rehabilitant to nie było mowy o jednej kuli...więc generalnie to trudno stwierdzić po której stronie i dlaczego, aczkolwiek na logikę tak myślę powinno się trzymać kulę po stronie operowanej, ale to są tylko moje spekulacje:)

AgaW - Wto 18 Sie, 2009

Myślę, że często lekarzom brakuje wiedzy na temat rehabilitacji i zdają sobie sprawy z powagi sytuacji i konsekwencji błędnej decyzji w temacie odstawienia kul. Historia Anuli ( http://forumbioderko.pl/v...der=asc&start=0 ) to właśnie przykład przykrych następstw takich zbyt pośpiesznych decyzji.
Tak naprawdę wiele osób ma szansę znależć się w takiej sytuacji jak ona. Mam nadzieję, że rozwinięcie tego tematu pomoże wielu osobom uniknąć takich smutnych efektów leczenia jak u Anuli.
Rehabilitacja po operacji ma na celu całkowitą naprawę chodu i powrót do sprawności. Gdy odstawimy kule zbyt wcześnie to wiele godzin pracy spędzonych na rehabilitacji po prostu nie będzie mieć sensu. :-(

ewunia123 - Wto 18 Sie, 2009

Witajcie!

Jestem 12 tyg po "endoprotezie", ostatnie 4 tyg chodziłam na rehabilitację,gdzie szczerze mówiąc prosiłam o zajęcie się bardziej moim barkiem niż operowanym biodrem, bo biodro mnie nie bolało i nie boli a bark niestety boli od kilku miesięcy( powiedziano mi że to prawdopodobnie od kuli) Oprócz rehabilitacji oczywiście ćwiczę w domu to o co zalecił rehabilitant w szpitalu, a potwierdziła rehabilitantka w poradni. Od 2 tyg chodząc po mieszkaniu zapominam czasami o kulach i na krótkich odcinkach chodzę bez. Zapytałam o to swoją rehabilitantkę- powiedziała że mogę próbować chodzić o jednej kuli i oczywiście przyznać się lekarzowi na kontroli że czasami chodzę bez kul. Innego zdania jest lekarka w tej samej poradni rehabilitacyjnej- powiedziała że ( własnego doświadczenia) chodzić o 2 kulach i odstawiać obie jednocześnie. :-) Wczoraj byłam na kontroli w Otwocku- oczywiście wszystko opowiedziałam zgodnie z prawdą, mój pan dr powiedział że mogę absolutnie odstawić jedną a po domu chodzić bez ale na krótkie dystanse. Znając opinie o chodzeniu o jednej kuli zapytałam czy nie lepiej jest chodzić" do końca" o 2 kulach a potem odstawić obie jednocześnie( oczywiście wtedy kiedy uważamy że to jest ten czas i chodzimy już całkiem dobrze) odpowiedział że szkoły są bardzo różne i każdy zaleca pacjentowi to co uważa że jest dla niego najlepsze. Po 5 miesiącach po operacji powinno się chodzić bez kul. Na razie będę chodzić o 2 kulach( chociaż prawdę mówiąc ta jedna juz mi naprawdę przeszkadza) potem jak nauczę się dobrze chodzić to zobaczę. Na dzień dzisiejszy mój doktor i moja pani rehabilitantka powiedzieli że chodzę prawie dobrze,ale jak widać jest jeszcze to "prawie" Z ciekawością czekam na opinie profesjonalistów( nie wiem dlaczego często opinie lekarzy ortopedów różnią się znacząco od opinii rehabilitantów, czy ktoś mi to wytłumaczy?) i wypowiedzi uczestników naszego Forum
Pozdrawiam

pasiflora - Wto 18 Sie, 2009

ewunia123, super że tak świetnie sobie radzisz z rehabilitacją. Myślę, że dłuższe chodzenie o dwóch kulach, oduczy nas chwiania się. Po mojej operacji na pewno Twoje słowa zaważą o terminie odrzucenia jednej kuli. Pozdrawiam :-D
Ps. A co u Ciebie słychać prywatnie Czekam na PW :->

Katja - Wto 18 Sie, 2009

Dziewczyny, przypominam, że chodzenie o 1 kuli to błędne koło które prowadzi do szeregu wypaczeń w naszych i tak sfatygowanych już organizmach! Po co zadawać sobie ból i generować problemy w niedalekiej przyszłości? Z autopsji wiem jakie szkody czyni poruszanie się o 1 kuli!! Przypominam ciekawy tekst Fizkoma na ten temat: http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=65 :idea:
Fizkom - Wto 18 Sie, 2009

Katja napisał/a:
Dziewczyny, przypominam, że chodzenie o 1 kuli to błędne koło które prowadzi do szeregu wypaczeń w naszych i tak sfatygowanych już organizmach! Po co zadawać sobie ból i generować problemy w niedalekiej przyszłości? Z autopsji wiem jakie szkody czyni poruszanie się o 1 kuli!! Przypominam ciekawy tekst Fizkoma na ten temat: http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=65 :idea:


Tak Katju. Dokładnie taki wniosek należało wyciagnąć z napisanego przeze mnie tekstu. Lekcję odrobiłaś na piątkę.........

Przeczytałem uważnie wszystkie Wasze posty w temacie. Przewija się w nich wiele pytań, na które odpowiedzieć można pisząc naprawdę długie wypracowania. Myślę że najważniejsze z nich to: KTO? i KIEDY? powinien podjąć decyzję o odstawieniu dwóch kul (przypominam, że opcja chodzenia z jedną kulą jest wykluczona!!!).

KTO? Lekarz i fizjoterapeuta.
Lekarz (w oparciu o swoją wiedzę), przy wykorzystaniu diagnostyki obrazowej ocenia zdolność do przyjęcia obciążeń przez operowaną miednicę i zgłasza brak przeciwskazań do jej pełnego obciążenia (to tak w skrócie).
Fizjoterapeuta (w oparciu o swoją wiedzę), ocenia jakość (!!!) podporu po stronie operowanej, jakość chodu, kontrolę nad tułowiem itp., itd....... Jeśli nie widzi FUNKCJONALNYCH przeciwskazań, pozwala na odrzucenie obu kul.......
Oczywiście to co napisałem powyżej to rzadko spotykany wzorzec współpracy na linii lekarz-fizjoterapeuta. Niestety.......

KIEDY? Wtedy gdy wszystkie wyznaczniki i parametry chodu (czasowe i przestrzenne) niezbędne do prawidłowej lokomocji zostaną osiągnięte. Chciałbym podkreślić, że BÓL występujący podczas poruszania się (kolana, st. biodrowego, kręgosłupa, st. barkowego..... etc.) świadczy najczęściej o tym, że prawidłowy wzorzec chodu NIE ZOSTAŁ JESZCZE OSIĄGNIĘTY!!!!! To między innymi, obecność bólu determinuje decyzję o dalszym doskonaleniu chodzenia przy użyciu dwóch kul.

pozdrawiam,
Fizkom

pasiflora - Sro 19 Sie, 2009

Fizkom, czyli jak ja mam 2 operacje przed soba to kule odrzuce dopierooooo :-( po całkowitym leczeniu? No cóż jak trza, to trza :-/
Jowi - Sro 19 Sie, 2009

Fizkom napisał/a:
Chciałbym podkreślić, że BÓL występujący podczas poruszania się (kolana, st. biodrowego, kręgosłupa, st. barkowego..... etc.) świadczy najczęściej o tym, że prawidłowy wzorzec chodu NIE ZOSTAŁ JESZCZE OSIĄGNIĘTY!!!!! To właśnie obecność bólu determinuje decyzję o dalszym doskonaleniu chodzenia przy użyciu dwóch kul.


Czy możne się zdarzyć tak, że ból nie ustąpi, a to znaczyć będzie, że ktoś nie wypracował właściwego stylu chodu????Czy prawdopodobne jest to, ze nigdy nie odrzuci kul, bo zawsze będzie boleć????

Fizkom - Sro 19 Sie, 2009

Jowi napisał/a:
Czy możne się zdarzyć tak, że ból nie ustąpi, a to znaczyć będzie, że ktoś nie wypracował właściwego stylu chodu????Czy prawdopodobne jest to, ze nigdy nie odrzuci kul, bo zawsze będzie boleć????


Niestety, tak może się zdarzyć.
Ale pomyśl, dlaczego właśnie Ciebie miałoby TO spotkać? Przecież przed Tobą jest jeszcze wszystko TO co najpiękniejsze. A wszystko co piękne rodzi się w bólach.....

Niestety, nie ma identycznych testów dla dwóch różnych osób. Bo kazda z nich chodzi inaczej. Bo każda z nich posiada inny model kompensacji. A przyjmując, że dla każdej fazy chodu można zrobić kilka testów funkcjonalnych a każdy z nich będzie uwzględniał inny element sytuacyjny, a ten zależny będzie od tego jaką fazę kontroli motorycznej bedziemy chcieli przetestować (mobilność, stabilność, mobilność na stabilności, zręczność)....... Ufff...... :evil:

Cytat:
......" dziwi mnie to, że właśnie głównie ból lub jego brak jest wyznacznikiem tego że trzeba chodzić o kulach, jak dla mnie to jest trochę mało obiektywne"......


Jowi. Weź to co napisałem na "chłopski rozum" i odpowiedz sobie na podstawowe pytanie: czy potrafisz ładnie chodzić kiedy noga/nogi bolą ? A kiedy jeszcze zrozumiesz, że noga boli właśnie dlatego bo to TY źle chodzisz (w Waszym przypadku najczęściej tak jest), to wtedy dyskusja o obiektywiźmie schodzi na dalszy plan a zaczyna się ciężka praca nad prawidłowym wzorcem poruszania się.

Oczywiście nigdy nie należy zapominać o pełnym badaniu palpacyjnym i funkcjonalnym pacjenta. Tylko wtedy można określić prawdopodobną lokalizację struktury w dysfunkcji i przyczynę jej powstania. I tutaj możemy zacząć na powrót rozmowę o obiektywiźmie.......

pozdrawiam,
Fizkom

Jowi - Czw 20 Sie, 2009

Fizkom napisał/a:
owi. Weź to co napisałem na "chłopski rozum" i odpowiedz sobie na podstawowe pytanie: czy potrafisz ładnie chodzić kiedy noga/nogi bolą ? A kiedy jeszcze zrozumiesz, że noga boli właśnie dlatego bo to TY źle chodzisz (w Waszym przypadku najczęściej tak jest), to wtedy dyskusja o obiektywiźmie schodzi na dalszy plan a zaczyna się ciężka praca nad prawidłowym wzorcem poruszania się.


tak czy owak i tak mi się to nie podoba, bo np. skoro nogi bolały przed i bolą po no może wcale nie był potrzebny żaden zabieg i wystarczyło chodzić o kulach skoro potencjalnie istnieje możliwość, że się ich człowiek nie pozbędzie bo przecież boli, a załóżmy że reszta badań fizykalnych co do siły mięśniowej i zakresów ruchu jest ok...Coś mi tutaj na mój chłopski rozum nie pasuje....:p
Ale dzięki za wypowiedź:)

Fizkom - Czw 20 Sie, 2009

Jowi napisał/a:
skoro nogi bolały przed i bolą po no może wcale nie był potrzebny żaden zabieg i wystarczyło chodzić o kulach skoro potencjalnie istnieje możliwość, że się ich człowiek nie pozbędzie bo przecież boli, a załóżmy że reszta badań fizykalnych co do siły mięśniowej i zakresów ruchu jest ok...Coś mi tutaj na mój chłopski rozum nie pasuje....


No to jeszcze raz.......
OSTEOTOMIA wg. GANZA ma na celu zmianę stosunków anatomicznych w stawie biodrowym co w konsekwencji STWARZA WARUNKI do prawidłowego chodu. Jednak błędne jest stwierdzenie, że dzięki niej Twój chód będzie prawidłowy. Dzieje się tak gdyż wzorzec chodu jaki reprezentowałaś przed zabiegiem jest nadal uznawany przez Twoją "centralę" (OUN) jako właściwy i mimo zabiegu nadal będziesz go powielała. Aby to zmienić potrzebujesz rehabilitacji funkcjonalnej, która w oparciu o dokładne badanie funkcjonalne nastawiona jest na rozwiązanie Twoich indywidualnych problemów funkcjonalnych. Celowo używam kilkakrotnie słowa "funkcjonalny" ponieważ Ty podkreślasz znaczenie słów "siła" i "zakres ruchu". Te dwa ostatnie są b. ważne ale ich uzyskanie nie będzie istotne (ba, czasami jeszcze bardziej zdestabilizuje okolicę operowaną) jeśli nie odtworzysz/nauczysz się prawidłowych faz kontroli motorycznej, prawidłowego- optymalnego ruchu, jego prawidłowego rytmu, kolejności. W mojej pracy z pacjentami pamiętam o sile mięśniowej i zakresie ruchu w stawie ale nigdy(!!!) nie pozwalam na ruch w "starych" wzorcach bo to one właśnie generują ból.......
Podsumowując: jeśli przed zabiegiem utrzymasz/rozpoczniesz poruszanie sie o dwóch kulach być może poprawisz nieznacznie utykający/kaczkowaty chód. Być może uzyskasz czasowe zmniejszenie bólu. Jednak bez osteotomii w.g Ganza NIGDY nie dostąpisz szansy do chodu prawidłowego i bezbolesnego (z kulami i bez). Natomiast bez pełnej terapii funkcjonalnej NIGDY nie będziesz chodziła prawidłowo i bezboleśnie (pisząc o bólu mam na mysli st.biodrowy, st. kolano, bark, szyję, st. zuchwowo-skroniowy, etc., etc.).

I jeszcze jedno: tam gdzie umieściłem zwrot "osteotomia w.g GANZA" możecie wstukać dowolnie "ENDO", "KAPO", "" OSTEOTOMIA w.g......." i kilka jeszcze innych ponieważ zasady, o których tutaj piszę są uniwersalne!!!!!

pozdrawiam,
Fizkom

P.S. Powyższym postem kończę moje wypowiedzi dotyczące KONIECZNOŚCI, ROLI,
ZNACZENIA i ZASAD TERAPII FUNKCJONALNEJ W LECZENIU DYSPLASTYCZNYCH
STAWÓW BIODROWYCH

Jowi - Czw 20 Sie, 2009

Fizkom napisał/a:
Podsumowując: jeśli przed zabiegiem utrzymasz/rozpoczniesz poruszanie sie o dwóch kulach być może poprawisz nieznacznie utykający/kaczkowaty chód. Być może uzyskasz czasowe zmniejszenie bólu. Jednak bez osteotomii w.g Ganza NIGDY nie dostąpisz szansy do chodu prawidłowego i bezbolesnego (z kulami i bez). Natomiast bez pełnej terapii funkcjonalnej NIGDY nie będziesz chodziła prawidłowo i bezboleśnie (pisząc o bólu mam na mysli st.biodrowy, st. kolano, bark, szyję, st. zuchwowo-skroniowy, etc., etc.).

I jeszcze jedno: tam gdzie umieściłem zwrot "osteotomia w.g GANZA" możecie wstukać dowolnie "ENDO", "KAPO", "" OSTEOTOMIA w.g......." ponieważ zasady, o których tutaj piszę są uniwersalne!!!!!


Więc miałam trochę racji:) a z tego co wiem, to temat kul odnosił się ogólnie do tego, kiedy można je odłożyć po zabiegu, więc moje pytania były ogólnikowe a nie konkretne do jakiegoś rodzaju zabiegu :)

Osteotomii, kapo ani endo nie miałam ale cos dla siebie z tej wypowiedzi znalazłam więc dziękuję:)Fizkom,

Krzysztof34 - Wto 22 Wrz, 2009

Cytat:
metodą leczenia wg.Ganza

Przepraszam,że zapytam co to za metoda?Czy jest to coś pośredniego między Artroskopią st. biodrowego a Endoprotezoplastyką BHR?
Czy istnieje w ogóle "coś" pomiędzy tymi metodami leczenia?

Katja - Wto 22 Wrz, 2009

Cytat:
Przepraszam,że zapytam co to za metoda?Czy jest to coś pośredniego między Artroskopią st. biodrowego a Endoprotezoplastyką BHR?
Czy istnieje w ogóle "coś" pomiędzy tymi metodami leczenia?


Krzysztofie, osteotomia okołopanewkowa wg.Ganza - czyli tzw.Ganz (z racji popularności na forum, tak sie często o tej metodzie tutaj mówi) to metoda polegająca na potrójnym przecięciu kości - kości łonowej, biodrowej i kulszowej a następnie innego ich ustawienia w stawie celem polepszenia warunków w biodrze - przybliżania go kształtem do prawidłowego anatomicznie stawu. Osteotomia okołopanewkowa może być wykonywana na stawie w którym nie ma zbyt dużego zwyrodnienia. Czasem jest to alternatywa do endoprotezy czy kapoplastyki - czasem :-) Więcej o tej metodzie znajdziesz tutaj: http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=51
Wykonuje ją w Polsce póki co tylko jeden szpital.

Krzysztof34 - Wto 22 Wrz, 2009

Przyznam się szczerze jestem w szoku!
Powiem tak od pierwszej wizyty u Ortopedy do dnia dzisiejszego to będzie 3 lata.
Z ust pierwszego Ortopedy dowiedziałem się,że mam Dysplazję st.biodrowych i w ciągu pięciu lat wyląduję u Niego na Stole i jak wszystko dobrze pójdzie to uniknę wózka inwalidzkiego.Byłem przerażony ..dopiero co się ożeniłem mam 3 letniego synka a tu mam jeździć na wózku.Za czołem szukać,dużo się dowiedziałem z forum Kapoplastyczni,dużo w tym okresie przeszedłem,miałem chwile słabości,załamania....ale doszło w końcu do mnie,że jestem chory i trzeba się leczyć i najważniejsze : zacząłem widzieć różnicę między lekarzem a lekarzem bo do tej pory wydawało mi się,że to nie ma większego znaczenia!
To przykre,że to sami pacjenci muszą wiedzieć więcej od samych lekarzy,ciągnąć za język,uświadamiać bo to przecież nie nasza działka.Widzę,że przez ten okres mojej rehabilitacji zaledwie liznąłem tematu bioder,bo naprawdę o tej metodzie dowiedziałem się dziś !!
Dzięki.

pasiflora - Wto 22 Wrz, 2009

Krzysztof34 napisał/a:
To przykre,że to sami pacjenci muszą wiedzieć więcej od samych lekarzy,ciągnąć za język,uświadamiać bo to przecież nie nasza działka

Tak to prawda Sama niestety tak samo musiałam się dowiadywać o metodach i rodzajach protez, bo lekarze z którymi miałam kontakt i bezgranicznie im ufałam, niestety chcieli operować mnie tą metoda co potrafią, a nie tą metodą, która byłaby najlepsza dla moich bioder w tym dniu. Niejednokrotnie na pytanie co sądzą o kapoplastyce odpowiadają mi, że na pewno wiem na ten temat więcej.
Krzysztof34 napisał/a:
doszło w końcu do mnie,że jestem chory i trzeba się leczyć

Bardzo zdrowe podejście. Myślę, że lekarz który chciał Cię w niedługim czasie na wózku posadzić powinien leczyć krowy, a nie ludzi. Pamiętaj cały czas medycyna idzie do przodu mamy świetne endoprotezy oraz metody pomostowe typu kapoplastyka (BHR, BMHR) oraz wspaniałego Nanosa Oczywiście świetną metodą jest osteotomia Ganza, ale jak to powiedziala Katja: "Osteotomia okołopanewkowa może być wykonywana na stawie w którym nie ma zbyt dużego zwyrodnienia"
Więc o ile nie będzie komplikacji możesz śmiało fikać do końca życia. Pozdrawiam

Jowi - Wto 22 Wrz, 2009

Krzysztof34 napisał/a:
o przykre,że to sami pacjenci muszą wiedzieć więcej od samych lekarzy,ciągnąć za język,uświadamiać bo to przecież nie nasza działka.


dla mnie to chleb powszedni, że musze wiedzieć więcej odnośnie swojej choroby (a to nie tylko biodra) więcej niż lekarze, bo oni niestety czasem albo i nawet bardzo często świeca oczami. Przeraża mnie to, że przez moje wykształcenie, nie mówią o tym głośno, ale myślę, że sugerują niekiedy, że zwyczajnie za dużo się naczytałam i teraz wymyślam. Spotkałam się nie raz z takim tekstem, że to niemożliwe, że tak źle, a jednak było możliwe i zazwyczaj źle się kończyło i nie usłyszałam nawet przepraszam.

kinga - Pon 01 Lut, 2010

Od miesiąca z kawałkiem jestem zwolenniczką chodzenia z dwoma kulami i mogę pisać o tym tylko w samych pozytywach. :) Kręgosłup nie boli, ja się nie krzywię, dolegliwości bólowe biodra zmniejszyły się :)
Przy pierwszym biodrze przechodziłam z jedną kulą 4 lata. Kręgosłup bolał, biodra bolały. Byłam przekrzywiona w jedną stronę, w czasie chodu nie cierpiałam swojego odbicia w wystawach sklepowych i wszędzie indziej. Dziś patrzę na ludzi w mieście i mam ochotę ich nawracać. :D Skrzywieni z jedną kulą. Strasznie wyglądają.
Szkoda, że lekarze przywiązują do tego aspektu tak mało uwagi. :-|

Lenka4 - Sro 24 Mar, 2010

Po kontroli w trzy miesiące od operacji endo odstawiłam kule - tak zalecił lekarz - i zczęłam chodzić bez. I chyba nie była to dobra decyzja. Mija tydzień, a mnie zaczyna wszystko boleć. Mówiąc wszystko mam na myśli - stopę (boli, pulsuje, puchnie, nie mogę jej całkowicie obciążyć, zgiąć), kolano - przy wchodzeniu na schody "nie niesie" muszę dostawiać operowaną nogę do zdrowej, tak jak przy wchodzeniu z użyciem kul. Chyba wrócę do używania kul, nie kierując się zaleceniami lekarza, a zdrowym rozsądkiem.
AgaW - Sro 24 Mar, 2010

Lenka4 napisał/a:
Chyba wrócę do używania kul, nie kierując się zaleceniami lekarza, a zdrowym rozsądkiem.

Lenko - a co radzi fizjoterapeuta? To specjalista opd rehabilitacji powinien decydować razem z lakarzem o czasie odstawienia kul. Umów się na wizytę - być może coś nie zostało jeszcze dobrze odpracowane w rehabilitacji stąd ból ( to najprawdopodobniejsza przyczyna ) - nie zwlekaj ! przy pomocy fizjoterapeuty odstawisz kule szybko, ale musisz znać przyczynę bólu...
Trzymaj się - jeszcze troszeczkę i już nie będą potrzebne :ok:

kinga - Sro 24 Mar, 2010

Lekarz zezwolił na odłożenie kul, bo z jego strony i "działki" tj. kwesti czysto medycznej jest ok :) Masz na to pozwolenie.
Teraz jak pisze AgaW robota dla rehabilitanta. :)

basia19 - Sro 12 Maj, 2010

Witam, jestem 4 tygodnie po kapo. Czuje sie dobrze nic mnie nie boli. Kiedy będe mogła odstawić kule?
Wiyzte kontrolna mam 31 maja.Rehabilitant moj twierdzi ze w czerwcu juz bey kul.
Czy to mozliwe.
Pozdrawiam.

kinga - Sro 12 Maj, 2010

Basiu czy przeczytałaś wątek od samego początku? wszystko jest wyjaśnione :)
basia19 - Sro 12 Maj, 2010

Kinga z tego co wyczytałam nic konkretnego nie wynika, same gdybania i odsyłania do lekarza albo rehabilitanta, a mnie chodziło o rady z zycia wziete.I nic niestety nie jest wyjaśnione.
kinga - Sro 12 Maj, 2010

Jest napisane, że odkłada się kule, gdy chód jest prawidłowy, obciążanie obu nóg równe. Jeśli lekarz mówi, że można (kapo dobrze leży, nie ma przeciwwskazań ortopedycznych), a Twój rehabilitant pozwoli, bo umiesz DOBRZE chodzić, to odkładaj :)

i to jest właśnie wyjaśnione :)
nie ma jednego wzorca dla wszystkich pt.: kiedy dokładnie :wink:
każdy z nas jest wyjątkowym przypadkiem :)

Katja - Czw 13 Maj, 2010

Świetna odpowiedź Kinga! Przychylam się i proponuję basia19 jeszcze raz uważnie i ze zrozumieniem przeczytać wątek. W fizjoterapii (mowa o prawidłowej ukierunkowanej na pacjenta) nie ma szablonów i sztywnych reguł. Jeśli Twój terapeuta mówi, że jego zdaniem powinnaś móc odłożyć kule już w czerwcu, to albo ma jakieś o tym przekonanie na podstawie tego jak się poruszać dziś i jakie robisz postępy w terapii, albo - i to jest gorszy scenariusz - rzucił taki termin bo w wielu przypadkach tak właśnie po 3 miesiącach się to odbywa. Mam nadzieję, że Twój fizjoterapeuta to fachowiec a nie wizjoner. Zresztą, nie wiem czemu sama nie zapytasz go o to czemu w czerwcu? z czego to wynika?
Przyznam szczerze,że jestem ciekawa tej odpowiedzi.

Piotrek Medic - Czw 13 Maj, 2010

Basiu niestety wg. starych metod rehabilitacyjnych można było przewidywać, a raczej książkowo ,,rehabilitować pacjenta". Książka i inne podręczniki i badania mówiły- tyle i tyle po operacji odkładamy kule. Jednak już to się zmienia. W jednym z podręczników, z którego jeszcze dziś uczą się studenci fizjoterapii- Kinezyterapia Zembatego, jest napisane, że przy nauce chodu stosuje się wysoki chodzic, pozniej niski, pozniej dwie kule i na koncu jedną kule. Jednak patrząc przez pryzmat nowoczesnej rehabilitacji odrzuca się ten model i stosuje się- dwie kule albo żadna. Już jak widać przeslanki podręcznikowe zostają lamane. Podobnie jest z tymi okresami chodzenia o kulach. Rehabilitanci już wolą nie prorokować- za miesiąc odłożymy kule. Raczej wolalbym rzec- postaramy się ćwiczyć tak by np. w czerwcu odrzucić kule niż zapewniać- w czerwcu odrzucimy je. To są drobne różnice ale znaczące. Dlatego nie ma PRAWIDŁOWEJ, jednoznacznej diagnozy co do CZASU odstawienia kul. Prawidłową JEDNĄ JEDYNĄ odpowiedzią jest: odrzucisz kule jak twój chód wraz z nimi będzie spełniał wszystkie przesłanki i aspekty chodu fizjologicznego przy użyciu kul ( prawidłowa postawa, miednica itd itd.
dora_kg - Sob 15 Maj, 2010

mam do was pytanie, czy przed operacją chodziliście o kulach, czy zalecił wam je lekarz czy sami po nie sięgneliście?
AgaW - Sob 15 Maj, 2010

Lekarze zwykle nie zalecają kul przed operacją a szkoda, bo tak często byłoby lepiej dla pacjenta. Gdy pacjent słyszy sugestię chodu z kulami od jakiegoś mądrego lekarza lub fizjoterapeuty to często upiera się przy chodzie bez kul lub co gorsze chodzi z jedną.
Gdy zaczyna się ból i utykanie to już wtyedy większośc pacjentów powinna mieć zalecone dwie kule aby odciążyć staw i uniknąć niszczenia postawy i utrwalania złych nawyków ruchowych , które potem trzeba eliminować intensywnie rehabilitacją.
W skrócie - kto kulejąc chodzi do operacji o kulach i dodatkowo ćwiczy zalecane ćwiczenia przez fizjoterapeutę ( to co innego niż zabiegi typu pole magnetyczne, ultradźwięki itd. ) to ma dużo mniej pracy z rehabilitacją pooperacyjną.
Czytałam Twoje posty w różnych tematach i moja rada - porozmawiaj o tym wszystkim co dla Ciebie jest najlepsze z dobrym fizjoterapeutą stosującym nowoczesną rehabilitację ( dz.porady i wiedza jest temat jak znaleźć dobrą osobę ). Każdy z nas jest inny i pomoc choremu powinna być dobrana indywidualnie. Cwiczenia z płytki o której wspomniałaś w postach też powinien zobaczyć terapeuta i powiedziedzieć Ci co jest dla Ciebie dobre a co nie. Sama nie decyduj o doborze ćwiczeń.

dora_kg - Sob 15 Maj, 2010

dział rehabilitacja przeczytałam, ja kuleję i nie używam kul bo lekarz mi o nich nie mówił, a mam problemy z poruszaniem się, leżeć też nie mogę
AgaW - Sob 15 Maj, 2010

Jak już napisałam często lekarz mówi coś innego w tym temacie niż jest dobre dla pacjenta. Pewnie też dlatego, że większość pacjentów i tak kul nie chce używać.
Opinia dobrego fizjoterapeuty i rozmowa z nim pogłaby Ci wybrać najlepsze rozwiązanie, ja terapeutą nie jestem, ale żałuję że nie wiedziałam o tym że powinnam używać kul już przed operacją. Byłam nieświadoma i to mi zaszkodziło, nikt mi nie powiedział o tym co dzieje się z ciałem gdy zaczynają się dolegliwości. Teraz już to wiem i myślę, że powinnaś nauczyć się chodzić z 2 kulami bo to będzie ułatwienie, odciążenie i pomoże Ci ograniczyć skutki choroby w postawie ciała i pracy mięśni oraz w deformacji chodu.
Skonsultuj się z terapeutą, pytaj go i podejmij decyzję najlepszą dla Twojego zdrowia. Zawsze możesz też sama zapytać lekarza i fizjoterapeutę też - nie bój się pytać, bo masz prawo znać odpowiedzi :)

pasiflora - Sob 15 Maj, 2010

Ja sięgnęłam sama. Najpierw po jedną i tu popełniłam bład bo w zastraszającym tempie poleciało mi drugie biodro
kinga - Sob 15 Maj, 2010

Przy pierwszym biodrze sama sięgnęłam po kulę, bo inaczej chodzić nie mogłam. Przez 4 lata tak chodziłam, z jedną, co było ogromnym błędem !!! no ale skąd ja mogłam wiedzieć...
Gdy mnie dopadło drugie to też chwyciłam za jedną kulę, ale nawet z nią chodzić nie dało rady, więc złapałam dwie :) jak się z czasem dowiedziałam-zrobiłam słusznie :)
na ostatniej wizycie mój dr powiedział, żebym do czasu operacji chodziła z dwoma :) no ale dzięki reha chodzę bez nich już, a termin kolejnej endo odsuwam w czasie :)

chodzenie z dwoma kulami musi być też poprawne, by było 'skuteczne' :)

AgaW - Nie 16 Maj, 2010

kinga napisał/a:
chodzenie z dwoma kulami musi być też poprawne, by było 'skuteczne'

Właśnie ! dlatego rehabilitant musi Cię tego nauczyć. :)

dora_kg - Nie 16 Maj, 2010

dziękuję

Jutro w pracy pójdę do fizjoterapeuty i z nim pogadam co jak z czym i do czego.:-)

basia19 - Wto 18 Maj, 2010

Piotrek Medic - dzięki za wyjaśnienie. Dzisiaj moj rehabilitant stwierdzil ze moge pomalu odstawic jedna kule lub poczekac tydzien i odstawic 2 naraz.
Do pracy moge pojsc nawet w czerwcu ale troche posiedziec troche pochodzic a w domu pocwiczyc. Co Ty o tym myslisz i jeszcze pytanko -Jak z jedna kula chodzi sie po schodach?
Pozdrawiam serdecznie.

kinga - Wto 18 Maj, 2010

Basiu czy przeczytałaś ze zrozumieniem tekst o chodzeniu z kulami?

basia19 napisał/a:
Jak z jedna kula chodzi sie po schodach?

.....
dlaczego tak boisz się korzystać z dwóch?

pasiflora - Sro 19 Maj, 2010

basia19 napisał/a:
Jak z jedna kula chodzi sie po schodach?
Jesteśmy zagorzałymi przeciwniczkami chodzenia o jednej kuli więc Ci nie poradzimy w tej kwesti Zastanów się czy sobie tym nie zaszkodzisz?
basia19 - Sro 19 Maj, 2010

Witajcie, chodze z 2 kulami a boje sie odstawic je zupelnie i chcialam pomalutku po jednej odstawiac.Tekst przeczytalam ze zrozumieniem ale strach nie pozwala na odstawienie 2 naraz.
dzisiaj rehabilitanci na oddziale mowili ze tak mozna , i tu byly 2 wersje
noga chora i kula po przeciwnej i druga wersja noga chora i kula po tej samej stronie.
Próbowałam i tak i tak i lepiej mi idzie chora noga i kula po przeciwnej.
A schody to czarna magia , mowia ze z porecza jak z kulami i gadaj z nimi.

kinga - Sro 19 Maj, 2010

Basiu :) chodzenie z dwoma kulami jest dobre dla Ciebie, dla każdego; z jedną kulą się krzywimy, co może prowadzić do skrzywień, dodatkowych bóli....

basia19 napisał/a:
noga chora i kula po przeciwnej

to niby jest prawidłowe, ale nie chodź z jedną kulą :!:

basia19 napisał/a:
chodze z 2 kulami a boje sie odstawic je zupelnie i chcialam pomalutku po jednej odstawiac.Tekst przeczytalam ze zrozumieniem ale strach nie pozwala na odstawienie 2 naraz.

Wiesz, rób tak: chodź z dwoma kulami i traktuj je tylko jako dodatki, nie przenoś całego ciężaru ciała na kule, tylko normalnie na nogi :) kule to tylko podpórki (dla Twojej własnej pewności). W domu próbuj chodzić bez kul. Mam nadzieję, że ładnie chodzisz i rehabilitant nie ma żadnych zastrzeżeń; no i Ty dobrze się fizycznie czujesz :) Możesz też iść do parku z dwoma, odłożyć ja na jakąś ławeczkę i pochodzić sobie bez nich.

Nie chodź z jedną, bo sobie możesz zaszkodzić. Ja popełniłam ten błąd z niewiedzy swojej i żałuję teraz.

No a jeśli jeszcze czujesz się niepewnie, utykasz, coś boli....to pochodź z dwoma laskami. ;-) lepiej troszkę dłużej niż potem mieć jakieś problemy większe

Mijka - Sro 19 Maj, 2010

kinga napisał/a:
Wiesz, rób tak: chodź z dwoma kulami i traktuj je tylko jako dodatki, nie przenoś całego ciężaru ciała na kule, tylko normalnie na nogi :) kule to tylko podpórki (dla Twojej własnej pewności). W domu próbuj chodzić bez kul.

W podobny sposób uczyłam się odstawiać kule :) kule chodziły z nogami :) w ten sposób łatwiej opanować kroczący chód :-o

barbórka - Sro 19 Maj, 2010

ja chodzę tak: lewa noga + prawa kula, prawa noga + lewa kula. Robię tak już od prawie 6 tygodni. Na początku kule pracowaly bardzo, a nogi cięzko bylo przesuwać do przodu. Teraz chodzę wlaściwie o wlasnych silach, a kule stanowią podparcie zapewniające prostą postawę. Po mieszkaniu staram się bez, tylko jak niosę np. duży garnek w jednym ręku z lodówki na kuchenkę, to biorę jedną kulę dla równowagi, bo bez kuli takie obciążenie powoduje momentalnie krzywy chód. Jeszcze mięśnie slabe i każdy dodatkowy ciężar im przeszkadza. Tak przynajmniej ja to widzę. Ale z dnia na dzień jestem coraz silniejsza. Jestem 3 miesiące po zabiegu, dla jednych to dużo, dla drugich malo, myślę, że jestem gdzieś pośrodku: niby już dobrze, ale jeszcze dużo pracy przede mną.
kinga - Sro 19 Maj, 2010

barbórka napisał/a:
ja chodzę tak: lewa noga + prawa kula, prawa noga + lewa kula. Robię tak już od prawie 6 tygodni.

Barbórko tak z ciekawości zapytam: tak Ciebie uczyli chodzić po operacji, czy sama taki sposób sobie wybrałaś? :)

barbórka - Sro 19 Maj, 2010

Przed operacją rehabilitantka pokazala mi, jak się chodzi o kulach, nie obciązając operowanej nogi, czyli kule, noga operowana, noga zdrowa. Rehabilitant w szpitalu w Otwocku uznal to za dobry schemat i tak chodzilam z nim. Po 6 tygodniach, kiedy profesor pozwolil obciążać operowaną nogę, zaczęlam chodzić tak: kule + noga operowana (razem), potem noga zdrowa. Ale moja rehabilitantka mi zmienila rytm na opisany powyżej, żebym odzyskala wlaściwy rytm chodzenia i przyzwyczaila mięśnie, które przez te 6 tygodni nie pracowaly. Na początku bylo ciężko, ale po kilku dniach poczulam, że to idealna metoda. Gdyby nie przykurczona "zdrowa" noga, to byloby idealnie, a tak mimo wszystko chodzę trochę niesymetrycznie. Tak chodzę na spacery i zakupy, bo generalnie po domu bez kul. Takie chodzenie jest najbardziej zbliżone do naturalnego. Będąc na kontroli w Otwocku widzialam starszą panią idącą korytarzem wlaśnie tą metodą, naprawdę śmigala w zawrotnym tempie! to trochę przypomina nordic walking, do którego zresztą chcę się przymierzyć, ale jeszcze trochę na to za wcześnie. Polecam!
basia19 - Sro 19 Maj, 2010

Dzieki za rady, będe się starała tak jak radzicie . Caluski
Fizkom - Czw 20 Maj, 2010

barbórka napisał/a:
ja chodzę tak: lewa noga + prawa kula, prawa noga + lewa kula. Robię tak już od prawie 6 tygodni.

Jeśli chodzisz właśnie w ten sposób to niestety jest to chód o jednej kuli. Tyle tylko że podczas jednego taktu odciążasz raz jedną a raz drugą nogę. Szczerze odradzam....

barbórka napisał/a:
moja rehabilitantka mi zmieniła rytm na opisany powyżej, żebym odzyskała właściwy rytm chodzenia i przyzwyczaiła mięśnie, które przez te 6 tygodni nie pracowały. Na początku było ciężko, ale po kilku dniach poczułam, że to idealna metoda.
Chodząc w ten sposób być może odzyskasz prawidłowy RYTM chodu ale nie zaktywizujesz w sposób prawidłowy i optymalny mięśni. Spróbuj ten temat przedyskutować ze swoją terapeutką, zapytaj innych użytkowników Forum, którzy ten etap chodzenia zakończyli z powodzeniem....

barbórka napisał/a:
Takie chodzenie jest najbardziej zbliżone do naturalnego.

To jest sposób chodzenia daleki od naturalnego i prawidłowego.

barbórka napisał/a:
to trochę przypomina nordic walking, do którego zresztą chcę się przymierzyć, ale jeszcze trochę na to za wcześnie. Polecam!

Na pierwszy rzut oka taki chód o kulach przypomina Nordic Walking ale absolutnie nim nie jest. Jedyne co ma wspólne z tą formą rekreacji to naprzemienność ruchu k.dolnej i k.górnej. A poza tym różni się wszystkim!!!

Moja rada: proszę zajrzyj do odpowiednich tematów na Forum, dotyczących nauki chodzenia przy pomocy dwóch i jednej kuli.

Pozdrawiam,
Fizkom

barbórka - Czw 20 Maj, 2010

Wątek na temat chodzenia o dwóch kulach znam już chyba na pamięć, ale wydawalo mi się, że dotyczy to chodzenia po operacji w sytuacji, kiedy trzeba oszczędzać (czy wręcz nie używać) operowaną nogę. Stawiając kule, operowaną, a potem nieoperowaną, caly czas oszczędzamy nogę operowaną. Mnie nie o to chodzi. Jeśli mogę prosić wobec tego o napisanie, jak chodzić z dwiema kulami w sytuacji, kiedy chodzę już normalnie, obciązając symetrycznie obie nogi, tylko na dluższą metę się męczę i na spacer chce sobie pomóc kulami. Czy istnieje jeszcze trzeci sposób? Jeśli tak, to jaki?
Fizkom - Czw 20 Maj, 2010

Barbórko,

Tutaj nie chodzi o jakiś cudowny, inny sposób poruszania się o kulach. Niezależnie od okresu pooperacyjnego, zalecam chodzenie krokiem dwutaktowym z symetryczną pracą kończyn górnych (dokładnie opisywałem ten sposób chodu w wcześniejszych postach). Sposób poruszania się o kulach jaki opisujesz jest chodem tak naprawdę o jednej kuli - raz lewej a raz prawej. W moich postach dot. chodzenia o dwóch kulach zawsze podkreślałem, że pierwszy krok wykonuje "zdrowa noga" a w drugim takcie dopiero kule wraz z nogą operowaną (słabszą). Ty tymczasem opisałaś swój chód w odwrotnej kolejności........
Chodzenie z dwiema kulami krokiem dwutaktowym z symetryczną pracą kończyn górnych, ma na celu nie tylko odciążenie słabszej (chorej) nogi ale również umożliwia przetorowanie prawidłowego wzorca chodu. I nie ma tu znaczenia fakt że kule bierzesz tylko na spacer. Bo skoro jak piszesz, chodzisz już "normalnie" to dlaczego męczysz się? A zwróciłaś kiedyś uwagę jak zmienia się Twój chód kiedy jesteś zmęczona? Podpowiem; kiedy jesteś zmęczona zaczynasz coraz bardziej przechylać się na stronę kuli, którą akurat się podpierasz i tym samym podpór na nodze przeciwnej jest, pisząc w dużym skrócie, nieprawidłowy ( pisałem o tym wcześniej w moich postach)

Pozdrawiam,
Fizkom

pasiflora - Czw 20 Maj, 2010

barbórka, ja chodzę w sposób który napisałaś wyżej Mam oba biodra bardzo zniszczone dlatego tylko i wyłącznie dwie kule wchodzą w grę. Naprzemiennym chodem z kulami na pewno nie wypracowujesz wzorca chodu tego jestem pewna Na pewno też mięśnie czy cokolwiek na tym nie zyska. Pewnie zadasz pytanie dlaczego więc tak chodzę skoro to jest źle. Samo chodzenie o kulach nas spowalnia a jakbym jeszcze tym systemem poprawnym chodziła to wszędzie bym się spóźniła hi hi Dlatego wybieram ten zły sposób. Czasem jak idę wolno, nigdzie się nie śpieszę to idę poprawnie. Jednak Wy jesteście o krok od odrzucenia kul wiec warto się pomęczyć jeszcze troszkę.
barbórka - Czw 20 Maj, 2010

Ok, może wreszcie uda mi się napisać, bo mi już dwa razy prąd wylączyli...
Spróbuję chodzić systemem Fizkoma, tylko ciągle mam wrażenie, że wtedy to chodzenie jest jakoś niesymetryczne, bo jedna noga ma wspomaganie kul, a druga nie. A tymczasem wlaśnie ta druga, nieoperowana mnie teraz boli i też mialabym ochotę jej pomóc. Nie da się jakoś tego zrobić?
Poza tym mam takie nieprzyjemne wrażenie: od wielu lat jestem pod opieką tej samej rehabilitantki i mialam do niej pelne zaufanie (stosuje również PNF, bo pytalam). Zalecila mi to chodzenie, jakie opisalam powyżej i nie mialam powodu jej nie wierzyć. I co teraz? Mam jej powiedzieć, że inni radzą inaczej? Sprobuję poruszyć tę sprawę, ale mi trochę glupio.
Poza tym mój problem polega na tym, że strona operowana i strona nieoperowana poruszają się zupelnie inaczej, bo ból z nieoperowanej nie pozwala się wyprostować. To nie jest rehabilitacja, która zostanie zakończona osiągnięciem idealnego wzorca chodu, tylko musi mi pomóc przetrwać do drugiej operacji. Tak ja to widzę.
Rozumiem, że nie da się postawić diagnozy przez internet, ale doceniam wysilki Fizkoma polegające na ostrzeganiu i uświadamianiu pewnych kwestii. Dzięki, to jest nam potrzebne.

kinga - Czw 20 Maj, 2010

barbórka napisał/a:
Sprobuję poruszyć tę sprawę, ale mi trochę glupio.

pytaj, pytaj, pytaj.... masz do tego prawo, Twoje zdrowie, Twój organizm :) pytaj !!!

barbórka napisał/a:
A tymczasem wlaśnie ta druga, nieoperowana mnie teraz boli i też mialabym ochotę jej pomóc. Nie da się jakoś tego zrobić?

Jak będziesz chodziła wg wskazówek Fizkoma, to pomożesz i drugiej nóżce :) możesz w trakcie chodzenia większy ciężar przenosić na ręce :)
no i koniecznie wyjaśnij wszystkie swoje wątpliwości z terapeutką :)

barbórka - Czw 20 Maj, 2010

Ja naprawdę wspólczuję Fizkomowi, że ma jeszcze cierpliwość po raz setny tlumaczyć to samo... Bo każdy wlaściwie ma podobny problem, tylko inaczej go ujmuje, inaczej rozumie jego wypowiedzi, wszystkiemu się dziwi. Są tu ludzie, którzy naprawdę nic nie wiedzą na te tematy, i tacy, którzy są zaprawieni w bojach, ale z kolei mają jakieś swoje utarte przekonania i trudno im się może przestawić.
Mój problem polega m.in. na tym, że od lat chodząc na przykurczonych nogach pochylalam się do przodu. teraz jedną stronę mam już wyprostowaną, ale druga ciągnie i ten konflikt trwa. Jak chodzę "z asymetryczną pracą kończyn górnych" (czyli podobno źle), to jestem bardziej wyprostowana, a jak chodzilam sposobem Fizkoma (bo chodzilam kilka pierwszych dni po zezwoleniu na obciążanie nogi), to znowu bardziej się pochylam, jakgdyby idę za kulami, a nie między nimi. Tak bym to opisala. A jeśli chodzi o możliwość obciążania rąk, to chyba mam ją tylko w momencie stawiania operowanej nogi z kulami, a ta druga musi sobie radzić sama przy następnym kroku, bo nie ma wspomagania. Trudno to opisać. Pogadam oczywiscie z moją terapeutką, porównamy oba sposoby chodzenia i może coś jeszcze zmienimy.

Fizkom - Czw 20 Maj, 2010

barbórka napisał/a:
. Pogadam oczywiscie z moją terapeutką, porównamy oba sposoby chodzenia i może coś jeszcze zmienimy.


Barbórko,
Twoje nogi to "naczynia połączone". Często jest tak, że poprawnie odciążając (przy pomocy kul) jedną nogę udaje się nam zmniejszyć ból w drugiej.
Oczywiście należy wziąć pod uwagę również i taką sytuację kiedy noga po operacji radzi sobie lepiej niż ta, która czeka na zabieg. I co wtedy? Wtedy zalecam moim pacjentom krok czterotaktowy (!!!!) z symetryczną pracą kk.górnych tyle tylko że dwiema kulami za każdym razem osłaniamy nogę, która w danym momencie "stoi" i pełni funkcję podporową. Ten sposób chodzenia jest dwa razy wolniejszy i bardziej "kłopotliwy" (Pasiflora coś wie na ten temat ;-) ;-) ) ale masz wtedy szansę na bardziej prawidłowe obciążenie każdej nogi. Dokładność a nie szybkość powinna zawsze być na pierwszym miejscu..... :!:
Oczywiście zawsze masz możliwość zapytania o to swojej terapeutki. Pytać można i należy. I nawet jeśli nie przychyli się do mojej propozycji, to te rodzaje chodu jakie podałem mogą być, w razie potrzeby, rozważone przez Nią raz jeszcze.

Pozdrawiam,
Fizkom

dora_kg - Pią 21 Maj, 2010

Ja już mam kule i byłam u fizjo w pracy mam chodzić naprzemiennie
kinga - Pią 21 Maj, 2010

dora_kg napisał/a:
Ja już mam kule i byłam u fizjo w pracy mam chodzić naprzemiennie

co to znaczy wg Ciebie naprzemiennie?
polecam lekturę tego wątku od początku albo chociaż ostatnie dwie strony...

dora_kg - Pią 21 Maj, 2010

to nie wg. mnie ale wg. fizjo czyli np. prawa noga lewa kula
pasiflora - Pią 21 Maj, 2010

dora_kg, nie zawsze pierwsza ocena jest dobra, a to czy ją wybierzemy zależy od nas. Ja z własnego doświadczenia wiem że ten rodzaj chodu jest zły.
dora_kg - Pią 21 Maj, 2010

a jaką metodę wy polecacie ??
kinga - Pią 21 Maj, 2010

Dora napisałam już-przeczytaj cały wątek od samego początku !!! Przeczytaj go uważnie i ze zrozumieniem. Szczególnie wypowiedzi Fizkoma
Katja - Pią 21 Maj, 2010

Barbórko, a ja mam dla Ciebie inną radę... piszesz, piszesz, czytasz, kombinujesz :-) Będąc na Twoim miejscu i mając tyle rozważań na temat prawidłowego chodu o kulach umówiłabym się na konsultację do Fizkoma :-) Jesteś z Warszawy... to żaden problem :-) Wszystkie Twoje wątpliwości zostaną natychmiast rozwiane i doskonale zrozumiesz zasady i sztukę poruszania się o której tak dużo tu mówimy. Poznasz siebie lepiej, odkryjesz to nad czym naprawdę musisz jeszcze popracować, na co zwrócić uwagę, by jak najszybciej wrócić do pełni sił i zdrowia. Przy okazji... poznasz naszego doktora Hous'a fizjoterapii! Oj, ja bym zrobiła! Pomyśl o tym Barbórko :-) Pozdrawiam Cię ciepło!
Grazyna1950 - Sro 14 Lip, 2010

Ostatnio pytałam kilku rehabilitantów i lekarza (specjalista rehabilitacji medycznej) co sądzą o chodzeniu przy pomocy jednej kuli. Odpowiedź zaskoczyła mnie, ale wszyscy (a pytałam 4 róznych osób), że mozna chodzić z jedna kulą, pod warunkiem, że prawidłowo się jej używa. Przyznam, że juz zgłupiałam do reszty.
Bonia - Sro 14 Lip, 2010

No nie ostatnio ten temat jest wałkowany często . Dziewczyny litości jeden powie tak drugi inaczej rehabilitant do którego ja obecnie chodzę lekarz nauk medycznych z dyplomami z fizjoterapii w tym PNF i innych metod. gdy z nim rozmawiałam potwierdził słowa naszego Fizykoma odstawienie obydwu kul jak nauczycie się prawidłowo chodzić!!!!!!. Tu nie ma pół środków kombinowania i eksperymentowania typu a może zacznę chodzić z jedną tak tylko sobie szkodzicie Mam sąsiadke po endo obu bioder nie miała rechabilitacji za szybko odstwiła kule bo kombinowała tak jak wy pochodzła jakiś czas z dwoma potem ekspermentowała z jedną efekt rok po zabiegu bolą ją biodra i kręgosłup i chodzi na moje oko koszmarnie. :-| buja się jak kaczka
Katja - Pią 16 Lip, 2010

Bonia napisał/a:
Tu nie ma pół środków kombinowania i eksperymentowania typu a może zacznę chodzić z jedną tak tylko sobie szkodzicie


:super: :super: :super:

Grazyna1950 - Pią 16 Lip, 2010

Wiele racji, że lepiej wypracować prawidłowy chód i postawę chodząc z dwoma kulami - niestety lekarze i rehabilitancji wmawiają nam zupełnie co innego. Ja chodziłam z kulami prawie 10 lat i przez ten czas miałam do czynienia z kilkoma ortopedami, neurologiem i kilkunastoma rehabilitantami. Niestety kazdy z nich nakazywał mi chodzić z jedna kulą po okresie zakazu obciążania operowanej kończyny. Zwracali mi tylko uwagę, aby kula miała odpowiednią długość i aby chodzić z nią w prawidłowy (zalecony) sposób. Nawet w marcu rehabilitant po kursach PNF radził mi uzywać jednej kuli (tak dla bezpieczeństwa) - ostatnią operację miałam w marcu 2007.
aga.t. - Sro 01 Wrz, 2010

na stronie jednego ze szpitali piszą ile zalecają chodzić o dwóch kulach a ile o jednej ! -po endo :roll:
duska - Sro 08 Wrz, 2010

To prawda, kombinujemy, kombinujemy..jakby tu dostac od kogoś przyzwolenie na jedną kulę..bo chodzenie z dwiema jest mega niewygodne. Poza tym, z tą jedną to jakos tak jestesmy mniej chore, nie? ;) Zauważcie, że rehabilitanci, którzy sa przeciwni jednej kuli to raczej ta douczona, górna półka :)
Dziewczyny, nie warto.. Chodząc z jedną kulą pierwsze sobie szkodzimy a po drugie spowalniamy rehabilitacje, co pociąga za sobą realne koszty finansowe ;)

aga.t. - Sro 08 Wrz, 2010

duska, ja wiem,że nie warto, przeczytałam tylko ten tekst na stronie szpitala o chodzeniu o jednej kuli i tak sobie pomyślałam,że wciąż tkwi przekonanie ,że chodzenie o jednej kuli jest w porządku. sama po sobie widzę i czuję,że jak-czasami ! na chwilę !-chodzę o jednej kuli to się krzywię i mnie boli,więc jaki ma sens chodzenie o jednej kuli? nie jestem lekarzem ani fizjoterapeutą więc biorę to po prostu na "zdrowy chłopski rozum". dziś szłam ze sklepu i przede mną szedł starszy pan właśnie o jednej kuli...straszne, szedł krzywo, więc już sobie tak myślałam,że pewnie ma problem z bólem kręgosłupa,z barkiem i pewnie jeszcze coś. szkoda mi go...
pewnie dostanę burę za to co napiszę,ale przyznałam się,że czasem idę o jednej kuli-np. z psiakiem,ale to jest na chwilę, bo wiem ,że potem będę cierpieć. z dwojga złego wolę po mieszkaniu-malutkim-przejść bez kul niż o jednej. ale i tak zdrowiej jest chodzić z moimi dwiema przyjaciółkami naraz :)

zozo - Pon 04 Paź, 2010

Wznowię ten wątek, bo mam takie przemyślenia. Bezpośrednio po operacji jesteśmy mało sprawni i rozpoczynamy poruszając się o dwóch kulach. Jest to naturalne rodzina w koło nas rozumie i nawet herbatę do pokoju za nami nosi a czasem, jak jesteśmy sami wymyślamy róże sposoby do przenoszenia przedmiotów pomiędzy pomieszczeniami. Następuje jednak moment, że jesteśmy już coraz sprawniejsi i niestety z powodu zwykłej wygody zaczynamy coraz częściej jedną kulę odstawiać. Ja tak miałam już 2 razy. Po kuchni praktycznie kręcę się bez kul - podpierając się jedną ręką o blaty a czasem wykonuję parę kroków bez kul pomiędzy pomieszczeniami. Ostatnio coraz częściej zdarzają się sytuacje, że chodzę po domu w poszukiwaniu kul :mrgreen: .
Szczerze się przyznam, że mało mam okazji do chodzenia o 2 kulach. Ostatnio najwięcej na wczasach. Teraz wrócę do pracy i tryb życia będzie identyczny, jak przed operacjami - dom - samochód - praca - samochód - sklep - samochód - dom. Wszędzie poruszanie się o dwóch kulach jest niewygodne. W biurze - wiadomo nie mogę stale się kimś wysługiwać, w sklepie nie da się inaczej, jak jedną ręką pchamy wózek a w drugiej kula. Praktycznie dwie kule możemy poużywać na spacerze w parku a ja muszę się przyznać, że na spacery mało chodzę. Głównie poruszam się po domu i posesji, staram się oczywiście ćwiczyć oprócz spotkań z rehabilitantem.

Mam naprawdę mało okazji do poruszania się od dwóch kulach a nie mogę ich jeszcze odstawić, bo do prawidłowego chodu u mnie jeszcze droga daleka - a jak jest z tym u Was?

annagruszkaag - Pon 09 Maj, 2011

Też wiele słyszałam,że nie powinno się chodzić z jedną kulą,żeby nie obciążać zdrowego stawu.Próbowałam z jedną i zgadza się-zdrowe biodro bolało niemiłosiernie.
Libra - Sob 25 Cze, 2011

-Dyplomowany terapeuta koncepcji PNF
-PNF basic
-PNF w pediatrii
-PNF rozwijający
-PNF w połączeniu z terapią manualna i neuromobilizacjami
-Medycyna Ortopedyczna wg Cyriax'a
-Terapia manualna Maitland
-Techniki energizacji mięśni cz1, cz2
-Strukturalna osteopatia i chiropraktyka-Metoda dr Ackermanna
-Kinesiology taping
-Specjalistyczny Kurs Funkcjonalnej Terapii Manualnej połączonej z ruchem wg. metody Briana Mulligana 3 stopnie

tu chciałam nadmienic, że ta lista kursów i szkoleń jest sporo dłuższa, m.in. McKenzie, Kaltenborn itp. ale nie o to chodzi, żeby wymieniac wszystko, bo nie wszystko jest dla każdego. Chciałam jedynie pokazać, że nie rozmawiam z człowiekiem, który po studiach uważa, że rozumy pozjadał.


To wszystko, co napisałam powyżej, poprzedziły jeszcze studia na AWF. To mój rehabilitant.

I ten mój rehabilitant (myślę, że nie głupi) mówił mi, żeby tak nie demonizować chodzenia o jednej kuli po operacji i że chodzić o jednej kuli można, ale pod kontrolą rehabilitanta i we współpracy z nim i to wszystko w okreslonym, jak najkrótszym okresie czasu. Powiedział mi też, że otropedzi lekką reką zalecają pacjentom chodzenie z jedną kulą przed operacja i to jest błąd, bo własnie wtedy powinny być zalecane dwie kule z uwagi na fakt, że okres przedoperacyjny może trwać latami.
No chyba, że jest tak, że tylko rehabilitanci z Orthosu mają wiedzę i rację.....
Przepraszam za byc może mało miły w tonie post, ale poruszyłam z moim rehem temat tych dwóch kul, pomimo, że od dawna z nich nie korzystam. Poruszyłam go tylko dlatego, że na forum nie da się praktycznie przeczytać żadnego wątku, który o tym nie traktuje. Tak trochę do obrzydzenia. Ja podeszłam do tego troche na luzie, bo przy moim kręgosłupie i trzy kule na jedną ręke ani by nie zaszkodziły, ani nie pomogły. Chciałam tylko znać zdanie człowieka, który nie jest NICZYM związany z NFZ i tymi metodami rehabilitacji.
Dziwczyny.....ja rozumiem ideę działalności forum i mniemam, że większość też ją rozumie. Robiona jest tu świetna robota....ja sama dla siebie też wiele wychwyciłam, ale na litość......gdzieś są granice! Nie podam przykładów, bo szukac mi sie nie chce, ale tu negowane jest wszystko, co odbiega od standartów przyjętych przez COS TAM (bo nawet trudno na jedną, czy dwie osoby zwalić).

duska - Wto 28 Cze, 2011

Libra, zasadniczo masz rację. Demonizowanie chodzenia o jednej kuli prowadzi do buntu pacjenta i niczego więcej. Pasiflora zrobiła duży skrót myślowy polegający na tym, że przyjęła zakaz chodzenia o jednej kuli bardzo dosłownie. A tu nie chodzi o papiery rehabilitanta, ani o jego "zezwolenie". Sama piszesz, że nie jeden Orthos na świecie (doskonałych terapeutów jest w Polsce co najmniej kilkudziesięciu, a i w Orthosie jeden drugiemu nie równy). Tu chodzi o zwykły zdrowy rozsądek. Nie ma na świecie osoby, która oparta na jednej kuli ma dobrze ustawiony kręgosłup i całą resztę. I to koniec rozmowy. Chodząc o jedej kuli PRZEZ DŁUGI CZAS decydujemy się na przekrzywianie, i już :)
Drugą kwestią jest stan pacjenta. Inne podejście do jednej kuli powinien mieć pacjent, który ma milion i jeszcze troche, kompensacji wywołanych wieloletnią chorobą biodra, a inne osoba, którą boli od dwóch lat i szybko sie zoperowała. Ta ostatnia nie zdążyła jeszcze wyrobić sobie nawyków, do których chętnie będzie wracac jak tylko biodro (nawet już zoperowane) się zmęczy.
I trzecia kwestia to czas jaki chodzimy o jednej kuli. Nie znam nikogo, komu zaszkodziło by przeniesienie sobie herbaty z pokoju do pokoju, ale już chodzenie przez parę miesięcy w taki sposób, może utrudnić rehabilitację i wywołać mnóstwo bóli.
Nie da się chodzić o jednej kuli "pod kontrolą rehabilitanta", bo wychodzimy z rehabilitacji i po prostu żyjemy, czyli chodzimy tak jak nam wygodniej. Fizjoterapeuta moze nam pokazać jak mamy iść, co znaczy, że jesteśmy prosto w czasie trwania terapii...ale potem zwykła mechanika bierze górę. Na jednej kuli się zazwyczaj wisi i to jest mechanicznie uzasadnione i nie ma co z tym walczyć.

Temat chodzenia o jednej kuli wywołuje tyle emocji, bo pacjentom o jednej kuli jest wygodniej i wydaje im się, że są zdrowsi niż o dwóch kulach. O ile pierwszy argument jest nie do podważenia, o tyle drugi jest absurdalny, ale bardzo silny. Tak więc, apeluję tylko o zdrowy rozsądek. Nie ma się co straszyć, bo każdy z nas jest inny..

Grazyna1950 - Wto 28 Cze, 2011

Jestem bardzo ciężkim przypadkiem bardzo długiego chodzenia z jedną kulą. Kręgosłup poleciał nieodwracalnie. Niestety nikt mi nie uświadomił jak wielką szkodę sobie wyrządzam. Teraz mozolna rehabilitacja i tak nie przwróci tego co sama sobie zrobiłam :(
Fizkom - Wto 28 Cze, 2011

Libra napisał/a:
No chyba, że jest tak, że tylko rehabilitanci z Orthosu mają wiedzę i rację.....
Oczywiście, że nie tylko Oni ......
Libra napisał/a:
Przepraszam za byc może mało miły w tonie post, ale poruszyłam z moim rehem temat tych dwóch kul, pomimo, że od dawna z nich nie korzystam. Poruszyłam go tylko dlatego, że na forum nie da się praktycznie przeczytać żadnego wątku, który o tym nie traktuje. Tak trochę do obrzydzenia. Ja podeszłam do tego troche na luzie, bo przy moim kręgosłupie i trzy kule na jedną ręke ani by nie zaszkodziły, ani nie pomogły.
No nie!!!! Zawsze można poprawić chód. Może tylko jeden z jego parametrów. Może tylko jeden z jego wyznaczników. A może tylko sylwetkę, sposób ustawienia barku/barków względem tułowia i miednicy a może tylko ustawienie głowy względem tułowia etc......... Osiągnięcie choć jednego elementu wymienionego przeze mnie przybliża pacjenta o jeden krok do tego co nazywamy optymalnym , prawidłowym chodem (zastanawiam się tylko czy to jest TYLKO jeden krok czy AŻ jeden krok). Trzeba tylko wiedzieć co poprawić i jak to osiągnąć.......
* tak na marginesie, skąd wiesz że chodzenie o jednej/trzech? kulach w jednej ręce nie mogą Ci jeszcze bardziej zaszkodzić? Tutaj byłbym ostrożny :!:
Libra napisał/a:
Dziwczyny.....ja rozumiem ideę działalności forum i mniemam, że większość też ją rozumie. Robiona jest tu świetna robota....ja sama dla siebie też wiele wychwyciłam, ale na litość......gdzieś są granice! Nie podam przykładów, bo szukac mi sie nie chce, ale tu negowane jest wszystko, co odbiega od standartów przyjętych przez COS TAM (bo nawet trudno na jedną, czy dwie osoby zwalić).
To COŚ TAM to, między innymi, ja - Fizkom. Libro, proszę staraj się bardziej taktownie "stąpać po stronach Forum".

Fizkom

pasiflora - Sro 29 Cze, 2011

Fizkom, Piotrek Medic i mój fizjoterapeuta i od Dagmary fizjoterapeutka, również od AgiW i Kingi, Gałuszka itd. pomimo, że są z różnych zakątków Polski i nie z Orthosu to podzielają Twoją opinię w sprawie rehabilitacji. Macie ogromną wiedzą,popartą rewelacyjną praktyką i to mnie przekonujei dlatego Wam ufam. Tak, więc każdy robi wg uznania i niech do siebie ma pretensje, że się "uczył, a się nie nauczył" . Ja na szczęście znalazłam swoją drogę i wiem jaka jest różnica pomiędzy zła, dobrą, a zwykle przeciętną rehabilitacją. Nie mówię, że dałam się zwariować i bywa że chodzę o jednej kuli lub bez po domu, bo nie zawsze na dwa kroki chce się łapać kule np. by przenieść kubek. Jednak wiem, że przez wieloletnie zaniedbania nie mogę sobie pozwolić na chodzenia bez dwóch kul z prostej przyczyny: ja nigdy nie chodziłam prosto i niestety mój organizm nie wie jak jest dobrze. Oczy tak, przecież widzą pion i poziom, ale mózg niestety wiele lat temu inaczej sobie zakodował te wytyczne.
I nie wierzę że nie można sobie zaszkodzić chodząc na jedną kule, bo ja chodziłam tak przez dwa lata. Teraz, gdy idę przysłowiowe dwa kroczki, tyle, że kule trzymam w przeciwnej ręce, to jestem wykrzywiona jakbym chciała chodzić o kuli trzymając ją w drugiej ręce. Symetria poszła w cholerę. Czy sobie pogorszyłam? Tak :!: Na 100% tak :!:

Libra - Sro 29 Cze, 2011

Fizkom....przepraszam, że odebrałeś mój post personalnie.....nie było to absolutnie moim celem!!!
Z Twojego akurat pisania na forum, wzięłam sobie do serca bardzo dużo i wiele skorzystam (mam nadzieję). Pisząc COS tam miałam na myśli jakiś dziwny, a przynajmniej mi nie znany, czynnik, który powoduje, że "stąpać" po forum praktycznie się nie da, by nie natknąć się na choćby wzmiankę w temacie. Do tego stopnia, że człowiek na prawdę moze miec poczucie winy i zmarnowania swojego zdrowia, jeżeli przetoczy się kilka metrów z jedna kulą.

Właściwie, to ja nie mam nic do dodania, bo dokładnie wszystko to, co chciałam powiedziec, zawarła w swoim wpisie Duska.
Duśka....pisząc o "kontroli rehabilitanta" miałam na mysli to, żeby nie była to samowolka, a działania monitorowane.
Masz rację, nie o zezwolenia i o listę szkoleń tu chodzi. Te kursy i szkolenia wymieniłam wyłącznie z jednego powodu: uprzedzając ewentualne pytanie, czy aby ten mój rehabilitant zajmuje się rehabilitacją funkcjonalną ;-)

duska - Sro 29 Cze, 2011

Libra napisał/a:
który powoduje, że "stąpać" po forum praktycznie się nie da, by nie natknąć się na choćby wzmiankę w temacie.


hahaha, może dlatego, że jest to jedna z najprostszych, najtańszych i skutecznych metod profilaktyki i zapobiegania dalszym degradacjom w naszych systemach mięśniowych i kostnych :mrgreen:

Libra - Sro 29 Cze, 2011

duska napisał/a:
Libra napisał/a:
który powoduje, że "stąpać" po forum praktycznie się nie da, by nie natknąć się na choćby wzmiankę w temacie.


hahaha, może dlatego, że jest to jedna z najprostszych, najtańszych i skutecznych metod profilaktyki i zapobiegania dalszym degradacjom w naszych systemach mięśniowych i kostnych :mrgreen:



Duśka....pewnie i tak; dlatego napisałam, że to, co dzieje się na forum, to kawał dobrej roboty, bo i tak to odbieram (tak generalnie), jak pewnie zdecydowana wiekszość uczestników :-D . Ale wiesz.....nigdy nie byłam, ale tak sobie mniemam, że gdyby na forum o oszczędzaniu każdy Ci wiecznie mówił o tym, jak najlepiej przemielić złotówkę w rękach, to w końcu byś im życzyła, żeby im się orzełek na rękę zesr.ł ;-) (sorry za porównanie)


Po tym naszym pisaniu zrobiłam sobie taki "test" z ciekawości, bo mnie naszło.....podzieliłam stół na pół, komputer postawiłam idealnie tak, żeby po obu stronach była ta sama odległość od kantów stołu, postawiłam krzesło idealnie po srodku, po czym sama na nim usiadłam. Wypięłam się do granic możliwości na wszystkie znane mi strony (czytaj: prostuję korpus) i podziwiam:......jednym łokciem niemal dotykam kantu stołu, drugi ma jeszcze pełno miejsca na popielniczkę, gazetkę, szklaneczkę z napojem, etc,. ;-) Siad generalnie mi nie służy w nadmiarze.
Mam nie siadac, bo siedzę koszmarnie krzywo?? Może to i kretyński przykład, ale przecież na podobnych mechanizmach się opiera. JA nie mam dylematu siadać, czy nie.

Bonia - Sro 29 Cze, 2011

Libra jak wejdzie Ci w nawyk takie proste siedzenie to póżniej inaczej się nie da siedzieć :-o Wiem po sobie niech teraz spróbuje inaczej usiąść ;-)
Fizkom - Sro 29 Cze, 2011

Libra napisał/a:
Fizkom....przepraszam, że odebrałeś mój post personalnie.....nie było to absolutnie moim celem!!!
Libra,
Nic nie szkodzi. Nie gniewam się wcale ..... :!:

Libra napisał/a:
Mam nie siadać, bo siedzę koszmarnie krzywo?? Może to i kretyński przykład, ale przecież na podobnych mechanizmach się opiera. JA nie mam dylematu siadać, czy nie.
Libra,
Oczywiście, unikać siedzenia - to nonsens.
Warto jednak byłoby zmierzyć się z problemem. Choćby ze względu na późniejsze konsekwencje niesymetrycznej pozycji siedzącej.
Należałoby, przede wszystkim sprawdzić jaka jest tego przyczyna - zły nawyk?, "krzywy kręgosłup"?, niewystarczający zakres ruchu w stawie biodrowym? Jeśli tak jest to istnieje możliwość zaradzenia temu. Powtarzam, WARTO i NALEŻY tak zrobić :!: :idea:

Pozdrawiam,
Fizkom

duska - Sro 29 Cze, 2011

Libra napisał/a:

Mam nie siadać, bo siedzę koszmarnie krzywo?? Może to i kretyński przykład, ale przecież na podobnych mechanizmach się opiera. JA nie mam dylematu siadać, czy nie.

hahaha..wiesz, Libra, przyszedł mi do głowy inny przykład: jak wieczorem wypiję za dużo wódki to rano boli mnie łeb. Czy powinnam całkiem przestać pić?
W zasadzie tak.. ale mogę też coś zmienić.. pić mniej, lub inaczej, np. w dłuższym okresie czasu :)
Możesz powiedzieć, że to nie to samo, ale to jest to samo. Mamy wpływ na swoje działania, na swoje życie, na zdrowie. Oczywiście, nie urodzimy sie jeszcze raz ze zdrowymi biodrami, ale możemy modyfikować swój świat i iść tą scieżką, którą sobie obierzemy.
Twój przykład wskazuje, według mnie, tylko na to, że masz jeszcze cholernie dużo do zrobienia ze swoim ciałem. Fizkom mnie wyprzedził, i dobrze, bo to on jest fachowcem, nie ja, ale chciałam napisać to samo.
Świadomość, że robisz coś błędnie i bezkrytyczne akceptowanie tego faktu prowadzi do d... (sorry). To samo odnosi się do chodzenia o jednej kuli. Jeśli mamy świadomość, że robimy źle i nadal to robimy, to znak, że chyba nie chcemy tak naprawdę się wyleczyć, że organizm buntuje się przed zmianą, a my nie mamy tyle siły, żeby się temu przeciwstawiać i wymyślamy milion przyczyn, dla których coś "się nie da zrobić".
Uważam, że mam pełne prawo pisać o psychicznej stronie rehabilitacji, bo moje 12 operacji na jednym biodrze, z czego 6 w krótkim okresie czasu naprawdę dało popalić moim mięśniom i psychice. Dlatego chylę głowę przed dobrymi rehabilitantami i wykonuję ich zalecenia, chociaż nie zawsze są mi one na rękę. Dzięki temu równo stoję, równo siedzę, i chociaż wciąż jeszcze poruszam się o kulach, nastawiona jestem w działaniach na to, żeby za jakiś czas równo tez chodzić.

Może odbiegłam nieco od tematu, i nie chciałabym, żebyś Libra brała to personalnie do siebie. Po prostu, przykład, który podałaś sprowokował taki mój tok myślenia.

Bonia - Czw 30 Cze, 2011

Dusiu a ja popieram to co piszesz. jest ciężko pozbyć się nawyków złych nawyków ruchowych to jedno przestawić swoją psychike jeszcze ciężej. i fakt jest milion wymówek a bo mi tak wygodniej a właściwie siedzę i chodzę i to jest najważniejsze tak tylko jeśli nie zostaniemy nie raz dość brutalnie przez kogoś uświadomieni że to nasze siedzenie i chodzenie jest o dupę za przeproszeniem rozbić. Bo w gruncie rzeczy jeśli mamy chore biodra to jeszcze przed operacją nie mając rehabilitacji już robimy sobie krzywdę. a po zabiegu robimy sobie dalej krzywdę świadomie bądz nie. A gdy decydujemy się na rehabilitacje musimy z pełną świadomością spojrzeć tej prawdzie w oczy.


I albo decydujemy się to zmienić i konsekwentnie do tego dążymy albo nie to nasz wybór.

I chce to podkreślić z pełną świadomością jako doświadczona już pacjentka... My do niczego was nie namawiamy, nie naciskamy, nie krytykujemy My tylko staramy się pomóc, uświadomić wam pewne sprawy z racji naszych doświadczeń. A to czy z tego skorzystacie to już zależy tylko od was

Libra - Czw 30 Cze, 2011

Fizkom napisał/a:
WARTO i NALEŻY tak zrobić


Wiem....robię ;-) Własnie nad tym pracuje obecnie, bo na tą chwile kręgosłup spędza sen z powiek; ja mam wrodzone skrzywienie kręgosłupa, leczone juz właściwie w pierwszych miesiącach zycia, korygowane operacyjnie kilkakrotnie, ale z pominięciem odcinka lędźwiowo-krzyżowego, bo było jakiś zagrożenie w tamtym czasie (dokłądnie już nie pamietam, ale lekarze na tamten moment bali się operować i zostawili to na "po 30-tce, jak przyjdą dolegliwości bólowe"). Do kompletu doszedł później wypadek komunikacyjny , uraz kręgosłupa, niestabilność itp. Na tą chwilę skrzywienie jest znaczne, że zmianami zwyrodnieniowo-przeciążeniowymi dużego stopnia, z objawiami cieśni. To tak z opisu TK. Szału pewnie nie będzie, ale wiem, że coś dla siebie robię dobrego.

Boniu....proste siedzenie nigdy mi w nawyk nie wejdzie raczej, bo szanse na to, że będę prosto kiedykolwiek siedzieć, są raczej mniej, niż marne ;-) Mogę, co najwyżej, siedzieć mniej krzywo.

Duśka....racja święta z tym ogromem roboty, który musze włożyć w swoją cielesność :-) Nigdzie jednak nie napisałam, że ja bezkrytycznie akceptuję swój stan i uważam, że już zrobiłam, co mogłam:) Jestem natomiast na tyle krytyczna wobec siebie, żeby mieć świadomość, że generalnie nie chodzi o to, żeby g.ówno (sorry ;-) ) na atomy rozbierać i czekać na niemożliwe:))

Jeszcze raz powtórze.....ja mam świadomość wpływu dobrej rehabilitacji na nasze zdrowie.....mam też świadomość, że niewłaściwy kierunek może prowadzić na manowce. Napisałam jedynie o swoich odczuciach.......o takim bombardowaniu wciąż tym samym.

AgaW - Wto 05 Lip, 2011

Libra napisał/a:
ja mam świadomość wpływu dobrej rehabilitacji na nasze zdrowie.....mam też świadomość, że niewłaściwy kierunek może prowadzić na manowce

Masz rację, napewno nie jest Ci łatwo w Twojej sytuacji, czeka Cię wiele pracy - ale właśnie tymi małymi kroczkami jak wyjaśniał Fizkom możesz wiele dla siebie zrobić, choć pozornie nie widać tych kolejnych poprawianych parametrów. Wiedza fizjoterapeuty+Twoja praca nad prawidłowym wykonaniem ćwiczeń musi się=stopniowy sukces.
Najważniejsze to nie poddawaj się, poprawa którą wyraźnie odczujesz w końcu musi przyjść, czego Ci gorąco życzę :) Nawet takie siedzenie mniej krzywo też jest lepsze dla ciała niż siedzenie całkim krzywo i też jest wypracowanym postępem.

dorka - Pią 02 Gru, 2011

Byłam dzisiaj na kontroli u ortopedy. Wg niego moja endoproteza wytrzyma 50 lat i nie omieszkał mi powiedzieć, że na pewno mnie przeżyje.
Jednak jest mały problem. Mam odrzucić kule (właśnie minęło 2,5 m-ca od operacji).
Kiedy powiedziałam, że wtedy bolą mnie plecy i utykam, odrzekł, że nie wolno kuleć, bo to źle wpływa na kręgosłup. A jak będę chodzić z kulami, to grozi mi osteoporoza (!?) i z jednej choroby wpadnę w drugą.
Zgłupiałam całkowicie, przecież chcę chodzić prosto, tylko jak to zrobić?
Problem w tym, że wg 'szkoły zakopiańskiej' należy jak najszybciej pozbyć się kuli. Tak twierdzą nie tylko ortopedzi, ale również terapeuci.
Do tej 'szkoły' należy też mój rehabilitant.
Nie mam innego wyjścia, jak skonsultować się z innym terapeutą, do którego miałabym pełne zaufanie.
Ponieważ przed Świętami BN będę u syna w W-wie, mam do Was prośbę. Potrzebuję namiary na naszego Fizkoma. Najchętniej telefon.

Bonia - Pią 02 Gru, 2011

dorka ależ rada chodzisz krzywo i masz kule odstawić czyli innymi słowy chodzisz żle ala kule na bok. Gdzie ten lekarz się uczył????? :shock: :shock: I jeszcze kazał Ci prosto chodzić a wyjaśnił Ci jakim cudem masz to sama zrobić bez rehabilitacji bez nauczenia się na nowo chodzenia prawidłowego chodzenia. I to potwierdza to o czym pisałyśmy lekarze nie mają pojęcia o rehabilitacji. I wypowiadając się na ten temat tylko pacjentowi krzywdę robią. I kwestia że jak dłużej pochodzisz z kulami to Ci osteoporoza grozi wiesz co ja bym się bardziej o swój kregosłup martwiła jeśli odrzucisz kule jak Ci kazał a nie o osteoporozę jeśli dłużej o nich pochodzisz co to za głupota co ma wspólnego osteoporoza z dłuższym chodzeniem o kulach????????????. To ja już dawno powinnam osteoporozę meć bo całe życie o kulach chodzę a jakoś jej nie mam :-D A rehabilitant który też Ci radził kule zostawić czy nie widzi jak ty chodzisz spał na zajęciach czy jak??? Bo mu chyba sporo wykładów umkneło :-x dorka zmień rehabilitanta jak piszesz. A wizyta u Fizykoma jak najbardziej ten pomysł popieram.
AgaW - Pią 02 Gru, 2011

dorka napisał/a:
Potrzebuję namiary na naszego Fizkoma. Najchętniej telefon

Dzwonisz do Ortosu - namiar w kontaktach do fizjoterapeutów i prosisz sekretarkę o wizytę u Piotra Komorowoskiego :) Nazwisko Fizkoma to nie tajemnica - jest na stronie Fundacji w zakładce konsultanci medyczni - fizjoterapeuci :)
Bliżej Ciebie Pasiflora ma dobrego fizjoterapeutę :) a napewno będziesz potrzebować kogoś bliżej, bo skoro chodzisz tak jak piszesz to potrzebujesz pracy z terapeutą na codzień.

dorka - Pią 02 Gru, 2011

Aga, dziękuję za szybką odpowiedź. W poniedziałek zadzwonię do Ortosu.
Przypuszczam, że rehabilitant Pasiflory jest ze Śląska, albo okolic, to jednak daleko ode mnie a do W-wy i tak muszę jechać, 2 w 1.

Boniu, ze swojego rehabilitanta jestem b.zadowolona. Dzięki niemu, zaczęłam w ogóle chodzić. Przed operacją, nie tylko zmniejszyłam ilość leków przeciwbólowych, ale pod koniec w ogóle przestałam je brać.
Po operacji również z dnia na dzień widzę znaczną poprawę.
To nie jest tak, że każe mi bezwzględnie odrzucić kule. Zna moją opinię ( po lekturze forum), ale myślę, że podejrzewa mnie, że nie ćwiczę dostatecznie dużo, bo jego pacjenci wcześniej zaczynają samodzielnie chodzić po 2-2,5 mca. Może ma znacznie młodszych pacjentów?
Lekarz mówiąc o osteoporozie na pewno brał pod uwagę mój wiek (to przywilej starszych kobiet a Ty do nich przecież nie należysz). Wg niego, żeby nie zachorować muszę obciążać nogi. Spróbuję chodzić z kulami i starać się jak najmniej opierać na nich, powinno na razie wystarczyć.

monia0103 - Pią 02 Gru, 2011

Dorka ja miała operację dzień po Tobie i jak byłam 21.10 na wizycie kontrolnej też lekarz kazał odstawić kule. Powiedział mi , że mam wrócić do ,,jednej'' kuli asekuracyjnie w zimę jak spadnie śnieg(w razie upadku). Po domu, pracy na małe dystanse chodzę bez ale na dłuższ spacery biorę ze sobą kule. Bardzo dobrze mi się chodzi bez kul ale jak dłużej pochodzę to boli mnie w pośladku.
AgaW - Pią 02 Gru, 2011

Dorko, skoro jesteś zadowolona z swojego rehabilitanta to pomyśl czy nie zabrać go ze sobą do Ortosu na konsultację, miałby wytłumaczone co i jak z Tobą ćwiczyć i moglibyście razem działać wg. wskazówek. Mi kiedyś taka forma konsultacji bardzo pomogła. Oczywiście trzeba zarezerwować więcej czasu na wizytę co równa się większe koszty, ale warto abyś szczerze porozmawiała z terapeutą o tym że potrzebujesz dodatkowej pewności, wskazówek. Ewentualnie pomyśl o zabraniu czegoś do zrobienia notatek, albo kamery aby pokazać co masz ćwiczyć i jak swojemu terapeucie. Jeśli pogadasz szczerze to Twój terapeuta nie będzie czuł się niezręcznie ani głupio że chcesz dodatkowo się skonsultować aby mieć opinię kogoś bardziej doświadczonego.
Osobiście myślę, że to nie czas u Ciebie na odkładanie kul, ale pod dobrym kierunkiem już niedługo będziesz blisko tej chwili, trzymam za to kciuki i czekam na Twoją relację z konsultacji :ok:

zozo - Czw 08 Gru, 2011

dorka napisał/a:
Problem w tym, że wg 'szkoły zakopiańskiej' należy jak najszybciej pozbyć się kuli. Tak twierdzą nie tylko ortopedzi, ale również terapeuci.
Ja również raczej z takimi zaleceniami się spotkałam u nas - czyżby na południu mieli inne zdanie :) . Ja chodziłam dosyć długo o kulach - w sierpniu minęło 2 lata. Wydaje mi się, że sporo jest prawdy w opinii - im dłużej się chodzi o kulach tym trudniej je potem odrzucić. Obecnie kul używam tylko do dłuższych spacerów. Pomimo tego, że praktycznie chodzę bez kul, mój chód systematycznie się poprawia. Uważam też, że nawet gdybym opanowała do perfekcji właściwy wzorzec chodzenia o kulach, to jest to inny sposób poruszania się od tego bez kul i mam wrażenie, że nie unikniemy okresu przejściowego, kiedy to zaczynamy kul używać coraz mniej, aż do całkowitego ich odstawienia. Oczywiście cały czas staram się pamiętać o starannym chodzie i koryguję go o ile to w danym momencie jest możliwe a jak jestem zmęczona i chód staje się koszmarny, to biorę kule.

Nie bardzo wierzę w to, że można z dnia na dzień odstawić kule i nasz chód pozostanie taki sam, jak z kulami. Nagle zabieramy dodatkowe 2 punkty podporu, do którego przyzwyczaił się cały nasz organizm.

Niedawno wróciłam z kolejnego pobytu na oddziale rehabilitacyjnym. Tym razem byłam w Kochcicach. Uważam, że obydwa pobyty i ten w Piekarach, i ten ostatni dla mnie to ogromne dwa kroki w przód w rehabilitacji. Oczywiście nie bez znaczenia jest codzienna rehabilitacja w domu oraz rehabilitacja prywatna.

Pobyt w Kochcicach był bardzo intensywny. Wstawałam o 7 i do 16 byłam na nogach, z małymi przerwami na niektóre zabiegi, które odbywały się w pozycji leżącej :mrgreen: . Codziennie rozpoczynałam od krioterapii, potem rozgrzewka na rowerze stacjonarnym - obciążenie i czas pedałowania 2x większy niż miesiąc temu w Piekarach - pedałowałam do mokrej koszulki - kończyłam na luzie pedałując 2-3 min do tyłu - tak, aby ochłonąć. Zawsze po takim treningu pomimo odczuwalnego zmęczenia nóg, szło mi się lepiej. Generalnie obiekt jest spory i samo chodzenie po długich korytarzach również zaliczam do rehabilitacji. Po obiekcie chodziłam bez kul. Po śniadaniu ćwiczyłam na platformie do ćwiczenia balansu, z nakierowaniem na wymuszenie większego obciążenia lewej stopy. Na początku lewą stopę obciążałam jakieś 42% a na koniec uzyskałam poprawę do 48%. Po ćwiczeniach na platformie, codziennie zaliczałam 15min pracy z terapeutką metodą PNF. Potem 10 min na bieżni. Do obiadu zaliczałam jeszcze zabiegi "na leniucha" :mrgreen: laseroterapię, masaż wibracyjny, magnetoterapia i masaż klasyczny. Cała ta seria, szczególnie masaż wibracyjny całkiem sensowna. Jakieś pół godz. po obiedzie wracałam na salę gimnastyczną, gdzie wcześniej trenowałam na rowerze stacjonarnym i ćwiczyłam do mokrej podkoszulki ćwiczenia na Atlasie, zajmowało mi to ok. 40 min. Blok ćwiczeń zadanych mi przez fizjoterapeutę na wzmocnienie mięśni pośladków, tułowia i brzucha. Po takim treningu wracałam długimi korytarzami i czułam, że idę bardziej swobodnie i mniej się kolebię na boki. Dzień kończyłam 30 min spacerem po pięknym parku. Na spacer brałam kule. Dodatkowo miałam jeszcze 2x w tygodniu ćwiczenia w basenie. Przed pobytem Kochcicach, pisałam, że nie daję rady chodzić zalecanym przez forumowych terapeutów sposobem o kulach. Obecnie jestem na tyle wzmocniona, że mogę chodzić już całkiem poprawnie zaleconym sposobem, czyli asymetryczną praca kończyn dolnych z symetryczną pracą kończyn górnych. Zaczynam z bardziej sprawnej prawej nogi, tej operowanej ostatnio a noga lewa idzie razem z kulami. Najwięcej uwagi i ja i wszyscy terapeuci poświęcamy mojej nodze lewej, tej operowanej prawie 2 lata temu, bo ona sprawia mi najwięcej kłopotu. Noga prawa sprawuje się super.

Opisałam Wam tak szczegółowo co robiłam na turnusie w Kochcicach, aby uzmysłowić Wam, że terapia na NFZ może być sensowna, ale trzeba ją umieć wykorzystać właściwie. Ja początkowo miałam zalecone "podwieszki", ale sama powiedziałam terapeucie na sali gimnastycznej, że one nic mi już nie dadzą i chcę ćwiczyć bardziej intensywnie. Rehabilitant bardzo chętnie dobrał mi zestaw ćwiczeń, które pilnie ćwiczyłam do końca. Sama z własnej woli chodziłam na salę drugi raz - po obiedzie, było pusto i swobodnie można było ćwiczyć. To ile wycisnęłam z pobytu zależało ode mnie. Nikt tam nikogo nie zmuszał do aktywności.

Uważam, że odpowiednio dobrane ćwiczenia na Atlasie mogą bardzo pomóc w rehabilitacji. Muszę rozejrzeć się za jakąś siłownią. Oczywiście dalszy plan ćwiczeń ustalę z moimi rehabilitantami, aby sobie nie zaszkodzić.

Zauważyłam, że zawsze po intensywnym bloku ćwiczeń, czy to w domu, czy to na Atlasie, nawet po intensywnej jeździe na stacjonarnym rowerku, po ćwiczeniach w basenie, mój chód jest lepszy, swobodniejszy, bardziej stabilny - bez kul, bo z kulami to nie problem ;) .

Wracając do tematu chodzenia o 2 kulach. Coraz rzadziej używam kule. Po domu chodzę bez, do sklepu bez, ale przy założeniu, że po sklepie wspomagam się koszykiem a po galerii chodzę z mężem pod rękę. Jak udaję się na dłuższy spacer, to biorę 2 kule, ale czasem wystarczy mi ramię męża. Wciąż po dłuższym dystansie bez kul zaczynam się bardziej kolebać, ale ten dystans który mogę pokonać w przyzwoitym stylu bez kul stale się zwiększa.

elba - Pią 09 Gru, 2011

Jestem przed operacją endo prawego biodra. Chodzę o kulach od kilku miesięcy. Początkowo była to jedna kula przy zdrowszej nodze, potem dokupilam drugą i na dłuższe spacery zabieram obydwie. Po domu poruszam się bez pomocy. Wcześniej chodziłam bez pomocy, ale zaciskałam zęby z bólu. Doszlo też utykanie .Ciężko mi było przekonać sie do kul, gdyż jeszcze stosunkowo niedawno wiele moich znajomych nie wiedzialo ,że mam jakiś problem . Teraz mogę żalować,że wcześniej nie wpadłam na taki sposob poruszania się, gdyż znacznie zmniejszylo to ból biodra , a w nocy czuję się wręcz komfortowo i odciążone w dzień nie boli w nocy. Nie wiem tylko czy prawidlowo chodzę, gdyż nikt mi tego nie pokazał. Chyba powinnam skonsultować to z fizykoterapeutą i przed operacją też mógłby mi dać parę wskazówek. :-D . Tylko czy znajdę kogośo dpowiedniego w mojej miejscowości ?
AgaW - Sob 10 Gru, 2011

elba napisał/a:
Chyba powinnam skonsultować to z fizykoterapeutą i przed operacją też mógłby mi dać parę wskazówek

Koniecznie to zrób ! uzbrój się w cierpliwość i szukaj dobrej osoby do prowadzenia rehabilitacji, będziesz mieć już gotową pomoc i kontakt po zabiegu. Jest w tym dziale temat, który może być pomocny do szukania odpowiedniej osoby :) Powodzenia!

pasiflora - Sob 10 Gru, 2011

Elba, podejdź może do ośrodka gdzie przeprowadzają rehabilitację i zapytaj czy mogła by Ci jakaś pani pokazać przecież to chyba żaden wyczyn pokazać to. Mam nadzieję że nie będą Ci robić problemó.
Odczucia co do kul mam identyczne jak Ty, tzn. żałuję że tak długo męczyłam się bez nich

Ps. Napisz na PW gdzie dokładnie mieszkasz może będę Ci w stanie pomóc odnoście właściwego fizjoterapeuty, bo prawdę powiedziawszy już powinnaś być pod jego opieką. :)

zozo - Sob 10 Gru, 2011

Ja to się dziwię, forum ma wsparcie doskonałych rehabilitantów, którzy nie chcą przez net udzielać rad dotyczących ćwiczeń, z obawy o dobro pacjenta, ale nagrać filmik z różnymi metodami poruszania się o kulach, z wyjaśnieniem na co zwracać uwagę i umieścić na forum, chyba by można. Taki instruktaż chyba nikomu by nie zaszkodził :-P .
Fizkom - Sob 10 Gru, 2011

Zozo,
Na Forum Bioderko nie zostaly umieszczone filmy z różnymi sposobami poruszania się o kulach z jednego prostego powodu. Chcieliśmy uniknać sytuacji, w której uzytkownik Forum twierdzi, że umie chodzic o kula bo oglądał film. To nie działa absolutnie w taki sposób.
W związku z powyższym, będę konsekwentnie obstawał przy tym aby taki instruktaż filmowy nie powstał. Natomiast wszelkie fachowe rozważania w temacie jak wyżej sa jak najbardziej potrzebne.

Pozdrawiam,
Fizkom

zozo - Sob 10 Gru, 2011

Fizkom, daj spokój - już za pomocą tekstu opisywaliście jakie są sposoby poruszania się o kulach i to niby jest w porządku a jak zdrowy rehabilitant pokaże, jak należy prawidłowo poruszać się o kulach to niby może pacentom zaszkodzić :roll: . Nie traktuj nas pacjentów jak nierozgarnięte małe dzieci, którym pierwsze kroki o kulach powinien pokazać rehabilitant osobiście. Zgodzę się, że jak pacjent leży w szpitalu i jest tuż po operacji, to powinien być pionizowany i pierwsze kroki o kulach powinien wykonać w asekuracji fizjoterapeuty, ale w innych przypadkach bez przesady.
Bonia - Sob 10 Gru, 2011

Popieram Zozo Fizkoma. Ponieważ rehabilitant musi zobaczyć pacjenta jego problemy każdy inaczej chodzi bądz chodził przed zabiegiem. Ja np chodzę 4 taktem i jeden z typów chodzenia tym stylem dobrał mi rehabilitant po obejrzeniu mnie. A wiem że chodu 4 taktowego i innych jest kilka rodzajów. Fizkom ma rację czy w szpitalu po zabiegu puścili Ci filmik instruktazowy kazali go sobie obejrzeć i miałaś tak chodzić? :-D . Nie prawda? Przyszedł do Ciebie rehabilitant i Ci to pokazał nauczyć się chodzić powinno się pod okiem terapeuty a Fizkom jest doświadczonm terapeutą i nie dziwię mu się że jest przeciwny temu pomysłowi żeby przez internet takie rzeczy robić i raczej żaden fizjoterapeuta przez internet pacjentów nie będzie instruował . Mój terapeuta mnie zna ale gdy coś się dzieje a nie wiemy co może być błacha sprawa mięśniowa to choćbym na klęczkach go błagała to ani przez internet ani telefon nie mówi Pani zrobi tak i tak i będzie dobrze bo nie ma ze mną w danej chwili kontaktu pyta o objawy i co robiłam ale jest tak że jak się nie widzimy a ma podejrzenia co ewentualnie może być to ewentualnie z dużym znakiem zapytania to kieruje mnie do Ewy żeby sprawdziła co sie dzieje. Czyli tak jak mówi Fizkom nie widzę pacjenta nie udzielam rad i nie .instruuje


Wielki szacunek dla Ciebie Fizkomie I dla Piotra Medica bo Piotr jest taki jak Fizkom . Ja ostatnio podpytywałam Piotra Medica co mi może być w zwiążku z tymi moimi dolegliwościami bólowymi Piotr jedyny raz mi podpowiedział co ewentualnie może być bo nie miałam kontaktu ani z Ewą ani z Panem Wilkoszem z powodu zwolnienia ale zrobił to z wielką nie chęcią zawsze było spytaj Pana Wilkosza okazało się że miał rację że to powięzi ale ja nie wpadłam do gabinetu mojego terapeuty i nie powiedziałam mu Panie Piotrze mi kumpal powiedział że to powięzi i niech Pan coś zrobi bo ja już wiem co mi jest bo mi przez internet kolega który jest rehabilitantem powiedział nie tak to działa i tu zgadzam się z Fizkomem i Piotrem Mediciem nigdy nie stawiamy diagnozy przez internet i nie Instruujemy od tego jest wasz terapeuta Wyobrażcie sobie taką sytuację nasi fizjoterapeuci na forum wstawiają filmiki i instruują nas co i jak nie widząc nas a my potem wchodzimy do gabinetu naszego terapeuty i mówimy że wiemy jak chodzić i jak ćwiczyć z internetu :mrgreen: A tu się okazuje że wiemy ale figę bo dany wzór chodu jest dla nas np nie odpowiedni ćwiczenia również i więcej z tego szkody niż pożytku Także droga Zozo Fizkom nie traktuje nas jak dzieci a działa na zasadzie pomóc a nie zaszkodzić.


Zozo tu chodzi o to że każdy pacjent jest inny po prostu i ja się naszym fizjoterapeutą nie dziwię że są przeciwni bo nawet w 90% którzy tak powinni chodzć trafi się dwóch po eno którym to zaszkodzi tu nie ma szablonu niestety bez pomocy i osobistego kontaktu z fizjoterapeutą nie ma co szaleć wiesz jacy są ludzie coś pójdzie nie tak i co wtedy?.

zozo - Sob 10 Gru, 2011

Bonia, widocznie jesteś szczególnym przypadkiem. Ja nie namawiam Fizkoma, aby komuś doradzał, jakim stylem ma chodzić o kulach, ale zapewniam Cię, że 90% ludzików przed/po endoprotezach wymaga chodzenia jedną z dwóch metod:

1. asymetryczna praca kończyn dolnych, z symetryczną pracą kończyn górnych i jest mocno przez Fizkoma lansowanym stylem.
drugi sposób:
2. asymetryczna praca kończyn dolnych z asymetryczną pracą kończyn górnych i ta metoda nie jest lansowana, ale np. w moim wypadku przez pewien czas była najlepsza, gdyż obydwie nóżki były za słabe, aby chodzić metodą nr. 1

Uważam, że nic by się nie stało, jakby ktoś sprawny pokazał przy pomocy krótkiego filmiku obydwa sposoby, bez zalecania komukolwiek indywidualnie, którą metodę ma wybrać.

To są sposoby, których używa moim zdaniem 90% bioderkowiczów. A jak ktoś wymaga szczególnego pochylenia się nad tematem chodzenia o kulach, to nikt nie broni udać się do gabinetu, choćby do samego Fizkoma :lol: .

Ps. Fizkom już popełniłeś błąd wypowiadając się n/t sposobów chodzenia o kulach. Jak się powiedziało A, to dlaczego nie pokazać tych metod?

Nuta - Sob 10 Gru, 2011

Oj, Zozo, nie oceniaj, kto popełnił błąd, bo z mojego punktu widzenia nikt go nie popełnił, nie było żadnego błędu, że Fizkom pisał i pisze o czymś, co staje się dzięki niemu dla mnie i dla wielu zrozumiałe, a chodzenie o kulach to ja sobie konsultowałam z moim rehabem.
Przecież my tu sobie kombinujemy, jak najlepiej się poruszać, a Fizkom i Piotr to fachowcy znający się na rzeczy, lecz decyduje twój fizjoterapeuta, bo cie zna.
Filmiki z chodzeniem to się przydają do ćwiczeń nordic walking - i jest ich mnóstwo na You tube, ale chodzenie o kulach to tylko instruktaż szczegółowy i bezpośredni z rehabilitantem. I wielokrotny, żeby skorygować błędy.
Poza tym zawsze możesz się umówić z Fizkomem w Orthosie.

zozo - Sob 10 Gru, 2011

Nuta napisał/a:
Poza tym zawsze możesz się umówić z Fizkomem w Orthosie.
Ale mi nie chodzi o mnie, tylko dziewczyna, która do niedawna chodziła bez kul i otoczenie nawet nie wiedziało, że zaczyna się jej problem z biodrami, postanowiła do operacji wspomóc się kulami. Dlaczego jej tego nie pokazać? Z pewnością nie jest to jakiś szczególny przypadek, który wymaga szczególnego potraktowania. Irytujące jest to, że z każdym banałem wysyłacie każdego do jego fizjoterapeuty. Tak uważam, że w tym wypadku to banał. Trochę już na kulach się powłóczyłam i z całkowitym zakazem obciążania nogi po rewizji z przeszczepami. Nawet bym jej pokazała i wyjaśniła, ale któż lepiej tego nie zrobi, jak rehabilitant. Któż lepiej nie zademonstruje, jak osoba zdrowa - osoba zdrowa może pokazać, jak wygląda ideał, wzorzec, do jakiego powinniśmy dążyć, zanim kule odstawimy, czyż nie?
Czym się różni pokazanie z instruktażem chodzenia o kulach z ćwiczeniami nordic walking? Sorry, ale dla mnie niczym.

elba - Sob 10 Gru, 2011

Dziękuję za zainteresowanie tematem. Ja odruchowo chodzę tak,że ruchy rąk są symetryczne, a kończyn dolnych asymetryczne. Stawiam też pierwszą nogę prawą ( tą do operacji ) równocześnie gdy kule dotykają podłoża - dzisiaj się przyjrzałam jak rzeczywiście chodzę. Czy to jest prawidłowo nie wiem, ale przynosi znaczną ulgą. Nie wiem kto ma rację, ja chętnie też zobaczyłabym jakieś wskazówki w necie, ale może nie dla wszystkich będą one rzeczywiście przydatne i właściwie je odbiorą. Tymczasem spróbuję umówić się niebawem do fizjoterapeuty do ,którego mam namiary. ;-)
Bonia - Sob 10 Gru, 2011

Zozo nie rozumiemy się tu nie chodzi o szczególne czy nie szczególne przypadki my nie o tym piszemy, nawet nauka chodzenia o kijkach trzeba się nauczyć bo każdy z nas inaczej chodzi tak samo jest z kulami i ja bym nie uczyła się chodzić o kijkach z filmiku instruktożowego i internetu. A tym bardziej chodzenia o kulach. Jak piszesz znajoma ma problemy z biodrami tym bardziej powinien ją zobaczyć rehabilitant.
Piotrek Medic - Sob 10 Gru, 2011

Moi drodzy,
Wszystko zostało już milion razy tutaj na forum powtórzone, argumentowane etc. Nie mam zamiaru tutaj ponownie robić wywodu analitycznego każdego z powyższych ZA i PRZECIW i powiem krótko:

1. KATEGORYCZNIE I KONSEKWENTNE PO STOKROĆ będę obstawał za tym by instruktaż w postaci filmu o tym jak chodzić prawidłowo o kulach NIGDY NIE POWSTAŁ.

2. Każdy pacjent bez wyjątku JEST SZCZEGÓLNYM PACJENTEM o charakterystycznym dla siebie, swojej choroby, operacji dysfunkcji WZORCU MOTORYCZNYM, SCHEMACIE CIAŁA ETC. Takiemu pacjentowi należy się indywidualne podejście, spojrzenie i rehabilitacja. I powtarzam- pacjent nigdy nie jest PRZYPADKIEM. Usilne ,,wymuszanie" chodu bez konsultacji z fizjoterapeutą, przygotowania tkanek nie tylko kończyn dolnych ale także kręgosłupa, miednicy, CZASZKI, brzucha, trzewi może przynieść więcej szkody niż pożytku. By móc prawidłowo się poruszac nie wystarczy ,,naśladownictwo" prawidłowego chodu- konieczne jest również przygotowanie tkanek- tego film nie uwzględnia i nie określałby ,,czy ty pacjencie masz przygotowane tkanki".

3. Filmik instruktażowy nie można porównać do kijków NW, z wielu różnych powodów, jednym z nich jest określenie celu. Statystycznie 99% pacjentów, po obejrzeniu takiego filmu bez konsultacji z fizjoterapeuta podejmie się samonauki chodzenia i nawet niekiedy rehabilitacji. Filmik nijak nie uwzględnia indywidualizmu pacjenta, jego wad obocznych etc. Poza tym podejście, które na forum ukazujemy wielokrotnie było omawiane- jaki jest cel chodzenia o dwóch kulach sposobem góra symetrycznie dół asymetrycznie- między innymi cel ćwiczebny itp. o tym FIZKOM pisał wielokrotnie i ja również. Poza tym w niektórych sytuacjach należy zmodyfikować sposób chodzenia, trzeba coś dodać, niekiedy coś ująć i tego pacjent często nie czuje, że musi dołączyć jakiś ruch- film tego nie nauczy.

4. Biorąc pod uwagę powyższe ryzyko ewentualnego złego odbioru filmu przez pacjentów, ewentualnych złych konsekwencji NIE WIDZĘ TEGO. Celem nauki NW jest sport, rekreacja a niekiedy i rehabilitacja, jednak w jakich etapach i w jaki sposób włączane są wówczas kijki decyduje fizjoterapeuta. Kijki i kule a tym bardziej tzw. film instr. to skrajnie dwie różne sprawy.

5. Jeżeli mój pacjent odczuwa coś, co mu doskwiera, zawsze ale to zawsze o każdej porze może zadzwonić, powiedzieć co się dzieje, jakie ma odczucia i wstępnie znając go po manualnym i funkcjonalnym badaniu moge określić z czego wynikają jego odczucia, niekiedy zlecić pewną modyfikację ćwiczenia- choćby włączenie ćw. oddechowych ( to tylko przykład), a o ile objawy sa niepokojące zlecam pacjentowi wcześniejszą wizytę. Zatem o każdej błahostce fizjoterapeuta powinien wiedzieć BEZWZGLĘDNIE.



Pozdrawiam,
Piotrek Medic

Fizkom - Sob 10 Gru, 2011

Za kilka dni napiszę moje podsumowanie dyskusji dot. nauki chodzenia o kulach. Zrobię to, choć wydawać by sie mogło, że w tym temacie zostało powiedziane już wszystko.
Wiem od jakiego zdania zacznę mój post: …… " prawidłowe chodzenie o dwóch kulach pomaga uniknąć Wam tych błędów, które popełniacie chodząc bez nich "……

Mam tylko jedną prośbę. Napiszcie:
1, jakie błędy popełniacie podczas chodu.
2. dlaczego je popełniacie
3. w jaki sposób je korygujecie chodząc o kulach.

Fizkom

Piotrek Medic - Sob 10 Gru, 2011

Ja już czekam na ów post
Bonia - Sob 10 Gru, 2011

Dobrze Fizkomie może ja jak wiecie dość długo ćwiczę i to co powiem to są słowa mojego terapeuty nie moje a więc chodzę prawidłowo 4 taktem ale przy chodzie powinnam np wydłużyć krok bo zdaża mi się nie taki jak powinnam raz drugie jak za bardzo staram się kontrolować to za sztywno czasem jeszcze trzymam miednicę jak chodze dwa. Głowa tak samo zdaża mi się już bardzo żadko ale się zdaża że mam jeszcze tendencje do trzymania jej jak indyk lekko do przodu to już moje porównanie, Dla mnie te rzeczy nie zawsze są uchwytne i Pan Wilkosz zwraca na to uwagę. W miarę pracy z terapeutą i samej staram się korygować błędy coraz żadziej się zdażają ale jeszcze niestety się zdażają
Alicja - Nie 11 Gru, 2011

Zozo, to nie jest tak łatwe zagadnienie, jakby się mogło wydawać. Jak wiesz, jestem świeżo po wizycie u Fizkoma i właśnie pracuję nad prawidłowym chodem o kulach. Jak wiesz, jestem weteranką poruszania się o nich. Kiedy mnie spionizowano po ostatniej rewizji, pani rehabilitantka zmieniła mi ich wysokość, bo orzekła, że wiszę na nich. Trochę mi było niewygodnie, ale pomyślałam, że może trochę mnie "wyciągnęli", bo wydłużali mi operowana nogę i tak ma być. Po 5 tygodniach od zabiegu zaczęłam rehabilitację. Mój ówczesny terapeuta powiedział, że bardzo ładnie chodzę i w ogóle wszystko jest super. Ale nie było, bo dopiero w ubiegłym tygodniu Fizkom mi pokazał, jak powinnam się poruszać o kulach, zmienił ich wysokość. Wiele razy przemierzyłam z nim korytarz w Orthosie, a wcześniej trenowałam przed lustrem. On cały czas korygował pracę mojej miednicy. Tak naprawdę dopiero doświadczony terapeuta może ocenić, co robimy źle. Samo obserwowanie kogoś dobrze chodzącego nie wystarczy.
zozo napisał/a:
Irytujące jest to, że z każdym banałem wysyłacie każdego do jego fizjoterapeuty. Tak uważam, że w tym wypadku to banał.

Zozo, z całym szacunkiem - to nie jest banał. Wszak dużo czasu spędzamy chodząc o kulach i jeśli nieświadomie robimy to źle, nie pomagamy sobie. Mieć wrażenie, że się dobrze chodzi, a dobrze chodzić, to dwie różne rzeczy.

Grazyna1950 - Nie 11 Gru, 2011

Podpisuję się dwoma rękami pod postami Fizkoma, Piotrka, Boni, Alicji. Niektórym z nas tylko się wydaje, że prawidłowo się poruszamy przy pomocy kul. Tylko konsultacja z doświadczonym fizjiterapeutą pomoze nam uniknąć powielania błędów w chodzeniu. Wiem coś na ten temat z autopsji,wszak 10 lat pomagałam sobie kulami, a rezultat? Pochylona sylwetka. Mimo wielokrotnych "rehabilitacji" nikt mi nie zwrócił uwagi, że się źle poruszam. I teraz muszę pracować nad tym co zepsułam chodząc źle z kulami. A film instruktażowy?????? To chyba ZOZO żart!!!!
zozo - Nie 11 Gru, 2011

Grazyna1950 napisał/a:
To chyba ZOZO żart!!!!
Nie to nie jest żart. Jeśli będzie to materiał wyjaśniający jak ustalić prawidłową wysokość kul a potem demonstracja tego wzorca, czyli ideału, to każdy mógłby z tego skorzystać. A weryfikacja, jak chodzicie o kulach - z całym szacunkiem, ale jak opuszczacie gabinet Fizkoma, czy też swojego terapeuty to nie ma was kto pilnować. Zawsze można puścić ponownie filmik i spróbować skorygować swoją postawę podczas chodzenia, chociażby w lustrze.
Jeden z ortopedów do którego kiedyś poszłam tylko po skierowanie na rehabilitację, napisał na skierowaniu, oprócz skierowania do rehabilitanta takie słowa: ".... oraz samoedukacja pacjenta". Na rehabilitantów możemy trafić różnych, ale nikt nas nie zwalnia od myślenia. Jeśli nie włączymy w całą współpracę z rehabilitantem samoedukacji, to najlepszy rehabilitant nie pomoże. Jasne, że taki film nie zastąpi współpracy z rehabilitantem, ale z pewnością nie zaszkodzi a sporo może pomóc.
Ja akurat trafiam na rehabilitantów, którzy nie pochylają się nad moim chodem o kulach. Może to błąd a może ich zdaniem chodzę wystarczająco dobrze. Zlecają mi ćwiczenia do domu oraz razem z nimi w gabinecie na podstawie tego, jak chodzę bez kul. Na tej podstawie starają się ocenić nad czym jeszcze należy u mnie popracować. Może oni wszyscy są do bani, ale póki co lepszych nie spotkałam a w sumie uważam, że postęp w mojej rehabilitacji jest.

Nie chcecie, to nie umieszczajcie materiałów z warsztatów - nie raz wspominałam, że można by to zrobić, nie chcecie to ograniczcie porady do sakramentalnego: "udajcie się do dobrego rehabilitanta". Właściwie, to działalność forum w zakresie rehabilitacji można by już zamknąć, bo sprowadza się do jednego.

A teraz idę dokończyć obiad bez kul a potem dokończę strzyc jednego ze swoich piesków - i przy stole również będę stała bez kul. Uważam, że jeśli nie zacznę chodzić dużo bez kul, to nigdy się od nich nie uwolnię. Nadal mam zamiar ćwiczyć ćwiczenia, po których ewidentnie czuję, że lepiej mi się chodzi. Mam zamiar chodzić na basen i rozejrzę się za siłownią. Pozdrawiam Was serdecznie w ten przedświąteczny czas.

No, nie dodam jeszcze jedno - kiedyś znajoma, którą uczył sam Fizkom chodzenia o kulach - pokazała mi, jakie dostała od niego zalecenia - było to dla mnie cenne i od kiedy mogę już chodzić metodą zalecaną przez Fizkoma - codziennie chodzę tym sposobem ok. 1 km. Skoro sporo mi pomogła jedna demonstracja przekazana przez pacjentkę, to uważam, że daleko bardziej pomógł by mi filmik. Byłby to cenny materiał dla każdego - tak uważam, ale skoro chcecie trwać przy swoim to trudno. I to by było na tyle.

Edi - Nie 11 Gru, 2011

Zastanawiam się właśnie jak to jest moja mama po pierwszej żle zrobionej operacji (dla przypomnienia miała panewkę innego rozmiaru niż glowe)chodziła fatalnie ,ale po trzech miesiącach odłożyła kule i chodziła bez i ci którzy ją widzieli po jakimś czasie byli w szoku ,że tak ładnie zaczęła chodzić :-D ona wtedy stwierdziła ,że jak nie zacznie chodzić bez kul to noga nie będzie nigdy w pełni obciążona i nie zacznie normalnie chodzić. Zawsze zastanawiam się nad tym czy chodząc długo o kulach nasz organizm ,mózg nie przyzwyczaja się do podpierania i czy z czasem nie jest tak że my,nasze mięśnie jesteśmy gotowi do chodzenia bez kul a mózg dalej się chce podpierać :-P ale to tylko moje myślenie i moje i mojej mamy doświadczenia ;-) teraz 24 minie 3 mies od operacji i mama po domu śmiga bez kul.Myślę,że sami też czujemy co już powoli możemy zmieniać aby krok po kroczku iść do przodu ;-)
Bonia - Nie 11 Gru, 2011

No, nie dodam jeszcze jedno - kiedyś znajoma, którą uczył sam Fizkom chodzenia o kulach - pokazała mi, jakie dostała od niego zalecenia - było to dla mnie cenne i od kiedy mogę już chodzić metodą zalecaną przez Fizkoma - codziennie chodzę tym sposobem ok. 1 km. Skoro sporo mi pomogła jedna demonstracja przekazana przez pacjentkę, to uważam, że daleko bardziej pomógł by mi filmik. Byłby to cenny materiał dla każdego - tak uważam, ale skoro chcecie trwać przy swoim to trudno. I to by było na tyle . Zozo Przeczytaj jeszcze raz uważnie post Piotra Medica dlaczego mimo że wzorzec chodu jest podobny a mimo to jest różny dla różnych osób bo takie radzenie jedna Pani drugiej Pani wiesz z czym mi się to kojarzy Jak jedna pacjentka po wizycie u lekarza mówi mi ten lek pomógł pomoże i Tobie chorują na to samo ale terapia może być zupełnie inna inne leki. My cały czas staramy się to wam uświadomić nie ma pacjenta i pacjenta podobnych do siebie!!!! To co pomaga znajomej po wizycie u Fizkoma nie koniecznie pomoże Tobie i o to nam chodzi. Rób jednak jak uważasz to Twoje biodro jeśli uważasz że podpowiedzi z internetu takie jak filmiki czy sugestie znajomych są dla Ciebie dobre niż kontakt z terapeutą to w porządku życzę Ci powodzenia.
AgaW - Nie 11 Gru, 2011

zozo napisał/a:
- kiedyś znajoma, którą uczył sam Fizkom chodzenia o kulach - pokazała mi, jakie dostała od niego zalecenia - było to dla mnie cenne i od kiedy mogę już chodzić metodą zalecaną przez Fizkoma - codziennie chodzę tym sposobem ok. 1 km.

Zozo, zapewne domyślasz się że podzielam zdanie Fizkoma i Piotrka - ale ja nie o tym.
Być może to co pokazała Twoja znajoma w jakiś sposób zadziałało na to coś, czego Ci trzeba. Fajnie że pomogło i właśnie dlatego myślę że powinnaś pomyśleć na udanie się do Fizkoma na konsultację. Pomyśl żeby zabrać ze sobą terapeutę, który potem będzie postępował wg.wskazówek, zróbcie notatki. Być może właśnie Fizkom umiałby znaleźć to coś, co pomogłoby Ci odzyskać formę, ustalić plan terapii, w końcu wyciągał z kłopotów mnóstwo pacjentów, często nie łatwych przypadków. Masz daleko, ale może warto by mieć wskazówki i sugestie dobrane konkretnie pod swoją osobę?
Często masz inne zdanie na temat rehabilitacji niż on-właśnie na wizycie mogłabyś zapytać o wszystko, o co chciałabyś.
Oczywiście zrobisz jak uważasz, ale choć pomyśl o tym, jeśli byś na tym nie zyskała to i napewno nie zaszkodziłoby Ci :)

Alicja - Nie 11 Gru, 2011

zozo napisał/a:
Nie chcecie, to nie umieszczajcie materiałów z warsztatów - nie raz wspominałam, że można by to zrobić, nie chcecie to ograniczcie porady do sakramentalnego: "udajcie się do dobrego rehabilitanta". Właściwie, to działalność forum w zakresie rehabilitacji można by już zamknąć, bo sprowadza się do jednego.


Nie zapominajmy o warsztatach. :-D Co prawda organizuje je fundacja, ale w ich propagowaniu forum odgrywa bardzo istotna rolę. Dotąd nie miałam okazji wziąć w nich udziału, ale nie z braku chęci.

zozo napisał/a:
A weryfikacja, jak chodzicie o kulach - z całym szacunkiem, ale jak opuszczacie gabinet Fizkoma, czy też swojego terapeuty to nie ma was kto pilnować.

Fizkom ćwiczył ze mną odpowiednie chodzenie tyle razy, że wiele mi w głowie zostało. Poza tym dostałam wskazówki i ćwiczenia do domu, których zadaniem jest utrwalić to, co dobre i ważne w moim przypadku. Coś jakby wzmocnienie pozytywne. ;-)

Bonia - Nie 11 Gru, 2011

Alu i masz rację że mną terapeuta to samo robi jak pisałam nawet jak do niego wchodzę to mnie obserwuje. A ćwiczenia powtarza aż złapie o co chodzi. A co do wyjścia od niego i pilnowania się hm cóż tyle razy nam wbijają do głowy że od razu po wyjściu z gabinetu nie zapomnisz. No i samemu trzeba się już pilnować A przede wszystkim uważnie słuchać patrzeć pytać jeśli nie do końca zrozumiemy. I dziewczyny mówią o notowaniu ja mam tak zwany notes rehabilitacyjny zresztą na prośbę Pana Wilkosza a w nim wszystkie ćwiczenia opisane szczegółowo czyli jak wykonać co z czym i dlaczego. Jak zdaża mi się zapomnieć albo czuję że coś nie tak robię to zerkam do niego i mam jasną sytuację taki notes to fajna sprawa.


Ale te ćwiczenia zleca mi terapeuta który mnie widzi a nie znajoma która ma ćwiczenia zlecone dla siebie Zozo ja nigdy nie odważyła bym się tego co zlecił mi terapeuta dla mnie pokazywać komuś innemu nawet z takim schorzeniem jak moje. Choć nie mówię że nie byłam o to proszona ale nigdy tego nie zrobię nie będę brała na siebie tak dużej odpowiedzialności. Może i faktycznie to Ci pomaga ale jak sugerują dziewczyny ja udała bym się do Fizkoma i się upewniła. Albo spytała swojego terapeutę jak to widzi. A co do tej osóbki która nie śmiało pytała Nikt z nas nie będzie niczego podpowiadał od tego jest terapeuta który ma bezpośredni kontakt z pacjentem Tym bardziej że dopiero zaczeła chodzić o kulach z tego co piszesz i ma problemy z biodrem

zozo - Nie 11 Gru, 2011

Bonia - dla każdego inny sposób chodzenia o kulach :roll: - ręce opadają.

Nadal uważam, że nic by się nie stało, jakby zdrowy rehabilitant pokazał dwa, najczęściej stosowane przez pacjentów z endoprotezami sposoby poruszania się o kulach. Niech to pokaże zdrowy człowiek - wzorzec do którego powinniśmy dążyć.

AgaW, jak już wcześniej napisałam nie potrzebuję już nauki chodzenia o kulach. Jestem na etapie ich odrzucania. Nasza nowa forumowiczka nieśmiało zapytała i została wysłana do rehabilitanta przez szanowne koleżanki. Wysyłasz mnie do Warszawy - nie uważam, aby moi fizjoterapeuci byli kiepscy. Może mają inną wizję niż Fizkom, ale czasem do celu można dojść różnymi drogami. Nie uważam, żeby nawet Fizkom był w stanie mi za wiele pomóc na jednym spotkaniu. Potrzebuję fizjoterapeuty tu i teraz a nie gdzieś w Warszawie. Póki co korzystam z jednego zespołu a wkrótce chcę przetestować jeszcze jednego w Katowicach. Jak będę już jeździć do pracy, będę miała do niego blisko. Jeśli wymyśli coś nowego w moim temacie to dobrze. Generalnie czuję cały czas postęp do przodu.

Forum droga AgaW coś zamiera. Niby jest to kopalnia wiedzy a prostych demonstracji, jak chodzić prawidłowo o kulach nie ma. Materiałów z warsztatów również nie ma. A wszystko w trosce o dobro pacjenta :mrgreen: .

kinga - Nie 11 Gru, 2011

zozo napisał/a:
nie chcecie to ograniczcie porady do sakramentalnego: "udajcie się do dobrego rehabilitanta". Właściwie, to działalność forum w zakresie rehabilitacji można by już zamknąć, bo sprowadza się do jednego.

Bo Forum nie ma LECZYĆ ani REHABILITOWAĆ.
Ma informować o dostępnych możliwościach.

zozo napisał/a:
A wszystko w trosce o dobro pacjenta .

Tak, wszystko ze względu na dobro pacjenta. Przez internet się nie leczy.

zozo - Nie 11 Gru, 2011

Kinga, oczywiście :mrgreen: - wątek o rehabilitacji można by już właściwie zamknąć sakramentalnym stwierdzeniem: "proszę udać się do prywatnego gabinetu rehabilitacyjnego"
Grazyna1950 - Nie 11 Gru, 2011

ZOZO !!! !!!!! Tak trzeba się udać do dobrego fizjoterapeuty - niekoniecznie do prywatnego gabinetu. Zresztą teraz jest bardzo dużo prywatnych gabinetów, które maja podpisane umowy z NFZ. Badanie przez fizjoterapeutę (prywatnie) w takim gabinecie to koszt około 20 zł. Nie wolno nam eksperymentować na własnym zdrowiu. Prawda jest taka, że chociaż wiele osób z nas boryka sie z trudnościami finansowymi na jedną wizytę, aby dowiedzieć się więcej o swoich problemach z prawidłową sylwetką stać każdego. Film instruktażowy?? owszem, ale indywidualnie dla jednego pacjenta, więc mija się z celem.
A TY ZOZO jakoś ostatnio jestes bardzo na "NIE" nastawiona.

kinga - Nie 11 Gru, 2011

zozo napisał/a:
Kinga, oczywiście :mrgreen: - wątek o rehabilitacji można by już właściwie zamknąć sakramentalnym stwierdzeniem: "proszę udać się do prywatnego gabinetu rehabilitacyjnego"

Jeśli masz aż tak ograniczone pojmowanie tego, co robi się na forum; w jakim celu została stworzona Fundacja, to rozum sobie jak chcesz. Tylko odnoś się z szacunkiem do konsultantów Fundacji Bioderko, bo oni Ciebie nie obrażają, nie atakują i piszą grzecznie.

Grażynka jest tak jak piszesz :)

AgaW - Nie 11 Gru, 2011

Zozo, przesadzasz z swoim osądem na temat Forum i jesteś niesprawiedliwa, może Ty się nic nie nauczyłaś i wiele rzeczy wiesz po swojemu-nie każdy jest tak doświadczoną pacjentką jak Ty, są osoby dla których właśnie stwierdzenie że z czymś trzeba iść do fizjoterapeuty jest nowe jak wiele innych spraw o których piszemy.
A o tym czy Forum zamiera czy nie to nie Tobie czy mi określać, wystarczy że ta strona jest czytana, a o ilości wiadomości jakie dostajemy to mogłaby powiedzieć niejedna osoba z Fundacji.
Jeśli komuś się podoba i znajduje to czego szuka to zagląda i lubi tą stronę, niekoniecznie pisząc czy w ogóle się przedstawiając. A jeśli nie to nikt nikogo nie zmusza aby tu zaglądać czy pisać, każdy ma prawo zrobić z wiedzą z Forum to co uważa za stosowne, wykorzystać ją lub olać.
Odzew użytkowników w tym temacie to najlepszy dowód na to że dział o rehabilitacji i to co robimy jest potrzebne, choć może nie wszyscy jak Ty są zadowoleni.
Ale wracając do głównego tematu.
Jeśli uważasz że chodzisz coraz lepiej i że Twoi terapeuci wyciągną Cię z tego bez konieczności dodatkowych konsultacji to super, życzę Ci powodzenia.

zozo - Nie 11 Gru, 2011

Na razie dyskutuję i wyrażam swoją opinię a to mi wolno. Czytam forum regularnie a więc mniej więcej orientuję się w tym co zawiera a zdanie n/t tego co brakuje i jakie materiały by się przydały chyba wolno mi wyrazić.
AgaW napisał/a:
Zozo, przesadzasz z swoim osądem na temat Forum i jesteś niesprawiedliwa
To, że nie jestem zbyt wylewna i nie piszę, jaka to jestem wdzięczna twórcom forum, nie oznacza, że nie doceniam. Jak widzisz angażuję się, dzięki mnie wątek się ożywił a wolno mi mieć chyba swoje zdanie.

Dziewczyny proponuję - wyluzujcie - co to za forum bez dyskusji i sporów :mrgreen: .

Oczywiście odbiegłyśmy od tematu, ale Panie moderatorki i adminki same do tego doprowadziły :-P .


Bonia napisał/a:
Ale te ćwiczenia zleca mi terapeuta który mnie widzi a nie znajoma która ma ćwiczenia zlecone dla siebie Zozo ja nigdy nie odważyła bym się tego co zlecił mi terapeuta dla mnie pokazywać komuś innemu
Rozpędziłaś się Bonia - nie było mowy o ćwiczeniach a o prawidłowym chodzeniu o kulach.
duska - Nie 11 Gru, 2011

zozo napisał/a:
Niech to pokaże zdrowy człowiek - wzorzec do którego powinniśmy dążyć.


Zdrowy człowiek nie ma pojęcia jak się chodzi o kulach :) Czyli błąd w założeniu :mrgreen: Nie mówiąc o tym, że zdrowy człowiek (nie-rehabilitant) nie pokaże żadnemu choremu co ten robi źle.
Ja mysle, że filmiki (nawet z komentarzem) mogą przynieść więcej szkody niż pożytku, bo my nie czujemy kiedy miednica nam uciekła (nawet jak wiemy, że mamy ją wyprostowac czy ustabilizowac) i kiedy zaczynamy ze zmęczenia wisieć na kulach.
To nie jest tak, że są miliony sposobów chodzenia o kulach. Nie, są dwa, czy góra, cztery. Ale jest co najmniej 20 różnych błędów, które popełniamy chodząc o kulach. Ja chodzę o kulach już baaaardzo długo, i wydawało by sie, że robię to bezbłędnie, bo wielokrotnie zostało mi to pokazane.. a tu, niestety, wiele razy zdarza sie, że moja rehabilitantka patrzy przez okno jak do niej idę i mówi: popraw to, popraw tamto.. Więc, albo to nie takie proste, albo ja jestem tępa jak drut :mrgreen:
Poza tym, dużo moich znajomych mówi: o co ci chodzi, odłóż te kule, bo całkiem dobrze chodzisz..podczas, gdy moje chodzenie to żenada :mrgreen:
Każdy z nas robi inne błędy i tak jak nie ma ćwiczeń dla wszystkich, tak nie ma filmów jak sie prawidłowo chodzi o kulach.
Wiem, Zozo, że jesteś bardzo kulami zmęczona i zniecierpliwiona. Ja też, jak jasna cholera. Mam odruch wymiotny jak na nie patrzę. Ale wiem, że jesli nawet, podpierając się kulami, na dłuższym dystansie, nie potrafię poprawnie obciążać nogi, to co dopiero jak je odstawię. Wtedy automatem poleci mi tułów i wrócę do starych nawyków. Nie jest sztuką przejść poprawnie dwa metry po domu. Sztuką jest przejść PRAWIDŁOWO dłuższy dystans. Czyli pacjent musi być wielokrotnie korygowany, przez kogoś kto się na tym zna, by sam był w stanie cokolwiek ocenić.
A tak dla ciekawości, wczoraj byłąm badana pod kątem chodu na różnym terenie. I niestety, dopóki szłam w sali, po płaskiej podłodze, na bosaka, w gimnastycznym stroju było "jakoś"..ale w momencie, gdy ubrałam kurtkę, wyszliśmy na podwórko, szłam po brukowej kostce i do trochę się już ściemniło...wszystko wzięło w łeb i poleciały mi wszystkie parametry, bo zaczęłam "walczyć o przeżycie".. :mrgreen:
Podsumowując, jak się bedziemy opierać na opinii własnej i filmików "dla wszystkich" to do konca życia będziemy się przemieszczać a nie chodzić. Amen.

pasiflora - Nie 11 Gru, 2011

zozo napisał/a:
Nie chcecie, to nie umieszczajcie materiałów z warsztatów - nie raz wspominałam, że można by to zrobić, nie chcecie to ograniczcie porady do sakramentalnego: "udajcie się do dobrego rehabilitanta". Właściwie, to działalność forum w zakresie rehabilitacji można by już zamknąć, bo sprowadza się do jednego..
Nie umieszczamy bo nikt nie ma z nas odpowiedniego sprzętu. Materiału z komórek nie mamy zamiaru umieszczać, bo albo coś robimy dobrze albo wcale. Zresztą wstęp umożliwiamy na warsztaty każdemu.
Jeżeli twoim zdaniem forum to tylko temat rehabilitacji to faktycznie zostało powiedziane wszystko, bo tylko fizjoterapeuta w kontakcie z pacjentem jest w stanie zrobić coś skutecznego i dlatego BĘDZIEMY tam odsyłać. Nie wyobrażam sobie zdalnego leczenia, zdalnego kursu leczenia etc. bo to jak wróżenie z fusów. Nikt nie weźmie tutaj odpowiedzialności za leczenie, instruktarz (jakikolwiek) na odległość, bo naszym zadaniem jest pomagać, a nie szkodzić. Popieram przedmówców. TUTAJ taki filmik się nie ukaże !!! Jeżeli są na jakimkolwiek innym forum/innej stronie www takie filmiki to zapraszam do oglądania i "usprawniania się". My (administratorzy+moderatorzy) się pod tym nie podpisujemy :!:
Wiesz moja córka też twierdzi, że się uczyła a nie zawsze ma piątki. Tak samo można nauczyć się z filmiku chodzenia, nie do końca poprawnie, bo mamy "cwany" organizm. Wykorzysta każdą naszą słabszą chwilę tak, aby mu było wygodnie. Gdy utrwalimy to samo z fizjoterapeutą to... po którym powtórzeniu się uda to utrwalić.
Czasem twierdzę, wręcz się kłócę, że coś robię dobrze, bo mój mózg tak czuje, a potem gdy skoryguję błędy z fizjoterapeutą, to wiem już co robiłam źle.
Choć nie powiem chciałabym zobaczyć filmik i powiedzieć umiem to zrobić.
Ostatnio podjęłam pracę. Oczywiście zanim zaczęłam, przeszłam odpowiednie szkolenie. Spędziłam na nim kilka godzin, a mimo to byłam głupia. Dopiera praca z wprawionym konsultantami pozwoliła mi po pewnym czasie nie robić podstawowych błędów. Chodzili wokół nas i "wytykali" nam błędy. Tak samo jest z moim rehabilitantem... wytknie mi każdziuśki błąd :( i dobrze bo w życiu nie zrobiłabym takich postępów gdyby nie on! Choć dobrze że i pochwali :mrgreen:

Bonia - Nie 11 Gru, 2011

Tak na marginesie uczyć się chodzić o kulach to też ćwiczenie i gdyby nie forum nie doszła bym do tego co mam w tej chwili czyli nie trafiła bym na taką rehabilitację jaką mam teraz i mieć powinnam całe życie chodzę o kulach i niestety będę chodzić do końca życia tyle że mimo poprzednich rehabilitacji nikt mnie tego nie nauczył prawidłowo a jeszcze nie miałam wtedy kłopotów z biodrem i teraz trzeba to odkręcić więc nie mów mi że nie wiem bo przeszłam w sprawie rehabilitacji prawdopodobnie więcej jak ty. Ja zresztą kończę tą dyskusję bo jak widzę wszystko wiesz i nie ma co z Tobą dyskutować bo wszystkie nasze wypowiedzi odbierasz jako atak na siebie. W każdym razie ja Ci życzę wszystkiego dobrego Zozo i żebyś osiągneła swój cel.
biedronne - Pon 12 Gru, 2011

Z takim filmikiem problem byłby tez taki, że chodząc czy ćwicząc nie widzimy siebie, a to co nam się wydaje jest dość subiektywne.
Ja mogę siebie podać za przykład osoby której trzeba było właśnie powiedzieć "idź do fizjoterapeuty" i to w dodatku podać jeszcze do niej numer telefonu.
Takiej informacji nie dostałam nigdzie indziej i z perspektywy roku oceniam, że była to faktycznie bardzo dobra rada - nikt mi nigdy tak dobrze i jasno nie pokazał gdzie moje ruchy są nieprawidłowe.
Nieprawidłowe nie w sensie, że odbiegają od jakiegoś podręcznikowego wzorca, tylko nieprawidłowe ze względu na to, że tworzą kolejne problemy lub pogłębiają istniejące.
Tego się samemu nie oceni, nie zobaczy, nawet w najlepszym lustrze i z najlepszym filmikiem.

Poza tym rola forum jest chyba dość szeroka i chyba każdy z niego czerpie na swój sposób. Mi przede wszystkim pozwoliło ogarnąć się, pogodzić ze stanem faktycznym i zmobilizowało do wzięcia sprawy w swoje ręce.
Myślę, że kązdy szuka czegoś innego i na swój sposób pojmuje "misję" forum.

elba - Wto 13 Gru, 2011

Widzę,że swoim postem włożylam trochę kij w mrowisko... Mam nadzieję ,że niebawem znajdę dobrego fizjoterapeutę i da mi parę cennych wskazówek jeszcze przed operacją. Wierzę w bardzo dobrych lekarzy, czy też fizjoterapeutów, ale też czasem stosuję zasadę ograniczonego zaufania. I tu chyba ważna jest samoedukacja pacjenta i w pewnych sytuacjach " drążenie tematu". Wprawdzie w swojej bioderkowej sprawie dopiero teraz dogłębniej drążę temat chociaż choruję od dzieciństwa, ale przykładowo odnośnie schorzenia mojej córki nie poprzestałam na opinii trzech lekarzy ( każda odmienna) w wojewodzkiej przychodni. Właśnie dzięki zgłębianiu informacji w internecie szybko wpadłam na właściwy trop. :lol: Potwierdzilam to poźniej u profesora, znawcę w tej dziedzinie. Wiązło się to wprawdzie z wyjazdami do Warszawy, ale ostatecznie wiem jaki jest kierunek leczenia. Pan profesor odstawil leki i pewne zabiegi przepisane przez innych lekarzy jako zupełnie bezcelowe...Nie dziwię się dlatego Zozo,że tak reaguje np. na umieszczenie filmiku dotyczącego chodzenia o kulach. W dobie internetu i przepływu informacji pacjent, który sam wkłada trochę wysiłku w samoedukację nie będzie się bezkrytycznie na nim wzorował, a tylko dostanie pewne wskazówki i na konsultację uda się do dobrego fizjoterapeuty. Dla mnie osobiście jeżeli ogląda się filmy opisujące dokładnie przebieg operacji wsczepienia endoprotezy to można też oglądać filmy jak dani pacjenci poruszają się o kulach. Chodzi o to, żeby mieć o tym jakieś pojęcie , a nie bezkrytycznie się na tym wzorować. Na swoim przykładzie gdybym wcześniej zobaczyła np. film czy zdjęcia pokazujące jak można odciążyć staw chodząc o kulach, a przez to zmniejszyć ból pewnie zrobiłabym to wcześniej. Niestety żaden z lekarzy widząc moje rtg tego mi nie zaproponował :-(
Bonia - Wto 13 Gru, 2011

elba po części Cię rozumiem że chciała byś taki filmik ale czy pacjent stosował by sie krytycznie czy bez krytycznie to nie jest takie proste jak pisały dziewczyny my sami nie jesteśmy w stanie wyłapać pewnych błędów jak wprawne oko terapeuty nam się wydaje że robimy coś dobrze a niestety tak nie jest większość z nas pracuje z fizjoterapeutami a mimo to popełniamy jeszcze błędy. My tego czasem nie dostrzegamy ale fizjoterapeucie nic nie umknie. Nie umieszczamy filmików dziewczyny pisały dlaczego. I ja dodam jeszcze od siebie pracując z terapeutą od samego początku uczymy się dobrego ruchu i na tym to polega. Nie sztuką by było umieścić filmik i niech pacjent sam sobie radzi pacjent sam nie jest w stanie wyłapać ważnych Szczegółów na dodatek może powielać patologiczne wzorce nie zdając sobie nawet z tego sprawy bo Taki film nie uwzględnia całości o czym pisał Piotr Medic i Fizkom a póżniejsze odkręcanie tego kosztuje wiele pracy zatem czy nie lepiej uczyć się od początku prawidłowych wzorców pod okiem doświadczonego fachowca???Lekarz też nie uczy się tylko na filmach pokazowych sam musi wykonać ileś tam operacji żeby nabrał wprawy i uczą go również Ci którzy mają już doświadczenie i wiedzę prawda??

Nie wysyłamy was do terapeutów w złej wierze zdajemy sobie sprawę że nie każdy ma łatwy dostęp do rehabilitacji z różnych względów.Wysyłamy was dlatego że mamy dość duże doświadczenie zdobyte na sobie. A idea tego forum jest taka że dzielimy się z wami naszą wiedzą ale tak aby przyniosła pożytek a nie zaszkodziła.

pasiflora - Wto 13 Gru, 2011

elba napisał/a:
Dla mnie osobiście jeżeli ogląda się filmy opisujące dokładnie przebieg operacji wsczepienia endoprotezy to można też oglądać filmy jak dani pacjenci poruszają się o kulach.
Tak na marginesie! Czy zdecydowałabyś się po zobaczeniu wielu filmików operować? Skoro możemy się w ten sposób rehabilitować to może powinniśmy też operować?! Zostawmy wszystko profesjonalistom bo to ich działka.
Co do ograniczonego zaufania to świetne podejście. Bardzo dobrze, że analizujesz opinie lekarzy. Ja też w pewnym momencie z jednego lekarza zrezygnowałam a drugiego wybrałam. Czy dobrze? Nie wiem! Za 4 lata się przekonam :mrgreen:

AgaW - Wto 13 Gru, 2011

elba napisał/a:
Widzę,że swoim postem włożylam trochę kij w mrowisko

Elbo,dyskusje są potrzebne, także takie "gorące". Wiadomo, że ludzie różnią się poglądem, każdy przedstawia swój punkt widzenia i dzięki temu w jakiś sposób rozwijamy się, poznajemy inne niż nasze opinie.
Mam nadzieję, że niedługo trafisz na terapeutę, który Cię dobrze poprowadzi przed i po operacji :)

piedra32 - Sro 14 Gru, 2011

AgaW jak na razie to czytam że opinie się różnią od Zozo.

Ale dołączę sie do obecnego " bicia piany "i do filmików Stanowcze Nie !!! mam osobiście nagrane ćwiczenia z Fizkomem aby kontynuować rehabilitację w domu i dopiero po miesiacu intensywnych ćwiczen zaczęłam wykonywać je prawidłowo.Ale ćwiczenia są dla mnie i dopasowane do mnie i nikogo innego.Ćwiczenia chodu z kulami też są dopasowane do mnie do moich wad i do tego co robię żle.Mało tego chodzę z kulami ok 2lata i dopiero u Piotra dowiedziałam się że robię to żle.Ale nie wyobrażam sobie że uczę sie chodzić z filmiku.

Pozdrawiam

elba - Sro 14 Gru, 2011

Trochę nie tak odbieracie moje intencje. Nie chodzi mi o filmik instruktażowy tylko o pokazanie powiedzmy na kilku przykładach samego faktu, że prawidłowe chodzenie o kulach np. jeszcze przed operacją może duzo pomóc. Może to być wtedy zachętą dla tych osób, które nawet nie wiedzą ,że w ten sposób będą mogły sobie pomóc odciążając staw ,a tym samym zmniejszając ból. Wtedy mając taką wiedzę udadzą się po fachową pomoc ,aby w tym konkretnym przypadku pokierować rehabilitacją. I wcale nikt się nie musi na tym filmie wzorować tylko obejrzeć go tak jak właśnie ogląda się film obrazujący operację. Nie upieram się wcale aby taki powstał, gdyż ja już sięgnęłam po kule i przyniosly mi znaczną ulgę, ale może ktoś inny sięgnąłby po nie wcześniej zanim utrwali sobie nieprawidłowe chodzenie. :coo:
Wiesia187 - Czw 15 Gru, 2011

Elba napisała

Cytat:
Dla mnie osobiście jeżeli ogląda się filmy opisujące dokładnie przebieg operacji wsczepienia endoprotezy to można też oglądać filmy jak dani pacjenci poruszają się o kulach
I wcale nikt się nie musi na tym filmie wzorować tylko obejrzeć go tak jak właśnie ogląda się film obrazujący operację.


Elbo
Zgodnie z przysłowiem "Puknąć w stół a nożyce się odezwą "- filmik dotyczący operacji wstawiłam właśnie ja .
Ja przed operacją też chodziłam o kulach i nikt nie musiał mnie do tego zachęcać , ponieważ miałam taki ból ,że inaczej chodzić nie mogłam .Ty zrobiłaś to samo , sięgnęłaś po kule ,które przyniosły Ci ulgę . Osoby , które są nieświadome , że odciążenie stawów poprzez chodzenie o kulach może przynieść ulgę , lekarz powinien poinformować przed zabiegiem , natomiast do fizjoterapeuty powinniśmy się udać jak prawidłowo się o kulach poruszać . Prawidłowo powinniśmy chodzić o kulach przed operacją i po operacji również , A czy chodzimy ? Ten problem pozostaje do oceny fizjoterapeuty .

pasiflora - Czw 15 Gru, 2011

Wiesia187, na przykład ja dzisiaj dostałam zjebkę od mojego reha że zawsze mój pierwszy krok robię fatalnie. Nawet mi dokładnie powiedział co i jak. Dobrze że jest on bo bym non stop chyba tak chodziła a tak wiem co korygować, nad czym "myśleć" stawiając każdy krok. O kulach chodzę od 2008 roku a i tak źle czasem to robię. Dlatego jest rehabilitant by upominać i utrwalać dobry chód. Gdybym go nie miała skąd bym miała to wiedzieć :roll: Tutaj na forum na szczęście bębnimy non stop o poprawności, którą możemy osiągnąć, według mnie, tylko z rehabilitantem :-D
Bonia - Czw 15 Gru, 2011

pasiflora a ile razy ja to słyszę od Ewy co ty robisz w tej chwili??? jak co robię ćwiczę a możesz mi powiedzieć co ty w tej chwili ćwiczysz?I wzorce mam opanowane a jeden nie właściwy ruch i zabawa od początku
Fizkom - Pon 26 Gru, 2011

Nie otrzymałem, od zainteresowanych chodzeniem o dwóch kulach ani jednej odpowiedzi na podstawowe pytania:
1, jakie błędy popełniacie podczas chodu.
2. dlaczego je popełniacie
3. w jaki sposób je korygujecie chodząc o kulach.

Bez tych odpowiedzi nie mogę zamieścić jakiejkolwiek rady, która pomagałaby Wam w doskonaleniu chodu przy pomocy dwóch kul. Widocznie część z Was już wie na co należy zwrócić uwagę doskonaląc chód przy ich pomocy lub jest to dla niektórych temat całkowicie nowy. Dla tych ostatnich osób jedna rada: szukajcie terapeuty który Waszą naukę chodzenia o kulach rozpocznie od znalezienia odpowiedzi na w/w pytania. Bez tego niemożliwe jest rozpoczęcie nauki ...."prawidłowego chodzenie o dwóch kulach, które pomaga uniknąć Wam tych błędów, które popełniacie chodząc bez nich "……


Pozdrawiam,
Fizkom

zozo - Wto 27 Gru, 2011

Fizkom napisał/a:
1, jakie błędy popełniacie podczas chodu.
2. dlaczego je popełniacie
3. w jaki sposób je korygujecie chodząc o kulach.

1. kiwam się, stale jest poprawa, ale nadal do ideału daleko,
2. ja nie wiem, ale paru niezależnych rehabilitantów (z Piekar, moi prywatni z Dąbrowy Górniczej, z Kochcic) są podobnego zdania - za słabe mięśnie pośladków i tułowia, dodatkowo podobno idę "bokiem", ponadto rozbieżne są opinie n/t długości moich nóg - jedni twierdzą, że powinnam poczekać rok od ostatniej operacji i wtedy podjąć decyzję o wkładce do butów a inni uważają, że już powinnam korygować długość nóg. Jeśli korygować wysokość, to również spotkałam się z dwoma rozbieżnymi opiniami - jedna, że wystarczy skorygować połowę różnicy, czyli w moim wypadku jakieś 1,5 cm a inni, że całe 3 cm.
3. po domu, biurze, krótkie odcinki, np. pomiędzy parkingiem a biurem - chodzę bez kul, dłuższe spacery - dwie kule, trudno opisać to słowami, ale o 2 kulach, wychodzi mi całkiem nie źle, nie kiwam się, chociaż staram się obciążać kule jak najmniej, staram się iść jak najbardziej swobodnie. Tak, jak pisałam wcześniej staram się chodzić sugerowaną przez Ciebie metodą, czasem jak się spieszę, to przechodzę na sposób - naprzemienna praca kończyn dolnych i górnych.

Dodatkowo mam problem z rotacją zewnętrzną nogi lewej a to na skutek krzywo wstawionego trzpienia w lewej nodze. Z pewnością, to również ma wpływ na moje chodzenie, bo noga lewa inaczej pracuje podczas wykroku - to również mi trudno słowami opisać, ale w lustrze, jak idę na wprost, to widzę, że nie jest przenoszona prosto, tylko tak jakby "myszkuje" .

Trudno opisać to wszystko słowami - łatwiej pokazać :] .

Fizkom - Sro 28 Gru, 2011

zozo napisał/a:
1. kiwam się, stale jest poprawa, ale nadal do ideału daleko,
2. ja nie wiem, ale paru niezależnych rehabilitantów (z Piekar, moi prywatni z Dąbrowy Górniczej, z Kochcic)

Trudno opisać to wszystko słowami - łatwiej pokazać :] .


Zozo,
Jeśli kilku terapeutów ma całkowicie różne spojrzenie na Twój problem to nie dziwię się, że Ty też nie wiesz co jest przyczyną Twojego "kiwania sie". A skoro nie wiesz co jest tego powodem, to nie jesteś w stanie czegokolwiek zmienić. Bo co możesz skorygować skoro nie wiesz nawet na co zwrócić przede wszystkim swoją uwagę etc., etc. Kwadratura koła ……

Tak to prawda. Pacjentowi łatwiej pokazać to o czym mówi. Jednak każdy pacjent po zakończeniu pierwszego etapu terapii powinien absolutnie wiedzieć CO robi żle podczas chodu, DLACZEGO to robi i w JAKI SPOSÓB może temu zaradzić.
Mogę tylko wyrazić swoje zdziwieniepo jeśli po tylu miesiącach rehabilitacji nadal nie możesz podać precyzyjnie przyczyn Twojego "kiwania się". Ty już dawno powinnaś wiedzieć jakie są tego powody……

Bez precyzyjnej odpowiedzi z Twojej strony CO i DLACZEGO robisz źle podczas chodzenia, niemozliwe jest opisanie przeze mnie W JAKI SPOSÓB możesz temu zaradzić podczas chodzenia o dwóch kulach lub bez nich. Żaden film instruktażowy z chodzenia o kulach tego nie zmieni. Żeby nie wiem co ……

Jednym słowem wracamy do podstawowej kwestii: SZUKAJ TERAPEUTY, KTÓRY ODPOWIE NA PYTANIA CO i DLACZEGO ROBISZ ŹLE PODCZAS CHODZENIA. W internecie tego nie znajdziesz. Niestety ……

Fizkom

P.S. Nie ma czegoś takiego jak jeden sposób poruszania się o kulach zalecany przez Fizkoma. Tych sposobów jest tyle ilu jest pacjentów poruszających sie przy ich pomocy. I jak tu nakręcić film instruktażowy. No proszę, sama pomyśl……

madzikozo - Pią 24 Maj, 2013

JESZCZE RAZ DZIEKUJE BO NIE BARDZO ZROZUMIALAM ;p Powiem jeszcze tak trzymając kulę w reku ( nie opierając się na niej ) ide prosto ;P ale jak nie mam jej w reku to wtedy chyba ze strachu zaczynam się kołysac ;P wiec niewiem w czym tkwi problem chyba w mojej psychice ;P
pasiflora - Pią 24 Maj, 2013

madzikozo, chodzisz bez kul kołysząc się, bo Twój chód nadal nie jest poprawny. Coś szwankuje i tylko fizjoterapeuta nauczy Cię poprawnie chodzić bez kul. Nie odrzucaj ich bo nabierzesz złych nawyków a potem jest ciężej zniwelować kołysanie. poczytaj dokładnie dział polecony przez koleżankę, a na pewno dobrze Cię to ukierunkuje.
Wendy - Pią 29 Lis, 2013

agata010682 napisał/a:
Dziś byłam u lekarza rodzinnego, złapałam jakieś przeziębienie. Podpytałam go o nogę stwierdził, że to pewnie przeciążenie i to minie. Ja jestem jednak dość nie spokojna i boje się żeby z protezą było wszystko ok. Na wszelki wypadek zrobiłam crp, sama nie wiem czy potrzebnie
Napisz proszę czy chodzisz przy pomocy jednej czy dwóch kul, a może bez? Mówienie o przeciążeniu bez ustalenia jego przyczyny to jak wykupienie leków w aptece i odłożenie ich na półkę. Przede wszystkim należy szukać przyczyny przez którą powstały Twoje problemy bólowe.
kinga - Sob 30 Lis, 2013

Wendy napisał/a:
Napisz proszę czy chodzisz przy pomocy jednej czy dwóch kul, a może bez?

agata010682 napisał/a:
Ja jestem 12 tyg. po operacji i tez po domku poruszam się o jednej kuli. Próbuje bez ale jakoś pokracznie mi to idzie, ciało przechyla się na operowana stronę i nie mogę prawidłowo przenieść ciężaru na nogę. Terapeuta mówi, że to wina słabych mięśni...

agata010682 - Sob 30 Lis, 2013

Przez ostatnie 2 tygodnie poruszam się głównie o jednej kuli. Bez kul próbuje ale tak jak pisałam nie idzie mi to dobrze.
Wczoraj wieczorem czułam, że ból trochę promieniuje do do stawu skokowego, stopy. Pobolewało mnie i ciągnęło w pachwinie drugiego biodra. Na chwilę obecną czuję takie miejscowe ukłucia w okolicy blizny, czasem w pośladku.
Boje się żeby z protezę, nachodzą mnie różne myśli...

fizjol - Sob 30 Lis, 2013

Agato,
wydaje mi się, że jedynym wyjściem jest poszukanie dobrego terapeuty w Twoim przypadku.Może sobie tutaj na forum gdybac i zastanawiac sie co moze byc przyczyna tych bolow,ale tak naprawde nie zastapi to konsultacji z fizjoterapeuta ;-)

agata010682 - Sob 30 Lis, 2013

Oczywiście jestem na etapie rehabilitacji po operacyjnej i regularnie spotykam się z fizjoterapeutą. Co prawda ostatnie spotkane odwołałam z powodu przeziębienia, ale ćwiczę sama w domu. Mam umówioną wizytę z moim terapeutą we wtorek, więc może dowiem się jakie są przyczyny tych dolegliwości.
pasiflora - Nie 01 Gru, 2013

agata010682, skoro nie potrafisz chodzić dobrze to po co odrzucasz jedną, a nie zapytam już o dwie kule.
Fizjoterapeuta pozwolił Ci na taki ruch?

agata010682 - Nie 01 Gru, 2013

To właśnie terapeuta stwierdził, że czas odstawić jedną kulę i próbować po domu chodzić bez. Kiedy idę z jedna kulą to czuję, że lekko utykam. Gdy odstawiam obie, operowana lewa noga zostaje mi w tyle a tułów przechyla się w lewą stronę.
Czytałam wątek o chodzeniu z jedną kulą i zamierzałam używać tylko 2, ale terapeuta stwierdził, ,że jeśli pochodzę o jednej przez 2-3 tyg to nic strasznego się nie stanie. Tymczasem ja wcale nie czuję, żeby to chodzenie z jedną przygotowywało mnie to chodzenia bez pomocy kul :cry:

fiolet - Nie 01 Gru, 2013

agata010682 napisał/a:
Kiedy idę z jedna kulą to czuję, że lekko utykam. Gdy odstawiam obie, operowana lewa noga zostaje mi w tyle a tułów przechyla się w lewą stronę.

Witam. Jutro minie mi 10 tygodni i u mnie jest odwrotnie. Chodzę już w 95% bez kul (jedynie wieczorem po całym dniu organizm czasami poprosi o pomoc w podparciu się jedna kulą).
Kiedy idę o 1 - idę perfekcyjnie (coś wspaniałego - 1 raz od prawie czterdziestu lat taki chód :lol: ) Całe życie byłam ciągle zgarbiona- teraz wyprostowana - piersi do przodu :mrgreen:
Kiedy chodzę bez - lekko utykam jeszcze na stronę operowaną. Ale mój mnie cały czas upomina i twierdzi, że jak mnie upomni to idę prosto.Schody pokonuję już w obie strony naprzemiennie (normalnie) stawiając nogi :lol:
Nic mnie nie boli, jest super - jedynie jak wyżej napisałam po całym ciężkim dniu czuję "zmęczenie operowanej strony" - tak jakby była cięższa niż zwykle. I wtedy pomagam sobie 1 kulą. Kule już rozdzieliłam - 1 w domku a 1 w aucie - bym nie musiała ich nosić a były w razie czego. Jestem w wielkim szoku bo to wszystko w przeciągu niecałych 2 tygodni od zgody na obciążanie nogi :O
Jeden raz jedynie (przedwczoraj) gdy siadałam do auta tak jakby blokło mi na sekundę endo - wyprostowałam się i przeszło od razu.

agata010682 - Nie 01 Gru, 2013

To super, zazdroszczę tak szybkiego powrotu do sprawności. Ja jeszcze muszę popracować nad chodem i o tym będę musiała porozmawiać z terapeutą na najbliższym spotkaniu. Czasem kiedy mam gorszy dzień wydaje mi się, że już nigdy nie dam rady chodzić prawidłowo :cry:
Sporo pracy przede mną!

fiolet - Nie 01 Gru, 2013

agata010682 napisał/a:
Czasem kiedy mam gorszy dzień wydaje mi się, że już nigdy nie dam rady chodzić prawidłowo :cry:

Nie martw się tylko idź do przodu - głowa do góry - będzie super - zobaczysz ;-) Pomyślmy, że jeszcze nie dawno nie chodziłyśmy a teraz już "biegamy". A pracy cóż- jeszcze sporo przed nami.
Dodam tyle, że do tej pory nie miałam jeszcze żadnej rehabilitacji - jedynie po operacji w szpitalu 3 dni ćwiczeń w łóżku.

asia567 - Nie 01 Gru, 2013

agata010682 wspomniałaś gdzieś że masz jedną krótszą nogę, chodzisz z wkładką? ja gdy nie miałam wkładki bujało mnie na boki

edit: Napisałam chyba w złym dziale, proszę o przeniesienie.

Wendy - Nie 01 Gru, 2013

fiolet napisał/a:
Witam. Jutro minie mi 10 tygodni i u mnie jest odwrotnie. Chodzę już w 95% bez kul (jedynie wieczorem po całym dniu organizm czasami poprosi o pomoc w podparciu się jedna kulą).
fiolet,
z tego co piszesz wynika wręcz coś odwrotnego. Skoro Twój chód jest prawidłowy, a noga operowana jest w stanie podołać trudom dnia codziennego, to dlaczego pod koniec dnia tylko ta jedna staje się ciężka? Czy aby nie za szybko przechodzisz do porządku dziennego nad tymi objawami? A może nakręć film jak chodzisz po prostej i schodach. Patrząc na siebie "z boku", w monitorze komputera dojrzysz o wiele więcej niż jesteś w stanie poczuć.

agata010682, dla Ciebie mam jedną i podstawową wiadomość: według najnowszych trendów rehabilitacyjnych i wiedzy z tego zakresu. Nie powinno się odstawiać jednej kuli. Zasada brzmi: "wszystko albo nic" - możesz odrzucić kule dopiero gdy Twój chód stanie się automatyczny, ekonomiczny i ergonomiczny (dotyczy to również Fiolet). Fazy chodzenia z jedną kulą nie powinno się w ogóle wprowadzac ze względu na jej asymetryczność i podkorowe zaburzanie wzorca chodu. Szukaj terapeuty właśnie z taką wiedzą.

Pozdrawiam.

maaly-22 - Nie 01 Gru, 2013

Popieram Wendy ja do dziś uwazam na noge i noga po przejsciach stawiam ostrozniej kroki . A co do kul bylo juz piszane na forum.Pisze zabieram głos bo wiem ze potrzeba czasu i pracynad soba by powrucic do zdrowia i prawidłowej funkcjonalnosci (poprawny chód ruchy ciała).Pisze otym bo wiele osub otym piszało na forum będac wiele tygodni po zabiegu jak i sam wiem bo doświadczyłem i wiem ze potrzeba pracy i uwagi by powrucic do tego co było przed (zabiegiem,operacja czy wypadkiem).Bywa ze myślimy ze jest juz oki co warto skonsultowac z rehabilitantem fizjoterapeutom by sprawdzili powiedzieli co jest okinad czym trzeba jesce popracować.Powiecie ze sie wymadrzam nie poprostu samwracałem do sprawności jak i tez czytam forum a dokładniej historie naszych forumowiczów.Pozdrawiam zycze wytrwałości cierpliwości i zdrówka
fiolet - Pon 02 Gru, 2013

Wendy napisał/a:
z tego co piszesz wynika wręcz coś odwrotnego. Skoro Twój chód jest prawidłowy, a noga operowana jest w stanie podołać trudom dnia codziennego, to dlaczego pod koniec dnia tylko ta jedna staje się ciężka? Czy aby nie za szybko przechodzisz do porządku dziennego nad tymi objawami? A może nakręć film jak chodzisz po prostej i schodach. Patrząc na siebie "z boku", w monitorze komputera dojrzysz o wiele więcej niż jesteś w stanie poczuć.

Tak masz rację - bo nie dopisałam, że jak dla mnie i w porównaniu do tego jak chodziłam przed operacją. Ale chyba nikt z naszego grona nie uwierzyłby, że 10 tyg. po zabiegu chód będzie super perfekcyjny i nie będziemy odczuwać skutków zabiegu.
Chodziło mi o to, że w porównaniu do chodu z przed - to teraz jest już lepiej i mój cel został już więcej niż osiągnięty.
Zamierzeniem moim było przede wszystkim życie bez bólu, możliwość wykonywania więcej rzeczy takich jak: jazda na rowerze, zabawy ruchowe z moimi szkrabami, zwykłe obcięcie samemu sobie paznokci, zapięcie sobie samej butów, czy właśnie bezbolesne wejście po schodach do domu - w chwili obecnej wszystkie te rzeczy już bezboleśnie wykonuję - więc dla mnie radość jest wielka :lol:
A to czy się kiwam przy chodzeniu czy nie mam szczerze powiedziawszy głęboko gdzieś - przez prawie 40 lat kulałam i ani mi ani nikomu z mojego otoczenia to nie przeszkadzało - a teraz w 2 tygodnie chodzę lepiej niż przez te wyżej wspomniane prawie 40 lat.
Jestem mgr pielęgniarstwa ze specjalizacją i z tego co się nauczyłam przez prawie 20 lat ciągłej nauki wiem, że owe "wieczorne zmęczenie" ma prawo jeszcze długo występować. A rehabilitacja na którą czekam w tym także pomoże.
A na nogę cały czas uważam i nie forsuję - po prostu staram się normalnie funkcjonować i wykonuję tylko podstawowe czynności dnia codziennego ale niestety przy trójce małych dzieci czasami jest to trudne.
Pozdrawiam.

agata010682 - Pon 02 Gru, 2013

Wendy napisał/a:
Szukaj terapeuty właśnie z taką wiedzą.


To nie takie proste. Odwiedziłam już 4 i każdy z nich nie widział przeszkód w chodzeniu o jednej kuli. Bardzo uważnie czytam forum i wiem o co pytać terapeutę, ale żaden nie satysfakcjonował mnie w 100%. Musiałam zdecydowac się na polecanego przez znajomych i ponoć doświadczonego w rehabilitacji bioder.
Ból nadal się pojawia, ale jakby z mniejszą częstotliwością. Za radą Wendy wróciłam do dwóch kul. Zwracam także baczniejszą uwagę na to jak siedzę, nie garbić się i nie pochylać do przodu, bo wcześniej często mi się to zdarzało.

asia567 - Pon 02 Gru, 2013

Żaden fizjoterapeuta nie powiedział mi że chodzenie o jednej kuli jest takie tragiczne. To każdy z nich jest złym fizjoterapeutą? Dla mnie to głupota, przecież po jakimś czasie po operacji zawsze wspomaga się tą jedną kulą, zamiast dwóch.
maaly-22 - Pon 02 Gru, 2013

tak tylko, że po jakimś czasie możesz się trochę przekrzywić na tą stronę co się wspomagasz....
asia567 - Pon 02 Gru, 2013

dobrze, ale po JAKIMŚ czasie. Ale chyba nie po tygodniu? dwóch? Przecież to musi się przestawić całe ciało żeby tą nogę zacząć całkowicie obciążać itd, najpierw trzeba się powoli do tego przyzwyczajać, i w tym potrzebna jest pomoc fizjoterapeuty. Przecież nad prawidłowym chodem muszę pracować, nie stanie się on od razu automatyczny.
Bonia - Pon 02 Gru, 2013

Może nie złym pomaga na ile pozwala mu jego wiedza. ale ja jestem w lekkim szoku nie widzą problemu w chodzie o jednej kuli?????!! Przecież nawet laik zauważy że taki chód jest nie prawidłowy. To jest katowanie własnego ciała tym sposobem nikt nie nauczy się prawidłowo chodzić.
asia567 - Pon 02 Gru, 2013

Ale czy ja chodzę o tej jednej kuli rok?


I wybacz, ale nie uważam się za laika.

pasiflora - Pon 02 Gru, 2013

agata010682 napisał/a:
Tymczasem ja wcale nie czuję, żeby to chodzenie z jedną przygotowywało mnie to chodzenia bez pomocy kul :cry:
Słuchaj swojego ciała. Moja droga.

asia567, tutaj radzimy a nie każemy. Oczywiście zrobisz co zechcesz! Ty jesteś kowalem własnego losu.

fiolet - Pon 02 Gru, 2013

Bonia napisał/a:
Może nie złym pomaga na ile pozwala mu jego wiedza. ale ja jestem w lekkim szoku nie widzą problemu w chodzie o jednej kuli?????!! Przecież nawet laik zauważy że taki chód jest nie prawidłowy. To jest katowanie własnego ciała tym sposobem nikt nie nauczy się prawidłowo chodzić.


Jak już wyżej napisałam mam gdzieś jak będę chodzić - najważniejsze, że bez bólu. Najważniejsze dla mnie są moje DZIECI i to, że z nimi w końcu mogę aktywnie spędzać czas, nie ważne przy tym czy idę do nich z 2-ma, z 1-ą, czy bez kul - najważniejsze, że ja do nich bezboleśnie mogę dojść a nie one muszą do mnie przychodzić na moje wezwanie.
Nie mam natury "użalania się nad sobą" , miss i tak nie zostanę i JEŻELI NIE MA TAKIEJ POTRZEBY - nie będę marnować czasu na ciągle latanie od i do fizjoterapeuty, bo mam dużo ważniejsze sprawy na głowie. Nie mam czasu myśleć nad tym czy "katuję swoje ciało" czy nie - moja 3-czka pochłania mój czas w 100% i nie mam czasu nawet popatrzeć na "czubek własnego nosa". Wybaczcie ale widzę, że Większość Was albo ma dzieci dorosłe albo ich jeszcze nie ma - więc nie wiem czy kiedykolwiek zastanawiałyście się co zrobić? Dać 100zł za godzinę prywatnej rehabilitacji (jeżeli można ja wykorzystać w ramach NFZ) czy kupić chleb i mleko dla dzieci?
Może odstaję od większości Was ale zwracam większą uwagę na stronę MEDYCZNĄ (aby tu było wszystko w porządku)a rehabilitacja owszem ale wtedy kiedy jest potrzebna.

AgaW - Pon 02 Gru, 2013

Fiolet, to Twoje życie i Twoje decyzje. Nie chcesz to nie rehabilituj się.
Wiele osób właśnie dlatego żeby móc pracować i mieć pieniądze na utrzymanie rodziny bierze nawet kredyty po to aby wrócić do maksymalnej możliwej sprawności, dla nich ważne jest jak najlesze chodzenie-bo tylko jak najlesze chodzenie daje szansę wydłużyć efekt jaki daje operacja i szansę aby wyrehabilitowane tkanki funkcjonowały bezbólowo.
Dla jednych osób prorytetem jest sama operacja, dla innych dane sobie szansy rehabilitując się aby ból jak najdłużej nie wracał.
Są osoby które nawet znacznie obciążone finansowo nie przerywają rehabilitacji wiedząc że mądra ukierunkowana terapia to inwestycja w ich przyszłość.
Cudów nie ma i niestety wcześniej czy później to co nie zostało wyrehabilitowane odzywa się.
Uważasz że to zbędny wydatek? to Twoja decyzja, Twoje zdrowie.
Nikt na siłę Cię nie przekona, Forum służy do szerzenia wiedzy ale decyzje co można z tą wiedzą zrobić każdy podejmuje sam, tak jak poniesie ich konsekwencje-i dobre i złe.

Bonia - Wto 03 Gru, 2013

Aga popieram Twój post w całości. Jeśli chodzi o finanse fiolet mnie też z nieba nie kapie pieniążkami. Muszę na nie zapracować.To że jestem niepełnosorawna nie oznacza że mam wszystko podane na złotej tacy i pławie się w luksusie.
maaly-22 - Wto 03 Gru, 2013

O tak Bonia znam ten problem tez znam niepełnosprawność i z nia nie ma luksusu lecz bywa pod górke pozdrawiam.A Fiolet z tego co czytam robi to co uwaza za dobre i słusne myśle i zycze jej by z czasem były tego same plusy i dobre strony...
Fizkom - Sro 04 Gru, 2013

fiolet napisał/a:
Jak już wyżej napisałam mam gdzieś jak będę chodzić - najważniejsze, że bez bólu.

A kto powiedział, że ból jest niezależny od nieprawidłowego chodzenia? Wspomnisz moje słowa ……..

Fizkom

maaly-22 - Czw 05 Gru, 2013

ZGadzam sie z Fizkomem czas wszystko pokaze ,Fiolet nie myśl tylko o biodrze biodro to jak wygrana bitwa ale nie woja.Super ze endo pomogła nie boli lecz pomyśl co moze być np za rok jeśli zle chodzis to co będzie za rok dwa np z kręgosłupem.Ja zycze Tobie wszystkiego dobrego a szczególnie zdrowia bo to bezcenny diament bez niego nie ma nic....
Bonia - Czw 05 Gru, 2013

Ja zawsze mówię takie są skutki picia wódki czyli kac, do czego zmierzam już wyjaśniam. Mam powtórkę przez nie prawidłowy wrzożec trochę sobie pocierpię dostałam po kręgosłupie tak bolesne przypomnienie że w tej chwili lewą ręką swobodnie nie ruszę. Ewa reh z zakładu do mnie no super solidnie sobie na to zapracowałaś. Mało brakowało to chyba miała na końcu języka dobrze Ci tak sama sobie piwa naważyłaś. tak czy inaczej Fizkom Fiolet przypomni sobie twoje słowa jak zacznie ją boleć i będzie po lekarzach biegać. To jest osoba tego rodzaju że jak na sobie nie odczuje to nie uwierzy.
Życzę jej powodzenia i zdrowia.

maaly-22 - Pią 06 Gru, 2013

No otym samympiszałem i miałem na myśli co Bonia jak i Fizkom ,sam aktualnie mam problem z kregosłuperm odcinek ledziwowo kzyzowy a dokładniej chyba kozonki.Plastry rozgrzewajace wrac z pasem tzn sznurówkom pomaga powoli przechodzi ból ale pierwsze chwile z bólem były dramatyczne wnet byłm chodził na kolanach..
AgaW - Pią 06 Gru, 2013

Proszę trzymać się tematu wiodącego.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group